Tag: OECD

  • Umiędzynarodowienie polskiej nauki: Klucz do rozwoju i innowacji w szkolnictwie wyższym

    Umiędzynarodowienie polskiej nauki: Klucz do rozwoju i innowacji w szkolnictwie wyższym

    Umiędzynarodowienie polskiej nauki: klucz do rozwoju i innowacji

    W dobie globalizacji i intensywnej wymiany wiedzy, umiędzynarodowienie polskiej nauki stało się niezwykle istotnym elementem strategii rozwoju instytucji akademickich. Coraz więcej danych wskazuje na to, że zróżnicowanie środowiska akademickiego poprzez obecność międzynarodowych studentów oraz naukowców wpływa na dynamikę rozwoju jednostek badawczych. Choć liczba studentów zagranicznych w polskich uczelniach przekroczyła 108 tysięcy, wiele uczelni wciąż pozostaje mocno zakorzenionych w lokalnych realiach, co ogranicza ich potencjał.

    Z analiz przeprowadzonych przez raporty OECD oraz Komisję Europejską wynika, że ośrodki, które osiągnęły wyższy poziom umiędzynarodowienia, publikują swoje prace częściej w renomowanych czasopismach, uzyskują więcej grantów i znacznie lepiej plasują się w międzynarodowych rankingach. Professor Marek Konarzewski, prezes Polskiej Akademii Nauk, podkreśla, że umiędzynarodowienie edukacji i badań jest jednym z kluczowych celów w Polsce. Jego zdaniem, większa obecność obcokrajowców na uczelniach oraz w instytutach badawczych przyczyni się do szybszego rozwoju i lepszego dostępu do globalnej wiedzy.

    Wzrost liczby zagranicznych studentów i ich wpływ na gospodarkę

    Dane publikowane przez Główny Urząd Statystyczny pokazują, że w roku akademickim 2024/2025 w Polsce studiowało łącznie 1,28 miliona studentów, z czego 108,6 tysiąca stanowili cudzoziemcy. Wzrost o 1,4 procent w porównaniu do poprzedniego roku akademickiego, przyciąga uwagę zwłaszcza w kontekście obecności obywateli Ukrainy, Białorusi oraz Turcji. Relatywnie niewielki odsetek studentów zagranicznych, wynoszący zaledwie 9 procent, w porównaniu do innych krajów UE, takich jak Niemcy, jest wskazaniem na potencjał, jaki Polska ma jeszcze do wykorzystania.

    Studenci zagraniczni przynoszą ze sobą nie tylko różnorodność kulturową, ale także realne korzyści ekonomiczne. Na przykład uczelnie medyczne, rozwijające anglojęzyczne programy kształcenia, przyciągają studentów z różnych zakątków świata, co przekłada się na znaczne wpływy z czesnego do budżetu uczelni. Uczelnie brytyjskie, które od lat przyciągają studentów z zagranicy, generowały około 2 procent brytyjskiego PKB. Zmiany spowodowane brexitem pokazują, jak kluczowe jest umiędzynarodowienie również z perspektywy ekonomicznej.

    Umiędzynarodowienie jako źródło osiągnięć naukowych

    Z ekonomicznego punktu widzenia umiędzynarodowienie stanowi fundament stabilnych przychodów dla uczelni oraz regions akademickich. Według analiz Fundacji Perspektywy, zagraniczni studenci przyczyniają się do polskiej gospodarki, wydając duże sumy na mieszkanie, transport oraz lokalne usługi. Badania OECD wskazują, że kraje z wyższym stopniem umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego są bardziej aktywne w międzynarodowych projektach badawczych i mają silniejsze połączenia w sieciach współautorskich, co przekłada się na wyższą widoczność rezultatów naukowych.

    Kluczowym aspektem umiędzynarodowienia jest również częstotliwość cytowania publikacji. Raport „Education at a Glance 2024” sugeruje, że prace przygotowywane w ramach współpracy międzynarodowej są częściej cytowane niż te opracowane wyłącznie na poziomie krajowym. W Polsce, chociaż instytucje naukowe mają względnie niską obecność przedstawicieli zagranicznych, są już przypadki, gdzie obcokrajowcy stanowią znaczną część kadry, wpływając na jakość badań oraz sposób komunikacji.

    Współpraca międzynarodowa jako fundament postępu

    Komisja Europejska w swoim raporcie „Science, Research and Innovation Performance of the EU 2024” wskazuje, że interakcje międzynarodowe zwiększają poziom innowacyjności oraz efektywność użycia funduszy europejskich. Zwiększyła się również obecność polskich instytucji w międzynarodowych projektach, co świetnie koreluje z ich widocznością na świecie. Polska Akademia Nauk z powodzeniem nawiązuje współpracę z ośrodkami w Europie, Azji oraz Ameryce Północnej, co ma ogromne znaczenie dla rozwoju badań naukowych w Polsce.

    Rola współpracy międzynarodowej w kontekście rozwoju instytucji badawczych jest nie do przecenienia. Możliwość pozyskania merytorycznych pracowników na globalnym rynku jest jednym z kluczowych atutów, które mogą przynieść Polsce postęp. Niewątpliwie amerykańska nauka rozwija się dzięki dostępowi do najlepszych umysłów z innych krajów. Obecność naukowców z Azji, którzy osiedlają się w USA, pokazuje, jak wykorzystywanie wiedzy i talentu międzynarodowego może przynieść korzyści.

    Wspieranie Ukrainy w badaniach naukowych

    W kontekście umiędzynarodowienia polskiej nauki, warto również uwypuklić rolę, jaką Polska Akademia Nauk odgrywa w wsparciu ukraińskich naukowców. Angażowanie ponad 200 pracowników z tego kraju w polskie projekty badawcze to nie tylko wyraz solidarności, ale także praktyczna pomoc w tym trudnym czasie. Umiędzynarodowienie w tym przypadku stanowi most jednoczący różne kultury i wiedzę, co przynosi korzyści obu stronom.

    Polska Akademia Nauk pracuje nad tworzeniem międzynarodowych instytutów, które mają na celu promowanie współpracy z zagranicznymi ośrodkami oraz zapraszanie międzynarodowych ekspertów do rad naukowych. Takie podejście z pewnością ułatwi ścisłą współpracę, a także zdobycie nowych źródeł finansowania, co będzie miało bezpośredni wpływ na jakość badań.

    Dlaczego międzynarodowe rady naukowe są kluczem do przyszłości

    Międzynarodowe rady naukowe w instytucjach PAN pełnią kluczową rolę w promocji rozwoju naukowego w Polsce. Dają one możliwość dostępu do globalnych trendów i innowacji, co pozwala na skuteczne planowanie kierunków rozwoju instytutów. Dzięki zaangażowaniu międzynarodowych ekspertów, polskie instytuty są w stanie lepiej konkurować na arenie międzynarodowej.

    Wprowadzenie międzynarodowych rad naukowych wiąże się z większą transparentnością oraz niezależnością w procesach decyzyjnych. Instytuty, które wprowadziły takie ciała, zyskują większe zaufanie w ramach programów europejskich, co znacznie zwiększa możliwości pozyskiwania funduszy na badania. Porównywanie siebie z najlepszymi na świecie, a nie tylko w kraju, staje się kluczowe dla polskiej nauki.

    Podsumowując, przyszłość polskiej nauki w kontekście umiędzynarodowienia

    Umiędzynarodowienie polskiej nauki to nie tylko kwestia zwiększenia liczby studentów zagranicznych i współpracy z międzynarodowymi uczelniami. To zjawisko, które ma fundamentalne znaczenie dla ciągłego rozwoju, innowacji oraz jakości badań naukowych. W miarę jak Polska staje się coraz bardziej otwarta na świat, rośnie jej potencjał, aby stać się jednym z liderów w dziedzinie nauki i technologii.

    Umiędzynarodowienie jest nie tylko koniecznością, ale również szansą, która pozwoli na budowanie silniejszej i bardziej zróżnicowanej bazy naukowej. W obliczu globalnych wyzwań, takich jak zmiany klimatyczne, zdrowie publiczne czy innowacje technologiczne, współpraca międzynarodowa staje się kluczem do osiągania celów, które są ważne nie tylko dla Polski, ale i dla całej społeczności międzynarodowej. Warto zatem inwestować w umiędzynarodowienie jako fundament przyszłego rozwoju polskiej nauki oraz zapewnienia trwałego postępu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • „Sztuczna inteligencja w medycynie: Jak modele językowe wspierają pacjentów i lekarzy”

    Sztuczna inteligencja w medycynie: Przyszłość pacjentów i wyzwań zdrowotnych

    W obliczu dynamicznego rozwoju technologii, sztuczna inteligencja oraz duże modele językowe (LLM) stają się coraz bardziej powszechne w kontekście medycyny. Pacjenci zyskują nowe możliwości, korzystając z narzędzi AI do uzyskiwania informacji, co w efekcie wpływa na ich przygotowanie do wizyt lekarskich oraz zrozumienie złożonych terminów medycznych. Warto jednak zauważyć, że ta innowacja niesie ze sobą również poważne ryzyka, które wymagają odpowiedniego nadzoru oraz przemyślanych ram ochronnych.

    Coraz częstsze użycie AI przez pacjentów

    Zjawisko korzystania z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji wśród pacjentów staje się nie tylko trendem, ale wręcz normą. Często wykorzystywane są w celu interpretowania wyników badań, przygotowywania się do wizyt lekarskich czy poszukiwania dostępnych terapii. Dzięki AI, pacjenci mogą przetłumaczyć skomplikowane terminy medyczne na bardziej zrozumiały język, co ułatwia im nawigację w świecie zdrowia. Jednak, jak podkreśla ekspertka Natalia Baranowska z Roche, pacjenci nie zawsze są świadomi ograniczeń tych narzędzi, co może prowadzić do nieporozumień. Modele AI często mają tendencję do dostarczania błędnych informacji, a ich użytkownicy mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, że narzędzia te nie potrafią przyznać się do braku wiedzy w danym zakresie.

    Potencjał i wyzwania rynku AI w medycynie

    Z danych wynika, że rynek sztucznej inteligencji w medycynie rośnie w zastraszającym tempie. Badania Ipsos pokazują, że 31% konsumentów korzysta z generatywnej AI w kwestiach zdrowotnych. Także w praktyce lekarskiej zauważalne jest jej zastosowanie: 20% brytyjskich lekarzy rodzinnych wspiera swoje diagnozy i dokumentację przy użyciu tego typu technologii. Kluczowym atutem AI jest możliwość uproszczenia specjalistycznego żargonu, co pozytywnie wpływa na dostępność informacji dla pacjentów.

    Niemniej jednak, narzędzia te nie są wolne od błędów. Możliwość generowania sprzecznych z wiedzą medyczną treści przez modele AI rodzi poważne obawy. Jak zauważają eksperci, to, na jakich zbiorach danych wyrabiają się modele, ma istotny wpływ na jakość ich odpowiedzi. Obecne zastosowania technologii akcentują zatem potrzebę ostrożnego i krytycznego podejścia do informacji uzyskiwanych przy pomocy AI.

    Inicjatywy na rzecz bezpiecznego rozwoju AI w medycynie

    W obliczu rosnącego znaczenia sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej inicjatywy, takie jak Healthcare Datathon, zyskują na znaczeniu. Stanowią one platformę, gdzie lekarze, pacjenci, badacze i specjaliści mogą wspierać się nawzajem w testowaniu możliwości sztucznej inteligencji w kontekście ochrony zdrowia. Spotkania tego typu pozwalają na odkrywanie potencjału AI, a także na analizowanie jego ograniczeń w praktyce klinicznej. Dzięki współpracy przedstawicieli różnych środowisk możliwe jest szersze spojrzenie na zastosowanie technologii w medycynie, co z kolei prowadzi do bardziej przemyślanych decyzji.

    Szkolenie i edukacja jako kluczowy element

    Healthcare Datathon nie jest jedynie wydarzeniem technologicznym, ale również formą edukacji, która ma na celu wykształcenie umiejętności krytycznego myślenia wśród uczestników. Uczestnicy uczą się, jak oceniać mocne i słabe strony narzędzi AI. Jest to niezwykle ważne, zwłaszcza w kontekście zróżnicowania dostępu do opieki zdrowotnej w Polsce. W kraju, gdzie do 2026 roku może być przeznaczone nawet 400 mln dolarów na rozwój technologii cyfrowych, sztuczna inteligencja może odegrać kluczową rolę w ułatwieniu dostępu do diagnostyki i terapii.

    Nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej

    Polska boryka się z problemem nierównomiernego dostępu do opieki zdrowotnej – na 1000 mieszkańców przypada zaledwie 3,4 lekarza, co jest poniżej średniej OECD. Sytuacja ta jest szczególnie niepokojąca na terenach wiejskich, gdzie braki kadrowe są wyjątkowo widoczne. Zastosowanie sztucznej inteligencji może zminimalizować te problemy poprzez identyfikację obszarów, gdzie zasoby są szczególnie potrzebne, a także poprzez usprawnienie komunikacji między pacjentem a specjalistą.

    Rola AI w edukacji zdrowotnej

    Ze względu na istotne różnice w poziomie edukacji i dostępie do informacji, AI może pełnić rolę „tłumacza” medycznego, upraszczając skomplikowane terminologie oraz zwiększając ogólną świadomość zdrowotną społeczeństwa. Jak pokazują wyniki badań, niemal 40% dorosłych Polaków ma trudności z czytaniem ze zrozumieniem, co stanowi poważne wyzwanie w kontekście komunikacji zdrowotnej. W obliczu tych faktów wykorzystanie AI jako narzędzia do uproszczenia przekazu medycznego staje się jeszcze bardziej aktualne.

    Prewencja i AI w opiece zdrowotnej

    Eksperci podkreślają, że kluczowym elementem skutecznej opieki zdrowotnej jest prewencja. Dzięki AI można zdobyć większe zrozumienie czynników wpływających na zdrowie, co może prowadzić do zmiany zachowań zdrowotnych i redukcji ryzyka wystąpienia chorób. Stosowanie sztucznej inteligencji w analizie danych pozwala na szybsze i bardziej efektywne diagnozowanie oraz leczenie, co poprawia komfort pacjentów i ich dostęp do opieki zdrowotnej.

    Regulacje prawne i przyszłość AI w medycynie

    Rozwój sztucznej inteligencji w medycynie nie może odbywać się w próżni. Dlatego niezmiernie istotne jest wprowadzenie odpowiednich ram prawnych, które umożliwią bezpieczne korzystanie z tej technologii. Z dniem 2024 roku w Unii Europejskiej wejdą w życie przepisy dotyczące sztucznej inteligencji, które nałożą szczególne wymogi na systemy uznawane za wysokiego ryzyka, takie jak AI wykorzystywana w wyrobach medycznych. Dodatkowo, od marca 2025 roku na terenie europejskim zacznie funkcjonować Europejska Przestrzeń Danych Zdrowotnych (EHDS), która ma za zadanie ułatwić bezpieczną wymianę danych medycznych.

    Podsumowanie

    Sztuczna inteligencja w medycynie to temat, który wymaga nie tylko innowacyjnych rozwiązań, ale także odpowiedzialności ze strony wszystkich zainteresowanych stron. Zachowanie równowagi pomiędzy korzystaniem z nowoczesnych narzędzi a ochroną pacjentów przed potencjalnymi zagrożeniami jest kluczowe dla przyszłości stereoty i rozwoju usług zdrowotnych. Tylko w ten sposób możemy wykorzystać potencjał AI w sposób bezpieczny i efektywny, z korzyścią dla każdego pacjenta.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Własność państwowa w Polsce: Negatywne skutki dla gospodarki i polityki

    Własność państwowa w Polsce: Problemy i wyzwania

    W Polsce temat własności państwowej staje się coraz bardziej kontrowersyjny, a w świetle analiz przeprowadzonych przez różne instytucje staje się jasne, że posiada ona znaczący wpływ na funkcjonowanie gospodarki oraz polityki. Państwowe przedsiębiorstwa nie tylko dominują w kluczowych sektorach, ale również w mniej oczywistych branżach, co rodzi pytania o efektywność ich działania oraz wpływ na demokrację.

    Wysoka kontrola państwowa na tle Europy

    Jak wskazuje Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR), Polska ma jeden z najwyższych udziałów własności państwowej wśród państw Unii Europejskiej i OECD. Warto zauważyć, że blisko połowa aktywów sektora bankowego jest w rękach państwowych instytucji. Tak wysoki poziom centralizacji w gospodarce wskazuje na problem z efektywnością wykorzystania zasobów, co naraża kraj na niższy wzrost gospodarczy. Ekonomista Marcin Zieliński podkreśla, że przykładami takich państwowych gigantów są Orlen, Polska Grupa Energetyczna czy PZU, które oprócz działalności na dużą skalę, kontrolują również mniej znaczące firmy, takie jak fabryki słodyczy czy armatury.

    Negatywne skutki dla gospodarki i społeczeństwa

    W analizie FOR wskazano, że w 2016 roku przedsiębiorstwa kontrolowane przez państwo generowały około 17% wartości dodanej w gospodarce, zatrudniając 13% pracowników. W porównaniu do innych krajów postsocjalistycznych, liczby te są alarmujące. Mniej interwencji rządowych w sektorze przedsiębiorczości zauważalne jest w Czechach, Słowacji, Słowenii i Chorwacji, podczas gdy w krajach takich jak Rosja czy Białoruś, państwowa kontrola jest jeszcze wyższa.

    Ekonomista FOR ostrzega, że wysoka obecność własności państwowej ma negatywny wpływ na stan demokracji. Kolizja między działalnością państwowych spółek a interesami społecznymi może prowadzić do niezdrowej koncentracji władzy, co z kolei wpływa na stanu demokracji w Polsce. Z tego powodu, konieczne jest podejmowanie działań mających na celu ograniczenie wpływu państwa na giełdę lokalnych rynków.

    Społeczne nastawienia do prywatyzacji

    Z badań przeprowadzonych na zlecenie FOR wynika, że Polacy są generalnie nastawieni na prywatyzację, lecz ich podejście znacznie różnicuje się w zależności od formułowanych pytań. Większość Polaków dostrzega konieczność ograniczenia wpływu polityków na gospodarkę, a 66% z nich przyznaje, że rolą polityków powinno być jedynie stworzenie odpowiednich ram prawnych dla gospodarki. Obawy dotyczące prywatyzacji dużych państwowych firm, takich jak Orlen, pokazują, że Polska ma do czynienia z dwoma obozami: jednym przeciw prywatyzacji i drugim za jej wprowadzeniem.

    W kontekście politycznym, wyborcy Koalicji Obywatelskiej oraz Konfederacji mają wyraźnie bardziej proprywatyzacyjne poglądy niż ci związani z Prawem i Sprawiedliwością. Taka polaryzacja wpływa na kształtowanie politycznych narracji, które w największym stopniu mogą wpłynąć na przyszłość gospodarki kraju.

    Wnioski na przyszłość

    Polska stoi przed poważnymi wyzwaniami związanymi z modelami własnościowymi. Istnieje potrzeba debaty na temat tego, w jaki sposób państwo powinno ingerować w przedsiębiorstwa oraz jakie będą długoterminowe konsekwencje takiej polityki dla społeczeństwa i gospodarki. W obliczu nadchodzących zmian społecznych i politycznych, istotne będzie, aby Polacy świadomie uczestniczyli w dyskusji na temat prywatyzacji i miejsca własności publicznej w nowoczesnej gospodarce.

    Podejmowanie działań zmierzających do obniżenia poziomu własności państwowej i promowania rozwoju sektora prywatnego może wpłynąć nie tylko na poprawę konkurencyjności, ale również na zrównoważony rozwój demokracji i gospodarki. Kluczowe będzie tu zrozumienie, że model gospodarczy Polski wymaga nieustannego monitorowania i adaptacji w obliczu zmieniających się warunków wewnętrznych i zewnętrznych.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Jak Polacy postrzegają własność mieszkań? Problemy i rozwiązania w polityce mieszkaniowej

    Problemy mieszkaniowe w Polsce: wyzwania i możliwe rozwiązania

    Posiadanie własnego mieszkania stanowi marzenie znaczącej liczby młodych Polaków, co potwierdzają badania przeprowadzone przez Szkołę Główną Handlową. Niestety, z racji wysokich kosztów, jedynie część tej grupy jest w stanie zrealizować to pragnienie. Dodatkowo, zakup nieruchomości związany jest z wieloletnimi zobowiązaniami finansowymi. Ogromny odsetek społeczeństwa, wynoszący około 35 proc., znajduje się w tak zwanej luce czynszowej, co oznacza, że są to osoby, które nie mają wystarczających środków na nabycie własnego mieszkania, ale jednocześnie nie spełniają kryteriów do skorzystania z mieszkań komunalnych. Właśnie dla tej grupy osób niezwykle potrzebna jest odpowiednia oferta ze strony państwa. Choć budownictwo społeczne mogłoby stanowić alternatywę, nie odpowiada ono na potrzebę posiadania nieruchomości na własność.

    Mieszkaniowa rzeczywistość w Polsce często wykracza poza bezpośrednie marzenia o własnym M. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, wskazuje, że gmina powinna dbać o to, aby mieszkań komunalnych nie sprzedawano za bezcen. Jeżeli jednak znajdzie się sytuacja, w której gmina decyduje się na sprzedaż takich mieszkań, powinna to robić po cenie rynkowej, a pozyskane środki przeznaczyć z powrotem na inwestycje w nowe mieszkania. Pełczyńska-Nałęcz podkreśla również, że budownictwo społeczne powinno dawać możliwość dojścia do własności, co mogłoby zatrzymać młodych ludzi w małych miastach, zaś w dużych aglomeracjach dostępność mieszkań społecznych na wynajem powinna być priorytetem.

    Sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest jednym z najbardziej palących problemów społecznych. Raporty Fundacji Habitat for Humanity Poland z 2020 roku wskazują, że problemy związane z mieszkaniem plasowały się na trzecim miejscu wśród obaw Polaków, zaraz po problemach związanych z płacami i jakością służby zdrowia. Choć w 2023 roku inflacja wpłynęła na spadek rangi tego problemu na czwarte miejsce, zły stan mieszkań nadal dotyka co trzeciego Polaka.

    Z niedawnych badań wynika, że już około 60 proc. młodych ludzi posiada chęć zakupu mieszkania, co świadczy o ich determinacji. Pomimo wysokich stawek kredytowych czy cen wynajmu, młode pokolenie jest skłonne zainwestować w mieszkanie, nawet jeśli raty kredytowe byłyby znacznie wyższe od bieżących kosztów najmu. To doskonały przykład na to, jak silna jest potrzeba zdobycia stabilnego miejsca do życia. Na podstawie badań, 80 proc. osób, które aktualnie nie mają mieszkania, zadeklarowało chęć zakupu nieruchomości na kredyt, pod warunkiem, że miesięczna rata nie będzie wyższa od kosztu wynajmu.

    Jednak wciąż są na drodze istotne bariery finansowe, takie jak brak wkładu własnego, nadmierne obciążenie miesięcznych rat czy również brak zdolności kredytowej. Interesującą kwestią jest, że około jedna czwarta badanych osób jest przeciwna jakimkolwiek publicznym programom wspierającym zakup mieszkań, w przeciwieństwie do 65 proc. respondentów popierających ideę regularnego oszczędzania na mieszkanie. Wśród propozycji polityki mieszkaniowej pojawia się wiele pomysłów dotyczących wsparcia podaży mieszkań, co może przyczynić się do rozwiązania tego poważnego problemu.

    Ekspertka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zauważa, że mieszkania powinny być przede wszystkim traktowane jako przestrzeń do życia, a nie jako inwestycje. Zmiana w perspektywie ostatecznie może wpłynąć na politykę mieszkaniową. Zamiast dotować kredyty, rząd winien skupić się na budowie mieszkań do wynajmu w formie społecznej, co przyczyniłoby się do większej dostępności mieszkań dla osób naprawdę ich potrzebujących.

    Luka mieszkaniowa w Polsce, porównując to do sytuacji w krajach Unii Europejskiej i OECD, szacowana jest na około 1,8 miliona mieszkań. Zmiany w polityce budowlanej, w tym wprowadzenie funduszy inwestujących w nieruchomości, mogłyby wesprzeć rozwój tego sektora. Prace nad uregulowaniem działalności funduszy inwestycyjnych w naszym kraju trwają już od dłuższego czasu, a ich wpływ na rynek nieruchomości wzbudza wiele emocji i kontrowersji.

    W rzeczywistości, według raportu Pracodawców RP, inwestycje w mieszkania na cele wynajmu mogą zaspokoić potrzeby mieszkaniowe Polaków, lecz wiąże się to z licznymi problemami związanymi z podażą oraz regulacjami. W obliczu wzrastających potrzeb oraz oczekiwań społeczeństwa, konieczne jest ich bardziej elastyczne uregulowanie. Warto zauważyć, że do końca 2024 roku w Polsce spodziewa się zarejestrowania blisko 595,4 tys. lokali mieszkalnych w ramach najmu z zasobów gminnych, jednak ich dynamika może być niewystarczająca w obliczu rosnącego zainteresowania posiadaniem nieruchomości.

    Z danych GUS wynika, że mimo pewnych postępów, liczba mieszkań oddawanych do użytku w Polsce wciąż pozostaje na niskim poziomie. Warto zauważyć, że w 2023 roku deweloperzy zrealizowali jedynie 136,5 tys. mieszkań, jako że rynek publiczny i społeczny odpowiadał zaledwie za 2 proc. nowego zasobu. Potrzeba zatem wyraźnych działań ze strony rządu oraz samorządów, aby odpowiedzieć na aktualne zapotrzebowanie.

    Ze względu na trudności finansowe, które zmagają się z większymi gminami, ważne staje się zwiększenie wydatków na budownictwo społeczne. Obecna inwestycja wynosząca 45 miliardów złotych na mieszkalnictwo społeczne i komunalne w latach 2025-2030 z pewnością wpłynie na poprawę sytuacji na rynku mieszkań. Możliwość uzyskania bezzwrotnych dotacji na budowę nowych mieszkań oraz remont pustostanów stanowi ambitny krok w stronę zapewnienia stabilności na rynku mieszkaniowym w Polsce.

    Dzięki tym wszystkim działaniom oraz nowym regulacjom można mieć nadzieję, że sytuacja mieszkaniowa w Polsce zacznie się poprawiać, a młodzi ludzie oraz ich rodziny będą w końcu mogły cieszyć się własnym mieszkaniem. Wzrost dostępności mieszkań, a także możliwe wsparcie w ich zakupie to kluczowe elementy dla rozwoju polskiego społeczeństwa. Trzeba mieć nadzieję, że przyszłość przyniesie lepsze rozwiązania, które nie tylko zaspokoją potrzeby mieszkańców, ale również przyczynią się do ich satysfakcji i dobrobytu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Perspektywy inwestycji zagranicznych w Polsce po pandemii i wojnie w Ukrainie

    Wpływ konfliktu na inwestycje zagraniczne w Polsce: aktualne trendy i perspektywy

    W obliczu globalnych wydarzeń, takich jak pandemia COVID-19 i konflikt zbrojny w Ukrainie, Polska wciąż pozostaje atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów zagranicznych. Mimo że dane wskazują na pewne zahamowanie napływu inwestycji, eksperci przewidują, że zakończenie konfliktu za naszą wschodnią granicą mogłoby znacząco wpłynąć na poprawę sytuacji inwestycyjnej w naszym kraju. Prof. Eliza Przeździecka z Szkoły Głównej Handlowej zauważa, że chociaż obecne warunki nie sprzyjają dużym inwestycjom, Polska nadal posiada wiele atutów, które przyciągają zagranicznych inwestorów.

    Zmiany w napływie inwestycji zagranicznych

    Raporty NBP za 2023 rok pokazują, że na koniec roku stan bezpośrednich inwestycji ulokowanych w Polsce wyniósł 1,36 bln zł. Wartość transakcji związanych z napływem zagranicznych inwestycji bezpośrednich spadła o 38,4 mld zł w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksperci wskazują na niższe reinwestycje zysków oraz ujemne saldo transakcji z tytułem instrumentów dłużnych, co może być efektem globalnego osłabienia koniunktury.

    Z jawnych danych wynika, że spadek wartości inwestycji zagranicznych, wynoszący blisko 9% po raz pierwszy od trzech lat, jest symptomatyczny dla globalnych trendów. W 2023 roku wartość globalnych inwestycji bezpośrednich osiągnęła 1332 miliardy dolarów, co stwarza wyzwania nie tylko dla Polski, ale też dla większości krajów OECD.

    Atrakcyjność rynku polskiego

    Prof. Przeździecka podkreśla, że głównymi barierami dla zagranicznych inwestycji na polskim rynku są rosnące koszty energii oraz pracy. Przemysły, które wymagają dużych nakładów energetycznych, zaczynają dostrzegać spadek atrakcyjności Polski jako lokalizacji dla swoich operacji. Natomiast firmy potrzebujące wysoko wykwalifikowanej siły roboczej mogą znaleźć w Polsce odpowiednie zasoby, co jest jednym z kluczowych czynników przyciągających inwestorów.

    Prognozy na przyszłość

    Patrząc w przyszłość, wiele zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej, a szczególnie od zakończenia wojny w Ukrainie. Inwestorzy są optymistyczni, widząc potencjalne zakończenie konfliktu jako szansę na powrót do stabilności. Szerszy napływ kapitału na europejskie rynki w obliczu politycznych zawirowań może sprzyjać Polsce, która ze względu na swoje strategiczne położenie staje się kluczowym graczem w regionie.

    Główne źródła inwestycji w 2023 roku

    W 2023 roku największy napływ inwestycji bezpośrednich do Polski miał miejsce z Holandii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Niemiec. Łączne saldo transakcji z tych krajów przekroczyło dwie trzecie wartości wszystkich zagranicznych inwestycji, co pokazuje dominującą rolę zachodnich sąsiadów w polskim rynku inwestycyjnym.

    Zmiany w strukturze branżowej

    Podczas analizy struktury branżowej inwestycji w Polsce odnotowano pewne zmiany. Działalność związana z obsługą rynku nieruchomości, mimo że pozostaje na czołowej pozycji, zaobserwowała spadek wartości aktywów. Wartość aktywów w tym obszarze zmniejszyła się z 49,8 miliarda dolarów w 2018 roku do 43,7 miliarda dolarów w 2022 roku. Na drugim miejscu znajdują się firmowe holdingi, a również branża budowlana utrzymuje stałą wartość aktywów.

    Wniosek

    Podsumowując, choć obecne trendy wskazują na pewne spowolnienie napływu inwestycji zagranicznych do Polski, region ten wciąż posiada wiele atutów, które mogą przyciągać inwestorów, zwłaszcza po ustabilizowaniu sytuacji geopolitycznej. Reagując na zmieniające się warunki, Polska będzie musiała dostosować swoje podejście do inwestycji, aby zwiększyć swoją atrakcyjność w oczach zagranicznych przedsiębiorców. Perspektywy na 2025 rok mogą zatem okazać się znacznie bardziej pozytywne, jeśli sytuacja w Ukrainie ulegnie poprawie, a Polska nadal będzie w stanie postrzegać swoje zasoby ludzkie jako kluczowy atut. W kontekście zmiany układu sił na świecie oraz napięć geopolitycznych, Polska ma szansę stać się centralnym punktem nie tylko w regionie, ale również w szerszej skali europejskiej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rosnące Zapotrzebowanie na Pielęgniarki w UE: Kluczowe Wyzwania i Inicjatywy Rozwoju Kompetencji

    Wyzwania i przyszłość pielęgniarstwa w Polsce: Jak zwiększenie kompetencji personelu może wpłynąć na jakość opieki zdrowotnej

    Sektor ochrony zdrowia w Polsce stoi obecnie przed wieloma istotnymi wyzwaniami, związanymi przede wszystkim z niedoborem wykwalifikowanego personelu. Według szacunków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) brakuje w Unii Europejskiej aż 1,2 miliona lekarzy, pielęgniarek i położnych. Trend ten jest szczególnie niepokojący, ponieważ ponad jedna czwarta obecnych pielęgniarek przekroczyła już 55. rok życia, co tylko podkreśla potrzebę wprowadzenia działań mających na celu aktywizację młodych ludzi do wyboru tej profesji. W Polsce jednym z kluczowych programów stała się inicjatywa European Nursing Action, mająca na celu poszerzanie kompetencji zawodowych personelu pielęgniarskiego oraz zwiększenie profesjonalizacji tego zawodu.

    Zainteresowanie pracą w pielęgniarstwie systematycznie maleje. W 2022 roku odsetek młodych ludzi planujących podjęcie kariery w tym zawodzie spadł do zaledwie 2,1 procent, a średni wzrost liczby nowych absolwentów kierunków pielęgniarskich w Unii Europejskiej w latach 2012–2022 wyniósł zaledwie 0,5 procent. W kontekście rosnącego zapotrzebowania na specjalistyczną opiekę medyczną, konieczność rozszerzenia kompetencji personelu pielęgniarskiego staje się kluczowym zadaniem. Minister Zdrowia wskazuje na potrzebę wprowadzenia zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej. Jest to nie tylko odpowiedź na potrzeby rynku, lecz także nowe wyzwanie w tworzeniu zaawansowanych programów kształcenia, które uwzględnią zarówno oczekiwania pacjentów, jak i aktualne wymagania środowiska medycznego.

    Psychologiczne aspekty zmiany podejścia do szerokiego zakresu kompetencji pielęgniarek mają fundamentalne znaczenie. Zmiana mentalności polegająca na traktowaniu dostępu naczyniowego oraz prowadzenia infuzji jako integralnego elementu procesu terapeutycznego, a nie tylko narzędzia, stała się kluczem do poprawy jakości opieki. Podkreślił to w swoim wystąpieniu dr Maciej Latos, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Infuzyjnego, wskazując na konieczność zmiany w podejściu do kompetencji personelu pielęgniarskiego oraz znaczenie naukowych dowodów z innych krajów.

    W obliczu ciągle rosnącego zapotrzebowania na usługi medyczne spowodowanego starzejącą się populacją oraz wzrostem zachorowalności na choroby przewlekłe, krzyżowanie kompetencji w zawodach medycznych staje się nieodzownym elementem nowoczesnej opieki zdrowotnej. Przykłady z innych krajów, takich jak USA, Włochy czy Dania, pokazują, że pielęgniarki mogą skutecznie przeprowadzać procedury, które do tej pory były zarezerwowane dla lekarzy, z wynikami na poziomie 90-99%.

    Zwiększenie kompetencji pielęgniarek oznacza nie tylko większą samodzielność w leczeniu, w tym zakładaniu dostępów centralnych czy prowadzeniu terapii przeciwbólowej. Przewodniczący Rady Ekspertów Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali, dr Paweł Witt, podkreśla, że są obszary, w których wprowadzenie nowych kompetencji jest konieczne, podczas gdy inne wymagają jedynie wzmocnienia już istniejących umiejętności.

    Przekształcenie systemu ochrony zdrowia przy wykorzystaniu zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej przyniesie korzyści zarówno pacjentom, jak i całemu systemowi opieki zdrowotnej. Zwiększona dostępność świadczeń medycznych, krótsze czas oczekiwania na procedury, a także potencjalne oszczędności finansowe wynikające z niższych kosztów usług to niektóre z pozytywnych aspektów, które mogą wyniknąć z wdrożenia tych zmian.

    Edukacja i nabywanie rzeczywistych, praktycznych umiejętności będą kluczowe dla efektywnego wprowadzenia nowych kompetencji. Proces ten wymaga dobrze przemyślanej koncepcji kształcenia, która umożliwi pielęgniarkom nabycie umiejętności niezbędnych do bezpiecznego i efektywnego przeprowadzania takich procedur jak wykorzystanie ultrasonografii do zakładania wkłuć naczyniowych.

    Wiele pielęgniarek i położnych w Polsce wykazuje dużą chęć do podnoszenia swoich kwalifikacji oraz uczestniczenia w różnorodnych formach kształcenia podyplomowego oraz konferencjach, jednak istnieją obawy, że nie wszystkie nowo nabyte umiejętności są w pełni wykorzystywane. Często wynika to z braku wsparcia ze strony pracodawców lub z niepewności samych pielęgniarek co do ich kompetencji. Dlatego ograniczenie barier w dostępie do szkoleń i wsparcie dla personelu medycznego są istotne dla skutecznego wdrażania nowego modelu opieki zdrowotnej.

    Podsumowując, konieczność rozszerzenia kompetencji pielęgniarskich jest obecnie jednym z najważniejszych tematów w polskim systemie ochrony zdrowia. Wzrost samodzielności i profesjonalizmu personelu medycznego nie tylko poprawi jakość świadczonej opieki, ale również wpłynie na większe zadowolenie pacjentów oraz efektywność funkcjonowania całego systemu. Wprowadzenie efektywnych programów kształcenia oraz zmiana podejścia do kompetencji medycznych będą kluczowymi aspektami w tworzeniu nowoczesnego, elastycznego i zorientowanego na pacjenta systemu ochrony zdrowia w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Decyzje OECD w sprawie dekarbonizacji Polski: Wyzwania i rekomendacje do 2030 roku

    Polska stoi w obliczu znaczących wyzwań związanych z transformacją energetyczną i ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wskazuje, że pomimo wprowadzonych reform i działań, kraj ten ma małe szanse na osiągnięcie zamierzonej redukcji emisji o 55 proc. do roku 2030 w porównaniu z rokiem 1990. Choć aktualnie ponad 30 proc. energii w Polsce pochodzi ze źródeł odnawialnych, dominacja węgla w polskim miksie energetycznym wciąż pozostaje kluczowym problemem, który stawia przed Polską wiele wyzwań.

    Sytuacja Energetyczna w Polsce: Statystyki i Analizy

    Z danych zawartych w „OECD Economic Survey of Poland 2025” wynika, że Polska zajmuje dziesiąte miejsce pod względem emisji gazów cieplarnianych w przeliczeniu na Produkt Krajowy Brutto (PKB) wśród państw członkowskich OECD. Mimo postępów w transformacji energetycznej, według analiz OECD, nie ma realnych szans na osiągnięcie celu redukcji emisji o 55 proc. do 2030 roku. Rząd polski, w nowej propozycji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK), przewiduje redukcję na poziomie 50,4 proc. Oznacza to, że węgiel, nadal dominujące źródło energii w Polsce, będzie trudny do zastąpienia, mimo jego stopniowego wygaszania.

    Dr Maciej Cygler, adiunkt w Instytucie Ekonomii Międzynarodowej SGH, zauważył, że Polska startowała z trudniejszej pozycji, co sprawia, że proces dekarbonizacji jest bardziej kosztowny i czasochłonny. W ostatnich latach węgiel w polskim miksie energetycznym zredukował się z ponad 80 proc. w 2015 roku do prognozowanego poziomu 57,1 proc. w roku 2024. Oznacza to znaczący postęp, jednak nadal nie wystarczający, aby spełnić wymogi ochrony środowiska i klimatu.

    Duża Emisja Gazów: Węgiel, Transport i Budownictwo

    OECD zwraca uwagę nie tylko na problem z dekarbonizacją sektora energetycznego, ale także na rosnącą emisję gazów cieplarnianych z transportu. Obszar ten odpowiada za 20 proc. emisji, a węgiel oraz paliwa kopalne wciąż dominują w polskim krajobrazie energetycznym. Organizacja postulowała reformę systemu podatkowego, aby zniechęcić do używania samochodów spalinowych na rzecz pojazdów niskoemisyjnych.

    Z kolei sektor budowlany jest również poważnym źródłem emisji z około 10 proc. udziałem w całkowitym bilansie. Konieczność inwestycji w termomodernizację budynków oraz odejście od węgla w ogrzewaniu jest kluczowa dla poprawy jakości powietrza i zmniejszenia zależności od węgla jako surowca. Wprowadzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS2 w 2027 roku może spowodować znaczne obciążenia finansowe dla gospodarstw domowych.

    Waloryzacja Węgla i Przemiany Gospodarcze

    OECD dowodzi, że Polska musi przyspieszyć plan wygaszania sektora węglowego, gdyż jego obecny proces jest zbyt powolny. Plan KPEiK wskazuje na planowane osłabienie popytu na węgiel kamienny w latach 2020-2030, co powinno iść w parze z rozwojem zeroemisyjnych źródeł energii. Warto jednak pamiętać, że węgiel brunatny, emisja CO2 z tego źródła, pozostaje problematyczna i wciąż brak jest konkretnych celów jego wycofania.

    Rekomendacje dla Polskiej Energetyki: Dekarbonizacja i Zrównoważony Rozwój

    Aby przyspieszyć transformację energetyczną, OECD zaleca Polsce uproszczenie procedur związanych z uzyskiwaniem pozwoleń na nowe instalacje OZE, stworzenie strategii dekarbonizacji przemysłu oraz programów związanych z zeroemisyjnym ogrzewaniem i budownictwem. Dodatkowo, postulowana jest potrzeba utworzenia specjalnej Rady ds. Klimatu, która mogłaby pracować nad zharmonizowaniem przepisów w dziedzinie ochrony klimatu i dążenia do dekarbonizacji.

    Podsumowując…

    Przemiany zachodzące w polskim systemie energetycznym niosą ze sobą zarówno wyzwania, jak i szanse na zrównoważony rozwój. W obliczu dynamicznych zmian klimatycznych oraz presji społeczeństwa na poprawę jakości powietrza, Polska stoi przed trudnym zadaniem – przejścia od wysokiej emisji gazów cieplarnianych do gospodarki niskoemisyjnej. Kluczem do sukcesu może być innowacyjność, współpraca międzysektorowa oraz zrozumienie, że transformacja ta wymaga czasu, a także wsparcia zarówno ze strony rządu, jak i obywateli. Wzajemne działania będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości polskiej energetyki oraz ochrony środowiska.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version