Tag: Włochy

  • Jak brak poczucia sprawczości wpływa na młodych Polaków?

    Jak brak poczucia sprawczości wpływa na młodych Polaków?

    Stan psychiczny polskiej młodzieży a ich przyszłość zawodowa: Jak brak poczucia sprawczości wpływa na nową generację?

    Współczesna polska młodzież staje przed wieloma wyzwaniami, które w istotny sposób kształtują ich przyszłość. Z danymi, które odkrywają ciemniejsze strony obecnej sytuacji, można odnotować, że ponad dwie trzecie uczniów traci głowę w obliczu trudności, w których się znajdują. Większość z nich nie ma pojęcia, jak poradzić sobie z presją, co przekłada się na ich ogólne poczucie sprawczości. Problemy te niejednokrotnie odbijają się na ich motywacji do nauki, a w przyszłości mogą negatywnie wpływać na podejście do pracy oraz relacji interpersonalnych. Jak zauważają eksperci, młodzi dorośli to grupa, która często zmienia miejsce pracy i podejmuje decyzje o usamodzielnieniu się oraz zakładania rodzin znacznie później niż ich poprzednicy.

    Edukacja a umiejętności życiowe

    W kontekście edukacji alarmujący jest fakt, że młodzież nie uczy się podejmowania długofalowych decyzji oraz radzenia sobie z niepowodzeniami. Tomasz Rowiński z Katedry Rachunkowości Menedżerskiej Szkoły Głównej Handlowej zwraca uwagę na to, że kluczowym problemem wśród młodego pokolenia jest trudność w budowaniu relacji oraz radzeniu sobie z frustracją. Z jednej strony, młodzież nie widzi sensu w swojej pracy i nie czuje, że wnosi coś istotnego do otaczającego ją świata, z drugiej – młode osoby w jeszcze mniejszym stopniu zdają sobie sprawę z potrzeby finansowej niezależności. W momencie, kiedy podejmują decyzję o usamodzielnieniu się, mają już około 30 lat, co jest znacznie później niż w przypadku wcześniejszych pokoleń.

    Mieszkanie z rodzicami a niezależność finansowa

    Dane Eurostatu z 2024 roku pokazują, że średni wiek opuszczania rodzinnego domu przez młodych Polaków wynosi 26,7 lat. To wynik tylko nieznacznie wyższy niż średnia w Unii Europejskiej. Co więcej, zaledwie 35% osób w przedziale wiekowym 25-29 lat ma możliwość samodzielnego życia. W Polsce ponad 65% tej grupy wciąż polega na dochodach gospodarstwa domowego rodziców. To zjawisko jest dostrzegane również w krajach takich jak Chorwacja, Słowacja, Włochy, Hiszpania, Grecja oraz Irlandia, gdzie 80% młodych ludzi między 16 a 29 rokiem życia pozostaje zależnych od swoich rodziców.

    Wiek zawierania małżeństw i zmiany w postawach młodych ludzi

    Z raportów Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2024 roku mężczyźni zawierają małżeństwa w wieku średnio 32 lat, a kobiety 29,8 lat. Warto zauważyć, że to o pięć do sześciu lat więcej niż w roku 2000. Tomasz Rowiński zauważa, że istnieją różne opinie na temat tej sytuacji. Młodzi ludzie nie tylko nie mają wystarczających środków finansowych na zakup domu, ale także nie wykazują zainteresowania w kierunku zakupu nieruchomości czy rozpoczynania związków rodzinnych oraz trwałych relacji. Możliwość życia w niepewności może wydawać się dla nich bardziej komfortowa niż podejmowanie jednoznacznych decyzji.

    Rola edukacji w kształtowaniu umiejętności

    W kontekście tych problemów, edukacja w Polsce dostrzega potrzebę przywrócenia naczelną rolę w kształtowaniu umiejętności radzenia sobie z porażkami. Rowiński zauważa, że „pozytywne frustrowanie ucznia”, mechanizm wspierający młodych ludzi w pokonywaniu przeszkód, zniknęło z systemu edukacji. Bez wskazówek do pokonywania trudności, uczniowie nie uczą się także, jak zinterpretować swoje porażki jako szansę do rozwoju. Zlikwidowanie prac domowych, które mogłyby motywować do dalszej pracy i zaangażowania, pokazuje, jak bardzo system się zmienił.

    Frustracja i jej znaczenie w rozwoju

    Frustracja, choć negatywna na pierwszy rzut oka, jest nieodzownym elementem w procesie wychowawczym. Umożliwia ona dzieciom naukę radzenia sobie z niepowodzeniami oraz rozwijanie odporności psychicznej. Z raportu „Młode głowy” przygotowanego przez Fundację Unaweza wynika, że duża część młodzieży cechuje się niskim poczuciem sprawczości; większość młodych ludzi w sytuacjach problemowych nie znajduje rozwiązań. To zjawisko ma swoje odzwierciedlenie w niskim poczuciu własnej wartości oraz w trudności radzenia sobie z wymaganiami stawianymi przez system edukacji.

    Wyzwania zawodowe po zakończeniu edukacji

    Problemy z poczuciem sprawczości, które ujawniają się już w etapie edukacyjnym, mają ogromne konsekwencje w życiu zawodowym. Wspólnie z innymi czynnikami mogą prowadzić do niezdolności młodych pracowników do efektywnego radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami w miejscu pracy. Rowiński zwraca uwagę na szczególne wyzwania, przed jakimi stają młodzi pracownicy w korporacjach, gdzie środowisko pracy bywa bardziej wymagające niż w mniejszych firmach.

    Potrzeba feedbacku i pozytywnej motywacji

    Młodzież potrzebuje nauczyć się, jak ważny jest proces feedbacku. Istotne jest, aby młodzi ludzie wiedzieli, że niepowodzenie nie jest końcem, a każda porażka może być postrzegana jako krok do przodu. Dzisiejsze pokolenie musi zrozumieć, że mają wpływ na to, jakie osiągają wyniki. Wymaga to otwartości i gotowości do podejmowania ryzyka.

    Rotacja w miejscu pracy – wyniki badań

    Z danych z raportu LiveCareer wynika, że osoby w wieku do 25 lat są najbardziej skłonne do zmiany pracy. Aż 41% tych, którzy zmieniają pracę, robi to co 1-2 lata, a 17% zmienia ją nawet co kilka miesięcy. Frustracja związana z pracą, często spowodowana nieodpowiednimi warunkami, jest głównym motywatorem do rezygnacji z zatrudnienia. Wśród młodych pracowników ten odsetek wynosi aż 53%.

    Podsumowanie

    Sytuacja młodzieży w Polsce jest złożona. Zrozumienie, w jaki sposób braki w edukacji wpływają na ich przyszłość, może pomóc w stworzeniu lepszego systemu, który nie tylko uczy umiejętności zawodowych, ale przede wszystkim kształtuje charakter i umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami. Uczniowie potrzebują wsparcia, aby zrozumieć swoje emocje i nauczyć się efektywnie radzić sobie w zmieniającym się świecie. Obszar, w którym można osiągnąć największe zmiany, to edukacja, której celem powinno być kształtowanie odpowiedzialnych i samodzielnych dorosłych.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Umowa handlowa UE z Mercosur: zagrożenia dla polskich rolników i producentów żywności

    Umowa handlowa UE z Mercosur: zagrożenia dla polskich rolników i producentów żywności

    Umowa handlowa między UE a krajami Mercosur – zagrożenia dla rynku rolniczego w Europie

    Umowa handlowa pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur, w skład których wchodzą Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj, budzi poważne obawy wśród rolników i producentów żywności w Europie, w tym również w Polsce. Obawy te dotyczą zdecydowanego osłabienia konkurencyjności unijnych producentów na rynku, a szczególnie polskich rolników. Wiele krajów europejskich, w tym Francja, Austria, Irlandia, Włochy oraz Rumunia, wyraża sprzeciw wobec umowy, domagając się wprowadzenia klauzul ochronnych oraz limitów importowych. Jak wskazuje Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, problem nie dotyczy jedynie tego konkretnego porozumienia, ale całego systemu wolnego handlu, który wynika z wielu innych umów.

    Negocjacje i podpisanie umowy

    Negocjacje prowadzone przez Unię Europejską z krajami Mercosur trwały przez 25 lat. Ostatnim etapem tych rozmów było podpisanie porozumienia w grudniu 2024 roku. Obecnie trwają prace nad opracowaniem jego ostatecznego brzmienia. Aby umowa mogła wejść w życie, musi uzyskać akceptację przynajmniej 55% państw członkowskich, które reprezentują co najmniej 65% populacji Unii Europejskiej.

    Sprzeciw rolników i obawy dotyczące życia na rynku

    Rolnicy w Polsce oraz innych krajach unijnych wyrazili jednoznaczny sprzeciw wobec umowy, zwłaszcza w obszarze otwierania rynków dla produktów rolno-spożywczych. Negatywne stanowisko krajowych posłów oraz rządu wskazuje na poważne wątpliwości związane zarówno z jakością importowanych produktów, jak i ich wpływem na cenową konkurencję. Sam Gantner podkreśla, że umrzesz zbyt dużej liczby umów o wolnym handlu oraz ich skumulowany wpływ na rynek, co wymaga od polskich władz poważnego rozpatrzenia całego systemu handlowego.

    Wielowarstwowe umowy handlowe a konkurencja

    Jak wynika z danych Rady Europejskiej, UE podpisała już ponad 40 umów handlowych z ponad 70 krajami i regionami, a kolejne porozumienia są w toku. Choć umowy te mają na celu otwarcie nowych rynków zbytu dla unijnych produktów rolnych, to mogą jednocześnie wprowadzić na rynek znacznie tańsze produkty z krajów trzecich, co zagraża rodzimym producentom. Niepewność co do jakości i standardów tych produktów jest kolejnym czynnikiem, który wzbudza obawy wśród europejskich rolników.

    Bezpieczeństwo żywności w świetle umowy

    Przeciwnicy umowy akcentują, że produkcja rolna w krajach Mercosur często nie spełnia obowiązujących w Unii Europejskiej standardów bezpieczeństwa żywności oraz zasad zrównoważonego rozwoju. Z tego względu polski resort rolnictwa podkreśla, że kryteria produkcji w tych krajach są znacznie niższe, co może prowadzić do destabilizacji europejskiego rynku rolnego. Andrzej Gantner zwraca uwagę, że istnieje ewidentny strach, że korzystne dla krajów eksportujących skutki umowy mogą negatywnie wpłynąć na polski sektor rolny.

    Stabilność rynku rolnego w obliczu kryzysu

    Niepewny rynek rolny w Europie staje się jeszcze bardziej skomplikowany z powodu wprowadzenia nowych zasad handlu z Ukrainą. Po rosyjskiej inwazji, Unia Europejska zniosła cła na ukraiński eksport rolny, co w praktyce wprowadziło dodatkowe napięcia. Teraz, po roku stopniowego oswajania się z nowymi zasadami, umowa z Ukrainą wciąż jest w okresie przejściowym, co wzmacnia ogólne poczucie niepewności. Jak zauważa Gantner, wiele zależy od propozycji Komisji Europejskiej w kontekście przyszłości umowy z krajami Mercosur i jej wpływu na stabilność rynku.

    Potrzeba działań ze strony Komisji Europejskiej

    Komisja Europejska broni umowy z Mercosur, wskazując na potencjalne korzyści rynkowe dla unijnych eksporterów produktów rolno-spożywczych. Gwarantuje także, że standardy importowe zostaną dostosowane w przypadku wrażliwych produktów, aby nie wpłynęły negatywnie na rynek. Wprowadzenie klauzul bezpieczeństwa oraz funduszy kompensacyjnych ma przyczynić się do ochrony rynku. Jednak doświadczenia z wcześniejszymi umowami sugerują, że rolnicy mają ograniczone zaufanie do skuteczności tych mechanizmów.

    Zakończenie i przyszłość rynku rolnego w UE

    Zagrożenia dla rynku rolniczego w Unii Europejskiej związane z umową handlową z krajami Mercosur wciąż pozostają przedmiotem intensywnej debaty. Z uwagi na skomplikowaną rzeczywistość, w jakiej funkcjonują europejscy rolnicy, przyszłość umowy wciąż jest niepewna. Wiele zależy od tego, jak Komisja Europejska będzie reagować na obawy zgłaszane przez rolników i jakie konkretne działania podejmie w celu zabezpieczenia stabilności europejskiego rynku rolnego. W świetle dynamicznych zmian na rynkach globalnych, zrozumienie i odpowiednie dostosowanie polityki handlowej staje się kluczowym wyzwaniem dla Unii Europejskiej oraz dla jej członków.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • 70% Polaków planuje wakacje na lato 2025 – Trendy w turystyce i oferty last minute

    70% Polaków planuje wakacje na lato 2025 – Trendy w turystyce i oferty last minute

    Polska turystyka w 2025 roku – prognozy, kierunki i zmiany w preferencjach

    W sezonie letnim 2025 roku, jak pokazują badania Polskiej Organizacji Turystycznej, krajowe preferencje urlopowe Polaków kształtują się niezwykle pozytywnie. Ponad 70% Polaków planuje wyjazdy urlopowe, a 35% z nich zamierza wyjechać jednorazowo, podczas gdy 30% planuje co najmniej dwa wyjazdy. Z tej grupy, blisko jedna trzecia podróżnych wybierze kierunki zagraniczne. Katarzyna Turosieńska z Polskiej Izby Turystyki zwraca uwagę na powracające zainteresowanie ofertami last minute, a do ulubionych destynacji Polaków nadal należą Grecja, Tunezja, Egipt i Hiszpania. Dzięki tym trendom turystyka w Polsce zyskuje na znaczeniu, a nadchodzący sezon zapowiada się jako jeden z najlepszych w ostatnich latach.

    Prognozy turystyczne na sezon 2025

    Wielu ekspertów przewiduje, że sezon 2025 roku może przynieść rekordowe wyniki, nawiązując do sytuacji sprzed pandemii z 2019 roku. Choć niepewność związana z sytuacją geopolityczną może wpłynąć na przewidywania, to eksperci pozostają optymistyczni. Jak zauważa Turosieńska, aż 70% Polaków zamierza skorzystać z letnich wyjazdów, podczas gdy tylko 30% planuje zostać w domu. Ta dynamika wskazuje na solidny rozwój zarówno turystyki krajowej, jak i zagranicznej.

    Kluczowe czynniki wpływające na wybory turystyczne

    Na główne decyzje Polaków dotyczące wakacji wpływa kilka istotnych czynników. Poczucie bezpieczeństwa, ceny ofert oraz elastyczność w planowaniu wyjazdu zyskują na znaczeniu, szczególnie w obecnych nieprzewidywalnych czasach. Z danych wynika, że Polacy najczęściej kierują się chęcią zobaczenia nowych miejsc oraz zapewnieniem sobie dobrej pogody – odpowiednio 28% i 17% wskazań w badaniach POT. Ważne jest również, że wyjazdy zagraniczne planuje się z większym wyprzedzeniem niż w przypadku wyjazdów krajowych, chociaż eksperci zauważają, że oferty last minute odzyskują na znaczeniu.

    Powracająca popularność ofert last minute

    Z dnia na dzień możemy dostrzegać wzrost zainteresowania ofertami last minute, które do niedawna były na spadku. Turosieńska podkreśla, że dzięki niszej cenie i elastyczności terminowej, wiele osób, zwłaszcza młodych pracowników zdalnych, decyduje się na krótkie i oszczędne wyjazdy. W 2024 roku prawie 20% klientów biur podróży skorzystało z tego typu ofert, co stanowi wzrost w porównaniu do lat wcześniejszych, mimo że wciąż jest to niższy wynik niż w 2019 roku.

    Tendencje w czasie i długości wyjazdów

    Raport z 2024 roku wskazuje również na rosnące zainteresowanie krótszymi wyjazdami, które mieszczą się w przedziale od jednego do sześciu dni. W tej chwili za granicą spędzają najwięcej czasu turyści, którzy decydują się na wypoczynek trwający od siedmiu do ośmiu dni. Zmiana ta jest również odzwierciedleniem zmieniających się preferencji, gdzie Polacy wolą częściej podróżować, ale na krótsze okresy.

    Preferencje kierunkowe Polaków

    Podczas planowania letnich wakacji Polacy pozostają wierni zagranicznym kierunkom. Grecja, Tunezja, Egipt, Hiszpania i Włochy to popularne destynacje, do których Polacy najchętniej podróżują. Ekspertka zauważa, że turyści coraz częściej wybierają podróże indywidualne, korzystając z rozwiniętej siatki połączeń lotniczych, co umożliwia im organizowanie wyjazdów na własną rękę, niejednokrotnie korzystając z tanich lotów. W związku z tym rośnie także zainteresowanie tzw. city breakami, które stają się popularnym sposobem na spędzenie czasu w danym mieście.

    Wzrost znaczenia ofert dla rodzin i seniorów

    Branża turystyczna dostrzega także potrzebę dostosowania oferty do różnych grup odbiorców, w tym rodzin oraz seniorów. Turosieńska wyjaśnia, że dzisiejsi „silversi” to aktywni ludzie, którzy pragną eksplorować świat, co skłania branżę do przygotowywania ofert dedykowanych również dla tej grupy.

    Cyfryzacja w turystyce

    Kolejnym ważnym obszarem, w którym branża turystyczna będzie musiała inwestować, jest cyfryzacja. Współczesny turysta ceni sobie możliwości samodzielnego podejmowania decyzji oraz zdalnej rezerwacji usług. Ministerstwo Sportu i Turystyki planuje podejmować działania mające na celu rozwój i wsparcie branży turystycznej, która w chwili obecnej przekłada się na około 5% polskiego PKB, przy średniej dla UE na poziomie około 9%.

    Strategia rozwoju branży turystycznej

    W ramach przygotowań do rozwoju turystyki, Polska Izba Turystyki współpracuje z Ministerstwem w zakresie tworzenia kompleksowych dokumentów strategicznych, które będą kluczowe dla rozwoju sektora w latach 2026-2035. Strategia ta ma na celu wyznaczanie kierunków oraz standardów działania w branży, dostosowując ją do zmieniających się trendów i potrzeb rynku. Etapowe działania obejmują także badania środowiskowe, które mają na celu określenie głównych wyzwań i potencjałów w obszarze turystyki.

    W podsumowaniu, nadchodzący sezon letni w Polsce zapowiada się jako niezwykle dynamiczny. Wypełniony interesującymi ofertami i zmieniającymi się preferencjami turystycznymi, może przyczynić się do dalszego rozwoju wspierającego zarówno lokalną, jak i międzynarodową turystykę.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nielegalna produkcja i przemyt wyrobów tytoniowych w Polsce: Wzrost szarej strefy w 2024 roku

    Nielegalna produkcja i przemyt wyrobów tytoniowych w Polsce: Wzrost szarej strefy w 2024 roku

    Rosnący problem nielegalnej produkcji i przemytu wyrobów tytoniowych w Polsce i Europie

    W ostatnich latach zauważalny jest niepokojący trend związany z nielegalną produkcją oraz przemytem wyrobów tytoniowych, zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Zgodnie z raportem KPMG, w 2024 roku co jedenasty papieros wypalany w Europie miał swoje źródło w nielegalnych kanałach. W naszym kraju sytuacja jest jeszcze bardziej alarmująca – co dwudziesty piąty papieros pochodził z szarej strefy. Po trzech latach spadków, polski szary rynek znów dynamicznie rośnie, co budzi wiele obaw. W pierwszej części 2025 roku znacząco spadła legalna sprzedaż papierosów, tytoniu do skręcania i podgrzewanego tytoniu. Głównym impulsem dla rozwoju szarej strefy były krajowe podwyżki akcyzy oraz propozycje Komisji Europejskiej, wspierane przez Holandię, dotyczące nowelizacji przepisów akcyzowych.

    Ekspansja szarej strefy i jej konsekwencje

    Warto zadać pytanie, jakie są główne przyczyny rozwoju szarej strefy. Jak zaznaczył Pasquale Tridico, włoski europoseł z Ruchu Pięciu Gwiazd, jednym z kluczowych czynników jest wzrost podatków na wyroby tytoniowe, co przyczynia się do ich droższego nabywania i jednocześnie stwarza popyt na tańsze, nielegalne alternatywy. W przeszłości wiele krajów, w tym Włochy, zmagało się z podobnymi problemami, jednak dzięki skoordynowanym działaniom udało się skutecznie ograniczyć przemyt. Tridico podkreśla, że kluczowe jest znalezienie równowagi między ceną tytoniu a walką z nielegalnym rynkiem.

    Raport KPMG z 2024 roku wskazuje, że szara strefa w Europie stanowi 9,2 proc. rynku tytoniowego, co przekłada się na roczne straty budżetowe w wysokości 14,9 miliarda euro. Najwyższy udział nielegalnych papierosów odnotowano we Francji, Irlandii i Finlandii, gdzie skala zjawiska jest naprawdę alarmująca. W Holandii, z uwagi na wysokie koszty legalnych wyrobów tytoniowych, aż 40 proc. papierosów pochodzi z nielegalnych źródeł zagranicy.

    Reakcje polityków i propozycje działań

    Zdecydowana większość ekspertów oraz polityków zwraca uwagę na potrzebę zmian w podejściu do legislacji dotyczącej akcyzy. Zgłaszane są postulaty dotyczące lepszego uszczelniania granic i walki z nielegalnym handlem. Waldemar Buda z partii Europejscy Konserwatyści oraz Reformatorzy dostrzega, że różnorodność stawek akcyzowych w Unii Europejskiej sprzyja rozwojowi szarej strefy. Jego zdaniem, nieodpowiedzialne podnoszenie akcyzy może prowadzić do jeszcze większych problemów z nielegalnym handlem.

    W Polsce w 2024 roku z nielegalnych źródeł pochodziło około 1,85 miliarda papierosów, co oznacza wzrost o 23,3 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Straty dla polskiego budżetu z tego tytułu sięgają 312 milionów euro, co pokazuje, jak bardzo poważny jest to problem. Co więcej, w 2025 roku legalna sprzedaż tytoniu do skręcania oraz produktów podgrzewanych spadła na skutek radykalnych podwyżek akcyzy.

    Ekonomiczne skutki wprowadzenia nowych przepisów

    Planowana nowelizacja akcyzowej dyrektywy tytoniowej przez Komisję Europejską, która ma na celu zwiększenie minimalnej stawki akcyzy na papierosy, może prowadzić do dalszego wzrostu szarej strefy. Obawy przedstawiają eksperci, którzy przestrzegają przed skutkami nadmiernego obciążenia podatkowego, które mogą jeszcze bardziej przyczynić się do wybuchu przemytu. Potrzebujemy złotego środka, który umożliwi połączenie skutecznych działań przeciwko nielegalnemu handlowi z odpowiedzialną polityką podatkową wobec wyrobów tytoniowych.

    Polska, jako największy producent wyrobów tytoniowych w Unii Europejskiej, może ucierpieć finansowo, jeśli procesy legislacyjne będą prowadzone w sposób nieprzemyślany i chaotyczny. Strategia polegająca na drastycznym zwiększaniu akcyzy może bowiem zagrażać nie tylko przedsiębiorcom, ale i całemu rynkowi.

    Działania przyszłości: współpraca na poziomie europejskim

    W kontekście problemu przemytu tytoniu w Europie kluczowe jest, aby państwa członkowskie ściśle współpracowały w zakresie wymiany informacji i wspólnych działań przeciwko nielegalnemu handlowi. Działania te powinny być kompleksowe i dobrze zorganizowane, żeby skutecznie przeciwdziałały narastającym problemom. Współpraca z innymi krajami w zakresie zwalczania przemytnictwa oraz tworzenie adekwatnych przepisów mogą znacznie przyczynić się do ograniczenia czarnego rynku.

    Jak wynika z analizy publikowanej przez Fundację Wolności Gospodarczej, polityka akcyzowa powinna być prowadzona w sposób przemyślany, uwzględniający nie tylko konieczność walki z nielegalnym rynkiem, ale też realny wpływ na dobrobyt gospodarczy kraju. Wysoka akcyza prowadzi do uszczuplenia legalnej sprzedaży oraz obniżenia wpływów do budżetu, co jest zjawiskiem szkodliwym dla całego społeczeństwa.

    Podsumowanie

    Rising levels of illegal tobacco production and smuggling represent a pressing issue for both Poland and Europe as a whole. The balance between taxation and the survival of legal markets is delicate and necessitates informed policy-making. It is essential for legislative chambers to take a step back, reassess existing strategies, and work toward more sustainable solutions that discourage illegal activities while safeguarding public health and economic interests. Implementation of coordinated measures at the European level along with prudent tax policies may provide a way forward in combating the dual challenges of smuggling and the viability of the tobacco industry.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Polska przed wyzwaniem: Recykling opakowań do 2025 roku i system odpowiedzialności producenta

    Polska przed wyzwaniem: Recykling opakowań do 2025 roku i system odpowiedzialności producenta

    Zrównoważony rozwój i recykling w Polsce – wyzwania i rozwiązania

    Recykling odpadów opakowaniowych to temat, który w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu, szczególnie w kontekście unijnych regulacji nakładających na państwa członkowskie konkretne obowiązki. Zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej, do końca 2025 roku Polska musi osiągnąć poziom recyklingu na poziomie co najmniej 65%. Aby to zrealizować, niezbędne jest wprowadzenie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), który miałby zostać zaimplementowany już w 2023 roku. Niestety, wciąż nie znamy szczegółowego kształtu tego systemu.

    Eksperci z zagranicy sugerują, że Polska powinna naśladować praktyki takich krajów jak Czechy, Belgia czy Włochy, które skutecznie wprowadziły elastyczne organizacje odpowiedzialności producenta. W krajach tych istnieje z jednej strony jasno określony model współpracy między producentami, a z drugiej strony – koordynacja działań w zakresie zbierania i przetwarzania odpadów.

    W dobrze zaprojektowanym systemie ROP kluczowym elementem jest współpraca organizacji odpowiedzialności producenta z innymi interesariuszami, takimi jak gminy, firmy zajmujące się gospodarowaniem odpadami oraz podmioty recyklingowe. Współpraca ta ma na celu nie tylko optymalizację procesów, ale także poprawę jakości opakowań. Zbieranie odpowiednich środków od właścicieli marek oraz detalistów jest również niezbędne do finansowania tych działań.

    W krajach takich jak Belgia, Czechy czy Włochy, istnieje jeden podmiot odpowiedzialny za organizację procesu odpadu, co znacznie ułatwia współpracę i koordynację działań. Taki model skutkuje lepszymi wynikami w zakresie recyklingu i zarządzania odpadami, ponieważ w sytuacji istnienia wielu organizacji potrzeba dodatkowych struktur do ich koordynowania.

    Polska, mimo że w 2018 roku przyjęła unijną dyrektywę o rozszerzonej odpowiedzialności producenta, wciąż nie powiodła się w wdrażaniu ROP. Prace nad tym systemem są w toku, a z opublikowanego projektu ustawy o opakowaniach wynika, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska zamierza zlecić realizację obowiązków organizacji odpowiedzialności producenta Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska. Krytycy tego rozwiązania podkreślają, że zminimalizuje ono rolę producentów do wkładów finansowych, co w dłuższej perspektywie wpłynie negatywnie na efektywność systemu.

    Z perspektywy eksperta EXPRA, Polska powinna kierować się przykładami europejskich liderów. Wskazują na to także dane zawarte w raporcie „Modele systemów rozszerzonej odpowiedzialności producenta w wybranych państwach Unii Europejskiej”, które ukazują, że Belgia posiada jeden z najbardziej efektywnych systemów ROP, co przekłada się na wysokie wskaźniki zbiórki odpadów.

    Systemy ROP w Czechach i Belgii opierają się na mniejszej centralizacji, gdzie organizacja odpowiedzialności producenta współpracuje z gminami i sektorem gospodarowania odpadami, co zapewnia dostęp do najnowszych technologii oraz efektywność działań. W przeciwieństwie do Węgier, które borykają się z problemem centralizacji i wysokimi kosztami dla przedsiębiorców, Belgia wdrożyła system, który umożliwia większą decentralizację i lepsze wykorzystanie funduszy.

    Wdrożenie skutecznego systemu wymagać będzie nowych przepisów, które zmotywują sprzedawców i producentów do aktywnego uczestnictwa w systemie odpowiedzialności producenta. Kluczowym jest również, aby formy organizacji były elastyczne i mogły szybko reagować na zmieniające się przepisy oraz dynamikę rynku surowców wtórnych.

    Czeski model ROP opiera się na konkurencji na rynku zbierania odpadów, co pozwala na lepsze dostosowywanie się do realiów rynkowych. Gminy ogłaszają przetargi na usługi, a rolą organizacji odpowiedzialności producenta jest zapewnienie, że wszystkie podmioty w łańcuchu wartości są odpowiednio finansowane, co przekłada się na efektywność systemu recyklingu.

    Analiza przedstawiona przez Marka Klimka podkreśla, że w czeskim systemie odpowiedzialności producenta klienci wpłacają opłaty zależne od rodzaju i ilości wprowadzanych opakowań. W ten sposób EKO-KOM, czeska organizacja odzysku, przeznacza znaczną część środków na działania związane z zarządzaniem odpadami oraz wsparciem procesów recyklingu. Wysoka efektywność czeskiego systemu, z wskaźnikiem zbiórki odpadów wynoszącym ponad 79% w 2019 roku, pokazuje, jak skuteczna może być dobra organizacja i współpraca między wszystkimi branżami.

    W końcu, skuteczna komunikacja jest kluczowym elementem w budowaniu zaufania do systemu. Przedstawiciele czeskiego EKO-KOM podkreślają znaczenie transparentnych działań oraz utrzymywania zaufania wśród gmin i firm zajmujących się gospodarowaniem odpadami, co jest niezbędne do utrzymania efektywności całego systemu. To zaufanie przekłada się bezpośrednio na długofalową współpracę i rozwój skutecznych modeli recyklingu w Polsce.

    Polska posiada możliwość nauki z doświadczeń krajów europejskich, co może przyczynić się do budowy bardziej zrównoważonego i efektywnego systemu gospodarki odpadami. Niezależnie od tego, na jakim etapie znajdujemy się obecnie, nadrzędnym celem powinien być rozwój systemu, który nie tylko spełni unijne normy, ale także przyczyni się do ochrony środowiska i zdrowia publicznego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzrost produkcji i spożycia jaj w Polsce: Trendy i oczekiwania konsumentów

    Wzrost produkcji i spożycia jaj w Polsce: Trendy i oczekiwania konsumentów

    Wzrost spożycia i produkcji jaj w Polsce – Trendy i zmiany w świadomości konsumentów

    W ostatnich latach Polska notuje znaczący wzrost zarówno w produkcji, jak i spożyciu jaj. To zjawisko jest istotne nie tylko z perspektywy gospodarczej, ale również społecznej, ponieważ konsumenci coraz częściej kierują swoje wybory zakupowe w stronę etycznych standardów hodowli. Większość Polaków zwraca szczególną uwagę na pochodzenie jaj, co wpływa na zmiany w praktykach przemysłowych i hodowlanych. Warto zatem dokładniej przyjrzeć się sytuacji na rynku jaj w Polsce, zwłaszcza w kontekście chowu klatkowego oraz rosnącej świadomości ekologicznej.

    Jak wynika z danych Stowarzyszenia Otwarte Klatki, w Polsce na potrzeby produkcji jaj utrzymywanych jest około 54 miliony kur niosek, które w zeszłym roku zniosły niewyobrażalną liczbę 11 miliardów jaj. Badania Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wskazują na dalszy wzrost produkcji konsumpcyjnych jaj o niemal 900 tysięcy sztuk w porównaniu do ubiegłego roku. Spożycie jaj na jednego mieszkańca także wzrosło, osiągając średnio 179 sztuk rocznie. Te liczby pokazują, jak istotnym elementem polskiej diety stały się jaja, oraz jak ważne jest dostosowanie produkcji do oczekiwań konsumentów.

    Polska, jako jeden z liderów produkcji jaj w Unii Europejskiej, zajmuje piąte miejsce pod względem liczby znoszonych jaj. Około 40% z naszej produkcji kierowane jest na eksport, przede wszystkim do Niemiec i Holandii, ale także do takich krajów jak Wielka Brytania, Francja czy Włochy. We wszystkich tych statystykach widać jednak smutny obraz chowu klatkowego: Polska ma największy udział tego typu hodowli wśród sześciu największych producentów jaj w UE, sięgający 67%, mimo że dekadę temu wynosił 87%. Dla porównania, w Niemczech udział chowu klatkowego to zaledwie 4%, co pokazuje, jak daleko nam do standardów, które mogą być uznawane za bardziej etyczne.

    Ewolucja świadomości konsumentów a chów klatkowy

    Z badania Biostatu przeprowadzonego w grudniu 2024 roku wynika, że 72% polskich konsumentów zwraca uwagę na warunki życia kur przy zakupie jaj. Taki wynik wskazuje na rosnącą świadomość i odpowiedzialność społeczną w zakupach. Co ciekawe, niemal połowa ankietowanych jest za wprowadzeniem całkowitego zakazu chowu klatkowego. Około 80% Polaków uważa, że chów klatkowy nie zapewnia kurzym jajom odpowiednich warunków do życia. Mimo że chów klatkowy wydaje się być wciąż dominujący w polskiej produkcji, coraz więcej osób zwraca uwagę na etyczne aspekty hodowli zwierząt, co wpływa na ich decyzje zakupowe.

    Jak zauważa Anna Iżyńska-Tymoniuk z Stowarzyszenia Otwarte Klatki, ogólny sprzeciw wobec chowu klatkowego w Polsce ma swoje odbicie nie tylko w badaniach opinii, ale i w praktycznych wyborach dokonywanych przez konsumentów. Coraz więcej osób decyduje się na zakup jajek od kur z wolnego wybiegu lub chowu ściółkowego, przywiązując wagę do aspektów dobrostanu zwierząt.

    Wymogi dotyczące oznakowania i jakość jaj

    Konsument ma prawo wiedzieć, skąd pochodzą jego produkty. Dlatego ważne jest, aby zwracać uwagę na oznaczenia dotyczące chowu kur oraz klasy wagowej jajek. Informacje te powinny być umieszczane na opakowaniu, podobnie jak data minimalnej trwałości. Niestety, podczas ubiegłorocznych kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) stwierdzono, że w blisko jednej trzeciej kontrolowanych placówek miały zastrzeżenia do sposobu przedstawiania informacji o produkcie. Takie nieprawidłowości mogą wprowadzać konsumentów w błąd i wpływać na ich decyzje zakupowe.

    Ekonomia produkcji jaj a dobrostan zwierząt

    W dyskusji na temat cen jaj oraz wpływu chowu klatkowego na ich wartość, warto zaznaczyć, że ceny są w dużej mierze uzależnione od ceny paszy, która stanowi nawet 60-70% całkowitych kosztów produkcji. Koszty energii oraz zarządzanie epidemiami, takimi jak ptasia grypa, również mają istotny wpływ na sytuację na rynku jaj. Ekspertka Stowarzyszenia Otwarte Klatki zauważa, że różnice cenowe między jajami z chów klatkowego a innymi metodami hodowli nie są tak znaczące, jakby się mogło wydawać. Różnice te oscylują wokół kilku groszy na jajku, co niekoniecznie odzwierciedla nasz obowiązek dbania o dobrostan kur. Zmiana w sposobie hodowli na bardziej przyjazny dla zwierząt wiąże się z kosztami, które jednak nie są przeszkodą dla rosnącego zainteresowania świadomych konsumentów.

    Perspektywy na przyszłość – zakaz chowu klatkowego

    Ewolucja w podejściu do chowu klatkowego w Polsce nie jest już tylko kwestią trendu, ale także odpowiedzią na rosnące oczekiwania społeczeństwa. Z badania Biostatu wynika, że 78,4% Polaków oczekuje transparentności od firm, które zadeklarowały rezygnację z jaj klatkowych. Przykładem tego trendu jest ponad 170 firm, które zobowiązały się do stopniowego wycofywania się z niesprawiedliwych praktyk hodowlanych, z czego prawie połowa spełnia już te obietnice. To niewątpliwie krok w kierunku bardziej etycznej produkcji żywności.

    Podsumowując, rynek jaj w Polsce przechodzi dynamiczne zmiany. Spożycie jaj oraz ich produkcja wzrastają, towarzyszy temu jednocześnie rosnąca świadomość etycznych aspektów chowu zwierząt. Zmiana społecznych norm oraz oczekiwań konsumentów może prowadzić do stopniowej, ale znaczącej poprawy w życiu kur niosek. Polacy coraz częściej upominają się o prawo do świadomego wyboru, co zapowiada nową erę w polskim rolnictwie i produkcji żywności. Czas zatem na dalsze działania, które pozytywnie wpłyną na zarówno dobrostan zwierząt, jak i jakość produktów, które trafiają na nasze stoły.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rosnące Zapotrzebowanie na Pielęgniarki w UE: Kluczowe Wyzwania i Inicjatywy Rozwoju Kompetencji

    Rosnące Zapotrzebowanie na Pielęgniarki w UE: Kluczowe Wyzwania i Inicjatywy Rozwoju Kompetencji

    Wyzwania i przyszłość pielęgniarstwa w Polsce: Jak zwiększenie kompetencji personelu może wpłynąć na jakość opieki zdrowotnej

    Sektor ochrony zdrowia w Polsce stoi obecnie przed wieloma istotnymi wyzwaniami, związanymi przede wszystkim z niedoborem wykwalifikowanego personelu. Według szacunków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) brakuje w Unii Europejskiej aż 1,2 miliona lekarzy, pielęgniarek i położnych. Trend ten jest szczególnie niepokojący, ponieważ ponad jedna czwarta obecnych pielęgniarek przekroczyła już 55. rok życia, co tylko podkreśla potrzebę wprowadzenia działań mających na celu aktywizację młodych ludzi do wyboru tej profesji. W Polsce jednym z kluczowych programów stała się inicjatywa European Nursing Action, mająca na celu poszerzanie kompetencji zawodowych personelu pielęgniarskiego oraz zwiększenie profesjonalizacji tego zawodu.

    Zainteresowanie pracą w pielęgniarstwie systematycznie maleje. W 2022 roku odsetek młodych ludzi planujących podjęcie kariery w tym zawodzie spadł do zaledwie 2,1 procent, a średni wzrost liczby nowych absolwentów kierunków pielęgniarskich w Unii Europejskiej w latach 2012–2022 wyniósł zaledwie 0,5 procent. W kontekście rosnącego zapotrzebowania na specjalistyczną opiekę medyczną, konieczność rozszerzenia kompetencji personelu pielęgniarskiego staje się kluczowym zadaniem. Minister Zdrowia wskazuje na potrzebę wprowadzenia zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej. Jest to nie tylko odpowiedź na potrzeby rynku, lecz także nowe wyzwanie w tworzeniu zaawansowanych programów kształcenia, które uwzględnią zarówno oczekiwania pacjentów, jak i aktualne wymagania środowiska medycznego.

    Psychologiczne aspekty zmiany podejścia do szerokiego zakresu kompetencji pielęgniarek mają fundamentalne znaczenie. Zmiana mentalności polegająca na traktowaniu dostępu naczyniowego oraz prowadzenia infuzji jako integralnego elementu procesu terapeutycznego, a nie tylko narzędzia, stała się kluczem do poprawy jakości opieki. Podkreślił to w swoim wystąpieniu dr Maciej Latos, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Infuzyjnego, wskazując na konieczność zmiany w podejściu do kompetencji personelu pielęgniarskiego oraz znaczenie naukowych dowodów z innych krajów.

    W obliczu ciągle rosnącego zapotrzebowania na usługi medyczne spowodowanego starzejącą się populacją oraz wzrostem zachorowalności na choroby przewlekłe, krzyżowanie kompetencji w zawodach medycznych staje się nieodzownym elementem nowoczesnej opieki zdrowotnej. Przykłady z innych krajów, takich jak USA, Włochy czy Dania, pokazują, że pielęgniarki mogą skutecznie przeprowadzać procedury, które do tej pory były zarezerwowane dla lekarzy, z wynikami na poziomie 90-99%.

    Zwiększenie kompetencji pielęgniarek oznacza nie tylko większą samodzielność w leczeniu, w tym zakładaniu dostępów centralnych czy prowadzeniu terapii przeciwbólowej. Przewodniczący Rady Ekspertów Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali, dr Paweł Witt, podkreśla, że są obszary, w których wprowadzenie nowych kompetencji jest konieczne, podczas gdy inne wymagają jedynie wzmocnienia już istniejących umiejętności.

    Przekształcenie systemu ochrony zdrowia przy wykorzystaniu zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej przyniesie korzyści zarówno pacjentom, jak i całemu systemowi opieki zdrowotnej. Zwiększona dostępność świadczeń medycznych, krótsze czas oczekiwania na procedury, a także potencjalne oszczędności finansowe wynikające z niższych kosztów usług to niektóre z pozytywnych aspektów, które mogą wyniknąć z wdrożenia tych zmian.

    Edukacja i nabywanie rzeczywistych, praktycznych umiejętności będą kluczowe dla efektywnego wprowadzenia nowych kompetencji. Proces ten wymaga dobrze przemyślanej koncepcji kształcenia, która umożliwi pielęgniarkom nabycie umiejętności niezbędnych do bezpiecznego i efektywnego przeprowadzania takich procedur jak wykorzystanie ultrasonografii do zakładania wkłuć naczyniowych.

    Wiele pielęgniarek i położnych w Polsce wykazuje dużą chęć do podnoszenia swoich kwalifikacji oraz uczestniczenia w różnorodnych formach kształcenia podyplomowego oraz konferencjach, jednak istnieją obawy, że nie wszystkie nowo nabyte umiejętności są w pełni wykorzystywane. Często wynika to z braku wsparcia ze strony pracodawców lub z niepewności samych pielęgniarek co do ich kompetencji. Dlatego ograniczenie barier w dostępie do szkoleń i wsparcie dla personelu medycznego są istotne dla skutecznego wdrażania nowego modelu opieki zdrowotnej.

    Podsumowując, konieczność rozszerzenia kompetencji pielęgniarskich jest obecnie jednym z najważniejszych tematów w polskim systemie ochrony zdrowia. Wzrost samodzielności i profesjonalizmu personelu medycznego nie tylko poprawi jakość świadczonej opieki, ale również wpłynie na większe zadowolenie pacjentów oraz efektywność funkcjonowania całego systemu. Wprowadzenie efektywnych programów kształcenia oraz zmiana podejścia do kompetencji medycznych będą kluczowymi aspektami w tworzeniu nowoczesnego, elastycznego i zorientowanego na pacjenta systemu ochrony zdrowia w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Konieczność budowy trzeciego pasa na autostradzie A4 Kraków-Katowice – apel Stalexportu Autostrady

    Konieczność budowy trzeciego pasa na autostradzie A4 Kraków-Katowice – apel Stalexportu Autostrady

    Przyspieszenie modernizacji autostrady A4 – kluczowy krok dla transportu i bezpieczeństwa

    Rozbudowa autostrady A4 na odcinku Kraków – Katowice staje się pilnym tematem, który wymaga natychmiastowej uwagi ze strony władz publicznych. Spółka Stalexport Autostrady, zarządzająca tym odcinkiem, zwraca uwagę na potrzebę wprowadzenia trzeciego pasa ruchu, który ma na celu usprawnienie tranzytu oraz zwiększenie bezpieczeństwa użytkowników drogi. Inwestycje w rozwój infrastruktury są konieczne w obliczu przewidywanego wzrostu natężenia ruchu, który może doprowadzić do poważnych problemów, takich jak korki, już w ciągu najbliższych dwóch lat.

    Zarząd Grupy Kapitałowej Stalexport Autostrady S.A. konsekwentnie dąży do utrzymania wysokiego standardu autostrady A4, a także zapewnienia bezpieczeństwa jej użytkowników. W obecnym czasie trwa ostatni etap modernizacji, mającego na celu zakończenie koncesji w marcu 2027 roku. Spółka, w odpowiedzi na rosnące ilości pojazdów na drodze, jest gotowa współpracować z instytucjami publicznymi, aby przyspieszyć proces projektowania i realizacji dodatkowego pasa ruchu.

    W rozmowie z agencją Newseria, prezes Stalexportu Andrzej Kaczmarek podkreśla, że przeprowadzenie koniecznych modernizacji jest kluczowe zarówno dla komfortu jazdy, jak i dla logistyki wojskowej, co w aktualnych warunkach geopolitycznych nabiera szczególnego znaczenia. Wraz z potrzebą modernizacji mostów i wiaduktów, konieczne jest dostosowanie infrastruktury do standardów NATO, co oznacza zwiększenie nośności obiektów oraz poprawę przepustowości wyjazdów, co z kolei ułatwi transport militarny na tym korytarzu.

    Obecnie na autostradzie A4 dziennie przejeżdża około 50 tysięcy pojazdów. Eksperci zaznaczają, że natężenie ruchu wcale nie będzie malało, a wręcz przeciwnie – w perspektywie nadchodzących lat może jeszcze wzrosnąć, co stawia przed zarządcami autostrady ogromne wyzwania. Mosty i inne obiekty infrastrukturalne nie są już przystosowane do tak dużego natężenia ruchu, jak również do przejazdów większych, wojskowych pojazdów. To przyczynia się do powstawania korków oraz zwiększa ryzyko wypadków, czego należy unikać w trosce o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg.

    Zarząd Stalexportu serdecznie apeluje o przyspieszenie wszelkich działań związanych z rozbudową, ponieważ obecna koncesja na zarządzanie odcinkiem wygasa w marcu 2027 roku, a wówczas trasa A4 przejdzie pod szczególne nadzory Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Analizując sytuację zagraniczną, prezes Kaczmarek wskazuje na Hiszpanię, gdzie po zniesieniu opłat na kilku autostradach zaobserwowano znaczny wzrost natężenia ruchu o blisko 70%. W przypadku braku adekwatnych działań na polskim odcinku A4, możemy spodziewać się poważnej sytuacji kryzysowej, związanej z zatrzymaniem ruchu oraz tworzeniem się gigantycznych korków.

    Warto dodać, że w roku 2024 na modernizację infrastruktury Stalexport przeznaczył około 239,4 mln złotych, a w ramach inwestycji do końca koncesji nakłady na wymianę nawierzchni oraz prace inwestycyjne mogą sięgnąć kwoty ponad 400 mln złotych. Całkowita wartość kontraktów dotyczących modernizacji na szczeblu krajowym wyniosła w latach 2023-2024 blisko 540 mln zł. Żeby przystosować A4 do nowych wyzwań, związanych z transportem militarnym i wzrastającym natężeniem ruchu, konieczne będą dalsze znaczne nakłady, które obciążą budżet państwa.

    Nie można jednak zapominać, że Polska nie może sobie pozwolić na rezygnację z płatności za autostrady. Tak jak w krajach o rozwiniętej infrastrukturze drogowej, takich jak Czechy, Austria czy Włochy, system opłat za korzystanie z autostrad powinien być wyważony i skutecznie włączony w ramy systemu transportowego, by móc funkcjonować sprawnie w przyszłości. Stalexport przypomina, że w ostatnich latach w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, zyski z tej inwestycji przyniosły skarbowi państwa ponad 503 mln złotych netto, co przyczyniło się do znacznego wsparcia budżetu.

    Andrzej Kaczmarek, prezes Stalexportu, zauważa, że użytkowanie autostrady wiąże się z kosztami, które nie tylko muszą być pokrywane przez użytkowników, ale również powinny być zabezpieczone w budżecie państwa. Standardy unijne mówią jasno: każde zanieczyszczenie powinno być regulowane przez emitenta, co wprowadza konieczność opracowania efektywnego systemu utrzymania infrastruktury. Współpraca z partnerami prywatnymi w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego staje się nie tylko potrzebą, ale także kluczowym rozwiązaniem na nadchodzące lata, które przyniosą wiele wyzwań związanych z utrzymywaniem infrastruktury drogowej.

    Podkreślając znaczenie szybkiego dostępu do infrastruktury drogowej, w szczególności dla transportu wojskowego, Kaczmarek widzi potrzebę przyjęcia przez rząd strategii rozbudowy, która uwzględni partnerstwo z prywatnymi inwestorami. Obecny program „ReArm Europe” w Unii Europejskiej porusza te kwestie, oferując nowe możliwości rozwoju w zakresie transportu militarnego oraz związanej z tym infrastruktury.

    Z perspektywy ekspertów, zaangażowanie podmiotów prywatnych w projekty infrastrukturalne pozostaje kluczowe dla szybkiej realizacji zadań, jakimi jest budowa i utrzymanie autostrad. Partnerstwo Publiczno-Prywatne (PPP) wydaje się być idealnym rozwiązaniem, które pozwala zintegrować dobrą jakość budowy oraz efektywność utrzymania infrastruktury. Ważne jest, aby w przyszłości przyciągnąć jak największą liczbę inwestorów prywatnych, którzy będą mogli wesprzeć rząd w realizacji ambitnych projektów związanych z transportem drogowym w Polsce.

    W obliczu rosnących potrzeb w zakresie infrastruktury oraz wzrastającego natężenia ruchu, kluczowym elementem jest nie tylko modernizacja istniejących dróg, ale również przygotowanie ich do przyszłych wyzwań związanych ze zwiększonym transportem towarów i osób. Zastosowanie innowacyjnych rozwiązań, inwestycje w nowoczesne technologie oraz współpraca z rynkiem prywatnym mogą znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo i komfort podróżujących po autostradzie A4. Konieczne staje się włączenie wszystkich zainteresowanych stron do wspólnego działania na rzecz poprawy jakości sieci drogowej w Polsce, aby móc sprostać wyzwaniom, które niesie ze sobą przyszłość.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Parlament Europejski przyjmuje Tarcza Wschód jako kluczowy projekt obronności UE

    Parlament Europejski przyjmuje Tarcza Wschód jako kluczowy projekt obronności UE

    Tarcza Wschód: Kluczowy Projekt Bezpieczeństwa Unii Europejskiej

    Parlament Europejski podjął przełomową uchwałę, w której przyjął Tarczę Wschód, inicjatywę zaproponowaną przez premiera Donalda Tuska, jako flagowy projekt na rzecz wspólnego bezpieczeństwa Unii Europejskiej. W wyniku głosowania nad rezolucją dotyczącą wzmocnienia obronności UE, która zakończyła się wynikiem 419 głosów za i 204 przeciw, przyjęto poprawkę akcentującą, że ochrona granic lądowych, powietrznych i morskich UE jest niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa całej wspólnoty, szczególnie na jej wschodniej granicy. Michał Szczerba, europoseł, odniósł się do tego wydarzenia, stwierdzając, że „to przełom, bo oznacza, że to Polska narzuca obecnie myślenie w Europie na temat obronności”.

    Parlament po raz kolejny wykazał większą determinację w kwestiach bezpieczeństwa, przyjmując rezolucję uznającą Tarczę Wschód oraz Bałtycką Linię Obrony za kluczowe projekty unijne. Tarcza Wschód ma na celu nie tylko zbudowanie fizycznych umocnień wzdłuż wschodniej i północnej granicy Polski, ale także wzmocnienie całego systemu obrony Unii. Na realizację tego projektu przewidziano budżet w wysokości 10 miliardów złotych na lata 2024–2028.

    Priorytety w zakresie bezpieczeństwa

    Podczas rozmów na temat bezpieczeństwa premier Donald Tusk podkreślał, że ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej powinna być priorytetem. Wsparcie tej inicjatywy przez Radę, Komisję oraz Parlament pokazuje, że unijne instytucje widzą potrzebę nie tylko w sferze politycznych deklaracji, ale również konkretnego działania. Taki kierunek myślenia w znacznej mierze jest dzięki Polsce, która staje się liderem w kontekście bezpieczeństwa militarnego w Europie. Michał Szczerba zaznaczył, że kluczowe będą konkretne projekty, które będą musiały być wdrożone, aby zapewnić bezpieczeństwo na długie lata.

    Uchwała Parlamentu Europejskiego wzywa do pilnych działań mających na celu wzmocnienie zdolności obronnych. W obliczu narastających napięć geopolitycznych oraz w związku z wojną w Ukrainie, europarlamentarzyści zwracają uwagę na potrzebę zmniejszenia zależności od państw trzecich. Wzrost potencjału obronnego Europy powinien być traktowany jako kluczowy krok w kontekście współczesnych zagrożeń.

    Nowe inwestycje w obronność Europy

    Niedawne działania UE mają na celu zwiększenie wydatków na obronność do co najmniej 3% PKB każdego z państw członkowskich. Ponadto, parlament zaapelował o utworzenie specjalnego banku obrony, bezpieczeństwa i odporności, który umożliwi efektywne finansowanie dużych inwestycji militarnych. Unia Europejska planuje przeznaczyć 800 miliardów euro na rozwój obronności w nadchodzących czterech latach, co jest odpowiedzią na wyzwania stojące przed kontynentem.

    W ramach strategii ReArm Europe, zaplanowano pożyczki w wysokości 150 miliardów euro dla państw członkowskich. Środki te będą mogły być wykorzystane na zakup nowoczesnego uzbrojenia oraz rozwój infrastruktury wojskowej, co w kontekście obecnych uwarunkowań geopolitycznych staje się kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa w regionie.

    Rosyjski rozwój obronny a potrzeby NATO

    W świetle aktualnych wydarzeń, w tym niepokojącego wzrostu zdolności obronnych Rosji, zwiększenie wydatków na obronność staje się kluczowe. Think tank Bruegel niepokoi się o tempo, w jakim rosyjska produkcja obronna wzrasta. Tylko w 2024 roku Rosja planuje wyprodukować około 1550 czołgów oraz 5700 pojazdów opancerzonych. Tak znaczny rozwój możliwości wojskowych rosyjskiego wojska stawia Europę w trudnej sytuacji, wymagając od NATO reakcji i przygotowania odpowiednich sił.

    Dla porównania, aby skutecznie bronić krajów bałtyckich, NATO potrzebowałoby przynajmniej 1400 czołgów oraz 2000 bojowych wozów piechoty. W tej chwili taka siła bojowa przekracza zasoby dostępne w armiach krajów takich jak Francja, Niemcy, Włochy czy Wielka Brytania razem wzięte. Z perspektywy strategicznej, zwiększenie wspólnych zasobów obronnych powinno stać się priorytetem.

    Koalicje i współpraca w obronie

    Z racji dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, współpraca między państwami członkowskimi w zakresie obronności staje się niezbędna. Działania wspierające Ukrainę, w tym wspólne zakupy broni czy amunicji, są kluczowe dla zapobiegania dalszym agresjom i zapewnienia stabilności w regionie. Tego rodzaju rozwiązania w postaci wspólnych inicjatyw, podobnych do czeskich i duńskich, mogą znacząco podnieść efektywność zakupów oraz procesów produkcyjnych.

    W kontekście zagrożeń, które niosą ze sobą agresywne działania Rosji, Polska razem z innymi krajami powinna dążyć do budowy silnych więzi w zakresie obronności, aby móc w przyszłości przeciwdziałać ewentualnym konfliktom. Solidarność i zjednoczenie sił w obliczu wspólnego wroga powinny stać się fundamentami dalszej strategii obronnej Europy.

    Podsumowanie

    Inicjatywa Tarczy Wschód jest tylko jednym z wielu kroków, które Europa powinna podjąć, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w nowoczesnym świecie. Współpraca, zwiększone wydatki na obronność oraz wspólne działania na rzecz bezpieczeństwa są kluczowymi tematami, które muszą być kontynuowane. W obliczu rosnących zagrożeń, tylko zjednoczone i zdecydowane działania mogą przynieść oczekiwane efekty, a ich brak może prowadzić do poważnych konsekwencji dla całego kontynentu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Duże AGD: Oszczędności energii i ekologiczne wyzwania w polskich gospodarstwach domowych

    Duże AGD: Oszczędności energii i ekologiczne wyzwania w polskich gospodarstwach domowych

    Potencjał oszczędnościowy dużego AGD w gospodarstwach domowych i jego znaczenie dla środowiska

    W obliczu coraz większych wyzwań związanych z ochroną środowiska oraz rosnącymi kosztami energii, warto zwrócić uwagę na duże urządzenia AGD w naszych domach. Jak wskazuje APPLiA Polska, związek pracodawców branży AGD, nowoczesne urządzenia mają szereg zalet, które mogą przyczynić się do realnych oszczędności na poziomie gospodarstw domowych, a co za tym idzie, całego systemu elektroenergetycznego. Dzięki postępowi technologicznemu, współczesne urządzenia w klasach energetycznych A++ i wyższych zużywają od 10 do 20% mniej energii elektrycznej w porównaniu do swoich odpowiedników, które były dostępne na rynku ćwierć wieku temu. To znaczący krok naprzód, który w dużej mierze jest napędzany przez rosnące wymagania unijne dotyczące efektywności energetycznej i recyklingu.

    Rola Unii Europejskiej w poprawie efektywności energetycznej

    Unia Europejska od lat wprowadza regulacje mające na celu osiągnięcie wyższych standardów efektywności energetycznej. Już kilka lat temu nałażone zostały cele, których producenci AGD muszą przestrzegać, zarówno w zakresie efektywności energetycznej, jak i odpowiedzialności za recykling. W roku 2025 według szacunków branży, producenci będą zobowiązani do poddania odzyskowi 65% masy sprzedanych produktów, co przekłada się na około 219 tysięcy ton sprzętu. Wojciech Konecki, prezes APPLiA, podkreśla, że branża AGD na tym polu jest prekursorem, ustanawiając wzorce do naśladowania dla innych gałęzi przemysłu.

    Odpowiedzialność producentów za ekologiczne podejście

    Rozszerzona odpowiedzialność producenta w sektorze AGD, która funkcjonuje już od dwóch dekad, nakłada na producentów obowiązek finansowania zbiórki, przetwarzania i odzysku zużytych urządzeń. Producenci muszą także uwzględniać aspekty środowiskowe podczas projektowania sprzętu, aby minimalizować jego wpływ na ekosystem w całym cyklu życia produktu. Obejmuje to ograniczanie szkodliwych substancji, zużycia surowców oraz zwiększenie dostępności części zamiennych. Te wymogi są regularnie aktualizowane i zaostrzane, co pokazuje, że branża AGD intensywnie pracuje nad tym, aby być bardziej ekologiczną.

    Wyjątkowe wyzwania w projektowaniu i naprawie sprzętu AGD

    Prawodawstwo dotyczące naprawy produktów, które weszło niedawno w życie, stawia przed producentami nowe wyzwania. Zgodnie z nowymi regulacjami, producenci mają obowiązek przechowywania części zamiennych przez 10 lat od zakończenia produkcji danego urządzenia. Choć generuje to dodatkowe koszty, które mogą wpłynąć na cenę końcową produktów, jest to krok w kierunku świadomego podejścia do ochrony środowiska.

    Jak podkreśla Konecki, odpowiednia naprawa sprzętu AGD jest kluczowa, ponieważ zdecydowana większość śladu węglowego generowanego przez te urządzenia występuje podczas ich długoterminowego użytkowania. Dlatego zachęcanie konsumentów do dbania o ich urządzenia oraz korzystania z dostępnych usług naprawczych jest fundamentalne dla zmniejszenia negatywnego wpływu na środowisko.

    Osobiste oszczędności płynące z wymiany urządzeń

    Ogromnym problemem, który dotyka polskie gospodarstwa domowe, jest traktowanie starych urządzeń jako źródła dumy, a nie przeszkody. Jak wskazują analizy APPLiA, wiele rodzin korzysta ze sprzętu, który ma ponad dekadę, co w dzisiejszych czasach nie jest już opłacalne. Przykładowo, lodówki, które consume około 600 kWh rocznie, w porównaniu do nowych modeli, które potrzebują jedynie około 110 kWh, mogą generować znaczne oszczędności na poziomie około 300 zł rocznie na kosztach energii.

    Potencjał oszczędności na poziomie krajowym

    Analizy wykazują, że z wymiany starych chłodziarek na nowe, bardziej energooszczędne modele, Polska mogłaby zaoszczędzić rocznie 3 TWh energii elektrycznej. Dzięki efektywniejszemu wykorzystaniu zasobów, nie tylko gospodarstwa domowe, ale również całe państwo mogłoby znacząco zmniejszyć swoje wydatki na energię, co przyczyniłoby się do poprawy bezpieczeństwa ekonomicznego.

    Zachęty rządowe dla konsumentów

    Związek Producentów AGD postuluje wprowadzenie programów wsparcia dla konsumentów w celu zakupu sprzętu o wysokiej efektywności energetycznej. Rozmowy z rządem mają na celu przekonanie władz do wdrożenia rozwiązań, które pomogłyby w wymianie starych urządzeń na nowoczesne, co byłoby korzystne nie tylko dla gospodarstw domowych, ale także dla całej gospodarki oraz środowiska. Wiele krajów, takich jak Grecja, Węgry czy Włochy, już wprowadziło podobne programy, co przyczyniło się do wzrostu popytu na nowoczesne sprzęty.

    Perspektywy dla branży AGD w Polsce

    Z informacji wskazanych przez APPLiA wynika, że w Polsce znajduje się około 200 milionów urządzeń AGD, z czego ponad 60 milionów stanowią sprzęty dużego AGD. Ich roczne zużycie energii elektrycznej to około 14 TWh, co stanowi dużą część całkowitego zapotrzebowania na energię w gospodarstwach domowych. Dlatego wprowadzenie działań na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej w tej branży ma kluczowe znaczenie zarówno dla konsumentów, jak i dla całego środowiska.

    Podsumowując, inwestycje w nowoczesne urządzenia AGD to nie tylko sposób na oszczędności, ale również odpowiedzialność za przyszłość naszej planety. Świadome podejście do zakupu sprzętu, korzystanie z usług naprawy oraz wymiany starych urządzeń na nowe mogą przynieść znaczące korzyści ekonomiczne i ekologiczne. Działania te są nie tylko korzystne dla gospodarstw domowych, ale mogą również przyczynić się do szerszych zmian w społeczeństwie, promując bardziej zrównoważony styl życia.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA