Tag: Rodziny

  • PLLuM: Nowy Polski Model Językowy, Który Zrewolucjonizuje Administrację Publiczną

    PLLuM: Nowy Polski Model Językowy, Który Zrewolucjonizuje Administrację Publiczną

    Rewolucja w Polskim Modelu Językowym PLLuM: Nowa Era Cyfryzacji w Administracji Publicznej

    W ostatnich dniach Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło niezwykłą innowację, która ma potencjał, aby na zawsze zmienić oblicze administracji publicznej w Polsce. Polish Large Language Model, znany jako PLLuM, to zaawansowany model sztucznej inteligencji, który umożliwia przetwarzanie i generowanie tekstu w języku polskim. Dzięki użyciu najnowocześniejszych technologii, PLLuM może stać się kluczowym narzędziem w cyfryzacji, pomagając jednocześnie w efektywnym zarządzaniu informacjami oraz komunikacją z obywatelami.

    Systemy AI w Usługach Publicznych

    Ministerstwo Cyfryzacji dąży do zwiększenia obecności sztucznej inteligencji i innych innowacyjnych technologii na platformach takich jak mObywatel oraz stronach rządowych. Jak wskazuje Pamela Krzypkowska, dyrektorka Departamentu Badań i Innowacji w ministerstwie, celem tego przedsięwzięcia jest stworzenie zaawansowanego wirtualnego asystenta, który pomoże użytkownikom poruszać się po aplikacji, ułatwiając dostęp do informacji i usług. mObywatel zyskuje coraz więcej funkcji, co sprawia, że korzystanie z serwisu może być dla wielu użytkowników przytłaczające. Dlatego obecność asystenta sztucznej inteligencji ma zminimalizować te trudności, udostępniając pomoc w nawigowaniu po rozbudowanej ofercie usług.

    Innowacyjne Technologie Modelu PLLuM

    Start PLLuM ogłoszono pod koniec lutego jako odpowiedź na rosnące potrzeby cyfryzacji w Polsce. Model ten oparty jest na innowacyjnych architekturach, jak MoE (Mixture of Experts) oraz RAG (Retrieval Augmented Generation), co pozwala na dokładne generowanie i przetwarzanie treści w języku polskim. PLLuM został stworzony przez zespół polskich specjalistów, którzy połączyli swoje umiejętności z zakresu IT i lingwistyki w celu opracowania modelu, który dokładnie odpowiada na specyfikę języka polskiego oraz terminologię związaną z administracją publiczną.

    Skalowalność i Etyka w Pozyskiwaniu Danych

    PLLuM jest niezwykle elastyczny i skalowalny, z możliwością wykorzystywania od 8 do 70 miliardów parametrów. Mniejsze wersje modelu oferują szybsze odpowiedzi, co czyni je idealnymi do sytuacji, gdzie najważniejsza jest prędkość, podczas gdy większe modele zapewniają wyższą precyzję i lepsze zrozumienie kontekstu w języku polskim. Istotne jest również, że PLLuM bazuje na etycznym pozyskiwaniu danych. Wersje komercyjne korzystają z zasobów tekstowych udzielonych przez właścicieli licencji, zgodnie z przepisami prawa autorskiego oraz regulacjami Unii Europejskiej.

    Wzrost Funkcjonalności mObywatela

    Dzięki PLLuM, możliwości administracji publicznej mają znacznie wzrosnąć. Model ten pozwoli na rozwój e-usług w mObywatelu, które już teraz obejmują 19 różnych funkcji, a inteligentny asystent AI ma na celu ułatwienie obywatelom dostępu do informacji publicznych. Krzypkowska podkreśla, że funkcjonalność chatbota w aplikacji ma z założenia ułatwiać życie użytkowników, którzy będą mogli korzystać z jego wsparcia w najprostszych sprawach, jak na przykład pytania o wypełnienie wniosków czy informacje o punktach karnych lub ważności dokumentów.

    Współpraca i Dalszy Rozwój PLLuM

    Rozwój PLLuM odbywał się z udziałem konsorcjum sześciu instytucji, w tym Politechniki Wrocławskiej, Instytutu Podstaw Informatyki PAN oraz NASK. W 2025 roku do projektu dołączy Centralny Ośrodek Informatyki i ACK Cyfronet AGH. Właśnie ten zespół, z HIVE jako liderem, odpowiada za wdrożenie PLLuM w administracji publicznej. Dzięki dotacji w wysokości 19 milionów złotych, ministerstwo planuje intensyfikację prac nad modelem i jego implementację w samorządach.

    Rewolucja w Edukacji i Sektorze Prywatnym

    PLLuM ma również szansę na zastosowanie w obszarze edukacji. To narzędzie może wspierać rozwój aplikacji edukacyjnych oraz ułatwiać nauczycielom prowadzenie angażujących zajęć wykorzystujących technologię. W każdym z tych obszarów PLLuM przyczynia się do stworzenia nowoczesnych, przyjaznych rozwiązań, które umacniają pozycję Polski jako lidera w dziedzinie rozwoju sztucznej inteligencji.

    Perspektywy na Przyszłość: Współpraca Modeli

    PLLuM to nie tylko pojedyncza innowacja, ale część szerszej rodziny modeli językowych w Polsce, w tym Bielik.AI. Wspólna praca tych modeli, poprzez współdzielenie danych i zasobów, pozwoli na jeszcze szybszy rozwój sztucznej inteligencji „made in Poland”. Krzypkowska zapowiada intensyfikację współpracy, co ma na celu nie tylko podnoszenie jakości usług, ale również zwiększanie ich dostępności dla obywateli.

    Podsumowując, PLLuM to przełomowy krok w kierunku cyfryzacji, który obiecuje nie tylko uprościć życie obywateli, ale także zwiększyć efektywność administracji publicznej w Polsce. Wspierając rozwój technologii AI, Polska staje się znaczącym graczem na międzynarodowej scenie innowacji technologicznych, a PLLuM jest jego flagowym przedstawicielem.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Problemy finansowe a brak wakacji dla dzieci w Polsce – skutki społeczne i psychiczne

    Wakacje i ferie – Problem dostępu do wypoczynku dla dzieci z rodzin w trudnej sytuacji finansowej

    W Polsce istnieje poważny problem związany z dostępnością wakacyjnego wypoczynku dla dzieci, szczególnie z rodzin o niskich dochodach. Według statystyk, mniej więcej jedna trzecia dzieci w wieku szkolnym nie ma możliwości wyjazdu na ferie lub wakacje. Rodzice często wskazują na brak funduszy jako główny powód tego stanu rzeczy. Dzieci z rodzin w najcięższej sytuacji finansowej rzadko kiedy miały szansę na wakacyjne wyjazdy, co prowadzi do tego, że spędzają czas w domu, często przed ekranem, co negatywnie wpływa na ich regenerację sił, motywację do nauki oraz relacje z rówieśnikami.

    Ekspertka z Fundacji Pociecha, Karina Rawdanowicz-Wróbel, podkreśla, że wielu rodziców nie jest w stanie pokryć kosztów związanych z wypoczynkiem swoich dzieci. Badania przeprowadzone przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor w styczniu tego roku pokazują, że aż 36% rodziców rezygnuje z zimowego wypoczynku dla swoich pociech ze względu na wysokie koszty. Średni koszt wyjazdu to niemal 2500 zł, a w dużych miastach przekracza nawet 4000 zł. Dla znacznej części rodzin stanowi to zbyt duży wydatek. Co piąty rodzic, który nie planował wakacji, wskazał na problem finansowy, często przyznając, że ich dochody wystarczają jedynie na codzienne utrzymanie.

    Badania CBOS z zeszłego roku „Letnie wyjazdy uczniów 2024” ujawniają, że 29% dzieci w wieku szkolnym nie wyjechało na żadne tygodniowe wakacje, a 44% rodziców z tej grupy przyznaje, że najważniejszym czynnikiem była ograniczona sytuacja finansowa. Dla wielu rodzin płatne wakacje, ferie czy kolonie są po prostu niemożliwe do zrealizowania. Istnieją rodziny, które borykają się z problemami materialnymi i nie stać ich nawet na podstawowe potrzeby, takie jak wyżywienie czy wyprawka szkolna, a co dopiero na organizację wakacyjnego wypoczynku dla dzieci.

    Wrocław, jako jedno z miast, które boryka się z tym problemem, posiada dane wskazujące na kilka setek dzieci, które nie mogą sobie pozwolić na wakacyjny wypoczynek, w tym takich, które nigdy nie miały okazji wyjechać na wakacje. Co więcej, dzieci z świetlic środowiskowych często marzą o takich doświadczeniach. Jak zauważa Rawdanowicz-Wróbel, wśród dzieci, które korzystają z opieki Fundacji Pociecha, wiele z nich nie zna morza, jeziora, ani gór. Ich marzenia o wakacjach są często odległe i niemożliwe do spełnienia.

    Zauważalne są działania państwa oraz instytucji ogólnopolskich i samorządowych, które próbują zrealizować granty na organizację wakacji dla dzieci. Niestety, skala tych działań jest niewystarczająca w porównaniu do skali problemu, przez co możliwość skorzystania z wypoczynku wciąż jest ograniczona dla wielu dzieci z trudnych środowisk.

    Fundacja Pociecha, działająca od dziesięciu lat, organizuje takie wyjazdy, angażując darczyńców i skupiając się na dzieciach z świetlic środowiskowych. Na początku ich działania obejmowały niewielką liczbę dzieci, dziś przewożą na kilka turnusów w ciągu roku setki dzieci, zapewniając im niezapomniane chwile relaksu, oderwania się od trudnej rzeczywistości, a także rozwój interpersonalny i emocjonalny. Takie wakacje są dla dzieci niezwykle ważne, dając im dużą dawkę motywacji do powrotu do szkoły i poczucie własnej wartości.

    Warto również podkreślić, jak krótkie wyjazdy mogą pozytywnie wpłynąć na psychikę dzieci, dając im szansę na odpoczynek oraz na rozwój ich zainteresowań i umiejętności. Programy wycieczek zorganizowanych mogą zawierać różnorodne elementy edukacyjne, które wspierają rozwój intelektualny, artystyczny oraz społeczny młodych ludzi.

    Problemy, z jakimi zmagają się dzieci z rodzin o niskich dochodach, są niezwykle poważne. Dwa miesiące letnich wakacji często spędzają w domach, co staje się przeszkodą w regeneracji sił, jak również w nawiązywaniu zdrowych kontaktów społecznych. Ponadto, długotrwały brak aktywności fizycznej oraz ograniczenie kontaktu z rówieśnikami mogą prowadzić do uzależnień, jak np. od smartfonów czy komputerów, co stanowi dodatkowy problem w kontekście ich zdrowia psychicznego.

    Decyzje o organizacji wakacji i ferii mają nie tylko wpływ na chwilowy relaks dzieci, ale też na ich długoterminowy rozwój, poczucie własnej wartości i motywację do nauki. Dzieci, które nie mają okazji do przeżywania nowych doświadczeń, czują się wykluczone i mniej wartościowe niż rówieśnicy, co z czasem może prowadzić do wycofania społecznego oraz obniżenia ich samooceny.

    Podsumowując, konieczne jest, aby rodziny w trudnej sytuacji finansowej miały realne możliwości zapewnienia swoim dzieciom odpowiedniego wypoczynku. Wyjazdy na wakacje, ferie czy kolonie są nie tylko przyjemnością, ale też istotnym elementem wsparcia w rozwoju dzieci. Potrzebne są zatem dalsze działania oraz wsparcie, aby każde dziecko miało szansę na spełnienie marzeń o wakacjach i wakacyjnym wypoczynku.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Finansowe wyzwania sportowców: Iwona Guzowska o braku sponsorów i determinacji w drodze do sukcesu

    Kariera sportowa bez wsparcia – refleksje Iwony Guzowskiej

    Iwona Guzowska, była zawodowa pięściarka, dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat trudności, z jakimi borykają się sportowcy w różnych dyscyplinach. W jej ocenie sportowcy z bardziej popularnych dyscyplin, takich jak piłka nożna, tenis czy skoki narciarskie, są w znacznie lepszej sytuacji niż ich koledzy z mniej popularnych sportów. Temat wsparcia finansowego oraz sponsorów w sporcie staje się kluczowy w kontekście możliwości realnego rozwoju kariery sportowej.

    Z przełomowych doświadczeń Guzowskiej wynika, że chociaż niektóre dyscypliny generują substantialne zyski i przyciągają dużych sponsorów, inne pozostają w cieniu, gdzie ich przedstawiciele muszą zmagać się z poważnymi problemami finansowymi. Wielu sportowców, zwłaszcza na początku swojej kariery, nie ma dostępu do profesjonalnego sprzętu, co utrudnia im osiąganie zamierzonych celów. Guzowska podkreśla, że pieniądze w sporcie są często czynnikiem decydującym o sukcesie, jednak nie są jedynym wyznacznikiem drogi na szczyt.

    Rzeczywistość zawodowego sportowca

    Była pięściarka zauważa, że w obliczu wielkich wydarzeń sportowych, takich jak igrzyska olimpijskie, nagle wszyscy zaczynają interesować się sportowcami, którzy na co dzień pozostają w cieniu. Dopiero w chwilach rywalizacji, kiedy emocje sięgają zenitu, zaczynamy dostrzegać zmagania tych, którzy nieustannie podejmują wysiłek, aby osiągnąć sukces. Iwona Guzowska wskazuje, że tak naprawdę droga sportowca to nieustanna walka z przeciwnościami losu, a decyzje, które podejmuje, dotyczą nie tylko sportu, ale również jego codziennego życia.

    Guzowska podkreśla znaczenie samodzielności i determinacji w osiąganiu celów. Zaczynając swoją karierę w kickboxingu, wiedziała, że musi stawić czoła ogromnym trudnościom. Przykład Iwony pokazuje, jak ważne jest, aby być zdeterminowanym i nie polegać wyłącznie na wsparciu zewnętrznym. Chociaż wsparcie ze strony rodziny czy przyjaciół może być cenne, to ostatecznie to sportowiec ponosi odpowiedzialność za swoją karierę.

    Determinacja i samodzielność kluczem do sukcesu

    Guzowska uznaje, że do osiągnięcia sukcesu konieczne są nieustanne treningi oraz rozwijanie swoich umiejętności. Bez względu na to, czy w danym momencie spotykała osoby gotowe pomóc jej na różnych etapach kariery, wiedziała, że to ona sama musi dać z siebie wszystko. Jej przykład pokazuje, że osobista odpowiedzialność jest fundamentem drogi do sukcesu. Nie oczekiwała, że ktoś przyjdzie do niej z dużą kwotą pieniędzy, jednak z wdzięcznością przyjmowała wsparcie, które otrzymywała.

    Z perspektywy Iwony Guzowskiej, autorytet w świecie sportu, niezwykle ważne jest, aby sportowcy zdawali sobie sprawę, że są w pełni odpowiedzialni za swoje wybory i ich konsekwencje. Tylko wtedy mogą przestać narzekać na sytuację w sporcie czy poszukiwaniu winnych w otoczeniu. Guzowska zachęca do skupienia się na własnych pasjach i dążeniach, co prowadzi do większej satysfakcji i osiągnięć.

    Wnioski z doświadczeń sportowych

    Podsumowując, Iwona Guzowska zwraca uwagę na różnorodność doświadczeń sportowców w zależności od wybranej dyscypliny. Widoczna jest różnica w możliwościach finansowych, jakie oferują popularne dyscypliny w porównaniu do tych mniej znanych. Mimo to, determinacja, ciężka praca oraz osobista odpowiedzialność za kształtowanie własnej kariery pozostają kluczowe, niezależnie od tego, jak wiele sponsorów otacza daną dyscyplinę. Sportowcy powinni znaleźć siłę i motywację w sobie, aby przetrwać trudności i dążyć do realizacji swoich celów.

    Guzowska uczy nas, że sukces w sporcie to nie tylko wyniki na arenie, ale przede wszystkim codzienny wysiłek, małe kroki w kierunku marzeń i umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami. Nawet jeśli droga wydaje się kręta i trudna, to każdy sportowiec powinien mieć w sobie wiarę w swoją moc sprawczą i nieustannie dążyć ku lepszemu, budując przy tym swoje własne ścieżki do sukcesu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • NaszEauto: Nowy program dopłat do zakupu samochodów elektrycznych w Polsce

    NaszEauto: Co warto wiedzieć o nowym programie dopłat do samochodów elektrycznych?

    W lutym 2023 roku wystartował nowy program rządowy o nazwie NaszEauto, który ma na celu wsparcie finansowe dla osób fizycznych oraz osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, które zdecydują się na zakup samochodu elektrycznego. Program ten dysponuje budżetem sięgającym 1,6 miliarda złotych, a maksymalna kwota dopłaty wynosi 40 tysięcy złotych. Warto jednak zaznaczyć, że według ekspertów takie wyłączenie firm z możliwości skorzystania z dofinansowania może wpłynąć na efektywność całego przedsięwzięcia. Aleksander Szałański z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych zwraca uwagę, że dopłaty powinny być uzupełnieniem szerszych reform systemowych, zwłaszcza tych dotyczących przepisów podatkowych.

    Kluczowe różnice między programami

    Zdalne i osobiste doświadczenia użytkowników programów dotacyjnych dla samochodów elektrycznych pokazują, że największe różnice między NaszEauto a jego poprzednikiem, Moim Elektrykiem, dotyczą czterech istotnych aspektów. Po pierwsze, program NaszEauto jest dedykowany jedynie osobom fizycznym oraz tym, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, co stawia go w opozycji do wcześniejszych inicjatyw, które obejmowały szersze kręgi beneficjentów, w tym przedsiębiorstwa.

    Po drugie, nowy program oferuje wyższe kwoty wsparcia. W przypadku Moim Elektrykiem maksymalne dopłaty wynosiły 27 tysięcy złotych, natomiast w NaszEauto mogą one sięgnąć aż 40 tysięcy złotych. Dodatkowo, program wprowadza nowe premie, których wcześniej nie było, takie jak np. dodatkowe wsparcie za zezłomowanie starego samochodu spalinowego czy dla osób o niskich dochodach.

    Kolejną, istotną różnicą są pojazdy, które mogą być objęte dofinansowaniem. W ramach NaszEauto wsparcie dotyczy wyłącznie samochodów kategorii M1, czyli typowo osobowych, podczas gdy poprzednia edycja obejmowała także lekkie pojazdy dostawcze.

    Kto może skorzystać z programu?

    Zgodnie z regulaminem NaszEauto, wsparciem objęte są fabrycznie nowe samochody elektryczne, których przebieg nie przekracza 6 tysięcy kilometrów, a które przed zakupem nie były zarejestrowane. Ich maksymalna cena wynosi 225 tysięcy złotych netto (bez VAT). Do programu kwalifikują się również pojazdy demonstracyjne, wykorzystywane w ramach jazd próbnych przez dealerów.

    Osoby fizyczne, które przystąpią do programu, mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości 18 750 zł, do którego można dodać dodatkowe premie, takie jak 10 tysięcy złotych za zezłomowanie starego auta czy 11 250 zł dla osób, które osiągają dochody poniżej 135 tysięcy złotych rocznie. W przypadku posiadaczy Karty Dużej Rodziny podstawowe wsparcie wynosi 30 tysięcy złotych plus premia 5 tysięcy złotych za każde zrealizowane kryterium. Osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą mogą otrzymać 30 tysięcy złotych bazowego wsparcia oraz 10 tysięcy złotych za zezłomowanie.

    Odbiór programu i jego realny wpływ na rynek

    Ocena programu NaszEauto jest złożona. Z jednej strony wiele osób chwali wprowadzenie nowego programu, na co szczególnie zwracają uwagę dealerzy i producenci, cieszący się z wyższej maksymalnej wartości pojazdu objętego dofinansowaniem. Z drugiej strony, ograniczenie grupy beneficjentów wywołuje obawy o rzeczywistą efektywność programu, który może nie przyczynić się do znacznego wzrostu liczby rejestracji elektryków w Polsce.

    Według danych z końca grudnia 2024 roku, w Polsce zarejestrowano 80 699 samochodów całkowicie elektrycznych. W ciągu ostatniego roku ich liczba wzrosła o 24,2 tysiące, co stanowi jedynie 2-procentowy wzrost. Eksperci zauważają, że spowolnienie wzrostu rynku elektryków wynika z zahamowania programów dopłat, co sugeruje, że Transformacja rynku motoryzacyjnego może wymagać szerszej analizy potrzeb klientów oraz zmiany podejścia do wspierania elektromobilności.

    Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, podkreśla, że aby wpłynąć na rynek w znaczący sposób, konieczne jest inwestowanie w klientów instytucjonalnych. W roku 2024 ta grupa pochłonęła 87% wszystkich zarejestrowanych samochodów elektrycznych. Stąd postulaty, aby to właśnie ten segment rynku został objęty większym wsparciem dzięki różnorodnym funduszom i zachętom, co mogłoby wpłynąć na dynamikę sprzedaży pojazdów elektrycznych.

    Przyszłość polityki transportowej w Polsce

    Decyzje rządu dotyczące dopłat do samochodów elektrycznych to kolejny krok w kierunku przyspieszenia transformacji sektora transportowego. Ekspert Aleksander Szałański podkreśla, że wprowadzenie mechanizmów wsparcia powinno stanowić uzupełnienie szerszych reform systemowych, zwłaszcza w obszarze podatków. Kluczowe jest, aby użytkowanie samochodów wysokoemisyjnych nie było bardziej opłacalne niż korzystanie z pojazdów niskoemisyjnych. Potrzebna jest zmiana w postrzeganiu transportu, by wprowadzenie zasady „zanieczyszczający płaci” stało się normą we wszystkich krajach europejskich, w tym w Polsce.

    Z danych Polskiego Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów europejskich, które nie wprowadziły żadnych form opodatkowania samochodów spalinowych. W innych krajach, takich jak Austria czy Czechy, występują różnorodne opłaty, które pomagają w redukcji wpływu wysokiej emisji z transportu.

    Program NaszEauto może doprowadzić do zwiększenia zainteresowania pojazdami elektrycznymi, ale kluczową rolę w zmianach na polskim rynku odegrają także efektywne regulacje podatkowe i dalsza modernizacja infrastruktury. Tylko wówczas nasz rynek motoryzacyjny będzie mógł zbliżyć się do standardów innych krajów europejskich i zrealizować cele związane z ochroną środowiska oraz zrównoważonym rozwojem.

    Podsumowanie

    W obliczu zmian klimatycznych oraz rosnących oczekiwań społeczeństwa związanych z ochroną środowiska, rządowe programy wsparcia typu NaszEauto mogą okazać się krokiem w dobrą stronę, jednak ich rzeczywisty sukces będzie uzależniony od zintegrowanego podejścia do transformacji rynku, które będzie obejmowało także zmiany w zakresie przepisów podatkowych oraz rozwój odpowiedniej infrastruktury. Ostatecznie, to odważne decyzje i wsparcie klientów instytucjonalnych mogą przesądzić o przyszłości transportu elektrycznego w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Karolina Malinowska: Czytanie z dziećmi rozwija więzi i wyobraźnię

    Czytanie z dziećmi: Klucz do budowania więzi i rozwijania wyobraźni

    Czytanie to nie tylko pasja, ale także wyjątkowy sposób na spędzanie czasu z naszymi najmłodszymi. To moment, kiedy możemy zbliżyć się do naszych dzieci, odkrywać przed nimi magiczny świat literatury i wspólnie tworzyć niezapomniane wspomnienia. Karolina Malinowska, była modelka, a obecnie aktywna popularyzatorka czytelnictwa, podkreśla, że czas poświęcony na czytanie książek z dziećmi przynosi długofalowe korzyści zarówno im, jak i całej rodzinie. W obliczu szybkiego rozwoju technologii, które zdają się dominować w życiu młodych ludzi, istotne jest, aby książki pozostały na pierwszym miejscu jako najwierniejsi towarzysze i źródło wiedzy.

    Znaczenie wspólnego czytania

    Statystyki dotyczące czytelnictwa w Polsce mogą budzić niepokój – statystyczny Polak wciąż sięga po zaledwie 0,6 książki rocznie. Jednak pojawiają się oznaki, że tendencja ta może się zmieniać na lepsze. Wspólne czytanie nie tylko rozwija wyobraźnię dzieci, ale także ma głęboki wpływ na jakość relacji rodzinnych. W miarę jak rodziny spędzają więcej czasu razem, wspólnie eksplorując historie, budują silniejsze więzi i tworzą atmosferę zaufania. W ten sposób mogą rozmawiać o trudnych tematach, wyrażając emocje i dzieląc się przemyśleniami, co jest niezwykle istotne w dzisiejszym świecie.

    Czytanie książek to również doskonały sposób na edukację. Karolina Malinowska zauważa, że dzieci, które regularnie sięgają po książki, wykazują lepsze umiejętności ortograficzne i poszerzają swoje zasoby słownictwa. Każda przeczytana historia przemienia się w skarbnicę wiedzy, która kształtuje spojrzenie młodego człowieka na świat oraz uczy go zrozumienia i empatii.

    Książka jako przyjaciel

    Karolina Malinowska przywołuje wspomnienia z dzieciństwa, gdy to książki z baśniami Hansa Christiana Andersena miały na nią ogromny wpływ. To właśnie fantastyczne ilustracje i niepowtarzalne fabuły potrafią zaintrygować małych czytelników i na długo pozostają w ich pamięci. Książki mogą stać się lustrem, w którym dzieci odnajdują odbicie własnych przeżyć, myśli i marzeń. Wartość wspólnego czasu poświęconego na czytanie nie da się przecenić, ponieważ kształtuje nie tylko postawy, ale także więzi w rodzinie.

    Bajkoterapia jako narzędzie do radzenia sobie z emocjami

    Obok tradycyjnego czytania, Karolina Malinowska wskazuje na znaczenie bajkoterapii, polegającej na wykorzystaniu bajek oraz baśni do pracy z emocjami dzieci. W dzisiejszym świecie, pełnym pośpiechu i złożoności, dzieci często mują trudności w radzeniu sobie z różnorodnymi uczuciami. Bajki terapeutyczne stają się dla nich wsparciem, pomagając odnaleźć się w otaczającym świecie. Opowieści te nie tylko uczą, ale także stwarzają przestrzeń do refleksji nad własnymi przeżyciami i formułowania pytań o otaczającą rzeczywistość.

    Innowacyjne podejście do czytelnictwa – nowe technologie

    W miarę jak technologia rozwija się w imponującym tempie, przynosi ze sobą także nowe możliwości promowania czytelnictwa. Malinowska jako ambasadorka kampanii amazonowej, podkreśla, że dzisiejsze wyzwanie polega na zainteresowaniu młodych ludzi książką za pomocą nowoczesnych narzędzi. Cyfrowe książki, które można współtworzyć, pobudzają kreatywność dzieci i wprawiają je w zachwyt. Programy umożliwiające stworzenie spersonalizowanych ilustrowanych publikacji mogą stać się doskonałym wprowadzeniem do literatury. Dzięki nim dziecko zaczyna postrzegać książkę jako swoje osobiste dzieło, które, co najważniejsze, ma znaczenie i wartość.

    E-booki a ekologiczne podejście do czytelnictwa

    Nie można pominąć również zalet, jakie niesie ze sobą korzystanie z e-booków i czytników elektronicznych. Karolina Malinowska przypomina, że nowoczesne czytniki potrafią pomieścić tysiące książek, co znacznie ułatwia dostęp do literatury. To rozwiązanie nie tylko przyczynia się do oszczędności miejsca, ale również ma korzystny wpływ na środowisko, zmniejszając zapotrzebowanie na papier. E-booki umożliwiają elastyczne dostosowanie tekstu do indywidualnych potrzeb czytelnika, co czyni lekturę bardziej komfortową. Wygodne podświetlenie umożliwia czytanie w każdych warunkach, co sprawia, że książki stają się towarzyszem w każdej chwili, niezależnie od miejsca i pory dnia.

    STEM Kindloteka jako przykład nowoczesnej przestrzeni edukacyjnej

    Karolina Malinowska, podczas otwarcia STEM Kindloteki w Warszawie, zwróciła uwagę na znaczenie rozwoju przestrzeni edukacyjnych, które sprzyjają czytelnictwu oraz kształceniu w obszarze STEM (science, technology, engineering, mathematics). Inicjatywy takie są niezwykle istotne, ponieważ angażują dzieci do aktywnego uczestnictwa w warsztatach edukacyjnych, wzbudzając ich ciekawość i pozwalając na rozwijanie pasji. Kindloteka to przykład miejsca, które stawia na innowacje i aktywizację najmłodszych, co w dłuższej perspektywie przekłada się na ich sukcesy edukacyjne i społeczne.

    Podsumowanie – przyszłość czytelnictwa zależy od nas

    W dobie technologii, która zdaje się konkurować z tradycyjnym czytelnictwem, warto pamiętać, że książki zawsze będą miały swoje wyjątkowe miejsce w naszym życiu. To właśnie dzięki wspólnemu spędzaniu czasu z dziećmi nad lekturą, możemy nie tylko rozwijać ich zainteresowania, ale również budować silne więzi rodzinne. Pamiętajmy, że przyszłość czytelnictwa w dużej mierze zależy od naszych wyborów i sposobu, w jaki potrafimy zafascynować najmłodszych światem literatury. Zatem otwierajmy książki, odkrywajmy historie i cieszmy się tym wspaniałym doświadczeniem, które wzbogaca nas jako ludzi.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Iwona Guzowska o zakończeniu kariery politycznej – czym się teraz zajmie?

    W ostatnich latach wiele mówi się o przejściu sportowców do świata polityki, jednak Iwona Guzowska, była pięściarka i posłanka, jasno daje do zrozumienia, że temat jej powrotu do parlamentu jest zamknięty. Po ośmiu latach spędzonych w Sejmie, z dwóch kadencji, wychodzi z przekonaniem, że czas ten był cennym doświadczeniem, ale nie zamierza ponownie angażować się w politykę ani związać z żadną partią. Jej decyzja jest zdecydowana, a priorytetem stają się teraz inne projekty.

    Kiedy rozmawia się z Guzowską, łatwo zauważyć jej oddanie i pasję, które niegdyś kierowały ją do działania w polityce. Przyznaje, że na początku swojej kadencji była pełna zapału, co jednak szybko ustąpiło miejsca zmęczeniu i braku satysfakcji. Mimo że zdobyła wiele cennych doświadczeń, a także nauczyła się o mechanizmach rządzących społeczeństwem i demokracją, dziś nie widzi dla siebie miejsca w tym obszarze.

    Wspomnienia z parlamentu są dla niej ważne. Guzowska nie tylko starała się aktywnie działać w komisjach, takich jak Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki oraz Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, ale również zyskała wiedzę, która mogłaby być przydatna w innych dziedzinach jej życia. Chociaż doświadczenie to wpłynęło na jej osobisty rozwój, to było z niewielką dozą satysfakcji, co w przyszłości zniechęciło ją do politycznych ambicji.

    Niepokój związany z polityką nie jest obcy Guzowskiej. Zauważa, że to, co kiedyś było jasne, dzisiaj już nie ma takiego znaczenia. Jej refleksje nad rolą polityki w naszym życiu są krytyczne, podkreśla, że polityka wkracza w niemal każdą dziedzinę, nawet tam, gdzie jej obecność wydaje się być nieuzasadniona. Wyrażając swoje niezadowolenie, Głosi dążenie do uniknięcia tematów politycznych, które jej zdaniem nie mają sensu i są jedynie „śmieciami” w kontekście codziennych zmartwień.

    Iwona Guzowska zdaje sobie sprawę z tego, że jej wcześniejsze aspiracje mogły być być może zbyt ambitne lub zbyt mało skoncentrowane, co sprawiło, że praca w Sejmie nie przynosiła jej oczekiwanych rezultatów. W tym momencie życia pragnie skupić się na projektach, które są dla niej istotne. Poszukiwanie autentyczności i spełnienia jest na czołowej pozycji jej priorytetów.

    Na przyszłość Guzowska nie zamierza odnosić się do kontrowersji związanych z Polskim Komitetem Olimpijskim ani innych spraw politycznych, które odrzuca jako nieistotne dla swojego życia. Podkreśla rzecz bardzo znaną i powszechną w dyskursie o polityce – to, jak polityka wpływa na wszystkie aspekty życia społecznego. Chociaż nie zamierza się tym martwić, zauważa, że zjawisko to ma wpływ na struktury funkcjonowania naszego społeczeństwa.

    Guzowska nie szczędzi słów na temat tego, jak polityka przenika do każdego aspektu życia. Zyskuje pojmanie na rzeczywistość, w której żyjemy — w której czasami zdaje się, że jest zbyt mało miejsca na indywidualność. Wydaje się, że jej styl myślenia kładzie nacisk na uznanie tego, co naprawdę ważne i co dodaje znaczenia jej działaniom, niezależnie od politycznych zawirowań.

    Przyszłość Guzowskiej wydaje się być poświęcona twórczym projektom, które oddają jej charakter i wartości, które nosi w sobie. Chociaż może wydawać się, że polityka zdefiniowała część jej dotychczasowego życia, teraz skupi się na tym, co przynosi jej radość i spełnienie. Dążenie do realizacji swoich pasji i tąpnięcie w obszary jej największego zainteresowania mogą stanowić nowy rozdział w jej życiu, pełen wyzwań, ale także satysfakcji.

    W obliczu dynamicznych zmian w polityce i innych aspektach życia społecznego, Iwona Guzowska pozostaje osobą, która zna wartość swojego doświadczenia i ma na uwadze, że każdy nowy dzień niesie szansę na rozwój. Jej postawa może inspirować innych do refleksji nad własnymi decyzjami i kierunkiem, w którym zamierzają podążać. Z pewnością, jej przyszłość zaskarbi sobie nie tylko uwagę mediów, ale też tych, którzy śledzą jej podróż, zarówno w świecie sportu, jak i w życiu osobistym.

    Zastosowanie bardziej autentycznego podejścia do życia, które nie zostało zdominowane przez polityczną awanturę, wygląda na cel Iwony Guzowskiej. Jej historia pokazuje, że czasami warto zamknąć jeden rozdział, aby otworzyć drzwi do nowych możliwości.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowoczesne leczenie schizofrenii

    Współczesna psychiatria w Polsce staje przed niezwykle ważnym wyzwaniem: jak optymalnie leczyć schizofrenię, jednocześnie minimalizując przy tym negatywne skutki terapii? Choć lekarze psychiatrzy dysponują innowacyjnymi lekami oraz nowoczesnymi formami ich podania, niestety możliwości te wciąż są wykorzystane w zbyt małym stopniu. Główną przyczyną tego stanu rzeczy są głęboko zakorzenione przekonania – wiele osób cierpiących na schizofrenię traktuje zastrzyki jako formę kary oraz źródło działań niepożądanych. W rzeczywistości nowoczesne psychoterapeutyki podawane w takiej formie są w stanie znacznie lepiej kontrolować przebieg choroby, a także zapewniać pacjentom długotrwałą ochronę przed jej zaostrzeniami. Młodsze pokolenia pacjentów są coraz bardziej świadome tych możliwości, co sprawia, że oczekują dostępu do najnowszych form leczenia.

    Dr Iwona Patejuk-Mazurek, specjalistka w dziedzinie psychiatrii i kierowniczka Centrum Zdrowia Psychicznego w Pruszkowie, podkreśla, że współczesne pokolenie pacjentów, wieku 18-25 lat, pragnie nie tylko zrozumienia swojej choroby, ale także normalnego funkcjonowania po jej wystąpieniu. „Pacjenci coraz bardziej wymagają od nas nowoczesnego podejścia do leczenia schizofrenii, aby mogli kontynuować edukację, podejmować pracę oraz zakładać rodziny,” mówi dr Patejuk-Mazurek. Tego rodzaju oczekiwania są zasadne, zwłaszcza że schizofrenia, jako poważna choroba psychiczna, dotyka około 1% populacji.

    Czynniki rozwijające się w kontekście schizofrenii często przejawiają się w postaci zaburzeń funkcji poznawczych, problemów z pamięcią, zaburzeń koncentracji oraz wahań nastroju. Chorzy mogą doświadczać objawów wytwórczych, takich jak halucynacje czy urojenia, które w znacznym stopniu wpływają na ich postrzeganie rzeczywistości. Z tego powodu kluczowym elementem leczenia pozostaje farmakoterapia, wspierana przez psychologiczne oraz psychoedukacyjne wsparcie, które pomaga pacjentom w zrozumieniu ich stanu zdrowia oraz identyfikacji czynników ryzyka, które mogą prowadzić do nawrotów choroby.

    Rozważając leczenie schizofrenii, warto zwrócić uwagę na europejskie standardy opieki zdrowotnej. W przypadku ostrej fazy choroby, leczenie zazwyczaj odbywa się w oddziałach szpitalnych, gdzie pacjenci otrzymują intensywną pomoc. Po ustabilizowaniu stanu zdrowia, dalsze leczenie może odbywać się w trybie ambulatoryjnym. Nowoczesne metody terapii pozwalają na ograniczenie kontaktu pacjenta z systemem ochrony zdrowia, pod warunkiem, że pacjent stosuje się do zaleceń lekarzy.

    Jedną z kluczowych kwestii jest tu dostępność nowoczesnych metod leczenia, które są dostrzegane przez młodsze pokolenia pacjentów. Niestety, pomimo postępu w medycynie, ich wiedza na temat nowatorskich terapii pozostaje nadal niewystarczająca. To prowadzi do sytuacji, w której wielu pacjentów nie otrzymuje adekwatnego leczenia.

    Psychiatrzy podkreślają, że istniejąca w społeczeństwie obawa przed iniekcjami często wynika z przestarzałych przekonań. W przeszłości zastrzyki były traktowane jako kara dla pacjentów, którzy nie przestrzegali zaleceń lekarzy. Dodatkowo starsze generacje leków przeciwpsychotycznych były obarczone dużą liczbą działań niepożądanych, co skutkowało licznymi skutkami ubocznymi, które wyraźnie wpływały na jakości życia pacjentów. Obecnie nowoczesne leki znacznie zmniejszyły ryzyko wystąpienia takich objawów, oferując pacjentom stabilizację stanu zdrowia przez długi czas.

    Leczenie psychiatryczne, a zwłaszcza schizofrenii, powinno być dostosowane do indywidualnych potrzeb pacjenta. Iniekcje, które podawane są regularnie, mogą skutkować nie tylko dłuższym okresem stabilizacji, ale także niższym poziomem stresu związanego z codzienną koniecznością przyjmowania leków. Pacjenci, którzy korzystają z długodziałających leków w formie iniekcji, mogą nie tylko uniknąć problemów związanych z zapominaniem o przyjmowaniu tabletek, ale także zyskać solidniejsze wsparcie w terapii.

    Jak zatem widać, nowoczesna farmakoterapia schorzeń psychicznych, takich jak schizofrenia, może przynieść znaczące korzyści zarówno dla pacjentów, jak i dla systemu ochrony zdrowia. Problemy z adherencją terapeutyczną są jednym z kluczowych wyzwań w leczeniu psychiatrycznym, z którymi lekarze oraz pacjenci muszą się zmierzyć. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Jagielloński ujawniają niepokojącą tendencję: problem ten dotyczy nawet 60% pacjentów z depresją. Nowoczesne podejścia do leczenia, w tym długodziałające leki podawane w warunkach klinicznych, mogą być skutecznym narzędziem w walce z tym problemem.

    Zalety nowoczesnych form podania leków zostały zauważone również przez kampanię „Podanie ma znaczenie”, zainicjowaną przez Fundację „W trosce o pacjenta.” Celem tej kampanii jest zwiększenie świadomości na temat korzyści płynących z nowoczesnej farmakoterapii. Korzyści te dotyczą nie tylko pacjentów oraz ich bliskich, lecz także całego systemu ochrony zdrowia.

    W obliczu rosnącego zainteresowania nowoczesnymi rozwiązaniami w leczeniu schizofrenii, niezwykle istotne staje się kontynuowanie edukacji zarówno pacjentów, jak i pracowników ochrony zdrowia. Wyposażenie ich w odpowiednią wiedzę oraz umiejętności pozwoli na lepsze zarządzanie terapią i tym samym zwiększenie efektywności leczenia.

    Podsumowując, nowoczesne formy leczenia schizofrenii, takie jak długodziałające iniekcje, oferują pacjentom nie tylko większą stabilność psychiczna, lecz także umożliwiają powrót do aktywnego życia. Społeczeństwo oraz system ochrony zdrowia mogą skorzystać na poprawie jakości życia pacjentów, dzięki czemu każdy chory będzie miał szansę na lepszą przyszłość i spełnienie życiowych aspiracji. Warto inwestować w nowe technologie oraz edukację, aby zapewnić każdemu pacjentowi dostęp do odpowiedniej pomocy psychologicznej i medycznej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Skala ubóstwa dzieci w Polsce: alarmujące dane i potrzeba wsparcia

    Ubóstwo dotyka w Polsce prawie miliona dzieci, co staje się coraz bardziej niepokojącym zjawiskiem. Z raportu „Poverty Watch 2024” wynika, że w 2023 roku więcej niż 520 tysięcy młodych Polaków zmaga się z ubóstwem skrajnym, co oznacza, że nie mają dostępu do środków potrzebnych do przetrwania. Głód i niedożywienie to tylko niektóre z drażliwych tematów, jakie stają się udziałem dzieci z biednych rodzin. W tym kontekście jedynym ciepłym posiłkiem, który mogą zjeść, bywa obiad w świetlicy środowiskowej, co pokazuje, jak palący jest problem braku bezpieczeństwa żywnościowego wśród najmłodszych. Fundacja Pociecha, nawiązując do tradycji tłustego czwartku, organizuje akcję pod nazwą „Zamień pączka na obiad”, apelując w ten sposób o dofinansowanie ciepłych posiłków dla dzieci w potrzebie.

    Z danych zawartych w raporcie wynika, że skrajne ubóstwo dzieci w Polsce zwiększa się w zastraszającym tempie. W ciągu ostatniego roku do tej grupy dołączyło dodatkowe 125 tysięcy dzieci. „Według raportu Poverty Watch, opublikowanego w 2024 roku, skala tego problemu rośnie. Dzieci w rodzinach skrajnie ubogich są szczególnie narażone na głód i niedożywienie, co jest nie do zaakceptowania w kraju o takiej historii i potencjale” – zwraca uwagę Karina Rawdanowicz-Wróbel, koordynatorka inicjatyw Fundacji Pociecha.

    Dlaczego ubóstwo dzieci w Polsce wciąż rośnie?

    Analizując dane przedstawione w raporcie „Poverty Watch 2024”, można dostrzec trend, który budzi poważne zaniepokojenie w społeczeństwie. W 2023 roku odnotowano skok w ubóstwie skrajnym dzieci, które wzrosło z 5,7% do 7,6%, co oznacza, że już 520 tysięcy dzieci żyje nie tylko w nędzy, ale w warunkach, które zagrażają ich podstawowym potrzebom. Choć ubóstwo relatywne nie wzrosło w tak dramatyczny sposób – zmiana z 14,1% do 14,3% pokrywa prawie 1 milion dzieci – to jednak nie zmienia faktu, że ponad pół miliona z nich staje codziennie w obliczu wyzwań związanych z głodem.

    Raport ujawnia, że w 2023 roku w rodzinach z dwójką dzieci nastąpił wzrost zagrożenia ubóstwem skrajnym, co jest sytuacją bezprecedensową w historii tych badań. Wcześniej rodziny z trójką lub większą liczbą dzieci były bardziej narażone na problemy. To może sugerować, że choć programy socjalne skierowane do rodzin wielodzietnych mogą przynosić efekty, sytuacja ekonomiczna rodzin z mniejszą liczbą dzieci poprawia się w niewielkim stopniu.

    Ekonomiczne przyczyny ubóstwa dzieci

    Karina Rawdanowicz-Wróbel wskazuje na inne czynniki, które przyczyniają się do rosnącego ubóstwa, takie jak stagnacja gospodarcza, brak waloryzacji świadczeń społecznych oraz niemożność wzrostu realnych płac, które nie nadążają za rosnącymi cenami. Sytuacja ta jest potęgowana przez wpływ wojny i pandemii na gospodarkę. „Pomimo wprowadzenia programów takich jak 800+, liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie rośnie, co dowodzi, że to nie jest wystarczające, by rozwiązać problem” – mówi Karina Rawdanowicz-Wróbel.

    Raport podkreśla, że polityka społeczna w Polsce nie została skutecznie dostosowana do warunków wysokiej inflacji. Choć świadczenie 500+ podniesiono tylko raz od 2016 roku, jego realna wartość spadła niemal o 30%. Autor raportu prognozuje, że jeśli obecne tendencje się utrzymają, dalsze zamrożenie kwot będzie prowadzić do jeszcze większego wzrostu ubóstwa dzieci w przyszłości.

    Wpływ ubóstwa na zdrowie i rozwój dzieci

    Niepokojące są również długofalowe konsekwencje ubóstwa dla zdrowia i rozwoju dzieci. Głód, wynikający z niedostatecznej ilości oraz jakości pożywienia, wpływa na zdolności poznawcze, układ odpornościowy oraz ogólny rozwój fizyczny dzieci. „Dzieci z niskim poziomem odżywienia mają kłopoty z koncentracją i nauką, a ich organizmy stają się bardziej podatne na choroby” – podkreśla ekspertka Fundacji Pociecha.

    Z danych, które zebrano w 2023 roku, wynika, że aż 1,4 miliona osób w Polsce korzysta z pomocy żywnościowej. Co więcej, wiele rodzin zmienia nawyki żywieniowe, rezygnując z podstawowych produktów, takich jak ryby czy mięso. Podczas badania 36% gospodarstw przyznało, że czasami odczuwa głód z powodów finansowych, a 19% wskazało, że zdarza się im to często. Problem staje się coraz bardziej widoczny, zwłaszcza w świetlicach środowiskowych, gdzie dzieci nie mają dostępu do ciepłych posiłków poza tymi, które oferowane są w ramach pomocy.

    Akcja „Zamień pączka na ciepły posiłek” – pomoc dla dzieci

    Fundacja Pociecha od pięciu lat organizuje akcję „Zamień pączka na ciepły posiłek”, która ma na celu zbieranie funduszy na posiłki dla dzieci w świetlicach. Kulminacja akcji przypada na okres tłustego czwartku. „Zachęcamy darczyńców do zakupu wirtualnych pączków, które stanowią koszt jednego ciepłego posiłku” – zaznacza Karina Rawdanowicz-Wróbel, dodając, że w 2023 roku prawie 8 tys. posiłków trafiło do dzieci w dziewięciu świetlicach środowiskowych.

    Jednakże, wobec rosnącego zapotrzebowania na ciepłe posiłki, które w ubiegłym roku wyniosło 1,2 miliona złotych, fundacja ma pełną świadomość, że sama nie poradzi sobie z tym wyzwaniem. Dlatego apeluje do potencjalnych darczyńców, aby wspierali tę szczytną akcję, dzięki której nie tylko wiele dzieci będzie mogło zjeść ciepły, pożywny posiłek, ale także zwróci uwagę na problem wzrastającego ubóstwa.

    Systemowe rozwiązania dla walki z ubóstwem

    Konieczne jest wprowadzenie reform, które mogłyby pomóc w trwałym wyeliminowaniu problemu ubóstwa w Polsce. Potrzebna jest reforma aktywizacji zawodowej, procedur wsparcia rodzin w trudnej sytuacji materialnej oraz systematyczna waloryzacja świadczeń. „Musimy znaleźć systemowe rozwiązania, które będą skuteczne i dostosowane do aktualnych potrzeb” – apeluje Karina Rawdanowicz-Wróbel.

    Warto również zwrócić uwagę na fakt, że długoterminowe ubóstwo nie tylko wpływa na dzieci, ale także na przyszłe pokolenia. Brak odpowiedniego wyżywienia oraz dostępu do edukacji i kultury może prowadzić do głębszych problemów społecznych, które będą wymagały kolejnych interwencji. Dzieci, które w dorosłym życiu nie miały szansy na prawidłowy rozwój, często same stają się rodzicami, którzy nie są w stanie zapewnić swoim potomkom lepszej przyszłości. Dlatego tak kluczowe jest, aby obecne działania wsparcia były kontynuowane i intensyfikowane, aby nie dopuścić do dalszego pogłębiania się kryzysu społecznego.

    Podsumowując, sytuacja dotycząca ubóstwa dzieci w Polsce wymaga pilnych działań i zaangażowania zarówno ze strony państwa, jak i organizacji pozarządowych oraz społeczeństwa. Łącząc siły, możemy zrealizować swój cel – zapewnić każdemu dziecku godne warunki do życia, możliwości rozwoju i dostępu do dobrego wyżywienia.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version