Tag: Ministerstwo FInansów

  • Osobiste Konta Inwestycyjne w Polsce: Nowa Szansa na Inwestycje i Oszczędności od 2026 Roku

    Osobiste Konta Inwestycyjne w Polsce: Nowa Szansa na Inwestycje i Oszczędności od 2026 Roku

    Osobiste Konta Inwestycyjne: Nowa Era Dla Polskich Inwestorów

    W połowie 2026 roku w Polsce mają zadebiutować osobiste konta inwestycyjne (OKI), które mają na celu zachęcenie obywateli do przenoszenia środków z niskoprocentowych depozytów bieżących na bardziej dochodowe lokaty oraz inwestycje. Przemiany te mają być fundamentalnym krokiem w rozwoju polskiego rynku kapitałowego oraz długoterminowego oszczędzania. W planach Ministerstwa Finansów jest pozyskanie przez Polaków ponad 100 miliardów złotych w ciągu najbliższych kilku lat. To ambitny cel, szczególnie biorąc pod uwagę tradycyjną niechęć Polaków do podejmowania ryzyka finansowego.

    Wzrost Zainteresowania Inwestycjami

    Według dr. Jarosława Janeckiego, przewodniczącego Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich, dążenie do zaangażowania 100 miliardów złotych w OKI może budzić wątpliwości. W porównaniu do zespołu funduszy inwestycyjnych, w ramach których zgromadzono około 250 miliardów złotych, obecne formy oszczędzania, takie jak IKE, IKZE czy PPK, przyciągnęły jedynie 38 miliardów złotych. To może sugerować, że Polacy wciąż nie postrzegają inwestycji jako atrakcyjnej formy oszczędzania. W sytuacji, gdy depozyty bankowe generują minimalne odsetki, potencjał takich inicjatyw może być znaczny.

    Zasady Działania OKI

    Osobiste konto inwestycyjne ma pozwalać na inwestowanie do 100 tysięcy złotych bez obawy o opodatkowanie. W tym budżecie 25 tysięcy złotych ma zostać przeznaczone na bezpieczne formy lokat, a 75 tysięcy złotych na bardziej ryzykowne inwestycje, takie jak akcje czy fundusze ETF. Choć rozwiązanie to ma szansę na ogromny wpływ na polski rynek, to niektórzy eksperci zaznaczają, iż podział na część ryzykowną i bezpieczną może nie być optymalny. Różnice w postrzeganiu ryzyka przez różnych inwestorów sprawiają, że lepszym rozwiązaniem mogłoby być pozostawienie pełnej swobody w wyborze sposobu inwestowania tych pieniędzy.

    Tradycyjne Podejście Polaków do Oszczędzania

    Dane Narodowego Banku Polskiego wskazują, że Polacy na koniec lipca 2023 roku trzymali aż 985 miliardów złotych na kontach bieżących. Te oszczędności praktycznie nie są oprocentowane, a co za tym idzie, nie stanowią efektywnego sposobu pomnażania kapitału. Jeszcze trudniej jest przekonać Polaków do ryzykowniejszych produktów, gdyż nawet w przypadku funduszy inwestycyjnych ich kapitał wciąż kierowany jest głównie ku bezpiecznym formom, jak fundusze dłużne.

    Przyszłość Rynku Kapitałowego w Polsce

    Pomimo pewnych sceptycznych uwag, Jarosław Janecki uważa, że osobiste konta inwestycyjne mogą wprowadzić znaczące zmiany na rynku. Powstanie nowej formy oszczędzania, która nie będzie obciążona podatkami, to krok w dobrym kierunku. Spodziewa się, że banki oraz instytucje finansowe szybko dostosują swoje oferty do wymogów OKI, co z pewnością zwróci uwagę polskich konsumentów.

    Perspektywy dla Polskich Inwestorów

    Ministerstwo Finansów ma nadzieję, że nowe propozycje przyciągną Polaków do inwestowania w bardziej ryzykowne aktywa, co z kolei przyczyni się do finansowania innowacyjnych projektów oraz wzrostu gospodarczego. Ostatecznie, osobiste konta inwestycyjne mogą otworzyć drzwi dla osób, które wcześniej nie myślały o inwestycjach, lecz zyskają nowe perspektywy za pomocą ETF-ów czy innych innowacyjnych rozwiązań.

    Na koniec warto zastanowić się, jak zareagują na OKI polscy inwestorzy. Kluczowym będzie, aby polskie spółki stały się na tyle atrakcyjne, by zachęcić obywateli do inwestycji. To niewątpliwie zdeterminuje sukces tej inicjatywy oraz przyszłość polskiego rynku kapitałowego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Krajowy System e-Faktur: Nowe Regulacje i Wyzwania dla Firm w 2026 Roku

    Krajowy System e-Faktur: Nowe Regulacje i Wyzwania dla Firm w 2026 Roku

    Rewolucja w fakturowaniu: Krajowy System e-Faktur i jego wprowadzenie w Polsce

    W obliczu nadchodzących zmian na polskim rynku księgowym, Krajowy System e-Faktur (KSeF) zapowiada się jako przełomowe rozwiązanie, które wejdzie w życie 1 lutego 2026 roku. Ministerstwo Finansów opublikowało szczegółową dokumentację techniczną, jednak podstawowe przepisy regulujące funkcjonowanie KSeF wciąż są w fazie legislacyjnej. Wprowadzenie tego systemu stanowić będzie wyzwanie dla wielu przedsiębiorstw, co potwierdzają wyniki badania „Barometr nastrojów polskich księgowych 2025”. Zmiany te budzą obawy, szczególnie w kontekście chaosu organizacyjnego i niejasności przepisów.

    Krajowy System e-Faktur – co to takiego?

    Krajowy System e-Faktur jest planowane jako centralny rejestr dla wszystkich przedsiębiorstw, które będą zobowiązane do przesyłania swoich dokumentów w formie ustrukturyzowanej. Przemiana ta zastąpi dotychczasowe metody obiegu faktur – zarówno papierowych, jak i elektronicznych. Głównym celem wprowadzenia KSeF jest zwiększenie bezpieczeństwa transakcji oraz uszczelnienie systemu podatkowego, co ma przyczynić się do zmniejszenia luk w przychodach budżetowych. Umożliwi to również efektywniejsze monitorowanie obrotu gospodarczego przez organy podatkowe.

    30 września 2025 roku planowane jest udostępnienie środowiska testowego API KSeF, co pozwoli dostawcom oprogramowania oraz przedsiębiorstwom na przeprowadzenie testów nowych funkcjonalności. Już na listopad bieżącego roku przewiduje się uruchomienie testowej wersji przeglądarkowej Aplikacji Podatnika KSeF, co pomoże użytkownikom w praktycznym zaznajomieniu się z systemem.

    Obawy związane z wprowadzeniem KSeF

    Wiele organizacji wyraża niepokój związany z transformacją systemu obiegu faktur. Janina Fornalik, doradca podatkowy i partner w MDDP, podkreśla, że biorąc pod uwagę krótki czas pozostały do obowiązkowego wdrożenia KSeF, firmy powinny zacząć przygotowania już teraz. Duże organizacje muszą przeanalizować nie tylko aspekty techniczne, ale także dostosować swoje procesy biznesowe oraz umowy z kontrahentami do nowych wymogów.

    Początkowo KSeF ma być obowiązkowy dla największych podatników, którzy osiągną sprzedaż na poziomie powyżej 200 milionów zł w roku 2024. Inne przedsiębiorstwa będą musiały dostosować się do nowego systemu w ciągu dwóch miesięcy. Tylko mali przedsiębiorcy, których transakcje nie przekraczają określonych kwot, będą mieli dodatkowy czas na wdrożenie systemu.

    Wszelkie zmiany mają swoje konsekwencje

    Z badania „Barometr nastrojów polskich księgowych” wynika, że 27,9 procent badanych księgowych obawia się chaosu organizacyjnego, co może skutkować problemami w komunikacji z klientami oraz wyciekiem danych. Istnieją także obawy dotyczące dodatkowych obowiązków sprawozdawczych, takich jak Jednolity Plik Kontrolny dla podatku dochodowego od osób prawnych (JPK CIT), który również wejdzie w życie w 2026 roku.

    Janina Fornalik zwraca uwagę na to, że najważniejszym wyzwaniem będzie sama implementacja KSeF oraz adaptacja do nowego formatu faktury ustrukturyzowanej, która będzie obowiązywać zarówno w transakcjach krajowych, jak i międzynarodowych. Choć faktury dla klientów indywidualnych będą mogły być wystawiane w KSeF dobrowolnie, przedsiębiorstwa muszą być w pełni przygotowane na zmiany w obiegu dokumentów.

    Perspektywy na przyszłość

    W ubiegłorocznym badaniu przeprowadzonym przez PMR Market Experts i Comarch, 44 procent średnich i dużych firm w Polsce nie potrafiło określić działań podjętych w celu integracji z KSeF. Zaledwie 2 procent organizacji zdecydowało się na testy i pilotaż systemów, co pokazuje, że wiele przedsiębiorstw wciąż nie jest gotowych na nadchodzące zmiany. W miarę jak instytucje nauczą się funkcjonować w nowym ramach prawnych, możliwe, że KSeF przyniesie korzyści zarówno dla organów podatkowych, jak i dla podatników.

    Digitalizacja podatków jest globalnym trendem, a KSeF wpisuje się w szeroką tendencję do poprawy efektywności poboru VAT. Pakiet VIDA (VAT in the Digital Age), który ma zacząć obowiązywać w Unii Europejskiej od 2030 roku, ma na celu dalsze usprawnienie e-fakturowania. W Polsce, zmiany spowodowane wprowadzeniem KSeF będą miały swoje konsekwencje do 2035 roku, przyczyniając się do zmniejszenia luki VAT z obecnych 13,5 proc. do 6,9 proc. w przyszłym roku.

    Dzięki KSeF oraz JPK CIT przewiduje się dalsze redukowanie luk w systemie podatkowym, co może zniechęcić oszustów podatkowych. Doradcy podatkowi wskazują, że KSeF stanie się ogromnym zasobem danych dla organów podatkowych, co umożliwi lepszą weryfikację rozliczeń VAT-owskich oraz skuteczną eliminację nieprawidłowości.

    Podsumowanie

    Krajowy System e-Faktur niesie ze sobą wiele wyzwań i obaw, jednak równocześnie stwarza możliwości do poprawy efektywności obiegu dokumentów oraz transparentności systemu podatkowego. Przedsiębiorstwa powinny intensywnie pracować nad przygotowaniami do nadchodzących zmian, aby skutecznie dostosować się do wymagań KSeF, które wejdą w życie w 2026 roku. Tylko odpowiednie działania i strategia adaptacyjna pozwolą na skuteczne sprostanie nowym obowiązkom, a w dłuższym okresie na skorzystanie z korzyści, które KSeF i digitalizacja podatków mogą przynieść.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • "Przyszłość polskiego sektora bankowego: Kredyty, inwestycje i deregulacja"

    "Przyszłość polskiego sektora bankowego: Kredyty, inwestycje i deregulacja"

    Przyszłość polskiego sektora bankowego: wyzwania i możliwości

    Polski sektor bankowy staje w obliczu wielu wyzwań, które wpływają na jego zdolność do efektywnego finansowania gospodarki. W dzisiejszych czasach, coraz mniej polskich przedsiębiorstw decyduje się na korzystanie z kredytów bankowych. To zjawisko jest szczególnie zauważalne w kontekście wzrostu PKB, co prowadzi do nadpłynności w sektorze bankowym. Eksperci zwracają uwagę, że liberalizacja regulacji mogłaby znacząco skrócić drogę firm do pozyskiwania finansowania, co jest szczególnie istotne w świetle nadchodzących wydatków na transformację energetyczną oraz wydatki zbrojeniowe. Ostatecznie, sytuacja ta wpływa negatywnie na zainteresowanie zagranicznych inwestorów, zwłaszcza w kontekście ryzyk prawnych związanych z kredytami frankowymi.

    W kontekście struktur polskiego sektora bankowego, jego rozwój oparty jest na różnych czynnikach gospodarczych, które kształtowały się przez lata. Jak wskazuje Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, mamy obecnie do czynienia z tendencją spadkową w zakresie sumy bilansowej sektora w stosunku do PKB, co skutkuje coraz mniejszą ilością kredytów przekazywanych do polskiej gospodarki. Zwraca on uwagę, że pożądane byłoby, aby banki zwiększyły swoją akcję kredytową, co miałoby korzystny wpływ na polskie przedsiębiorstwa oraz na tworzenie mocy wytwórczych.

    Wyniki finansowe polskiego sektora bankowego na rok 2024 są obiecujące, osiągając poziom 42 miliardów złotych netto, co stanowi wzrost w porównaniu do 27,6 miliardów zł w roku poprzednim. Suma bilansowa banków wzrosła o 10,8 proc. w porównaniu do roku wcześniejszego, osiągając wartość ponad 3,3 biliona złotych. To potwierdza, że depozyty w sektorze niefinansowym zwiększyły się znacznie szybciej niż wartość udzielonych kredytów, co może sugerować, że banki niechętnie udzielają kredytów, pomimo rosnących depozytów.

    Kapitał jest podstawowym zasobem gospodarki, a banki pełnią kluczową rolę w jego dystrybucji do przedsiębiorstw, zarówno w zakresie kapitału obrotowego, jak i inwestycyjnego. Jurand Drop podkreśla, że istotne jest zwiększenie stopy inwestycji w Polsce, a banki powinny skupić się na zaspokajaniu potrzeb małych i średnich przedsiębiorstw, które mogą wnieść cenny wkład w gospodarczy rozwój kraju.

    W roku 2024 kredyty dla przedsiębiorstw, szczególnie dla MŚP, stanowiły istotną część całości kredytów udzielonych w Polsce, co potwierdza, że sektor ten ma duży potencjał do rozwoju. Wartość kredytów operacyjnych i inwestycyjnych również wzrosła, co pokazuje, że banki zaczynają bardziej skoncentrować swoje działania na wspieraniu rozwoju przedsiębiorstw.

    Podczas sesji poświęconej sektora bankowemu, eksperci zaznaczyli, że sytuacja ta nie umknęła uwadze polityków, zwłaszcza w kontekście rekordowych zysków banków oraz ich nadpłynności. Eksperci zwracają uwagę na konieczność finansowania inwestycji związanych z transformacją energetyczną i obronnością, które w nadchodzących latach będą miały kluczowe znaczenie dla polskiej gospodarki. Polska planuje znaczące wydatki na obronność, które według szacunków Deloitte’a wyniosą 1,9 biliona złotych w latach 2025-2035.

    Konieczność obniżania stóp procentowych, co zdaje się być na horyzoncie, może wpłynąć na zwiększenie akcji kredytowej. To może w efekcie uczynić kredyty bardziej dostępnymi dla przedsiębiorstw, co dodatkowo ułatwiałyby planowane deregulacje w sektorze bankowym. Jurand Drop podkreśla, że deregulacja jest kluczowym elementem, który może poprawić kondycję sektora bankowego, a Ministerstwo Finansów pracuje nad uproszczeniem przepisów regulujących działalność banków.

    W kontekście deregulacji, banki zgłaszają konieczność uproszczenia procesu kredytowania przedsiębiorców oraz wprowadzenia gwarancji dla inwestycji infrastrukturalnych, co znacząco może poprawić finansowanie projektów budowlanych. Warto zauważyć, że zmiany w regulacjach powinny odpowiadać na aktualne potrzeby rynku oraz ułatwiać bankom i przedsiębiorcom współpracę.

    Reasumując, polski sektor bankowy stanowi integralną część gospodarki, której funkcjonowanie ma istotny wpływ na rozwój przedsiębiorstw. W obliczu licznych wyzwań, takich jak ryzykowne kredyty frankowe czy potrzeba dynamicznego finansowania inwestycji, konieczne jest podejmowanie działań wspierających innowacje w sektorze. Zwiększenie dostępności kredytów, deregulacja i koncentracja na małych i średnich przedsiębiorstwach mogą okazać się kluczowe dla przyszłości sektora bankowego w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowa strategia Banku Gospodarstwa Krajowego na lata 2025-2030: wsparcie innowacji i konkurencyjności w polskiej gospodarce

    Nowa strategia Banku Gospodarstwa Krajowego na lata 2025-2030: wsparcie innowacji i konkurencyjności w polskiej gospodarce

    Nowa strategia Banku Gospodarstwa Krajowego na lata 2025-2030: Wspieranie innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki

    W obliczu dynamicznie zmieniającego się świata i narastających wyzwań, Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) przedstawił nową strategię na lata 2025-2030. Jej celem jest nie tylko zaspokojenie bieżących potrzeb gospodarczych Polski, ale także stawienie czoła złożonym kwestiom geopolitycznym oraz problemom związanym z bezpieczeństwem kraju i poziomem inwestycji. Głównym filarem tej strategii jest wsparcie dla rozwijającej się, konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki.

    Jak zauważa Mirosław Czekaj, prezes zarządu BGK, współczesne zmiany wymagają odpowiedzi na liczne wyzwania dotyczące zarówno konkurencyjności gospodarki, jak i geopolityki oraz nowoczesnych zagadnień związanych z ochroną środowiska. W ramach nowej strategii bank będzie koncentrować się na aspektach takich jak odporność polskiej gospodarki, fizyczne bezpieczeństwo obywateli oraz stabilność energetyczna. Strategia zakłada również wsparcie dla samorządów, aby umożliwić im skuteczny rozwój lokalny oraz zapewnienie mieszkańcom dostępu do jak najlepszego pakietu usług komunalnych.

    Nowa strategia wyznacza ambitne cele na nadchodzące lata, a misją BGK pozostaje wspieranie zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego kraju. Wizja banku zakłada odpowiedzialne zarządzanie finansami zarówno publicznymi, jak i prywatnymi, z myślą o rozwoju Polski jako bezpiecznego i stabilnego państwa. Kluczowym elementem tej wizji jest również zaangażowanie w transformację energetyczną, która umożliwi przejście z wykorzystywania drogich surowców kopalnych do energetyki zeroemisyjnej.

    Strategia opiera się na trzech głównych filarach, które mają kluczowe znaczenie dla przyszłości polskiej gospodarki. Pierwszym z nich jest stymulowanie rozwoju innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki. BGK planuje zwiększenie wydatków na inwestycje w funduszach własnych, a także większe zaangażowanie w projekty innowacyjne oraz infrastrukturalne. W kontekście tego filaru bank ma zamiar finansować rozwój infrastruktury transportowej, a także wspierać polskie przedsiębiorstwa w ich międzynarodowej ekspansji. W najbliższych latach BGK chce przeznaczyć do 7 mld zł na wsparcie eksportu firm krajowych.

    Ważnym elementem pierwszego filaru jest także wsparcie dla transformacji energetycznej, uznawanej za kluczową dla dalszego rozwoju konkurencyjności polskiej gospodarki. W zamierzeniach banku znajduje się pomoc w zakresie modernizacji infrastruktury przesyłowej oraz wspierania produkcji taniej, dostępnej energii. W kontekście bezpieczeństwa, BGK ma zamiar zwiększyć wsparcie dla rozwoju sektora obronnego, modernizacji polskich sił zbrojnych oraz finansowania firm związanych z bezpieczeństwem narodowym.

    Drugim filarem strategii banku jest wsparcie działalności samorządów oraz wspólnot lokalnych. BGK dąży do aktywnej współpracy z samorządami, a także spółkami komunalnymi. Mając na uwadze znaczenie sektora ochrony zdrowia, bank planuje szereg działań, które mają na celu wsparcie finansowe dla lokalnych inicjatyw. Strategia przewiduje, że do 2030 roku zaangażowanie BGK w finansowanie spółek komunalnych wzrośnie dwukrotnie. Bank zamierza także rozwijać ofertę finansowania celów społecznych oraz pozyskiwać nowe instrumenty w kontekście perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2028–2034.

    Ostatni, trzeci filar strategii koncentruje się na roli BGK jako istotnego partnera dla administracji państwowej i instytucji publicznych, wspierającego rozwój kraju. Bank pełni kluczową rolę w realizacji programów polityki gospodarczej opracowywanych przez Ministerstwo Finansów, a także dąży do poprawy zarządzania funduszami, które znajdują się w jego gestii. Ważnym aspektem działalności BGK będzie budowa współpracy rozwojowej oraz wsparcie dla międzynarodowej polityki gospodarczej Polski, co szczególnie istotne będzie w kontekście promocji polskich firm na rynkach zagranicznych.

    Podsumowując, nowa strategia Banku Gospodarstwa Krajowego na lata 2025-2030 to dokument, który wyznacza ambitne cele i działania w zakresie wspierania rozwoju polskiej gospodarki. Dzięki skoncentrowaniu się na innowacyjności, transformacji energetycznej oraz współpracy z samorządami, BGK ma szansę stać się kluczowym partnerem w budowaniu konkurencyjnej i odpornej gospodarki, która sprosta wyzwaniom współczesnego świata. Decyzje podejmowane przez bank w najbliższym czasie będą miały istotny wpływ na przyszłość Polski i sytuację gospodarczą w kraju. Dbanie o wsparcie lokalnych inicjatyw, wsparcie dla innowacyjnych przedsiębiorstw oraz aktywne uczestnictwo w sektorze obronnym to tylko niektóre z kluczowych obszarów, na które BGK zamierza postawić priorytetowo w nadchodzących latach. Jak pokazuje wyżej przedstawiona wizja, przyszłość polskiej gospodarki w dużym stopniu zależy od odpowiedzialnego i zrównoważonego podejścia do finansów publicznych oraz prywatnych, które są kluczowe dla rozwoju kraju.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Europejski biznes wzywa do szybkiego przyjęcia pakietu Omnibus dla uproszczenia dyrektywy CSRD

    Europejski biznes wzywa do szybkiego przyjęcia pakietu Omnibus dla uproszczenia dyrektywy CSRD

    Przemiany w europejskim biznesie: Dlaczego dyrektywa CSRD jest kluczowa dla przyszłości przedsiębiorstw?

    W obliczu rosnącej potrzeby przystosowania się do zrównoważonego rozwoju, europejski biznes zwraca się do unijnych instytucji z apelami o szybkie wprowadzenie pierwszego pakietu Omnibus, który ma na celu uproszczenie wymogów nałożonych przez dyrektywę CSRD. Dyrektywa ta, dotycząca odpowiedzialności przedsiębiorstw względem środowiska, stawia przed firmami nowe wyzwania, które z jednej strony mogą być postrzegane jako obciążenie administracyjne, a z drugiej – jako krok w stronę bardziej odpowiedzialnej gospodarki. Eksperci podkreślają jednak, że wydłużony czas na wdrożenie wymogów wcale nie oznacza, że przedsiębiorstwa mogą zrezygnować z przygotowań.

    Katarzyna Chwalbińska-Kusek, partner i szefowa ESG Advisory w firmie Baker Tilly TPA, podkreśla, że wiele firm nie ma jasnego planu działania. Opóźnienie w wprowadzeniu nowych regulacji nie zwalnia przedsiębiorstw z obowiązku przygotowywania się do nadchodzących zmian. Każda firma, nawet jeśli sama nie jest bezpośrednio objęta dyrektywą CSRD, powinna zrozumieć swoje miejsce w łańcuchu wartości i wpływ, jaki ma na środowisko oraz otoczenie społeczne. Obecność w łańcuchu wartości organizacji, która podlega dyrektywie, na pewno przyczyni się do potrzeby znajomości i analizy tych wpływów.

    Wymogi dyrektywy CSRD: Oczekiwania i realia

    Dyrektywa CSRD stawia przed przedsiębiorstwami szereg wymogów dotyczących ujawniania informacji o ich działalności i wpływie na środowisko. Ma to zapewnić transparentność oraz odpowiedzialność w prowadzeniu działalności gospodarczej. Prace nad implementacją przepisów zakończono w grudniu 2024 roku, z założeniem, że nowe regulacje wejdą w życie 1 stycznia 2025 roku, obejmując stopniowo różne grupy firm.

    Z kolei pod koniec lutego 2025 roku Komisja Europejska zapowiedziała wprowadzenie pierwszego pakietu uproszczeń administracyjnych. Pakiet ten zakłada m.in. odroczenie obowiązków raportowania dla drugiej i trzeciej fali jednostek, co stanowi istotne zmniejszenie obciążeń dla przedsiębiorców. W praktyce oznacza to, że małe i średnie firmy, a także duże przedsiębiorstwa inne niż spółki interesu publicznego, zdobywają dodatkowy czas na wdrożenie wymaganych procedur.

    Jednakże eksperci wskazują, że takie rozciąganie terminów wprowadza niepewność i chaos informacyjny. Przemiany legislacyjne na poziomie europejskim mogą się także różnić w zależności od krajów członkowskich, co dodatkowo komplikuje sytuację. Biznes w tym kontekście staje przed problemem, gdyż każdy kraj może ustalać swoje własne progi i praktyki w zakresie raportowania.

    Eskalacja niepewności w europejskim środowisku biznesowym

    Dynamiczny rozwój regulacji dotyczących środowiska wprowadza w świat biznesu wiele niewiadomych. Z jednej strony mamy do czynienia z koniecznością dostosowania się do nowych norm, z drugiej, z realnym brakiem klarowności na poziomie unijnym co do przyszłych uregulowań. To zjawisko powoduje, że wiele organizacji czuje się zagubionych i niepewnych, co do tego, jak postępować w nowych warunkach.

    Ministerstwo Finansów w Polsce poinformowało, że ostateczne decyzje dotyczące wdrożenia nowych regulacji wciąż są otwarte na dalsze zmiany w związku z unijnym procesem legislacyjnym. Co więcej, ostateczny kształt przepisów będzie wymagał implementacji do krajowego porządku prawnego, co może wprowadzać dodatkowe opóźnienia i komplikacje w organizacjach.

    BusinessEurope oraz Konfederacja Lewiatan zwróciły uwagę na potrzebę szybkiego przyjęcia pakietu Omnibus, argumentując, że proponowane zmiany nie odpowiadają oczekiwaniom dużych przedsiębiorstw. W efekcie, blisko dziesięć tysięcy europejskich firm notowanych na giełdach będzie zobowiązanych do ujawniania informacji o zrównoważonym rozwoju przez kolejne dwa lata, a ponadto spotka się z bardziej rygorystycznymi wymaganiami.

    Niepewność a przyszłość raportowania

    Wspomniane wyżej zmiany legislacyjne nie są jedynie technicznym aspektem prowadzenia działalności. Stanowią one element większego przeobrażenia w podejściu do biznesu. Warto zauważyć, że zmiany te zmuszają firmy do redefinicji swoich strategii, ponieważ terminy na wdrażanie nowych regulacji zbieżne są z globalnym naciskiem na dekarbonizację. Dlatego przedsiębiorstwa powinny zainwestować w zrozumienie swoich wpływów środowiskowych i społecznych, nie tylko dla spełnienia wymogów regulacyjnych, ale aby stać się istotnym graczem w zmieniającym się świecie.

    Jak zauważa Katarzyna Chwalbińska-Kusek, zmiana w podejściu do zrównoważonego rozwoju to nie tylko wymóg prawny, ale również sztandarowa kwestia w przyszłości prowadzenia działalności. Współczesne dane wskazują, że prowadzenie tradycyjnych modeli biznesowych „jak zawsze” nie jest już wystarczające. Firmy coraz częściej kierują się świadomością swoich wpływów, co wpływa na co raz bardziej rygorystyczny nadzór nad regulacjami.

    Zrównoważony rozwój jako szansa, nie tylko obciążenie

    Z perspektywy doradców, nowe regulacje, mimo że mogą być postrzegane jako obciążenie, niosą ze sobą potencjalne korzyści. Przedsiębiorstwa, które zdecydują się na wcześniejsze wdrożenie wymogów, mogą zyskać przewagę nad konkurencją. Już od 2007 roku organizacje, które dobrowolnie zaczęły raportować swoje dane dotyczące zrównoważonego rozwoju, nie tylko stają się liderami w branży, ale także przyciągają klientów zainteresowanych odpowiedzialnymi praktykami.

    Z perspektywy globalnej, Europa ma szansę stać się pionierem w kwestii zrównoważonego rozwoju. Nacisk na dekarbonizację i odpowiedzialność środowiskową staje się kluczowym zagadnieniem w kontekście konkurencyjności. Firmy muszą dostosować się do tych wymogów, aby nie tylko spełniać oczekiwania regulacyjne, ale także zdobywać zaufanie swoich klientów oraz inwestorów, którzy coraz bardziej zwracają uwagę na kwestie zrównoważonego rozwoju.

    Podsumowując, transformacja związana z dyrektywą CSRD stanowi wyzwanie, ale także szansę dla europejskich przedsiębiorstw. W obliczu rosnącej świadomości ekologicznej i oczekiwań społecznych, firmy muszą znaleźć sposób na przedefiniowanie swoich strategii i umocnienie swojej pozycji na rynku, co jest kluczowym krokiem w dążeniu do zrównoważonego rozwoju. Niezależnie od wdrażanych regulacji, kluczowe będzie zrozumienie, że dziś, więcej niż kiedykolwiek, odpowiedzialność społeczna i ekologiczna stają się integralną częścią sukcesu rynkowego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowe przepisy dotyczące saszetek nikotynowych: Zakaz aromatyzacji zaskakuje branżę

    Nowe przepisy dotyczące saszetek nikotynowych: Zakaz aromatyzacji zaskakuje branżę

    Nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia a przyszłość rynku saszetek nikotynowych

    Na stronach rządowych pojawiła się zapowiedź kolejnej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zmiany te zakładają m.in. całkowity zakaz sprzedaży saszetek nikotynowych o aromatach innych niż tytoniowy. Ta nagła propozycja Ministerstwa Zdrowia zaskoczyła branżę, zwłaszcza że jeszcze niedawno resort wycofał się z podobnych pomysłów. Eksperci podkreślają, że owo ograniczenie może prowadzić do praktycznej likwidacji rynku tych produktów, ponieważ aromatyzowane saszetki stanowią niemal 100% ich sprzedaży.

    Ministerstwo Zdrowia, ogłaszając plany zakazu sprzedaży aromatyzowanych saszetek nikotynowych, odwołuje się do pomysłu, który był zablokowany poprzednio. Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP, zauważył, że podjęte działania mogą spowodować brak zaufania do instytucji państwowych. Przedsiębiorcy, którzy planują inwestycje, potrzebują stabilnych regulacji prawnych, a ciągłe zmiany w przepisach mogą odstraszać potencjalne inwestycje.

    Saszetki nikotynowe dostępne są na polskim rynku od kilku lat i nie były wcześniej regulowane przez prawo. Nie ma zakazu ich sprzedaży młodzieży, a także brak jest przepisów dotyczących maksymalnego stężenia nikotyny w tych produktach. Federacja Przedsiębiorców Polskich oraz Pracodawcy RP apelowali o nadzór dla tego segmentu rynku i wprowadzenie zakazu sprzedaży saszetek nikotynowych dzieciom i młodzieży, jednak ich postulaty nie spotkały się dotychczas z pozytywnym odzewem ze strony ministerstwa.

    W praktyce jednak ograniczenia dotyczące saszetek nikotynowych są już wprowadzane. Ministerstwo Zdrowia zaproponowało szereg działań mających na celu regulację rynku. W grudniu ubiegłego roku projekt ustawy dotyczący ochrony zdrowia przed używaniem tytoniu już zawierał pewne ograniczenia, które zostały przekazane do Komisji Europejskiej. Witkowski podkreśla, że przed wprowadzeniem nowych przepisów należy ocenić skutki już funkcjonujących regulacji.

    W obliczu ostatnich zapowiedzi, przedsiębiorcy zaczynają się obawiać konsekwencji dla przyszłości rynku saszetek nikotynowych. Ich sprzedaż w Polsce szacowana jest na mniej niż 200 milionów sztuk. Ministerstwo Finansów przewiduje, że w kolejnych latach ten rynek może się znacznie rozwinąć, osiągając nawet 450 milionów sprzedawanych saszetek rocznie do 2027 roku. Potencjalne wpływy z akcyzy szacuje się na blisko 1 miliard złotych w perspektywie kilku lat. W przypadku wprowadzenia zakazu produkcji i sprzedaży aromatyzowanych saszetek, eksperci obawiają się, że na rynek mogą trafić produkty z krajów ościennych, w których regulacje są mniej restrykcyjne.

    Warto zauważyć, że saszetki nikotynowe są stosunkowo łatwe do podrabiania, co może prowadzić do wzrostu szarej strefy, której udział w rynku może wynosić nawet 20%. Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że ograniczenia te mają na celu zmniejszenie atrakcyjności saszetek dla młodych ludzi, jednak eksperci wskazują, że niearomatyzowane saszetki stanowią zaledwie 1% rynku w Polsce. Zakaz sprzedaży aromatyzowanych produktów mógłby w praktyce doprowadzić do upadku całej branży.

    Szymon Witkowski zauważa, że regulacje nałożone na saszetki nikotynowe wpłyną negatywnie na konsumentów uzależnionych od nikotyny. Powodując ograniczenie dostępu do tych produktów, należy spodziewać się, że część osób będzie zmuszona wrócić do palenia tradycyjnych papierosów. Tym bardziej, że badania, takie jak raport amerykańskiej FDA, wskazują, że wyroby nowatorskie, takie jak saszetki nikotynowe, są mniej szkodliwą alternatywą w porównaniu z tradycyjnym tytoniem.

    Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, podkreśla, że problem regulacji rynku saszetek nikotynowych jest dla niego niezrozumiały, ponieważ zamiast prowadzić zdroworozsądkowe działania w zakresie zdrowia publicznego, ministerstwo koncentruje się na walce z produktem, który może okazać się mniej szkodliwy.

    Obecne działania rządu w zakresie regulacji rynku saszetek nikotynowych budzą wiele wątpliwości. Przemiany te mogą stwarzać niepewność w branży oraz doprowadzić do znacznych strat zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla budżetu państwa. Branża wzywa do konstruktywnego dialogu z administracją, aby wypracować rozwiązania, które z jednej strony będą zgodne z celami Ministerstwa Zdrowia, a z drugiej nie będą powodowały aż tak daleko idących konsekwencji dla rynku.

    W miarę jak sytuacja się rozwija, wszyscy zainteresowani powinni śledzić dalsze kroki Ministerstwa Zdrowia oraz ich potencjalne konsekwencje. Biorąc pod uwagę, że rynek saszetek nikotynowych przyciąga uwagę zarówno inwestorów, jak i instytucji państwowych, kluczowe jest znalezienie możliwości, które będą sprzyjały stabilności, a także zdrowemu podejściu do ochrony zdrowia publicznego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowelizacja ustawy akcyzowej: wpływ na rynek e-papierosów

    Nowelizacja ustawy akcyzowej: wpływ na rynek e-papierosów

    Nowe regulacje akcyzowe dla e-papierosów – zagrożenia i skutki dla przemysłu vapingowego.

    Obecnie w polskim Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy akcyzowej, która przewiduje nałożenie dodatkowych opłat na rosnącą liczbę wyrobów tytoniowych, w tym zarówno jednorazowe, jak i wielorazowe e-papierosy. Główne założenie tych zmian to maksymalne ograniczenie dostępu do produktów vapingowych dla młodzieży. Niestety, eksperci ostrzegają, że takie działania mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

    Radca prawny Adam Borowski podkreśla, że pośpieszne przyjęcie wprowadzanych przepisów może negatywnie wpłynąć na cały przemysł vapingowy, a jednocześnie nie doprowadzić do realnego ograniczenia dostępu e-papierosów wśród osób niepełnoletnich. Borowski wskazuje, że wprowadzenie takich regulacji często skutkuje nieprzewidywalnymi konsekwencjami, a ich implementacja może narazić przedsiębiorców na nowe, nieprzewidziane wyzwania. Niejasne przepisy mogą prowadzić do problemów interpretacyjnych, co w konsekwencji zrodzi konflikty z organami skarbowymi.

    Warto przypomnieć, że w styczniu tego roku Rada Ministrów zatwierdziła projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która została zaprezentowana przez Ministerstwo Finansów. Głównym celem tych zmian jest objęcie podatkiem akcyzowym dodatkowych grup produktów, takich jak saszetki nikotynowe oraz sprzęt do waporyzacji, w tym e-papierosy różnego rodzaju. W nowelizacji szczegółowo zdefiniowano pojęcie e-papierosów oraz podniesiono akcyzę na płyn wykorzystywany w tych urządzeniach o 40 złotych.

    Podczas analizy proponowanego prawa, Adam Borowski dostrzega liczne błędy w jego konstrukcji. Na przykład, różne stawki podatkowe dla urządzeń jednorazowych i wielorazowych wydają się nieuzasadnione i mogą wprowadzać chaos w obliczeniach podatkowych. Dla wielorazowych e-papierosów akcyza będzie naliczana od wartości samego urządzenia, natomiast w przypadku jednorazówek będzie obliczana na podstawie ilości płynu i dodatkowo wzbogacona o stałą kwotę, co w rezultacie skomplikuje cały proces.

    Borowski podkreśla, że ta nowo wprowadzona konstrukcja „składanej” akcyzy może prowadzić do licznych sporów z instytucjami fiskalnymi. Jeśli sprzedawcy e-papierosów zechcą odzyskać niepodległy zwrot akcyzy w przypadku reklamacji, mogą napotkać trudności w wyjaśnieniu przepisów, które są, jak podkreśla, nieprecyzyjne.

    Problem dotyczy również kwestii przyznawania zwrotu akcyzy przedsiębiorcom, którzy nie prowadzą składu podatkowego. W przypadku wadliwych wyrobów e-papierosów konieczne będzie ich całkowite zniszczenie, co rodzi pytania o to, jak można zrealizować te przepisy w praktyce.

    Nowe regulacje przewidują również krótki czas vacatio legis, co stawia przedsiębiorców w trudnej sytuacji. Ostatnie zmiany w przepisach mają stać się obowiązujące już od lipca tego roku, co stawia producentów przed ogromnym wyzwaniem logistycznym i finansowym. Niestety, w tej chwili nie przygotowano jeszcze aktów wykonawczych, co dodatkowo zwiększa niepewność w branży.

    Adam Borowski podkreśla, że eksperci z branży vapingowej i producenci od dawna sygnalizowali swoje obawy o konsekwencje wprowadzenia nowych regulacji, jednak ich głos pozostaje ignorowany przez władze. Oczekiwane zmiany w przepisach mogą odczuwalnie obniżyć konkurencyjność krajowych producentów, co może wpłynąć na ich przetrwanie na rynku.

    Vaping Association Polska przestrzega, że wprowadzenie wyższej akcyzy na produkty vapingowe stawia w trudnej sytuacji lokalne przedsiębiorstwa. W efekcie setki rodzimej produkcji mogą zostać zmuszone do zamknięcia działalności, a ich miejsce na rynku zajmą tańsze wyroby z nieznanego źródła, co może wzmocnić nielegalny rynek.

    Eksperci ostrzegają, że wprowadzenie wyższych opłat może skłonić niektórych konsumentów do powrotu do tradycyjnych papierosów. W obliczu rosnących cen e-papierosów istnieje ryzyko, że klienci zaczną poszukiwać tańszych alternatyw w szarej strefie. Z kolei produkty pochodzące z nielegalnego rynku mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, gdyż często nie spełniają rygorystycznych norm jakości.

    Wszystkie te czynniki prowadzą do wniosku, że nowelizacja przepisów dotyczących akcyzy na produkty vapingowe wymaga znacznie szerszej analizy oraz konsultacji ze wszystkimi interesariuszami rynku. Przepisy te powinny opierać się na rzeczywistych rozwiązaniach, które nie tylko zminimalizują ryzyko zdrowotne, ale także przyczynią się do stabilności branży oraz zabezpieczą lokalnych producentów przed negatywnymi skutkami drastycznych regulacji.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA