Tag: Polska

  • Wyzwania dla Polskiej Gospodarki: Sektor Zbrojeniowy i Farmaceutyczny w Obliczu Nowych Trendów

    Wyzwania dla Polskiej Gospodarki: Sektor Zbrojeniowy i Farmaceutyczny w Obliczu Nowych Trendów

    Polska Gospodarka w Obliczu Wyjątkowych Wyzwań: Rola Przemysłu Zbrojeniowego i Farmaceutycznego w Rozwoju Krajowym

    Polska gospodarka, zmierzająca ku innowacjom oraz dynamicznym przemianom, staje przed szeregiem istotnych wyzwań, które mogą zdefiniować jej przyszłość. W obliczu rosnącej inflacji, zmian legislacyjnych oraz nieprzewidywalnego rozwoju technologii, przedsiębiorcy odgrywają niezwykle ważną rolę, napędzając wzrost gospodarczy kraju. To właśnie oni są odpowiedzialni za inwestycje w innowacje, cyfryzację i zrównoważony rozwój. W kontekście bezpieczeństwa narodowego, szczególne znaczenie nabierają branże zbrojeniowa i farmaceutyczna, które mają kluczowy wpływ zarówno na wewnętrzne kwestie obronności, jak i na stabilność systemu zdrowotnego.

    Wzrost Przemysłu Zbrojeniowego: Przyszłość MESKO

    Jednym z najważniejszych graczy w polskim sektorze zbrojeniowym jest firma MESKO, która stoi w obliczu ogromnych wyzwań związanych z rosnącym zapotrzebowaniem na sprzęt wojskowy, zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. W obliczu niestabilnej sytuacji geopolitycznej, we wszystkich krajach zaobserwować można tendencję do wzmacniania zdolności obronnych, co prowadzi do intensywnej rywalizacji w sektorze zbrojeniowym. Renata Gruszczyńska, prezes zarządu MESKO, podkreśla, że aby sprostać tym wymaganiom, konieczne jest zwiększenie mocy produkcyjnych oraz intensywna inwestycja w nowoczesne technologie.

    W ramach strategii rozwoju, firma MESKO podejmuje szereg działań mających na celu rozbudowę infrastruktury oraz poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania, co ma kluczowe znaczenie dla przyszłości produkcji uzbrojenia. Kluczowe projekty, takie jak produkcja kalibrów 155 mm oraz rakiety Piorun, są podstawą długoterminowych planów rozwojowych. W kolejnych miesiącach MESKO zamierza skoncentrować swoje wysiłki na pozyskaniu funduszy na rozwój branży, co pozwoli na zwiększenie zdolności produkcyjnych oraz podniesienie konkurencyjności na rynku.

    Bezpieczeństwo Lekowe jako Priorytet w Sektorze Farmaceutycznym

    Sektor farmaceutyczny w Polsce również stoi przed poważnym wyzwaniem związanym z bezpieczeństwem lekowym, które zyskało na znaczeniu szczególnie po doświadczeniach pandemii COVID-19. Dr Stanisław Han, prezes firmy Hasco-Lek, zwraca uwagę na strategiczne znaczenie tej branży dla kraju. Odpowiednie zabezpieczenie farmaceutyczne jest nie tylko istotne w kontekście zagrożeń zewnętrznych, ale również wewnętrznych kryzysów zdrowotnych, które mogą wystąpić w przyszłości. Zmiany ustrojowe i dynamicznie rozwijające się sytuacje kryzysowe, takie jak pandemia, pokazują, jak ważne jest, aby każdy kraj posiadał własną, stabilną produkcję leków.

    Obecnie polska branża farmaceutyczna w dużej mierze opiera się na imporcie substancji czynnych, głównie z krajów azjatyckich, co rodzi obawy o stabilność dostaw leków w sytuacjach kryzysowych. Dlatego tlak na odbudowę krajowej produkcji oraz inwestycje w badania i rozwój stały się kluczowe dla zapewnienia niezależności sektorowej. Hasco-Lek planuje intensifikować działania w tym kierunku, jednak niezbędne są także odpowiednie regulacje oraz wsparcie władz państwowych, które mogłyby pomóc w tworzeniu korzystnych warunków dla krajowych producentów.

    Regulacje i Inwestycje: Klucz do Stabilności i Rozwoju

    W kontekście sektora farmaceutycznego niezwykle istotne stają się regulacje dotyczące rynku, które mogą wpływać na konkurencyjność polskich producentów. Dr Stanisław Han podkreśla, że wyższe koszty produkcji związane z energią oraz obostrzeniami prawnymi sprawiają, że krajowe firmy mają utrudnione zadanie w konfrontacji z importowanymi lekami, które często są tańsze. Właściwe podejście państwa do regulacji, zwłaszcza w zakresie leków refundowanych, może pomóc w stworzeniu sprawiedliwego rynku oraz wsparciu polskiego przemysłu.

    Warto zauważyć, że Business Centre Club, który od 32. lat przyznaje prestiżowe nagrody firmom wyróżniającym się na tle konkurencji, docenił zarówno sektor zbrojeniowy, jak i farmaceutyczny. Renata Gruszczyńska podkreśla, że otrzymanie nagrody jest ogromnym wyróżnieniem, które stanowi uznanie dla pracowników oraz ich wkładu w rozwój firmy.

    Sektor Zbrojeniowy i Farmaceutyczny: Klucz do Przyszłości Polskiej Gospodarki

    Obydwa sektory, zbrojeniowy oraz farmaceutyczny, mają fundamentalne znaczenie dla przyszłości polskiej gospodarki i bezpieczeństwa narodowego. W obliczu dynamicznych zmian na rynkach międzynarodowych, zarówno przemysł obronny, jak i farmaceutyczny potrzebują stabilnego otoczenia regulacyjnego oraz długofalowych inwestycji. Tylko w ten sposób możliwe będzie zbudowanie silnej pozycji na rynku krajowym i międzynarodowym, a także zapewnienie niezbędnych zasobów, które staną się fundamentem rozwoju i innowacji.

    Nagrody przyznawane przez Business Centre Club, doceniające nie tylko wyniki finansowe, ale i etyczne prowadzenie działalności gospodarczej oraz aktywność na rzecz społecznej odpowiedzialności, pokazują, jak liderzy biznesu mogą wpływać na rozwój nie tylko swoich firm, ale również całej gospodarki. Tegoroczna gala przyznawania nagród podkreśliła rolę firm w budowaniu innowacyjnego i dynamicznego rynku. Wiele przedsiębiorstw zostało nagrodzonych za swoje osiągnięcia, a także włożony wkład w poprawę jakości życia obywateli.

    W szczególności wyróżnienia dla osób takich jak prof. Ewa Łętowska, pierwszy Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce, oraz Jerzy Owsiak, założyciel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, pokazują, że działalność na rzecz społeczności lokalnych i szerokiego społeczeństwa jest również kluczowym elementem rozwoju gospodarki. Dzięki ich projektom, istnieje szansa na poprawę jakości życia Polaków oraz wzrost zaufania do instytucji i organizacji.

    Podsumowując, zarówno sektor zbrojeniowy, jak i farmaceutyczny odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu przyszłości polskiej gospodarki. Inwestycje, odpowiednie regulacje oraz wsparcie ze strony państwa są niezbędne, aby zapewnić stabilność i rozwój tych branż. Polska stoi przed szansą, aby stać się krajem innowacji i dynamicznego rozwoju, co z pewnością przyczyni się do jej dalszego umocnienia na arenie międzynarodowej oraz poprawy bezpieczeństwa narodowego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Szkolenia z zakresu odporności społecznej w Złotokłosie – ochrona ludności w sytuacjach kryzysowych

    Odpowiedzialność społeczna i budowanie odporności w obliczu zagrożeń – nowa inicjatywa w Złotokłosie

    W dzisiejszych czasach, kiedy sytuacje kryzysowe stają się coraz częstszą rzeczywistością, istnieje pilna potrzeba budowania odporności społecznej. W podwarszawskim Złotokłosie uruchomiony zostanie ośrodek, który w ramach wspólnego projektu Ochotniczej Straży Pożarnej oraz Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego (ICCSS) będzie koncentrować się na szkoleniach z zakresu ochrony ludności oraz bezpieczeństwa obywateli w przypadku kryzysów. Ta nowatorska inicjatywa promuje nie tylko lokalne, ale i międzynarodowe działania mające na celu zwiększenie gotowości społeczeństwa na wszelkie zagrożenia.

    Złotokłos to niewielka wieś z populacją wynoszącą około 1,4 tys. mieszkańców, położona w południowo-zachodniej części powiatu piaseczyńskiego. Uruchomienie ośrodka odporności społecznej w Złotokłosie zainicjowane zostało w rezultacie doświadczeń zdobytych w krajach, gdzie zagrożenie kryzysowe jest na porządku dziennym, jak Ukraina, Mołdawia czy Jordania. Według celu postawionego przez autorów projektu, ośrodek ma stać się miejscem, w którym nie tylko młodzież, lecz także osoby w każdym wieku będą mogły zyskać wiedzę oraz umiejętności niezbędne do radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

    Kluczowe aspekty działalności ośrodka

    Jednym z najważniejszych celów ośrodka odporności społecznej w Złotokłosie jest zapewnienie wsparcia w zakresie skutecznej komunikacji oraz budowania zaufania pomiędzy obywatelami a instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Prezes ICCSS, Krzysztof Paturej, podkreśla, że w Programie nauczania uwzględniono zarówno elementy teoretyczne, jak i praktyczne. Szkolenia obejmują m.in. wiedzę o sygnałach alarmowych, co jest kluczowe w sytuacjach kryzysowych. Inicjatywa ta zyskuje międzynarodowe uznanie, stając się inspiracją dla podobnych projektów na Ukrainie.

    Synergia lokalnych doświadczeń z międzynarodowymi potrzebami

    Ośrodek w Złotokłosie nie stanowi jedynie lokalnej inicjatywy. Jego twórcy planują stworzyć bliźniaczą placówkę na Ukrainie, w Szacku, gdzie obok polskich doświadczeń wykorzystane zostaną również metody i praktyki zdobyte w trudnych warunkach konfliktu zbrojnego. Takie podejście nie tylko wzmacnia bezpieczeństwo Polaków, ale także postrzega problem w szerszym kontekście europejskim. W zglobalizowanym świecie, żadne państwo nie może istnieć w izolacji.

    Podczas szkoleń w ośrodku młodzież oraz dorośli będą uczyli się korzystać z nowoczesnych technologii, takich jak symulatory pożaru czy trenażery do ćwiczeń z zakresu ratownictwa, które mają na celu przygotowanie na wszelkie sytuacje kryzysowe. Oprócz szkoleń praktycznych, uczestnicy będą mieli także możliwość zaangażowania się w działania teoretyczne związane z pierwszą pomocą, co w sytuacjach kryzysowych może być decydujące dla zdrowia i życia ludzi.

    Współpraca międzynarodowa jako klucz do sukcesu

    W obliczu współczesnych zagrożeń, takich jak konflikty zbrojne, kluczowe staje się nawiązywanie współpracy międzynarodowej. Ośrodek w Złotokłosie ma na celu nie tylko zwiększenie lokalnej odporności, ale także promowanie idei wzajemnej pomocy i wymiany doświadczeń pomiędzy krajami. Jak zaznacza prezes ICCSS, Polska nie może czuć się bezpieczna, gdy po drugiej stronie granicy roi się od niebezpieczeństw. Dlatego tak istotne jest, aby działania na rzecz budowania odporności społecznej polegały na współpracy z innymi narodami i wykorzystaniu ich doświadczeń.

    Praktyczne zastosowanie zdobytej wiedzy

    Oprócz szkoleń dla młodzieży, ośrodek przewiduje także programy edukacyjne dla urzędników, którzy są odpowiedzialni za wdrażanie ustaw dotyczących ochrony ludności. Chcąc skutecznie przekazywać mieszkańcom niezbędne informacje, muszą oni być dobrze przeszkoleni. Kursy, które zostaną uruchomione, będą miały na celu przekroczenie tradycyjnych metod nauczania i dostarczenie praktycznych narzędzi do działania w terenie.

    Nowe horyzonty w kontekście bezpieczeństwa

    Z perspektywy czasu, pomysł utworzenia ośrodka w Złotokłosie wydaje się być odpowiedzią na rosnące potrzeby społeczeństwa w kontekście bezpieczeństwa i ochrony przed skutkami kryzysów. Do projektu zaangażowani zostaną ludzie, którzy mają doświadczenie zarówno w dziedzinie ratownictwa, jak i analizy sytuacji kryzysowych. Bez wątpienia ich wiedza i umiejętności przyczynią się do efektywnego budowania odporności społecznej, co w dzisiejszym świecie staje się nie tylko wyzwaniem, ale wręcz koniecznością.

    W kontekście wyzwań globalnych, inwestowanie w edukację oraz budowanie świadomości społecznej w zakresie bezpieczeństwa námiastą położonym w obliczu niepewności staje się naszym wspólnym obowiązkiem. Dzięki takim inicjatywom jak ośrodek w Złotokłosie możliwe stanie się tworzenie bardziej odpornych społeczeństw, które nie tylko skutecznie poradzą sobie w obliczu kryzysów, ale także będą umiały wspierać się nawzajem w trudnych czasach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • PLLuM: Nowy Polski Model Językowy, Który Zrewolucjonizuje Administrację Publiczną

    Rewolucja w Polskim Modelu Językowym PLLuM: Nowa Era Cyfryzacji w Administracji Publicznej

    W ostatnich dniach Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło niezwykłą innowację, która ma potencjał, aby na zawsze zmienić oblicze administracji publicznej w Polsce. Polish Large Language Model, znany jako PLLuM, to zaawansowany model sztucznej inteligencji, który umożliwia przetwarzanie i generowanie tekstu w języku polskim. Dzięki użyciu najnowocześniejszych technologii, PLLuM może stać się kluczowym narzędziem w cyfryzacji, pomagając jednocześnie w efektywnym zarządzaniu informacjami oraz komunikacją z obywatelami.

    Systemy AI w Usługach Publicznych

    Ministerstwo Cyfryzacji dąży do zwiększenia obecności sztucznej inteligencji i innych innowacyjnych technologii na platformach takich jak mObywatel oraz stronach rządowych. Jak wskazuje Pamela Krzypkowska, dyrektorka Departamentu Badań i Innowacji w ministerstwie, celem tego przedsięwzięcia jest stworzenie zaawansowanego wirtualnego asystenta, który pomoże użytkownikom poruszać się po aplikacji, ułatwiając dostęp do informacji i usług. mObywatel zyskuje coraz więcej funkcji, co sprawia, że korzystanie z serwisu może być dla wielu użytkowników przytłaczające. Dlatego obecność asystenta sztucznej inteligencji ma zminimalizować te trudności, udostępniając pomoc w nawigowaniu po rozbudowanej ofercie usług.

    Innowacyjne Technologie Modelu PLLuM

    Start PLLuM ogłoszono pod koniec lutego jako odpowiedź na rosnące potrzeby cyfryzacji w Polsce. Model ten oparty jest na innowacyjnych architekturach, jak MoE (Mixture of Experts) oraz RAG (Retrieval Augmented Generation), co pozwala na dokładne generowanie i przetwarzanie treści w języku polskim. PLLuM został stworzony przez zespół polskich specjalistów, którzy połączyli swoje umiejętności z zakresu IT i lingwistyki w celu opracowania modelu, który dokładnie odpowiada na specyfikę języka polskiego oraz terminologię związaną z administracją publiczną.

    Skalowalność i Etyka w Pozyskiwaniu Danych

    PLLuM jest niezwykle elastyczny i skalowalny, z możliwością wykorzystywania od 8 do 70 miliardów parametrów. Mniejsze wersje modelu oferują szybsze odpowiedzi, co czyni je idealnymi do sytuacji, gdzie najważniejsza jest prędkość, podczas gdy większe modele zapewniają wyższą precyzję i lepsze zrozumienie kontekstu w języku polskim. Istotne jest również, że PLLuM bazuje na etycznym pozyskiwaniu danych. Wersje komercyjne korzystają z zasobów tekstowych udzielonych przez właścicieli licencji, zgodnie z przepisami prawa autorskiego oraz regulacjami Unii Europejskiej.

    Wzrost Funkcjonalności mObywatela

    Dzięki PLLuM, możliwości administracji publicznej mają znacznie wzrosnąć. Model ten pozwoli na rozwój e-usług w mObywatelu, które już teraz obejmują 19 różnych funkcji, a inteligentny asystent AI ma na celu ułatwienie obywatelom dostępu do informacji publicznych. Krzypkowska podkreśla, że funkcjonalność chatbota w aplikacji ma z założenia ułatwiać życie użytkowników, którzy będą mogli korzystać z jego wsparcia w najprostszych sprawach, jak na przykład pytania o wypełnienie wniosków czy informacje o punktach karnych lub ważności dokumentów.

    Współpraca i Dalszy Rozwój PLLuM

    Rozwój PLLuM odbywał się z udziałem konsorcjum sześciu instytucji, w tym Politechniki Wrocławskiej, Instytutu Podstaw Informatyki PAN oraz NASK. W 2025 roku do projektu dołączy Centralny Ośrodek Informatyki i ACK Cyfronet AGH. Właśnie ten zespół, z HIVE jako liderem, odpowiada za wdrożenie PLLuM w administracji publicznej. Dzięki dotacji w wysokości 19 milionów złotych, ministerstwo planuje intensyfikację prac nad modelem i jego implementację w samorządach.

    Rewolucja w Edukacji i Sektorze Prywatnym

    PLLuM ma również szansę na zastosowanie w obszarze edukacji. To narzędzie może wspierać rozwój aplikacji edukacyjnych oraz ułatwiać nauczycielom prowadzenie angażujących zajęć wykorzystujących technologię. W każdym z tych obszarów PLLuM przyczynia się do stworzenia nowoczesnych, przyjaznych rozwiązań, które umacniają pozycję Polski jako lidera w dziedzinie rozwoju sztucznej inteligencji.

    Perspektywy na Przyszłość: Współpraca Modeli

    PLLuM to nie tylko pojedyncza innowacja, ale część szerszej rodziny modeli językowych w Polsce, w tym Bielik.AI. Wspólna praca tych modeli, poprzez współdzielenie danych i zasobów, pozwoli na jeszcze szybszy rozwój sztucznej inteligencji „made in Poland”. Krzypkowska zapowiada intensyfikację współpracy, co ma na celu nie tylko podnoszenie jakości usług, ale również zwiększanie ich dostępności dla obywateli.

    Podsumowując, PLLuM to przełomowy krok w kierunku cyfryzacji, który obiecuje nie tylko uprościć życie obywateli, ale także zwiększyć efektywność administracji publicznej w Polsce. Wspierając rozwój technologii AI, Polska staje się znaczącym graczem na międzynarodowej scenie innowacji technologicznych, a PLLuM jest jego flagowym przedstawicielem.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich w Polsce: Wyzwania i Postępy w Diagnostyce i Leczeniu

    Plan dla Chorób Rzadkich: Kluczowe Zmiany w Polskim Systemie Zdrowia

    W obliczu mało znanych, a często zdiagnozowanych z opóźnieniem chorób rzadkich, Polska wdraża nowatorski Plan dla Chorób Rzadkich, mający na celu poprawę jakości życia pacjentów oraz rychłą diagnostykę i leczenie wyzwań związanych z chorobami sierocymi. To kompleksowe rozwiązanie stawia przed sobą ambitne cele, ale także napotyka liczne wyzwania, zarówno systemowe, jak i ekonomiczne. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że kluczowe elementy planu są realizowane z najwyższym priorytetem, co jest niezwykle istotne dla millions pacjentów, którzy borykają się z tymi schorzeniami.

    Rozwój sieci ośrodków eksperckich jest jednym z filarów, na którym opiera się plan. Obecnie Polska dysponuje zaledwie 44 ośrodkami, co jest zdecydowanie niewystarczające dla grupy pacjentów liczącej między 2 a 3 miliony. Wiceminister zdrowia, Urszula Demkow, wskazuje na konieczność stworzenia nowych ośrodków, aby zapewnić fachową pomoc i dostęp do diagnostyki dla osób cierpiących na rzadkie choroby. Obecne ośrodki, mimo że mają swoje atuty, nie są w stanie sprostać rosnącym potrzebom pacjentów, co wymaga opracowania nowych kryteriów ich tworzenia oraz zachęcania placówek do udziału w programie.

    Problematyka Wyceny Świadczeń dla Pacjentów z Chorobami Rzadkimi

    Jednym z kluczowych aspektów Planu dla Chorób Rzadkich jest redefinicja koszyka świadczeń gwarantowanych. Cały proces związany z diagnozowaniem i leczeniem rzadkich chorób bywa niezwykle kosztowny, co stawia przed służbą zdrowia wyzwanie w kwestii wycen świadczeń dla pacjentów. Wiceminister podkreśla, że wycena świadczeń została już poprawiona, wprowadzone zostały także dodatkowe badania genetyczne i biochemiczne, które obciążają finansowo ośrodki, ale pozwalają na szybszą diagnostykę. Warto zauważyć, że niektóre badania genetyczne mogą kosztować pacjenta ponad 5 tysięcy złotych, co stanowi znaczący wydatek.

    W kontekście planowanego skrócenia ścieżki diagnostycznej istotne jest, że obecny czas diagnozowania choroby rzadkiej może wynosić od pięciu do ośmiu lat. W tym czasie pacjenci są narażeni na wiele niepotrzebnych badań, które nie przynoszą skutków. Kluczowym problemem w tej sytuacji jest niska czujność diagnostyczna lekarzy, którzy często nie myślą o chorobach rzadkich z powodu braku wiedzy. W związku z tym, Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie narzędzi informatycznych, takich jak rejestry pacjentów oraz platformy internetowe, mających na celu poprawę edukacji i zwiększenie czujności diagnostycznej.

    Rejestr Pacjentów i Platforma Informacyjna: Klucz do Lepszej Diagnostyki

    Propozycje Ministerstwa Zdrowia obejmują również stworzenie rejestru pacjentów z chorobami rzadkimi. Taki rejestr pozwoli na zbieranie danych dotyczących historii choroby, skuteczności leczenia oraz odpowiedzi na terapie. Mając dostęp do tych informacji, służba zdrowia będzie mogła bardziej precyzyjnie oszacować koszty nowych terapii oraz lepiej dostosować dostępne metody leczenia do potrzeb pacjentów. Z planowanej platformy informacyjnej ma korzystać nie tylko pacjent, ale także jego rodzina i bliscy, co nadaje nową jakość dostępu do informacji na temat konkretnej choroby.

    Wdrożenie takiego rejestru sprawi, że pacjenci będą mieli dostęp do szczegółowych informacji o swojej chorobie, czasie leczenia czy dostępnych terapiach. Każdy pacjent otrzyma także cyfrową kartę pacjenta, która zakoduje informacje o jego schorzeniu, co będzie pomocne w sytuacjach awaryjnych lub podczas konsultacji w innych placówkach medycznych. Tego rodzaju innowacje stanowią krok w stronę skuteczniejszej diagnostyki i lepszego zarządzania kuratellą pacjentów z chorobami rzadkimi.

    Szybki Dostęp do Nowych Terapii: Wyjątkowe Wyzwanie dla Systemu Zdrowia

    Zaledwie 5% chorób rzadkich dysponuje dedykowanym leczeniem, co stanowi ogromne wyzwanie dla systemu zdrowia w Polsce. Kluczowe jest to, aby nowo rejestrowane terapie były szybko dostępne dla pacjentów w ramach refundacji. Ministerstwo Zdrowia intensywnie pracuje nad tym, aby pacjenci jak najszybciej mieli dostęp do innowacyjnych metod leczenia, które zyskały uznanie na świecie.

    Często jednak pojawiają się trudności w procesie wprowadzania nowych terapii, co może być wynikające z braku współpracy ze strony firm farmaceutycznych. Mimo to, Ministerstwo Zdrowia jest otwarte na dialog oraz współpracę, by nowe terapie mogły być jak najszybciej implementowane w polskim systemie zdrowia. Warto również zaznaczyć, że planowane są nowe badania screeningowe, które mają na celu wczesne rozpoznawanie niektórych chorób u noworodków. Dzięki temu możliwe będzie wczesne wdrożenie terapii jeszcze przed pojawieniem się pierwszych objawów, co może znacząco wpłynąć na jakość życia pacjentów.

    Podsumowanie: Przyszłość Pacjentów z Chorobami Rzadkimi w Polsce

    Realizacja Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich to krok w dobrym kierunku, który może zrewolucjonizować podejście do diagnostyki i leczenia schorzeń uznawanych za sierocze. Ministerstwo Zdrowia przewiduje, że na realizację planu zostanie przeznaczone około 100 milionów złotych. Dalsze usprawnienia w systemie zdrowia oraz edukacja lekarzy o rzadkich chorobach mogą przyczynić się do szybszej diagnostyki, a tym samym do lepszego leczenia pacjentów. Istotne jest, aby wszyscy zaangażowani w ten proces działali w pełnej współpracy, stawiając na pierwszym miejscu dobro pacjenta i dążąc do jak najszybszego dostępu do nowoczesnych terapii.

    W obliczu nadchodzących zmian, przyszłość pacjentów z chorobami rzadkimi w Polsce może nabrać zupełnie nowego wymiaru, a ich jakość życia ulegnie znaczącej poprawie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Automatyzacja procesów w firmach: Klucz do efektywności i konkurencyjności

    Automatyzacja procesów biznesowych: klucz do efektywności i innowacji w firmach

    W dzisiejszym dynamicznie zmieniającym się świecie biznesu, automatyzacja procesów staje się nie tylko trendem, ale wręcz koniecznością dla przedsiębiorstw aspirujących do osiągnięcia wysokiej efektywności i konkurencyjności. Choć odsetek firm, które wdrażają automatyzację, jest wciąż w fazie wzrostu, wiele z nich nadal nie zdaje sobie sprawy z pełni możliwości, jakie niesie za sobą ten proces. Jak wynika z badań rynkowych, firmy inwestujące w obszar automatyzacji i sztucznej inteligencji nie tylko poprawiają swoje wyniki finansowe, ale także osiągają chwilowy zwrot z inwestycji już w ciągu kilku pierwszych miesięcy. Kluczowym aspektem skutecznej automatyzacji jest jednak mądre i przemyślane podejście do wyboru procesów, które warto zautomatyzować, a także odpowiednie przygotowanie do wprowadzenia tych zmian.

    Rośnie zainteresowanie automatyzacją wśród przedsiębiorców

    Ostatnie lata charakteryzują się dynamicznym wzrostem zainteresowania firm automatyzacją procesów. Przedsiębiorcy, poszukując oszczędności i efektywności, dowiadują się, że dostosowanie do potrzeb klientów stało się niezbędne. Jak zauważa Dominik Dubrowski, dyrektor zarządzający platformy FlowDog, narzędzia automatyzacyjne, które porządkują i optymalizują pracę, stają się nieodzowne. Firmy, które zignorują ten trend, mogą napotkać poważne trudności w utrzymaniu konkurencyjności na rynku w nadchodzących latach.

    Według badania Personnel Service „Barometr Polskiego Rynku Pracy”, aż co czwarta firma w Polsce wdraża automatyzację lub sztuczną inteligencję. Co więcej, około 55% przedsiębiorstw wyraża gotowość do wdrożenia tych technologii, co stanowi imponujący wzrost o 46 punktów procentowych w ciągu czterech lat. Najczęściej automatyzację deklarują większe przedsiębiorstwa, co nie jest zaskakujące, gdyż mają one większe zasoby i możliwości inwestycyjne.

    Zalety wdrażania sztucznej inteligencji i automatyzacji

    Badanie przeprowadzone przez Accenture ilustruje, jak ważne stają się innowacje oparte na sztucznej inteligencji w różnych branżach. Odsetek firm, które kompletnie zmodernizowały swoje procesy dzięki AI, wzrósł niemal dwukrotnie z 9% w roku 2023 do 16% w 2024 roku. Firmy, które skutecznie zainwestowały w automatyzację i sztuczną inteligencję, osiągają aż 2,5 razy wyższy wzrost przychodów względem konkurencji, a ich produktywność wzrasta o 2,4 razy. Ponadto, 3,3 razy więcej z tych organizacji osiąga sukces na rynku. W kontekście wydajności, aż 74% firm zauważa, że ich inwestycje spełniły lub nawet przewyższyły wcześniejsze oczekiwania.

    Jednak nie wszystkie przedsiębiorstwa zyskują poprzez automatyzację. Jak wskazuje Dubrowski, istnieją firmy, które nie mają świadomości istnienia pojęcia automatyzacji i korzyści, jakie się z tym wiążą. Niepewność i obawy przed zmianą mogą prowadzić do tego, że część z nich odrzuca wprowadzenie nowych technologii, uważając, że to rozwiązanie nie sprawdzi się w ich specyficznym kontekście.

    Sukces wdrożenia automatyzacji zależy od kluczowych procesów

    Przykładem zastosowania automatyzacji mogą być procesy podatkowe, w przypadku których według badań KPMG Polska i ACCA, 17% firm już wprowadziło rozwiązania automatyzacyjne, a kolejne 17% jest w trakcie implementacji. Kluczowe dla dyrektorów finansowych jest przekonanie, że cyfryzacja i automatyzacja finansów to najważniejsze szanse na rozwój na rynku do 2025 roku. Właściwa automatyzacja może przyczynić się do poprawy efektywności oraz zgodności procesów w firmach.

    Dominik Dubrowski podkreśla, że każda złotówka zainwestowana w automatyzację może przynieść zwrot na poziomie 2-3 złotych w ciągu roku. Co więcej, wyniki analiz projektów optymalizacji i automatyzacji potwierdzają, że możliwe jest uzyskanie zwrotu z inwestycji w przeciągu sześciu miesięcy od wdrożenia. W przypadku prostszych projektów, zwrot z inwestycji może nastąpić w jeszcze krótszym czasie, co czyni te działania bardzo korzystnymi dla firm.

    Nowoczesne technologie jako motor wzrostu

    Dzięki nowoczesnym technologiom automatyzacji, w tym narzędziom low-code, przedsiębiorstwa mogą zredukować udział programistów w tworzeniu oprogramowania do minimum, co przyspiesza procesy wdrożeniowe. Dubrowski zwraca uwagę, że rosnące koszty pracy skłaniają firmy do szukania nowych rozwiązań, które mogłyby zredukować potrzebę zatrudniania ludzkich pracowników nawet o 80-90%. Profesjonalnie przeprowadzona automatyzacja pozwala uzyskać wymierne korzyści finansowe poprzez zmniejszenie kosztów operacyjnych.

    Jednym z najważniejszych etapów wdrażania automatyzacji jest audyt procesów w firmie oraz ich wcześniejsza optymalizacja. Często przez wiele lat w organizacjach mogą funkcjonować nieefektywności, które nie są dostrzegane przez pracowników. Optymalizacja przed wdrożeniem automatyzacji to kluczowy krok, który niestety często jest pomijany. Bez niego istnieje ryzyko, że nowo wdrożone narzędzia nie przyniosą spodziewanych efektów.

    Wybór procesów do automatyzacji

    Warto podkreślić, że kluczowe dla sukcesu automatyzacji jest przemyślane podejście do wyboru odpowiednich procesów do automatyzacji. Jak zauważa Dubrowski, jeśli firma zdecyduje się na automatyzację procesu, który nie ma dużego potencjału do poprawy, nawet perfekcyjnie zrealizowana automatyzacja nie przyniesie znacznych korzyści. Oprócz wyboru właściwych procesów, ważne jest także, aby nie automatyzować obecnych nieefektywności. Automatyzacja „bałaganu” nie daje oczekiwanych rezultatów, a w wielu przypadkach może wręcz pogorszyć sytuację.

    Dopasowanie automatyzacji do strategii firm

    Podczas wdrażania automatyzacji kluczowe jest również wybieranie partnerów, którzy nie tylko znają narzędzia, ale również posiadają odpowiednie kompetencje doradcze. Tylko w ten sposób można zkli докладно idealizmować procesy, które będą użyteczne i dostosowane do wprowadzanych rozwiązań. Firmy, które dokonają odpowiedniej selekcji procesów humanoidalnych, mogą liczyć na większy sukces przy wprowadzaniu automatyzacji.

    Ostatecznie, inwestycje w automatyzację z niskimi nakładami kosztów mogą przynieść największe zwroty w obszarach takich jak generowanie ofert, obsługa reklamacji i serwisowanie zleceń. W firmach produkcyjno-handlowych w wyniku optymalizacji procesów czas generowania pojedynczej oferty przez handlowca spadł z 40 minut do 15 minut. Z kolei czas poświęcany przez serwisantów na materiale naprawy spadł z godziny do 30 minut, co pokazuje, że automatyzacja wprowadza wymierne oszczędności i efektywność operacyjną.

    Przyszłość automatyzacji w firmach

    W obliczu dynamicznych zmian w oczekiwaniach rynku oraz rosnącej konkurencji, automatyzacja procesów stanie się jeszcze bardziej istotna. Firmy, które zdecydują się na właściwe wdrożenie automatyzacji, mogą liczyć na okresy znacznych oszczędności oraz wzrostu przychodów. Dobrym pomysłem w tym kontekście będzie poszukiwanie rozwiązań, które łączą automatyzację z innowacjami technologicznymi, co otworzy nowe możliwości rozwoju w kolejnych latach.

    Podsumowując, automatyzacja procesów biznesowych to niezwykle istotny krok w przyszłość każdego nowoczesnego przedsiębiorstwa. Wdo­rowane z mądrą wizją, może znacząco poprawić efektywność, pozwolić na oszczędności oraz zwiększyć konkurencyjność na rynku. Niezależnie od branży, krok w stronę automatyzacji może zdefiniować przyszłość firm, wpływając na nie tylko ich wyniki finansowe, ale również na jakość obsługi klientów i elastyczność działania na zmieniającym się rynku.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Deregulacja w Polsce: Klucz do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw

    Deregulacja polskiej gospodarki — klucz do zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorstw

    W obliczu dynamicznie zmieniających się realiów gospodarczych, deregulacja pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań, z jakimi boryka się polska gospodarka. Zmniejszenie biurokracji oraz uproszczenie przepisów ma potencjał do znacznego zwiększenia konkurencyjności polskich firm, co zostało podkreślone w analizach przeprowadzonych przez Business Centre Club (BCC). Przedsiębiorcy, biorący udział w finale 32. edycji konkursu Lider Polskiego Biznesu, zwracają uwagę na pilną potrzebę deregulacji oraz stworzenia stabilnego systemu podatkowego.

    Korzyści płynące z deregulacji

    Jak wynika z wypowiedzi dr. Jacka Goliszewskiego, prezesa BCC, deregulacja wiąże się z wieloma korzyściami, w tym oszczędnością czasu oraz redukcją kosztów. Duże przedsiębiorstwa zazwyczaj posiadają doradców, którzy zapewniają im wsparcie w obszarze przepisów, podczas gdy mniejsze firmy często zmagają się z koniecznością dokładnego studiowania skomplikowanych regulacji. Zmniejszenie liczby przepisów oraz ich uproszczenie pozwoliłoby na zmniejszenie kosztów zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, co z kolei dawniłoby więcej czasu na kluczowe działania związane z zarządzaniem oraz planowaniem strategicznym.

    Wzrost konkurencyjności dzięki uproszczeniom

    Eksperci BCC uważają, że deregulacja jest niezbędna nie tylko z punktu widzenia przedsiębiorców, ale także jako warunek do przyspieszenia wzrostu gospodarczego w Polsce i zwiększenia inwestycji. W kontekście aktualnych wyzwań, takich jak stabilność finansów publicznych czy spowolnienie gospodarcze w Unii Europejskiej, kluczowe staje się również skuteczne wdrażanie reform. Jak dodaje dr Goliszewski, istotne jest stworzenie przejrzystego i przewidywalnego systemu podatkowego, który pozwoli przedsiębiorcom na lepsze planowanie i działania biznesowe.

    Przekładający się na realia małych i średnich przedsiębiorstw

    Brak stabilności legislacyjnej dotyka szczególnie małych i średnich przedsiębiorców, którzy nie dysponują wystarczającymi zasobami, aby szybko dostosować swoje procesy księgowe i podatkowe do kolejnych zmian w regulacjach. Dr hab. Adam Mariański z Uczelni Łazarskiego zwraca uwagę na to, że gdy przedsiębiorcy postrzegają system podatkowy jako sprawiedliwy, są bardziej skłonni do jego przestrzegania oraz płacenia podatków. Problem pojawia się, gdy regulacje są skomplikowane, co prowadzi do wykorzystywania możliwości ich unikania. Złożoność przepisów podatkowych w Polsce zostało potwierdzone w badaniach, które pokazują, że średnia czas poświęcany przez przedsiębiorców na wypełnianie obowiązków podatkowych plasuje Polskę na drugim miejscu w Europie.

    Konieczność zmiany w praktykach podatkowych

    W 2024 roku zauważono, że liczba kontroli podatkowych wzrosła, a organy skarbowe skupiły się głównie na badaniach związanych z VAT oraz nadużyciami podatkowymi. Niezbędna jest nie tylko interwencja rządowa, ale również zmiana w przyjętych praktykach stosowania przepisów, co podkreśla prof. Ewa Łętowska. Wymaga to między innymi większej otwartości organów skarbowych na dialog z przedstawicielami przedsiębiorców i dostosowanie działań do ich realnych potrzeb oraz problemów.

    Inicjatywy na rzecz deregulacji

    Premier Donald Tusk zaproponował, by przedsiębiorcy aktywnie uczestniczyli w stworzeniu zestawu propozycji deregulacyjnych dla polskiej gospodarki. Kluczowe dla dalszych działań jest również to, aby deregulacja nie była tylko fasadą, ale poważnym propozycjom, które nastawiają się na długofalowe efekty. W tym kontekście kluczowa jest współpraca pomiędzy różnymi instytucjami oraz organizacjami, które spróbują zrealizować postulaty przedsiębiorców w zakresie uproszczenia przepisów.

    Sprawiedliwość i przewidywalność w systemie podatkowym

    Oczekiwania dotyczące wprowadzenia bardziej przewidywalnych i sprawiedliwych rozwiązań legislacyjnych są podkreślane przez przedstawicieli różnych środowisk biznesowych. W tym kontekście wprowadzenie odpowiednich vacatio legis, czyli czasów przejściowych, ma kluczowe znaczenie dla prawidłowej implementacji nowego prawa. Dokładne zrozumienie potrzeb przedsiębiorców oraz wsłuchiwanie się w ich opinie mogą znacząco poprawić jakość przepisów oraz ich zastosowanie w realnym życiu gospodarczym.

    Podsumowanie

    Ostatecznie, deregulacja polskiej gospodarki jawi się jako niezwykle istotny temat, który wymaga naświetlenia, a także odpowiednich działań zarówno ze strony rządzących, jak i samych przedsiębiorców. Stworzenie lepszego, bardziej przejrzystego systemu prawno-gospodarczego mogłoby przyczynić się do rozwoju polskich firm, zwiększenia konkurencyjności, a także poprawy ogólnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Kluczowe będzie kontynuowanie dyskusji na ten temat oraz wniesienie realnych propozycji mających na celu uproszczenie i usprawnienie przepisów.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Recykling szkła w Polsce: wyzwania, cele i zmiany w segregacji odpadów

    Recykling szkła w Polsce: Wyzwania i możliwości

    Recykling szkła jest jednym z kluczowych zagadnień związanych z ochroną środowiska, które w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu. W Polsce, mimo że co roku zbierane jest około 750 tysięcy ton szkła, co stanowi jedynie nieco ponad połowę szklanych opakowań wprowadzonych na rynek, problem ten wciąż nie został ostatecznie rozwiązany. Na dodatek, aż 20 procent zebranego surowca przekłada się na zanieczyszczenia innymi materiałami, takimi jak ceramika czy porcelana, które niestety nie nadają się do recyklingu. Oznacza to, że Polska traci około 400 tysięcy ton szkła, które mogłoby być ponownie przetworzone i wykorzystane. Kluczową przyczyną tego stanu rzeczy jest nieodpowiednia segregacja odpadów oraz niska świadomość konsumentów. Zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej, w bieżącym roku odsetek zebranego szkła powinien osiągnąć 70 procent.

    Wzrastający poziom recyklingu w Polsce, tak jak w innych krajach Unii Europejskiej, jest efektem regulacji dotyczących gospodarki odpadami. Jakub Tyczkowski, prezes zarządu Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań, podkreśla, że początki tego procesu datują się na 2002 rok, kiedy to poziomy recyklingu były bliskie kilkunastu procent. Obecnie, w świetle wymogów prawa, cel 70 procent jest zobowiązujący, lecz nie można zignorować faktu, że nadal aż 30 procent szkła ląduje na składowiskach, zamiast być przetwarzane w hutach.

    Krytyczne spojrzenie na dane i wyniki zbiórki

    Z danych przedstawionych przez przedsiębiorców wynika, że w 2023 roku w Polsce wprowadzono nieco ponad 1,3 miliona ton opakowań ze szkła. Równocześnie, według publikacji Głównego Urzędu Statystycznego, z rynku zebrano zaledwie 700 tysięcy ton stłuczki szklanej. Ważne jest zrozumienie, że samo zebranie surowca to nie wszystko; z uwagi na zanieczyszczenie zbieranego szkła, należy odjąć około 20 procent, co prowadzi do wniosku, że na recykling dostarczono realnie około 600 tysięcy ton. W obliczeniach, to zaledwie niecałe 50 procent w stosunku do liczby wprowadzonych na rynek opakowań szklanych. Sytuacja z 2023 roku, jak prognozuje Tyczkowski, może się powtórzyć, co budzi wiele obaw co do przyszłości recyklingu szkła.

    Warto zwrócić uwagę na średnie wartości dla całej Unii Europejskiej, które wynoszą 70 procent, a w niektórych krajach nawet 90 procent. Dlaczego Polska wypada gorzej? Eksperci wskazują na problemy z segregacją odpadów w gospodarstwach domowych, co jest jednym z głównych powodów niskiej efektywności recyklingu w naszym kraju. Wiele osób nadal nie segreguje szkła prawidłowo, co wpływa na jakość zebranych surowców.

    Kampanie edukacyjne i podnoszenie świadomości

    Badania przeprowadzone przez Kantar Polska dla Rekopolu ukazują braki w wiedzy na temat właściwej segregacji szkła. Chociaż respondenci twierdzą, że potrafią to robić, w rzeczywistości wiele z nich popełnia błędy, np. nie wie, co zrobić z szklankami, lustrami czy potłuczonymi talerzami. Prawie połowa Polaków sądzi, że szklane opakowania muszą być czyste i umyte przed wyrzuceniem, natomiast 23 procent uważa, że segregowanie odpadów nie ma sensu, gdyż wszystkie z nich i tak trafiają do jednego pojemnika.

    Aby podnieść poziom świadomości społeczeństwa, Rekopol rozpoczął kampanię edukacyjną „Szkło Must Go On!”, która ma na celu informowanie konsumentów, że szkło powinno trafiać do zielonych pojemników, a nie do frakcji zmieszanej. Istotne jest również zwrócenie uwagi, że ceramika, lustra oraz porcelana różnią się strukturą od szkła opakowaniowego, co powoduje, że nie mogą być poddane recyklingowi w taki sam sposób. Ich obecność w pojemnikach na szkło wprowadza poważne komplikacje technologiczne, wynikające z różnicy temperatur topnienia, co negatywnie wpływa na jakość przetwarzanego surowca.

    Zrównoważona gospodarka i przyszłość szkła

    Szkło jest surowcem o właściwościach permanentnych, co oznacza, że można je w zasadzie przetwarzać w nieskończoność. Stanowi ono doskonały przykład opakowań w kontekście gospodarki o obiegu zamkniętym, jednak kluczową kwestią jest umiejętność odpowiedniego zarządzania tym surowcem przez polskich konsumentów. Proces produkcji szkła zaczyna się od wykorzystania specjalnego piasku szklarskiego, sodu i kilku innych substancji chemicznych. W hutach szkła, materiał ten poddawany jest wysokotemperaturowemu topnieniu oraz formowaniu w słoiki czy butelki. Warto zaznaczyć, że każda tona przetworzonej stłuczki to oszczędność surowców, co przekłada się na mniejsze zużycie piasku, sody oraz innych materiałów. Ponadto, proces topnienia stłuczki w piecach hutniczych emitować ma znacznie mniej dwutlenku węgla, co jest korzystne dla środowiska.

    Rekopol oblicza, że ponowne wykorzystanie szklanych butelek wiąże się z oszczędnością rzędu 1,1 kWh energii elektrycznej, co stanowi odpowiednik 22 godzin pracy przy komputerze czy 110 godzin ładowania smartfona. Dążyć powinniśmy więc do maksymalnego wykorzystywania stłuczki szklanej w produkcji opakowań. Oczywiście istnieją pewne technologiczne ograniczenia, gdyż w niektórych branżach jakościowe wymagania są wyższe, natomiast do produkcji butelek do wina czy piwa można stosować większe ilości stłuczki o gorszej jakości.

    Jak wynika z informacji przekazywanych przez organizacje zajmujące się recyklingiem, każde szklane opakowanie zawiera od 40 do 70 procent materiału pochodzącego z recyklingu. Proces przetapiania szkła w temperaturach przekraczających 1000 stopni Celsjusza zapewnia jego higieniczność oraz bezpieczeństwo. Podsumowując, recykling szkła w Polsce stoi przed wieloma wyzwaniami, jednak z odpowiednią edukacją oraz poprawą segregacji odpadów możliwe jest zbudowanie efektywnego systemu, który przyczyni się do ochrony środowiska oraz zrównoważonego rozwoju naszej gospodarki.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowy Sezon Rowerów Publicznych Nextbike: 18 Tys. Rowerów w 80 Miastach Polski i Integracja z Transportem Publicznym

    Nowy Sezon Rowerów Publicznych Nextbike w Polsce – Co Nas Czeka?

    1 marca 2024 roku rusza nowy sezon rowerów publicznych Nextbike, co stanowi ważny krok naprzód w rozwoju miejskiej mobilności w Polsce. W tym roku mieszkańcy około 80 polskich miast będą mogli korzystać z imponującej liczby około 18 tysięcy rowerów, co znacząco wzbogaci ofertę transportową w tych lokalizacjach. Integracja Metroroweru z Kolejami Śląskimi to wyjątkowy projekt, który ma na celu stworzenie jednego z pierwszych w Polsce systemów transportowych bazujących na modelu „mobility as a service”. Tomasz Wojtkiewicz, prezes zarządu Grupy Nextbike, podkreśla, że rozwój infrastruktury rowerowej jest kluczowy dla budowania zrównoważonego transportu w miastach.

    W chwili obecnej polskie miasta z coraz większym zaangażowaniem i świadomością podchodzą do rozwoju miejskich wypożyczalni rowerowych. Rynek rowerów publicznych osiągnął już dojrzałość, co potwierdzają organizowane regularnie przetargi i rosnąca konkurencja między operatorami. Przewiduje się, że w 2024 roku w Polsce będzie funkcjonowało ponad 27 tysięcy rowerów publicznych, co stanowi pozytywny trend pokazujący, że systemy rowerowe stały się kluczowym elementem miejskiej mobilności.

    Sezon rowerowy w 2024 roku rozpoczął się na początku marca w takich miastach jak Warszawa, Chełm, Konin, Koszalin, Piaseczno i Wolsztyn, a w kolejnych tygodniach dołączą do nich inne lokalizacje. Tegoroczny sezon nawiązuje do współpracy z partnerami takimi jak PZU, Żabka Jush oraz Impact’25 — jednym z najważniejszych wydarzeń technologicznych w Europie Środkowo-Wschodniej, na które w tym roku przyjedzie Barack Obama.

    W minionym roku mieszkańcy polskich miast wypożyczali rowery Nextbike i wspólnie pokonali dystans równy około 25 milionom kilometrów, co stanowi umożliwienie 625 okrążeń wokół Ziemi. To osiągnięcie potwierdza wzrost zainteresowania tą formą transportu, gdyż użytkownicy spędzili na rowerach 227 milionów minut, co daje w przeliczeniu ponad 431 lat ciągłego wynajmu. Warszawa niekwestionowanie wiedzie prym w tym obszarze, notując aż 4,8 miliona wypożyczeń, co czyni ją liderem wśród systemów rowerowych Nextbike w Europie, wyprzedzając takie miasta jak Kolonia, Berlin, Budapeszt czy Drezno.

    Nextbike obecnie obsługuje 65% rynku publicznych rowerów w Polsce, a plany na przyszłość obejmują powrót do Zielonej Góry oraz uzyskanie kontraktu na system aglomeracyjny we Wrocławiu. Prezes Nextbike ma również ambitne zamierzenia dotyczące Krakowa, drugiego co do wielkości miasta w Polsce, które wciąż nie posiada własnego systemu wypożyczalni rowerów publicznych.

    W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, w której Nextbike ponownie uruchomił flotę Metroroweru liczącą 7 tysięcy jednośladów, projekt ten jest zintegrowany z transportem publicznym. Użytkownicy będą mogli korzystać z połączeń rowerowych z koleją, co znacznie ułatwi podróżowanie po regionie.

    Przedsiębiorstwo Nextbike nie tylko planuje rozwój sieci rowerów w Polsce, ale także ekspansję na rynki zagraniczne. W warszawskim oddziale na Żeraniu ma powstać centrum usług wspólnych, które zajmie się produkcją i recyklingiem rowerów, a także rozwojem technologii IT. Już teraz polskie biuro obsługi klienta wspiera zagraniczne systemy, aktywnie uczestnicząc w przetargach w Skandynawii, na Węgrzech, w Serbii oraz Chorwacji.

    Inwestycje w publiczne wypożyczalnie rowerów są trendem ogólnoeuropejskim. Badania przeprowadzone przez Nextbike i SW Research pokazują, że mieszkańcy doceniają pozytywny wpływ publicznych rowerów na jakość życia w miastach. Respondenci wskazują, że jeden z głównych efektywów korzystania z miejskich rowerów to poprawa ochrony środowiska, na co zwraca uwagę 68% ankietowanych, a 62% zauważa również wpływ na zdrowie publiczne. Ponadto, ponad połowa badanych dostrzega redukcję ruchu samochodowego oraz związanych z tym korków (55%) oraz zmniejszenie hałasu w miastach (54%).

    Jak zauważa prezes Nextbike, efektywna transformacja miast w kierunku niskoemisyjności wymaga zarówno inwestycji w źródła energii odnawialnej, jak i ograniczenia liczby pojazdów spalinowych. Kluczowe dla dalszego rozwoju jest tworzenie zintegrowanych systemów transportu publicznego, rowerów miejskich i kolei. Kreowanie innowacyjnych rozwiązań w tym zakresie może być korzystne zarówno dla samorządów, jak i przedsiębiorstw prywatnych, które aktywnie uczestniczą w procesie zmian.

    Warto zaznaczyć, że Barometr Nowej Mobilności wskazuje na dynamiczne przekształcenia w obszarze mobilności miejskiej, które kierują nas ku zrównoważonym i ekologicznym rozwiązaniom. Wzrasta potrzeba ograniczania emisji CO2, co pociąga za sobą konieczność poprawy jakości życia w miastach. Z badań wynika, że około 68% Polaków korzysta z usług nowej mobilności, takich jak rowery miejskie, hulajnogi elektryczne czy samochody na minuty, a 15% z nich korzysta z tych opcji co najmniej raz w tygodniu. Mimo że te usługi stają się coraz bardziej popularne, wciąż są traktowane głównie jako alternatywa w sytuacjach, kiedy inne środki transportu są mniej wygodne lub wadliwe.

    Eko-transformacja i dążenie do zrównoważonego rozwoju stają się priorytetem dla wielu miast oraz instytucji, które w przeszłości dążyły do osiągnięcia neutralności klimatycznej. Wsparcie finansowe z Unii Europejskiej powoli przychodzi w kierunku subwencji dla sektora mikromobilności. Jak przewidują eksperci, do 2030 roku znaczna część finansowania mikromobilności będzie pochodzić z funduszy przeznaczonych na transformację energetyczno-klimatyczną. Społeczny Fundusz Klimatyczny stanie się kluczowym narzędziem finansowym w latach 2026–2032, a Polska ma szansę na pozyskanie około 17% tych środków.

    Zarówno rozwój infrastruktury rowerowej, jak i wzrastające inwestycje w mikromobilność, pokazują rosnące znaczenie, jakie rowery publiczne mają w kreowaniu nowoczesnych, ekologicznych modeli transportu. W miarę jak miasta stają przed wyzwaniami związanymi z niską emisją, coraz bardziej oczywiste jest, że synergia między transportem publicznym, rowerami miejskimi a innymi środkami mobilności będzie kluczowa w budowaniu przyszłości miasta, odpowiadającego na potrzeby mieszkańców i ochrony środowiska. Wobec tego, nadchodzący sezon rowerów publicznych zapowiada się jako okres intensywnych zmian i nowych możliwości, które mogą przyczynić się do kształtowania nowoczesnej mobilności miejskiej w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Europa w Tyle za USA i Chinami: Potrzeba Szybkich Inwestycji w Sztuczną Inteligencję

    Wyzwania i szanse dla Europy w erze sztucznej inteligencji

    Decyzja o zainwestowaniu 200 miliardów euro w sztuczną inteligencję wydaje się być kroką w kierunku, który powinien być podjęty znacznie wcześniej. Jak zauważa dr Maciej Kawecki, prezes Instytutu Lema, Europa wciąż nie jest w stanie dorównać Stanom Zjednoczonym i Chinami w zakresie innowacji technologicznych. Kluczowym zadaniem jest teraz nie tylko tempo, ale także sposób dystrybucji tych środków. Zbyt późne przekazanie funduszy może sprawić, że ich efekty staną się nieaktualne w szybko rozwijającym się świecie AI. Wszystko to kryje w sobie szereg ważnych wyzwań i kwestii, które należy rozwiązać, aby Europa mogła stać się konkurencyjna na globalnym rynku.

    Inicjatywa InvestAI i jej znaczenie

    Na początku roku w Paryżu miała miejsce ważna inicjatywa, podczas szczytu poświęconego sztucznej inteligencji, w której brała udział Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej. Ogłoszenie uruchomienia InvestAI, mającej na celu mobilizację 200 miliardów euro na rozwój technologii AI, to krok w kierunku wzmocnienia europejskiego sektora technologicznego. Fundusz UE o wartości 20 miliardów euro na stworzenie gigafabryk AI, które będą się specjalizować w szkoleniu złożonych modeli sztucznej inteligencji, ma na celu wspieranie różnych sektorów przemysłowych. Innymi słowy, UE stara się zbudować ramy współpracy między naukowcami, przedsiębiorcami a inwestorami.

    Wyzwaniem pozostaje jednak pytanie, w jaki sposób te środki będą rozdysponowywane. Obawy, które wyraża dr Kawecki, dotyczą długiego procesu, który może sprawić, że inwestycje dotrą do start-upów dopiero za rok, a ich efekty zobaczymy dopiero za dwa lata. W międzyczasie technologia AI będzie się rozwijać w zastraszającym tempie, a Europa może zostać z tyłu.

    Przeszkody na drodze do konkurencyjności

    Raport „The future of European competitiveness” autorstwa Mario Draghiego, byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego, ujawnia, że Unia Europejska stoi przed poważnym wyzwaniem konkurencyjności technologicznej. Zaledwie cztery z pięćdziesięciu największych firm technologicznych na świecie mają swoje korzenie w Europie, co podkreśla spadek jej pozycji w globalnym sektorze technologicznym. Z danych wynika, że w ciągu ostatniej dekady udział Europy w globalnych przychodach technologicznych zmalał z 22% do 18%, podczas gdy Stany Zjednoczone zwiększyły swój udział z 30% do 38%. W kontekście AI, Europa wciąż pozostaje daleko w tyle za USA, a tylko kilka przełomowych rozwiązań tego obszaru powstało na terenie UE.

    Dr Kawecki zauważa, że Unia Europejska powinna zrezygnować z wprowadzania nowych regulacji dotyczących AI. Mimo że mamy już AI Act, który wyznacza ramy etyczne, obecnie kluczowym aspektem powinno być skupienie się na inwestycjach oraz rozwoju technologii. To, co obecnie jest najważniejsze, to inwestowanie w obszary, w których UE ma szansę na bycie liderem, ale niestety, sztuczna inteligencja nie jest tym obszarem.

    Brak silnych graczy w europejskim rynku AI

    Wciąż brakuje w Europie silnych graczy na rynku sztucznej inteligencji. Czołowe narzędzia, takie jak ChatGPT od OpenAI, powstały w Stanach Zjednoczonych, a większość kluczowych rozwiązań rozwijana jest przez amerykańskie korporacje. Raport Draghiego wskazuje, że 61% światowego finansowania start-upów w dziedzinie AI trafia do firm amerykańskich, 17% do chińskich, a jedynie 6% do europejskich.

    Zarówno krajowe, jak i europejskie regulacje są często postrzegane jako czynnik zwiększonego ryzyka przez inwestorów. Unia Europejska jest utożsamiana z regulacją, a nie z innowacją, co wpływa negatywnie na przyciąganie inwestycji i rozwój start-upów.

    Migracja talentów i innowacyjnych rozwiązań

    Ograniczenia prawne oraz dar zainwestowaniami sprawiają, że innowacyjne start-upy często decydują się na przeniesienie swojego biznesu do Stanów Zjednoczonych, gdzie istnieją lepsze warunki do rozwoju. Zgodnie z danymi Draghiego, w latach 2008–2021 w Europie powstało 147 tzw. „jednorożców”, czyli start-upów o wartości przekraczającej 1 miliard dolarów, z których aż 40 przeniosło swoje siedziby za granicę, większość do USA.

    Wypowiedzi dr Kaweckiego wskazują, że Unia Europejska zmarnowała czas, koncentrując się na regulacjach i nie rozwijając własnych rozwiązań w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jak zauważa, konieczne jest teraz skupienie się na tworzeniu narzędzi AI, które umożliwią uczestnictwo w globalnym dialogu oraz rozwój technologii, które stwarzają rzeczywistą szansę na uzyskanie pozycji lidera.

    Potencjał technologii kwantowych

    Ekspert wskazuje, że obszarem, w którym Europa ma jeszcze szansę na osiągnięcie sukcesu, jest rozwój technologii kwantowych. Zwiększone inwestycje w komputery kwantowe, kryptografię kwantową i chmurę kwantową mogą stać się kluczowe dla przyszłości technologicznej kontynentu. Finlandia i Polska już rozpoczęły prace nad rozwojem komputerów kwantowych, co stwarza możliwość na stałe zbudowanie pozycji lidera w tym obszarze.

    Dr Kawecki podkreśla, że w obecnym kontekście kluczowe jest rozwijanie narzędzi AI, które będą wspierać globalny dialog oraz podejmowanie decyzji dotyczących przyszłości Europy w obszarze nowoczesnych technologii. Wprawdzie rozwój AI to ważny temat, to jednak nie można zapominać o innych technologiach, które mogą okazać się kluczowe dla przyszłości gospodarki europejskiej.

    Podsumowanie

    Sytuacja z inwestycjami w sztuczną inteligencję oraz regulacjami, które towarzyszą rozwojowi tych technologii, wskazuje, że Europa stoi przed poważnymi wyzwaniami. Bez szybkich działań i odpowiedniej strategii, kontynent może zostać z tyłu w wyścigu technologicznym na poziomie globalnym. Inwestycje w AI są istotne, ale równie ważne są działania na rzecz rozwoju technologii kwantowych, które mogą zadecydować o przyszłości Europy w najbliższych latach. Kluczowe będzie przyciągnięcie inwestycji oraz innowacyjnych talentów, co może przyczynić się do wzmocnienia konkurencyjności europejskiej gospodarki.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Bezpieczeństwo lekowe w Polsce: Inwestycje w lokalną produkcję leków i innowacyjne technologie

    Leki w Polsce: Jak zwiększyć suwerenność i bezpieczeństwo farmaceutyczne?

    W Polsce tylko niewielka część leków sprzedawanych na rynku pochodzi z krajowej produkcji, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa lekowego. Zaledwie jedna trzecia sprzedawanych w Polsce leków jest wytwarzana na miejscu, podczas gdy średnia w Europie wynosi około 70%. W odpowiedzi na te niepokojące dane, Agencja Badań Medycznych ogłosiła nowy konkurs w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO), który ma na celu wsparcie innowacyjnych technologii w biomedycynie. W ramach tego konkursu 112 milionów złotych zostanie przydzielonych na realizację 22 projektów, z których jeden koncentruje się na opracowywaniu generycznych leków stosowanych w terapii przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) oraz astmy.

    Z danych przedstawionych przez Sebastiana Szymanka, prezesa spółki Polpharma, wynika, że Narodowy Fundusz Zdrowia w ubiegłym roku zrefundował 416 milionów opakowań leków, z czego jedynie 122 miliony pochodziły z polskich fabryk. Oznacza to, że około 70% leków musimy importować, co jest szczególnie problematyczne w obliczu rosnących wymagań dotyczących zaawansowanej technologii. Szymanek zwraca uwagę na konieczność zaangażowania dużych nakładów inwestycyjnych, które są niezbędne do rozwoju odpowiedniej infrastruktury technologicznej oraz badań nad nowymi produktami farmaceutycznymi.

    Warto odnotować, że wskaźnik suwerenności lekowej Polski nie był dotąd zadowalający – w 2020 roku wynosił zaledwie 0,32, co oznacza, że tylko 32% krajowego zapotrzebowania na leki mogło być pokryte przez lokalną produkcję. W porównaniu do innych krajów europejskich, takich jak Szwajcaria czy Irlandia, które potrafią wytworzyć znacznie więcej leków, Polska wciąż pozostaje w tyle. W krajach takich jak Wielka Brytania, Holandia czy Hiszpania wskaźnik suwerenności wynosi blisko 1, co oznacza, że potrafią one zaspokoić własne potrzeby farmaceutyczne niemal w całości.

    Szymanek podkreśla, że zrozumienie skali uzależnienia od importu leków to dopiero pierwszy krok w stronę poprawy bezpieczeństwa lekowego w Polsce. Kluczowe jest zidentyfikowanie technologii, które powinny być wspierane przez krajowe fundusze, aby zachęcić inwestorów do lokowania kapitału w badania i rozwój oraz produkcję leków w Polsce. W tej chwili realizacja tych celów staje się niezwykle istotna, ponieważ bez krajowej produkcji, przyszłość dostępu pacjentów do terapii staje się niepewna.

    Realizowany przez Agencję Badań Medycznych konkurs na innowacyjne technologie biomedyczne ma na celu nie tylko wzmocnienie krajowego przemysłu farmaceutycznego, ale również wsparcie badań nad nowymi terapiami. Pośród nagrodzonych projektów znajduje się również innowacyjny projekt Polpharmy, który skupia się na opracowywaniu wziewnych leków generycznych dla pacjentów z POChP i astmą. Leki generyczne mogą znacznie zwiększyć dostępność terapii, gdyż często są one znacznie tańsze od produktów oryginalnych.

    Polpharma planuje rozwój dwóch innowacyjnych produktów, które będą stanowić połączenie dwóch różnych substancji czynnych. W chwili obecnej znajdują się one jeszcze w ochronie patentowej, a projekt zakłada stworzenie bioekwiwalentnych inhalatorów oraz stopniowe inwestycje w linie technologiczne, które umożliwią produkcję tych leków w Polsce. Zapisano w projekcie, że po zakończeniu ochrony patentowej w marcu i listopadzie 2029 roku, nowe leki zostaną wprowadzone na rynek, co powinno pozytywnie wpłynąć na dostępność terapii dla pacjentów.

    Uniezależnienie się od importu leków jest kluczowym krokiem w budowaniu suwerenności lekowej Polski. Z danych NFZ wynika, że CO piąta osoba po 40. roku życia choruje na POChP, co przekłada się na około 2 miliony pacjentów, a liczba osób z astmą jest porównywalna. Wzrost popytu na lokalną produkcję leków staje się zatem nie tylko potrzebą rynku, ale także społeczną odpowiedzialnością.

    Przewodniczący europejskiej Komisji Zdrowia Publicznego, Adam Jarubas, również podkreślał, że Unia Europejska musi zminimalizować swoje uzależnienie od importu leków, zwłaszcza substancji czynnych, które są niezbędne do produkcji. W ostatnim czasie wiele krajów wzięło na siebie odpowiedzialność za zwiększenie bezpieczeństwa lekowego, uruchamiając fundusze oraz realizując projekty, które mają chronić lokalne rynki farmaceutyczne. Szymanek zauważa, że Polska powinna czerpać z tych doświadczeń i podjąć działania na rzecz wzmocnienia własnej suwerenności lekowej.

    Pandemia COVID-19 była dla Europy momentem, w którym ujawniła się pełna skalę uzależnienia od importu leków, szczególnie tych produkowanych w Azji. Kryzys pokazał, jak istotne jest posiadanie własnych zasobów farmaceutycznych i jak leki mogą stać się narzędziem strategicznym, także w polityce. W odpowiedzi na wyzwania, jakie niosła ze sobą pandemia, wiele państw postanowiło wprowadzić zakazy eksportowe, co miało na celu ochronę krajowych rynków przed niedoborami.

    Podsumowując, aby Polska mogła stać się samowystarczalna w zakresie produkcji leków, konieczne są wieloletnie inwestycje w technologie, badania oraz rozwój. Wspieranie lokalnych przedsiębiorstw farmaceutycznych i zwiększanie ich konkurencyjności może przynieść korzyści nie tylko pacjentom, ale również całej gospodarce. Tylko poprzez skoncentrowanie się na krajowych projektach i funduszach możemy zbudować stabilny, niezależny system ochrony zdrowia, który zapewni wszystkim obywatelom dostęp do niezbędnych terapii.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version