Tag: Niemcy

  • Znaczenie branży piwowarskiej w polskiej gospodarce: Przemiany i wyzwania 2024

    Znaczenie branży piwowarskiej w polskiej gospodarce: Przemiany i wyzwania 2024

    Wpływ branży piwowarskiej na polską gospodarkę: Kluczowe dane i prognozy na przyszłość

    Branża piwowarska, będąca jednym z istotnych filarów polskiej gospodarki, odgrywa kluczową rolę w generowaniu dochodów budżetowych oraz tworzeniu miejsc pracy. Według najnowszego raportu opracowanego przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE), sektor ten jest odpowiedzialny za 3% dochodów budżetowych oraz zatrudnia około 85 tysięcy osób. Mimo to, rynek piwa przeżywa obecnie poważne problemy, które mogą mieć dalekosiężne konsekwencje zarówno dla samych browarów, jak i dla całej gospodarki.

    Spadek sprzedaży i nadwyżka produkcyjna

    Z danych wynika, że rynek piwa w Polsce doświadcza istotnych spadków, które skutkują nadwyżką mocy produkcyjnych przekraczającą 10 milionów hektolitrów. Kluczowymi czynnikami wpływającymi na ten spadek są wzrost kosztów działalności, malejąca konsumpcja oraz zmiany regulacyjne, które uderzają w same browarniki.

    Zatrudnienie i wpływy podatkowe w branży piwowarskiej

    Całkowita wartość dodana wynikająca z działalności branży piwowarskiej przekracza 20,5 miliarda złotych, co odpowiada 0,56% krajowego PKB. Całościowe zatrudnienie generowane przez piwowarstwo to ponad 85 tysięcy miejsc pracy. W 2024 roku wydatki budżetowe z działalności branży piwowarskiej wyniosły 18 miliardów złotych, w tym 3,58 miliarda złotych z tytułu akcyzy oraz około 5,3 miliarda złotych z podatku VAT. To podkreśla pozycję branży jako jednego z największych płatników podatków w Polsce.

    Eksport piwa: szansa na rozwój

    Branża piwowarska nie tylko wspiera krajowe zatrudnienie, ale również przyczynia się do wzrostu eksportu. W ciągu ostatnich pięciu lat całkowity eksport piwa wzrósł z 0,81 do 2,19 miliona hektolitrów. Największymi rynkami zbytu dla polskiego piwa są Niemcy, Holandia oraz Francja. Prognozy wskazują, że w najbliższych latach możliwy jest dalszy wzrost eksportu, co stwarza szansę na rozwój branży oraz wzmocnienie pozycji Polski na rynku międzynarodowym.

    Wpływ branży piwowarskiej na inne sektory

    Nie można jednak zapominać, że branża piwowarska oddziałuje na wiele innych sektorów gospodarki. Raport CASE podkreśla, że jedno stanowisko pracy w browarze generuje aż 10 kolejnych miejsc w sektorach powiązanych, takich jak gastronomia, handel, rolnictwo czy usługi transportowe. W 2024 roku branża piwowarska zapewniała zatrudnienie dla 8,7 tysiąca osób, a jednocześnie wspierała zatrudnienie w sektorze handlu i usług, które zatrudniały 26,7 tysiąca pracowników.

    Perspektywy dla sektora rolnictwa

    Przejrzystość związku między produkcją piwa a dostawami surowców rolnych staje się coraz bardziej widoczna. Spadek produkcji piwa w sezonie 2024/2025 może skutkować ograniczeniem wykorzystania zbóż do produkcji słodu o około 9%. To z kolei negatywnie wpłynie na lokalnych producentów rolnych oraz obniży zapotrzebowanie na jęczmień browarny. Jednakże rozwijający się segment piw bezalkoholowych może okazać się nową szansą dla współpracy z rolnikami, zwłaszcza w kontekście innowacji produktowych.

    Innowacje w branży i ich wpływ na rynek jabłek

    Innowacje w przemyśle piwowarskim nie ograniczają się tylko do zmian w produkcji piwa. Wzrost wykorzystania jabłek w produkcji piw smakowych oraz bezalkoholowych wyraźnie manifestuje się w statystykach – w 2024 roku branża wykorzystywała około 30 tysięcy ton jabłek rocznie, co stanowi zaledwie 1% całej produkcji jabłek w Polsce. To pokazuje, jak równolegle rozwijają się różne sektory, a innowacje w jednym obszarze mogą sprzyjać rozwojowi innego.

    Wyzwania dla branży w kontekście gospodarki

    Produkcja piwa w Polsce w latach 2019–2024 pozostała na stabilnym poziomie, jednak przewidywania dotyczące przyszłości są mniej optymistyczne. Trend spadkowy na rynku piwa, spowodowany pandemią COVID-19, inwazją Rosji na Ukrainę oraz wysoką inflacją, prowadzi do niestabilności w sektorze. Konieczność ograniczenia wydatków przez konsumentów oraz wzrastające koszty działalności mogą być dla browarów poważnym zagrożeniem.

    Wnioski i kierunki na przyszłość

    Branża piwowarska w Polsce, mimo trudnej sytuacji, wciąż pozostaje jednym z kluczowych elementów krajowej gospodarki. Jej wpływ na zatrudnienie i dochody budżetowe jest nie do przecenienia. Konieczne jest jednak, aby polityka gospodarcza uwzględniła znaczenie tego sektora oraz jego powiązania z innymi branżami. To, w jakim tempie rynek piwa będzie się kurczył, zdeterminuje wpływ na dalszy rozwój nie tylko browarów, ale i całej gospodarki. W odpowiedzi na zmiany rynkowe oraz preferencje konsumentów, branża piwowarska ma szansę na rozwój w kierunkach innowacyjnych, co pozwoli jej przetrwać i dostosować się do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Polska Prezydencja w UE: Brak Skutecznej Obrony Interesów w Umowie z Mercosur

    Polska Prezydencja w UE: Brak Skutecznej Obrony Interesów w Umowie z Mercosur

    Polska w obliczu umowy Mercosur: analiza szans, zagrożeń i politycznych rozgrywek

    Polska, pomimo pełnienia prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, nie zdołała w pełni wykorzystać możliwości obrony swoich interesów w kontekście kontrowersyjnej umowy handlowej z krajami Mercosur. Ocena ta, przedstawiona przez europosła Waldemara Budę z Prawa i Sprawiedliwości, ma swoje uzasadnienie w szerszym kontekście politycznym i społecznym. Umowa ta, szeroko krytykowana przez rolników w całej Europie, wywołuje obawy dotyczące zalania rynku tańszą żywnością z Ameryki Południowej. W nadchodzących tygodniach sytuacja może się zaostrzyć, a działania Polski w tej sprawie mogą zdetermino zasady gry na arenie europejskiej.

    Prezydencja Polski: działania i zaniechania

    W listopadzie 2024 roku polski rząd jednogłośnie sprzeciwił się umowie handlowej między Unią Europejską a Mercosur w jej proponowanej formie. Ministerstwo Rolnictwa, uznając zablokowanie porozumienia za priorytet polskiej prezydencji, poruszyło kwestię konieczności stworzenia mniejszości blokującej w Radzie UE. Niemniej jednak, politycy opozycji wskazują, że rządowe działania są niewystarczające, a rzeczywiste działania na arenie międzynarodowej były znikome. Waldemar Buda zarzuca rządowi brak inicjatywy oraz efektywności w prowadzeniu rozmów, co skutkuje stagnacją w kwestii kluczowych zagrożeń dla polskiego rolnictwa.

    Mniejszość blokująca a rzeczywistość polityczna w UE

    Aby zablokować umowę Mercosur, Polska potrzebuje wsparcia co najmniej 45% państw członkowskich, reprezentujących 35% ludności UE. Polska, w sojuszu z Francją, podejmowała rozmowy z innymi krajami, jednak sytuacja okazała się skomplikowana. Wiele państw zgłasza zastrzeżenia, ale nie deklaruje wyraźnie, że zagłosuje przeciwko umowie. Waldemar Buda zauważa, że Niemcy mają znacznie większą siłę oddziaływania na proces decyzyjny i dążą do wprowadzenia umowy, co stawia Polskę w trudnej sytuacji. Polityka opóźnień, z jaką mamy do czynienia, może zakończyć się realizacją umowy, co stanowiłoby znaczną porażkę polskiego rządu.

    Korzyści i zagrożenia płynące z umowy Mercosur

    Według Komisji Europejskiej, umowa ma otworzyć nowe możliwości rynkowe dla europejskich eksporterów produktów rolno-spożywczych w Ameryce Południowej. Wydaje się, że Unia jest przekonana o konieczności zwiększenia eksportu, zwłaszcza w obliczu zmieniającego się rynku globalnego. Niemniej jednak, obawy polskiego rządu dotyczą zbyt wysokich kontyngentów taryfowych dla krajów Mercosur oraz potencjalnej utraty konkurencyjności polskiego rolnictwa.

    Waldemar Buda zauważa, że dla krajów takich jak Brazylia czy Argentyna umowa przynosi wyłącznie korzyści, umożliwiając dostęp do rynku UE dla ich produktów rolno-spożywczych. Taki stan rzeczy stawia Polskę w niekorzystnej pozycji, jako że polski sektor rolniczy boryka się z problemami z konkurencją, co może prowadzić do niekorzystnych skutków dla lokalnych producentów.

    Bezpieczeństwo żywnościowe Europy: priorytet czy utopia?

    Rolnicy w Polsce dostrzegają w umowie zwiększone ryzyko, jakie stwarza ona dla unijnej produkcji rolno-spożywczej. Niższe standardy ochrony żywności w Ameryce Południowej mogą doprowadzić do zalania rynku tańszymi produktami, co w dłuższej perspektywie zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Europejczyków. Konflikty zbrojne, pandemia oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw wskazują na konieczność zwiększenia własnej produkcji w Europie.

    Waldemar Buda podnosi istotne pytania dotyczące przyszłości polskiego rolnictwa oraz roli, jaką powinno ono odgrywać w kontekście globalnej gospodarki. Jego zdaniem, powinniśmy stawiać na samowystarczalność, a nie na zależność od tanich produktów importowanych z krajów trzecich. Warto zastanowić się nad tym, jakie kroki powinny zostać podjęte, aby zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe w obliczu tak dynamicznych zmian na rynku.

    Podsumowanie: wyzwania i przyszłość

    Polska stoi przed wieloma wyzwaniami w kontekście umowy Mercosur, które wymagają odpowiedniej strategii oraz przemyślanej polityki. Wygląda na to, że rząd pomimo wcześniejszych zapewnień, ma problem z zbudowaniem efektywnej koalicji na rzecz blokady umowy, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość polskiego rolnictwa. Umowa z Mercosur może przynieść korzyści niektórym krajom, ale dla Polski jest ona źródłem poważnych obaw dotyczących struktury rynku oraz przyszłości lokalnych producentów.

    Powinniśmy dążyć do ochrony naszych interesów, a także starać się zrozumieć, że przyszłość rynku europejskiego zależy od zdolności do adaptacji w obliczu wyzwań globalizacji. Współpraca, sojusze oraz wyważona polityka to klucze do sukcesu w tej nieprzewidywalnej rzeczywistości.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowe przepisy dla badań nad pojazdami autonomicznymi w Polsce – Kluczowe zmiany i wyzwania

    Nowe przepisy dla badań nad pojazdami autonomicznymi w Polsce – Kluczowe zmiany i wyzwania

    Nowe przepisy dotyczące pojazdów zautomatyzowanych: krok w stronę innowacji w transporcie drogowym

    Przyspieszenie prac nad regulacjami dotyczącymi pojazdów zautomatyzowanych stanowi odpowiedź na pilne postulaty branży motoryzacyjnej. Zmiany te są konieczne, aby usprawnić badania i testy pojazdów autonomicznych, które mogą zrewolucjonizować transport drogowy. Dotychczasowe przepisy okazały się niewystarczające i hamujące postęp technologiczny, co potwierdza niska liczba otrzymanych zezwoleń na użytkowanie takich pojazdów.

    Autonomiczne pojazdy jako przyszłość transportu

    Zgodnie z raportem ZPP, pojazdy autonomiczne, zdolne do samodzielnego poruszania się, mają potencjał, aby wprowadzić istotne zmiany w transporcie. Współczesne technologie, takie jak zaawansowane systemy wspomagania kierowców czy łączność z infrastrukturą drogową, umożliwiają pojazdom analizowanie ruchu, komunikację z innymi pojazdami oraz unikanie zagrożeń. Przewiduje się, że dalszy rozwój tych technologii sprawi, że podróże staną się bardziej bezpieczne, komfortowe i dostępne dla szerszej grupy użytkowników.

    Przepisy a innowacje: wyzwania i oczekiwania

    Aby przyspieszyć rozwój autonomicznego transportu, istnieje potrzeba dostosowania przepisów prawnych do dynamicznie rozwijającego się rynku. Jak twierdzą przedstawiciele branży, dotychczasowe regulacje, charakteryzujące się dużą restrykcyjnością, stają się przeszkodą dla rozwijania nowych technologii. Rekomendacje mówią o potrzebie wprowadzenia elastycznych ram prawnych, które umożliwiają testowanie innowacji na polskich drogach.

    Ministerstwo Infrastruktury aktualnie pracuje nad nowelizacją ustawy Prawo o ruchu drogowym, która ma na celu uregulowanie zasad testowania i eksploatacji autonomicznych i zautomatyzowanych pojazdów. Nowe przepisy mają na celu uproszczenie i przyspieszenie procesu uzyskiwania pozwoleń, przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiednich standardów bezpieczeństwa.

    Kluczowe zmiany w przepisach

    W ramach nowelizacji planowane jest wprowadzenie nowych definicji pojazdu autonomicznego, które będą umożliwiały przeprowadzanie testów niezależnie od stopnia automatyzacji. Obowiązkowe testy na torach testowych będą precedensowe, przed czymkolwiek, co miałoby się dziać na drogach publicznych. Dodatkowo organizatorzy badania będą zobowiązani do posiadania ubezpieczenia, co zapewni dodatkową ochronę w kontekście odpowiedzialności.

    Ekspertka Ministerstwa Infrastruktury podkreśla również, że nowelizacja wprowadza mechanizmy odpowiedzialności dla organizatorów testów. Przewidziane są surowe kary za prowadzenie prac niezgodnie z obowiązującymi regulacjami, co ma na celu zapobiec ewentualnym nadużyciom.

    Standardy bezpieczeństwa na światowym poziomie

    Ministerstwo Infrastruktury wskazuje na konieczność wprowadzenia regulacji, które będą zgodne z najwyższymi standardami bezpieczeństwa stosowanymi w innych krajach. Ich celem jest wsparcie innowacji i elastyczności w procesach testowania pojazdów autonomicznych, jednocześnie dbając o wysoką przejrzystość działań przedsiębiorstw. Cały proces zmian był wcześniej konsultowany z innymi krajami, aby wyeliminować luki i niedostatki w prawodawstwie.

    Wzmożone nadzieje, ale i obawy

    Mimo pozytywnych perspektyw, część przedstawicieli branży zwraca uwagę na możliwe zagrożenia związane z wprowadzanymi regulacjami. Obawy dotyczą ewentualnych dodatkowych kosztów i skomplikowanych procedur, które mogą stać się barierą dla innowacji. Krytyka dotyczy także wymogu szczegółowego planowania tras oraz obowiązku uzyskiwania pozytywnych opinii od trzech organów przed wydaniem zezwolenia na testy na drogach publicznych.

    Utrata innowacji na rzecz zagranicy

    Warto zauważyć, że w obliczu trudnych regulacji polskie firmy mogą być zmuszone do przenoszenia testów za granicę. W krajach sąsiednich, takich jak Niemcy czy Czechy, procedury są prostsze, co sprzyja rozwojowi innowacyjnych rozwiązań. Wprowadzenie nieprzyjaznych regulacji w Polsce mogłoby prowadzić do "ucieczki innowacji", co negatywnie wpłynęłoby na krajowy rynek pracy oraz rozwój technologii.

    Końcowe działania legislacyjne

    Prace legislacyjne nad nowymi regulacjami są na ostatnim etapie. Ministerstwo Infrastruktury jest w procesie konsultacji społecznych i uzgodnień międzysesyjnych. Wkrótce projekt zostanie przedłożony Radzie Ministrów, która podejmie decyzję o jego dalszym losie. Niezwykle istotne w tym etapie jest, aby nowe przepisy odpowiadały na potrzeby branży, jednocześnie zabezpieczając standardy bezpieczeństwa.

    Podsumowanie

    Nadchodzące zmiany w regulacjach dotyczących pojazdów zautomatyzowanych są niewątpliwie krokiem w stronę innowacyjnego podejścia do transportu. Ich skuteczne wdrożenie może przyczynić się do rozwoju nowoczesnych technologii i uczynienia transportu drogowym bardziej bezpiecznym. W miarę postępu procesu legislacyjnego, ważne będzie zachowanie równowagi między bezpieczeństwem a wspieraniem innowacji, aby Polska mogła stać się zieloną wyspą w zakresie prac badawczo-rozwojowych w dziedzinie autonomicznych pojazdów.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Jak branża modowa w Polsce przechodzi na ekologiczne opakowania: Wzrost użycia plastiku w e-commerce i odpowiedzialne alternatywy

    Jak branża modowa w Polsce przechodzi na ekologiczne opakowania: Wzrost użycia plastiku w e-commerce i odpowiedzialne alternatywy

    E-commerce modowy a plastikowe opakowania: Trendy i wyzwania

    W dzisiejszych czasach, rozwój e-commerce w branży modowej jest dynamiczny, a wraz z nim rośnie zapotrzebowanie na opakowania. Niestety, znaczna ich część wciąż wykonana jest z plastiku, co staje się poważnym problemem ekologicznym. Badania przeprowadzone na zlecenie DS Smith wskazują, że do 2030 roku w Polsce e-sprzedawcy wykorzystają aż 147 milionów plastikowych opakowań. Zjawisko to zyskuje na znaczeniu, ponieważ polscy konsumenci coraz częściej dostrzegają negatywne konsekwencje związane z używaniem plastiku.

    Wzrost użycia plastikowych opakowań w Polsce

    Zgodnie z danymi, Polska szybko staje się liderem w europejskim rynku plastikowych toreb dostawczych. Choć Wielka Brytania pozostaje największym rynkiem, w Polsce zauważalny jest najszybszy wzrost ich użycia. W zeszłym roku polscy e-sprzedawcy mody dostarczyli 16 milionów plastikowych toreb, a prognozy na przyszłość nie wyglądają optymistycznie. Przewiduje się, że liczba używanych toreb wzrośnie i do 2030 roku ulegnie podwojeniu. Michał Zawistowski, dyrektor zarządzający DS Smith Polska, zaznacza, że Polska znajduje się na niechlubnej pozycji, a perspektywy na przyszłość również nie są obiecujące.

    Recykling i plastikowe odpady

    Warto także zwrócić uwagę na fakt, że zaledwie 6% plastikowych toreb, które trafiają do polskich konsumentów, jest poddawanych recyklingowi. Oznacza to, że przy rosnącym zużyciu, tak duża ilość odpadów w praktyce ląduje na wysypiskach lub w piecach przetwarzających odpady. W roku ubiegłym około 15 milionów torebek stało się odpadami. Działania wprowadzające opłaty recyklingowe w sklepach stacjonarnych pomogły obniżyć zużycie plastikowych torb w handlu stacjonarnym, ale brak takich regulacji dla e-commerce sprzyja wzrostowi ilości odpadów.

    Odpowiedzialność marek

    Odpowiedzialność za zmiany w zakresie użycia opakowań nie powinna spadać wyłącznie na barki konsumentów. Ważne jest, aby marki dostrzegły konieczność wprowadzenia bardziej ekologicznych rozwiązań. Agnieszka Wąsowska-Telęga, członkini zarządu Fashion Revolution Polska, podkreśla, że handel online generuje o wiele większe zapotrzebowanie na materiały opakowaniowe. Kluczowe jest więc, aby sklepy oferowały odpowiedzialne formy opakowań, takie jak kartonowe pudełka czy zmniejszone zabezpieczenia. Istotną kwestią jest również dążenie do opakowań wielorazowego użytku.

    Trendy w zrównoważonym rozwoju opakowań

    Wśród badanych krajów, Niemcy mają największy udział dostaw modowych w oparciu o opakowania z włókien, jak papier i tektura, osiągając imponujący wskaźnik na poziomie 10%. Polska i Hiszpania, zaledwie na poziomie 2%, mają jeszcze wiele do nadrobienia. Niemniej jednak, wiele marek zaczyna wprowadzać zmiany, co daje nadzieję na poprawę sytuacji. Mikroskalowe zmiany w polityce dotyczącej opakowań mogą prowadzić do znacznych wzrostów w tej dziedzinie.

    Zmiany regulacyjne i wymogi rynku

    Przepisy unijne stają się coraz bardziej restrykcyjne w zakresie ochrony środowiska. Rozporządzenie PPWR oraz obowiązek składania raportów do Bazy Danych o Produktach i Opakowaniach stają się coraz bardziej istotne dla producentów. Zmiany te są konieczne, aby zrozumieć skalę problemu i móc skutecznie przeciwdziałać negatywnym skutkom wpływu działalności człowieka na środowisko.

    Preferencje konsumentów a ekologia

    Z badań wynika, że połowa Europejczyków odczuwa wyrzuty sumienia z powodu plastiku, który towarzyszy ich zakupom online. Co więcej, 70% konsumentów uważa, że plastikowe torby powinny być wycofywane, jeśli istnieją alternatywy, takie jak papier czy karton. Polacy coraz częściej są skłonni wybierać sklepy, które oferują opakowania nadające się do recyklingu.

    Przykłady działań proekologicznych

    Znakomitym przykładem zrównoważonego podejścia do opakowań jest firma Amazon, która planuje zainwestować przeszło 700 milionów euro w modernizację technologii w stacjach dostawczych w Europie. Dzięki wdrożonym zmianom, firma jest w stanie uniknąć użycia miliardów jednorazowych plastikowych toreb. Umożliwia to nie tylko ochronę środowiska, ale także zwiększenie efektywności operacyjnej.

    Podsumowanie

    Zmiany w sposobie pakowania i dostarczania towarów w branży modowej są nieuniknione i konieczne. Z uwagi na rosnące zainteresowanie zrównoważonym rozwojem oraz ekologicznie przyjaznymi rozwiązaniami, kluczową kwestią jest odpowiedzialność marek, które muszą dostosować się do oczekiwań konsumentów. W ten sposób możliwe będzie zmniejszenie negatywnego wpływu branży modowej na środowisko naturalne, co w dłuższej perspektywie przyniesie korzyści zarówno dla rynku, jak i przyszłych pokoleń.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • STEMIK – Producent elementów stalowych i usługi cynkowania w Klęczanach i Gorlicach

    STEMIK – Producent elementów stalowych i usługi cynkowania w Klęczanach i Gorlicach

    STEMIK – Lider w Produkcji Elementów Stalowych i Usług Cynkowania w Polsce

    STEMIK to firma, która od 1990 roku konsekwentnie buduje swoją pozycję na rynku, oferując szeroki wachlarz produktów i usług, które zaspokajają potrzeby różnych branż. Siedziba główna przedsiębiorstwa mieści się w Klęczanach, a dodatkowy zakład produkcyjny znajduje się w Gorlicach. Wysoka jakość oferowanych wyrobów, jak również dbałość o detale, sprawiają, że STEMIK stał się synonimem niezawodności i innowacyjności w dziedzinie obróbki stali.

    Produkty Stalowe o Najwyższej Jakości

    W asortymencie STEMIK znajdują się różnorodne elementy stalowe, w tym łączniki budowlane, zawiasy oraz okucia. Produkty te są niezbędne w budownictwie oraz przemysłach pokrewnych. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii produkcyjnych oraz materiałów wysokiej klasy, wszystkie wyroby cechują się wyjątkową wytrzymałością i odpornością na działanie negatywnych czynników atmosferycznych.

    Proces produkcji zaczyna się od starannego metodycznego wyboru surowców. Następnie wykonywana jest precyzyjna obróbka stali, która umożliwia tworzenie produktów spełniających najbardziej rygorystyczne normy. Dzięki temu STEMIK może zaoferować swoim klientom elementy, które nie tylko zaspokajają bieżące wymagania, ale również są przyszłościowe.

    Cynkowanie Ogniowe – Najlepsza Ochrona Stali

    Jednym z kluczowych procesów, które firma oferuje, jest cynkowanie ogniowe. To metoda, która zapewnia doskonałą ochronę stali przed korozją. Cynkowanie odbywa się poprzez zanurzenie stalowych elementów w roztopionym cynku, co tworzy na ich powierzchni trwałą powłokę. W rezultacie produkty są odporniejsze na działanie wilgoci, chemikaliów oraz innych szkodliwych czynników środowiskowych.

    Usługa cynkowania ogniowego jest szczególnie istotna dla klientów, którzy potrzebują elementów stalowych do zastosowań w ekstremalnych warunkach. Wysoka jakość tej usługi sprawia, że wiele firm z różnych branż decyduje się na współpracę z STEMIK, tworząc tym samym długotrwałe relacje.

    Spawanie i Precyzyjna Obróbka Blach

    W ofercie STEMIK znajduje się również spawanie oraz precyzyjna obróbka blach. Stanowią one niezbędne elementy procesu produkcji. Dzięki doświadczonym pracownikom i nowoczesnym maszynom, firma jest w stanie zapewnić najwyższą jakość usług, co przyciąga kolejnych klientów.

    Spawanie wykonywane w STEMIK opiera się na sprawdzonych metodach oraz nowoczesnym sprzęcie. Każdy projekt jest realizowany z dbałością o detale, aby zapewnić trwałość i estetykę wyrobów. Precyzyjna obróbka blach pozwala na tworzenie skomplikowanych konstrukcji, które mają zastosowanie w wielu branżach, w tym w budownictwie, motoryzacji i energetyce.

    Eksport na Rynki Międzynarodowe

    Większość produkcji STEMIK trafia na rynki międzynarodowe, a w szczególności do krajów takich jak Niemcy, Austria, Dania, Holandia czy Szwecja. Dzięki konkurencyjnej ofercie oraz wysokiej jakości produktów, firma zyskała zaufanie klientów na całym świecie. Każdy eksportowy projekt jest starannie planowany, aby spełnić oczekiwania zagranicznych partnerów.

    Współpraca z klientami zagranicznymi to dla STEMIK nie tylko szansa na rozwój, ale także możliwość na zdobycie cennych doświadczeń, które usprawniają procesy produkcyjne oraz logistyczne. W ten sposób firma ma możliwość dynamicznego reagowania na potrzeby rynku oraz wprowadzania innowacji.

    Inwestycje w Nowoczesne Technologie

    Aby utrzymać konkurencyjność na rynku, STEMIK nieustannie inwestuje w nowoczesne technologie oraz rozwój swojego parku maszynowego. Dzięki tym inwestycjom możliwe jest wprowadzenie innowacji w procesy produkcji oraz obróbki stali. W ciągu ostatnich lat firma wprowadziła szereg usprawnień, które pozwoliły na zwiększenie efektywności produkcji oraz obniżenie kosztów.

    Pracownicy STEMIK są regularnie szkoleni, co pozwala im na podnoszenie swoich kwalifikacji oraz zdobywanie nowej wiedzy na temat nowinek technologicznych. Takie podejście nie tylko poprawia jakość usług, ale również wpływa na satysfakcję klientów, którzy mogą liczyć na kompetentne doradztwo oraz wsparcie na każdym etapie współpracy.

    Dbałość o Środowisko

    STEMIK stawia na zrównoważony rozwój i dbałość o środowisko. Wszystkie procesy produkcyjne są tak zaplanowane, aby minimalizować negatywny wpływ na otoczenie. Firma stosuje nowoczesne technologie, które pozwalają na efektywne wykorzystanie surowców oraz energii. Ponadto wszystkie odpady produkcyjne są odpowiednio segregowane i przetwarzane, co sprawia, że STEMIK angażuje się w działania na rzecz ochrony środowiska.

    Podsumowanie

    STEMIK to firma, która dzięki wieloletniemu doświadczeniu, profesjonalizmowi oraz innowacyjnemu podejściu stała się jednym z liderów w produkcji elementów stalowych oraz usług cynkowania. Dzięki szerokiemu asortymentowi oraz wysokiej jakości produktów, firma zdobywa zaufanie klientów zarówno w Polsce, jak i za granicą. Inwestycje w nowoczesne technologie, dbałość o jakość oraz ochrona środowiska to tylko niektóre z fundamentów, na których opierają się działania STEMIK. W przyszłości firma planuje dalszy rozwój, poszerzając swoją ofertę oraz zwiększając zasięg działalności na rynkach międzynarodowych. Współpraca z STEMIK to gwarancja wysokiej jakości oraz rzetelności, co czyni ją partnerem na miarę XXI wieku.

  • "Przyszłość energii słonecznej w Europie: Jak fotowoltaika stanie się głównym źródłem energii do 2030 roku?"

    "Przyszłość energii słonecznej w Europie: Jak fotowoltaika stanie się głównym źródłem energii do 2030 roku?"

    Fotowoltaika w Europie: Kierunek 2030 i przyszłość energii odnawialnej

    W obliczu kryzysu klimatycznego oraz malejących zasobów paliw kopalnych, zwiększenie udziału energii odnawialnej w miksie energetycznym stanowi kluczowy krok w kierunku zrównoważonego rozwoju. Zgodnie z ambicjami określonymi w strategii REPowerEU, do roku 2030 Europa planuje zainstalować niemal 600 GW mocy fotowoltaiki słonecznej, co uczyni jej głównym źródłem energii elektrycznej. W ostatnich latach, pomimo dynamicznego wzrostu tego sektora, pojawiają się wyzwania związane z opóźnionym rozwojem infrastruktury, które mogą wpłynąć na realizację ambitnych planów.

    Rozwój sektora fotowoltaiki w Europie

    SolarPower Europe, organizacja promująca energię słoneczną od 1985 roku, postawiła sobie za cel, aby do 2030 roku fotowoltaika stała się kluczowym źródłem energii elektrycznej na kontynencie. Ostatni raport tej organizacji, zatytułowany „Global Market Outlook for Solar Power 2025–2029”, ukazuje znaczący wzrost mocy zainstalowanej w fotowoltaice na świecie. W ubiegłym roku moc ta przekroczyła 2 TW, a w tym roku prognozy przewidują dodatkowe 655 GW. Eksperci wskazują, że te osiągnięcia stanowią istotny krok w kierunku dekarbonizacji gospodarki. Dalsze prognozy są równie obiecujące, wskazując na potencjał przekroczenia 8 TW mocy zainstalowanej do 2030 roku, pod warunkiem odpowiednich inwestycji i warunków regulacyjnych.

    Zmiana w energetyce: Słońce zamiast węgla

    Miniony rok przyniósł przełomowy moment w produkcji energii, kiedy to po raz pierwszy energia słoneczna wyprzedziła węgiel w Unii Europejskiej, osiągając 11% udziału w produkcji energii elektrycznej, w porównaniu do 10% dla węgla. Taki wynik to efekt rosnącej ilości instalacji fotowoltaicznych, które przyczyniły się do wzrostu udziału energii odnawialnej w całkowitym miksie energetycznym do 47%. Jeszcze pięć lat temu te proporcje wynosiły 34% dla energii odnawialnej i 39% dla paliw kopalnych. Również eksperci przyznają, że dzisiaj energia słoneczna odpowiada już za około 10% energii elektrycznej w Europie, co w ciągu najbliższej dekady, według prognoz, może wzrosnąć do 30%.

    Wyzwania dla sektora energii słonecznej

    Jednakże, mimo imponujących wyników, sektor fotowoltaiki stoi przed szeregiem wyzwań. Dyrektorka generalna SolarPower Europe, Walburga Hemetsberger, zwraca uwagę na to, że rozwój infrastruktury nie nadąża za rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Kluczowe dla dalszego wzrostu jest wprowadzenie większej elastyczności systemu energetycznego oraz elektryfikacja różnych sektorów gospodarki, w tym transportu, ogrzewania oraz przemysłu. W obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię, konieczne jest także zwiększenie zdolności magazynowania energii, aby zapewnić stabilność dostaw.

    Elektryfikacja gospodarki i elastyczność systemu

    Zarówno rosnące ceny energii, jak i często zmienne koszty produkcji energii odnawialnej stanowią wyzwanie dla inwestorów. Dlatego niezbędna jest elastyczność systemu oraz inteligentne zarządzanie popytem na energię. Magazynowanie energii w formie akumulatorów może szybko odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynku, a także przyczynić się do zwiększenia efektywności energetycznej. W kontekście rosnących negatywnych zjawisk, takich jak pojawianie się ujemnych cen energii, elastyczność systemu staje się kluczowa dla przyszłości sektora.

    Rola magazynowania energii w transformacji energetycznej

    Raport przygotowany przez Ember „European Electricity Review 2025” wskazuje na istotny wzrost udziału energii słonecznej w produkcji energii elektrycznej w Europie, który osiągnął już 11% w 2022 roku. Wzrost ten dotyczy wszystkich państw członkowskich, a energia wiatrowa przyczyniła się do osiągnięcia 17% w unijnym miksie energetycznym. Mimo że Unia Europejska kontynuuje transformację sektora energetycznego, tempo tego procesu różni się w zależności od rodzajów energii, co stawia przed sektorem wiatrowym szereg wyzwań związanych z infrastrukturą oraz procedurami wydawania pozwoleń.

    Inwestycje w przyszłość energii odnawialnej

    Ekspertka podkreśla, że inwestycje w rozwój infrastruktury oraz technologie magazynowania energii są kluczowe, i chociaż wymagają znacznych nakładów finansowych, z perspektywy długoterminowej przyniosą korzyści dla całego społeczeństwa. Dobrym przykładem efektywności połączenia energii słonecznej z systemami magazynowania jest zdolność do korzystania z energii nie tylko w momencie jej produkcji, co pozwala na lepsze zarządzanie zasobami i obniżenie kosztów.

    Przyszłość fotowoltaiki w Polsce i Europie

    Wśród liderów branży energii słonecznej w Europie niezmiennie znajdują się Niemcy oraz Hiszpania, jednak Polska także zajmuje wysoką lokatę, plasując się w czołowej piątce państw z najwyższym poziomem mocy zainstalowanej fotowoltaiki. Korzyści z rozwoju tego sektora są zauważalne nie tylko w kontekście dostępności energii, ale także znacząco wpływają na obniżenie cen energii, co jest korzystne dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw.

    Podsumowanie: Przyszłość energii słonecznej w Europie

    Energia słoneczna ma szansę stać się głównym źródłem energii elektrycznej w Europie do 2030 roku lub niedługo później. Przemiany w sektorze energetycznym oraz rosnąca rola energii odnawialnej są kluczowymi elementami transformacji, a ich przyszłość będzie w dużej mierze uzależniona od regulacji prawnych, rozwoju sieci oraz elastyczności systemu. Jak podkreśla Walburga Hemetsberger, pozostaje jedynie pytanie, w jakim tempie stanie się to rzeczywistością, aby przynieść korzyści zarówno gospodarstwom domowym, jak i przedsiębiorstwom działającym w Europie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Reparacje wojenne od Niemiec: Kontrowersje w polsko-niemieckich relacjach

    Reparacje wojenne od Niemiec: Kontrowersje w polsko-niemieckich relacjach

    Reparacje wojenne: niezakończona sprawa w relacjach polsko-niemieckich

    Temat reparacji wojennych w relacjach pomiędzy Polską a Niemcami od lat wywołuje intensywne dyskusje, które są szczególnie aktualne w kontekście ostatnich oświadczeń kanclerza Niemiec, Friedricha Merza. Podczas konferencji prasowej w Polsce, Merz stwierdził, że sprawa reparacji wojennych jest prawnie zakończona, co jednak nie spotkało się z aprobatą w polskiej debacie publicznej. Arkadiusz Mularczyk, europoseł z Prawa i Sprawiedliwości, zdecydowanie sprzeciwia się tej tezie, argumentując, że kwestie związane z odszkodowaniami pozostają otwarte i zasługują na ponowne rozpatrzenie w kontekście Unii Europejskiej.

    Historia reparacji: tło i kontekst

    Polska, po zakończeniu II wojny światowej, znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji geopolitycznej. Wpadła w sowiecką strefę wpływów, co uniemożliwiło jej uzyskanie należnych odszkodowań od Niemiec. W dokumentach historycznych wydanych przez rząd PRL w 1953 roku zarejestrowano zrzeczenie się reparacji, jednak wielu historyków i prawników wskazuje, że decyzje podjęte wówczas są nieważne z perspektywy współczesnego prawa międzynarodowego. Od 1989 roku temat reparacji powracał wielokrotnie w polskiej debacie, a jego znaczenie wciąż rośnie.

    Zgłoszenia roszczeń: aktualne działania Polski

    W kontekście powracających roszczeń, Mularczyk podkreśla znaczenie przygotowanej przez siebie publikacji "Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej". Raport ten wskazuje, że straty Poniesione przez Polskę były największe w Europie, zarówno w odniesieniu do liczby ludności, jak i zasobów narodowych. Zgłoszone przez Polskę roszczenie na kwotę ponad 6 bilionów złotych ma wspierać argumenty w debatach na forum Unii Europejskiej.

    Debata europejska: walka o reparacje

    Mularczyk zapowiada, że temat reparacji będzie systematycznie poruszany w Parlamentu Europejskim. Chce on wykorzystać dostępne fora, aby wzmocnić głos Polski w tej sprawie, przekonując innych europejskich liderów do zaangażowania się w dialog. Działania te mają na celu nie tylko domaganie się odszkodowań, ale także wycofanie się Niemiec z zaniechania odpowiedzialności za skutki II wojny światowej.

    Niemcy a odpowiedzialność historyczna

    Pomimo podjętych przez Polskę kroków, niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdza, że temat reparacji jest dla nich zamknięty. Mularczyk jednak nie ustaje w działaniach. Wskazuje, że Niemcy, jako kraj z bogatą historią, powinny wziąć na siebie odpowiedzialność za zbrodnie wojenne. W jego przekonaniu, niezależnie od aktualnych stanowisk niemieckiego rządu, kwestia reparacji musi być stałym elementem dyskusji na poziomie międzynarodowym.

    Społeczne nastawienie do reparacji

    Z myślą o społecznej świadomości, sondaż przeprowadzony przez SW Research wskazuje, że 58,2% Polaków popiera postulaty o reparacje od Niemiec. To społeczne poparcie może stanowić istotny argument w dalszych działaniach rządu polskiego oraz europosłów, a także w kreowaniu narracji na ten temat w debacie publicznej.

    Wnioski: przyszłość relacji polsko-niemieckich

    Przyszłość relacji między Polską a Niemcami w kontekście reparacji jest niepewna. Z jednej strony mamy silną wolę polityczną w Polsce, by na nowo otworzyć tę dyskusję, z drugiej strony niemieckie stanowisko pozostaje niezmienne. Czas pokaże, jakie będą reakcje innych krajów członkowskich Unii Europejskiej na te wysiłki. Kluczowym będzie przyciągnięcie uwagi decydentów i stworzenie atmosfery sprzyjającej otwartemu dialogowi. Polacy mają prawo do poznania prawdy i uzyskania sprawiedliwości, a odpowiedzialność Niemiec powinna być niezbędnym elementem współczesnych relacji międzynarodowych.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rynki Pracy w Polsce: Analiza Niskiego Bezrobocia i Rosnących Wyzwań

    Rynki Pracy w Polsce: Analiza Niskiego Bezrobocia i Rosnących Wyzwań

    Sytuacja na rynku pracy w Polsce: Trendy, wyzwania i przyszłość

    W Polsce od kilku lat stopa bezrobocia utrzymuje się na poziomie poniżej 6%, co według standardów unijnych jest jednym z najniższych wskaźników w całej Wspólnocie. Pracownicy przywykli do korzystnej sytuacji na rynku pracy, jednak w ostatnim czasie zaczynają pojawiać się pierwsze niepokojące sygnały mogące sugerować nadchodzące zmiany. Wiele branż, w tym te zależne od zagranicznych rynków jak Niemcy, odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego, a inne rozważają przeniesienie działalności do krajów o niższych kosztach pracy oraz energii. Proces aktywizacji osób biernych zawodowo pozostaje nadal ogromnym wyzwaniem.

    Z danych przedstawionych przez Tomasza Szklarskiego, wiceprezesa Zmotywowani.pl, wyłania się obraz rynku pracy, który, mimo nadal niskiego bezrobocia, staje się coraz trudniejszy dla osób poszukujących zatrudnienia. Czas poszukiwania pracy wydłuża się, nawet w przypadku osób z doświadczeniem, co nie powinno mieć miejsca w korzystnych warunkach rynkowych. Obserwujemy zmianę trendu, w którym rynek przesuwa się z pracownika w stronę pracodawcy. Wzrost wymagań ze strony pracodawców oraz obniżona liczba ofert pracy wskazują, że pracodawcy mają większą swobodę w wyborze kandydatów. Wiele firm dostrzega, że mogą skupić się na selekcjonowaniu najlepszych talentów, co jest związane z coraz większym ochłodzeniem w wielu branżach.

    Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że w pierwszym kwartale roku do urzędów pracy zgłoszono 254,8 tys. ofert zatrudnienia, co oznacza spadek o 10,2% względem analogicznego okresu w roku ubiegłym. Oczekiwano, że spadek ten będzie odczuwalny zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym. Na koniec marca oferty, które były niewykorzystane dłużej niż miesiąc, stanowiły 23,1% całkowitej liczby ofert, co również jest znaczącym wzrostem w porównaniu do roku poprzedniego. Eksperci wskazują, że zmiany te mogą być wynikiem korzystnej sytuacji na rynku i zmieniających się strategii rekrutacyjnych pracodawców, którzy coraz rzadziej polegają na urzędach pracy w poszukiwaniu pracowników o odpowiednich kompetencjach.

    Analizy przeprowadzone na podstawie danych z portali rekrutacyjnych dają nieco bardziej optymistyczny obraz sytuacji. Z badania przeprowadzonego przez system rekrutacyjny Element dla firmy Grant Thornton wynika, że w marcu 2025 roku na największych portalach rekrutacyjnych w Polsce opublikowano 291 tys. nowych ofert pracy, co stanowi wzrost o 29 tys. (11%) w porównaniu z marcem ubiegłego roku. Utrzymujący się w ostatnich miesiącach wzrost liczby ogłoszeń o pracę wskazuje na perspektywy rynku zatrudnienia, które mogą być stabilniejsze niż w poprzednich latach, kiedy to dynamika była często związana z czynnikami statystycznymi.

    Mimo korzystnych wskaźników, obserwujemy jednocześnie spadek zatrudnienia. W sektorze przedsiębiorstw ostatni minimalny wzrost zatrudnienia miał miejsce w lipcu 2023 roku, a stopa bezrobocia na poziomie około 5% wahała się od kilku lat. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5,3% w marcu 2025 roku, co również wskazuje na pewne zjawiska związane z ochłodzeniem na rynku pracy.

    Tomasz Szklarski zauważa, że branża motoryzacyjna boryka się z problemem zatrudnienia, w wyniku czego wiele firm może decydować się na redukcję etatów. Niskie inwestycje względem PKB, które wynoszą około 17%, wzbudzają niepokój o przyszłość polskiej gospodarki. Firmy rozważają, czy Polska nadal jest dla nich atrakcyjnym miejscem do inwestycji, biorąc pod uwagę wysokie koszty pracy i energii, co może prowadzić do dalszego odpływu inwestycji.

    Dezaktualizacja współczynnika aktywności zawodowej wśród ludności również budzi poważne obawy. Z danych GUS wynika, że w IV kwartale 2024 roku odnotowano spadek aktywności zawodowej, a liczba pracujących osób zmniejszyła się w porównaniu do wcześniejszych okresów. Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł 58,5% wśród ludności w wieku 15–89 lat, a wśród mężczyzn osiągnął 65,5%, natomiast wśród kobiet 51,9%.

    Co więcej, w kontekście rosnącej liczby osób biernych zawodowo, konieczne stają się działania na rzecz ich aktywizacji. Wzrost liczby osób biernych, będących dużym obciążeniem dla rynku pracy, stawia przed nami kolejne wyzwanie. Jeżeli niektóre branże będą dalej doświadczać recesji, możemy być świadkami wzrostu bezrobocia, co wpłynie na kondycję całej gospodarki. Przemysł budowlany, który jeszcze niedawno zatrudniał znaczną liczbę pracowników, obecnie przeżywa ochłodzenie, a wysokie koszty energii mogą doprowadzić do zamykania nierentownych biznesów.

    Na zakończenie, sytuacja na rynku pracy w Polsce jest złożona i wymaga szczegółowej analizy. Obecna stabilność zatrudnienia może zostać zakwestionowana przez rosnące koszty życia oraz zmieniające się warunki ekonomiczne. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy muszą być gotowi do adaptacji w obliczu tych wyzwań.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Deregulacja jako klucz do rozwoju polskich startupów i branży ICT w 2024 roku

    Deregulacja jako klucz do rozwoju polskich startupów i branży ICT w 2024 roku

    Nadmierne Obciążenia i Bariery w Polskim Świecie Startupów: Wyzwania i Możliwości

    W dzisiejszym dynamicznie rozwijającym się świecie technologii, wiele młodych firm staje przed poważnymi wyzwaniami, które mogą zaważyć na ich przyszłości. Jak pokazuje raport „Polskie Startupy 2024”, zjawisko nadmiernych obciążeń biurokratycznych oraz wysokich kosztów prawnych jest często wskazywane jako najistotniejsza przeszkoda w działalności innowacyjnych przedsiębiorstw. Te trudności prowadzą do poszukiwania przez start-upy alternatywnych lokalizacji dla swoich siedzib – często za ocean, co z kolei osłabia konkurencyjność polskiej gospodarki.

    Coraz silniejszy nacisk na deregulację w sektorze ICT (technologii informacyjnych i komunikacyjnych) nie jest nowością, a raczej długotrwałą i palącą potrzebą. W kontekście globalnego wyścigu technologicznego, zbyt skomplikowane regulacje mogą znacznie utrudniać rozwój branży, ograniczając jej innowacyjność oraz zdolność do konkurowania na międzynarodowej arenie. Przykład branży IT doskonale ilustruje, jak przewyższające regulacje wpływają na utratę konkurencyjności. Młodzi przedsiębiorcy, którzy zakładają swoje firmy w Polsce, często wyrażają chęć pracy dla rynku amerykańskiego, co skutkuje ich migracją do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu bardziej sprzyjających warunków do rozwoju.

    Z raportu wynika, że 37% badanych startupowców zgłasza problemy związane z biurokracją, a 25% skarży się na wysokie koszty związane z obsługą prawną. Obciążenie legislacyjne wymaga nieustannego dostosowywania swoich działań do zmieniającego się prawodawstwa, co w rezultacie generuje znaczne koszty w postaci angażowania dodatkowego personelu. Co więcej, około 83% badanych start-upów monitoruje zmiany w przepisach, które mogą wpływać na ich działalność, zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym.

    Również ambicje międzynarodowe kształtują strategię przedsiębiorstw. Prawie wszystkie badane start-upy (91%) dążą do rozszerzenia swojej działalności za granicą. Z tego, 37% wskazuje Niemcy jako kluczowy rynek, a 29% kieruje swoje zainteresowania na Wielką Brytanię. Szczególnie pociągający jest rynek amerykański, który przyciąga aż 60% firm. Azjatycki rynek, ze swoimi ogromnym potencjałem konsumenckim oraz dostępem do nowoczesnych technologii, budzi zainteresowanie co trzeciej młodej firmy, jednak 25% z nich dostrzega trudności z międzynarodową ekspansją jako największą barierę do pokonania.

    Problemy związane z ryzykiem, a także potencjalne konsekwencje łamania przepisów prawa w obszarze regulacyjnym stanowią znaczną przeszkodę dla innowacji. Mariusz Mielczarek, dyrektor ds. regulacji i sektora publicznego w Amazon, zauważa, że wiele start-upów waha się z wejściem na inne rynki, obawiając się potencjalnych konsekwencji związanych z przestrzeganiem skomplikowanych przepisów. W takiej sytuacji wiele z tych firm rezygnuje z dalszych działań, co w dłuższej perspektywie prowadzi do stagnacji.

    W 2024 roku wprowadzono istotne zmiany legislacyjne związane z regulacją sztucznej inteligencji (AI Act). Jego implementacja, zakończona w 2026 roku, jest przełomowym momentem dla branży start-upów oraz innowacji, a kraje członkowskie Unii Europejskiej pracują nad jego wdrożeniem i integracją z własnym prawodawstwem. Taki pakiet regulacyjny stwarza dodatkowe wyzwania dla startupów, które powinny dostosować swoje modele biznesowe oraz procedury operacyjne do nowych wymogów prawnych.

    Związek Cyfrowa Polska również podkreślił znaczenie ewentualnych zmian w legislacji dotyczącej sztucznej inteligencji. Wskazując na potencjalne obawy związane z niepewnością regulacyjną oraz ryzykiem karnym, eksperci wyrazili pragnienie, aby regulacje były spójne z unijnymi normami, co uprościłoby proces wdrażania technologii AI oraz ich dalszy rozwój. Wyzwania te, zdaniem przedstawicieli branży, mogą prowadzić do coraz większej liczby biurokratycznych przeszkód, które mogą paraliżować innowacyjność.

    Przedsiębiorcy z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) nawołują do przemyślenia regulacji w kontekście branży ICT. Przekonują, że nadmierne obciążenia regulacyjne mogą nie tylko hamować rozwój, ale także zniechęcać do inwestycji i innowacji. Krótkowzroczne patrzenie na branżę teleinformatyczną jako na „dojną krowę” może prowadzić do jej marginalizacji w skali globalnej. Eksperci opowiadają się za podejściem, które stawia na regenerujący rozwój oraz wolność kreatywności, co jest kluczowe dla długofalowego sukcesu.

    Deregulacja w branży ICT powinna być ukierunkowana na zwiększenie jej atrakcyjności. Możliwość inwestycji w ten sektor oraz wzrost kapitału to obiektywne miary sukcesu reform. To, czy młode pokolenia będą mogły żyć w lepszym i bardziej nowoczesnym społeczeństwie, jest rezultatem działań podjętych już dziś. Istnieją jednak obawy dotyczące nowych regulacji, takich jak krajowy system cyberbezpieczeństwa, które mogą wprowadzić dodatkowe ograniczenia.

    Debata dotycząca deregulatorów oraz kształtowania przyszłości branży innowacyjnej miała miejsce na zorganizowanej przez agencję Newseria debacie "De:Regulacje. Biznes potrzebuje prostych zasad". Wydarzenie to miało na celu zbadanie problemów, z jakimi borykają się start-upy oraz omówienie sposobów na uproszczenie aplikacji prawnych w sektorze technologicznym.

    Ostatecznie, kluczem do sukcesu polskich startupów oraz branży ICT jako całości jest relaksacja nadmiernych obciążeń biurokratycznych. Jest to nie tylko krok w stronę większej innowacyjności, ale również działania, które mogą przyczynić się do wzmocnienia konkurencyjności Polski na międzynarodowym rynku technologicznym. Przede wszystkim jednak, przedsiębiorcy oraz organizacje branżowe muszą mieć możliwość współpracy z rządem i instytucjami regulacyjnymi, aby wypracować nowe, bardziej elastyczne rozwiązania prawne, które będą wspierać rozwój i innowacyjność w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Zmiany w hodowli kur: Spadek chowu klatkowego w Polsce i rosnąca świadomość konsumentów

    Zmiany w hodowli kur: Spadek chowu klatkowego w Polsce i rosnąca świadomość konsumentów

    Zmienność Chowu Klatkowego Kur w Polsce: Trendy i Społeczne Oczekiwania

    Zmiany w sektorze hodowli kur niosek, zwłaszcza jeśli chodzi o chów klatkowy, nie zachodzą z dnia na dzień, jednak ostatni raport Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” ukazuje wyraźny spadek jego udziału w Polsce. Przemiany te są zauważalne i budzą nadzieję na lepsze warunki życia dla milionów kur. Już dziś niemal jedna trzecia kur w naszym kraju hodowana jest w systemach alternatywnych, co w porównaniu do sytuacji sprzed dziesięciu lat, kiedy to tylko 13% kur miało takie warunki, stanowi znaczący postęp. Nadzieję na skuteczność tego trendu dostrzega Anna Iżyńska-Tymoniuk, menedżerka ds. komunikacji w Stowarzyszeniu „Otwarte Klatki”.

    Spadek Udziału Chowu Klatkowego w Polsce

    W ciągu ostatniej dekady, od 2014 roku, udział chowu klatkowego w ogólnej strukturze hodowli kur niosek spadł o ponad 20 punktów procentowych. Dawniej wynosił on 87%, a obecnie osiągnął poziom mniejszy niż 67%. To znacząca zmiana biorąc pod uwagę, że w Polsce hoduje się około 54 milionów kur, z czego około 37,7 miliona wciąż przebywa w klatkach. To pokazuje, że mimo niewielkiego spadku procentowego w skali całej produkcji, oznacza to, że miliony kur mogą mieć potencjalnie lepsze warunki życia i uniknąć claustrofobicznych warunków klatkowych.

    Świadomość i Preferencje Polskich Konsumentów

    Badania jednoznacznie wskazują, że polscy konsumenci stają się coraz bardziej świadomi kwestii dobrostanu zwierząt. Zdecydowana większość, bo aż 80,8% mieszkańców kraju, jest zdania, że chów klatkowy nie zapewnia kurom odpowiednich warunków do życia. Co więcej, prawie 72% Polaków dokonując zakupu jaj, zwraca szczególną uwagę na warunki ich hodowli. To właśnie ta świadomość społeczeństwa wpływa na zmiany w przemyśle spożywczym, z powodzeniem wyznaczając nowe standardy dla firm hodowlanych i dystrybutorów.

    Warto zauważyć, że Polacy są gotowi zaakceptować wyższe ceny za jaja pochodzące z alternatywnych systemów hodowli, takich jak chów ściółkowy czy wolnowybiegowy. To kolejny krok w stronę większego zrozumienia i wsparcia dla etycznych praktyk w hodowli zwierząt, co z pewnością przyczynia się do kształtowania przyszłości rynku jaj w Polsce.

    Przemiany w Branży HoReCa i Wśród Producentów Żywności

    Raport Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” podkreśla również zmiany w podejściu do tematu chowu klatkowego ze strony sklepów, producentów żywności oraz przedstawicieli branży HoReCa. Do grona firm, które zadeklarowały wycofanie jaj klatkowych do końca 2025 roku, dołączyły między innymi sieci Carrefour oraz FRAC. Również takie sieci jak Biedronka, Kaufland, Netto, Żabka, Frisco oraz Makro wprowadziły zakaz sprzedaży świeżych jaj klatkowych na wcześniejszych etapach.

    Co więcej, od 2024 roku nie znajdziemy jaj klatkowych w produktach gotowych takich marek własnych jak Kaufland, Auchan, Lidl oraz Żabka. Producenci żywności również stają w obliczu nowego trendu i dostosowują swoje procesy produkcyjne. Na przykład, takie firmy jak Lisner, Wedel oraz Fabryka Cukiernicza Kopernik od początków 2025 roku zrezygnują z jaj klatkowych w swojej ofercie.

    Postępy i Wyzwania w Polsce

    Niemniej jednak, mimo że postęp w hodowli kur niosek staje się zauważalny, Polska pozostaje w tyle za wieloma krajami zachodnimi. W Europie średni udział chowu klatkowego wynosi bowiem poniżej 40%, a niektóre kraje, takie jak Niemcy, posiadają ten wskaźnik na poziomie zaledwie 4%. Co więcej, istnieją już państwa, które całkowicie zakazały chowu klatkowego, podczas gdy w innych krajach toczy się intensywna debata na temat legislacyjnych rozwiązań w tej kwestii, co stawia Polskę przed wieloma wyzwaniami.

    Zakaz Chowu Klatkowego – Inicjatywy i Plany na Przyszłość

    Osobnym zagadnieniem jest konieczność wprowadzenia ustawy zakazującej chowu klatkowego. Niewątpliwie taki krok byłby milowym osiągnięciem w tym procesie transformacji. Istnieją przesłanki wskazujące, że podobne rozwiązania mogą być przyjęte na poziomie Unii Europejskiej. Przykładem tego jest Europejska Inicjatywa Obywatelska „Koniec Epoki Klatkowej”, która uzyskała wsparcie ponad 170 organizacji prozwierzęcych działających w całej Europie.

    W lutym bieżącego roku Komisja Europejska opublikowała wizję dotyczącą rolnictwa i żywności, która potwierdziła wcześniejsze zapowiedzi dotyczące rewizji regulacji dotyczących dobrostanu zwierząt w UE, w tym planów odnośnie zakazu stosowania klatek. Dokument ten powstał w wyniku dialogu strategicznego, w którym wzięli udział przedstawiciele sektora rolno-spożywczego, środowiska naukowego i organizacji społecznych, co zapowiada coraz większą troskę o dobrostan zwierząt w Unii Europejskiej.

    Społeczne Wsparcie dla Przemian

    Szacuje się, że propozycja ta cieszy się ogromnym poparciem obywateli Unii Europejskiej, co odgrywa istotną rolę w kontekście działań Komisji Europejskiej. Dodatkowo Bruksela przygotowuje się na wyzwanie wprowadzenia jednolitych standardów zarówno dla produktów hodowanych wewnątrz Unii, jak i dla tych importowanych spoza jej granic. To istotny krok, który zapewni, że zmiany w regulacjach dotyczących chowu będę miały rzeczywisty wpływ na rynek.

    Podsumowanie: Wybory, które Zmieniają Rzeczywistość

    Obecne dane wskazują, że chów ściółkowy stanowi 25,25% rynku, natomiast chów wolnowybiegowy 6,69%. Niestety, najniższy udział ma chów ekologiczny, który zaledwie wynosi 1,18%. Możliwości dalszych przemian i reform w tym zakresie są ogromne, a ich realizacja jest zależna od świadomych wyborów dokonywanych przez konsumentów, oraz od działań podejmowanych przez legislatorów w Polsce i na poziomie Unii Europejskiej.

    Konieczne jest, aby społeczeństwo pozostawało czujne i aktywne w dążeniu do wyeliminowania nie tylko chowu klatkowego, ale także ogólnie rzecz biorąc, wszelkich praktyk mogących naruszać dobrostan zwierząt. To nie tylko wymaga zmian legislacyjnych, ale również przemyślenia naszej roli jako konsumentów i obrońców praw zwierząt, co może prowadzić do budowania lepszej rzeczywistości jeżeli chodzi o hodowlę i produkcję żywności. Tylko w ten sposób możemy stworzyć bardziej etyczny i zrównoważony system hodowli zwierząt, który w pełni odpowiada na potrzeby współczesnego społeczeństwa.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA