Tag: Niemcy

  • Philip Morris inwestuje w Krakowie: nowa fabryka i 11 miliardów wkładów tytoniowych rocznie

    Philip Morris inwestuje w Krakowie: nowa fabryka i 11 miliardów wkładów tytoniowych rocznie

    Philip Morris International: Nowa Era Produkcji Tytoniu w Krakowie – Inwestycje, Innowacje i Transformacja Rynku

    W obliczu dynamicznie zmieniającego się rynku wyrobów tytoniowych, Philip Morris International (PMI) podjął krok, który mógłby zmienić oblicze przemysłu na całym świecie. Zakończona modernizacja krakowskiej fabryki, warta niemal 1 miliard złotych, to część strategii korporacyjnej, która za cel ma stopniowe wygaszanie tradycyjnych papierosów na korzyść nowoczesnych, bezdymnych produktów tytoniowych. Dzięki nowym liniom produkcyjnym w Krakowie, PMI ma możliwość wyprodukowania nawet do 11 miliardów wkładów tytoniowych rocznie, co stanowi nie tylko ogromny krok w kierunku innowacji, ale również znaczącą zmianę w podejściu do zdrowia publicznego.

    Inwestycje w Krakowie: Nowe możliwości produkcyjne

    Modernizacja zakładu w Krakowie to nie tylko zwiększenie zdolności produkcyjnych, ale również istotny impuls dla lokalnej gospodarki. Nowe linie produkcyjne mają za zadanie wytwarzanie innowacyjnych wkładów tytoniowych, które będą wykorzystywane w systemach podgrzewania tytoniu typu IQOS, które zdobywają coraz to większą popularność na polskim rynku. Michał Mierzejewski, wiceprezes PMI na Europę Północno-Wschodnią, podkreśla, że dzięki tej inwestycji Kraków stał się jednym z kluczowych ośrodków produkcyjnych firmy na świecie. Nowe technologie wprowadzone w Krakowie mają również na celu korzystanie z tytoniu z lokalnych upraw, co wspiera polskich hodowców i przyczynia się do wzrostu jakości produkcji.

    Transformacja rynku tytoniowego: Ku bezdymnym alternatywom

    PMI od lat konsekwentnie inwestuje w rozwój technologii nowoczesnych produktów tytoniowych, co znajduje odzwierciedlenie w ich strategii promującej zdrowie publiczne. W ciągu ostatniej dekady koncern znacząco ograniczył ilość tradycyjnych papierosów wprowadzanych na rynek, a do 2030 roku planuje, że aż dwie trzecie jego globalnych przychodów będzie pochodzić z wyrobów bezdymnych. Warto zauważyć, że polska fabryka zajmie istotną rolę w tym procesie, produkując zarówno lokalnie, jak i na rynki zagraniczne, takie jak Niemcy, Japończycy oraz kraje z Afryki i Bliskiego Wschodu.

    Innowacje technologiczne: Krok w stronę przyszłości

    Jest oczywiste, że PMI stawia na innowacje, które nie tylko zmieniają sposób produkcji, ale również podnoszą komfort użytkowania oraz bezpieczeństwo produktów. Michał Mierzejewski wskazuje na inżynieryjną współpracę z firmą International Tobacco Machinery (ITM), dzięki której możliwe było uruchomienie nowoczesnych linii produkcyjnych w Krakowie. Systemy podgrzewania tytoniu, takie jak IQOS, są przykładem zaawansowanej technologii, która ogranicza szkodliwe skutki palenia, a pełne badania kliniczne dowodzą ich mniej szkodliwej natury w porównaniu z tradycyjnymi papierosami.

    Strategia zdrowotna: W trosce o użytkowników

    Produkcja bezdymnych wyrobów tytoniowych to odpowiedź PMI na globalne wezwania dotyczące zdrowia publicznego. Do tej pory koncern zainwestował ponad 14 miliardów dolarów w badania i rozwój, co świadczy o ich zaangażowaniu w poszukiwanie mniej szkodliwych alternatyw dla palaczy. Takie podejście spotyka się z pozytywnym odzewem, a liczba użytkowników systemów IQOS z każdym rokiem rośnie, przekraczając już milion w Polsce. Co więcej, badania przeprowadzone przez FDA potwierdzają, że IQOS jest produktem odpowiednim dla promocji zdrowia publicznego, co umacnia pozycję PMI jako lidera w branży.

    Przepustka do nowoczesności: Philip Morris w Polsce

    W związku z rosnącym zainteresowaniem bezdymnymi systemami, PMI ma ambicję przekształcać Polskę w centrum innowacji w Europie. Przemiany w krakowskiej fabryce to zaledwie część ogólnoświatowej wizji, która zakłada kompletne odejście od papierosów. Pracownicy PMI w Polsce, złożeni z wykwalifikowanych specjalistów, stanowią istotny fundament dla przyszłości firmy. Jako jedna z nielicznych firm, PMI posługuje się badaniami naukowymi, aby informować swoich konsumentów o zaletach i bezpieczeństwie nowych produktów. Zatrudniając blisko 300 nowych pracowników, koncern nie tylko stawia na rozwój technologii, ale także wnosi wkład w lokalną gospodarkę.

    Wnioski: Nowa era w przemyśle tytoniowym

    Rewolucyjna zmiana, jaką wprowadza Philip Morris International, to krok w stronę zdrowej przyszłości dla wielu palaczy. Z zaawansowanymi technologiami produkcji oraz dbałością o jakość i bezpieczeństwo swoich wyrobów, PMI staje się liderem na rynku wyrobów bezdymnych. Rok 2030, kiedy dwa trzecie przychodów firmy ma pochodzić z alternatyw dla papierosów, zdaje się być realnym celem, a Polska ma szansę odegrać kluczową rolę w tej globalnej transformacji. Przy wsparciu badań, innowacji oraz świadomości zdrowotnej, PMI wykreuje nową deformację wykraczającą daleko poza tradycyjne standardy branży.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Marta Wierzbicka o różnicach między publiczną a prywatną służbą zdrowia w Polsce

    Marta Wierzbicka o różnicach między publiczną a prywatną służbą zdrowia w Polsce

    Wyzwania w Polskim Systemie Opieki Zdrowotnej: Doświadczenia Marty Wierzbickiej

    Każdego dnia w Polsce wiele osób staje przed koniecznością skorzystania z usług medycznych. Często na pierwszy plan wysuwają się doświadczenia związane z publiczną służbą zdrowia, które mogą zniechęcać pacjentów. Aktorka Marta Wierzbicka, znana z ról w popularnych serialach, podzieliła się swoimi refleksjami na ten temat, podkreślając różnorodność doświadczeń związanych z publiczną i prywatną opieką zdrowotną. Jej wypowiedzi pokazują, jak nasza codzienność w konfrontacji z systemem zdrowotnym różni się od obrazów znanych z telewizji.

    Rzeczywistość polskich szpitali

    Wierzbicka nie ukrywa, że polskie szpitale w wielu przypadkach znacznie odbiegają od tych, które możemy zobaczyć w popularnych serialach medycznych. Mówi o długich kolejkach, czasach oczekiwania na przyjęcie oraz często napiętej atmosferze, która towarzyszy pacjentom i personelowi medycznemu. Według niej, rzeczywistość jest daleka od przedstawianych w filmach idealnych scenariuszy. Takie doświadczenia, jak przyjęcie do izby przyjęć, mogą być frustrujące, co nie pozostaje bez wpływu na postrzeganie całego systemu opieki zdrowotnej.

    Frustracja pacjentów a publiczna służba zdrowia

    Marta Wierzbicka zrozumiała frustrację pacjentów, którzy niejednokrotnie zniechęcają się do publicznych placówek. Sama miała okazję doświadczyć tego na własnej skórze, co otworzyło jej oczy na istotne różnice między różnymi sektorami ochrony zdrowia. W swoich wypowiedziach podkreśla, że czasami skorzystanie z publicznego szpitala jest nieuniknione, ale w zupełności zależy od okoliczności oraz priorytetów pacjenta.

    Jej osobiste doświadczenia są dowodem na to, jak ważne jest, by pacjenci wiedzieli o dostępnych opcjach. Chociaż z definicji publiczna służba zdrowia ma na celu troskę o dobro wszystkich obywateli, to jednak rzeczywistość jest często inna. Osoby zmuszone do korzystania z usług medycznych często poszukują skutecznych i szybkich rozwiązań swoich problemów zdrowotnych, co prowadzi ich do rozważenia także prywatnych opcji.

    Prywatna służba zdrowia jako alternatywa

    W swoim doświadczeniu Wierzbicka zauważa, że prywatne placówki medyczne często oferują lepszą jakość usług, co w dużej mierze wynika z podejścia do pacjenta oraz szybkości działania. W sytuacjach kryzysowych, jak na przykład w przypadkach nagłych, szybkie i efektywne działanie personelu może być kluczowe dla zdrowia i życia pacjenta. Aktorka wskazuje na swoje pozytywne doświadczenia z prywatnym szpitalem, gdzie miała wrażenie, że traktowanie pacjenta jest na pierwszym miejscu. Wystarczająca liczba personelu, lepsza organizacja i mniejsze kolejki sprawiają, że pacjenci czują się bardziej komfortowo i bezpiecznie.

    Często mówi się, że w systemie zdrowia indywidualne podejście do pacjenta powinno być normą, a nie wyjątkiem. Dzięki korzystaniu z prywatnej opieki Martę udało się zaoszczędzić czas i siły, co w sytuacjach zdrowotnych jest niezwykle istotne. To prowadzi do wniosku, że pacjenci powinni mieć możliwość wyboru pomiędzy różnymi formami opieki zdrowotnej, co w efekcie powinno wpływać na ich komfort oraz satysfakcję z przebiegu leczenia.

    Dostęp do nowoczesnych usług medycznych

    Marta Wierzbicka podkreśla również znaczenie dostępu do różnych opcji leczenia, zwłaszcza w kontekście skomplikowanych badań medycznych. Zauważa, że niektóre procedury mogą wymagać więcej czasu i są bardziej konfrontacyjne, przez co odpłatna opieka zdrowotna staje się atrakcyjną alternatywą. Korzystanie z ubezpieczenia zdrowotnego to również ważny element, który może znacząco wpłynąć na wybór placówki, ponieważ niektóre usługi są objęte refundacją, co czyni je bardziej dostępnymi dla pacjenta.

    Przykładu doświadczeń Marty Wierzbickiej można użyć jako jednego z dowodów na to, że nie wszyscy pacjenci są w stanie dostosować się do wymogów publicznej służby zdrowia. Czechy, Niemcy czy Szwecja mogą stanowić przykład krajów, w których systemy opieki zdrowotnej działają bardziej efektywnie, co pozwala na lepsze zaspokojenie potrzeb pacjentów. W polskim kontekście niezbędne jest dostrzeżenie problemów, które zniechęcają obywateli do korzystania z publicznych placówek i zastanowienie się nad sposobami ich rozwiązania.

    Serial „Szpital św. Anny” i jego wpływ na postrzeganie medycyny

    Serial, w którym Marta Wierzbicka wciela się w rolę ginekolożki, z jednej strony jest artystyczną interpretacją codziennego życia lekarzy, a z drugiej może mieć wpływ na postrzeganie rzeczywistości systemu zdrowia przez widzów. Mimo że fabuła i postacie są fikcyjne, to jednak w pewnych aspektach odwzorowują realia, z jakimi zmagają się lekarze i pacjenci w naszym kraju. Dzięki temu produkcje telewizyjne mogą nie tylko zabawiać, ale również edukować oraz poruszać istotne tematy związane z opieką zdrowotną.

    Podobnie jak w rzeczywistości, w serialu możemy zobaczyć zmagania bohaterów z biurokracją oraz trudnościami w dostępie do specjalistów. Te elementy mogą wzbudzać empatię w widzach i mobilizować do dyskusji na temat systemu ochrony zdrowia w Polsce. Wydaje się, że obecność takich produkcji w telewizji może przyczynić się do wzrostu świadomości społecznej oraz skłonić do refleksji nad tym, jak ważna jest jakość usług zdrowotnych oraz które opcje są dostępne dla pacjentów.

    Podsumowanie: Jak zmienić polski system ochrony zdrowia?

    Z perspektywy aktorki, która doświadcza zarówno publicznej, jak i prywatnej opieki zdrowotnej, jasne staje się, że istnieją poważne różnice w jakości z usług, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo pacjentów. Wierzbicka jest przykładem osoby, która nie boi się głośno mówić o swoich spostrzeżeniach, wzywając do dyskusji na ważne tematy dotyczące systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Mimo że mamy dostęp do wielu usług i placówek, kluczowe jest, aby pacjenci mieli pełną świadomość swoich możliwości oraz aby system zdrowia podążał za ich potrzebami i oczekiwaniami.

    Dyskusja na temat jakości usług medycznych musi być kontynuowana, a zrozumienie indywidualnych doświadczeń pacjentów z pewnością wpłynie na przyszłość rozwoju ochrony zdrowia. W obliczu rosnącej liczby pacjentów, których potrzeby są zróżnicowane, kluczowe staje się wysłuchanie ich głosu oraz dostosowanie systemu zdrowia do ich potrzeb, co powinno w efekcie skutkować lepszą opieką i większym zadowoleniem z usług medycznych.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Europejskie bezpieczeństwo w obliczu zagrożeń: Wsparcie dla Ukrainy kluczem do przyszłości

    Europejskie bezpieczeństwo w obliczu zagrożeń: Wsparcie dla Ukrainy kluczem do przyszłości

    Bezpieczeństwo Europy w Obliczu Geopolitycznych Wyzwań: Kluczowe Inwestycje i Wsparcie dla Ukrainy

    Wybuch wojny w Ukrainie oraz dynamiczne zmiany w sytuacji geopolitycznej stawiają przed Unią Europejską nowe wyzwania związane z bezpieczeństwem. Obawy o potencjalny atak Rosji na państwa członkowskie UE nigdy nie były tak uzasadnione jak dziś, co skłania do intensyfikacji działań mających na celu wzmocnienie obronności. Dariusz Joński, europoseł Koalicji Obywatelskiej, wskazuje na konieczność dalszego wspierania Ukrainy jako kluczowego punktu strategii obronnej Europy. Jego słowa w jasny sposób sygnalizują, że Europa, znajdując się w obliczu poważnego zagrożenia, powinna zwiększyć swoje zdolności militarne oraz współpracować z Ukrainą.

    W kontekście obecnych analiz NATO oraz obaw przedstawicieli krajów takich jak Niemcy, Polska, Dania i państwa bałtyckie, prognozy wskazują, że Rosja może być gotowa do militarnej ofensywy w ciągu najbliższych trzech do dziesięciu lat. Z tego względu Europie nie tylko potrzeba planów, ale i zdecydowanych działań, aby skutecznie skonfrontować się z tym wyzwaniem. Joński podkreśla wagę polskiego przewodnictwa, które ma na celu sformułowanie silnego przesłania dotyczącego bezpieczeństwa w regionie.

    Zagrożenia ze strony Rosji przybierają na sile, co potwierdzają raporty z niemieckich i estońskich służb specjalnych, sugerujące, że Kreml nie wyklucza pierwszych ataków na państwa NATO w nadchodzących latach. Duńskie raporty są zgodne, prognozując możliwość wybuchu konfliktu na dużą skalę do roku 2030. Wzrost wydatków wojskowych w Rosji, który przewiduje 30% wzrost do 13,5 bln rubli (około 140 mld euro) w budżecie na lata 2025-2027, jest kolejnym alarmującym sygnałem. Europa ma ograniczony czas na przygotowanie się do obrony przed ewentualnym atakiem.

    Komisja Europejska zarysowała ambitny plan, który przewiduje inwestycje rzędu 800 mld euro w sektor obronny w ciągu najbliższych czterech lat. Ten pięciopunktowy projekt, znany jako ReArm Europe, ma na celu wsparcie państw członkowskich w zwiększeniu wydatków na bezpieczeństwo, w tym dostarczanie pożyczek w wysokości 150 mld euro. Propozycja ta ma również obejmować klauzulę wyjścia fiskalnego, co pozwoli krajom członkowskim na zwiększenie wydatków obronnych bez konieczności uruchamiania procedur związanych z nadmiernym deficytem.

    Z danych Komisji Europejskiej wynika, że jeśli państwa członkowskie zastosują klauzulę wyjścia fiskalnego i zwiększą wydatki na obronę średnio o 1,5% PKB w ciągu czterech lat, to mogłoby to przełożyć się na dodatkowe 650 mld euro na obronność. W 2024 roku wydatki na obronność 27 państw członkowskich UE szacowano na 326 mld euro, co stanowi 1,9% ich PKB. To istotny krok w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa Europy, szczególnie w kontekście zapewnienia wsparcia dla Ukrainy.

    Zalecenia Dariusza Jońskiego, mówiącego o tym, że część środków z funduszy unijnych mogłaby być przeznaczona na wsparcie Ukrainy, podkreślają istotę współpracy w ramach Unii Europejskiej. Wsparcie dla Ukrainy, będącej w trudnej sytuacji, nie tylko wzmacnia jej pozycję jako sojusznika, ale także działa jako czynnik odstraszający dla Rosji. Działania te są kluczowe, aby przeciwdziałać możliwościom wybuchu konfliktu, który mógłby dotknąć także Polskę.

    Think tank Bruegel stanowczo podkreśla, że wsparcie dla Ukrainy powinno być priorytetem Europy. Dojrzałość militarna Ukrainy staje się skutecznym elementem odstraszania ewentualnych ataków ze strony Rosji, a Europa, zdolna do samodzielnego zabezpieczenia swoich interesów, musi w większym stopniu zastąpić wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych. Wartością dodaną dla Europy jest fakt, że od lutego 2022 roku fundusze amerykańskie wsparły Ukrainę na poziomie 64 mld euro, podczas gdy Europa zdołała przeznaczyć na ten cel 62 mld euro. W obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, Unia Europejska musi podjąć zdecydowane kroki w celu wzmocnienia własnych zdolności obronnych, aby skutecznie stawić czoła wyzwaniom, które mogą napotkać w przyszłości.

    Analizując tę sytuację, staje się jasne, że niepewność w polityce USA oraz ich zmiany w strategii dyplomatycznej mogą mieć poważne konsekwencje dla Europy. Niezrozumienie ze strony amerykańskiej administracji co do priorytetów w relacjach z Rosją może prowadzić do zagrożenia dla bezpieczeństwa państw europejskich. Dlatego tak ważne staje się, aby Europa nie tylko inwestowała w obronność, ale również wyrażała swoją determinację w obronie wartości, które są jej bliskie. Wszyscy musimy pamiętać, że pokój to nie tylko brak wojny, ale też silna i zjednoczona Europa, która potrafi chronić swoich obywateli oraz sąsiadów.

    Zaangażowanie i współpraca pomiędzy krajami Unii Europejskiej, a także skuteczne wsparcie dla Ukrainy, to kluczowe elementy, które mogą zagwarantować bezpieczeństwo na naszym kontynencie. Transformacja w podejściu do wydatków obronnych oraz stanowcze kroki w celu wzmocnienia wspólnej obronności Europy mogą być odpowiedzią na rosnące zagrożenia ze wschodu. Każdy ruch w kierunku większej koordynacji i solidarności w kwestiach bezpieczeństwa powinien być postrzegany jako krok w dobrą stronę w dążeniu do zachowania pokoju i stabilności w regionie. Czas na podjęcie zdecydowanych działań jest teraz, a zjednoczona Europa może stać się potężnym narzędziem w walce o przyszłość naszych wartości i bezpieczeństwa.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Parlament Europejski przyjmuje Tarcza Wschód jako kluczowy projekt obronności UE

    Parlament Europejski przyjmuje Tarcza Wschód jako kluczowy projekt obronności UE

    Tarcza Wschód: Kluczowy Projekt Bezpieczeństwa Unii Europejskiej

    Parlament Europejski podjął przełomową uchwałę, w której przyjął Tarczę Wschód, inicjatywę zaproponowaną przez premiera Donalda Tuska, jako flagowy projekt na rzecz wspólnego bezpieczeństwa Unii Europejskiej. W wyniku głosowania nad rezolucją dotyczącą wzmocnienia obronności UE, która zakończyła się wynikiem 419 głosów za i 204 przeciw, przyjęto poprawkę akcentującą, że ochrona granic lądowych, powietrznych i morskich UE jest niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa całej wspólnoty, szczególnie na jej wschodniej granicy. Michał Szczerba, europoseł, odniósł się do tego wydarzenia, stwierdzając, że „to przełom, bo oznacza, że to Polska narzuca obecnie myślenie w Europie na temat obronności”.

    Parlament po raz kolejny wykazał większą determinację w kwestiach bezpieczeństwa, przyjmując rezolucję uznającą Tarczę Wschód oraz Bałtycką Linię Obrony za kluczowe projekty unijne. Tarcza Wschód ma na celu nie tylko zbudowanie fizycznych umocnień wzdłuż wschodniej i północnej granicy Polski, ale także wzmocnienie całego systemu obrony Unii. Na realizację tego projektu przewidziano budżet w wysokości 10 miliardów złotych na lata 2024–2028.

    Priorytety w zakresie bezpieczeństwa

    Podczas rozmów na temat bezpieczeństwa premier Donald Tusk podkreślał, że ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej powinna być priorytetem. Wsparcie tej inicjatywy przez Radę, Komisję oraz Parlament pokazuje, że unijne instytucje widzą potrzebę nie tylko w sferze politycznych deklaracji, ale również konkretnego działania. Taki kierunek myślenia w znacznej mierze jest dzięki Polsce, która staje się liderem w kontekście bezpieczeństwa militarnego w Europie. Michał Szczerba zaznaczył, że kluczowe będą konkretne projekty, które będą musiały być wdrożone, aby zapewnić bezpieczeństwo na długie lata.

    Uchwała Parlamentu Europejskiego wzywa do pilnych działań mających na celu wzmocnienie zdolności obronnych. W obliczu narastających napięć geopolitycznych oraz w związku z wojną w Ukrainie, europarlamentarzyści zwracają uwagę na potrzebę zmniejszenia zależności od państw trzecich. Wzrost potencjału obronnego Europy powinien być traktowany jako kluczowy krok w kontekście współczesnych zagrożeń.

    Nowe inwestycje w obronność Europy

    Niedawne działania UE mają na celu zwiększenie wydatków na obronność do co najmniej 3% PKB każdego z państw członkowskich. Ponadto, parlament zaapelował o utworzenie specjalnego banku obrony, bezpieczeństwa i odporności, który umożliwi efektywne finansowanie dużych inwestycji militarnych. Unia Europejska planuje przeznaczyć 800 miliardów euro na rozwój obronności w nadchodzących czterech latach, co jest odpowiedzią na wyzwania stojące przed kontynentem.

    W ramach strategii ReArm Europe, zaplanowano pożyczki w wysokości 150 miliardów euro dla państw członkowskich. Środki te będą mogły być wykorzystane na zakup nowoczesnego uzbrojenia oraz rozwój infrastruktury wojskowej, co w kontekście obecnych uwarunkowań geopolitycznych staje się kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa w regionie.

    Rosyjski rozwój obronny a potrzeby NATO

    W świetle aktualnych wydarzeń, w tym niepokojącego wzrostu zdolności obronnych Rosji, zwiększenie wydatków na obronność staje się kluczowe. Think tank Bruegel niepokoi się o tempo, w jakim rosyjska produkcja obronna wzrasta. Tylko w 2024 roku Rosja planuje wyprodukować około 1550 czołgów oraz 5700 pojazdów opancerzonych. Tak znaczny rozwój możliwości wojskowych rosyjskiego wojska stawia Europę w trudnej sytuacji, wymagając od NATO reakcji i przygotowania odpowiednich sił.

    Dla porównania, aby skutecznie bronić krajów bałtyckich, NATO potrzebowałoby przynajmniej 1400 czołgów oraz 2000 bojowych wozów piechoty. W tej chwili taka siła bojowa przekracza zasoby dostępne w armiach krajów takich jak Francja, Niemcy, Włochy czy Wielka Brytania razem wzięte. Z perspektywy strategicznej, zwiększenie wspólnych zasobów obronnych powinno stać się priorytetem.

    Koalicje i współpraca w obronie

    Z racji dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, współpraca między państwami członkowskimi w zakresie obronności staje się niezbędna. Działania wspierające Ukrainę, w tym wspólne zakupy broni czy amunicji, są kluczowe dla zapobiegania dalszym agresjom i zapewnienia stabilności w regionie. Tego rodzaju rozwiązania w postaci wspólnych inicjatyw, podobnych do czeskich i duńskich, mogą znacząco podnieść efektywność zakupów oraz procesów produkcyjnych.

    W kontekście zagrożeń, które niosą ze sobą agresywne działania Rosji, Polska razem z innymi krajami powinna dążyć do budowy silnych więzi w zakresie obronności, aby móc w przyszłości przeciwdziałać ewentualnym konfliktom. Solidarność i zjednoczenie sił w obliczu wspólnego wroga powinny stać się fundamentami dalszej strategii obronnej Europy.

    Podsumowanie

    Inicjatywa Tarczy Wschód jest tylko jednym z wielu kroków, które Europa powinna podjąć, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w nowoczesnym świecie. Współpraca, zwiększone wydatki na obronność oraz wspólne działania na rzecz bezpieczeństwa są kluczowymi tematami, które muszą być kontynuowane. W obliczu rosnących zagrożeń, tylko zjednoczone i zdecydowane działania mogą przynieść oczekiwane efekty, a ich brak może prowadzić do poważnych konsekwencji dla całego kontynentu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Udział kobiet w zarządach spółek giełdowych w Polsce: raport 2024 i skutki dyrektywy Women on Boards

    Udział kobiet w zarządach spółek giełdowych w Polsce: raport 2024 i skutki dyrektywy Women on Boards

    Zwiększenie Udziału Kobiet w Zarządach: Klucz do Wzrostu i Równości w Polskim Biznesie

    W polskim środowisku biznesowym zauważalny jest ciągle niski udział kobiet na wysokich stanowiskach zarządczych. Jak wskazują dane z raportu 30% Club Poland, na koniec 2024 roku kobiety zajmowały jedynie 18,4 proc. miejsc w zarządach i radach nadzorczych 140 największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Takie statystyki pokazują nie tylko problem zrównoważonej reprezentacji, ale także potencjalne straty, które mogą wynikać z braku różnorodności w kierownictwie firm.

    W kontekście dyrektywy Women on Boards, która ma na celu zapewnienie, że 33 proc. stanowisk zarządczych będzie zajmowanych przez kobiety, sytuacja wymaga pilnych działań. Wzorem krajów takich jak Francja, Niemcy czy Belgia, które już wprowadziły regulacje wymuszające parytety, Polska również powinna podjąć kroki w tym kierunku. Wiceprezeska Orange Polska, Bożena Leśniewska, podkreśla, że niewłaściwa reprezentacja kobiet w zarządach prowadzi do braku równowagi w zrozumieniu potrzeb klientów, co może negatywnie wpływać na innowacyjność i rozwój biznesu.

    Gwałtowne zmiany, takie jak wprowadzenie parytetów, są niezbędne, aby poprawić sytuację kobiet w polskim biznesie. Z danych wynika, że w ostatnim roku udział kobiet wzrósł jedynie o 0,4 punktu procentowego, co pokazuje, jak wolno następują zmiany w tej kwestii. Co więcej, obserwacja, że co piąta firma wciąż ma zarząd i radę nadzorczą składającą się wyłącznie z mężczyzn, nakazuje refleksję nad skutecznością dotychczasowych działań.

    Dlaczego Różnorodność w Zarządach Jest Tak Ważna?

    Różnorodność w zarządach ma kluczowe znaczenie nie tylko z perspektywy równości płci, ale także efektywności i innowacyjności organizacji. Przykłady z innych krajów pokazują, że spółki, które wprowadzają zasady równowagi płci, odnoszą większe sukcesy na rynku. Badania wykazują, że ceny akcji firm, w których co najmniej jedna piąta stanowisk kierowniczych jest zajmowana przez kobiety, mogą być wyższe o kilkanaście punktów procentowych w porównaniu do firm o niższym udziale kobiet.

    Z perspektywy społecznej, brak reprezentacji kobiet w zarządach prowadzi do marginalizacji ich głosu w podejmowaniu decyzji, które dotyczą całego społeczeństwa. Właściwa reprezentacja kobiet w zarządach to nie tylko kwestia sprawiedliwości, ale również kluczowy warunek budowy innowacyjnych i zrównoważonych firm.

    Praktyczne Kroki w Kierunku Równości Płci

    Wdrożenie dyrektywy Women on Boards wymusi na spółkach giełdowych, zatrudniających ponad 250 pracowników, dostosowanie się do nowych norm. Firmy mają czas do końca czerwca 2026 roku na przyjęcie rozwiązań, które zapewnią większą różnorodność w zarządach. Nowe przepisy przewidują, że co najmniej 40 proc. stanowisk dyrektorów niewykonawczych lub 33 proc. wszystkich stanowisk dyrektorskich powinno być zajmowanych przez osoby płci niedoreprezentowanej.

    Obowiązkowe wprowadzenie transparentnych procedur rekrutacyjnych, które będą stosowane w sposób niedyskryminacyjny, jest kolejnym krokiem w dobrą stronę. Kryteria rekrutacji muszą być jasne i klarowne, a język używany w ogłoszeniach o pracę powinien być inkluzywny, aby przyciągnąć zarówno kandydatki, jak i kandydatów.

    Rola Przemian w Przemysłu

    Przemiany te nie tylko wpłyną na wzrost liczby kobiet w zarządach, ale mogą również budować nową kulturę w miejscach pracy. Firmy powinny wprowadzać programy wsparcia dla kobiet, które mają na celu rozwijanie ich kompetencji przywódczych oraz większą edukację w obszarze zarządzania. Konieczne są także działania mające na celu usunięcie przeszkód, z jakimi kobiety zmagają się na początku swojej kariery.

    Z badania "Kobiety w miejscu pracy" przeprowadzonego przez McKinsey, wynika, że kobiety rzadziej są zatrudniane na stanowiskach podstawowych, co sprawia, że mają znacznie mniejsze szanse na uzyskanie awansu na stanowisko menedżerskie. Zmiana tych trendów wymaga wytrwałych działań ze strony zarówno firm, jak i instytucji publicznych.

    Podsumowanie

    Równouprawnienie nie jest jedynie kwestią sprawiedliwości społecznej, ale także praktycznym aspektem poprawy efektywności i innowacyjności w biznesie. Dążenie do zwiększenia udziału kobiet w zarządach spółek powinno być traktowane jako jedno z kluczowych celów strategicznych w każdej organizacji, która pragnie osiągnąć sukces i zrównoważony rozwój. Realizacja tego celu to nie tylko odpowiedzialność społeczna, ale także konieczność ekonomiczna, która przynosi korzyści zarówno firmom, jak i całemu społeczeństwu. Wspólnie możemy stawić czoła tym wyzwaniom i wpływać na przyszłość polskiego biznesu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Polski Rynek AGD: Wyzwania i Perspektywy na Przyszłość w Obliczu Konkurencji

    Polski Rynek AGD: Wyzwania i Perspektywy na Przyszłość w Obliczu Konkurencji

    Przemysł AGD w Polsce: Wyzwania, możliwości i przyszłość

    Polska wciąż pozostaje kluczowym graczem na europejskim rynku sprzętu AGD, jednak w obliczu rosnącej konkurencji z krajów trzecich, szczególnie Chin, staje przed wieloma wyzwaniami. Zmiany w otoczeniu rynkowym, zmniejszona produkcja oraz rosnąca presja ze strony importu to tylko niektóre z trudności, z jakimi boryka się branża. Mimo to, eksperci dostrzegają pozytywne sygnały, które mogą świadczyć o nadchodzącym ożywieniu.

    Produkcja AGD w Polsce: Statystyki i najnowsze trendy

    Rok ubiegły przyniósł Polsce produkcję aż 26 milionów urządzeń AGD, w tym ponad 23 milionów z kategorii dużych sprzętów. Warto zauważyć, że pomimo zawirowań na rynku, wartość produkcji pozostała na porównywalnym poziomie w stosunku do 2023 roku. Interesującym zjawiskiem jest natomiast znaczący wzrost sprzedaży małego AGD, który zwiększył się o 16% w porównaniu z rokiem ubiegłym, podczas gdy sprzedaż dużego AGD wzrosła o 6%.

    Wojciech Konecki, prezes zarządu APPLiA Polska, podkreśla, że po okresie pandemii nastąpił spadek produkcji w skali całej branży, co było wynikiem nadmiernej konsumpcji podczas lockdownów. Obecnie, po trudnych latach, istnieje szansa na odbudowę rynku, a prognozy na 2024 rok dają również powody do optymizmu.

    Kondycja fabryk AGD w Polsce: Zatrudnienie i inwestycje

    W kraju funkcjonuje obecnie 35 fabryk, które zatrudniają około 100 tysięcy pracowników, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Przemysł AGD w Polsce jest jednym z kluczowych sektorów gospodarki, co znajduje odzwierciedlenie w inwestycjach wynoszących ponad 8 miliardów złotych w latach 2020-2024.

    Jednakże do końca 2025 roku przewiduje się spadek liczby fabryk do 32, co może wpłynąć na przyszłość tego sektora. Mimo spadku liczby zakładów produkcyjnych, Polska nadal utrzymuje pozycję lidera na europejskim rynku AGD, z aż 36% udziałem w produkcji. W takich segmentach jak pralki, suszarki do ubrań oraz zmywarki, udział ten jest jeszcze bardziej znaczący, wynosząc odpowiednio 52% i 59%.

    Międzynarodowe relacje i eksport polskiego AGD

    Najwięksi odbiorcy polskiego sprzętu AGD to Niemcy, a pozostałe kraje, takie jak Wielka Brytania, Francja i Włochy, również odgrywają istotną rolę na tym rynku. Eksport stanowi kluczowy element produkcji, z ponad 85% wyrobów trafiających na rynki zagraniczne. Dla branży szczególnie istotne są zmiany w niemieckim popycie, gdyż mają one duży wpływ na polski sektor produkcji.

    Tymczasem na rynku unijnym obserwuje się wzrost importu dużego AGD spoza UE, który obecnie wynosi 49%. W Polsce również nastąpił znaczący wzrost importu, wynoszący 13% w ujęciu rocznym, a w przypadku sprzętu chińskiego aż 54%.

    Konkurencja z Chinami i przyszłe wyzwania

    Chiny dominują na rynku eksportu dużego AGD, z 35% udziałem, podczas gdy Polska plasuje się na drugiej pozycji z 9% udziałem. Polskie fabryki wyróżniają się w produkcji suszarek do ubrań i zmywarek, osiągając udziały odpowiednio 31% i 19%.

    Wojciech Konecki zwraca uwagę na rosnącą konkurencję ze strony takich krajów jak Turcja i Rumunia. Import dużego AGD, szczególnie z Chin, staje się coraz bardziej znaczący, co zwiększa presję na polskich producentów. W związku z tym branża apeluje do rządu o wsparcie dla lokalnych inwestycji oraz produkcji, by stawić czoła zagrożeniom wynikającym z nieuczciwego importu.

    Optymizm pomimo wyzwań: Co przyniesie przyszłość?

    Mimo trudności, branża AGD w Polsce pozostaje umiarkowanym optymistą. Wyzwaniami, które ciągle pozostają, są niepewność dotycząca niedoboru kadr, zmniejszający się popyt oraz rosnąca presja z nieuczciwym importem. Przyszłość przemysłu wymaga szczególnej uwagi na łańcuchy dostaw oraz konieczność ulepszania warunków zatrudnienia. Wiele wskazuje na to, że Polska skupi się na rozwoju automatyzacji i robotyzacji, które mogą być kluczowe dla przyszłej konkurencyjności sektora.

    Konecki wskazuje również na potrzebę deregulacji, która mogłaby ulżyć polskim producentom od uciążliwych przepisów, zwłaszcza w kontekście regulacji środowiskowych oraz obciążeń administracyjnych. W branży AGD ważne jest również poszerzenie zakresu mechanizmu CBAM, co mogłoby przyczynić się do poprawy konkurencyjności lokalnych producentów.

    Wśród postulatów skierowanych do władz znalazły się także zalecenia dotyczące ułatwienia zatrudniania pracowników z zagranicy. To ważne działanie ma na celu wsparcie rozwoju polskiego przemysłu i zwiększenie innowacyjności.

    Podsumowanie: Co czeka nas w przyszłości?

    Mimo wielu wyzwań, przyszłość polskiego przemysłu AGD wydaje się pełna nadziei. Kluczowe znaczenie ma tu nie tylko wsparcie ze strony rządu, ale także rozwój lokalnych innowacji i dostosowanie się do zmieniającego się rynku. Konkurencja międzynarodowa stawia przed polskimi producentami nowe wyzwania, ale i możliwości, które mogą przyczynić się do dalszego rozwoju sektorów AGD w kraju.

    Niezależnie od tego, jak będzie się kształtować rynek w najbliższych latach, pewne jest jedno: Polska pozostanie jednym z kluczowych graczy w Europie, coraz bardziej adaptując się do globalnych trendów oraz zmieniającego się otoczenia gospodarczego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce 2024: Wzrost wartości mimo trudności

    Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce 2024: Wzrost wartości mimo trudności

    Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce: Wyzwania i przyszłość

    W ostatnich latach polski eksport produktów rolno-spożywczych odgrywał istotną rolę w gospodarce kraju, jednak dane za ubiegły rok wskazują na pewne trudności, z którymi borykają się nasi eksporterzy. Z informacji przekazanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że w 2024 roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych osiągnęła 53,5 miliarda euro, co oznacza wzrost o 2,7 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Jednocześnie import w tej samej kategorii wzrósł o 6,7 proc. Te zjawiska sugerują szereg wyzwań, które mogą wpłynąć na przyszłość polskiego przemysłu rolno-spożywczego.

    Wzrost wartości eksportu a zmiana cen

    W minionych latach zauważalny był wpływ umocnienia się złotego względem euro na dynamikę polskiego eksportu żywności. Jak podkreśla dr hab. Łukasz Ambroziak, profesor w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, po raz pierwszy od 2016 roku wolumen sprzedanych za granicą produktów rolno-spożywczych wzrósł jedynie o 1 proc. w odniesieniu do roku 2023. Słabsze wyniki wolumenu, w połączeniu z rosnącymi cenami, przyczyniły się do ograniczenia przewag konkurencyjnych, które polski przemysł żywnościowy wykorzystywał przez ostatnie dwa dekady.

    W rezultacie, w mijającym roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych wzrosła, jednak nie można mówić o imponujących wynikach. Pomimo wzrostu o 2,7 proc. w euro, wartość wyrażona w złotych zmalała o 2,9 proc. To sytuacja, która powinna skłonić eksporterów do poszukiwania nowych rozwiązań oraz strategii, aby utrzymać swoją konkurencyjność na rynkach zagranicznych.

    Eksport a saldo handlowe

    Dodatnie saldo w handlu rolno-spożywczym, które dotychczas było siłą napędową polskiego eksportu, również odnotowało spadek. Wartość nadwyżki zmalała o 820 milionów euro w porównaniu do roku 2023 i wyniosła blisko 17,9 miliarda euro. Głównym czynnikiem wpływającym na ten trend okazała się sytuacja na rynkach zbożowych, zwłaszcza w kontekście pszenicy, kukurydzy i rzepaku. Pandemia oraz inwazja rosyjska na Ukrainę znacząco wpłynęły na destabilizację rynku rolno-spożywczego, co zaowocowało wzrostem cen surowców rolnych i energii.

    Mimo że obecnie na giełdach surowcowych można zauważyć tendencję do stabilizacji, koszty ponoszone przez producentów w sektorze spożywczym wciąż są wyższe niż przed pandemią. Ekonomiści zauważają, że przewagi cenowo-kosztowe, które przez lata wspierały rozwój polskiego eksportu, stają się coraz mniej istotne, co wymusza na producentach przeformułowanie strategii rynkowych.

    Zmiany w strategii eksportowej

    Nieco optymistyczniejsze z perspektywy przyszłości eksporterów rolno-spożywczych jest zwiększenie znaczenia strategii opartych na jakości produktów. Jak zauważa prof. Ambroziak, kluczowe jest, aby polscy producenci skupili się na rozwijaniu przewag pozacenowych. Wysokiej jakości produkty, takie jak żywność funkcjonalna czy wysoko przetworzona, mogą zyskać na znaczeniu na rynku europejskim i globalnym. Ta zmiana strategii nie tylko pozwoli na poprawę konkurencyjności, ale także pomoże w przyciąganiu nowych rynków zbytu.

    W kontekście prognoz dla sektora rolno-spożywczego, warto zwrócić uwagę na wzrastający udział tej kategorii w polskim handlu zagranicznym. W 2024 roku według wstępnych danych, udział produktów rolno-spożywczych w polskim eksporcie wzrósł do 15,3 proc. Jest to najwyższy poziom od wielu lat, co może świadczyć o rosnącej konkurencyjności polskich produktów żywnościowych.

    Główne kategorie eksportu

    Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że w strukturze towarowej polskiego eksportu dominowała kategoria mięsna, która osiągnęła wartość 10,8 miliarda euro, co stanowi 20 proc. całkowitego eksportu produktów rolno-spożywczych. Kolejne istotne pozycje to ziarno zbóż i przetwory, tytoń, cukier, produkty mleczne oraz ryby i przetwory. Ten zróżnicowany portfel produktów sprzyja stabilizacji polskiego eksportu na rynkach zagranicznych, a także stanowi doskonałą podstawę do dalszego rozwoju.

    Udział unijnego rynku w polskim eksporcie produktów rolno-spożywczych wyniósł 74 proc., co mówi wiele o kierunkach, w jakich zmierza polska gospodarka. Główne kierunki eksportowe to Niemcy, Francja, Niderlandy, Włochy i Czechy, a w zakresie eksportu poza Unię Europejską przodują mięso, produkty mleczne oraz czekolada. Eksport do Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych również pokazuje, że polskie produkty zyskują uznanie w coraz szerszym gronie odbiorców.

    Przyszłość polskiego eksportu rolno-spożywczego

    Podsumowując, polski eksport produktów rolno-spożywczych stanowi nie tylko istotny element gospodarki, ale również pole do innowacji i wprowadzania nowych strategii. Przed naiwnością optymizmu jednak stoi wiele wyzwań, które wymagają elastyczności oraz szybkiego dostosowania do zmieniających się warunków. Ekspansja na nowe rynki i wdrażanie wysokiej jakości produktów mogą przyczynić się do dalszego rozwoju tego ważnego segmentu. Eksporterzy, aby skutecznie stawić czoła wyzwaniom, muszą koncentrować się na jakości i innowacyjności, co w dłuższej perspektywie powinno zapewnić wzrost konkurencyjności oraz stabilność na międzynarodowych rynkach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzrost poparcia dla prawicy w UE a problem nielegalnej migracji

    Wzrost poparcia dla prawicy w UE a problem nielegalnej migracji

    Od kilku lat temat migracji pozostaje jednym z najważniejszych zagadnień dotyczących polityki w Unii Europejskiej. Rośnie liczba głosów, które opowiadają się za zaostrzeniem przepisów i wprowadzeniem skuteczniejszych strategii mających na celu ograniczenie nielegalnej migracji. W obliczu rosnących obaw społecznych, wynika to nie tylko z kwestii gospodarczych, ale również z obaw o bezpieczeństwo, co wyraźnie przekłada się na wzrost poparcia dla prawicowych i skrajnie prawicowych partii politycznych.

    W krajach, w których migracja jest bardziej zjawiskowa, takich jak Niemcy, Francja czy Austria, społeczeństwo z coraz większym niepokojem obserwuje napływ imigrantów i skutki, które za sobą niosą. Wiele osób zauważa, że nowi przybysze często nie integrują się z lokalnymi społecznościami, co prowadzi do narastających napięć. Pomimo różnorodności kulturowej, która w teorii powinna wzbogacać społeczeństwa, w praktyce wiele osób doświadcza lęku związanego z obcością kulturową i religijną, co może wywoływać sprzeciw wobec polityki otwartych drzwi.

    Wzrost obaw społecznych związany z bezpieczeństwem

    Nie można zapominać o wpływie ostatnich wydarzeń terrorystycznych, które wstrząsnęły Europą. Ataki, których sprawcami byli migranci, miały miejsce w różnych częściach Niemiec i innych krajów. W lutym 2023 roku w Monachium Afgańczyk wjechał w grupę związkowców, zabijając dwie osoby, a w Aschaffenburgu inny Afgańczyk dokonał brutalnego ataku nożem. Takie incydenty przyczyniają się do wzrostu strachu i obaw wśród obywateli, a to z kolei prowadzi do zmiany preferencji politycznych, z wyraźnym zwrotem w stronę partii prawicowych.

    W obliczu rosnącego zagrożenia społecznego, wiele osób zwraca się w kierunku formacji politycznych, które obiecują zaostrzenie przepisów dotyczących przyjmowania migrantów. Politycy coraz częściej podkreślają, że to Unia Europejska ponosi odpowiedzialność za obecny kryzys, decydując się na otwarcie granic i przyjmowanie setek tysięcy ludzi bez odpowiednich kontroli.

    Zmiana podejścia do kwestii migracji w Europie

    Wyniki badań pokazują, że migracja stała się kluczowym zagadnieniem w kampaniach wyborczych w wielu europejskich krajach. Na przykład, w Niemczech zaledwie kilka tygodni przed wyborami do Bundestagu, obawy związane z migracją zajmują drugie miejsce wśród największych trosk wyborców. Respondenci wskazują na ryzyko narastających napięć społecznych i konieczność podjęcia decyzji dotyczących polityki migracyjnej.

    Skrajnie prawicowa partia AfD zyskuje na popularności, co widać w sondażach – mają szanse na zdobycie pokaźnego poparcia. Również w Austrii i Francji coraz większą rolę odgrywają partie antyimigracyjne, takie jak Wolnościowa Partia Austrii i Zjednoczenie Narodowe, co wskazuje na istotną zmianę w percepcji migrantów wśród społeczeństw europejskich.

    Nowe regulacje i potrzeba działania

    W odpowiedzi na rosnącą presję migracyjną w 2024 roku Unia Europejska wprowadziła nowe regulacje mające na celu poprawę koordynacji działań agencji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Europol uzyskał dostęp do większej liczby danych związanych z migracją, co pozwala na lepsze monitorowanie ruchów migracyjnych w czasie rzeczywistym. Niezbędne jest jednak, aby politycy działali w zgodzie z tymi nowymi regulacjami i podejmowali decyzje z myślą o przyszłości.

    Kluczowa kwestia dotyczy zamknięcia dróg migracyjnych oraz intensyfikacji działań związanych z ochroną granic. Arkadiusz Mularczyk, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, zwraca uwagę, że Unia Europejska musi wykazać wolę polityczną, aby skutecznie zapobiegać przestępczości zorganizowanej, terroryzmowi oraz innym zagrożeniom, które wynikają z niekontrolowanej migracji.

    Podsumowanie: przyszłość migracji w Unii Europejskiej

    W obliczu zmieniającej się sytuacji społecznej i politycznej w Europie, polityka migracyjna staje się kluczowym zagadnieniem, które wymaga coraz bardziej złożonych rozwiązań. Wzrastające poparcie dla prawicowych partii może być odzwierciedleniem lęku społeczeństw przed niepewną przyszłością oraz potencjalnymi zagrożeniami. Odpowiedzią na te lęki powinny być nie tylko nowe regulacje, ale również działania mające na celu integrację imigrantów oraz stworzenie skutecznych programów wsparcia, które pomogą w sytuacji kryzysowej. Bez wątpienia, temat migracji pozostanie na czołowej pozycji w europejskiej agendzie politycznej przez długie lata.

    Z danych Frontexu wynika, że na zewnętrznych granicach UE wciąż występuje duża presja migracyjna, pomimo spadku liczby nielegalnych przekroczeń. W 2024 roku odnotowano 239 tysięcy przypadków, co stanowi 38% mniej niż w roku poprzednim. To spadek, który może dawać pewną nadzieję, że polityka ograniczania nielegalnej migracji przynosi rezultaty. Jednakże jednocześnie wzrost presji na wschodniej granicy, szczególnie związaną z Ukrainą i Białorusią, wymaga jeszcze większej uwagi ze strony władz europejskich.

    Na terenie Unii w 2023 roku przebywało około 1,26 miliona osób bez legalnego statusu, co podkreśla znaczenie skutecznych działań mających na celu zwalczanie nielegalnej migracji i ułatwienie życia osobom, które przebywają w Europie w sposób legalny. W obliczu tych wszystkich wyzwań konieczne jest zrozumienie, że migracja to temat złożony, który wymaga przemyślanych rozwiązań oraz współpracy na poziomie europejskim.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA