Tag: Polska

  • Nowy system kaucyjny w Polsce: Kluczowe przygotowania przed startem

    Nowy system kaucyjny w Polsce: Kluczowe przygotowania przed startem

    Nadchodzący System Kaucyjny – Co Należy Wiedzieć Przed Starciem?

    Przemiany w sektorze handlowym w Polsce w najbliższych miesiącach będą miały kluczowe znaczenie dla ochrony środowiska. 1 października 2025 roku wchodzi w życie nowy system kaucyjny, którego celem jest promowanie recyklingu i ponownego wykorzystania opakowań. Przemiany te zapowiadają liczne wyzwania dla producentów, sklepów i operatorów tego systemu, a czas na ich przygotowanie kurczy się z dnia na dzień. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy jednostki handlu muszą dostosować swoje operacje do nowych zasad, zorganizować logistykę oraz poinformować konsumentów o nadchodzących zmianach.

    Kluczowe Aspekty Przygotowań

    W kontekście nadchodzących zmian, jednym z najważniejszych zadań będzie uregulowanie współpracy pomiędzy siedmioma operatorami, którzy w Polsce będą prowadzić odrębne systemy kaucyjne. Złożoność tego procesu może budzić niepokój, ponieważ każdy z operatorów będzie musiał współdziałać z pozostałymi, zapewniając przy tym płynność wymiany informacji oraz rozliczeń. Jak podkreśla Piotr Okurowski, prezes spółki Kaucja.pl, zadania te są zarówno ambitne, jak i złożone, a ich realizacja wymaga wytężonej pracy.

    Co to Jest System Kaucyjny?

    System kaucyjny to nowatorska inicjatywa mająca na celu zwiększenie recyklingu opakowań, co jest kluczowe w kontekście obecnych zmagań z odpadami i ich managementem. W jego ramach na rynku pojawią się napoje w specjalnie oznaczonych opakowaniach, objętych kaucją. Użytkownicy będą mogli zwracać te opakowania oraz odzyskiwać zapłaconą kaucję. Ustalone stawki wynoszą 50 groszy dla plastikowych butelek oraz puszek, i 1 zł dla szklanych butelek wielorazowych. Dzięki takim rozwiązaniom możliwe będzie zmniejszenie ilości odpadów, które trafiają na wysypiska.

    Obowiązki Sklepów i Operatorów

    Obowiązki nałożone na sklepy o powierzchni powyżej 200 metrów kwadratowych będą miały charakter obowiązkowy. Z kolei mniejsze punkty handlowe będą mogły dobrowolnie uczestniczyć w systemie. Przypisane obowiązki w zakresie kaucji oraz zbiórki opakowań będą różnić się w zależności od rodzaju opakowania. Ponadto, zgodnie z nowymi przepisami, wszystkie jednostki handlu będą musiały wyposażyć swoje sklepy w odpowiednie urządzenia zbierające, co wzbogaci infrastrukturę niezbędną do funkcjonowania systemu.

    Współpraca Między Operatorami

    Złożoność współpracy między siedmioma operatorami jest jednym z największych wyzwań. Każdy z operatorów ma unikalny system, co utrudnia synchronizację i wymianę informacji. Kluczowe jest, aby wszystkie strony były w stanie wymieniać się danymi oraz współdziałać w zakresie rozliczeń. Jak zaznacza Okurowski, kluczowym działaniem będzie podpisywanie umów oraz ustanowienie wspólnych standardów, co zapewni sprawną realizację systemu.

    Logistyka i Punkty Zbioru

    W Polsce planowane jest uruchomienie około 100 tysięcy punktów zbierających odpady. Liczba ta ma zapewnić, że jeden punkt będzie przypadał średnio na 370–380 mieszkańców. W przypadku gmin mniej zurbanizowanych wprowadzono obowiązek utworzenia przynajmniej jednego punktu zbiórki. Ruch ten ma na celu umożliwienie wygodnego i efektywnego zwracania opakowań.

    Współpraca z Przemysłem

    W kontekście nadchodzących zmian, kilkunastu producentów już gotowych jest dostarczyć odpowiednie urządzenia zwrotne. Szacuje się, że do uruchomienia systemu konieczne będzie zainstalowanie między 50 a 60 tysięcy automatów, które będą ułatwiały proces zwrotu kaucji. Warto zauważyć, że nie wszystkie sklepy będą miały możliwość wyposażenia się w automaty z dnia na dzień; proces ten zajmie czas i będzie wymagał odpowiedniej logistyki oraz współpracy.

    Dalsze Kroki i Harmonogram

    Końcem lipca oraz w sierpniu przewidziane jest finalizowanie umów i negocjacji dotyczących stawek operacyjnych, co będzie niezbędne do sfinalizowania przygotowań. Jak zauważa Okurowski, prace nad wdrożeniem systemu informatycznego, który połączy producentów, operatorów logistycznych i jednostki handlu, są już w toku. System ten ma zostać uruchomiony we wrześniu, co da czas na testy przed ostatecznym wprowadzeniem.

    Wnioski i Perspektywy

    Ostateczne wdrożenie systemu kaucyjnego ma na celu nie tylko ochronę środowiska, ale i spełnienie unijnych norm w zakresie selektywnej zbiórki odpadów. Przykłady z krajów takich jak Austria, Rumunia i Irlandia dowodzą, że dobrze zorganizowane systemy kaucyjne mogą przynieść znaczne efekty; w tych krajach poziom zwrotów sięga nawet 90–98 procent. Dzięki temu Polska ma szansę na znaczącą poprawę w zakresie recyklingu, co będzie miało korzystny wpływ na stan środowiska.

    W związku z powyższym, nadchodzące miesiące będą kluczowe dla zaimplementowania tego systemu i monitorowania jego efektywności. Ostateczny sukces będzie wymagał między innymi zaangażowania zarówno ze strony producentów, operatorów, jak i konsumentów, którzy będą musieli dostosować się do nowych zasad. Wszyscy zainteresowani będą musieli podjąć ten wysiłek, aby wspólnie zrealizować cele związane z ekologicznym podejściem do zarządzania opakowaniami w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Obowiązkowe mikroczipowanie psów i kotów w Polsce – walka z bezdomnością zwierząt

    Obowiązkowe mikroczipowanie psów i kotów w Polsce – walka z bezdomnością zwierząt

    Walczymy z bezdomnością psów i kotów: Co zmiany prawne oznaczają dla Polski?

    Zjawisko bezdomności zwierząt w Polsce jest jednym z poważniejszych problemów społecznych i etycznych, które wymaga zdecydowanych działań. Unia Europejska, w trosce o dobrostan czworonogów, podjęła inicjatywy zmierzające do ograniczenia tego zjawiska oraz likwidacji przemytu psów i kotów. Kluczowym rozwiązaniem w tej walce jest wprowadzenie obowiązkowego mikroczipowania zwierząt oraz ich rejestrowanie w krajowych bazach danych, co ma być zintegrowane z centralnym indeksem unijnym.

    Działania rządu w kierunku rejestracji zwierząt

    W Polsce pełna rejestracja zwierząt w Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) jest w trakcie realizacji. Władze lokalne starają się wprowadzić mikroukłady identyfikacyjne, które pomogą w identyfikacji właścicieli czworonogów. Zgodnie z danymi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w 2023 roku gminy przeznaczyły znaczne kwoty na programy mające na celu ochronę bezdomnych zwierząt – ponad 347 milionów złotych. Rząd dostrzega także konieczność edukacji społeczeństwa w zakresie opieki nad zwierzętami, a wiele fundacji prowadzi programy czipowania, dzięki którym zagubione czworonogi wracają do swoich właścicieli.

    Jak czipowanie wpływa na bezdomność zwierząt?

    Mikroczipowanie zwierząt okazało się skutecznym narzędziem do ograniczenia bezdomności. Z danych opublikowanych w raportach wynika, że czipowanie przyczynia się do zmniejszenia ilości bezdomnych psów o 25% oraz kotów o 26%. Warto zauważyć, że w 2024 roku w Polsce poziom bezdomności zwierząt wynosił 8% — to znacznie mniej niż średnia wśród badanych krajów, ale wciąż więcej niż w takich państwach jak Litwa, Francja czy Wielka Brytania.

    Zwiększająca się liczba schronisk i ich wyzwania

    Kolejnym pozytywnym wskaźnikiem jest wzrost liczby schronisk dla zwierząt — w 2022 roku funkcjonowało ich 226. Mimo to liczba psów w schroniskach spada, co jest dobrym znakiem. W porównaniu z 2011 rokiem, liczba przebywających w schroniskach psów spadła z ponad 100 tys. do 84 tys. W tym czasie zdecydowanie wzrosła liczba kotów, które znalazły się pod opieką schronisk.

    Opinie ekspertów o nowych regulacjach

    Wielu ekspertów oraz organizacji pozarządowych wyraża jednak obawy dotyczące proponowanych regulacji. Przykładowo, planowane obowiązkowe mikroczipowanie jedynie nowo narodzonych zwierząt stwarza ryzyko, że duża część już istniejących psów i kotów nie zostanie objęta programem, co nie rozwiąże problemu bezdomności. Zdaniem Anny Zielińskiej z Fundacji Viva!, kluczowe jest, aby wszystkie zwierzęta zostały zarejestrowane, co umożliwi łatwiejszą identyfikację i przyczyni się do ich ochrony.

    Koszty związane z nowymi przepisami

    Podniesiony temat kosztów związanych z rejestracją oraz mikroczipowaniem zwierząt również budzi kontrowersje. Zgodnie z zaproponowanymi w ustawodawstwie zapisami, wprowadzenie opłat za rejestrację psa lub kota oraz za zmiany w ich statusie może prowadzić do znaczącego obciążenia finansowego dla schronisk i organizacji prozwierzęcych. Wydatki związane z nowymi przepisami mogą być ogromne, zwłaszcza gdy rocznie zajmują się one dużą liczbą zwierząt.

    Jakie są inne europejskie praktyki w tej dziedzinie?

    Na tle innych krajów Unii Europejskiej, Polska intensyfikuje działania mające na celu kontrolę nad populacją bezdomnych zwierząt. W wielu państwach, takich jak Hiszpania czy Irlandia, rejestracja psów jest obowiązkowa, a rola schronisk jest znacznie bardziej zorganizowana. Przykładowo, w Austrii istnieją szczegółowe regulacje dotyczące osób, które chcą zarejestrować psa, w tym obowiązek ukończenia kursu.

    Kroki na rzecz poprawy sytuacji zwierząt w Polsce

    Nowe przepisy, które są w trakcie legislacji, mają na celu utworzenie nowoczesnego systemu, który umożliwi zintegrowanie danych zarówno z krajowych, jak i unijnych rejestrów zwierząt. Kluczową ideą jest możliwość szybkiej identyfikacji zwierząt, co ma na celu ich ratunek w sytuacjach kryzysowych oraz ograniczenie ryzyka ich przemytu. Ekspertka podkreśla, że skuteczny system rejestracji powinien również pozwalać na łatwe przeszukiwanie istniejących baz danych, co ułatwiłoby odszukiwanie właścicieli zgubionych czworonogów.

    Podsumowanie i przyszłość bezdomnych zwierząt w Polsce

    W obliczu postępujących zmian legislacyjnych oraz wzrostu świadomości społecznej na temat odpowiedzialności za zwierzęta, nadzieje na poprawę sytuacji bezdomnych psów i kotów w Polsce wzrastają. Kluczowe w tym procesie będzie monitorowanie skuteczności wprowadzanych regulacji oraz ciągła edukacja społeczeństwa. Tylko w ten sposób możemy myśleć o przyszłości, w której nie będzie miejsca na bezdomność wśród czworonogów.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Pakt dla Czystego Przemysłu: Kontrowersje i Wyzwania dla Europejskiej Gospodarki

    Pakt dla Czystego Przemysłu: Kontrowersje i Wyzwania dla Europejskiej Gospodarki

    Pakt dla Czystego Przemysłu: Wyzwania i Kontrowersje

    W ostatnich miesiącach temat zrównoważonego rozwoju w Europie zyskał na znaczeniu, a jednym z kluczowych elementów tej dyskusji stał się Pakt dla Czystego Przemysłu. Posunięcie to, poparte niedawno przez Parlament Europejski, budzi jednak wiele kontrowersji i sprzecznych emocji. Jak zauważają niektórzy europosłowie, wprowadzenie nowych regulacji może nie tylko nie poprawić konkurencyjności europejskiego przemysłu, lecz wręcz mu zaszkodzić, ze szczególnym uwzględnieniem krajów takich jak Polska, które opierają swoje miks energetyczny na paliwach kopalnych.

    Wypowiedzi przedstawicieli obozu rządzącego w Polsce, w tym Jadwigi Wiśniewskiej i Anny Zalewskiej z Prawa i Sprawiedliwości, jasno wskazują na obawy dotyczące skutków, jakie może przynieść Pakt dla Czystego Przemysłu. Zdaniem Wiśniewskiej, projekt ten jedynie pogłębi problemy związane z utratą konkurencyjności, a jego regulacje są zbyt restrykcyjne, by mogły w rzeczywisty sposób wspierać rozwój gospodarczy. Zalewska dodaje, że zamiast przynieść oczekiwane efekty, Pakt staje się pojęciem ideologicznym, które nie znajduje oparcia w realnych potrzebach przemysłu.

    Problemy Związane z Klimatyzmem

    Zwolennicy każdej postawy związanej z ekologią podkreślają wagę wyboru zrównoważonego rozwoju. Niemniej jednak, krytycy proponowanych rozwiązań wskazują, że promowane przez Komisję Europejską inicjatywy mogłyby przynieść odwrotne rezultaty. Według europosłanek PIS, takie działania mogą być nie tylko szkodliwe, ale również dyskryminujące wobec państw, które wciąż silnie polegają na tradycyjnych źródłach energii. W obliczu rosnącej globalizacji i konkurencji, ograniczenia nakładane przez Unię mogą osłabić europejski rynek, co przyczyni się do tzw. „ucieczki emisji” za granicę.

    Czyste Technologie i Sektor Energochłonny

    Nowe regulacje mają na celu skonsolidowanie działań na rzecz obniżenia kosztów energii oraz promowania czystej produkcji. Jednym z kluczowych komponentów Paktu jest plan działania zmierzający do poprawy efektywności energetycznej, który obejmuje zwiększenie funduszy na czystą transformację oraz wsparcie dla energochłonnych branż. Zakłada się również, że pojawią się nowe możliwości związane z recyklingiem i ponownym wykorzystaniem materiałów.

    Parlament Europejski uznaje, że Pakt dla Czystego Przemysłu jest krokiem w stronę innowacyjności i strategicznej autonomii Europy. W tym kontekście podejmuje decyzję o powołaniu Banku Dekarbonizacji Przemysłu, który ma wspierać finansowanie innowacyjnych projektów w wysokości 100 miliardów euro. To ambitne przedsięwzięcie ma na celu ułatwienie transformacji w kierunku zielonej gospodarki i zminimalizowanie skutków ubocznych związanych z zaostrzeniem regulacji.

    Krytyka Finansowania i Zrównoważony Rozwój

    Krytycy postulatów złożonych przez Komisję argumentują jednak, że brakuje realnych źródeł finansowania. Olbrzymie obciążenia, które zostaną wprowadzone dla przedsiębiorstw, mogą prowadzić do niewydolności systemu i poważnych problemów związanych z długiem publicznym. Złoty środek między regeneracją gospodarczą a odpowiedzialnością klimatyczną wydaje się być coraz trudniejszy do osiągnięcia.

    Zielony Ład a Rzeczywistość Gospodarcza

    W obliczu ambitnych celów Zielonego Ładu europosłanki PiS twierdzą, że są one nieadekwatne wobec realiów gospodarczych. Wskazują na to, że nowe regulacje nie idą w parze z globalnymi trendami, gdzie wiele krajów stara się jednocześnie rozwijać swoje gospodarki, nie rezygnując z klasycznych źródeł energii. Według nich, bezrealne założenia dotyczące obniżenia emisji o 55% do roku 2030 jedynie pokazują, że prawa te są więcej niż problematyczne.

    Ideologia vs. Rzeczywistość

    Podsumowując, Pakt dla Czystego Przemysłu jest koncepcją, która staje przed wieloma wyzwaniami. Pomimo chęci wprowadzenia innowacyjnych rozwiązań, europosłowie wskazują na konieczność realistycznego spojrzenia na konkurencyjność europejskiego przemysłu oraz jego przyszłość. W obliczu przepisów uznawanych za ideologiczne, wielu przedstawicieli branży wyraża obawy, że polityka klimatyczna Unii może nie tylko zaszkodzić gospodarce, lecz także zwiększyć koszty życia obywateli.

    Dlatego dyskusja nad Paktami takimi, jak Pakt dla Czystego Przemysłu, powinna uwzględniać nie tylko aspekty ekologiczne, ale także realne potrzeby firm oraz strategiczne cele państw członkowskich. W obliczu globalnych wyzwań, Europa staje w obliczu trudnego wyboru: jak wprowadzać regulacje proekologiczne, jednocześnie nie osłabiając swojej gospodarki i konkurencyjności na arenie międzynarodowej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Częstotliwość cyberataków w Polsce w 2024 roku: Wzrost o 22% i rosnące zainteresowanie cyberubezpieczeniami

    Częstotliwość cyberataków w Polsce w 2024 roku: Wzrost o 22% i rosnące zainteresowanie cyberubezpieczeniami

    Cyberbezpieczeństwo w 2024 roku: Wzrost zagrożeń i znaczenie ubezpieczeń

    W 2024 roku odnotowano znaczący wzrost zgłaszanych incydentów cybernetycznych, który wyniósł aż 22% w porównaniu do roku poprzedniego. Tak dramatyczne zmiany nie pozostają bez echa na rynku cyberubezpieczeń, który w odpowiedzi na rosnące zagrożenia zaczyna się dynamicznie rozwijać. Pomimo faktu, że w Polsce ubezpieczenia tego typu wciąż nie są tak powszechne jak na zachodnich rynkach, zainteresowanie ze strony rodzimych przedsiębiorstw systematycznie rośnie.

    Dane zawarte w „Global 2025 Cyber Risk Report” pokazują, że średniej wielkości organizacje odpowiadają za ponad połowę wszystkich zgłoszonych incydentów cybernetycznych. Zauważalna tendencja wzrostu zagrożeń związanych z cyberatakami, w tym szczególnie niebezpiecznych incydentów typu ransomware, prowadzi do istotnych zmian w podejściu do zabezpieczeń. Wypowiedzi ekspertów, takich jak Piotr Rudzki z Aon Polska, sugerują, że incydenty te mogą już dziś być postrzegane jako poważniejsze zagrożenie niż tradycyjne pożary, co pokazuje, jak ewoluuje ryzyko w XXI wieku.

    Skala zagrożeń i ich konsekwencje

    W 2024 roku miały miejsce poważne ataki, które szczególnie dotknęły dostawców usług informatycznych. W lutym ubiegłego roku głośny atak na dostawcę technologii płatności w sektorze zdrowia doprowadził do wycieku danych około 190 milionów osób. Koszty związane z tym incydentem były astronomiczne, osiągając 3,09 miliarda dolarów przed opodatkowaniem. To wydarzenie, obok innych, takich jak lipcowa awaria związana z błędami oprogramowania antywirusowego, wskazuje na rosnącą rolę cyberprzestępstw w codziennym życiu firm.

    Rudzki zauważa, że łańcuch dostaw IT staje się coraz bardziej atrakcyjnym celem dla cyberprzestępców, co zwiększa ryzyko ataków. Przemiany w sposobach działania cyberprzestępców, które obejmują coraz bardziej zaawansowane metody, takie jak sztuczna inteligencja czy deepfake, wskazują na konieczność przemyślenia strategii obronnych przez wszystkie przedsiębiorstwa, niezależnie od ich wielkości.

    Zagrożone sektory i potrzebne zabezpieczenia

    Zagrożenia nie omijają również małych i średnich przedsiębiorstw, które, w przeciwieństwie do dużych organizacji, często dysponują ograniczonymi budżetami na cyberbezpieczeństwo. W związku z tym ich zabezpieczenia są generalnie słabsze. Ważne jest, aby przedsiębiorcy brali pod uwagę nie tylko technologię, ale także strategie, które mogą minimalizować ryzyko ataku.

    W Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej wiele firm posiada ubezpieczenia dotyczące ryzyka cybernetycznego, co stanowi normę. Jak podkreśla Rudzki, w Polsce tylko 1-2% firm korzysta z takich zabezpieczeń, jednakże rosnące zainteresowanie świadczy o tym, że sytuacja może się wkrótce zmienić. Ubezpieczenia te obejmują nie tylko szkody związane z odpowiedzialnością cywilną, lecz także koszty związane z odzyskiwaniem danych oraz utraconymi zyskami, co czyni je szczególnie atrakcyjną opcją dla firm.

    Kiedy warto skorzystać z ubezpieczenia cybernetycznego?

    Firmy powinny rozważyć możliwość wykupienia cyberpolisy, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby incydentów cybernetycznych. W ramach takich polis oferowane są m.in. usługi związane z reagowaniem na incydenty. W przypadku ataku przedsiębiorcy mogą liczyć na pomoc specjalistów w dziedzinie informatyki śledczej oraz prawnej, co może okazać się kluczowe w kryzysowych sytuacjach.

    Warto również podkreślić, że skutki cyberataków nie tylko wpływają na bieżącą działalność firmy, lecz także mają długoterminowe konsekwencje dla jej reputacji. Z raportu Aon wynika, że malware i ransomware mogą powodować spadek wartości firmy dla akcjonariuszy nawet o 27%, co jasno pokazuje, jak istotna jest odpowiednia strategia zabezpieczeń.

    Perspektywy rozwoju rynku cyberubezpieczeń w Polsce

    Polski rynek cyberubezpieczeń jest jeszcze w fazie rozwoju i nie osiągnął jeszcze poziomu krajów zachodnich, gdzie konkurencja jest znacznie większa. Z danych eksperckich wynika, że rosnące zainteresowanie tymi produktami przez polskie firmy może przyczynić się do poprawy sytuacji na lokalnym rynku. Można oczekiwać, że w miarę wzrostu popytu na ubezpieczenia cybernetyczne zaczną pojawiać się nowe oferty, co z kolei przyczyni się do spadku cen polis.

    Zwiększająca się konkurencja na rynku prowadzi także do obniżek cen składek ubezpieczeniowych. Warto zauważyć, że w pierwszym kwartale roku globalne ceny polis spadły o 7%, co jest wynikiem trwającego już od dłuższego czasu trendu spadkowego. To z kolei jest efektem zwiększonej inwestycji w cyberbezpieczeństwo przez przedsiębiorstwa, co przekłada się na mniejszą szkodowość i efektywniejsze zabezpieczenia przed potencjalnymi atakami.

    Podsumowanie i wnioski

    W świetle rosnących zagrożeń związanych z cyberatakami, firmy muszą podjąć zdecydowane kroki w celu zabezpieczenia swoich danych i systemów. Wprowadzenie odpowiednich zabezpieczeń, w tym wykupienie ubezpieczenia cyfrowego, stanie się nie tylko ważnym, ale wręcz niezbędnym krokiem dla każdej organizacji, która pragnie działać na nowoczesnym rynku. Zmieniające się realia sprawiają, że cyberubezpieczenia stają się standardem, a Polska, choć na początku tej drogi, z pewnością podąży w kierunku rozwoju tego segmentu rynku.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzrost liczby pożarów w Polsce w 2025 roku: zagrożenia i zabezpieczenia przeciwpożarowe

    Wzrost liczby pożarów w Polsce w 2025 roku: zagrożenia i zabezpieczenia przeciwpożarowe

    Stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego w Polsce: aktualne dane i wyzwania

    W ostatnich latach temat pożarów w Polsce staje się coraz bardziej niepokojący. Z danych opublikowanych przez Państwową Straż Pożarną wynika, że w okresie od 1 stycznia do 13 lipca 2025 roku odnotowano blisko 77 tys. pożarów, z czego ponad 17 tys. wybuchło w budynkach mieszkalnych. Jest to wynik nieco wyższy w porównaniu do roku ubiegłego, co budzi wiele wątpliwości dotyczących skuteczności zabezpieczeń przeciwpożarowych w naszym kraju. Warto przyjrzeć się bliżej przyczynom tych niepokojących statystyk oraz ewentualnym sposobom na poprawę sytuacji.

    Wzrost liczby pożarów: co odpowiada za niebezpieczeństwo?

    Analizując dane z lat 2021–2025, dostrzegamy istotne wahania w liczbie pożarów. Najwyższy wskaźnik odnotowano w pierwszej połowie 2022 roku z 93 453 przypadkami, natomiast w kolejnych latach liczba ta znacznie spadła: do 59 732 w 2023 roku i 58 578 w 2024 roku. Jednakże dane za 2025 rok wskazują na nowy wzrost, sięgający 76 999 pożarów. Z tych informacji wynika, że pożary małe i średnie dominują w statystyce, stanowiąc ponad 95 proc. wszystkich zdarzeń, co w dużej mierze odzwierciedla zaniedbania w zakresie zabezpieczeń.

    W budynkach mieszkalnych w latach 2021–2024 liczba pożarów wykazywała spadek z 20 633 do 16 656, ale w bieżącym roku statystyki znowu wzrosły – do niemal 17,8 tys. Jakie mechanizmy kryją się za tymi danymi? Eksperci zwracają uwagę, że jednym z kluczowych problemów są nieodpowiednio zabezpieczone kanały wentylacyjne oraz trasy kablowe, które mogą działać jak kominy, rozprzestrzeniając ogień w budynku.

    Problemy z zabezpieczeniami przeciwpożarowymi

    Kanały wentylacyjne odgrywają kluczową rolę w procesie rozprzestrzeniania się ognia. Grzegorz Linke, koordynator certyfikacji systemowej w Saint-Gobain, podkreśla, że jeśli kanały wentylacyjne nie mają odpowiedniej odporności ogniowej, to pożar może przenieść się na inne pomieszczenia w zaledwie kilka minut. To zjawisko może stwarzać poważne zagrożenie, zwłaszcza w budynkach mieszkalnych, gdzie często występują adaptacje poddaszy bez odpowiednich zabezpieczeń.

    Innym istotnym zagadnieniem są trasy kablowe, które również mogą stanowić źródło zagrożenia. Jak zauważa Linke, zastosowanie zwykłych kabli bez dodatkowej obudowy ogniowej może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Obudowa z wełny mineralnej lub płyt gipsowych staje się koniecznością dla zwiększenia poziomu bezpieczeństwa.

    Zmiany w użytkowaniu przestrzeni budowlanej

    Kolejnym aspektem, który wpływa na wzrost liczby pożarów, jest sposób, w jaki użytkowane są budynki po ich oddaniu do użytku. Wiele osób decyduje się na adaptację poddaszy, które pierwotnie nie były przeznaczone do użytku. Nierzadko takie zmiany nie są zgłaszane ani odpowiednio zabezpieczane, co stwarza ryzyko. Ekspert wskazuje, że zgodnie z warunkami technicznymi poddasze użytkowe powinno być zabezpieczone ogniowo, jednak nie jest to powszechnie praktykowane.

    Pilne działania prewencyjne: apel ekspertów

    Pożar budynku wielorodzinnego w Ząbkach, który miał miejsce na początku lipca, obudził w Polsce świadomość problemu. Polska Izba Inżynierów Budownictwa wzywa do natychmiastowego przeglądu poddaszy w budynkach wielorodzinnych i oceny ich zgodności z przepisami ochrony przeciwpożarowej. Szczególną uwagę należy zwrócić na przestrzenie, które mogły zostać samowolnie zaadaptowane i użytkowane niezgodnie z przeznaczeniem, na przykład do przechowywania materiałów łatwopalnych.

    Konieczność uszczelnienia przepisów

    PIIB podkreśla potrzebę uszczelnienia przepisów, które już dziś nakładają obowiązek zapewnienia odpowiednich zabezpieczeń oraz ich bieżącej konserwacji. Opóźnienia w ich egzekwowaniu mogą prowadzić do sytuacji, w której niewłaściwie zabezpieczone przestrzenie poddaszy będą odgrywać kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się ognia.

    Problematyka instalacji fotowoltaicznych

    Nie można również pominąć kwestii pożarów związanych z instalacjami fotowoltaicznymi, które w Polsce nie są jeszcze otoczone wystarczającymi regulacjami technicznymi. Grzegorz Linke zwraca uwagę, że w wielu przypadkach pożar w instalacji fotowoltaicznej może doprowadzić do zagrożenia dla sąsiednich budynków. W związku z tym istotne jest, aby Instytut Techniki Budowlanej opracował odpowiednie metody badawcze dla tych instalacji oraz zapewnił solidne normy bezpieczeństwa.

    Nowe regulacje w budownictwie

    W czerwcu Ministerstwo Rozwoju i Technologii zaprezentowało projekt rozporządzenia dotyczącego parametrów technicznych, które muszą spełniać nowe budynki w Polsce. Przepisy te regulują aspekty dotyczące bezpieczeństwa przeciwpożarowego, w tym wprowadzenie obligatoryjnych barier ogniowych w warstwie palnej izolacji cieplnej ścian zewnętrznych. Warto zauważyć, że niektóre obszary wciąż wymagają doprecyzowania, zwłaszcza w kontekście nowoczesnych technologii budowlanych.

    Podsumowanie i krok w stronę przyszłości

    Zjawisko wzrastającej liczby pożarów w Polsce wydaje się być wynikiem szeregu zaniedbań, zarówno technicznych, jak i organizacyjnych. Sytuacja wymaga natychmiastowych działań prewencyjnych, dostosowania przepisów do aktualnych potrzeb oraz wyciągnięcia wniosków płynących z analizy udań. Wprowadzenie skutecznych regulacji i ich egzekwowanie będzie kluczowe dla poprawy bezpieczeństwa przeciwpożarowego w Polsce oraz dla ochrony życia i zdrowia mieszkańców. Tylko w ten sposób możemy zapewnić bezpieczeństwo w budynkach, które stanowią nasze miejsce zamieszkania oraz pracy.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • 70% Polaków planuje wakacje na lato 2025 – Trendy w turystyce i oferty last minute

    70% Polaków planuje wakacje na lato 2025 – Trendy w turystyce i oferty last minute

    Polska turystyka w 2025 roku – prognozy, kierunki i zmiany w preferencjach

    W sezonie letnim 2025 roku, jak pokazują badania Polskiej Organizacji Turystycznej, krajowe preferencje urlopowe Polaków kształtują się niezwykle pozytywnie. Ponad 70% Polaków planuje wyjazdy urlopowe, a 35% z nich zamierza wyjechać jednorazowo, podczas gdy 30% planuje co najmniej dwa wyjazdy. Z tej grupy, blisko jedna trzecia podróżnych wybierze kierunki zagraniczne. Katarzyna Turosieńska z Polskiej Izby Turystyki zwraca uwagę na powracające zainteresowanie ofertami last minute, a do ulubionych destynacji Polaków nadal należą Grecja, Tunezja, Egipt i Hiszpania. Dzięki tym trendom turystyka w Polsce zyskuje na znaczeniu, a nadchodzący sezon zapowiada się jako jeden z najlepszych w ostatnich latach.

    Prognozy turystyczne na sezon 2025

    Wielu ekspertów przewiduje, że sezon 2025 roku może przynieść rekordowe wyniki, nawiązując do sytuacji sprzed pandemii z 2019 roku. Choć niepewność związana z sytuacją geopolityczną może wpłynąć na przewidywania, to eksperci pozostają optymistyczni. Jak zauważa Turosieńska, aż 70% Polaków zamierza skorzystać z letnich wyjazdów, podczas gdy tylko 30% planuje zostać w domu. Ta dynamika wskazuje na solidny rozwój zarówno turystyki krajowej, jak i zagranicznej.

    Kluczowe czynniki wpływające na wybory turystyczne

    Na główne decyzje Polaków dotyczące wakacji wpływa kilka istotnych czynników. Poczucie bezpieczeństwa, ceny ofert oraz elastyczność w planowaniu wyjazdu zyskują na znaczeniu, szczególnie w obecnych nieprzewidywalnych czasach. Z danych wynika, że Polacy najczęściej kierują się chęcią zobaczenia nowych miejsc oraz zapewnieniem sobie dobrej pogody – odpowiednio 28% i 17% wskazań w badaniach POT. Ważne jest również, że wyjazdy zagraniczne planuje się z większym wyprzedzeniem niż w przypadku wyjazdów krajowych, chociaż eksperci zauważają, że oferty last minute odzyskują na znaczeniu.

    Powracająca popularność ofert last minute

    Z dnia na dzień możemy dostrzegać wzrost zainteresowania ofertami last minute, które do niedawna były na spadku. Turosieńska podkreśla, że dzięki niszej cenie i elastyczności terminowej, wiele osób, zwłaszcza młodych pracowników zdalnych, decyduje się na krótkie i oszczędne wyjazdy. W 2024 roku prawie 20% klientów biur podróży skorzystało z tego typu ofert, co stanowi wzrost w porównaniu do lat wcześniejszych, mimo że wciąż jest to niższy wynik niż w 2019 roku.

    Tendencje w czasie i długości wyjazdów

    Raport z 2024 roku wskazuje również na rosnące zainteresowanie krótszymi wyjazdami, które mieszczą się w przedziale od jednego do sześciu dni. W tej chwili za granicą spędzają najwięcej czasu turyści, którzy decydują się na wypoczynek trwający od siedmiu do ośmiu dni. Zmiana ta jest również odzwierciedleniem zmieniających się preferencji, gdzie Polacy wolą częściej podróżować, ale na krótsze okresy.

    Preferencje kierunkowe Polaków

    Podczas planowania letnich wakacji Polacy pozostają wierni zagranicznym kierunkom. Grecja, Tunezja, Egipt, Hiszpania i Włochy to popularne destynacje, do których Polacy najchętniej podróżują. Ekspertka zauważa, że turyści coraz częściej wybierają podróże indywidualne, korzystając z rozwiniętej siatki połączeń lotniczych, co umożliwia im organizowanie wyjazdów na własną rękę, niejednokrotnie korzystając z tanich lotów. W związku z tym rośnie także zainteresowanie tzw. city breakami, które stają się popularnym sposobem na spędzenie czasu w danym mieście.

    Wzrost znaczenia ofert dla rodzin i seniorów

    Branża turystyczna dostrzega także potrzebę dostosowania oferty do różnych grup odbiorców, w tym rodzin oraz seniorów. Turosieńska wyjaśnia, że dzisiejsi „silversi” to aktywni ludzie, którzy pragną eksplorować świat, co skłania branżę do przygotowywania ofert dedykowanych również dla tej grupy.

    Cyfryzacja w turystyce

    Kolejnym ważnym obszarem, w którym branża turystyczna będzie musiała inwestować, jest cyfryzacja. Współczesny turysta ceni sobie możliwości samodzielnego podejmowania decyzji oraz zdalnej rezerwacji usług. Ministerstwo Sportu i Turystyki planuje podejmować działania mające na celu rozwój i wsparcie branży turystycznej, która w chwili obecnej przekłada się na około 5% polskiego PKB, przy średniej dla UE na poziomie około 9%.

    Strategia rozwoju branży turystycznej

    W ramach przygotowań do rozwoju turystyki, Polska Izba Turystyki współpracuje z Ministerstwem w zakresie tworzenia kompleksowych dokumentów strategicznych, które będą kluczowe dla rozwoju sektora w latach 2026-2035. Strategia ta ma na celu wyznaczanie kierunków oraz standardów działania w branży, dostosowując ją do zmieniających się trendów i potrzeb rynku. Etapowe działania obejmują także badania środowiskowe, które mają na celu określenie głównych wyzwań i potencjałów w obszarze turystyki.

    W podsumowaniu, nadchodzący sezon letni w Polsce zapowiada się jako niezwykle dynamiczny. Wypełniony interesującymi ofertami i zmieniającymi się preferencjami turystycznymi, może przyczynić się do dalszego rozwoju wspierającego zarówno lokalną, jak i międzynarodową turystykę.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Uproszczenia w Wspólnej Polityce Rolnej: Nowe Przepisy dla Rolników w Omnibusie

    Uproszczenia w Wspólnej Polityce Rolnej: Nowe Przepisy dla Rolników w Omnibusie

    Omnibus dla rolników: Uproszczenia w polityce rolnej w Unii Europejskiej

    Prace nad nowym Omnibusem, kotr był zapowiedziany przez Komisję Europejską w maju, wciąż są na etapie intensywnych konsultacji i tworzenia przepisów mających na celu wsparcie rolników. Pakiet ten ma przynieść uproszczenia dotyczące sprawozdawczości oraz wprowadzić istotne ułatwienia dla małych producentów. Zmiany, które mają wejść w życie już w styczniu 2026 roku, odpowiedzą na narastające zniecierpliwienie i obawy rolników związane z biurokratycznymi obowiązkami.

    Elżbieta Łukacijewska, europosłanka Platformy Obywatelskiej, podkreśla, że celem nowych regulacji jest nie tylko uproszczenie procedur, ale także przyspieszenie dostępu do dofinansowań dla rolników. Zmiany te mają na celu ograniczenie dotychczasowych obciążeń, co, jak należy sądzić, przyczyni się do poprawy konkurencyjności sektora rolnego w Europie. Wiele z zaproponowanych działań niewątpliwie dotyka podstawowych problemów, z którymi borykają się dziś rolnicy, jak nadmiar obowiązków administracyjnych, kontrolnych i sprawozdawczych.

    Mniejsze obciążenie administracyjne dla rolników

    Propozycje Komisji Europejskiej przewidują m.in. uproszczenie systemu płatności dla drobnych producentów, z podniesieniem rocznej płatności ryczałtowej do kwoty 2,5 tys. euro. Małe gospodarstwa, które zazwyczaj borykają się z licznymi barierami administracyjnymi, zostaną zwolnione z części przepisów środowiskowych oraz uzyskają prawo do pobierania płatności związanych z rolnictwem ekologicznym.

    Co więcej, certyfikowane gospodarstwa ekologiczne zyskają automatyczne uznanie spełnienia unijnych warunków środowiskowych. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii, w tym satelitów, kontrola nad gospodarstwami ma stać się bardziej efektywna, co pozwoli na ograniczenie liczby wizyt inspekcyjnych do jednej rocznie. Rolnicy zyskają również nowe możliwości finansowe w zakresie ochrony torfowisk i terenów podmokłych, co jest niezwykle ważne w kontekście ochrony bioróżnorodności.

    Cyfryzacja jako klucz do uproszczenia

    Nowe regulacje przewidują również wsparcie dla krajowych urzędów w celu wprowadzenia interoperacyjnych systemów cyfrowych. Dzięki nim rolnicy będą mogli przesyłać dane o swojej działalności jednolitym, centralnym kanałem, co znacznie zaoszczędzi czas i zmniejszy koszty operacyjne. Dodatkowo, elastyczność w dostosowywaniu planów strategicznych Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) ma dać krajom członkowskim większe możliwości w zarządzaniu swoimi strategami.

    Z troską o zrównoważony rozwój

    Elżbieta Łukacijewska zwraca uwagę na to, że uproszczenia w przepisach nie są jedynie chwilowym działaniem. To proces, który ma na celu zintegrowanie rolników w nową perspektywę finansowania wspólnej polityki rolnej. Rolnicy powinni widzieć w tym wsparcie i zachętę do podejmowania działań na rzecz ochrony środowiska, które nie będą dla nich obciążeniem, ale szansą na dodatkowe nagrody.

    Polska, jako jeden z największych beneficjentów WPR, dysponuje budżetem na poziomie ponad 25 miliardów euro, co pozwala na wsparcie nie tylko dla rolników, ale również na cele związane z działalnością na rzecz klimatu i środowiska. Według Łukacijewskiej, w ramach Krajowego Planu Strategicznego, ponad 40% funduszy jest przekazywane na cele klimatyczne.

    Perspektywy i wyzwania dla rolników

    Jak zauważa europosłanka, Polska zyska na wprowadzeniu nowych regulacji, ponieważ środki z Funduszy Spójności będą przyczyniać się do dalszego rozwoju sektora rolnictwa. Uproszczenie przepisów to szansa na zredukowanie frustracji, jaką rolnicy odczuwają w obliczu nadmiaru regulacji.

    Niemniej jednak, aby zmiany w przepisach miały sens, muszą być konsultowane z rolnikami i integracje w życie muszą odbywać się w duchu partnerstwa. Łukacijewska podkreśla, że nowy Omnibus jest przykładem na to, jak można wyrównywać wymagania oraz uprościć normy, tak aby rolnicy czuli się wsparci, a nie obciążeni nowymi obowiązkami.

    Wnioski na przyszłość

    Proponowane zmiany przez Komisję Europejską to nie tylko szansa na poprawę warunków pracy dla rolników, ale także szansa na wzmocnienie pozycji europejskiego rolnictwa na tle globalnym. Oszczędności, które mogą wyniknąć z proponowanych uproszczeń, szacowane są na miliardy euro rocznie, co w dłuższej perspektywie przyczyni się do zwiększenia konkurencyjności oraz zrównoważonego rozwoju całego sektora.

    Warto mieć na uwadze, że przyszłość polityki rolnej w Europie to nie tylko dążenie do zwiększenia wydajności, ale również dbałość o jakość produktów oraz ich wpływ na środowisko. Uproszczenia w administracji, jednoczesne zwiększenie dostępności funduszy oraz wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań technologicznych mogą znacząco wpłynąć na przyszłość rolnictwa w Polsce i całej Europie. W ten sposób rolnicy będą mogli skupić się na tym, co najważniejsze – produkowaniu wysokiej jakości żywności, która sprosta oczekiwaniom konsumentów i przetrwa w szybko zmieniającej się rzeczywistości rynku.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Ustawa o związkach partnerskich w Polsce: aktualny stan debaty publicznej i prawo do uznania relacji

    Ustawa o związkach partnerskich w Polsce: aktualny stan debaty publicznej i prawo do uznania relacji

    Związki partnerskie w Polsce – Czy w końcu zyskałyby prawną legitymację?

    Temat związków partnerskich powraca na arenę publiczną i polityczną w Polsce z nową intensywnością. W Sejmie trwają prace nad poselskim projektem ustawy, który ma na celu prawne uznanie relacji niemałżeńskich, zarówno jednopłciowych, jak i heteroseksualnych. Mimo że poparcie społeczne dla tego rozwiązania jest wysokie, kwestia ta wciąż czeka na ostateczne rozstrzyganie, co pokazuje, jak bardzo potrzebna jest zmiana legislacyjna w tej dziedzinie.

    Polska należy do niewielkiej grupy krajów unijnych, w skład której wchodzą także Bułgaria, Litwa, Słowacja oraz Rumunia, które nie umożliwiają zawarcia formalnego związku przez pary tej samej płci. To stawia nasz kraj w niezbyt pozytywnym świetle, zwłaszcza w kontekście europejskich standardów prawnych dotyczących równości i ochrony praw człowieka.

    Joanna Scheuring-Wielgus, europosłanka Nowej Lewicy, wyraża swoje oburzenie na brak postępu w tej kwestii. Zauważa, że polscy konserwatyści, często wzorujący się na swoich odpowiednikach z innych krajów w wielu kwestiach, w przypadku związków partnerskich podchodzą do tematu z zupełnie inną retoryką. W jej opinii, porażką jest brak rozwiązania tej sprawy w 2025 roku.

    Obowiązki Polski w zakresie instytucjonalizacji związków osób tej samej płci zostały potwierdzone przez dwa wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wskazały na naruszenie przez Polskę art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. To wskazanie na konieczność zapewnienia prawnego uznania dla związków partnerskich jest wyraźnym sygnałem do działania.

    Z danych wynikających z globalnego raportu IPSOS „LGBT+ Pride Report 2025” wynika, że w Polsce coraz więcej osób popiera małżeństwa par jednopłciowych. Zaledwie 31 proc. społeczeństwa sprzeciwia się takim rozwiązaniom, co sugeruje, że społeczne tabu związane z tematyką związków partnerskich powoli zanika. Poparcie dla formalnych związków partnerskich zadeklarowało 52 proc. Polaków według badania CBOS, co również podkreśla rosnącą akceptację dla różnorodnych form związków, które przekraczają tradycyjne modele.

    Narodowy Spis Powszechny z 2021 roku wykazał wzrost liczby związków nieformalnych w Polsce, co wskazuje na zmieniające się podejście społeczeństwa do form życia w związku. W ciągu ostatniej dekady liczba par żyjących w związkach nieformalnych wzrosła o ponad 57 proc., co pokazuje, że ci, którzy decydują się na życie w parach, coraz mniej boją się społecznych konsekwencji takiego wyboru. Dynamiczny wzrost związków partnerskich pokazuje potrzebę wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych, które zagwarantują im taką samą ochronę i prawa jak w małżeństwach.

    Joanna Scheuring-Wielgus wskazuje na fakt, że wiele osób czeka na wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich. Mimo przeszkód w parlamencie, takich jak opór ze strony niektórych posłów PSL-u, nie można się poddawać. Walka o równość i prawo do legalizacji związków partnerskich staje się coraz bardziej istotna w kontekście współczesnych wartości demokratycznych.

    W czerwcu, przed rekonstrukcją rządu, Katarzyna Kotula złożyła do Sejmu projekt ustawy o związkach partnerskich. Tryb procedowania ma być bardziej efektywny niż w przypadku rządowego projektu, ze względu na ewentualne różnice w koalicji. Propozycje zawarte w projekcie mają na celu zapewnienie stabilności prawnej dla par żyjących w związkach partnerskich oraz zwiększenie ich bezpieczeństwa socjalnego i materialnego. Zakładają one m.in. możliwość dziedziczenia, uzyskiwania informacji o stanie zdrowia partnera, wspólne rozliczanie podatków i dostęp do świadczeń, jak w przypadku małżeństw. Istnieje również opcja wprowadzenia rozwiązania kompromisowego, które mogłoby obejmować związek osób bliskich lub umowę partnerską. Prezydent elekt, Karol Nawrocki, zadeklarował chęć współpracy w zakresie przepisów dotyczących statusu osoby najbliższej.

    Wszystkie te dyskusje i propozycje potrafiłyby wywołać renesans debaty na temat związków partnerskich i ich statusu w Polsce. Jak zauważa europosłanka Nowej Lewicy, możemy mieć do czynienia z paradoksem: może powstać ustawa, która mimo zmienionego nazewnictwa na związek osób bliskich zostanie podpisana przez prezydenta, którego wielu krytykuje. Taki rozwój wydarzeń byłby niewątpliwie wstydem dla całego środowiska politycznego, które nie zdołało wprowadzić odpowiednich regulacji szybciej.

    Jednakże, na horyzoncie rysują się potencjalne przeszkody, z których jedna może dotyczyć art. 18 polskiej Konstytucji, w którym małżeństwo definiowane jest jako związek kobiety i mężczyzny. Arkadiusz Mularczyk, europoseł z PIS, ostrzega, że każdy projekt dotyczący związków partnerskich może być postrzegany jako niekonstytucyjny i podlegać skargom do Trybunału Konstytucyjnego. W związku z tym stoimy przed długą i niepewną drogą do zakończenia tej debaty i wdrożenia konkretnych rozwiązań prawnych.

    Podsumowując, Polska musi zmierzyć się z wyzwaniami związanymi z legalizacją związków partnerskich. Społeczne poparcie dla tego rozwiązania staje się coraz silniejsze, a liczby pokazują, że model życia w związku ulega zmianom. Nowe projekty ustaw mają szansę wprowadzić pozytywne zmiany, ale droga do równości w prawie z pewnością będzie wymagała dalszych dyskusji i działań politycznych. Zmiana podejścia do związków partnerskich w Polsce to nie tylko kwestia prawna, ale również moralna, pokazująca, jak bardzo jesteśmy gotowi zaakceptować różnorodność w społeczeństwie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rozwój Morskiej Energetyki Wiatrowej w Polsce: Wyzwania i Możliwości do 2030 Roku

    Rozwój Morskiej Energetyki Wiatrowej w Polsce: Wyzwania i Możliwości do 2030 Roku

    Strategia rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce: Wyzwania i szanse

    Dynamika rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce nabiera tempa, a Krajowy Plan ds. Energii i Klimatu przewiduje zainstalowanie do 2030 roku około 5,9 GW w morskich farmach wiatrowych oraz kolejnych 12 GW w następnej dekadzie. Offshore stał się istotnym elementem dekarbonizacji polskiej gospodarki, a realizowane przez krajowe i zagraniczne spółki projekty nabierają konkretnego kształtu, wkraczając w etap budowy infrastruktury na lądzie. Mimo postępów, branża stanęła przed istotnymi wyzwaniami, jednym z nich jest niedobór wykwalifikowanej kadry w sektorze offshore, co stwarza konieczność poszukiwania pracowników, w tym Polaków, którzy obecnie pracują przy zagranicznych projektach.

    Maciej Olczak, prezes firmy Enmaro, podkreśla, że budowa morskich farm wiatrowych już się rozpoczęła, wskazując, iż polskie przedsiębiorstwa mogą na tym polu uczyć się w trakcie realizacji projektów. Jest to całkowicie nowy segment rynku, w którym Polska stawia pierwsze, wielkoskalowe kroki na Morzu Bałtyckim. Wiedza na temat offshore w Polsce jest ograniczona i praktycznie nie istniała do tej pory. Z tego powodu potrzebny jest czas na przyswojenie nowych umiejętności.

    Według raportu „Polska strategia rozwoju przemysłu morskich farm wiatrowych”, przygotowanego przez Fundację Wind Industry Hub oraz Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, pomimo wielu zainteresowanych przedsiębiorstw obserwuje się niski odsetek uczestnictwa w krajowych projektach offshore. W Polsce działa ponad 200 firm, które mogą potencjalnie zaangażować się w realizację tych projektów, z czego jedynie 20 aktywnie uczestniczy w branży, a około 112 planuje swoje zaangażowanie. Analiza pokazuje, że polskie firmy mają udział na poziomie od kilku do kilkunastu procent w fazie I projektów, co wskazuje na brak krajowych dostawców jako producentów głównych komponentów morskich farm wiatrowych. To z kolei utrudnia budowę lokalnych łańcuchów dostaw.

    Nowe inwestycje w zakłady produkcyjne dla morskiej energetyki wiatrowej w Polsce są na razie w dużej mierze oparte na zagranicznym kapitałe i know-how, gdzie międzynarodowe koncerny dominują w budowie kluczowych komponentów, takich jak turbiny i wieże wiatrowe. Mimo to, istnieją polskie firmy z potencjałem dostawcy poziomu pierwszego, które natrafiają na trudności w zdobyciu finansowania.

    Olczak zauważa, że dla inwestorów w tym obszarze, takich jak polskie czempiony i spółki Skarbu Państwa, morskie farmy wiatrowe stanowią absolutnie nową rzeczywistość. Technologia oraz kompetencje są na razie przekazywane przez zagranicznych partnerów, co sprawia, że polskie firmy muszą intensywnie pracować nad rozwijaniem swoich możliwości.

    Badania przeprowadzone wśród interesariuszy rynku energetyki wiatrowej pokazują, że tylko co czwarty badany pozytywnie ocenia udział polskich przedsiębiorstw w budowie morskich farm w fazie I. Większość jest zdania, że mogło być lepiej, zaś co dziesiąty badany ocenia to jako porażkę. Eksperci uważają, że budowa krajowych farm wiatrowych ma potencjał, by zapewnić polskim firmom nawet do 40 proc. udziału w łańcuchu dostaw.

    Budowa morskich farm wiatrowych jest nie tylko wyzwaniem, lecz także ogromną szansą na rozwój gospodarczy oraz stworzenie nowych miejsc pracy. Szacunki wskazują, że potencjał Morza Bałtyckiego w zakresie energii wiatrowej osiągnąć może nawet 30 GW, co mogłoby z kolei przełożyć się na 50–70 tys. nowych miejsc pracy. Władze i przedsiębiorcy powinni zatem zdawać sobie sprawę z tej historycznej okazji, która wymaga jednak skoncentrowania wysiłków na kształceniu odpowiedniej kadry.

    Z danych ankietowych wynika, iż największym zagrożeniem dla rozwoju krajowego łańcucha dostaw jest brak odpowiednich pracowników. W celu poprawy sytuacji, eksperci zalecają zmapowanie luk kompetencyjnych oraz wdrożenie programów szkoleniowych. Propozycje obejmują m.in. stworzenie dedykowanych kierunków studiów, organizację szkoleń przekwalifikowujących oraz wsparcie edukacyjne na poziomie podstawowym i średnim.

    Dostępność wykwalifikowanej kadry w Polsce wciąż pozostaje niewielka, co jest ściśle związane z pionierskim charakterem realizowanych projektów. Olczak zauważa, że przeniesienie pracowników z branży lądowej na sektor morski nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, ponieważ wymagane są zupełnie inne umiejętności i wiedza. Często niezbędna kadra znajduje się za granicą, w tym również Polacy, którzy są aktywni na międzynarodowych projektach.

    Podsumowując, morskie farmy wiatrowe mają ogromny potencjał, jednak kluczem do sukcesu jest odpowiednie przygotowanie kadrowe oraz rozwój polskiego przemysłu w tej dziedzinie. Współpraca z zagranicznymi partnerami, kształcenie wykwalifikowanej kadry oraz wspieranie krajowych dostawców mogą stworzyć solidne fundamenty dla przyszłości morskiej energetyki wiatrowej w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Beata Pawlikowska o ekscytującej wyprawie na Babią Górę mimo złej pogody

    Beata Pawlikowska o ekscytującej wyprawie na Babią Górę mimo złej pogody

    Niezwykła przygoda Beaty Pawlikowskiej na Babią Górę – górski kulisy zimnych dni

    Wielu z nas marzy o idealnych warunkach do górskich wędrówek – słońce, ciepełko, bezchmurne niebo. Jednak nawet w obliczu niesprzyjającej pogody, są chwile, które potrafią dostarczyć nieprzeciętnych wrażeń. Taką właśnie przygodę przeżyła Beata Pawlikowska, znana polska podróżniczka, podczas swojej majowej wyprawy na Babią Górę. Mimo że prognozy zapowiadały wysokie temperatury i piękną pogodę, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Zamiast słonecznego dnia, Beata zmierzyła się z zimnym deszczem, śniegiem oraz gradem, a temperatura ledwo osiągnęła kilka stopni powyżej zera. Co sprawiło, że ta nieprzyjemna aura nie zniechęciła jej do dalszej wędrówki? Odpowiedź jest prosta – miłość do natury i chęć do przeżywania chwil w wyjątkowych okolicznościach.

    Babia Góra – kapryśna piękność

    Beata zwraca uwagę, że Babia Góra często nazywana jest „kapryśną” górą. Dlaczego? Bo tamtejsza pogoda potrafi zmieniać się w mgnieniu oka. Jak sama przyznaje, wszechobecne zmiany atmosferyczne sprawiają, że w ciągu jednego dnia można przeżyć cztery pory roku. Ta zmienność może być zarówno uciążliwa, jak i fascynująca – ma swoje unikalne uroki, które Beata w pełni doceniła podczas swojej wędrówki. To doświadczenie, mimo niekorzystnych warunków, stało się dla niej źródłem radości i wytchnienia.

    Szalona wędrówka w zimnym deszczu

    Beata Pawlikowska, relacjonując swoje przeżycia, przyznaje, że świadoma zimna oraz trudnych warunków atmosferycznych zdecydowała się jednak na zdobycie szczytu. Wspinaczka w deszczu, śniegu i gradzie w towarzystwie oszałamiającej przyrody okazała się być dla niej najpiękniejszym dniem. Odczuła wtedy coś, co wielu z nas mogłoby umknąć – chwile pełne spokoju, gdzie szlaki były puste, a przyroda błyszczała w swoim naturalnym pięknie.

    Magia górskiej ciszy

    W chwilach, gdy człowiek odcina się od codziennych zmartwień i technologicznym zgiełku, może naprawdę poczuć głębię swojego istnienia. Beata podkreśla, jak ważne jest oderwanie się od nieustannego hałasu, rozmów czy wszechobecnych powiadomień z telefonu. Na szlaku, w bliskim kontakcie z naturą, doznaje cudownej harmonii, a otaczająca ją przyroda staje się częścią jej samej. Wspólne doświadczenia z drzewami, wiatrem i chmurami dają poczucie spokoju i spełnienia.

    Relaks w górach – Twoja przestrzeń do odkrywania

    Zachęta do odkrywania uroków górskich wędrówek nasuwa się sama. Beata Pawlikowska nie tylko zaangażowała się w tę doświadczenie, ale także apeluje do innych, aby odkryli magię gór. Niezależnie od warunków atmosferycznych, które mogą zaskakiwać, kluczowe jest przygotowanie się do wyprawy. Odpowiednie ubranie i wygodne obuwie to podstawa, która pozwala cieszyć się każdą chwilą spędzoną w naturze.

    Nie daj się zniechęcić – pokonaj przeszkody

    Beata przyznaje, że nawet w obliczu niezachęcającej pogody odczuwała pewne wątpliwości. Wiedziała, że będzie zimno i nieprzyjemnie, ale jej miłość do przyrody i chęć doświadczenia odmienności zwyciężyły. Każdy dzień jest cenny, a przygoda z górskimi wędrówkami to skarb, którego nie można zmarnować, nawet jeśli zwiastuny pogody są mniej sprzyjające.

    Czas na nowe wyzwania

    Plany Beaty nie kończą się na polskich szlakach. Z wielką radością wspomina również nadchodzące podróże, które pozwolą jej na odkrywanie innych zakątków świata. Wkrótce wybiera się w piękne góry Peru, a także planuje wyprawę do tajemniczej dżungli amazońskiej. Te doświadczenia wzbogacą jej życie i dają niepowtarzalną szansę na kontakt z różnorodnością natury.

    Podsumowując, niezależnie od warunków, które napotykamy na swojej drodze, wędrówki po górach mogą stać się nie tylko formą relaksu, ale także drogą do odkrywania samego siebie. Słuchając swojego serca, warto podążać za wewnętrznymi pragnieniami, choćby pogoda była kapryśna. Każdy krok w stronę gór to krok ku wolności i miłości do natury, a najpiękniejsze chwile często przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA