Tag: Ursula von der Leyen

  • Uproszczenie wymogów dotyczących zrównoważonego rozwoju w Parlament Europejskim: Co przyniesie Omnibus I?

    Uproszczenie wymogów dotyczących zrównoważonego rozwoju w Parlament Europejskim: Co przyniesie Omnibus I?

    Uproszczenie wymogów dotyczących zrównoważonego rozwoju: Kluczowe zmiany i wyzwania w Parlament Europejskim

    Parlament Europejski stoi przed istotnym wyzwaniem związanym z uproszczeniem wymogów dotyczących sprawozdawczości w zakresie zrównoważonego rozwoju. Temat ten zyskuje na znaczeniu w obliczu nadchodzącej sesji plenarniej, podczas której będzie omawiana część pakietu Omnibus I, zaprezentowanego przez Komisję Europejską w lutym bieżącego roku. Jak podkreśla Tobiasz Bocheński, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, wprowadzone przez KE zmiany są wyłącznie kosmetyczne i nie wprowadzają realnych ułatwień, co rodzi konieczność dogłębnej analizy sprawy na forum plenarnym, a nie tylko w gronie komisji parlamentarnych.

    Złożoność obowiązków wynikających z Zielonego Ładu

    W ramach pakietu Zielonego Ładu, który został uchwalony w poprzedniej kadencji, dwa kluczowe dokumenty wprowadziły szereg nowych obowiązków dla przedsiębiorców. Firmy, w tym polskie, zostały zobowiązane do raportowania różnorodnych informacji dotyczących celów klimatycznych oraz potencjalnych zagrożeń klimatycznych, które mogą wpłynąć na ich działalność. Pomimo tego, że nie wszystkie te informacje są znane przedsiębiorcom, muszą oni sporządzać rozbudowane raporty na temat sytuacji związanej z klimatem oraz wdrażania założeń Zielonego Ładu.

    Bocheński wskazuje na to, że wprowadzone zmiany w ramach Omnibus I są jedynie znakiem, że potrzeba realnej reformy, a nie drobnych kosmetyków, które będą jedynie znieczuleniem na problemy. Dlatego tak ważne wydaje się, aby podczas dyskusji w Brukseli podjąć decyzje, które rzeczywiście wpłyną na redukcję obciążeń biurokratycznych.

    Propozycje i kontrowersje dotyczące raportowania

    Pakiet Omnibus I, zgłoszony przez Komisję Europejską, przewiduje uproszczenie wymogów raportowania w zakresie zrównoważonego rozwoju, obejmując dyrektywę CSRD oraz dyrektywę CSDDD. Ważną propozycją jest tzw. „stop-the-clock”, która pozwala na odroczenie wprowadzania obowiązków, co już zostało przyjęte. W lipcu bieżącego roku odpowiednia ustawa weszła w życie w Polsce, co oznacza, że przedsiębiorcy zyskali dodatkowy czas na adaptację do nowych wymogów.

    Jednakże, podczas negocjacji nad tym projektem, pojawiły się kontrowersje związane z próbą ograniczenia liczby firm objętych obowiązkami raportowymi. Komisja Europejska początkowo proponowała zmniejszenie tego zakresu o 80% w stosunku do obecnych regulacji, co było niewystarczające dla niektórych posłów do Parlamentu Europejskiego. W ich ocenie, przyszłe obowiązki powinny dotyczyć jedynie największych przedsiębiorstw, takich jak te zatrudniające ponad tysiąc pracowników oraz osiągające roczny obrót przekraczający 450 milionów euro. Drobne firmy, które nie spełniają tych kryteriów, będą miały możliwość dobrowolnego raportowania.

    Rola parlamentu i wpływ na przedsiębiorstwa

    Wartością dodaną, jaką wprowadza Parlament Europejski w tym kontekście, jest możliwość zgłaszania poprawek. Jednakże pojawiają się obawy, że niektóre partie polityczne w regionie chcą zminimalizować tę dyskusję, przeprowadzając prace nad projektem w szybkim tempie bez pełnej kontroli demokratycznej na forum parlamentarnym. Według Bocheńskiego, takie podejście prowadziłoby do dalszego obciążenia administracyjnego dla przedsiębiorców, co jest sprzeczne z ideą konieczności uproszczenia regulacji i wspomożenia konkurencyjności europejskiej gospodarki.

    Przyszłość konkurencyjności europejskiej

    Z poruszonego tematu wynika, że nadmiar biurokracji obniża konkurencyjność europejskich firm w porównaniu do ich rywali globalnych. To, co jest na sercu wielu polityków, to kwestia zrównoważenia między odpowiedzialnością za ochronę środowiska a potrzebą rozwoju gospodarczego. Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej zauważa potrzebę wprowadzenia produktów europejskich, które mogłyby konkurować na rynkach międzynarodowych, szczególnie w obliczu presji ze strony chińskich i indyjskich towarów.

    Joński podkreśla, że ochrona środowiska w Europie jest bardziej rygorystyczna aniżeli gdziekolwiek indziej na świecie, co może wpływać na kondycję gospodarki. Skuteczne dobrowolne mechanizmy oraz wspieranie rodzimej produkcji to klucz do rozwoju, z którym nie mogą się zmierzyć poszczególne państwa członkowskie. Jak zaznaczył, na poziomie całej Unii Europejskiej jest to zadanie o wiele łatwiejsze do osiągnięcia.

    Konkluzje i przyszłe działania

    Wygląda na to, że nadchodzące sesje w Brukseli mogą być kluczowe dla przyszłości regulacji dotyczących zrównoważonego rozwoju w Europie. W obliczu zaproponowanych zmian potrzebny jest zbalansowany dialog, który będzie brał pod uwagę zarówno odpowiedzialność za środowisko, jak i wolność działalności gospodarczej. Jak zaznacza Ursula von der Leyen, wprowadzenie kryterium „made in Europe” w zamówieniach publicznych może stworzyć popyt na europejskie produkty i wzmocnić pozycję rynku wewnętrznego.

    Z tego wynika, że wybory polityczne, jakie zapadną na nadchodzących sesjach, mają potencjał do kształtowania przyszłości europejskiego rynku i obowiązków przedsiębiorstw. Ostateczna decyzja Parlamentu Europejskiego w tej sprawie zapadnie 13 listopada, co z pewnością przyciągnie uwagę zarówno mediów jak i przedsiębiorców z całej Europy. W obliczu globalnej konkurencji, efektywna polityka zrównoważonego rozwoju staje się kluczowa dla utrzymania przewagi na rynku międzynarodowym.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowe ramy finansowe Unii Europejskiej na lata 2028–2034: Krytyka i kontrowersje dotyczące scentralizowania budżetu

    Nowe ramy finansowe Unii Europejskiej na lata 2028–2034: Krytyka i kontrowersje dotyczące scentralizowania budżetu

    Projekt nowych ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2028–2034: krytyka i konsekwencje

    Projekt nowych ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2028–2034 budzi wiele kontrowersji oraz obaw wśród polityków i ekspertów. Europoseł Janusz Lewandowski zwraca uwagę na niekorzystny start negocjacji, który został okrzyknięty „falstartem”. Krytyka dotycząca tego projektu skupia się głównie na przesadnym scentralizowaniu budżetu, co może podważyć możliwości decyzyjne krajowych samorządów. Problematyczny może okazać się również plan utworzenia zasobów własnych UE opartych na częściach podatków pobieranych od obywateli państw członkowskich, co wydaje się trudne do zrealizowania.

    Wielkim zaskoczeniem dla wielu polityków jest sposób, w jaki przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zorganizowała nowy budżet. W opiniach ekspertów, budżet ten oparty jest na jednorodnym planie narodowym, zwanym obecnie regionalnym, który obejmuje nie tylko rolnictwo, ale także inne obszary, takie jak rybołówstwo czy różne wydatki budżetowe. Janusz Lewandowski, były komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria podkreśla, że cała struktura budżetu może prowadzić do centralizmu wydatkowania środków, co jest szczególnie niebezpieczne dla polskich samorządów.

    W obliczu zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej oraz globalnych kryzysów, budżet UE na lata 2028–2034 ma być bardziej elastyczny, pozwalając na szybką reakcję na nowe priorytety i wyzwania. Możliwe, że zamiast tradycyjnego systemu refundacji wydatków, nowy model oparty będzie na wynikach. Oznacza to, że środki będą wypłacane w zależności od osiągnięcia konkretnych celów oraz kamieni milowych. Państwa członkowskie będą zobowiązane do opracowania zintegrowanych planów krajowych i regionalnych, które będą programować fundusze z różnych źródeł, takich jak Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego (EFRR) czy Europejski Fundusz Społeczny (EFS+).

    W nowym budżecie priorytetem będą innowacje, cyfryzacja oraz zielona transformacja. Warto jednak zauważyć, że mechanizm warunkowości przyjęty w 2021 roku pozostaje w mocy. Taki mechanizm może pozwolić na wstrzymanie finansowania, jeśli jakiekolwiek zasady praworządności zostaną naruszone. Takie rozwiązanie może stworzyć dodatkowe napięcia między Unią Europejską a krajami, które stoją w obliczu problemów z praworządnością, w tym Polską.

    Zdaniem Marka Tatały, prezesa Fundacji Wolności Gospodarczej, centralizm w wydatkowaniu środków może być zagrożeniem dla polskich samorządów. Obawy te potęguje fakt, że w przypadku uruchomienia mechanizmu warunkowości, mieszkańcy lokalnych samorządów mogą zostać pozbawieni istotnych funduszy. To z kolei mogłoby prowadzić do obwiniania Unii Europejskiej za finansowe perturbacje, co nie sprzyjałoby dobrym relacjom między Polską a instytucjami unijnymi.

    Budżet UE na lata 2028–2034 ma wynosić blisko 2 biliony euro, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do 1,2 biliona euro w poprzedniej perspektywie budżetowej. Duża część tych środków ma być przeznaczona na konkurencyjność (około 515 miliardów euro), rolnictwo oraz spójność (około 300 miliardów euro), działania zewnętrzne (około 190 miliardów euro) oraz inwestycje w ludzi, takie jak edukacja (np. Erasmus+, ok. 40,8 miliarda euro). Polska, jako jeden z głównych beneficjentów, ma otrzymać ponad 123 miliardy euro, które w głównej mierze będą zaangażowane w inwestycje w infrastrukturę, transformację energetyczną oraz innowacje.

    Z kolei Przemysław Litwiniuk, członek Rady Polityki Pieniężnej, ma zdanie, że choć dobrze jest, iż Polska nie staje się płatnikiem netto w nadchodzącej perspektywie budżetowej, nadal należy uwzględnić złożoność nowej koncepcji budżetu zaprezentowanej przez Komisję Europejską. Istotne jest, aby kluczowe źródła przychodów do wspólnego budżetu pochodziły z podatków oraz nowego, ulepszonego systemu handlu emisjami ETS2.

    Jak zauważa Janusz Lewandowski, nowe źródła finansowania budżetu są absolutnie niezbędne, mimo że istnieje długa droga od ogłoszenia tych źródeł do ich ratyfikacji w parlamentach narodowych. Wszelkie formy opodatkowania pozostają prerogatywą państw członkowskich, co sprawia, że proces ten jest skomplikowany i pełen wyzwań.

    Ekspert Przemysław Litwiniuk podkreśla, że nowy model budżetu oparty na Krajowym Planie Odbudowy (KPO) wzbudza kontrowersje i będzie wymagał ratyfikacji prawnej przez rozmaite parlamenty, w tym polski Sejm i Senat. Zastanawia się także nad tym, jakie byłyby konsekwencje dla polskich finansów publicznych, jeśli Polska miałaby przekazać część wpływów z akcyzy na wyroby tytoniowe do budżetu Unii Europejskiej.

    W przyszłości zmiany związane z podatkiem akcyzowym mogą prowadzić do tego, że Komisja Europejska zacznie ingerować w ustalanie wysokości stawek, proponując ich podwyższanie. Marek Tatała wyróżnia, że Polska powinna ostrożnie oceniać zwiększanie zasobów własnych i apelować o koncentrację na stronie wydatkowej budżetu UE. Powinno się to odnosić do analizy dotychczasowych funduszy, które były wydawane nieefektywnie, zamiast dążyć do wprowadzania nowych podatków, które mogą niekorzystnie wpłynąć na krajową gospodarkę.

    O propozycji nowych ram finansowych, które ujrzały światło dzienne w lipcu br., eksperci dyskutowali podczas panelu „Nowy budżet Unii Europejskiej. Co Polska może na nim zyskać, a co może stracić?”. Wydarzenie to miało miejsce w trakcie Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie, które od lat staje się miejscem kluczowych debat na temat przyszłości Polski w ramach Unii Europejskiej.

    Jednakże, aby właściwie zrozumieć te zawirowania związane z budżetem UE, musimy pamiętać, że wszelkie zmiany wymagać będą pełnej analizy oraz osadzenia w kontekście aktualnych problemów ekonomicznych, społecznych i politycznych, które stoją przed każdym z państw członkowskich. Przyszłość budżetu Unii Europejskiej oraz jego wpływ na Polskę i inne kraje członkowskie z pewnością będzie przedmiotem intensywnych debat oraz analizy w nadchodzących latach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wiek korzystania z mediów społecznościowych: Dlaczego dzieci powinny mieć przynajmniej 15 lat

    Wiek korzystania z mediów społecznościowych: Dlaczego dzieci powinny mieć przynajmniej 15 lat

    Dzieci w Erze Cyfrowej: Dlaczego Wiek 15 lat Powinien Być Minimum dla Kont na Mediach Społecznościowych?

    W dobie powszechnej cyfryzacji, problem korzystania przez dzieci z mediów społecznościowych staje się coraz bardziej palący. Wiele organizacji pozarządowych argumentuje, że dzieci powinny być chronione przed kontrastującym ze zdrowym rozwojem wpływem internetu. Obecnie, wiele dzieci w wieku od 7 do 12 lat ma dostęp do platform, które nie tylko nie są przystosowane do ich potrzeb, ale mogą także stanowić poważne zagrożenie. Temat ten wymaga głębszej refleksji i przemyślenia regulacji prawnych w tej dziedzinie, a w szczególności wprowadzenia limitu wieku na poziomie 15 lat dla zakupu konta w mediach społecznościowych.

    Luka w Regulacjach Prawnych

    Obecne regulacje dotyczące korzystania z mediów społecznościowych często okazują się nieefektywne. Według raportu z monitoringu aktywności dzieci w internecie, przynajmniej połowa dzieci w wieku 7-12 lat korzysta z platform, które są przeznaczone dla użytkowników od 13. roku życia. Wsparcie dla działań zmierzających do poprawy sytuacji jest silne, jak wskazuje Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon, podkreślając, że „w szkołach dzieci potrzebują się skupić na nauce i relacjach twarzą w twarz, a telefony zaburzają oba te procesy”.

    Jakie Problemy Niosą Media Społecznościowe?

    Dzieci, które mają dostęp do treści szkodliwych, często stają w obliczu problemów związanych z uzależnieniem od internetu, presją rówieśniczą oraz kontaktami, które mogą być niebezpieczne. Odkrycie, że jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w sieci przez dzieci to serwis pornograficzny, stanowi powód do niepokoju. Projekt ustawy z lutego 2023 roku, mający na celu regulację dostępu do szkodliwych treści, wprowadza obowiązek weryfikacji wieku przez operatorów. Wciąż jednak nie obejmuje to całego zakresu treści, które mogą być dla dzieci szkodliwe.

    Edukacja zamiast Zakazów?

    Jedną z dróg do poprawy sytuacji jest nie tylko regulowanie dostępu do mediów społecznościowych, ale również edukacja. Organizacje takie jak Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę podejmują działania na rzecz budowania świadomości wśród rodziców. Kampania „Domowe Zasady Ekranowe” oferuje rodzicom zestaw zasad, które mają na celu ułatwienie podejmowania świadomych decyzji dotyczących korzystania z technologii. Wskazania, że dzieci powinny unikać ekranów do trzeciego roku życia, a także nie korzystać ze smartfonów do 12. roku życia, stanowią krok w kierunku zrozumienia, jak ważne jest kontrolowanie dostępu do technologii.

    Przykłady z Europy: Co Mówią Inni?

    Wiele krajów zaczyna dostrzegać potrzebę wprowadzenia surowszych regulacji w tym zakresie. Na przykład, duńskie przepisy zakładają, że od 2024 roku osoby poniżej 15. roku życia nie będą mogły korzystać z platform społecznościowych. Z kolei w Australii zakaz obowiązuje dla osób poniżej 16. roku życia. Te przykłady pokazują, że na poziomie międzynarodowym podejmowane są próby uregulowania tego problemu, co może stanowić inspirację dla Polski.

    Wsparcie ze Strony Komisji Europejskiej

    W ostatnich tygodniach przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zwróciła uwagę na ten istotny problem, uruchamiając panel ekspercki. Wydaje się, że Unia Europejska otworzyła temat, który ma na celu podniesienie granicy wieku dla korzystania z mediów społecznościowych, co jest odpowiedzią na działania podejmowane w innych krajach.

    Czy Właściwe Narzędzia Wystarczą?

    Nie wystarczy jednak tylko wprowadzić ograniczeń. Ekspertka podkreśla, że platformy społecznościowe nie mogą liczyć na samoregulację. Istnienie skutecznych ograniczeń, które nie będą omijane, staje się kluczowe. Problemy, jakie stają przed dziećmi, podkreślają, jak ważna jest współpraca różnych instytucji w celu ochrony najmłodszych przed negatywnymi skutkami korzystania z internetu.

    Wnioski i Przyszłość

    Bezpieczeństwo dzieci w cyfrowym świecie jest obowiązkiem każdego odpowiedzialnego dorosłego. Potrzebne są konkretne działania, które nie tylko zapewnią im lepszy dostęp do technologii, ale również ochronią przed szkodliwymi treściami. Niezależnie od zmian legislacyjnych, kluczowe jest kształtowanie odpowiednich postaw oraz zwiększanie świadomości rodziców i opiekunów, co może przyczynić się do zdrowszego korzystania z internetu przez młode pokolenia.

    Zarówno organizacje pozarządowe, jak i instytucje rządowe powinny współpracować, aby stworzyć przestrzeń, w której każda młoda osoba będzie miała możliwość rozwijania się w bezpiecznym środowisku. Rozważenie podniesienia granicy wieku na korzystanie z mediów społecznościowych do 15 lat to krok w tym kierunku, który może zdziałać wiele dobrego w kontekście zdrowia psychicznego i emocjonalnego dzieci w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Kryzys mieszkaniowy w Unii Europejskiej: Jakie są ceny mieszkań i co robi Komisja Europejska?

    Kryzys mieszkaniowy w Unii Europejskiej: Jakie są ceny mieszkań i co robi Komisja Europejska?

    Ceny mieszkań w Unii Europejskiej: Kryzys i nowe wyzwania

    W ostatniej dekadzie, ceny mieszkań w Unii Europejskiej wzrosły o ponad 20 procent, a ilość wydawanych pozwoleń budowlanych spadła o ponad 20 procent. Te alarmujące dane, przedstawione przez przewodniczącą Komisji Europejskiej, Ursulę von der Leyen, podczas orędzia o stanie Unii, wskazują na narastający kryzys mieszkaniowy, który dotyka nie tylko Europy, ale również Polski. Unia Europejska rozpoczęła konsultacje w sprawie pierwszego w historii europejskiego planu na rzecz przystępnych cenowo mieszkań, który ma zostać opracowany jeszcze w tym roku.

    Wzrost cen mieszkań: statystyki i skutki

    Z danych Eurostatu wynika, że w latach 2010-2024 ceny mieszkań w Unii Europejskiej wzrosły średnio o 55,4 procent, a czynsze najmu o 26,7 procent. W Polsce, w ciągu ostatnich 14 lat, ceny mieszkań wzrosły dwukrotnie. Niektóre państwa członkowskie, takie jak Węgry, Estonia czy Litwa, doświadczyły jeszcze większego wzrostu cen, przekraczającego 200 procent. Główny Urząd Statystyczny informuje, że w I kwartale 2025 roku ceny mieszkań w Polsce wzrosły o 13,2 procent w skali roku. W Unii Europejskiej wzrost ten wyniósł 5,7 procent.

    Podstawowe przyczyny kryzysu mieszkaniowego

    Dariusz Joński, europoseł z Koalicji Obywatelskiej, wskazuje, że Unia Europejska stała się atrakcyjnym miejscem dla ludzi z całego świata. Kraje te są demokratyczne, a jakość życia w nich przeważnie wyższa niż w innych regionach. Niestety, to prowadzi do nierealnych cen mieszkań. Ursula von der Leyen zapowiedziała specjalny szczyt, podczas którego liderzy będą dyskutować, jakie regulacje można wprowadzić, aby młodzi ludzie mieli możliwość zamieszkiwania i zakupu mieszkań w rozsądnych cenach.

    Kryzys społeczny: głosy z Komisji Europejskiej

    Przewodnicząca Komisji Europejskiej podkreśliła, że kryzys mieszkaniowy to nie tylko problem ekonomiczny, lecz także społeczny. W ramach europejskiego planu mieszkalnictwa przystępnego cenowo przewidziano wsparcie dla budownictwa mieszkaniowego, a także nowe przepisy dotyczące krótkoterminowego najmu. Priorytety dyskusji mają zostać omówione podczas pierwszego Szczytu Mieszkaniowego UE, który z pewnością wywoła żywe zainteresowanie wśród uczestników i obywateli.

    Specyfika problemów mieszkaniowych w Polsce

    Wiele państw członkowskich, w tym Polska, boryka się z niedoborem mieszkań nie tylko pod względem ich liczby, ale także stanu technicznego i dostępności finansowej. Szacuje się, że w Polsce brakuje od pół miliona do nawet dwóch milionów mieszkań, a największe problemy występują w dużych aglomeracjach oraz ich miejscowościach satelickich. Kryzys pogłębiają również wysokie koszty finansowania zakupu nieruchomości, przy stosunkowo wysokich stopach procentowych wynoszących 4,75 proc.

    Inflacja i stopy procentowe a rynek mieszkań

    Dariusz Joński zwraca uwagę na to, że inflacja w Polsce jest jedną z najniższych w Europie, wynoszącą poniżej 3 proc. Taka sytuacja sugeruje, że nie ma uzasadnienia dla utrzymywania wysokich stóp procentowych, które wpływają na koszty kredytów. Obniżenie tych stóp mogłoby pobudzić rynek mieszkaniowy oraz zmniejszyć obciążenia dla osób zaciągających kredyty na zakup mieszkań.

    Struktura własności mieszkań w Polsce

    W Polsce zauważa się też dużą przewagę mieszkań własnościowych w relacji do mieszkań czynszowych. W 2024 roku ponad 87 proc. powierzchni mieszkaniowej należało do właścicieli indywidualnych i spółdzielni mieszkaniowych, podczas gdy tylko 12,7 proc. to mieszkania czynszowe. Ta struktura własności utrzymuje się od lat. Jak podaje GUS, w pierwszym półroczu 2025 roku w Polsce oddano zaledwie 517 mieszkań komunalnych oraz 1,5 tys. społecznych czynszowych. Dla porównania, w tym samym czasie oddano do użytku ponad 57 tys. mieszkań deweloperskich.

    Wynajem i TBS jako alternatywa

    Joński podkreśla, że nawet obniżenie kosztów kredytów nie rozwiąże problemu, ponieważ ceny mieszkań w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie. Propozycja wynajmu mieszkań oraz rozwój Towarzystw Budownictwa Społecznego mogą być pewnym rozwiązaniem, jednak rozwiązanie tej sprawy na poziomie krajowym wymaga współpracy.

    Podsumowanie: Wnioski z badań Eurobarometru

    Z tegorocznego badania Eurobarometr wynika, że brak przystępnych mieszkań jest największym problemem mieszkańców miast. 51 proc. respondentów uznało ten problem za pilny i naglący. Dla mniejszych miejscowości oraz obszarów wiejskich odsetki te są znacznie niższe. Respondenci wskazali, że rozwiązaniem mogłaby być modernizacja istniejących zasobów mieszkaniowych, zachęty do budowy tanich mieszkań, monitorowanie wysokości czynszów oraz programy pomocowe.

    Bez wątpienia, kryzys mieszkaniowy wymaga natychmiastowych działań ze strony rządów krajowych oraz instytucji europejskich. W przeciwnym razie, coraz większa liczba młodych ludzi może zdecydować się na emigrację, co negatywnie wpłynie na rozwój całej Unii Europejskiej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzmacnianie konkurencyjności UE: Kluczowe rekomendacje Mario Draghiego i ich wpływ na przyszłość Europy

    Wzmacnianie konkurencyjności UE: Kluczowe rekomendacje Mario Draghiego i ich wpływ na przyszłość Europy

    Jak wzmocnić konkurencyjność Unii Europejskiej?

    Rok po opublikowaniu raportu Mario Draghiego, byłego szefa Europejskiego Banku Centralnego, na zlecenie Komisji Europejskiej, temat konkurencyjności Unii Europejskiej nadal pozostaje na czołowej liście strategicznych wyzwań. W niedawnym wystąpieniu Draghi zauważył, że tempo zmian w Unii jest zbyt wolne, a różnice między Europą a potęgami gospodarczymi, takimi jak Chiny i Stany Zjednoczone, stają się coraz bardziej widoczne. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, również podkreśliła znaczenie konkurencyjności w swoim orędziu o stanie Unii, wskazując na konieczność szybkiego działania i przystosowania się do dynamicznie zmieniających się warunków globalnych.

    Podczas wrześniowej konferencji Draghi wskazał na kluczowe problemy, które utrudniają wzrost konkurencyjności w Europie. Wśród nich znajdują się nadmierne obciążenia regulacyjne oraz administracyjne, które mogą negatywnie wpływać na działalność przedsiębiorstw. Ponadto, niewystarczająca innowacyjność w porównaniu z innymi regionami świata, szczególnie w dziedzinie technologii, stanowi poważne wyzwanie. Europa stoi także przed problemami związanymi z dekarbonizacją gospodarki, w kontekście zachowania konkurencyjności przemysłowej, oraz wysokimi kosztami energii.

    Inwestycje jako klucz do rozwoju

    Raport Draghiego zwraca uwagę na konieczność zwiększenia inwestycji w wysokości od 750 do 800 miliardów euro rocznie, aby móc sprostać wyzwaniom stojącym przed europejskimi rynkami. To ogromny kwotowy zobowiązanie, które ma na celu nie tylko wsparcie innowacji, ale również uproszczenie przepisów, które obecnie obciążają przedsiębiorców. Jak zauważa Janusz Lewandowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, długofalowe rozwiązania nie mogą ograniczać się do deklaracji politycznych; konieczne są konkretne działania deregulacyjne, które umożliwią szybkie wprowadzenie ulg i ułatwień dla biznesów.

    Z danych wynika, że zaledwie pół roku po publikacji raportu Draghiego więcej niż połowa jego rekomendacji została wprowadzona w życie. W międzyczasie zainwestowano już ponad bilion euro w innowacje, czyste technologie oraz zabezpieczenia. To wszystko jest istotne, szczególnie w kontekście narastających napięć geopolitycznych oraz zmieniających się warunków ekonomicznych. Ursula von der Leyen jasno wskazała, że zdolność do konkurencji jest kluczowa dla zapewnienia niezależności Europy.

    Transformacja cyfrowa i zielona gospodarka

    W kontekście dążenia do zwiększenia konkurencyjności, niesamowite znaczenie ma również cyfryzacja oraz rozwój zielonej gospodarki. Europa dysponuje potencjałem, który pozwala na wprowadzenie zaawansowanych technologii oraz innowacyjnych rozwiązań. W obliczu wyzwań związanych z bezpieczeństwem energetycznym oraz głębokimi przemianami ekologicznymi, istotnym krokiem w kierunku podniesienia konkurencyjności jest stworzenie fundamentów dla rozwoju zielonych technologii. Fundusz Konkurencyjności oraz wsparcie dla programów badawczych, takich jak Horyzont Europa, odgrywają kluczową rolę w osiągnięciu tych celów.

    Perspektywy na przyszłość

    Mimo postępów, Mario Draghi ostrzega, że Europa zmaga się z jeszcze większymi wyzwaniami niż przed rokiem. Różnice w dynamice wzrostu w porównaniu z USA i Chinami są zbyt duże, a nadwyżka handlowa Chin w wymianie z UE wzrosła w ostatnim czasie. W związku z tym potrzebna jest jeszcze szersza transformacja strategii inwestycyjnych oraz zwiększenie elastyczności regulacyjnej, aby móc sprostać rosnącym wyczekiwaniom rynku.

    W obliczu tak wielu wyzwań ważne jest, aby Wspólnota Europejska nie tylko rozmawiała o transformacjach, ale także wdrażała konkretne zmiany, które przyczynią się do umocnienia pozycji Europy na arenie międzynarodowej. Zmiany te muszą obejmować zarówno zachęty dla sektora prywatnego, jak i rozważne podejście do kwestii społecznych, takich jak kryzys mieszkaniowy, który również wpływa na konkurencyjność regionu.

    W aspekcie polityki mieszkaniowej, jak zauważa Lewandowski, kluczowe jest, aby kwestie te były nadal domeną narodową, zamiast podlegały regulacjom unijnym. W kontekście wzrostu cen mieszkań w ostatnich latach, Europie potrzebny jest przełomowy plan na rzecz dostępnych mieszkań, który pomoże zażegnać kryzys i zapewni stabilność rynku.

    Podsumowując, aby wzmocnić konkurencyjność Unii Europejskiej, należy skupić się na multidyscyplinarnym podejściu, które uwzględnia zarówno innowacje, inwestycje, deregulację, jak i aspekty socjalne. Tylko poprzez kompleksowe działania można zbudować solidne fundamenty dla przyszłego rozwoju Europy, co jest nie tylko konieczne, ale i pilne w dzisiejszym, złożonym środowisku globalnym.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • UE Wspiera Ukrainę: 6 Mld Euro na Rozwój Dronów i Wzmocnienie Bezpieczeństwa

    UE Wspiera Ukrainę: 6 Mld Euro na Rozwój Dronów i Wzmocnienie Bezpieczeństwa

    Wzmocnienie potencjału obronnego Europy: 6 mld euro dla Ukrainy na drony

    W obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji, Unia Europejska podejmuje zdecydowane kroki, aby wzmocnić swoje bezpieczeństwo oraz wspierać Ukrainę w trudnej sytuacji. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosiła plan udzielenia 6 miliardów euro pożyczek na rozwój ukraińskiego potencjału w zakresie produkcji dronów. Działania te mają na celu nie tylko umocnienie pozycji Ukrainy, ale także wzmocnienie obronności całego regionu, co jest szczególnie istotne w kontekście rosnącej liczby ataków z użyciem bezzałogowych statków powietrznych.

    Decyzja von der Leyen miała miejsce w szczególnym momencie, tuż po ataku kilkuset rosyjskich dronów na Ukrainę, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. Tak dramatyczne wydarzenia podkreślają potrzebę skutecznej reakcji i wsparcia ze strony Europy, a zwłaszcza w kontekście anti-dronowego systemu, który zdaniem polskiej parlamentarzystki, Marty Wcisło, jest niezbędny na Wschodzie Europy. Jej apel o stworzenie dedykowanych środków antydronowych odzwierciedla realne zagrożenia, z jakimi borykają się kraje sąsiadujące z Ukrainą.

    Z danych ukraińskiego Ministerstwa Obrony wynika, że Ukraina ma potencjał do produkcji aż 10 milionów dronów rocznie, co stawia ją w czołówce państw zdolnych do masowej produkcji bezzałogowych statków powietrznych. Drony, jak wynika z analiz, odpowiadają za około 80% wszystkich ataków w obecnej fazie konfliktu, co świadczy o ich wysokiej efektywności na polu bitwy.

    Warto zauważyć, że zmiany w charakterze działań wojskowych spowodowane są nie tylko intensyfikacją produkcji dronów przez Rosję, ale również adaptacją ukraińskich sił do zmieniającej się sytuacji. Michał Szczerba, poseł do Parlamentu Europejskiego, podkreśla, że zdobyte przez Ukraińców doświadczenie w produkcji dronów powinno zostać wykorzystane w dalszej współpracy z Europą. Jego wizyta w Ukrainie pozwoliła na zrozumienie innowacyjnych procesów produkcyjnych, które umożliwiają efektywne tworzenie zaawansowanego sprzętu wojskowego w krótkim czasie i niewielkim budżecie.

    Dane z amerykańskiego Centrum Zwalczania Terroryzmu (CTC) ujawniają, że w 2024 roku rosyjskie wojska przeprowadzały niemal tysiąc ataków miesięcznie przy użyciu dronów Shahed. Ten gwałtowny wzrost użycia dronów w atakach jest alarmujący i potwierdza potrzebę szybkiej reakcji w zakresie technologii obronnej.

    Wzmocnienie obronności wschodniej flanki Europy to także kluczowy element dyskursu politycznego. Ursula von der Leyen zaznaczyła, że naruszenie przestrzeni powietrznej Unii Europejskiej wymaga szybkiej i skutecznej reakcji. To postanowienie znajduje swoje odzwierciedlenie w reformach polityki spójności oraz w inicjatywie „Gotowość 2030”, która ma na celu zwiększenie wydatków na obronność.

    Parlament Europejski, w ramach reformy polityki spójności na lata 2027-2034, zdecydował się na możliwość realokacji środków na nowe priorytety w zakresie bezpieczeństwa. Te działania mogą znacząco wzmocnić potencjał obronny regionów graniczących z Rosją oraz zwiększyć bezpieczeństwo całej Unii Europejskiej.

    W ramach tych działań kluczowe jest również zainwestowanie w systemy o podwójnym zastosowaniu, które mogą służyć nie tylko w czasie pokoju, ale także w sytuacjach kryzysowych. Takie inwestycje, jak obiekty sportowo-kulturalne, mogą w razie potrzeby pełnić rolę schronów. W świetle powyższych informacji jasne staje się, że wzmocnienie współpracy w zakresie obronności i innowacji technologicznych jest nie tylko strategią, ale koniecznością w obliczu trudnej rzeczywistości.

    Unia Europejska, poprzez program SAFE, ma na celu wsparcie współpracy w dziedzinie obronności, co może przynieść korzyści zarówno Ukrainie, jak i innym państwom członkowskim. Działania te mogą obejmować wspólne zamówienia sprzętu wojskowego, które są szczególnie istotne w kontekście obecnego wzrostu zagrożenia.

    Podsumowując, decyzja o udzieleniu wsparcia w wysokości 6 miliardów euro na drony dla Ukrainy to nie tylko krok w stronę wzmocnienia potencjału obronnego tego kraju, ale również kluczowy element strategii bezpieczeństwa całej Europy. W obliczu narastających wyzwań, w tym konieczności ochrony przestrzeni powietrznej i wsparcia innowacyjnych technologii wojskowych, Unia Europejska staje przed niepowtarzalną okazją do przedefiniowania swoich priorytetów w zakresie bezpieczeństwa oraz zacieśnienia współpracy w regionie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Przyszłość motoryzacji w Europie: Przegląd przepisów dotyczących zakazu sprzedaży aut spalinowych do 2035 roku

    Przyszłość motoryzacji w Europie: Przegląd przepisów dotyczących zakazu sprzedaży aut spalinowych do 2035 roku

    Przyszłość Motoryzacji w Europie: Wyzwania i Możliwości na Rynku Elektrycznych Aut

    W kontekście zmieniających się przepisów dotyczących przyszłości motoryzacji w Europie, szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, w swoim orędziu o stanie Unii nawiązała do przeglądu regulacji, które mają na celu zakaz sprzedaży samochodów spalinowych do 2035 roku. Podkreśliła jednocześnie, że przyszłość to elektryczność, a Europa musi stać się kluczowym graczem w tej dziedzinie. Polscy europosłowie, w tym Dariusz Joński, zwracają uwagę na sytuację, w której państwa członkowskie Unii Europejskiej inwestują znaczące sumy w zbrojenia i bezpieczeństwo. Twierdzą, że w tym kontekście unijne cele klimatyczne powinny być bardziej elastyczne.

    Motoryzacja, będąca jednym z fundamentów europejskiej gospodarki, ma kluczowe znaczenie dla wielu miejsc pracy. W swojej wypowiedzi von der Leyen zaznaczyła, że wcześniejsze modyfikacje regulacji w kierunku elastyczności przy realizacji celów na 2025 rok okazały się skuteczne. Nowe regulacje przewidują, że od połowy lat 30. wszystkie nowo rejestrowane samochody osobowe i dostawcze muszą być zeroemisyjne, co jest krokiem w stronę ograniczenia emisji CO₂, odpowiadających za około 15 proc. całkowitych gazów cieplarnianych w UE.

    Joński jednak wyraża sceptycyzm wobec tych ambitnych planów, sugerując, że mogą one być nierealne i dyskryminujące dla producentów. W obliczu rosnących wydatków na obronność Polska już teraz przeznacza niemal 5 proc. swojego PKB na zbrojenia, co podnosi koszty realizacji celów klimatycznych zarówno dla producentów, jak i konsumentów.

    W opinii europosła, kluczowe jest połączenie dbałości o klimat z realiami przemysłu. Postuluje, aby zmiany w przepisach były bardziej umiarkowane i nie wiązały się z dużymi kosztami. Warto zauważyć, że branża motoryzacyjna w Europie zatrudnia około 7 milionów osób, a konkurencja ze strony Chin staje się coraz bardziej wyraźna, gdyż chińskie auta elektryczne są tańsze dzięki wsparciu rządowemu.

    Kończąc swoją wypowiedź, Joński wskazuje na konieczność przemyślenia strategii twórczego podejścia w projektowaniu samochodów, aby komponenty mogły być łatwe do ponownego użycia i recyklingu. Zmiany te mają potencjał przynieść korzyści, o ile zostaną starannie przemyślane.

    W obecnej sytuacji badań rynku pokazują, że cena samochodów elektrycznych jest głównym czynnikiem determinującym zakup. Gdyby na rynku pojawiły się tańsze modele, ich dostępność mogłaby znacząco zwiększyć zainteresowanie konsumentów. W odpowiedzi na te potrzeby Europejska Komisja stawia na inicjatywy promujące produkcję małych i przystępnych cenowo elektryków, co wpisuje się w założenia o niezbędności działania na rzecz lokalnej produkcji.

    Cele klimatyczne i plany zakazu aut spalinowych powinny być przedmiotem dalszej dyskusji, a zalecenia dotyczące elastyczności regulacji mogą przynieść korzyści zarówno dla przemysłu, jak i konsumentów. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) zwraca uwagę na potencjał poprawy sytuacji w branży za pomocą strategii handlowych z regionami takimi jak Mercosur, co może pomóc w zwiększeniu eksportu europejskich aut.

    Podsumowując, przyszłość motoryzacji w Europie wymaga przemyślanej strategii łączącej ekologię z realiami rynku, tak aby zaspokoić rosnące potrzeby konsumentów w zakresie tańszych i bardziej ekologicznych rozwiązań.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony – reakcja Unii Europejskiej i NATO

    Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony – reakcja Unii Europejskiej i NATO

    Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony – sygnał dla Europy i NATO

    Niedawne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez kilkanaście rosyjskich dronów stało się głównym tematem debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Wydarzenie to nie tylko wzburzyło europejskich polityków, ale również stało się testem dla organizacji międzynarodowych, takich jak NATO i Unia Europejska. W obliczu tej sytuacji, europosłowie z Polski podkreślają konieczność solidarnych działań ze strony państw członkowskich UE. Adelują oni do natychmiastowej reakcji oraz nałożenia kolejnych sankcji na Rosję, co podkreśla rosnące znaczenie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Polski oraz całej wschodniej flanki NATO.

    Dariusz Joński, europoseł z Platformy Obywatelskiej, zauważa, że incydent ten był celową prowokacją, mającą na celu sprawdzenie reakcji nie tylko Polski, ale całej Europy. Jego zdaniem, natychmiastowa reakcja służb i instytucji państwowych pokazuje, że Polska musi być gotowa na takie wyzwania. Kluczową sprawą jest tu przygotowanie na podobne prowokacje z przyszłości. Procedury NATO nakładają obowiązek zgłaszania każdego naruszenia przestrzeni powietrznej, a w akcji uczestniczą również siły szybkiego reagowania.

    Aspekt bezpieczeństwa w Europie stał się nie tylko chłodną kalkulacją polityczną, ale i bezpośrednią odpowiedzią na działania Rosji. Michał Kobosko z Polski 2050 wskazuje na szok, jaki ogarnął nie tylko Polskę, ale i całą Europę. Przekroczenie tej granicy pokazuje, że Rosja i Białoruś prowadzą otwartą agresję zagrażającą krajom znajdującym się na wschodniej flance NATO. Prowokacja ta zyskała na znaczeniu przez udział holenderskich myśliwców F-35, których interwencja została doceniona przez polskich polityków.

    W kontekście tych wydarzeń, przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, podkreśla, że Europa nie może rozwijać swojego potencjału gospodarczego bez zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom. Uważa, że reakcja na agresję ze strony Rosji musi być jednoznaczna i zdecydowana, a sytuacja w Polsce stawiana jest na równi z potrzebą dalszych sankcji. Jej apel o wywarcie większej presji na Moskwę i wsparcie Ukrainy stanowi ważny sygnał o jedności w obliczu zagrożeń.

    Politycy wskazują na konieczność wykorzystania zamrożonych aktywów rosyjskich na terenie UE na rzecz dozbrajania Ukrainy, jak i krajów wschodniej flanki, co jest podkreślane przez Adama Bielana z PiS. Wydarzenia na polskim niebie wywołają zmiany w ocenie sytuacji bezpieczeństwa w całej Europie. Zdaniem Michała Kobosko, obecne czasy wymagają od zachodnich polityków nowego podejścia do ochrony przestrzeni powietrznej, a w szczególności nad Ukrainą.

    Adam Bielan podkreśla, że polityka Zielonego Ładu, prowadząca do wysokich cen energii, powinna być ponownie rozważona w kontekście niskiej zbrojności europejskiego przemysłu obronnego. Wyraża przekonanie, że współpraca z USA oraz innymi sojusznikami jest kluczowa dla odbudowy zdolności przemysłowych.

    Program SAFE, obdarzony preferencyjnymi pożyczkami, staje się narzędziem, które ma na celu wsparcie europejskich zdolności obronnych. Komisja Europejska alokuje ogromne fundusze dla Polski, co stanowi historyczny zastrzyk finansowy na uzbrojenie i inne systemy obronne. Wartości te mogą nie tylko poprawić bezpieczeństwo, ale i przyczynić się do rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego.

    Zdaniem Dariusza Jońskiego, takie inwestycje nie tylko poprawią bezpieczeństwo, ale również stworzą możliwości dla polskich firm zbrojeniowych. Tegoroczne wydarzenia mogą okazać się przełomowe w kontekście przyszłej współpracy międzynarodowej, a konkretne działania mające na celu wsparcie Polski muszą być natychmiastowe i zdecydowane. Organy Unii Europejskiej muszą zrozumieć, że ewolucja zagrożeń wymaga nowoczesnych strategii, które zabezpieczą interesy wszystkich państw członkowskich.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Orędzie o stanie Unii Europejskiej 2023: Priorytety i Inicjatywy Sformułowane przez Ursulę von der Leyen

    Orędzie o stanie Unii Europejskiej 2023: Priorytety i Inicjatywy Sformułowane przez Ursulę von der Leyen

    Orędzie o stanie Unii: Kluczowe priorytety i wyzwania na przyszłość

    W dniu 10 września przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, wygłosi orędzie o stanie Unii w Parlamencie Europejskim. To wydarzenie stanowi nie tylko ważny moment w kalendarzu politycznym UE, ale także okazję do nauki z doświadczeń minionego roku oraz zasadzenia rośliny nowego rozwoju w nadchodzących miesiącach. Orędzie jest kluczowe dla demokratycznej kontroli, którą obywatele UE sprawują nad działalnością Komisji Europejskiej. W bieżącym roku na plan pierwszy wysuwają się kwestie gospodarcze, budżetowe oraz związane z bezpieczeństwem, które stanowią linearny ciąg wyzwań.

    Jan Truszczyński, były ambasador Polski przy UE oraz negocjator członkostwa Polski w Unii, podkreśla znaczenie tego orędzia, wskazując na jego rolę jako instrumentu.Przypomina on, że orędzie to informacja, w której Komisja Europejska przedstawia swoje zamierzenia na przyszłość, ocenia stan Unii w globalnym kontekście oraz wyznacza cele do osiągnięcia w nadchodzący okres. Jego charakter ma na celu zwiększenie przejrzystości pracy Komisji oraz zbliżenie obywateli do podejmowanych decyzji.

    Demokratyczna kontrola w praktyce

    Orędzie o stanie Unii to coroczne wystąpienie, w którym przewodnicząca nie tylko przypomina o dotychczasowych osiągnięciach Komisji, ale także stawia konkretne cele na przyszłość. Debata, która odbywa się po orędziu, stanowi istotny element demokratycznej kontroli, umożliwiając obywatelom wypowiadanie się przez swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Katarzyna Smyk, dyrektorka Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, zaznacza, że Komisja stara się otwarcie angażować obywateli w procesy decyzyjne, co przekłada się na lepsze zrozumienie ich potrzeb.

    Truszczyński dodaje, że Komisja Europejska jako instytucja, która ma strzec interesów wszystkich państw członkowskich, podejmuje działania mające na celu opracowanie aktów prawnych, które później są wprowadzane wspólnie z Parlamentem Europejskim oraz rządami krajowymi. Istotnym zadaniem Komisji jest również zapewnienie, że prawo unijne jest właściwie wdrażane na szczeblu krajowym oraz że budżet UE jest zgodny z oczekiwaniami i realizowany z pełną współpraca z państwami członkowskimi.

    Wizja przyszłości i wyzwania

    W tegorocznym orędziu przewodnicząca Ursula von der Leyen ma zamiar przedstawić swoją wizję rozwoju Unii, dyskutując o najważniejszych inicjatywach na nadchodzący rok. Będzie to pierwsze przemówienie wygłoszone w drugiej kadencji, co dodaje dodatkowej wagi jego treści. W poprzednim orędziu z 2023 roku, główne tematy dotyczyły Europejskiego Zielonego Ładu, konkurencyjności, społecznych wyzwań oraz wsparcia dla Ukrainy.

    Warto zwrócić uwagę na symboliczne gesty, takie jak zaproszenie przez von der Leyen Polaków aktywnie pomagających uchodźcom, które ilustrują solidarność i zaangażowanie Unii w odpowiedzi na kryzysy humanitarne. Te momenty tworzą obraz instytucji, która nie tylko reaguje na kryzysy, ale także dąży do budowania wspólnej przyszłości w duchu jedności.

    Priorytety związane z bezpieczeństwem

    Biorąc pod uwagę współczesne wyzwania, bezpieczeństwo stało się kluczowym priorytetem Unii Europejskiej. Ursula von der Leyen wyraziła potrzebę wzmocnienia obronności i odstraszania, co ma ogromne znaczenie w kontekście zagrożeń zewnętrznych. Z badań Eurobarometru wynika, że 71 procent obywateli UE popiera potrzebę zwiększenia zdolności produkcji sprzętu wojskowego, a 77 procent opowiada się za wspólną polityką obrony.

    Gospodarka i finansowanie na przyszłość

    Nie można także zapomnieć o tematach gospodarczych, które na pewno znajdą swoje miejsce w orędziu. Polska, jako aktywny uczestnik rynku wewnętrznego, ma wiele do zyskania na pogłębieniu integracji oraz znoszeniu barier, które mogą tworzyć nowe możliwości rozwoju. Badania Eurobarometru z grudnia 2024 roku pokazują, że 67 procent obywateli UE postrzega Unię jako stabilne miejsce na mapie niespokojnego świata, co podkreśla znaczenie współpracy w sferze ekonomicznej.

    Z perspektywy budżetowej, nadchodzący rok skupi się na decyzjach dotyczących nowego budżetu, który będzie kluczowy dla realizacji długoterminowych celów Unii po 2027 roku. Propozycja ram finansowych przewiduje wydatki na poziomie około 2 bilionów euro, z czego znaczne sumy mają być przeznaczone na rolnictwo, politykę spójności oraz innowacje. To ambitny plan, który wymaga jednomyślności państw członkowskich i zatwierdzenia przez Parlament Europejski.

    Wnioski

    Orędzie o stanie Unii to więcej niż tylko formalne wystąpienie. To kluczowy moment, w którym przewodnicząca Komisji Europejskiej ma możliwość zarysowania wizji przyszłości i mobilizacji całej Unii do działania w obliczu wyzwań. W miarę jak zbliżamy się do tego ważnego wydarzenia, oczy społeczeństw są skierowane na decyzje, które mogą kształtować przyszłość Europy, a zrozumienie ich znaczenia oraz kontekstu jest fundamentalne dla sprawnej demokratycznej debaty. Współpraca, innowacyjność, oraz zaangażowanie obywatelskie będą kluczowymi elementami w kształtowaniu przyszłości Unii Europejskiej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Prognozy Rynków Akcji na Sierpień 2025: Lipcowe Wzrosty i Wyzwania dla Inwestorów

    Prognozy Rynków Akcji na Sierpień 2025: Lipcowe Wzrosty i Wyzwania dla Inwestorów

    Analiza rynków akcji w lipcu 2025: co przyniesie przyszłość?

    Lipiec zazwyczaj jest miesiącem, który sprzyja wzrostom na rynkach akcji, a rok 2025 nie był wyjątkiem. Amerykańskie indeksy zakończyły go na solidnym plusie, a wiele europejskich rynków również zdołało utrzymać pozytywne wyniki. Mimo to, kapitał nie napływa już do Europy z taką intensywnością, jak miało to miejsce na początku roku. Warto zauważyć, że wyceny akcji za oceanem osiągnęły już bardzo wysokie poziomy, a skutki nowo wprowadzonych zasad celnych przez administrację Donalda Trumpa pozostają na razie trudne do przewidzenia. W nadchodzących miesiącach można się spodziewać większej zmienności i nerwowości, jednak do chwili obecnej wyniki wielu spółek nie dają podstaw do pesymizmu.

    Od początku 2025 roku wszechstronny indeks amerykańskiego rynku S&P 500 zyskał 7,8 procent, a jeszcze bardziej dynamicznie wzrósł technologiczny Nasdaq. Warto jednak zaznaczyć, że wzrosty te nie były jednorodne, bowiem w lutym, marcu oraz kwietniu amerykańskie indeksy odnotowały znaczące spadki, a kapitał preferował europejskie giełdy. Szczególnie burzliwy okazał się kwiecień, kiedy „dzień wyzwolenia” ogłoszony przez Trumpa wpłynął na gwałtowne spadki. Pomimo tego, rynek szybko się odbił, co było zasługą solidnych wyników finansowych wielu firm.

    W obliczu tych wydarzeń zarówno Nasdaq, jak i S&P 500 ustanowiły nowe rekordy, w tym także w ostatnim tygodniu lipca. Sierpień rozpoczął się jednak od spadków, które były wynikiem rozczarowujących danych makroekonomicznych. Mniejsza liczba nowo utworzonych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym oraz największa od 1979 roku rewizja w dół danych za wcześniejsze miesiące negatywnie wpłynęły na nastroje inwestorów, co nawet skłoniło amerykańskiego prezydenta do dymisji szefowej Biura Statystyki Pracy. Niemniej jednak, kolejna sesja przyniosła wzrosty.

    Wśród inwestorów panuje przekonanie, że lipiec 2025 był miesiącem udanym, w którym indeksy zdobyły nowe szczyty. Jak zauważa Tomasz Korab, prezes EQUES Investment TFI, inwestorzy zaczynają się jednak martwić o to, jak długo amerykański rynek będzie kontynuował wzrosty. Po dwóch latach znacznych, dwudziestokilkuprocentowych wzrostów, wyceny akcji osiągnęły bardzo wysokie poziomy, rzędu 22-23 w przypadku wskaźnika ceny do zysku, przy średniej długoterminowej wynoszącej około 17. Warto jednak podkreślić, że zyski spółek nadal rosną. Spośród firm, które opublikowały wyniki za drugi kwartał, aż 70 procent pokazało zyski lepsze od oczekiwań, co może rodzić nadzieje na kolejny rok z ponad 20-procentowymi wzrostami amerykańskich indeksów.

    Zarazem jednak, sytuacja na rynkach finansowych nie jest wolna od niepewności. Coraz wyższe wyceny oznaczają również wyższe oczekiwania inwestorów. Jakiekolwiek rozczarowania mogą skutkować gwałtownymi reakcjami i dużą zmiennością na rynku. Przewidując dalsze oscylacje w nastrojach, zarówno analitycy, jak i inwestorzy powinni wykazywać się odpornością na stres, zwłaszcza wobec zmieniających się realiów rynkowych i niepewności gospodarczej.

    Kolejnym czynnikiem wpływającym na nastroje inwestorów jest sytuacja w globalnym handlu. 27 lipca Donald Trump oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosili porozumienie dotyczące ceł między USA a UE. Zostało ono ocenione jako niekorzystne dla europejskich negocjatorów i to w kontekście uchwał dotyczących cła na towary eksportowane z UE do Stanów Zjednoczonych. Stawki wynoszą 15 procent w przypadku większości towarów, w tym samochodów i leków, a opłaty za import stali oraz aluminium wzrosły na poziomie 50 procent. W zamian europejskie firmy zobowiązały się do zakupu surowców energetycznych za 750 miliardów dolarów oraz do zwiększenia inwestycji na rynku amerykańskim o 600 miliardów dolarów.

    Jak zauważa Tomasz Korab, reakcja rynków na te zmiany była raczej umiarkowana. Wiele podmiotów dostrzegło w porozumieniu negatywne skutki dla UE, niemniej reakcje na rynkach były niewielkie, co sugeruje, że inwestorzy są już zmęczeni ciągłymi zmianami w zasadach i stawkach celnych. Wciąż jednak to porozumienie jest kluczowe, ponieważ obejmuje ono 43 procent światowej gospodarki oraz 30 procent światowego handlu.

    Eksperci zwracają także uwagę, że umowa pomija znaczną nadwyżkę w usługach, która występuje w handlu między USA a UE. To może okazać się istotnym pominięciem w długofalowej analizie wpływu tych działań na gospodarki obu regionów. W najbliższych miesiącach uwaga inwestorów będzie koncentrować się na makroekonomicznych danych, ponieważ trudno jest już teraz ocenić ostateczny wpływ nowych zasad handlu. Zmiany w przepływie towarów oraz łańcuchów dostaw wciąż się kształtują, a krótkoterminowe reakcje mogą wprowadzać zamieszanie.

    W miarę jak inwestorzy starają się wyciągnąć wnioski z tych wydarzeń, pojawiają się także pytania o długoterminowy wpływ nowego porządku handlowego na poszczególne gospodarki i perspektywy dla firm działających w tych dziedzinach. Również kursy akcji oraz inne instrumenty finansowe będą podlegały tym zmianom, co w dużej mierze wynika z dynamiki rynku globalnego.

    Podsumowując, lipiec 2025 roku okazał się miesiącem wzrostów, ale z perspektywami niepewnymi w kontekście zachowań rynkowych. Należy działać z rozwagą i śledzić zmiany na całym świecie, by lepiej zrozumieć przyszłe kierunki rozwoju rynków akcji.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA