Tag: Polska

  • Deregulacja jako klucz do rozwoju polskich startupów i branży ICT w 2024 roku

    Deregulacja jako klucz do rozwoju polskich startupów i branży ICT w 2024 roku

    Nadmierne Obciążenia i Bariery w Polskim Świecie Startupów: Wyzwania i Możliwości

    W dzisiejszym dynamicznie rozwijającym się świecie technologii, wiele młodych firm staje przed poważnymi wyzwaniami, które mogą zaważyć na ich przyszłości. Jak pokazuje raport „Polskie Startupy 2024”, zjawisko nadmiernych obciążeń biurokratycznych oraz wysokich kosztów prawnych jest często wskazywane jako najistotniejsza przeszkoda w działalności innowacyjnych przedsiębiorstw. Te trudności prowadzą do poszukiwania przez start-upy alternatywnych lokalizacji dla swoich siedzib – często za ocean, co z kolei osłabia konkurencyjność polskiej gospodarki.

    Coraz silniejszy nacisk na deregulację w sektorze ICT (technologii informacyjnych i komunikacyjnych) nie jest nowością, a raczej długotrwałą i palącą potrzebą. W kontekście globalnego wyścigu technologicznego, zbyt skomplikowane regulacje mogą znacznie utrudniać rozwój branży, ograniczając jej innowacyjność oraz zdolność do konkurowania na międzynarodowej arenie. Przykład branży IT doskonale ilustruje, jak przewyższające regulacje wpływają na utratę konkurencyjności. Młodzi przedsiębiorcy, którzy zakładają swoje firmy w Polsce, często wyrażają chęć pracy dla rynku amerykańskiego, co skutkuje ich migracją do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu bardziej sprzyjających warunków do rozwoju.

    Z raportu wynika, że 37% badanych startupowców zgłasza problemy związane z biurokracją, a 25% skarży się na wysokie koszty związane z obsługą prawną. Obciążenie legislacyjne wymaga nieustannego dostosowywania swoich działań do zmieniającego się prawodawstwa, co w rezultacie generuje znaczne koszty w postaci angażowania dodatkowego personelu. Co więcej, około 83% badanych start-upów monitoruje zmiany w przepisach, które mogą wpływać na ich działalność, zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym.

    Również ambicje międzynarodowe kształtują strategię przedsiębiorstw. Prawie wszystkie badane start-upy (91%) dążą do rozszerzenia swojej działalności za granicą. Z tego, 37% wskazuje Niemcy jako kluczowy rynek, a 29% kieruje swoje zainteresowania na Wielką Brytanię. Szczególnie pociągający jest rynek amerykański, który przyciąga aż 60% firm. Azjatycki rynek, ze swoimi ogromnym potencjałem konsumenckim oraz dostępem do nowoczesnych technologii, budzi zainteresowanie co trzeciej młodej firmy, jednak 25% z nich dostrzega trudności z międzynarodową ekspansją jako największą barierę do pokonania.

    Problemy związane z ryzykiem, a także potencjalne konsekwencje łamania przepisów prawa w obszarze regulacyjnym stanowią znaczną przeszkodę dla innowacji. Mariusz Mielczarek, dyrektor ds. regulacji i sektora publicznego w Amazon, zauważa, że wiele start-upów waha się z wejściem na inne rynki, obawiając się potencjalnych konsekwencji związanych z przestrzeganiem skomplikowanych przepisów. W takiej sytuacji wiele z tych firm rezygnuje z dalszych działań, co w dłuższej perspektywie prowadzi do stagnacji.

    W 2024 roku wprowadzono istotne zmiany legislacyjne związane z regulacją sztucznej inteligencji (AI Act). Jego implementacja, zakończona w 2026 roku, jest przełomowym momentem dla branży start-upów oraz innowacji, a kraje członkowskie Unii Europejskiej pracują nad jego wdrożeniem i integracją z własnym prawodawstwem. Taki pakiet regulacyjny stwarza dodatkowe wyzwania dla startupów, które powinny dostosować swoje modele biznesowe oraz procedury operacyjne do nowych wymogów prawnych.

    Związek Cyfrowa Polska również podkreślił znaczenie ewentualnych zmian w legislacji dotyczącej sztucznej inteligencji. Wskazując na potencjalne obawy związane z niepewnością regulacyjną oraz ryzykiem karnym, eksperci wyrazili pragnienie, aby regulacje były spójne z unijnymi normami, co uprościłoby proces wdrażania technologii AI oraz ich dalszy rozwój. Wyzwania te, zdaniem przedstawicieli branży, mogą prowadzić do coraz większej liczby biurokratycznych przeszkód, które mogą paraliżować innowacyjność.

    Przedsiębiorcy z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) nawołują do przemyślenia regulacji w kontekście branży ICT. Przekonują, że nadmierne obciążenia regulacyjne mogą nie tylko hamować rozwój, ale także zniechęcać do inwestycji i innowacji. Krótkowzroczne patrzenie na branżę teleinformatyczną jako na „dojną krowę” może prowadzić do jej marginalizacji w skali globalnej. Eksperci opowiadają się za podejściem, które stawia na regenerujący rozwój oraz wolność kreatywności, co jest kluczowe dla długofalowego sukcesu.

    Deregulacja w branży ICT powinna być ukierunkowana na zwiększenie jej atrakcyjności. Możliwość inwestycji w ten sektor oraz wzrost kapitału to obiektywne miary sukcesu reform. To, czy młode pokolenia będą mogły żyć w lepszym i bardziej nowoczesnym społeczeństwie, jest rezultatem działań podjętych już dziś. Istnieją jednak obawy dotyczące nowych regulacji, takich jak krajowy system cyberbezpieczeństwa, które mogą wprowadzić dodatkowe ograniczenia.

    Debata dotycząca deregulatorów oraz kształtowania przyszłości branży innowacyjnej miała miejsce na zorganizowanej przez agencję Newseria debacie "De:Regulacje. Biznes potrzebuje prostych zasad". Wydarzenie to miało na celu zbadanie problemów, z jakimi borykają się start-upy oraz omówienie sposobów na uproszczenie aplikacji prawnych w sektorze technologicznym.

    Ostatecznie, kluczem do sukcesu polskich startupów oraz branży ICT jako całości jest relaksacja nadmiernych obciążeń biurokratycznych. Jest to nie tylko krok w stronę większej innowacyjności, ale również działania, które mogą przyczynić się do wzmocnienia konkurencyjności Polski na międzynarodowym rynku technologicznym. Przede wszystkim jednak, przedsiębiorcy oraz organizacje branżowe muszą mieć możliwość współpracy z rządem i instytucjami regulacyjnymi, aby wypracować nowe, bardziej elastyczne rozwiązania prawne, które będą wspierać rozwój i innowacyjność w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Innowacje dla zrównoważonego rozwoju miast: ING Bank Śląski wspiera start-upy i naukowców

    Zrównoważony rozwój miast w obliczu rosnącej urbanizacji – nowe inicjatywy ING Banku Śląskiego

    W obliczu dynamicznego wzrostu liczby mieszkańców miast, które według prognoz ONZ do 2030 roku mają zamieszkiwać 5 miliardów ludzi, wiele miast staje przed szeregiem niecodziennych wyzwań. Problemów takich jak gospodarka odpadami, zarządzanie zasobami naturalnymi oraz zanieczyszczenie powietrza i wód, nie można bagatelizować. W sytuacji, gdy urbanizacja postępuje w zawrotnym tempie, odpowiedzią na te problemy mogą być innowacyjne rozwiązania oparte na zrównoważonym rozwoju, które mogą wpłynąć na lepsze funkcjonowanie miasta. W tym kontekście ING Bank Śląski ogłasza nową edycję Programu Grantowego, który ma na celu wsparcie młodych naukowców i start-upów, oferując im 1 milion złotych w ramach dotacji na innowacje.

    Urbanizacja – wyzwania związane z miejskim rozwojem

    Wzrost liczby ludności w miastach to nie tylko kwestia demograficzna, ale także społeczna i ekologiczna. W Polsce obecnie 22 miliony ludzi, czyli niemal 60% ogółu populacji, żyje w miastach, co stawia przed nimi zadania związane z zapewnieniem odpowiedniego poziomu życia dla mieszkańców. Zrównoważony rozwój miast wymaga nowoczesnych rozwiązań, które mogłyby przynieść korzyści zarówno dla środowiska, jak i dla jakości życia mieszkańców. Zgodnie z 11. Celem Zrównoważonego Rozwoju ONZ, wszystkie kraje, w tym Polska, zobowiązały się do podjęcia działań na rzecz zrównoważonego miejskiego rozwoju.

    Innowacje jako klucz do zrównoważonego rozwoju

    Małgorzata Jarczyk-Zuber, chief ESG innovation officer w ING Banku Śląskim, podkreśla, jak ważne są innowacje w kontekście zarządzania miastami. Zasugerowała, że miasta powinny skoncentrować się na kilku kluczowych obszarach, w tym na stworzeniu zrównoważonego transportu. Przykłady takiego transportu obejmują niskoemisyjne środki komunikacji, rozwój infrastruktury dla pieszych, rowerzystów oraz osób z niepełnosprawnościami. Oprócz tego ważne jest wprowadzenie technologii pozwalających na oszczędność zasobów, jak energia czy woda, które są niezbędne dla przyszłości miast.

    Konieczność redukcji zanieczyszczeń

    Na rosnącego zanieczyszczenia, które dotyka większości miast, także spogląda Małgorzata Jarczyk-Zuber, która wskazuje, że technologia może zredukować emisje szkodliwych substancji do środowiska. Zgodnie z danymi ONZ, miasta, mimo że zajmują jedynie 3% powierzchni Ziemi, są odpowiedzialne za 60–80% globalnego zużycia energii oraz 75% emisji dwutlenku węgla. Oczyszczenie powietrza, wody i gleby, a także redukcja hałasu i zanieczyszczenia światłem, stanowią priorytety, które miasta muszą wziąć pod uwagę. Zmiana korzystnych praktyk w tych dziedzinach nie tylko wspiera środowisko, ale także bezpośrednio wpływa na zdrowie mieszkańców.

    Dbanie o dobrostan mieszkańców

    Zrównoważony rozwój miast to również zapewnienie dobrostanu mieszkańców. To nie tylko dostępność do usług zdrowotnych, edukacyjnych czy kulturowych, ale także zwiększenie dostępu do przestrzeni zielonych, które są niezbędne dla jakości życia w miastach. Każde miasto powinno dążyć do stworzenia harmonijnego środowiska, w którym mieszkańcy czują się komfortowo i bezpiecznie. Innowacje w obszarze urbanistyki oraz zarządzania przestrzenią miejską mogą znacząco podnieść jakość życia mieszkańców.

    Program Grantowy ING – wsparcie dla innowatorów

    ING Bank Śląski, dostrzegając potrzebę innowacji w miejskim rozwoju, uruchamia Program Grantowy, który zachęca młodych naukowców i start-upy do wprowadzania nowych pomysłów w praktykę. Zgłoszenia są przyjmowane do 24 kwietnia bieżącego roku, a po ich ocenie ostateczni zwycięzcy zostaną wyłonieni podczas gali finałowej. To szansa nie tylko na finansowe wsparcie, ale również na udział w warsztatach oraz programach mentoringowych, co umożliwi młodym innowatorom rozwinięcie ich pomysłów oraz przekształcenie ich w realne rozwiązania.

    Wsparcie finansowe i merytoryczne dla innowacji

    Małgorzata Jarczyk-Zuber zaznacza, że do tej pory ING Bank Śląski przeznaczył już 6 milionów złotych na taką inicjatywę, a każdy rok udowadnia, że wsparcie dla innowacji ma sens. Przedsiębiorcy mogą liczyć na nie tylko na pomoc finansową, ale również na wsparcie merytoryczne, które daje im narzędzia do rozwoju i zwiększenia szans na sukces. Granty w wysokości 400 tys. zł dla zwycięzcy czy 300 tys. zł dla drugiego miejsca to realna szansa na wprowadzenie przełomowych rozwiązań na rynek.

    Przeszłe edycje Programu Grantowego

    Minione edycje Programu Grantowego koncentrowały się na tematyce zrównoważonego rozwoju w różnych aspektach, takich jak czysta energia, dostęp do wody, zdrowie, czy zrównoważona produkcja żywności. Każdy z tych obszarów jest kluczowy w walce ze współczesnymi wyzwaniami i wymaga innowacyjnego podejścia oraz współpracy między różnymi sektorami – od prywatnego po publiczny.

    Podsumowując, innowacyjne podejścia oraz zrównoważony rozwój miast stanowią klucz do przetrwania w obliczu rosnącej urbanizacji i zmian klimatycznych. Program Grantowy ING Banku Śląskiego jest przecież doskonałym przykładem tego, jak biznes może wspierać i promować młodych innowatorów, tworząc lepsze warunki dla przyszłych pokoleń. Zrównoważony rozwój to nie tylko wizja, ale realny cel, za którym stoi potrzeba zmiany i dostosowania się do nowych wyzwań, które potrafią przynieść korzyści zarówno mieszkańcom, jak i środowisku.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nagroda KMLU 2025: Zwiększenie Budżetu i Wyróżnione Projekty Literackie

    Zwiększenie Budżetu Nagrody KMLU: Nowe Możliwości dla Literackich Talentów

    W ostatnich latach Nagroda KMLU stała się jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Krakowie. Dzięki decyzjom podejmowanym przez Krakowskie Biuro Festiwalowe, budżet szóstej edycji tej prestiżowej nagrody wzrósł z 200 tys. zł do 400 tys. zł. Taka zmiana, z podziałem na dwa nabory – marcowy i sierpniowy – otwiera drzwi dla jeszcze większej liczby twórców, którzy pragną zaprezentować swoje dzieła szerokiemu gronu odbiorców.

    W pierwszym naborze tej edycji wyróżniono niezwykle zróżnicowane projekty literackie, które obejmowały zarówno prozę, poezję, jak i literaturę faktu oraz książki dla dzieci. Nagroda KMLU przyznała wyróżnienia nie tylko uznanym autorom, ale także debiutantom, co świadczy o demokracji i otwartości procesu selekcji. Wśród nagrodzonych znaleźli się pisarze, tłumacze, redaktorzy oraz ilustratorzy, reprezentujący zarówno duże, znane wydawnictwa, jak i te mniejsze, niszowe.

    Wyróżnieni Twórcy Nagrody KMLU

    W ciągu pięciu dotychczasowych edycji Nagrody KMLU wsparcie otrzymało blisko 200 projektów literackich, co dowodzi rosnącej popularności nagrody oraz zaufania, jakim obdarzają ją autorzy i wydawcy. Wśród tegorocznych laureatów można znaleźć nazwiska, które na pewno zapiszą się w historii polskiej literatury. Wyróżnienia przyznano autorom takim jak Miłosz Biedrzycki, którego prace można znaleźć w ofercie Wydawnictwa Ha!art, czy Aleksandra Bylica reprezentująca Wydawnictwo Marginesy. Marcin Czarnik, związany z Wydawnictwem Filtry, również znalazł się na liście laureatów. Każdy z tych autorów wnosi do literackiego świata coś unikalnego, a ich prace zasługują na uwagę i uznanie.

    Lista wyróżnionych jest dowodem na to, jak bogata i różnorodna jest polska scena literacka. Prawo do bycia docenionym mają zarówno autorzy z już ugruntowaną pozycją, jak i ci, którzy dopiero rozpoczynają swoją literacką podróż. Przykładem jest Mikołaj Denderski z Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Andrzej Dybczak z Wydawnictwa Nisza, którzy tworzą w różnych nurtach literackich. Anna Gruwer z KIT Stowarzyszenia Żywych Poetów i Jakub Gutkowski z Fundacji KONTENT również zostali nagrodzeni, co pokazuje, że literatura to przestrzeń, w której każdy ma szansę zaistnieć.

    Z drugiej strony, Marianna Kijanowska z Wydawnictwa a5 czy Aleksandra Krzanowska-Wrzecion z Wydawnictwa Powergraph udowadniają, że nawet mniejsze, mniej znane wydawnictwa mogą produkować literackie perełki, które zasługują na uznanie i wsparcie. Zofia Lorek, Aleksandra Małecka, Wojciech Marzec oraz Monika McBride również przyczyniają się do różnorodności polskiej literatury, tworząc dzieła, które poruszają i inspirują czytelników.

    Nowe Horyzonty dla Literaturoznawców i Amatorów Literackich

    Zbliżający się drugi nabór do Nagrody KMLU, który rozpocznie się w sierpniu 2025 roku, stanowi doskonałą okazję dla wszystkich twórców i twórczyń, którzy pragną wyróżnić się swoją pracą. Warto zaznaczyć, że szczegółowe informacje na temat kryteriów zgłoszeń oraz warunków udziału można znaleźć na oficjalnej stronie nagrody, co ułatwia zapoznanie się z wymaganiami i przygotowanie odpowiednich projektów.

    Nagroda KMLU to nie tylko prestiż, ale także realne wsparcie finansowe, które może pomóc w wydaniu książek, promocji twórczości oraz realizacji różnych inicjatyw literackich. Wzrost budżetu i otwartość na różne formy literatury pokazują, że organizatorzy nagrody aktywnie wspierają rozwój kultury w Krakowie oraz w całej Polsce.

    Podsumowanie

    Nagroda KMLU to przykład, jak ważne są inicjatywy wspierające literaturę oraz jej twórców. Wzrost budżetu i różnorodność nagrodzonych projektów świadczą o tym, że polska literatura jest w doskonałej kondycji i ma wiele do zaoferowania. Czekamy z niecierpliwością na kolejne edycje i projekty literackie, które dzięki Nagrodzie KMLU mają szansę na spełnienie i uznanie. Twórcy, którzy marzą o tym, aby ich prace dotarły do szerszego grona odbiorców, powinni już teraz przygotowywać swoje projekty, aby móc skorzystać z nadarzających się okazji.

  • Marta Wiśniewska wraca z nowym singlem „Lecę” – nowe otwarcie w karierze i pozytywna energia

    Marta Wiśniewska wraca z nowym singlem „Lecę” – odkrywanie siebie po 20 latach na scenie

    Marta Wiśniewska, znana polska wokalistka, otwiera nowy rozdział w swoim życiu artystycznym i osobistym. Jej najnowszy singiel „Lecę” to nie tylko powiew świeżości w jej karierze, ale także głęboka refleksja nad doświadczeniami, które ją ukształtowały na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Jak podkreśla, ten utwór odzwierciedla pozytywną energię i determinację, którą w sobie nosi, a ona sama jest gotowa, aby w pełni wykorzystać ten niepowtarzalny czas w swoim życiu.

    Marta Wiśniewska, znana także jako Mandaryna, z dumą przypomina o sukcesach swoich pierwszych dwóch albumów, „Mandaryna.com” z 2004 roku oraz „Mandarynkowy sen” z 2005 roku, które zdobyły ogromną popularność w Polsce. Szczególnie utwór „Ev’ry Night”, który zyskał status hitu radiowego, wciąż pozostaje w sercach jej fanów. Po dwudziestu latach od jego premiery, Wiśniewska zauważa, że piosenka wciąż przyciąga publiczność na koncertach, a wspomnienia z tamtych czasów wciąż są dla niej emocjonalnym doświadczeniem.

    W swoich wypowiedziach artystka odnosi się także do trudnych momentów w swojej karierze, na przykład do krytyki, jaką otrzymała po swoim występie na Festiwalu w Sopocie. Mimo to, Marta podkreśla, że z perspektywy czasu zdołała zamknąć te drzwi, a doświadczenia, które zdobyła przez lata, uczyniły ją silniejszą i bardziej odporną na zewnętrzną krytykę. Ostatecznie, najważniejsze dla niej jest to, co myślą i czują jej fani, a pozytywne komentarze tylko utwierdzają ją w przekonaniu, że jest na właściwej drodze.

    Piosenkarka z pełnym przekonaniem podkreśla, że najnowszy utwór „Lecę” niesie ze sobą ważne przesłanie i jest bliski jej sercu. Poprzez pracę nad sobą i refleksję nad własnym życiem, Marta odkryła nową wersję siebie – mądrzejszą i bardziej świadomą. Wspomina, jak ważne jest dla niej uzyskanie dystansu do siebie i świata oraz umiejętność zamykania niedomkniętych drzwi. Dzięki temu czuje, że stąpa po stabilnym gruncie, co pozwala jej na eksplorację artystycznych możliwości i wyrażanie siebie w różnorodny sposób.

    Przy okazji premiery singla, Marta Wiśniewska miała zaszczyt wystąpić na scenie programu „You Can Dance”, co wiązało się z ogromnymi emocjami. To doświadczenie pokazało jej, iż nowy utwór zyskał pozytywny odbiór wśród publiczności, co dodatkowo ją motywuje do dalszego działania. Artystka jest nie tylko szczęśliwa z powodu sukcesu „Lecę”, ale także z faktu, że zdobyła serca słuchaczy, którzy z entuzjazmem reagują na jej twórczość.

    Wierząc, że jej nowy singiel będzie inspiracją dla innych, Marta Wiśniewska zachęca swoich fanów do pozytywnej transformacji i podjęcia wyzwań, które mogą prowadzić do osobistego rozwoju. „Lecę” jest nie tylko tanecznym utworem, ale także zaproszeniem do wspólnej zabawy oraz sposobem na uwolnienie się od negatywnych myśli. Piosenkarka pragnie, aby utwór wywoływał uśmiech i radość w sercach słuchaczy.

    Marta Wiśniewska nie zamierza na tym poprzestawać. Jak sama zaznacza, to tylko początek jej muzycznego powrotu. Z ogromnym zaangażowaniem pracuje nad kolejnymi piosenkami, a już wkrótce zaprezentuje nowe projekty, które mają szansę zaskoczyć fanów. To, co przyniesie przyszłość, z pewnością będzie interesujące i pełne wyzwań, a sama artystka jest przekonana, że muzyka, która z niej wypływa, ma moc poruszania i inspirowania innych.

    W ten sposób Marta Wiśniewska, po dwudziestu latach na scenie, zabiera nas w swoją podróż, w której dzieli się swoją historią, pasją i pozytywną energią. Jej powroty są świadectwem nie tylko talentu, ale także nieustannego rozwoju artystycznego, który z pewnością przyniesie jeszcze wiele emocjonujących chwil zarówno jej samej, jak i jej fanom.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Zmiany w hodowli kur: Spadek chowu klatkowego w Polsce i rosnąca świadomość konsumentów

    Zmienność Chowu Klatkowego Kur w Polsce: Trendy i Społeczne Oczekiwania

    Zmiany w sektorze hodowli kur niosek, zwłaszcza jeśli chodzi o chów klatkowy, nie zachodzą z dnia na dzień, jednak ostatni raport Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” ukazuje wyraźny spadek jego udziału w Polsce. Przemiany te są zauważalne i budzą nadzieję na lepsze warunki życia dla milionów kur. Już dziś niemal jedna trzecia kur w naszym kraju hodowana jest w systemach alternatywnych, co w porównaniu do sytuacji sprzed dziesięciu lat, kiedy to tylko 13% kur miało takie warunki, stanowi znaczący postęp. Nadzieję na skuteczność tego trendu dostrzega Anna Iżyńska-Tymoniuk, menedżerka ds. komunikacji w Stowarzyszeniu „Otwarte Klatki”.

    Spadek Udziału Chowu Klatkowego w Polsce

    W ciągu ostatniej dekady, od 2014 roku, udział chowu klatkowego w ogólnej strukturze hodowli kur niosek spadł o ponad 20 punktów procentowych. Dawniej wynosił on 87%, a obecnie osiągnął poziom mniejszy niż 67%. To znacząca zmiana biorąc pod uwagę, że w Polsce hoduje się około 54 milionów kur, z czego około 37,7 miliona wciąż przebywa w klatkach. To pokazuje, że mimo niewielkiego spadku procentowego w skali całej produkcji, oznacza to, że miliony kur mogą mieć potencjalnie lepsze warunki życia i uniknąć claustrofobicznych warunków klatkowych.

    Świadomość i Preferencje Polskich Konsumentów

    Badania jednoznacznie wskazują, że polscy konsumenci stają się coraz bardziej świadomi kwestii dobrostanu zwierząt. Zdecydowana większość, bo aż 80,8% mieszkańców kraju, jest zdania, że chów klatkowy nie zapewnia kurom odpowiednich warunków do życia. Co więcej, prawie 72% Polaków dokonując zakupu jaj, zwraca szczególną uwagę na warunki ich hodowli. To właśnie ta świadomość społeczeństwa wpływa na zmiany w przemyśle spożywczym, z powodzeniem wyznaczając nowe standardy dla firm hodowlanych i dystrybutorów.

    Warto zauważyć, że Polacy są gotowi zaakceptować wyższe ceny za jaja pochodzące z alternatywnych systemów hodowli, takich jak chów ściółkowy czy wolnowybiegowy. To kolejny krok w stronę większego zrozumienia i wsparcia dla etycznych praktyk w hodowli zwierząt, co z pewnością przyczynia się do kształtowania przyszłości rynku jaj w Polsce.

    Przemiany w Branży HoReCa i Wśród Producentów Żywności

    Raport Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” podkreśla również zmiany w podejściu do tematu chowu klatkowego ze strony sklepów, producentów żywności oraz przedstawicieli branży HoReCa. Do grona firm, które zadeklarowały wycofanie jaj klatkowych do końca 2025 roku, dołączyły między innymi sieci Carrefour oraz FRAC. Również takie sieci jak Biedronka, Kaufland, Netto, Żabka, Frisco oraz Makro wprowadziły zakaz sprzedaży świeżych jaj klatkowych na wcześniejszych etapach.

    Co więcej, od 2024 roku nie znajdziemy jaj klatkowych w produktach gotowych takich marek własnych jak Kaufland, Auchan, Lidl oraz Żabka. Producenci żywności również stają w obliczu nowego trendu i dostosowują swoje procesy produkcyjne. Na przykład, takie firmy jak Lisner, Wedel oraz Fabryka Cukiernicza Kopernik od początków 2025 roku zrezygnują z jaj klatkowych w swojej ofercie.

    Postępy i Wyzwania w Polsce

    Niemniej jednak, mimo że postęp w hodowli kur niosek staje się zauważalny, Polska pozostaje w tyle za wieloma krajami zachodnimi. W Europie średni udział chowu klatkowego wynosi bowiem poniżej 40%, a niektóre kraje, takie jak Niemcy, posiadają ten wskaźnik na poziomie zaledwie 4%. Co więcej, istnieją już państwa, które całkowicie zakazały chowu klatkowego, podczas gdy w innych krajach toczy się intensywna debata na temat legislacyjnych rozwiązań w tej kwestii, co stawia Polskę przed wieloma wyzwaniami.

    Zakaz Chowu Klatkowego – Inicjatywy i Plany na Przyszłość

    Osobnym zagadnieniem jest konieczność wprowadzenia ustawy zakazującej chowu klatkowego. Niewątpliwie taki krok byłby milowym osiągnięciem w tym procesie transformacji. Istnieją przesłanki wskazujące, że podobne rozwiązania mogą być przyjęte na poziomie Unii Europejskiej. Przykładem tego jest Europejska Inicjatywa Obywatelska „Koniec Epoki Klatkowej”, która uzyskała wsparcie ponad 170 organizacji prozwierzęcych działających w całej Europie.

    W lutym bieżącego roku Komisja Europejska opublikowała wizję dotyczącą rolnictwa i żywności, która potwierdziła wcześniejsze zapowiedzi dotyczące rewizji regulacji dotyczących dobrostanu zwierząt w UE, w tym planów odnośnie zakazu stosowania klatek. Dokument ten powstał w wyniku dialogu strategicznego, w którym wzięli udział przedstawiciele sektora rolno-spożywczego, środowiska naukowego i organizacji społecznych, co zapowiada coraz większą troskę o dobrostan zwierząt w Unii Europejskiej.

    Społeczne Wsparcie dla Przemian

    Szacuje się, że propozycja ta cieszy się ogromnym poparciem obywateli Unii Europejskiej, co odgrywa istotną rolę w kontekście działań Komisji Europejskiej. Dodatkowo Bruksela przygotowuje się na wyzwanie wprowadzenia jednolitych standardów zarówno dla produktów hodowanych wewnątrz Unii, jak i dla tych importowanych spoza jej granic. To istotny krok, który zapewni, że zmiany w regulacjach dotyczących chowu będę miały rzeczywisty wpływ na rynek.

    Podsumowanie: Wybory, które Zmieniają Rzeczywistość

    Obecne dane wskazują, że chów ściółkowy stanowi 25,25% rynku, natomiast chów wolnowybiegowy 6,69%. Niestety, najniższy udział ma chów ekologiczny, który zaledwie wynosi 1,18%. Możliwości dalszych przemian i reform w tym zakresie są ogromne, a ich realizacja jest zależna od świadomych wyborów dokonywanych przez konsumentów, oraz od działań podejmowanych przez legislatorów w Polsce i na poziomie Unii Europejskiej.

    Konieczne jest, aby społeczeństwo pozostawało czujne i aktywne w dążeniu do wyeliminowania nie tylko chowu klatkowego, ale także ogólnie rzecz biorąc, wszelkich praktyk mogących naruszać dobrostan zwierząt. To nie tylko wymaga zmian legislacyjnych, ale również przemyślenia naszej roli jako konsumentów i obrońców praw zwierząt, co może prowadzić do budowania lepszej rzeczywistości jeżeli chodzi o hodowlę i produkcję żywności. Tylko w ten sposób możemy stworzyć bardziej etyczny i zrównoważony system hodowli zwierząt, który w pełni odpowiada na potrzeby współczesnego społeczeństwa.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowi Gracze na Polskim Rynku Ubezpieczeń: Direct pojišťovna Rozpoczyna Działalność w 2024 Roku

    Nowi gracze na polskim rynku ubezpieczeń: Direct pojišťovna z Czech

    W 2024 roku świat ubezpieczeń w Polsce przeszedł znaczące zmiany. Zgodnie z danymi Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, na naszym rynku aktywnych jest już ponad 29,7 miliona polis OC. W ciągu roku ubezpieczeni zgłosili więcej niż milion szkód, co odzwierciedla rosnącą dynamikę tego sektora. Co więcej, dane Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wskazują, że składka przypisana brutto z ubezpieczeń komunikacyjnych trafiła w ubiegłym roku do 17 towarzystw ubezpieczeniowych. Wśród nich pojawił się nowy gracz: czeska firma Direct pojišťovna, która przejęła portfel ubezpieczeń od wefox insurance AG, rozpoczynając tym samym swoją działalność w Polsce.

    W rozmowie z agencją Newseria, Rafał Hiszpański, country manager Direct pojišťovna w Polsce, zaznacza, że rynek ubezpieczeń w Polsce jest niezwykle konkurencyjny. Zauważa również, że w ostatnim czasie przeszedł on proces konsolidacji, co sprawiło, że liczba aktywnych graczy jest niższa niż kilka lat temu. Chociaż Direct pojišťovna wchodzi na polski rynek jako nowy podmiot, przejęcie portfela wefox nie wpływa na ogólną liczbę ubezpieczycieli.

    Z danych KNF wynika, że na koniec 2024 roku na polskim rynku działało 27 zakładów ubezpieczeń, co w porównaniu z ponad 50 przedsiębiorstwami w 2020 roku stanowi istotny spadek. Warto podkreślić, że ubezpieczyciele uzyskali w ubiegłym roku rekordowy zysk netto na poziomie 10 miliardów złotych, znacznie przewyższając 6 miliardów złotych z 2022 roku. W 2024 roku Polacy wydali na ubezpieczenia 85,7 miliarda złotych, co oznacza wzrost o 8,9 procent w stosunku do poprzedniego roku.

    Nowi gracze na rynku, tacy jak Direct pojišťovna, dostrzegają ogromny potencjał rozwoju i planują wykorzystać go, aby zaistnieć w polskim sektorze ubezpieczeń. Michal Řezníček, prezes zarządu Direct pojišťovna, podkreśla, że firma ma zamiar działać z pokorą, zrozumieć potrzeby klientów i przedstawić im atrakcyjną ofertę. Początkowo Direct pojišťovna skupi się na ubezpieczeniach komunikacyjnych, przejmując portfel ubezpieczeń wcześniejszego operatora, co zapewni ciągłość ochrony i procesów likwidacji szkód dla klientów.

    Zgodnie z zapowiedziami, Direct pojišťovna zamierza rozpocząć swoją ofertę od ubezpieczeń komunikacyjnych. W portfolio firmy znajdą się OC, Autocasco oraz dodatkowe polisy. Docelowo przewiduje się rozwinięcie oferty o ubezpieczenia mieszkań, a w przyszłości także o ubezpieczenia podróży i zwierząt domowych.

    Polska Izba Ubezpieczeń prognozuje, że w 2024 roku wartość składek z ubezpieczeń komunikacyjnych, zebranych przez polskich ubezpieczycieli, może wynieść 31,4 miliarda złotych. To oznacza wzrost o 3,1 miliarda złotych w porównaniu do roku ubiegłego, co stanowi ponad 11 procent wzrostu. Ubezpieczyciele wypłacili w tym samym roku rekordową kwotę z polis OC i AC, przekraczającą 19 miliardów złotych, w tym niemal 11 miliardów złotych z obowiązkowego ubezpieczenia OC. W 2024 roku zgłoszono ponad milion szkód z OC, a średnia składka obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego wyniosła 538 zł, co oznacza wzrost o 5,1 procent.

    Direct pojišťovna planuje, aby dystrybucja polis odbywała się przede wszystkim za pośrednictwem agentów ubezpieczeniowych. Rafał Hiszpański podkreśla, że chociaż firma zakłada rozwój sprzedaży online, jej podstawowym kanałem dystrybucji pozostaną agenci. Dodatkowo, w przyszłości planowane jest również włączenie brokerów ubezpieczeniowych w obszarze ubezpieczeń korporacyjnych.

    Czeska firma Direct pojišťovna skupia się na prostocie w obsłudze i przejrzystości warunków szeregu ubezpieczeń, eliminując zbędne formalności. Działa w oparciu o nowoczesne technologie, co pozwoliło jej zdobyć uznanie na czeskim rynku ubezpieczeniowym. W ciągu 10-letniego istnienia Direct pojišťovna zdołała osiem razy zwiększyć swoją wartość, obsługując obecnie ponad pół miliona klientów w Czechach. To podejście do klientów i partnerów, które charakteryzuje firmę, stawia Direct pojišťovna w pozycji wyróżniającej się na tle konkurencji.

    Należy także podkreślić, że Direct pojišťovna jest częścią grupy Direct, która działa w Europie Środkowo-Wschodniej i do której wchodzą również takie firmy jak Fidoo i Direct Auto. Obroty całej grupy przekraczają 1,3 miliarda złotych, co stanowi znaczący wynik w kontekście rozwijającego się sektora ubezpieczeń w regionie.

    W obliczu dynamicznego rozwoju oraz wzrastających potrzeb klientów, Direct pojišťovna wydaje się być obiecującym graczem na polskim rynku ubezpieczeń. Warto obserwować, jak firma, skrupulatnie analizując potrzeby polskich klientów, będzie prezentować swoje innowacyjne rozwiązania w nadchodzących latach. Dla konsumentów oznacza to większy wybór, jakość obsługi oraz konkurencyjne oferty, co może niewątpliwie wpłynąć na dalszy rozwój całego sektora ubezpieczeń w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Uproszczenie przepisów w Unii Europejskiej: Klucz do rozwoju europejskich firm

    Jak biurokracja wpływa na rozwój europejskich firm i dlaczego potrzebna jest deregulacja?

    Rosnąca biurokracja stanowi poważne wyzwanie dla rozwoju europejskich firm, zwłaszcza gdy porównamy poziom regulacji z konkurencyjnymi krajami, takimi jak Chiny czy Stany Zjednoczone. W obliczu surowszych przepisów, które panują w Unii Europejskiej, przedsiębiorstwa borykają się z wieloma trudnościami, z którymi nie muszą się zmagać ich zagraniczni odpowiednicy. Częściową winą za ten stan rzeczy jest brak spójności między przepisami poszczególnych krajów członkowskich, co znacznie utrudnia efektywne wykorzystanie potencjału jednolitego rynku. W Polsce, podobnie jak w kilku innych państwach, obserwujemy tendencję do nadregulacji, co tylko zaostrza sytuację dla lokalnych firm.

    W kontekście tych wyzwań, przyszłość zdaje się być w rękach Komisji Europejskiej, która stawia upraszczanie przepisów jako jeden z priorytetów swojej działalności. “Upraszczanie prawa unijnego jest absolutnym priorytetem Komisji Europejskiej w drugiej kadencji przewodniczącej Ursuli von der Leyen” – mówi Przemysław Kalinka, ekspert ds. gospodarczych, w rozmowie z agencją Newseria. Zdaniem eksperta, kluczowym celem jest przegląd istniejących regulacji i zidentyfikowanie takich, które w dłuższej perspektywie mogą ograniczać możliwości efektywnego działania przedsiębiorstw.

    Deklaracje Komisji Europejskiej a realne zmiany

    W ramach swojego programu prac na 2025 rok, Komisja zadeklarowała chęć eliminacji przepisów, które są zbędne, nieproporcjonalne lub zbyt podobne do innych już obowiązujących. Przeciążone regulacjami firmy niepotrzebnie marnują swoje zasoby na spełnianie wymogów, zamiast skoncentrować się na kluczowej działalności i przynieść wymierne korzyści gospodarce europejskiej. Kalinka przekonuje, że wizja „uwolnienia energii biznesu” polega na stworzeniu środowiska sprzyjającego rozwojowi, co szczególnie dotyczy małych i średnich przedsiębiorstw.

    Pierwszym krokiem do realizacji tej wizji ma być „Kompas konkurencyjności”, który wyznacza kierunki działań mających na celu zwiększenie zdolności innowacyjnych w Europie. W dokumencie tym wskazano na pilność zredukowania obciążeń regulacyjnych oraz eliminacji barier na jednolitym rynku, który od lat stoi na czołowej pozycji jako motor konkurencyjności w Europie. W ramach horyzontalnej strategii na rzecz jednolitego rynku, planowane są zmiany w zarządzaniu, które mają na celu usunięcie wewnętrznych utrudnień oraz zapobieganie powstawaniu nowych.

    Pakiet deregulacji i jego potencjał

    Jednym z najważniejszych dokumentów w tej sprawie jest pakiet deregulacji, który został zaproponowany przez Komisję na początku 2023 roku. Dotyczy on upraszczania procedur związanych z raportowaniem oraz innymi obowiązkami w ramach ESG, co ma przynieść konkretne oszczędności w rocznych kosztach administracyjnych. Szacuje się, że dzięki wdrożeniu tych reform, przedsiębiorstwa mogą zaoszczędzić aż 6,3 miliarda euro rocznie.

    Jednak jak zauważają eksperci, problem dotyczy nie tylko samego prawa unijnego, ale także jego implementacji w poszczególnych krajach członkowskich. Według ekspertów, wiele państw, w tym Polska, często wprowadza dodatkowe obostrzenia, które są zbędne i mogą utrudniać działalność gospodarczą. To zjawisko, określane jako „gold-plating”, jest jednym z kluczowych problemów, z którymi musi się zmierzyć Komisja.

    Bariera w postaci różnych systemów prawnych

    Andrzej Kubisiak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego podkreśla, że różnice w regulacjach prawnych pomiędzy państwami członkowskimi prowadzą do powstawania barier porównywalnych z cłami. W rzeczywistości w Unii Europejskiej istnieje 27 różnych systemów prawnych, co samo w sobie stanowi poważną przeszkodę dla rozwoju przedsiębiorstw. Międzynarodowy Fundusz Walutowy zauważa, że mimo iż jednolity rynek jest jednym z największych sukcesów Europy, jego potencjał pozostaje niewykorzystany. Bariery handlowe w obrębie Unii są znaczne i mogą odpowiadać równowartości ceł wynoszących średnio 44 proc. w przypadku towarów oraz 11 proc. dla usług.

    Kiedy spojrzymy na to z szerszej perspektywy, redukcja wewnętrznych barier handlowych mogłaby znacząco zwiększyć produktywność w Unii Europejskiej. Wg analizy MFW, ich obniżenie do poziomu, jaki obowiązuje w Stanach Zjednoczonych, mogłoby przyczynić się do wzrostu wydajności gospodarki o prawie 7 procent w długim okresie.

    Równowaga pomiędzy deregulacją a ochroną obywateli

    Deregulacja, choć niewątpliwie może przynieść korzyści, niesie ze sobą również pewne ryzyko. Jak zauważa Witold Michałek z Business Centre Club, większa przewidywalność prawa i zmniejszenie wymogów mogą sprzyjać inwestycjom, jednak nie można zapominać o tym, że przepisy często mają swoje uzasadnienie w ochronie obywateli przed nadużyciami. Zbyt daleko idąca deregulacja mogłaby spowodować, że niektóre mechanizmy nie będą wystarczająco chronić interesów mieszkańców.

    Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, należy dążyć do znalezienia równowagi pomiędzy uproszczeniem przepisów a zachowaniem niezbędnych regulacji, które chronią obywateli.

    Podsumowanie

    W obliczu licznych wyzwań związanych z biurokracją, przyszłość europejskich przedsiębiorstw wymaga skutecznej deregulacji. Niezbędne zmiany w przepisach, upraszczające obowiązki administracyjne oraz zmniejszające bariery handlowe wewnątrz Unii, są kluczem do osiągnięcia pełnego potencjału jednolitego rynku. Tylko w ten sposób można będzie stworzyć korzystne warunki dla innowacji, rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw oraz ogólnej poprawy kondycji gospodarki europejskiej. Jak zauważono w debacie zorganizowanej przez agencję Newseria, nadal istnieją wyzwania związane z gold-platingiem i koniecznością znalezienia odpowiedniego balansu pomiędzy deregulacją a ochroną praw obywateli. Przyszłość europejskiego rynku zależy więc od działań podejmowanych dziś, które będą wpływać na kształt regulacji jutra.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Julia Kamińska o pobraniu krwi: Jak zemdlenie stało się niezwykłym doświadczeniem

    Julia Kamińska o swoich doświadczeniach z pobraniem krwi w autobiograficznej historii aktorskiej

    Julia Kamińska, znana polska aktorka, która obecnie zachwyca widzów w roli Zofii Koneckiej w serialu „Szpital św. Anny”, podzieliła się zaskakującymi wspomnieniami związanimi z procedurą pobrania krwi. Choć dla wielu osób wizyta w punkcie pobrań może być przyczyną stresu i niepokoju, Julia postrzega te sytuacje w zupełnie inny sposób. Aktorka nie boi się zastrzyków ani igieł, co czyni ją idealną kandydatką do kreowania postaci związanych z medycyną. Niemniej jednak, nawet najbardziej odporne osoby mogą doświadczyć nagłych i nieprzewidywalnych reakcji organizmu.

    Julia przyznała, że pomimo braku lęku przed krwią, doświadczyła niecodziennego incydentu podczas pobierania krwi, który zakończył się omdleniem. To wspomnienie zbliża nas do ludzkiego wymiaru, który często bywa pomijany w blasku znanej osobowości aktorskiej. W jedną chwilę, sytuacja zupełnie wymknęła się spod kontroli i przeniosła ją w obszar niezwykłych doznań, które na zawsze pozostaną w jej pamięci.

    W obliczu tego zdarzenia, Julia zaznaczyła, jak ważna jest opieka medyczna, której mogła wtedy liczyć. Dzięki profesjonalizmowi pielęgniarek udało się szybko przywrócić ją do normalności, a odczucia dyskomfortu szybko przeszły w zapomnienie. „To omdlenie prawdopodobnie trwało tylko kilka sekund”, relacjonuje aktorka. Po obudzeniu się, dostrzegła wokół siebie pomocny personel oraz smak czekolady, która przywróciła jej siły.

    Interesującym aspektem tej historii jest to, jak w trakcie tego krótkiego incydentu Julia przeniosła się w myślach do świata literackiego, a dokładnie do powieści Emily Brontë „Wichrowe wzgórza”. Ten eteryczny moment twórczości umysłowej sprawił, że poczuła się jak bohaterka tej kultowej książki, co dodaje głębi jej doświadczeniu. Z perspektywy czasu, zarówno aktorka, jak i jej fani mogą see w tym nie tylko anegdotę, ale przede wszystkim ludzki wymiar każdej, nawet najbardziej rutynowej procedury.

    Inspirująca relacja Julii Kamińskiej pokazuje, że w obliczu nieprzewidywalności życia możemy, w chwilach kryzysowych, odnaleźć w sobie siłę, a także twórczy zapał, który pozwala na wykreowanie alternatywnych historii. Ukazuje to, że życie jest nieprzewidywalne, a nasza psychika w trudnych chwilach może nas zaskoczyć, wprowadzając w życie nieoczekiwane wrażenia i refleksje.

    W kontekście jej roli w serialu „Szpital św. Anny”, te osobiste doświadczenia mogą okazać się cennym źródłem inspiracji dla interpretacji postaci. Julia Kamińska, mając na uwadze nieprzewidywalność organizmu oraz ludzką psychologię, może lepiej zrozumieć i odzwierciedlić złożoność emocji związanych z medycyną i opieką. Jej historia jest więc nie tylko osobistym wspomnieniem, ale także przypomnieniem, że każdy z nas, niezależnie od tego, jak silny się wydaje, może doświadczyć chwil słabości.

    Warto zauważyć, że takie autentyczne refleksje aktorów mogą wzbogacać i inspirować nie tylko innych profesjonalistów z branży, ale także widzów, którzy w ten sposób mogą lepiej zrozumieć ludzkie emocje i doświadczenia zapisane na ekranie. Julia Kamińska, łącząc swoje osobiste przeżycia z rolą w serialu, staje się przykładem, jak sztuka i codzienne życie mogą na siebie oddziaływać, prowadzić do odkryć i nadawać głębszy sens w pracy zawodowej.

    Jak widać, nawet w momentach, które wydają się zwyczajne, można odnaleźć chwile niezwykłe, które pozostają z nami na zawsze. Z pewnością Julia Kamińska, jako aktorka, a także jako osoba, potrafi czerpać pełnymi garściami z doświadczeń, które kształtują jej osobowość i artystyczną wrażliwość. Jej historia przypomina, że życie pełne jest niespodzianek, a każda taka chwila może stać się inspiracją do tworzenia, refleksji i zrozumienia siebie oraz innych.

    Z perspektywy fanów, którzy z zapartym tchem śledzą losy bohaterów w serialu „Szpital św. Anny”, osobiste doświadczenia aktorki są fascynującą warstwą narracyjną, która może dodawać wartości każdej scenie i każdemu odcinkowi. Połączenie autentyczności z artystycznym wyrazem jest esencją prawdziwego teatru życia, w którym każdy z nas jest aktorem, a każda emocja ma swój niepowtarzalny odcień.

    Julia Kamińska, jako osoba publiczna, wprowadza nas w świat medycyny z odrobiną osobistego zabarwienia, pokazując, że nawet w sytuacjach, które mogą wydawać się mundurnymi, kryje się doświadczenie, które wzbogaca nas i sprawia, że stajemy się bardziej ludzkimi. Takie spojrzenie na intymne momenty, pełne ludzkich uczuć i słabości, przyczynia się do podnoszenia świadomości na temat nietypowych reakcji organizmu, które mogą dotknąć każdego. Niemniej jednak, siła i determinacja Julii Kamińskiej, by przezwyciężać te trudności, mogą inspirować innych do stawienia czoła swoim lękom oraz do wyciągania wniosków z każdej chwili życia.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzrost cyfryzacji polskiej kolei: Inwestycje w bezpieczeństwo i systemy ERTMS

    Zwiększający się rynek cyfrowych rozwiązań dla kolei: Jak Polska modernizuje swoje systemy transportowe

    W ostatnich latach światowy rynek cyfrowych rozwiązań dla kolei przeszedł prawdziwą rewolucję. Prognozy wskazują, że w ciągu najbliższych dwóch lat wartość tego rynku przekroczy 100 miliardów dolarów. W Polsce, w szczególności, za kluczowe zadanie uznano wdrażanie europejskiego systemu zarządzania ruchem kolejowym, co jest niezbędne do zapewnienia większego bezpieczeństwa na kolei. Inwestycje w cyfryzację stają się jednym z głównych obszarów, na które skierowane są środki unijne, co staje się impulsem do modernizacji krajowego transportu kolejowego.

    Rozwój infrastruktury kolejowej i wzrost prędkości

    Pociągi w Polsce zyskują na szybkości, a tym samym rośnie liczba osób korzystających z transportu kolejowego. Rok 2024 okazał się rekordowy pod względem liczby przewiezionych pasażerów, co potwierdza rosnące zainteresowanie podróżami koleją. Dzięki modernizacji linii kolejowych proces ten zyskuje na dynamice, jednak zwiększająca się prędkość transportu niesie ze sobą także wyzwania związane z bezpieczeństwem. Jak zauważa Paweł Przyżycki, prezes zarządu Hitachi Rail GTS Polska, nowoczesne systemy elektroniczne mają kluczowe znaczenie w zapobieganiu błędom ludzkim, co pozwala na zwiększenie bezpieczeństwa podróżowania.

    Wdrażanie systemu ERTMS w Polsce

    Polska kolej obecnie jest zaangażowana w wdrażanie systemu ERTMS (European Rail Traffic Management System), co jest krokiem ku ujednoliceniu europejskich standardów zarządzania ruchem kolejowym. System ten ma na celu zwiększenie efektywności oraz bezpieczeństwa, szczególnie na międzynarodowych trasach. Jego implementacja to proces, który rozpoczął się w latach 90-tych i obecnie jest realizowany na wybranych trasach w Polsce. Przyżycki wyjaśnia, że na liniach dużej prędkości korzystanie z takich systemów jest obligatoryjne, co pozwala na bezproblemowe przekraczanie granic z zachowaniem ciągłości ruchu.

    Cyberbezpieczeństwo jako współczesny priorytet

    W dobie cyfryzacji, nie można również zapomnieć o zagrożeniach związanych z cyberbezpieczeństwem. Konflikty zbrojne, jak wojna w Ukrainie, przyczyniły się do wzrostu liczby ataków na polskie koleje, w tym ataków DDoS wymierzonych w systemy informatyczne. Paweł Przyżycki podkreśla, że zagrożenia te najczęściej dotyczą systemów wspomagających pasażerów, takich jak aplikacje biletowe czy systemy informacji podróżnej. W związku z tym konieczne jest wdrażanie najnowszych zabezpieczeń, aby zminimalizować ryzyko przyszłych ataków.

    Prognozy rozwoju rynku kolei cyfrowych

    Z danych przedstawionych przez firmę MarketsandMarkets wynika, że wartość światowego rynku rozwiązań cyfrowych dla kolei ma wzrosnąć z 63 miliardów dolarów w 2022 roku do ponad 100 miliardów dolarów w roku 2027. Najważniejszym czynnikiem wzrostu jest coraz większa liczba pasażerów, co wymaga od operatorów kolejowych wprowadzenia różnorodnych rozwiązań cyfrowych, które umożliwią efektywne zarządzanie ruchem oraz analizę zachowań pasażerów.

    Wsparcie unijne dla cyfryzacji polskiej kolei

    W Polsce znaczną część inwestycji w cyfryzację kolei realizuje się przy wsparciu unijnych funduszy. Krajowy Plan Odbudowy oraz inne instrumenty finansowe Unii Europejskiej stanowią kluczowe źródło funduszy dla modernizacji kolei. Przyżycki zaznacza, że każda większa inwestycja w polskie kolejowe bezpieczeństwo jest współfinansowana z tych źródeł, co pozwala na realizację wielu istotnych projektów. W ramach tych inwestycji, realizowane są działania takie jak likwidacja przejazdów kolejowych i zastępowanie ich nowoczesnymi skrzyżowaniami wielopoziomowymi, a także budowa nowych systemów sterowania ruchem kolejowym.

    Wyzwania związane z czasem podróży

    Z badania przeprowadzonego przez Urząd Transportu Kolejowego wynika, że kluczowym czynnikiem wpływającym na wybór podróżowania koleją przez pasażerów jest czas przejazdu. Aż 72,5% badanych wskazało na czas podróży jako istotny determinant. Zaledwie 60% pasażerów pozytywnie ocenia czas podróży koleją w porównaniu do innych środków transportu. W związku z tym, jak zauważa Paweł Przyżycki, krótkie czasy przejazdu na długich trasach stają się jednym z głównych wyzwań, przed którymi stoi sektor kolejowy, a szczególnie w kontekście realizacji projektów związanych z koleją dużych prędkości.

    Perspektywy dotyczące kolei dużej prędkości

    Koleje dużej prędkości to temat, który staje się coraz bardziej aktualny w Polsce. Paweł Przyżycki podkreśla, że ich wdrożenie będzie nie tylko technologicznie przełomowe, ale także oczekiwane przez społeczeństwo. Prędkość do 200 km na godzinę staje się w Polsce realnym celem, a różnice technologiczne między obecnym stanem a nowym systemem będą widoczne na każdym etapie realizacji. To oznacza nie tylko poprawę jakości transportu, ale także nową przyszłość dla polskiej infrastruktury transportowej.

    Plany na przyszłość szybkiej kolei

    W ostatnim czasie minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosił, że prowadzone są rozmowy na temat projektu stworzenia sieci szybkiej kolei łączącej stolice europejskie. Projekt ten zakłada rozszerzenie linii „Y”, która połączy Warszawę, CPK, Łódź, Poznań oraz Wrocław. W przyszłości linia ta ma stać się integralną częścią transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T, łącząc Polskę z kluczowymi miastami, takimi jak Berlin i Praga. Realizacja systemu kolei dużej prędkości ma być częścią szerszego programu Centralnego Portu Komunikacyjnego, a do 2032 roku planowane jest zakończenie budowy odcinka Łódź-Warszawa.

    Podsumowanie

    Cyfryzacja oraz modernizacja polskiego systemu transportu kolejowego nabierają tempa. Dzięki wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań oraz wsparciu unijnemu, Polska stawia czoła wyzwaniom związanym z rosnącą liczbą pasażerów oraz oczekiwaniami dotyczącymi bezpieczeństwa oraz efektywności transportu. Wprowadzenie europejskich standardów, takich jak system ERTMS, a także rozwój kolei dużej prędkości, to kroki w stronę nowoczesnej infrastruktury, która ma szansę w przyszłości na znaczące zmiany w polskim transporcie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Deregulacja w Polsce: Klucz do Inwestycji i Konkurencyjności Firm

    Deregulacja w Polsce: Klucz do Wzrostu Inwestycji i Rozwoju Gospodarki

    Prace nad pakietami deregulacyjnymi w Polsce są w toku. Przedsiębiorcy mają nadzieję, że zmiany te zostaną szybko wprowadzone, choć nie oczekują, że ich efekty będą widoczne wcześniej niż na jesieni. Obecnie przedsiębiorcy spędzają aż 40 procent swojego czasu na spełnianiu różnych wymagań administracyjnych. Ta sytuacja wpływa negatywnie na ich decyzje inwestycyjne, które są wstrzymywane z powodu niestabilności przepisów prawa. W opinii wielu przedstawicieli biznesu, deregulacja to krok w dobrym kierunku, który mógłby pomóc w przekierowaniu zamrożonych środków z banków na rozwój i poprawić konkurencyjność polskich firm.

    Obciążenie Nadmiarem Regulacji

    Jak zauważa Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, główne przeszkody w rozwoju gospodarczym Polski stanowią nadmierne regulacje oraz złożoność obowiązków raportowych. W ostatnich latach pojawiły się dodatkowe wyzwania, takie jak wzrastające koszty pracy i ceny energii, jednak nadmiar regulacji pozostaje trwałym problemem. Przykładem są skomplikowane procedury wydawania pozwoleń, gdzie nieprzestrzeganie terminów przez urzędników jest na porządku dziennym. W konsekwencji, inwestorzy często napotykają długie opóźnienia, których długość jest nieprzewidywalna. Ten stan rzeczy skutkuje tym, że inwestycje w Polsce nie rozwijają się w oczekiwanym tempie.

    Gotowość do Inwestycji

    Z raportu Narodowego Banku Polskiego wynika, że w styczniu 2025 roku 36,8 procent przedsiębiorców deklarowało gotowość do podejmowania nowych inwestycji. To wyraźny wzrost w porównaniu do wcześniejszych lat, jednak nadal poniżej poziomu sprzed pandemii, kiedy to wskaźnik ten przekraczał 40 procent. Co szósty przedsiębiorca, według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wciąż nie planuje żadnych działań inwestycyjnych. Choć wskazania te są nieco niższe niż w poprzednich kwartałach, utrzymują się na wysokim poziomie i nie są efektem braku dostępnego finansowania.

    Cztery lata temu obawy przedsiębiorców dotyczące zablokowanych na kontach firmowych funduszy wynoszących około 400 miliardów złotych były uzasadnione. Obecnie ta kwota wzrosła trzykrotnie, co podkreśla ogromny potencjał inwestycyjny, który pozostaje niewykorzystany. Maciej Witucki opisuje, że zamrożone pieniądze mogłyby być przeznaczone na rozwój innowacyjnych miejsc pracy oraz nowych technologii. W rozmowach z przedsiębiorcami, obawiającymi się o regulacje i zmienność prawa, pojawia się wyraźny strach, który hamuje ich decyzje inwestycyjne.

    Potrzeba Zrównoważonych Regulacji

    Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, podkreśla, że nikt z sektora biznesowego nie jest zadowolony z nadmiaru regulacji. Istnieją regulacje, które są niezbędne i zapewniają bezpieczeństwo, jednak także te, które stanowią udrękę dla przedsiębiorców. Zbyt duża liczba wymagań administracyjnych sprawia, że przedsiębiorcy spędzają do 40 procent swojego czasu na wypełnianiu nieracjonalnych spraw formalnych. To zjawisko musi zostać zmienione, aby polska gospodarka stała się bardziej atrakcyjna dla inwestorów, którzy zwracają uwagę na regulacje przy podejmowaniu decyzji o inwestycjach.

    Deregulacja jest szczególnie istotna dla małych i średnich przedsiębiorstw, które nie dysponują tak dużymi zasobami organizacyjnymi i ekonomicznymi, by skutecznie konkurować w obliczu rosnącej liczby obowiązków administracyjnych. Ułatwienie działania w bardziej przyjaznym środowisku prawnym pozwoli im skupić się na swoich kluczowych zadaniach, zamiast zanurzać się w gąszczu przepisów, które często są trudne do zrozumienia.

    Strategia Rozwoju Polski

    Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zaprezentowali na Giełdzie Papierów Wartościowych strategię rozwoju Polski na nadchodzący rok, w ramach którego planowane są inwestycje na poziomie 700 miliardów złotych. Plan ten opiera się na sześciu głównych filarach: inwestycjach w naukę, transformacji energetycznej, nowoczesnych technologiach, rozwoju infrastruktury transportowej, dynamicznym rynku kapitałowym oraz wsparciu współpracy z biznesem. W tym kontekście powołano zespół pod kierownictwem Rafała Brzoski, mający na celu przygotowanie rekomendacji ułatwień prawnych, które można szybko wdrożyć.

    Rząd również od początku swojego działania stara się wdrożyć deregulację. W styczniu ubiegłego roku powstał zespół w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, który przygotował pierwszy pakiet deregulacyjny. Jego uchwała została przyjęta przez Radę Ministrów, a następnie skierowana do prac w komisjach Sejmu, gdzie wciąż oczekuje na konkretne rezultaty. Specjaliści z sektora biznesowego na razie pozytywnie oceniają działania rządu, chociaż podkreślają potrzebę przeczekania na widoczne efekty tych zmian.

    Oczekiwanie na Efekty Deregulacji

    Według Witolda Michałka, wiceprezesa Business Centre Club, pierwsze rezultaty w postaci ułatwień na rynku powinny być widoczne najwcześniej na jesieni. Przewiduje, że rząd zdoła przygotować zmiany w pierwszym pakiecie deregulacyjnym do lipca, jednak po przerwie wakacyjnej parlament będzie potrzebował dodatkowego czasu na ich procedowanie. W związku z tym najpewniej w okolicach października powinny pojawić się pierwsze pozytywne efekty.

    Warto zauważyć, że zespół Rafała Brzoski już teraz odnotował ponad 13 tysięcy propozycji zmian, z których 70 procent pochodzi od zwykłych obywateli. Kluczowymi obszarami do uproszczenia, według przedstawicieli biznesu, są zdrowie, prawo podatkowe, sądownictwo, cyfryzacja, energetyka, prawo unijne oraz bezpieczeństwo i obronność. Zespół dąży do zebrania 300 wartościowych propozycji do 1 czerwca, a także zwrócił się do Sejmu o traktowanie pierwszych projektów na czerwiec.

    Kluczowe Obszary Zmian

    Maciej Witucki wskazuje na trzy obszary, w których zmiany są szczególnie konieczne: efektywna cyfryzacja procesów związanych z formalnościami, jasność i stabilność przepisów oraz domniemanie niewinności podatnika w praktyce. Te zmiany mają na celu zredukowanie obaw przedsiębiorców związanych z administracją i stworzenie bardziej sprzyjającego otoczenia dla inwestycji.

    Tomasz Olszówka ocenia, że wprowadzenie deregulacji przyniesie pozytywne efekty w zakresie konkurencyjności przedsiębiorstw i jego organizacji. Ułatwienia przepisowe mogą wpłynąć na zmniejszenie kosztów działalności, co z kolei przełoży się na lepszą konkurencyjność i sprawniejsze funkcjonowanie firm. W warunkach, gdy przedsiębiorcy będą mogli skupić się na rozwoju, zyskają czas i przestrzeń na planowanie przyszłości oraz wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań.

    Rozmowy na temat oczekiwań biznesu wobec procesów deregulacyjnych odbyły się podczas debaty zorganizowanej przez agencję Newseria pod tytułem „De:Regulacje. Biznes potrzebuje prostych zasad”. Transmisję z wydarzenia można znaleźć pod tym linkiem: debata na YouTube.

    Wnioskując, deregulacja jest niezbędna dla rozwoju polskiej gospodarki. Minimalizacja zbędnych regulacji umożliwi firmom skoncentrowanie się na innowacjach oraz wzroście, co w efekcie przyniesie korzyści całemu systemowi ekonomicznemu. Bez wątpienia, nadchodzące zmiany mają szansę na poprawę sytuacji na rynku, a ich efekty będą obserwowane przez przedsiębiorców z nadzieją na dynamiczny rozwój sektora.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version