Tag: Szymon Witkowski

  • Chaos legislacyjny w branży tytoniowej: nowy podatek akcyzowy i zakazy dotyczące saszetek nikotynowych

    Chaos legislacyjny w branży tytoniowej: nowy podatek akcyzowy i zakazy dotyczące saszetek nikotynowych

    Potencjalne skutki regulacji akcyzowych w Polsce: Chaos na rynku wyrobów tytoniowych

    Wprowadzenie podatku akcyzowego na saszetki nikotynowe wywołało szereg kontrowersji wśród przedstawicieli branży tytoniowej. Propozycje kolejnych przepisów, które mają na celu wycofanie tych produktów z rynku, budzą obawy o stan prawny w tej zbiorowości. przedsiębiorcy zauważają, że wprowadzone regulacje wprowadzają zamęt legislacyjny, co stoi w sprzeczności z działaniami rządu, które zmierzają do deregulacji gospodarki. Tego rodzaju zmiany mogą również wpłynąć negatywnie na budżet państwowy, prowadząc do wzrostu szarej strefy.

    Jednym z kluczowych elementów tej debaty jest nowa propozycja Ministerstwa Zdrowia, która została zaprezentowana w połowie czerwca. Zawiera ona zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych papierosów elektronicznych, zarówno tych z nikotyną, jak i bez jej dodatku, a także mają na celu prohibicję stosowania aromatów w woreczkach nikotynowych. Oczekiwane konsekwencje tych działań są ogromne, gdyż mimo iż rynek wyrobów tytoniowych w Polsce opiera się na produktach aromatyzowanych, nowa regulacja może de facto spowodować wycofanie całej tej kategorii ze sprzedaży. Ministerstwo Zdrowia w tej chwili prowadzi konsultacje społeczne w tej sprawie, a przypuszczalnie nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać w 2026 roku.

    Z perspektywy przedsiębiorców, sytuacja ta staje się jeszcze bardziej zawiła. "To przykład regulacji, która jest ciosem przede wszystkim w swobodę konsumenta. Daje do zrozumienia, że rząd nie ma wysokiego mniemania o przemyśle tytoniowym oraz o rynku gospodarczym w ogóle," mówi Aleksander Pawlak, dyrektor ds. rozwoju w Warsaw Enterprise Institute. Przemysł tytoniowy zmaga się z wieloma przeszkodami legislacyjnymi, a wprowadzenie akcyzy na saszetki nikotynowe zmienia zasady gry i prowadzi do dalszej destabilizacji rynku.

    Analiza przeszłych regulacji w branży tytoniowej

    Trudno nie zauważyć, że nowa propozycja Ministerstwa Zdrowia to już kolejna próba uregulowania branży tytoniowej. Wprowadzenie przepisów w kwietniu 2025 roku, które zakazywały sprzedaży podgrzewanych wyrobów tytoniowych o charakterystycznych aromatach, oraz nowelizacja ustawy antytytoniowej z czerwca tego samego roku stanowią wyraźną kontynuację działań regulacyjnych. Ustawa ta wprowadza ograniczenia w sprzedaży e-papierosów oraz woreczków nikotynowych przez internet, które wejdą w życie 5 lipca.

    Eksperci ostrzegają przed chaosem legislacyjnym, który można zaobserwować w tej dziedzinie. Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP, zauważa, że z jednej strony regulacje wprowadzają konkretne obostrzenia, natomiast z drugiej, ministerstwo szybko wraca do pomysłu całkowitego zakazu sprzedaży saszetek nikotynowych. "Nie wiemy, czego tak naprawdę oczekuje od nas ustawodawca," mówi Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Zdaniem ekspertów, obecny stan rzeczy prowadzi do niepewności na rynku tytoniowym i potęguje rozwój szarej strefy.

    Potencjalne konsekwencje ekonomiczne nowych regulacji

    Argumenty za i przeciw wprowadzeniu nowych przepisów mają swoje podłoże ekonomiczne. Najnowsze badania wskazują, że podniesienie akcyzy na wyroby nikotynowe może początkowo przynieść wpływy do budżetu państwa. Zgodnie z przewidywaniami, w roku bieżącym ma to być aż 82,5 mln zł, a w przyszłym roku kwota ta może wzrosnąć do 433,7 mln zł. Jednakże, w obliczu wprowadzenia zakazów sprzedaży, budżet może stracić znaczące wpływy, co w kontekście obecnych problemów finansowych państwa brzmi jak zagadka.

    Jeśli wprowadzenie zakazu sprzedaży wejdzie w życie, budżet państwa może stracić nie tylko na wpływach z akcyzy, ale także na dodatkowych kosztach związanych z egzekwowaniem tych regulacji. "Dziś widzimy, że każda zmiana w polityce akcyzowej, a zwłaszcza zakazy produktów, będą miały wpływ na wzrost szarej strefy," zauważa Szymon Witkowski.

    Warto zaznaczyć, że szara strefa w branży tytoniowej nieustannie rośnie. Z raportu KPMG wynika, że szara strefa stanowi obecnie 4,3% rynku tytoniowego, a za rok może osiągnąć nawet 6,6%. Szacuje się, że ciężar strat dla budżetu państwa wynosi około 1,2 miliarda złotych rocznie. Eksperci podkreślają, że każdy zakaz lub podwyżka akcyzy tylko zwiększa te straty.

    Alternatywy dla regulacji: Przykłady z UE

    W obliczu chaosu na rynku wyrobów tytoniowych, ważne jest, aby zwrócić uwagę na modele regulacji, które są wdrażane w innych krajach. Odnosząc się do przykładów Belgii i Holandii, gdzie zakazano sprzedaży woreczków nikotynowych, można zauważyć, że produkty te zaczęły być obiektem nielegalnej dystrybucji. W związku z tym, pojawiają się na rynku substancje wysoce niebezpieczne dla zdrowia. "Bez wprowadzenia wspólnej regulacji w Unii Europejskiej Polacy będą mieli dostęp do tych produktów w krajach ościennych, co tylko zaostrzy problem," ostrzega Aleksander Pawlak.

    Istotne jest również, aby zauważyć, że w sytuacji, gdy rynek ewoluuje, może pojawić się potrzeba dostosowania przepisów do jednolitych regulacji unijnych. W przeciwnym wypadku Polska może wpaść w spiralę rosnącej szarej strefy i nielegalnego handlu, co tylko nasili problemy zdrowotne społeczeństwa.

    Podsumowanie: Wyzwania przed polskim rynkiem tytoniowym

    Przemysł tytoniowy w Polsce stoi w obliczu poważnych wyzwań. Niepewność związana z regulacjami oraz wprowadzone ograniczenia mogą zaszkodzić zarówno konsumentom, jak i samym przedsiębiorcom. Na horyzoncie dostrzegamy możliwe regulacje unijne, które mogą wpłynąć na polski rynek. Bez odpowiedniego dialogu między rządem a przedstawicielami branży tytoniowej, Polska może napotkać jeszcze większe trudności w zachowaniu stabilności na rynku.

    Jest to skomplikowana sytuacja, która wymaga nie tylko przemyślanej strategii legislacyjnej, ale także konkretnej wizji przyszłości, zgodnej z trendami unijnymi. Uregulowanie rynku tytoniowego w Polsce powinno iść w kierunku uproszczenia istniejących przepisów, a nie ich dalszego zaostrzenia. W przeciwnym razie, Polska może wkrótce stać się miejscem, w którym trudno będzie znaleźć zrównoważone rozwiązania dla jednego z najbardziej kontrowersyjnych sektorów gospodarki.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowe przepisy dotyczące saszetek nikotynowych: Zakaz aromatyzacji zaskakuje branżę

    Nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia a przyszłość rynku saszetek nikotynowych

    Na stronach rządowych pojawiła się zapowiedź kolejnej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zmiany te zakładają m.in. całkowity zakaz sprzedaży saszetek nikotynowych o aromatach innych niż tytoniowy. Ta nagła propozycja Ministerstwa Zdrowia zaskoczyła branżę, zwłaszcza że jeszcze niedawno resort wycofał się z podobnych pomysłów. Eksperci podkreślają, że owo ograniczenie może prowadzić do praktycznej likwidacji rynku tych produktów, ponieważ aromatyzowane saszetki stanowią niemal 100% ich sprzedaży.

    Ministerstwo Zdrowia, ogłaszając plany zakazu sprzedaży aromatyzowanych saszetek nikotynowych, odwołuje się do pomysłu, który był zablokowany poprzednio. Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP, zauważył, że podjęte działania mogą spowodować brak zaufania do instytucji państwowych. Przedsiębiorcy, którzy planują inwestycje, potrzebują stabilnych regulacji prawnych, a ciągłe zmiany w przepisach mogą odstraszać potencjalne inwestycje.

    Saszetki nikotynowe dostępne są na polskim rynku od kilku lat i nie były wcześniej regulowane przez prawo. Nie ma zakazu ich sprzedaży młodzieży, a także brak jest przepisów dotyczących maksymalnego stężenia nikotyny w tych produktach. Federacja Przedsiębiorców Polskich oraz Pracodawcy RP apelowali o nadzór dla tego segmentu rynku i wprowadzenie zakazu sprzedaży saszetek nikotynowych dzieciom i młodzieży, jednak ich postulaty nie spotkały się dotychczas z pozytywnym odzewem ze strony ministerstwa.

    W praktyce jednak ograniczenia dotyczące saszetek nikotynowych są już wprowadzane. Ministerstwo Zdrowia zaproponowało szereg działań mających na celu regulację rynku. W grudniu ubiegłego roku projekt ustawy dotyczący ochrony zdrowia przed używaniem tytoniu już zawierał pewne ograniczenia, które zostały przekazane do Komisji Europejskiej. Witkowski podkreśla, że przed wprowadzeniem nowych przepisów należy ocenić skutki już funkcjonujących regulacji.

    W obliczu ostatnich zapowiedzi, przedsiębiorcy zaczynają się obawiać konsekwencji dla przyszłości rynku saszetek nikotynowych. Ich sprzedaż w Polsce szacowana jest na mniej niż 200 milionów sztuk. Ministerstwo Finansów przewiduje, że w kolejnych latach ten rynek może się znacznie rozwinąć, osiągając nawet 450 milionów sprzedawanych saszetek rocznie do 2027 roku. Potencjalne wpływy z akcyzy szacuje się na blisko 1 miliard złotych w perspektywie kilku lat. W przypadku wprowadzenia zakazu produkcji i sprzedaży aromatyzowanych saszetek, eksperci obawiają się, że na rynek mogą trafić produkty z krajów ościennych, w których regulacje są mniej restrykcyjne.

    Warto zauważyć, że saszetki nikotynowe są stosunkowo łatwe do podrabiania, co może prowadzić do wzrostu szarej strefy, której udział w rynku może wynosić nawet 20%. Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że ograniczenia te mają na celu zmniejszenie atrakcyjności saszetek dla młodych ludzi, jednak eksperci wskazują, że niearomatyzowane saszetki stanowią zaledwie 1% rynku w Polsce. Zakaz sprzedaży aromatyzowanych produktów mógłby w praktyce doprowadzić do upadku całej branży.

    Szymon Witkowski zauważa, że regulacje nałożone na saszetki nikotynowe wpłyną negatywnie na konsumentów uzależnionych od nikotyny. Powodując ograniczenie dostępu do tych produktów, należy spodziewać się, że część osób będzie zmuszona wrócić do palenia tradycyjnych papierosów. Tym bardziej, że badania, takie jak raport amerykańskiej FDA, wskazują, że wyroby nowatorskie, takie jak saszetki nikotynowe, są mniej szkodliwą alternatywą w porównaniu z tradycyjnym tytoniem.

    Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, podkreśla, że problem regulacji rynku saszetek nikotynowych jest dla niego niezrozumiały, ponieważ zamiast prowadzić zdroworozsądkowe działania w zakresie zdrowia publicznego, ministerstwo koncentruje się na walce z produktem, który może okazać się mniej szkodliwy.

    Obecne działania rządu w zakresie regulacji rynku saszetek nikotynowych budzą wiele wątpliwości. Przemiany te mogą stwarzać niepewność w branży oraz doprowadzić do znacznych strat zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla budżetu państwa. Branża wzywa do konstruktywnego dialogu z administracją, aby wypracować rozwiązania, które z jednej strony będą zgodne z celami Ministerstwa Zdrowia, a z drugiej nie będą powodowały aż tak daleko idących konsekwencji dla rynku.

    W miarę jak sytuacja się rozwija, wszyscy zainteresowani powinni śledzić dalsze kroki Ministerstwa Zdrowia oraz ich potencjalne konsekwencje. Biorąc pod uwagę, że rynek saszetek nikotynowych przyciąga uwagę zarówno inwestorów, jak i instytucji państwowych, kluczowe jest znalezienie możliwości, które będą sprzyjały stabilności, a także zdrowemu podejściu do ochrony zdrowia publicznego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version