Tag: Polska

  • Wzrost zdarzeń SPAD na polskich torach: Czy ETCS poprawi bezpieczeństwo kolei?

    Wzrost zdarzeń SPAD na polskich torach: Czy ETCS poprawi bezpieczeństwo kolei?

    Z doświadczeniem na kolei: Wyzwania i potrzeby w zakresie bezpieczeństwa w kontekście wdrażania ETCS w Polsce

    W ciągu roku 2024 na polskiej kolei odnotowano niemal 200 incydentów związanych z tzw. wydarzeniami SPAD, które najczęściej polegają na przejechaniu przez pociąg sygnału „Stój”. Wzrastająca liczba takich zdarzeń, notowanych każdą kolejną rocznicą, sygnalizuje poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Problematyka ta staje się szczególnie alarmująca w obliczu konieczności unowocześnienia systemów zabezpieczeń ruchu kolejowego. Realizacja Europejskiego Systemu Sterowania Ruchem Kolejowym, znanego jako ETCS, odgrywa kluczową rolę w ograniczeniu konsekwencji wynikających z ludzkich błędów, które w przypadku transportu kolejowego mogą mieć katastrofalne skutki.

    Prezes zarządu Rail-Mil, dr inż. Sławomir Jasiński, w rozmowie z agencją Newseria zwraca uwagę, że systemy zabezpieczeń obecnie funkcjonujące na polskiej sieci kolejowej nie są w stanie skutecznie eliminować zdarzeń typu SPAD. Większość bezpieczeństwa w ruchu kolejowym wciąż opiera się na działaniu ludzi, co w wielu przypadkach prowadzi do tragicznych w skutkach pomyłek. Z danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w minionym roku zarejestrowano 196 incydentów SPAD. W ich skład weszło między innymi 47 przypadków przejazdu obok semafora „Stój”, 28 przypadków pominięcia tarczy manewrowej oraz 88 razy, gdy wskaźnik W4, wskazujący miejsce zatrzymania pociągu na peronie, został zignorowany. Wzrastająca średnia liczba takich zdarzeń podkreśla pilną potrzebę wprowadzenia systemu ETCS, który wspierałby osoby odpowiedzialne za prowadzenie pociągu i w praktyce minimalizowałby ryzyko popełnienia błędu.

    ETCS stanowi innowacyjne rozwiązanie, które ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na liniach kolejowych. Jasiński podkreśla, że ostatnio na jednej z linii, która była już wyposażona w ETCS, prawie doszło do poważnego wypadku z powodu braku odpowiedniego wyposażenia w pojazdach. Z tego względu pilne jest przyspieszenie procesu instalacji systemu ETCS w pojazdach kolejowych, ponieważ wdrożenie tej technologii na poziomie infrastruktury jest niewystarczające, jeśli same pociągi nie będą odpowiednio przystosowane do pracy z tym systemem. Tylko zintegrowane podejście do bezpieczeństwa, obejmujące zarówno infrastrukturę, jak i tabor, zapewni optymalizację procesów bezpieczeństwa na polskich torach.

    Narodowy Plan Wdrażania, który został opracowany w 2007 roku, zakładał, że do końca 2023 roku uda się wprowadzić ETCS na polskich liniach kolejowych w całym kraju. Niestety, do tej pory zaledwie 1 tys. km z planowanych linii zostało objętych wdrożeniem tego systemu, a przewoźnicy mogą w praktyce prowadzić pociągi z użyciem ETCS jedynie na około 750 km tras.

    W kontekście przyszłości, do roku 2050 planuje się wdrożenie ETCS na ponad 8,2 tys. km linii kolejowych w Polsce, co odpowiada około 42% całkowitej sieci kolejowej w kraju. Oznacza to, że niemal połowa polskich linii kolejowych wciąż będzie zabezpieczona archaicznymi systemami samoczynnego hamowania pociągów, które zostały opracowane już w latach 60. XX wieku. Urząd Transportu Kolejowego już teraz identyfikuje potrzebę instalacji poziomu ETCS 1 w wersji Limited Supervision na liniach, gdzie w chwili obecnej nie planuje się wdrożenia wyższych poziomów systemu, co stanowiłoby krok w kierunku poprawy bezpieczeństwa tam, gdzie nie używa się ETCS w pełnym zakresie.

    Ekspert z Rail-Mil przekonuje o ogromnej wartości, jaką niesie ze sobą instalacja systemu ETCS L1 w Polsce, podkreślając, że przyspieszyłoby to wdrożenie ETCS w całym kraju. Przy odpowiedniej realizacji, masowe zastosowanie Limited Supervision nie tylko zwiększy bezpieczeństwo ruchu, ale także przyczyni się do przyszłego rozwoju systemów Full Supervision. Zgodnie z unijnymi wymaganiami, do roku 2040 Polska musi pozbyć się systemów klasy B na głównych sieciach kolejowych, co oznacza, że pociągi niewyposażone w ETCS na te trasy nie będą miały wstępu. Integracja ETCS z systemem Limited Supervision na sieciach bocznych pozwoli używać tych samych lokomotyw w bezpieczny sposób także na mniej obciążonych trasach kolejowych.

    Jak zauważa Jasiński, przy odpowiednich uproszczeniach, technologia Limited Supervision mogłaby być wdrożona na całej sieci bocznej w Polsce w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Dla porównania, wskazuje na brakujące 12 tys. km, które wymagałyby montażu odpowiednich systemów. Prezes Rail-Mil wyraża nadzieję, że Ministerstwo Infrastruktury, w oparciu o ekspertyzy dotyczące wdrożenia Limited Supervision, dostrzeże korzyści związane z rozwojem tej technologii. Wdrożenie ETCS w Polsce z pewnością zainicjuje fundamentalne zmiany, które zwiększą interoperacyjność sieci oraz znacząco podniosą bezpieczeństwo ruchu kolejowego w kraju. Takie postępy są nie tylko koniecznością, ale również powinny stać się priorytetem w nadchodzących latach, aby polska kolej mogła funkcjonować na miarę współczesnych standardów bezpieczeństwa.

    Wszystkie te działania mają na celu nie tylko uproszczenie procesu transportu kolejowego, ale także budowanie większego zaufania wśród pasażerów, którzy korzystają z tego środka transportu. Bezpieczne i nowoczesne kolejowe połączenia są podstawą dobrze funkcjonującej i rozwijającej się infrastruktury transportowej wszędzie na świecie. W Polsce, w czasach rosnącej liczby podróżujących, implementacja nowoczesnych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa kolejowego musi zyskać na znaczeniu i być priorytetem, aby sprostać wyzwaniom przyszłości.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Philip Morris inwestuje w Krakowie: nowa fabryka i 11 miliardów wkładów tytoniowych rocznie

    Philip Morris inwestuje w Krakowie: nowa fabryka i 11 miliardów wkładów tytoniowych rocznie

    Philip Morris International: Nowa Era Produkcji Tytoniu w Krakowie – Inwestycje, Innowacje i Transformacja Rynku

    W obliczu dynamicznie zmieniającego się rynku wyrobów tytoniowych, Philip Morris International (PMI) podjął krok, który mógłby zmienić oblicze przemysłu na całym świecie. Zakończona modernizacja krakowskiej fabryki, warta niemal 1 miliard złotych, to część strategii korporacyjnej, która za cel ma stopniowe wygaszanie tradycyjnych papierosów na korzyść nowoczesnych, bezdymnych produktów tytoniowych. Dzięki nowym liniom produkcyjnym w Krakowie, PMI ma możliwość wyprodukowania nawet do 11 miliardów wkładów tytoniowych rocznie, co stanowi nie tylko ogromny krok w kierunku innowacji, ale również znaczącą zmianę w podejściu do zdrowia publicznego.

    Inwestycje w Krakowie: Nowe możliwości produkcyjne

    Modernizacja zakładu w Krakowie to nie tylko zwiększenie zdolności produkcyjnych, ale również istotny impuls dla lokalnej gospodarki. Nowe linie produkcyjne mają za zadanie wytwarzanie innowacyjnych wkładów tytoniowych, które będą wykorzystywane w systemach podgrzewania tytoniu typu IQOS, które zdobywają coraz to większą popularność na polskim rynku. Michał Mierzejewski, wiceprezes PMI na Europę Północno-Wschodnią, podkreśla, że dzięki tej inwestycji Kraków stał się jednym z kluczowych ośrodków produkcyjnych firmy na świecie. Nowe technologie wprowadzone w Krakowie mają również na celu korzystanie z tytoniu z lokalnych upraw, co wspiera polskich hodowców i przyczynia się do wzrostu jakości produkcji.

    Transformacja rynku tytoniowego: Ku bezdymnym alternatywom

    PMI od lat konsekwentnie inwestuje w rozwój technologii nowoczesnych produktów tytoniowych, co znajduje odzwierciedlenie w ich strategii promującej zdrowie publiczne. W ciągu ostatniej dekady koncern znacząco ograniczył ilość tradycyjnych papierosów wprowadzanych na rynek, a do 2030 roku planuje, że aż dwie trzecie jego globalnych przychodów będzie pochodzić z wyrobów bezdymnych. Warto zauważyć, że polska fabryka zajmie istotną rolę w tym procesie, produkując zarówno lokalnie, jak i na rynki zagraniczne, takie jak Niemcy, Japończycy oraz kraje z Afryki i Bliskiego Wschodu.

    Innowacje technologiczne: Krok w stronę przyszłości

    Jest oczywiste, że PMI stawia na innowacje, które nie tylko zmieniają sposób produkcji, ale również podnoszą komfort użytkowania oraz bezpieczeństwo produktów. Michał Mierzejewski wskazuje na inżynieryjną współpracę z firmą International Tobacco Machinery (ITM), dzięki której możliwe było uruchomienie nowoczesnych linii produkcyjnych w Krakowie. Systemy podgrzewania tytoniu, takie jak IQOS, są przykładem zaawansowanej technologii, która ogranicza szkodliwe skutki palenia, a pełne badania kliniczne dowodzą ich mniej szkodliwej natury w porównaniu z tradycyjnymi papierosami.

    Strategia zdrowotna: W trosce o użytkowników

    Produkcja bezdymnych wyrobów tytoniowych to odpowiedź PMI na globalne wezwania dotyczące zdrowia publicznego. Do tej pory koncern zainwestował ponad 14 miliardów dolarów w badania i rozwój, co świadczy o ich zaangażowaniu w poszukiwanie mniej szkodliwych alternatyw dla palaczy. Takie podejście spotyka się z pozytywnym odzewem, a liczba użytkowników systemów IQOS z każdym rokiem rośnie, przekraczając już milion w Polsce. Co więcej, badania przeprowadzone przez FDA potwierdzają, że IQOS jest produktem odpowiednim dla promocji zdrowia publicznego, co umacnia pozycję PMI jako lidera w branży.

    Przepustka do nowoczesności: Philip Morris w Polsce

    W związku z rosnącym zainteresowaniem bezdymnymi systemami, PMI ma ambicję przekształcać Polskę w centrum innowacji w Europie. Przemiany w krakowskiej fabryce to zaledwie część ogólnoświatowej wizji, która zakłada kompletne odejście od papierosów. Pracownicy PMI w Polsce, złożeni z wykwalifikowanych specjalistów, stanowią istotny fundament dla przyszłości firmy. Jako jedna z nielicznych firm, PMI posługuje się badaniami naukowymi, aby informować swoich konsumentów o zaletach i bezpieczeństwie nowych produktów. Zatrudniając blisko 300 nowych pracowników, koncern nie tylko stawia na rozwój technologii, ale także wnosi wkład w lokalną gospodarkę.

    Wnioski: Nowa era w przemyśle tytoniowym

    Rewolucyjna zmiana, jaką wprowadza Philip Morris International, to krok w stronę zdrowej przyszłości dla wielu palaczy. Z zaawansowanymi technologiami produkcji oraz dbałością o jakość i bezpieczeństwo swoich wyrobów, PMI staje się liderem na rynku wyrobów bezdymnych. Rok 2030, kiedy dwa trzecie przychodów firmy ma pochodzić z alternatyw dla papierosów, zdaje się być realnym celem, a Polska ma szansę odegrać kluczową rolę w tej globalnej transformacji. Przy wsparciu badań, innowacji oraz świadomości zdrowotnej, PMI wykreuje nową deformację wykraczającą daleko poza tradycyjne standardy branży.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowoczesne Przywództwo: Kluczowe Kompetencje Kobiet w Erze Cyfrowej i AI

    Nowoczesne Przywództwo: Kluczowe Kompetencje Kobiet w Erze Cyfrowej i AI

    Przywództwo w erze cyfrowej: Klucz do sukcesu współczesnych liderów

    W dzisiejszym świecie, gdzie technologia i sztuczna inteligencja dominują nad tradycyjnymi metodami zarządzania, empatia, elastyczność oraz gotowość do eksperymentowania stają się fundamentalnymi cechami skutecznego lidera. Transformacja cyfrowa wkracza w niemal każdy aspekt życia zawodowego, stawiając przed liderami bezprecedensowe wyzwania. W odpowiedzi na te nowe realia, liderzy muszą kształtować nowe modele zarządzania, które opierają się na zaufaniu, adaptacyjności oraz zrozumieniu potrzeb swoich zespołów. W ciągu ostatnich piętnastu lat program Santander W50 stał się silnym wsparciem dla kobiet na kierowniczych stanowiskach, oferując im narzędzia oraz wiedzę, które pozwalają lepiej odnaleźć się w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym.

    Współczesny lider to osoba otwarta, potrafiąca odpowiednio reagować na złożone problemy oraz charakteryzująca się empatycznym podejściem. Dominika Bettman, ekonomistka i przedsiębiorczyni, podkreśla, że prawdziwym przymiotem nowoczesnego lidera jest umiejętność rozumienia innowacji i kreatywnego, perspektywicznego myślenia. Tego rodzaju przywództwo, określane mianem przywództwa adaptacyjnego, umożliwia dostosowywanie stylu zarządzania do zmieniających się okoliczności oraz otwarcie się na talenty i oczekiwania pracowników. Adaptacyjność oznacza również gotowość do eksperymentowania, przyjmowania porażek i nauki z nich, co sprawia, że lider jest w stanie wykreować nowoczesne rozwiązania, produkty i usługi.

    W dzisiejszych czasach, gdy zmiany w technologii następują z dnia na dzień, liderzy muszą radzić sobie z wyzwaniami, które wiążą się z przywództwem w zmiennym, cyfrowym świecie. Program Santander W50, opierając się na badaniach i opiniach uczestniczek, wskazuje, że kluczowe kompetencje przyszłych liderek to empatia, elastyczność oraz gotowość do eksperymentowania. Gdy technologie stają się coraz bardziej powszechne w codziennym życiu, potrzeba empatii rośnie, ponieważ to ludzie tworzą technologie dla innych ludzi.

    W erze sztucznej inteligencji kompetencje miękkie zyskują na znaczeniu. Eksperci z Santander Bank Polska zauważają, że empatia nie jest sprzeczna z technologią, lecz stanowi jej dopełnienie. Umiejętność rozumienia potrzeb zespołów, szczególnie młodych ludzi wchodzących na rynek pracy oraz osób zagrożonych wykluczeniem cyfrowym, to jedno z kluczowych wyzwań, jakie stają przed współczesnymi liderami. Magdalena Proga-Stępień, członkini zarządu Santander Bank Polska, przypomina, że rola liderów ewoluuje, a sztuczna inteligencja pozostaje narzędziem, które wspiera, ale nie zastępuje ludzkiego przywództwa. Kluczowe zadania to inspirowanie ludzi, budowanie strategii oraz podejmowanie decyzji opartych na wartościach.

    Dla uczestniczek programu Santander W50, który w marcu bieżącego roku miał swój finał w Warszawie, celem jest rozwijanie umiejętności przywódczych oraz stwarzanie przestrzeni na networkingu i wymianie doświadczeń. Program ten ma na celu przełamywanie barier oraz wspieranie kobiet w dążeniu do równości na rynku pracy. Uczestniczki biorą udział w warsztatach, sesjach coachingowych oraz międzynarodowych spotkaniach sieciujących, co pozwala im na zdobywanie niezbędnych umiejętności oraz pozyskiwanie wiedzy.

    Jednym z najistotniejszych elementów programu jest możliwość wymiany doświadczeń i energii między uczestniczkami. Jak podkreśla Anna Kaczmarek, dyrektorka Działu Zarządzania Produktem w YES Biżuteria i uczestniczka programu, umiejętność budowania sieci kontaktów oraz uczenia się od innych kobiet z podobnymi wyzwaniami jest nieoceniona. Spotkania w Warszawie stały się okazją do wymiany praktycznych wskazówek oraz konkretnych narzędzi, które można zastosować w codziennej pracy.

    Santander W50 to inicjatywa o zasięgu globalnym, w ramach której 550 kobiet z różnych krajów ma szansę na rozwój kompetencji przywódczych. Program realizowany jest w 11 krajach i współtworzony z London School of Economics, gdzie kulminacyjnym momentem jest finał w Londynie. Uczestniczki korzystają z prelekcji, paneli dyskusyjnych oraz mentoringu, co pozwala na skuteczne zarządzanie zmianą i innowacjami w dynamicznie zmieniającym się rynku.

    Santander Bank Polska nie ogranicza się jedynie do programu W50. Bank angażuje się również w inne inicjatywy mające na celu wsparcie kobiet w biznesie. Przykładem jest współpraca z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, która pozwoli na wsparcie finansowe dla firm należących do kobiet oraz realizujących kryteria równości płci. Dodatkowo, dostępna jest bezpłatna platforma edukacyjna Santander Open Academy, na której można znaleźć kursy tematyczne dla wszystkich zainteresowanych podnoszeniem swoich kompetencji zawodowych.

    Wobec rosnącego znaczenia technologii, warto pamiętać, że prawdziwe przywództwo opiera się na umiejętności słuchania, rozumienia oraz inspirowania innych. Empatia oraz elastyczność zamieniają się w nieocenione narzędzia, które są kluczem do sukcesu w nowoczesnym świecie biznesu. Wzajemne wsparcie i współpraca w ramach programów takich jak Santander W50 nie tylko budują silne sieci kontaktów, ale także otwierają nowe horyzonty dla rozwoju przyszłych liderek.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Debata Ekspercka „De:Regulacje” – Proste Zasady dla Polskiego Biznesu

    Debata Ekspercka „De:Regulacje” – Proste Zasady dla Polskiego Biznesu

    W dniu 31 marca odbyła się debata ekspercka na temat deregulacji i jej wpływu na sektor gospodarczy

    Debata ekspercka, zorganizowana przez agencję informacyjną Newseria, na temat „De:Regulacje. Biznes potrzebuje prostych zasad”, przyciągnęła uwagę wielu osób związanych z rynkiem oraz administracją publiczną. Wydarzenie to miało na celu poruszenie kluczowych kwestii dotyczących regulacji w Polsce oraz Unii Europejskiej, co budziło żywe zainteresowanie uczestników. W trakcie spotkania zebrali się eksperci, przedsiębiorcy oraz przedstawiciele różnych instytucji, aby przedyskutować wyzwania i potencjalne rozwiązania, które mogą przyczynić się do poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej.

    Debatę rozpoczęła prezentacja raportu Instytutu Monitorowania Mediów, zatytułowanego „Co mówi rząd, co słyszą obywatele? Deregulacja w mediach”. To wprowadzenie ukazało, jak istotny jest temat deregulacji, zwłaszcza w kontekście równowagi między przepisami prawnymi a rzeczywistością gospodarczą, z którą stykają się przedsiębiorcy.

    Jakie aspekty deregulationu były poruszane w trakcie debaty?

    Pierwszy panel, zatytułowany „Co deregulować i jak? Czy cyfryzacja może w tym pomóc?”, zgromadził ekspertów, którzy wymieniali się doświadczeniami oraz analizowali obecne bariery, z jakimi zmagają się firmy na polskim rynku. Dyskutowano o tym, jakie największe przeszkody rozwojowe wpływają na działalność przedsiębiorstw. Ponadto, poruszono także kwestie związane z budowaniem przewag konkurencyjnych poprzez deregulację. Wywołano także pytanie o to, jak polski system regulacyjny wypada na tle innych krajów Unii Europejskiej oraz jakie państwa odnosiły sukcesy dzięki mniej restrykcyjnym przepisom. Efektywność technologii w kontekście deregulacji była kolejnym wątkiem dyskusji, z analizą możliwości, jakie niesie za sobą nowoczesna technologia w tworzeniu bardziej elastycznego i przyjaznego środowiska dla innowacyjnych modeli biznesowych.

    W panelu wzięli udział przedstawiciele prestiżowych organizacji, takich jak Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, oraz Witold Michałek, wiceprezes Business Centre Club. Obecność Grzegorza Langa, dyrektora ds. prawnych w Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz innych autorytetów, świadczyła o wadze poruszanych zagadnień.

    Deregulacja na poziomie UE – polski kontekst

    Drugi panel, zatytułowany „Deregulacja na poziomie UE. Polska na tle Europy”, skupił się na zagadnieniach związanych z unijną legislacją oraz jej wpływem na polski sektor gospodarczy. Ekspert z Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej, Przemysław Kalinka, przedstawił argumenty dotyczące konieczności uproszczenia niektórych przepisów oraz obszarów prawa, które w przyszłości powinny przejść proces deregulacji. Uczestnicy omawiali, jakie sektory wymagają uproszczeń oraz jak rolę w tej kwestii odegrała polska prezydencja unijna. Dyskusja dotyczyła również sposobu, w jaki można znieść lub uprościć istniejące przepisy, by dostosować je do dynamicznie zmieniającego się rynku. Specjalne zainteresowanie wzbudzał projekt Omnibus, który koncentruje się na zagadnieniach dotyczących ESG, i pytania o to, jakie bariery regulacyjne uda się wyeliminować w ramach tej inicjatywy.

    W panelu udział wzięli również reprezentanci instytucji związanych z ochroną środowiska i zrównoważonym rozwojem, co świadczy o interdyscyplinarnym podejściu do tematyki deregulacji.

    Podsumowanie debaty

    Debata ekspertów organizowana przez Newseria z pewnością przyczyniła się do wypracowania nowych pomysłów oraz rozwiązań, które mogą wspierać rozwój polskich przedsiębiorstw w zglobalizowanym świecie. Partnerzy strategiczni, tacy jak Amazon, oraz patronat honorowy instytucji unijnych, podkreślają wagę tego tematu w kontekście przyszłości polskiej gospodarki.

    Zrozumienie, w jaki sposób regulacje wpływają na realia biznesowe, oraz otwarcie na nowe rozwiązania, w tym na cyfryzację i innowacyjność, może być kluczowe dla budowy bardziej konkurencyjnego i przyjaznego rynku. W miarę jak debata nad deregulacją nabiera tempa, warto obserwować, jakie działania zostaną podjęte przez ustawodawców oraz jakie zmiany przyniesie to dla przedsiębiorców.

    Współpraca między sektorem publicznym a prywatnym, a także z instytucjami międzynarodowymi, wydaje się niezbędna dla efektywnego wprowadzenia zmian, które mogą stać się fundamentem dla rozwoju polskiej gospodarki. Utrzymywanie dialogu na takich spotkaniach jest instrumentem, który może znacząco wpłynąć na przyszłość regulacji w Polsce i całej Europie.

    Dzięki takim inicjatywom, jak debata ekspercka zorganizowana przez Newserię, istnieje szansa na efektywniejsze wprowadzanie zmian prawnych oraz przyspieszenie procesu deregulacji, co będzie korzystne nie tylko dla samych przedsiębiorców, ale również dla większego zaufania społecznego do instytucji regulacyjnych. Wspólne działania i wymiana doświadczeń mogą przyczynić się do stworzenia efektywnego i nowoczesnego systemu regulacyjnego, który sprzyjał będzie innowacjom oraz rozwojowi przedsiębiorczości w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowy system kaucyjny w Polsce: co musisz wiedzieć przed jego wprowadzeniem

    Nowy system kaucyjny w Polsce: co musisz wiedzieć przed jego wprowadzeniem

    Nowy system kaucyjny w Polsce: Co musisz wiedzieć przed jego wprowadzeniem?

    1 października 2025 roku w Polsce zainaugurowany zostanie system kaucyjny, który ma na celu walkę z zanieczyszczeniem środowiska poprzez odpowiedzialne zarządzanie odpadami opakowaniowymi. Choć z pewnością niesie on ze sobą wiele korzyści, zarówno dla konsumentów, jak i dla planety, wprowadzenie nowego rozwiązania budzi pewne wątpliwości i obawy wśród społeczeństwa. Warto zatem zrozumieć, jak dokładnie będzie funkcjonować ten system oraz co należy wiedzieć przed jego wdrożeniem.

    Zmiany w podejściu do zarządzania odpadami

    Wprowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce to krok w stronę bardziej ekologicznego gospodarowania odpadami, szczególnie tymi pochodzącymi z butelek i puszek. Obecnie bowiem wiele osób może nie być świadomych, jakie zmiany czekają na nas w najbliższej przyszłości. Z badań przeprowadzonych przez Interzero wynika, że aż co czwarty Polak nie ma wiedzy na temat nadchodzącego systemu kaucyjnego. Zrozumienie jego zasad jest kluczowe, aby uniknąć późniejszych frustracji i nieporozumień.

    Raport wskazuje, że zaledwie jedna trzecia Polaków potrafi wskazać, jak system będzie działał. Wielu respondentów błędnie sądzi, że zwracając butelki, będą musieli je zgniatać, odrywać nakrętki czy ściągać etykiety, co oczywiście jest niezgodne z regulacjami nowego systemu.

    Koalicja za ekologicznym podejściem

    Paweł Lesiak, wiceprezes zarządu Interzero Polska, zauważa, że chociaż starsze pokolenia wyrażają duże zainteresowanie nowym systemem, wśród młodszych osób istnieje pewna apatia. To niepokojące zjawisko może wynikać z braku informacji lub po prostu oswojenia się z dotychczasowym sposobem postępowania z odpadami. Kluczowe jest tutaj szkolenie i uświadamianie społeczeństwa.

    Podczas gdy niektórzy Polacy mają konkretne obawy dotyczące funkcjonowania nowego systemu, większość z nich dostrzega jego potencjał. Często podkreślają, że wprowadzenie tego typu rozwiązań doprowadzi do poprawy stanu środowiska, co jest szczególnie istotne w kontekście rosnącego zanieczyszczenia oraz potrzeby redukcji plastiku w obiegu.

    Praktyczne aspekty funkcjonowania systemu

    W trosce o ułatwienie działania nowego systemu, należy zwrócić uwagę na kaucje, które będą obowiązywać dla różnych rodzajów opakowań. Na przykład planowana kwota kaucji dla szklanych butelek wielokrotnego użytku ma wynieść 1 zł, natomiast w przypadku jednorazowych butelek PET oraz puszek metalowych będzie to 50 groszy. Takie rozwiązanie ma na celu zacieśnienie relacji między konsumentami a sklepami, w których będą zwracane opakowania.

    Jednakże należy zwrócić uwagę, że na początku wprowadzenia systemu mogą wystąpić pewne trudności. Trzeba będzie zapoznać się z nowymi zasadami dotyczącymi oznakowania butelek oraz miejsc, w których można je zwracać. Wiceprezes Lesiak wskazuje, że jedynie butelki odpowiednio oznakowane będą mogły być zwracane w ramach systemu, co może prowadzić do pewnej dezorientacji w pierwszym etapie.

    Potrzeba edukacji i zaangażowania społecznego

    Z perspektywy konsumenta kluczowe będzie to, jak szybko społeczeństwo przystosuje się do nowych reguł. Wszyscy powinniśmy zrozumieć, że to od naszego podejścia zależy, czy system kaucyjny przyniesie zamierzone efekty. Warto już teraz zacząć myśleć o tym, jak wyglądać będą nasze zakupy oraz jak będziemy przechowywać puste opakowania.

    Edukacja i kampanie informacyjne będą nieodzowne w procesie wprowadzenia systemu. Bez odpowiednich informacji mieszkańcy mogą czuć frustrację i zagubienie co do zasad, co z kolei może przyczynić się do tego, że wiele osób nie skorzysta z nowych możliwości.

    Wyzwania przed nami

    Przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego Polska stanęła przed wieloma wyzwaniami. Jednym z nich jest stworzenie wystarczającej liczby punktów odbioru opakowań. Choć wszystkie jednostki handlowe będą zobowiązane do pobierania kaucji, tylko sklepy o powierzchni powyżej 200 m² będą musiały również zebrać te opakowania. Mniejsze sklepy mogą przystępować do systemu dobrowolnie. To może prowadzić do sytuacji, w której mieszkańcy będą musieli pokonywać długie odległości, aby znaleźć odpowiedni punkt zwrotu.

    Również kwestia sankcji za niewprowadzenie systemu może budzić wątpliwości. Wiceprezes Lesiak zauważa, że kary finansowe dla firm mogą nie być wystarczająco motywujące, co rodzi obawy o skuteczność w implementacji systemu. Bez silnego wsparcia ze strony producentów dostępność punktów odbioru może być ograniczona, co z kolei zniechęci konsumentów do angażowania się w system.

    Przyszłość systemu kaucyjnego

    Choć wdrożenie systemu kaucyjnego będzie na początku pełne wyzwań, jego długofalowe korzyści dla środowiska mogą okazać się nieocenione. Kluczowe jest, abyśmy jako społeczeństwo zaakceptowali te zmiany i dostrzegli w nich szansę na lepszą przyszłość. Właściwe podejście do edukacji oraz współpraca między różnymi podmiotami – rządem, biznesem oraz obywatelami – pozwoli zbudować efektywny system, który przyczyni się do ograniczenia problemu odpadów termoplastycznych.

    Podsumowując, z roku na rok coraz bardziej widoczne staje się, że każdy z nas ma udział w walkę o czystsze środowisko. System kaucyjny to nie tylko krok w stronę ochrony natury, to również szansa na zbudowanie bardziej odpowiedzialnego społeczeństwa, które zrozumie konieczność redukcji odpadów i podejmie konkretne kroki w tym kierunku. Działajmy rozważnie, korzystajmy z nowego systemu i bądźmy świadomymi konsumentami, aby stawić czoła nadchodzącym wyzwaniom i wspólnie dbać o naszą planetę.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Brak dostępu do wody pitnej: globalne wyzwanie dla zdrowia i rozwoju społecznego

    Brak dostępu do wody pitnej: globalne wyzwanie dla zdrowia i rozwoju społecznego

    Brak dostępu do czystej wody pitnej: globalne wyzwanie i lokalne tragedie

    W dzisiejszym świecie, dostęp do czystej wody pitnej staje się jednym z najbardziej palących problemów globalnych. W wielu regionach, zwłaszcza w krajach Wschodniej Afryki, brak wody pitnej nie jest tylko wyzwaniem, lecz codziennością, która niesie ze sobą poważne konsekwencje zdrowotne, społeczne i ekonomiczne. Tysiące ludzi zmuszonych jest do poświęcania cennych godzin na poszukiwanie wody, co na dłuższą metę przekłada się na ubóstwo, brak możliwości edukacyjnych oraz zwiększone ryzyko epidemii.

    W obliczu tak drastycznej sytuacji, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) podjęła działania, które mają na celu osiągnięcie Celu Zrównoważonego Rozwoju nr 6 do 2030 roku. Ten ambitny cel zakłada zapewnienie wszystkim ludziom dostępu do bezpiecznej, czystej wody pitnej i poprawy warunków sanitarnych, jednakże jego realizacja wymaga ogromnych wysiłków i przyspieszenia działań.

    Skala problemu: kogo dotyczy brak wody?

    Warto zwrócić uwagę na to, że dziś problem dostępu do wody pitnej dotyczy około 20% światowej populacji, co przekłada się na ponad 2 miliardy ludzi. Osoby te borykają się z deficytem zarówno czystej wody, jak i dostępu do warunków sanitarnych, co w obliczu zachodzących zmian klimatycznych staje się coraz poważniejsze. Prezes Polskiej Akcji Humanitarnej, Maciej Bagiński, podkreśla, że przewiduje się, iż do roku 2050 problem braku wody i suszy może dotyczyć całego globu.

    Susza to zjawisko, które nie omija żadnego kontynentu. Od ekstremalnych warunków panujących w Afryce, przez wysychające rzeki Bliskiego Wschodu, aż po zjawiska występujące w krajach Europy ze stabilnym klimatem, takich jak Polska. Według danych z 2022 roku, prawie połowa światowej populacji doświadczyła przynajmniej raz w roku poważnego niedoboru wody, a czwórka z każdego dziesięciu ludzi zmagała się z ekstremalnym stresem wodnym.

    Efekty braku dostępu do wody pitnej

    W miastach, gdzie dostęp do czystej wody jest ograniczony, choroby takie jak cholera, dur brzuszny czy czerwonka stają się codziennością. Dzieci poniżej piątego roku życia codziennie umierają na skutek chorób, które można by było uniknąć, gdyby dostęp do czystej wody oraz podstawowych zasad higieny był powszechny. Wiele osób spędza godziny każdego dnia na poszukiwaniu i transportowaniu wody, co ogranicza ich zdolność do pracy, nauki czy nawet odpoczynku. Taka sytuacja prowadzi do błędnego koła ubóstwa i niedożywienia, a także do pogłębiania istniejących nierówności społecznych.

    Szacuje się, że do 2030 roku nadal około 2 miliardów ludzi będzie się zmagać z problemem braku dostępu do wody pitnej, a 1,4 miliarda nie będzie miało odpowiednich warunków higienicznych. Aby jednak zabezpieczyć przyszłość, globalna społeczność musi przyspieszyć działania w tym zakresie co najmniej sześciokrotnie dla dostępu do wody pitnej, pięciokrotnie dla warunków sanitarnych oraz trzykrotnie dla warunków higienicznych.

    Działania na rzecz zmiany: Polska Akcja Humanitarna

    Polska Akcja Humanitarna, działająca od ponad trzech dekad, angażuje się w pomoc w rejonach najbardziej dotkniętych brakiem dostępu do wody. Skoncentrowana na krajach takich jak Somalia, Kenia, Sudan Południowy czy Madagaskar, organizacja realizuje projekty budowy tam, studni oraz wodociągów, co pozwala wielu osobom uzyskać dostęp do czystej wody. Dzięki tym działaniom poprawia się jakość życia mieszkańców, a także ich zdrowie, co umożliwia dzieciom uczęszczanie do szkoły.

    Dzięki wsparciu darczyńców, zarówno prywatnych, jak i instytucjonalnych, PAH kontynuuje swoje wysiłki na rzecz poprawy sytuacji w rejonach kryzysowych. Koszt zapewnienia wody dla jednej osoby w Somalian wynosi około 30 złotych, a podstawowy pakiet higieniczny w Sudanie Południowym kosztuje około 60 złotych. To niewielkie kwoty w kontekście możliwości ratowania życia i zdrowia, a także wyjścia z ubóstwa.

    Woda: żywioł, który może ocalić życie

    Nie możemy jednak zapominać, że woda to nie tylko niedobór, ale również nadmiar. W miarę jak zmiany klimatu stają się coraz bardziej ekstremalne, powodzie stają się coraz bardziej powszechne. Pamiętamy przykłady z ubiegłego roku, gdy Dolny Śląsk dotknęła katastrofalna powódź. Takie sytuacje przypominają nam, że woda, choć niezbędna do życia, może również stanowić zagrożenie.

    Musimy w dalszym ciągu podnosić świadomość społeczną na temat kryzysu wodnego oraz związanych z nim konsekwencji. Wzrost wiedzy na temat oszczędzania wody, jej zrównoważonego wykorzystywania, a także konieczności budowania efektywnej infrastruktury wodnej mogą przyczynić się do zmiany sytuacji w krajach, które obecnie przeżywają kryzys.

    Podsumowanie

    Dostęp do czystej wody pitnej to nie tylko kwestia komfortu, ale fundamentalny element zapewnienia zdrowia i godnego życia każdej jednostki. W miarę jak problemy związane z brakiem wody stają się coraz bardziej widoczne na całym świecie, potrzebujemy globalnej solidarności oraz lokalnych działań, które mogą przynieść konkretne rezultaty. Konieczne staje się przemyślenie naszych priorytetów oraz zaangażowanie się w działania, które przyniosą korzyści nie tylko nam, ale i przyszłym pokoleniom.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Bezpieczna koordynacja lotów: System PAŻP i CBK PAN dla dronów i statków powietrznych w Polsce

    Bezpieczna koordynacja lotów: System PAŻP i CBK PAN dla dronów i statków powietrznych w Polsce

    Bezpieczna koordynacja lotów załogowych i bezzałogowych w Polsce

    W dzisiejszych czasach, gdy przestrzeń powietrzna staje się coraz bardziej zatłoczona, a technologie rozwijają się w zastraszającym tempie, istnieje pilna potrzeba wprowadzenia skutecznych systemów koordynacji lotów. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) oraz Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN ściśle współpracują, aby stworzyć kompleksowy system mający na celu zapewnienie bezpiecznego i płynnego zarządzania zarówno lotami załogowymi, jak i bezzałogowymi statkami powietrznymi. Dzięki wzrastającej liczbie dronów wykorzystywanych przez różnych operatorów oraz służby ratunkowe, taka inicjatywa staje się absolutnym priorytetem.

    Zagrożenia związane z bezzałogowymi statkami powietrznymi

    Wzrost popularności dronów w przestrzeni powietrznej stwarza nowe wyzwania związane z zarządzaniem lotami. Jak zauważa dr Jakub Ryzenko, szef Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN, coraz większa liczba dronów oraz systemów dostarczających informacje wymaga wprowadzenia efektywnego systemu koordynacji lotów. Niezwykle istotne jest opracowanie strategii, które pomogą w wyznaczaniu stref zamkniętych dla ruchu cywilnego w związku z różnymi działaniami ratunkowymi. Wysoka liczba dronów operujących równocześnie z samolotami załogowymi stawia przed nami konieczność opracowania skutecznych rozwiązań, które pozwolą na zapewnienie bezpieczeństwa w powietrzu.

    Przykładem tego zagrożenia może być wypadek, który miał miejsce na początku roku w Los Angeles, gdzie dron zderzył się z samolotem gaśniczym uczestniczącym w akcji przeciwpożarowej. Mimo obowiązującego zakazu lotów bezzałogowych, incydent pokazał, jak ważne jest posiadanie skoordynowanego systemu zarządzania lotami, który byłby w stanie zminimalizować ryzyko takich zdarzeń.

    Integracja lotów załogowych i bezzałogowych

    Współpraca między różnymi typami statków powietrznych staje się kluczową kwestią, aby wykorzystać potencjał zarówno dronów, jak i tradycyjnych samolotów. Jak podkreśla dr Ryzenko, istnieje konieczność stworzenia warunków, w których oba rodzaje statków powietrznych będą mogły bezpiecznie i skutecznie współpracować. W Polsce podczas ubiegłorocznej powodzi, pokazano, że możliwe jest zintegrowane działanie śmigłowców oraz dronów. Przykłady takie, jak użycie dronów do monitorowania sytuacji oraz wspierania akcji ratunkowych, udowadniają, że współpraca ta przynosirealne korzyści.

    Dzięki wyspecjalizowanym drużynom złożonym z operatorów dronów i specjalistów, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej była w stanie skutecznie włączyć drony do działań ratunkowych, co przełożyło się na efektywniejsze monitorowanie wałów przeciwpowodziowych oraz ocenę strat powodziowych. Akcje te ukazują, jak ważne jest wykorzystanie nowoczesnych technologii w zarządzaniu kryzysowym oraz jakie mają one znaczenie w kontekście ochrony życia i mienia.

    Model koordynacji operacji lotniczych

    Dla zapewnienia efektywnej współpracy między statkami załogowymi a bezzałogowymi, PAŻP oraz CBK PAN pracują nad innowacyjnym modelem koordynacji lotów. Model ten wprowadza role kierującego operacjami lotniczymi oraz koordynatora lotów. Kluczowym elementem tego systemu będzie dedykowana aplikacja, która umożliwi bieżące informowanie pilotów o sytuacji w powietrzu. Dzięki takiej aplikacji piloci będą mieli pełen obraz sytuacji, co pozwoli im na lepsze dostosowanie swoich działań oraz zwiększenie bezpieczeństwa operacji.

    Jak podkreśla dr Ryzenko, wdrożenie tego modelu ma na celu uporządkowanie procedur oraz strukturalizację sposobów koordynacji działań. Dzięki temu zarządzanie lotami stanie się bardziej przewidywalne i bezpieczne, co jest szczególnie istotne w sytuacjach kryzysowych, kiedy każdy detal ma znaczenie.

    Ochrona cywilna a nowoczesne technologie

    Rozwój technologii bezzałogowych, takich jak drony, zyskał nowy wymiar w kontekście polityki ochrony cywilnej w Polsce. W miarę jak rośnie liczba ich zastosowań w służbach ratunkowych, konieczne staje się opracowanie procedur oraz norm, które pozwolą na ich efektywne i bezpieczne wykorzystanie w sytuacjach kryzysowych. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej oraz Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN, w koordynacji z Państwową Strażą Pożarną, dążą do stworzenia systemu, który umożliwi optymalne wykorzystanie dronów w działaniach ratunkowych.

    Inwestycje w rozwój systemów informatycznych oraz szkolenia dla operatorów dronów mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa oraz efektywności działań podejmowanych w sytuacjach kryzysowych. Przy odpowiednim wsparciu technologicznym oraz adekwatnych procedurach, drony mogą odegrać kluczową rolę w ratowaniu życia i mienia.

    Przyszłość lotnictwa w Polsce

    W miarę jak technologia rozwija się, a nowe regulacje prawne zaczynają stopniowo wchodzić w życie, można spodziewać się, że przyszłość lotnictwa w Polsce stanie się bardziej złożona, ale również bardziej bezpieczna. Wdrażanie nowoczesnych technologii, takich jak systemy zarządzania lotami oraz innowacyjne modelowanie procedur, pozwala na minimalizację ryzyka oraz zwiększenie efektywności operacji w przestrzeni powietrznej. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej oraz Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN kładą duży nacisk na rozwój tego sektora, co może przynieść korzyści nie tylko dla służb ratunkowych, ale także dla całego społeczeństwa.

    Wzrost liczby dronów oraz ich zastosowanie w różnych dziedzinach, od monitorowania katastrof po utrzymanie porządku, staja się nieodłącznym elementem nowoczesnego zarządzania kryzysowego. Przejrzystość procedur oraz skuteczna koordynacja działań będą kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej oraz skutecznego wykorzystania dronów w celu ochrony życia i zdrowia obywateli.

    W obliczu coraz większych wyzwań, z jakimi będziemy musieli się zmierzyć, inwestycje w nowoczesne technologie oraz rozwój systemów koordynacji lotów będą nie tylko niezbędne, ale również niezwykle istotne dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej przestrzeni powietrznej. Współpraca między agencjami oraz służbami ratunkowymi stanie się kluczowym aspektem przyszłych działań, a innowacyjne podejścia do zarządzania lotami przyczynią się do efektywnego reagowania w sytuacjach kryzysowych.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rozwój sektora kosmicznego w Polsce: Wyzwania i potencjał innowacji

    Rozwój sektora kosmicznego w Polsce: Wyzwania i potencjał innowacji

    Rozwój sektora kosmicznego w Polsce: Wyzwania i możliwości

    Sektor kosmiczny to obszar, który stanowi kwintesencję innowacyjności i rozwoju technologii w gospodarkach nowoczesnych państw. W polskiej rzeczywistości kosmiczne technologie nie tylko przyciągają uwagę inwestorów, ale są także odpowiedzią na kluczowe wyzwania współczesnego świata, takie jak zmiany klimatyczne czy konflikty geopolityczne. W ostatnich latach, dzięki przystąpieniu kraju do Europejskiej Agencji Kosmicznej w 2012 roku, Polska zaczęła odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę w tym globalnym wyścigu. Niemniej jednak brak spójnej polityki kosmicznej osłabia potencjał, który można by wykorzystać, przyczyniając się do współpracy międzynarodowej, innowacji oraz rozwoju kompetencji, które mogą przynieść wymierne korzyści.

    Sektor kosmiczny w Polsce, który obecnie skupia ponad 400 podmiotów i zatrudnia ok. 15 tys. osób, staje przed istotnymi wyzwaniami. Paweł Wojtkiewicz, dyrektor ds. sektora kosmicznego w GMV, zauważa, że każda złotówka zainwestowana w ten obszar wraca do gospodarki wielokrotnie, co czyni inwestycje w technologie kosmiczne nie tylko opłacalnymi, ale i niezbędnymi z perspektywy rozwoju całego kraju. Przykłady zastosowania technologii kosmicznych w sytuacjach kryzysowych, takich jak powodzie czy konflikty zbrojne, pokazują ich kluczowe znaczenie.

    Edukacja a innowacyjność w sektorze kosmicznym

    Możliwości, jakie daje rozwój sektora kosmicznego, nie ograniczają się jedynie do aspektów gospodarczych. Wprowadzenie nowych technologii składa się też na ogólny wzrost innowacyjności w kraju, co jest kluczowe dla długoterminowego rozwoju. Ministerstwo Rozwoju i Technologii podjęło decyzję o zwiększeniu składki członkowskiej na lata 2023-2025 o 295 mln euro, co stanowi istotny krok w kierunku wzmocnienia zaangażowania polskich firm w tę dynamicznie rozwijającą się dziedzinę. Szacuje się, że ponad 90% składki wraca do polskich przedsiębiorstw i instytutów naukowych, co stwarza warunki do realizacji projektów w współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną.

    W kontekście tego rozwoju, istotnym elementem jest także współpraca międzynarodowa. Programy takie jak Galileo, Copernicus, EUSST czy GOVSATCOM są dowodem na to, że krajowe inicjatywy mogą mieć globalny zasięg, wpływając na wiele dziedzin życia, jak na przykład bezpieczeństwo czy ochrona środowiska. W obliczu zaistniałych zagrożeń, takich jak konflikty militarne, niezależność technologiczna Europy staje się kluczowym celem, a Polska ma szansę, aby stać się jego znaczącym współtwórcą dzięki odpowiednim strategiom.

    Niedobór jasnej polityki kosmicznej

    Pomimo pozytywnych tendencji, Polska boryka się z brakiem spójnej polityki kosmicznej. Od momentu przyjęcia Polskiej Strategii Kosmicznej przed siedmioma laty nie stworzono systemu koordynacji ani monitorowania działań w tym zakresie. Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli zwracają uwagę na niewystarczający rozwój kluczowych aktów prawnych oraz na brak Krajowego Programu Kosmicznego, co znacznie utrudnia rozwój sektora. Również brak ustawy o działalności kosmicznej osłabia ramy prawne niezbędne do poprawnego funkcjonowania tego obszaru.

    W środowisku naukowym i biznesowym dostrzega się potrzebę niwelacji barier we współpracy. Inicjatywy promujące międzynarodową współpracę, takie jak te realizowane przez ESA czy Komisję Europejską, stają się kluczowe. Współpraca w ramach unijnego Konsorcjum EUSST otwiera drzwi do zacieśnienia relacji z innymi krajami członkowskimi, co może przyczynić się do wymiany doświadczeń oraz rozwijania wspólnych projektów.

    Współpraca z Hiszpanią: Przykład synergii

    Polska dąży do ustabilizowania i wzmocnienia swojej pozycji na międzynarodowej arenie kosmicznej, a współpraca z bardziej doświadczonymi partnerami, takimi jak Hiszpania, może być kluczowym krokiem w tym procesie. Hiszpański sektor kosmiczny, który jest jednym z liderów w tej dziedzinie, może stać się nieocenionym źródłem wiedzy i doświadczeń. Przykłady współpracy polsko-hiszpańskiej już mają miejsce, zyskując na znaczeniu w kontekście realizacji projektów w skali europejskiej.

    Firmy z Hiszpanii, takie jak Airbus Defence and Space czy GMV, mogą przyczynić się do zbudowania silniejszej pozycji polskich przedsiębiorstw na rynku międzynarodowym. Wspólne projekty zapewniają nie tylko transfer technologii, ale również umożliwiają polskim firmom rozwój kompetencji, które mogą okazać się niezbędne do realizacji bardziej skomplikowanych projektów. Dzięki takiej współpracy, sektor kosmiczny w Polsce ma szanse na znaczne przyspieszenie rozwoju oraz umocnienie swojej pozycji w międzynarodowej przestrzeni.

    Podsumowanie: W kierunku silniejszego sektora kosmicznego

    W obliczu dynamicznych zmian i rosnącego znaczenia technologii kosmicznych w codziennym życiu, Polska stoi przed wyzwaniami, które mogą zaważyć na jej przyszłości w tym obszarze. Kluczem do sukcesu jest stworzenie stabilnych ram prawnych i skutecznych strategii współpracy międzynarodowej, które stworzą okazje dla rozwoju innowacyjności i zwiększenia konkurencyjności polskich firm na arenie globalnej. Poprzez zacieśnianie współpracy z doświadczonymi partnerami, Polska ma szansę stać się istotnym graczem w sektorze kosmicznym, który nie tylko przyczyni się do wzrostu gospodarczego, ale także wpłynie na poprawę jakości życia obywateli.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Enea Nowa Energia przejmuje sześć farm wiatrowych o mocy 83,5 MW – rozwój OZE w Polsce 2024

    Enea Nowa Energia przejmuje sześć farm wiatrowych o mocy 83,5 MW – rozwój OZE w Polsce 2024

    Rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce: Enea Nowa Energia na czołowej pozycji

    W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój sektora odnawialnych źródeł energii (OZE) w Polsce. Przykładem takiego postępu jest przejęcie przez Enea Nowa Energia sześciu farm wiatrowych o łącznej mocy 83,5 MW od firmy European Energy Polska. To zdarzenie nie tylko wzbogaca portfolio Grupy Enea, ale także sygnalizuje, że rok 2024 ma być przełomowy w kontekście rozwoju OZE. Spółka stawia ambitne cele, dążąc do osiągnięcia do 2030 roku instalacji o mocy 2,1 GW w zielonych źródłach energii, a pięć lat później planuje zwiększyć tę moc do 4,9 GW.

    Podczas rozmowy z agencją Newseria, Grzegorz Kinelski, prezes Enei, podkreślił, że ten rok przyniesie wiele nowych projektów z obszaru OZE. Choć precyzyjnych szczegółów nie można jeszcze ujawnił, możemy spodziewać się innowacji zarówno w dziedzinie wiatrowej, jak i fotowoltaicznej. Enea zamierza wprowadzać hybrydowe rozwiązania, łącząc istniejące projekty OZE z nowymi technologiami, takimi jak magazyny energii.

    Strategia rozwoju Enei do 2035 roku

    W listopadzie 2024 roku Grupa Enea zaprezentowała swoją „Strategię Rozwoju do 2035 roku”, w której przewiduje, że moc zainstalowana w OZE wzrośnie dziesięciokrotnie do poziomu ponad 4,9 GW. Istotny wkład w tę liczba będą miały farmy wiatrowe znajdujące się zarówno na morzu, jak i na lądzie, a także instalacje fotowoltaiczne. Wzrost mocy magazynów energii również jest planowany, osiągając wartość ponad 1,3 GW. Opracowanie założeń strategicznych dostrzega odnawialne źródła energii oraz magazynowanie energii jako kluczowe obszary inwestycyjne, które pochłoną 40 mld zł z łącznych wydatków w wysokości 107,5 mld zł na strategiczne przedsięwzięcia.

    Zgodnie z wizją rozwoju, za dziesięć lat ponad 40 procent energii produkowanej przez Grupę Enea ma pochodzić właśnie z odnawialnych źródeł. Przemiany w wytwarzaniu energii wymuszą dostosowanie oferty produktowej oraz usługowej, a do 2035 roku udział zielonej energii w sprzedaży detalicznej ma osiągnąć 58 procent całkowitego wolumenu sprzedanej energii.

    Zielona transformacja fundamentem przyszłości

    Bartosz Krysta, wiceprezes Enei ds. handlowych, zaznacza, że klienci już teraz wykazują rosnące zapotrzebowanie na czystą energię. Zielona transformacja jest odpowiedzią na ich potrzeby i wpisuje się w globalny trend dążenia do zrównoważonego rozwoju. Na pierwszym etapie zmiany miksu energetycznego Enea stawia na umowy takie jak ta z European Energy Polska, która może istotnie wesprzeć przekształcenia w firmie.

    Zakup sześciu farm wiatrowych, który został sfinalizowany w minionym tygodniu, w znaczący sposób podnosi dotychczasową wartość mocy zainstalowanej w odnawialnych źródłach. Na koniec 2024 roku Grupa Enea posiadać będzie 492 MW mocy w OZE, co oznacza wzrost o 17 procent. Grzegorz Kinelski podkreśla, że umowa to kluczowy krok w realizacji strategii firmy.

    Szczegóły inwestycji w farmy wiatrowe

    Inwestycja, którą Enea podejmuje, to nie tylko suma konkretnej mocy zainstalowanej, ale także dokładne spektrum możliwości produkcji energii. Łącznie umowa obejmuje 29 turbin, które zgodnie z przewidywaniami, w skali roku wytworzą ponad 230 GWh energii elektrycznej, co odpowiada zapotrzebowaniu około 80 tysięcy gospodarstw domowych. W skład nabytych projektów znajduje się m.in. kompleks Pomerania, który obejmuje pięć farm o mocy 44,7 MW oraz farma Liskowo, oferująca 38,8 MW, zlokalizowane w województwie zachodniopomorskim.

    Enea Nowa Energia planuje także przejęcie farmy fotowoltaicznej o mocy 25 MW, która znajduje się na etapie „ready to build”. Całkowita wartość transakcji szacowana jest na maksymalnie 914 mln zł. Z perspektywy przyszłości, spółka zamierza modernizować i integrować przejęte farmy z innymi technologiami OZE, takimi jak magazyny energii czy instalacje PV.

    Przyszłość rynku OZE w Polsce

    Grzegorz Kinelski zaznacza, że ta transakcja jest niezwykle znacząca, ponieważ podwaja wartość produkcji energii przez Enea z farm wiatrowych. Ambicja osiągnięcia strategicznego celu w postaci prawie 5 GW zielonej energii do 2035 roku staje się coraz bardziej realna z każdym krokiem w stronę rozwoju OZE. Zakup gotowych farm wiatrowych pozwoli na natychmiastowe zwiększenie udziału Grupy Enea w rynku odnawialnych źródeł energii, omijając długi proces deweloperski, który często wiąże się z ryzykiem opóźnień oraz koniecznością dużych nakładów finansowych.

    European Energy, realizując tę transakcję, podkreśla, jak ważne są takie przedsięwzięcia dla stabilności polskiego rynku OZE. Olga Sypuła, dyrektorka zarządzająca, zauważa, że dzięki takim umowom możliwe jest dalsze inwestowanie w projekty w Polsce, co potwierdza rozwój mocy instalacyjnej na poziomie 200 MW oraz 5 GW projektów w fazie przygotowania. To nie tylko wiatr, ale także fotowoltaika oraz magazyny energii, które mają szansę przyspieszyć transformację energetyczną w kraju.

    Podsumowanie

    Przejęcie przez Enea Nowa Energia sześciu farm wiatrowych to nie tylko krok w kierunku zrównoważonego rozwoju, ale i zapowiedź jeszcze bardziej ambitnych działań w Polsce w dziedzinie OZE. Sektor odnawialnych źródeł energii staje się kluczowy nie tylko z perspektywy klimatycznej, ale również ekonomicznej. Enea w pełni wpisuje się w europejskie trendy, które łączą innowacje, zieloną energię i odpowiedzialność społeczną, otwierając tym samym nowy rozdział w polskiej energetyce. Przyszłość OZE wydaje się być bardziej obiecująca niż kiedykolwiek wcześniej, z Enea u steru zielonej transformacji.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Perspektywy inwestycji zagranicznych w Polsce po pandemii i wojnie w Ukrainie

    Perspektywy inwestycji zagranicznych w Polsce po pandemii i wojnie w Ukrainie

    Wpływ konfliktu na inwestycje zagraniczne w Polsce: aktualne trendy i perspektywy

    W obliczu globalnych wydarzeń, takich jak pandemia COVID-19 i konflikt zbrojny w Ukrainie, Polska wciąż pozostaje atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów zagranicznych. Mimo że dane wskazują na pewne zahamowanie napływu inwestycji, eksperci przewidują, że zakończenie konfliktu za naszą wschodnią granicą mogłoby znacząco wpłynąć na poprawę sytuacji inwestycyjnej w naszym kraju. Prof. Eliza Przeździecka z Szkoły Głównej Handlowej zauważa, że chociaż obecne warunki nie sprzyjają dużym inwestycjom, Polska nadal posiada wiele atutów, które przyciągają zagranicznych inwestorów.

    Zmiany w napływie inwestycji zagranicznych

    Raporty NBP za 2023 rok pokazują, że na koniec roku stan bezpośrednich inwestycji ulokowanych w Polsce wyniósł 1,36 bln zł. Wartość transakcji związanych z napływem zagranicznych inwestycji bezpośrednich spadła o 38,4 mld zł w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksperci wskazują na niższe reinwestycje zysków oraz ujemne saldo transakcji z tytułem instrumentów dłużnych, co może być efektem globalnego osłabienia koniunktury.

    Z jawnych danych wynika, że spadek wartości inwestycji zagranicznych, wynoszący blisko 9% po raz pierwszy od trzech lat, jest symptomatyczny dla globalnych trendów. W 2023 roku wartość globalnych inwestycji bezpośrednich osiągnęła 1332 miliardy dolarów, co stwarza wyzwania nie tylko dla Polski, ale też dla większości krajów OECD.

    Atrakcyjność rynku polskiego

    Prof. Przeździecka podkreśla, że głównymi barierami dla zagranicznych inwestycji na polskim rynku są rosnące koszty energii oraz pracy. Przemysły, które wymagają dużych nakładów energetycznych, zaczynają dostrzegać spadek atrakcyjności Polski jako lokalizacji dla swoich operacji. Natomiast firmy potrzebujące wysoko wykwalifikowanej siły roboczej mogą znaleźć w Polsce odpowiednie zasoby, co jest jednym z kluczowych czynników przyciągających inwestorów.

    Prognozy na przyszłość

    Patrząc w przyszłość, wiele zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej, a szczególnie od zakończenia wojny w Ukrainie. Inwestorzy są optymistyczni, widząc potencjalne zakończenie konfliktu jako szansę na powrót do stabilności. Szerszy napływ kapitału na europejskie rynki w obliczu politycznych zawirowań może sprzyjać Polsce, która ze względu na swoje strategiczne położenie staje się kluczowym graczem w regionie.

    Główne źródła inwestycji w 2023 roku

    W 2023 roku największy napływ inwestycji bezpośrednich do Polski miał miejsce z Holandii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Niemiec. Łączne saldo transakcji z tych krajów przekroczyło dwie trzecie wartości wszystkich zagranicznych inwestycji, co pokazuje dominującą rolę zachodnich sąsiadów w polskim rynku inwestycyjnym.

    Zmiany w strukturze branżowej

    Podczas analizy struktury branżowej inwestycji w Polsce odnotowano pewne zmiany. Działalność związana z obsługą rynku nieruchomości, mimo że pozostaje na czołowej pozycji, zaobserwowała spadek wartości aktywów. Wartość aktywów w tym obszarze zmniejszyła się z 49,8 miliarda dolarów w 2018 roku do 43,7 miliarda dolarów w 2022 roku. Na drugim miejscu znajdują się firmowe holdingi, a również branża budowlana utrzymuje stałą wartość aktywów.

    Wniosek

    Podsumowując, choć obecne trendy wskazują na pewne spowolnienie napływu inwestycji zagranicznych do Polski, region ten wciąż posiada wiele atutów, które mogą przyciągać inwestorów, zwłaszcza po ustabilizowaniu sytuacji geopolitycznej. Reagując na zmieniające się warunki, Polska będzie musiała dostosować swoje podejście do inwestycji, aby zwiększyć swoją atrakcyjność w oczach zagranicznych przedsiębiorców. Perspektywy na 2025 rok mogą zatem okazać się znacznie bardziej pozytywne, jeśli sytuacja w Ukrainie ulegnie poprawie, a Polska nadal będzie w stanie postrzegać swoje zasoby ludzkie jako kluczowy atut. W kontekście zmiany układu sił na świecie oraz napięć geopolitycznych, Polska ma szansę stać się centralnym punktem nie tylko w regionie, ale również w szerszej skali europejskiej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA