Tag: Krzysztof Hetman

  • Reforma Unijnej Polityki Spójności: Nowe Priorytety w Budżecie UE na Lata 2021-2027

    Reforma Unijnej Polityki Spójności: Nowe Priorytety w Budżecie UE na Lata 2021-2027

    Reforma polityki spójności w Unii Europejskiej – nowy kierunek rozwoju

    W ostatnich dniach, na wrześniowej sesji Parlamentu Europejskiego, przegłosowano istotne zmiany w unijnej polityce spójności oraz funduszach socjalnych. Reforma, będąca wynikiem długoterminowych dyskusji, pozwoli krajom członkowskim na alokację środków finansowych w kierunku nowych priorytetów, takich jak rozwój przemysłu obronnego, infrastruktura podwójnego zastosowania, a także odporność na niedobory wody. Te zmiany mają na celu zwiększenie elastyczności w wykorzystywaniu funduszy, co prawdopodobnie wpłynie na przyszłe perspektywy finansowe Unii Europejskiej.

    Nowe priorytety i ich znaczenie dla krajów członkowskich

    Środki przeznaczone na politykę spójności w latach 2021–2027 wynoszą aż 392 miliardy euro, co czyni je kluczowym elementem wsparcia dla państw członkowskich. Realizacja tych funduszy odbywa się poprzez różnorodne dedykowane programy, w tym Fundusz Spójności, Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego czy Europejski Fundusz Społeczny Plus. Polska, korzystając z tych możliwości, otrzymała łącznie ponad 76 miliardów euro, w tym 3,8 miliarda euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.

    Jak zauważa Krzysztof Hetman, poseł do Parlamentu Europejskiego, wprowadzenie nowych priorytetów oznacza skierowanie środków z polityki spójności na obronność oraz wsparcie dla przemysłu zbrojeniowego. Kluczowe jest, aby te fundusze dotarły przede wszystkim do małych i średnich przedsiębiorstw, które produkują tzw. produkty dual use, służące zarówno dla sektora wojskowego, jak i cywilnego. Reforma polityki spójności jest więc krokiem w stronę zmodernizowania podejścia do finansowania w obliczu zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej.

    Elastyczność funduszy i nowe możliwości inwestycyjne

    W wyniku wprowadzonych zmian, państwa członkowskie oraz regiony zyskają możliwość kierowania części środków z polityki spójności na nowe cele. Do kluczowych obszarów przesunięcia funduszy należą przemysł obronny oraz mobilność wojskowa. Wprowadzenie infrastruktury podwójnego zastosowania wymaga wsparcia w zakresie umiejętności cywilnych oraz obronnych, co będzie miało pozytywny wpływ na bezpieczeństwo całej Unii Europejskiej.

    Polityka spójności skoncentruje się również na małych i średnich firmach oraz regionach mniej uprzywilejowanych. Zatem inwestycje dużych przedsiębiorstw w technologie obronne będą możliwe jedynie w tych obszarach, gdzie PKB na mieszkańca znajduje się poniżej średniej unijnej, co ma na celu zapewnienie równowagi w rozwoju. Krzysztof Hetman podkreśla, że osiągnięto istotny sukces, przekonując partnerów w UE do akceptacji nowego kierunku alokacji funduszy.

    Odporność na kryzysy i nowe inwestycje w infrastrukturę

    Wsparcie dla odporności na niedobory wody oraz inwestycji w infrastrukturę energetyczną jest kolejnym istotnym elementem reformy. Umożliwienie inwestycji w zrównoważoną gospodarkę wodną oraz transformację energetyczną jest konieczne w kontekście rosnących potrzeb społecznych oraz ekologicznych. Krzysztof Hetman zauważa, że ma to związek z dążeniem do obniżenia kosztów energii, co jest istotne zarówno dla przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych.

    Dodatkowo, wprowadzenie możliwości korzystania z zaliczek na nowe priorytety po przekierowaniu co najmniej 10% środków z programu na te cele otwiera drzwi do szybszego rozwoju inicjatyw. Umożliwi to regionom graniczącym z Rosją, Białorusią i Ukrainą uzyskanie większej elastyczności finansowej.

    Przyszłość polityki spójności: wyzwania i pytania

    Choć wprowadzenie elastyczności w gospodarowaniu środkami jest krokiem naprzód, wciąż pozostaje wiele niewiadomych związanych z przyszłymi perspektywami budżetowymi. Krzysztof Hetman zwraca uwagę, że w obliczu zbliżających się wyborów budżetowych na lata 2028–2034, konieczne jest przygotowanie nowych propozycji, które będą adekwatnie odpowiadały na bieżące wyzwania. Wciąż trwa debata na temat bardziej centralistycznego podejścia do polityki spójności, co budzi kontrowersje wśród europarlamentarzystów.

    Waldemar Buda, poseł do Parlamentu Europejskiego, przestrzega przed cięcia w polityce spójności, wskazując na negatywne konsekwencje dla rolników, miast i regionów. W opinii niektórych eurodeputowanych, bardziej elastyczne podejście do budżetu powinno uwzględniać różnorodne cele, ale nie kosztem najważniejszych polityk, które wspierają rozwój Unii Europejskiej.

    Perspektywy inwestycji i roli rolnictwa w nowym budżecie

    Na ostatniej sesji europarlamentarzyści podjęli również dyskusję na temat wspólnej polityki rolnej po 2027 roku. Postulowana jest konieczność zapewnienia większych kwot oraz odrębnych budżetów na rolnictwo, z jednoczesnym ograniczeniem biurokracji. Właściwe finansowanie obszarów wiejskich powinno zostać niezależne od polityki spójności.

    Zarówno Krzysztof Hetman, jak i Waldemar Buda podkreślają, że kluczowe jest utrzymanie odpowiednich strumieni finansowych dla regionów i rolników. W kontekście nadchodzących reform, kluczowe będzie znalezienie balansu między nowymi wyzwaniami a już istniejącymi potrzebami, co może mieć fundamentalne znaczenie dla rozwoju polityki spójności na poziomie unijnym.

    Podsumowanie: nowe wyzwania w złożonym świecie polityki unijnej

    Reformy w unijnej polityce spójności to niewątpliwie krok w stronę większej elastyczności i dostosowania funduszy do aktualnych potrzeb krajów członkowskich. W obliczu rosnących wyzwań, takich jak bezpieczeństwo militarne, kryzysy energetyczne czy zmiany klimatyczne, istnieje potrzeba przemyślanego i odpowiedzialnego wydawania pieniędzy budżetowych.

    Dyskusje na temat kierunku rozwoju polityki spójności będą z pewnością kontynuowane, a odpowiednie zrozumienie i dostosowanie się do zmieniającej się rzeczywistości będzie kluczem do sukcesu w nadchodzących latach. Przed Unią stoi wyzwanie, by nie tylko wspierać rozwój, ale także zapewnić, że każdy kraj członkowski ma równe szanse w korzystaniu z funduszy, co może wpłynąć na przyszłość całego regionu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Krytyka nowego budżetu UE na lata 2028-2034: Wady i obawy polskich rolników

    Nowy budżet Unii Europejskiej na lata 2028-2034: Wyzwania i kontrowersje w polityce rolnej

    Budżet Unii Europejskiej na lata 2028-2034 staje się przedmiotem intensywnej debaty, w której politycy podkreślają szereg niepokojących aspektów tego projektu. Różne partie polityczne w Polsce mają różne perspektywy na tę kwestię, a głos w sprawie zabierają zarówno przedstawiciele obozu rządzącego, jak i opozycji. W szczególności zwraca się uwagę na potencjalne zmniejszenie funduszy na rolnictwo, centralizację podatków i ryzyko politycznego szantażu ze strony Komisji Europejskiej.

    Spadek funduszy na rolnictwo – zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego?

    Piotr Müller z Prawa i Sprawiedliwości wyraża silne obawy dotyczące spadku nakładów na rolnictwo w ramach nowego budżetu Unii Europejskiej. W proponowanej wersji budżetu na wspólną politykę rolną zaproponowano sumę 300 miliardów euro, co oznacza spadek o 22,5% w porównaniu do poprzedniego okresu 2021-2027, w którym fundusz wynosił 387 miliardów euro. Tak radykalne cięcie, zdaniem Müllera, zagraża nie tylko rolnikom, ale również całemu bezpieczeństwu żywnościowemu w Polsce. W odczuciu polityka takie działania mogą prowadzić do destabilizacji krajowego rynku rolnego oraz podważenia fundamentów tradycyjnego rolnictwa.

    Krzysztof Hetman z Polskiego Stronnictwa Ludowego również krytycznie ocenia propozycję, według której drugi filar polityki rolnej zostanie połączony z polityką spójności. Taki ruch, jak uważa Hetman, może spowodować konflikty między rolnikami a innymi beneficjentami polityki spójności, co w dłuższej perspektywie zaszkodzi rozwojowi obszarów wiejskich.

    Centralizacja podatków i ryzyko szantażu ze strony Brukseli

    W kontekście nowego budżetu, Müller zwraca uwagę na rosnącą centralizację w Unii Europejskiej, która może prowadzić do przenoszenia kompetencji z rządów krajowych do instytucji unijnych. Wskazuje na planowane zmiany w akcyzie, które mogą obciążyć gospodarki krajowe oraz odczuwalnie wpłynąć na ceny na rynku. Paradoksalnie, w obliczu zapowiadanych zmian, rządy krajowe mogą odczuwać presję do podwyższania akcyzy, co w konsekwencji obciąży obywateli dodatkowymi wydatkami.

    Müller podkreśla, że decyzje dotyczące kwestii podatkowych powinny pozostać wyłącznie w gestii krajów członkowskich, a przekazywanie ich na poziom unijny narusza ich suwerenność. Polityk wyraża obawę, że wprowadzone zmiany mogą skończyć się zwiększoną kontrolą ze strony Komisji Europejskiej, co może prowadzić do niezdrowej dynamiki między państwami członkowskimi.

    Problem umowy z Mercosurem – obawy polskich rolników

    Jednym z istotnych tematów w ramach dyskusji na temat nowego budżetu jest umowa o wolnym handlu z Mercosurem, obejmująca Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj. Z perspektywy polskich rolników umowa ta wywołuje poważne obawy związane z konkurencją ze strony tańszych produktów rolno-spożywczych. Krzysztof Hetman podkreśla, że rolnicy, zwłaszcza hodowcy bydła oraz plantatorzy zbóż i tytoniu, obawiają się negatywnych skutków umowy, które mogą wpłynąć na ich konkurencyjność na rynku europejskim.

    W odpowiedzi na obawy polskich rolników, Komisja Europejska zapowiedziała wprowadzenie hamulca bezpieczeństwa w przypadku nadwyżki produktów rolnych wpływających na unijny rynek, a także możliwość rekompensat z rezerwy rolnej. Niemniej jednak, sceptycyzm rolników pozostaje, a wiele osób przekonuje się, że nawet zapowiadane środki pomocowe nie zagwarantują im stabilności i równej konkurencji.

    Konsultacje społeczne – brak przejrzystości i dialogu

    Obie strony polityczne, zarówno PiS, jak i PSL, krytykują brak przejrzystości i dialogu ze strony Komisji Europejskiej. Dla wielu polityków, proces konsultacji dotyczący nowego budżetu, a także kwestii związanych z polityką rolną, był niewystarczający. Müller wskazuje na niedostateczną komunikację ze strony KE, co przyczynia się do dodatkowych napięć w relacjach między państwami członkowskimi a instytucjami unijnymi.

    W kontekście rosnącego niezadowolenia, politycy apelują o większą otwartość i transparentność w procesie podejmowania decyzji, a także o uwzględnienie głosu polskich rolników w rozmowach o przyszłości polityki rolnej Unii Europejskiej.

    Podsumowanie – przyszłość polityki rolnej w UE

    Przyszłość polityki rolnej w Unii Europejskiej wydaje się być na rozdrożu, a zmniejszenie funduszy, centralizacja podatków oraz kontrowersyjna umowa z Mercosurem stają się kluczowymi punktami dyskusji. Bez dialogu i jasnej komunikacji między rządami krajowymi a instytucjami unijnymi, niestety nie można liczyć na stabilną i sprawiedliwą przyszłość dla sektora rolniczego. Wnioski wyciągnięte z obecnych debat mogą zaważyć na losach nie tylko rolników, ale także obywateli całej Unii Europejskiej, którzy mają prawo oczekiwać przejrzystości i uczciwego traktowania w procesie podejmowania decyzji.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony: wezwanie do wzmocnienia obrony NATO i UE

    Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej: wyzwania dla NATO i UE w obliczu agresji Rosji

    Ostatnie wydarzenia związane z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony ukazują, jak poważne wyzwania stają przed wschodnią flanką NATO oraz Unii Europejskiej. Polscy europosłowie jasno podkreślają, że nasze państwa nie mogą ograniczać się jedynie do politycznej solidarności. Równocześnie konieczne są znaczące inwestycje w obronność, w tym w rozwój systemów obrony powietrznej oraz zwiększenie obecności wojsk sojuszniczych na terenie Polski. Sytuacja ta nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście rosnących działań hybrydowych ze strony Rosji. W trakcie niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim zwracano również uwagę na potrzebę wprowadzenia nowych sankcji na Rosję.

    W nocy z wtorku na środę polska przestrzeń powietrzna została sforsowana przez 19 rosyjskich dronów, które przyleciały znad Ukrainy i Białorusi. Działania obronne skupiły się na zestrzeleniu tych dronów, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie. Debata, która miała miejsce w czwartek podczas sesji w Parlamencie Europejskim, była odpowiedzią na te bezprecedensowe incydenty. Celebrując solidarność państw Unii Europejskiej oraz NATO, zwrócono także uwagę na potrzebę zaostrzenia polityki sankcyjnej wobec Rosji. Polscy europosłowie postulowali całkowite zaprzestanie importu surowców z tego kraju oraz wezwania do wzmożenia wsparcia dla walczącej Ukrainy.

    Solidarność europejska jest niezbędna, ale równocześnie musi przekształcać się w konkretne działania. Krzysztof Hetman, europoseł z Polskiego Stronnictwa Ludowego, podkreślił, że debaty takie jak ta są kluczowe dla przypominania o potrzebie finansowania obronności z budżetu unijnego oraz wspierania przemysłu zbrojeniowego. Inicjatywa SAFE (Supporting Ammunition and Firearms for Europe) ma na celu zapewnienie wsparcia finansowego dla państw członkowskich w tym zakresie. Polsce przysługuje z programu rekordowa kwota 43,7 mld euro z łącznej puli wynoszącej 150 mld euro, co ma umożliwić rodzimej branży zbrojeniowej zwiększenie produkcji kluczowych elementów obronnych.

    Partnerstwo transatlantyckie z USA, w tym współpraca w ramach NATO, stanowi drugi istotny filar budowania bezpieczeństwa Polski. W kontekście incydentów z rosyjskimi dronami, Arkadiusz Mularczyk, europoseł z PiS, zwrócił uwagę na powściągliwość prezydenta USA, Donalda Trumpa, w reagowaniu na te wydarzenia. Chociaż prezydent stara się unikać eskalacji konfliktu z Rosją, jego działania budzą mieszane uczucia wśród polityków europejskich.

    Rosja od lat stosuje różnorodne taktyki hybrydowe, aby destabilizować sytuację w regionie. Cyberataki, kampanie dezinformacyjne oraz sabotowanie infrastruktury krytycznej to tylko niektóre z metod, jakie wykorzystuje. W debatach politycznych zauważa się, że wszelkie działania poniżej progu wojny stają się jednym z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa w Europie. W obliczu tego, jednym z kluczowych aspektów jest wzmocnienie wschodniej flanki NATO.

    Zwiększenie obecności wojsk NATO w regionie jest niezbędne dla wzmocnienia strefy odstraszania, przypomina Arkadiusz Mularczyk. W związku z tym, zachowanie gotowości do działania i odpowiednie ćwiczenia militarnie mają fundamentalne znaczenie. Ostatnie manewry na Białorusi, pod nazwą Zapad, ilustrują intencje Rosji i testują reakcję NATO.

    Niepokój o bezpieczeństwo Polski przybiera na sile w obliczu planowanych ćwiczeń, które mogą obejmować symulacje ofensywy wobec Polski i krajów bałtyckich. Krzysztof Hetman podkreślił, że wydarzenia z 10 września, kiedy doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej, mogą być traktowane jako element szerszych strategii i testowania reakcji NATO.

    W odpowiedzi na te zagrożenia, rząd Polski podjął decyzję o zamknięciu granicy z Białorusią w związku z nadchodzącymi ćwiczeniami Zapad 2025. Przygotowywane działania mają na celu symulację ataku na przesmyk suwalski, w których weźmie udział ponad 40 tys. żołnierzy. Polska oraz państwa bałtyckie zareagują organizując własne manewry wojskowe, aby zwiększyć bezpieczeństwo w regionie.

    Bezpieczeństwo Polski oraz całej wschodniej flanki NATO w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji zależy nie tylko od politycznych decyzji, ale głównie od zdolności do wspólnego działania w ramach sojuszu oraz odpowiedniego finansowania i wsparcia dla lokalnych sił zbrojnych. Wspólne działania oraz odpowiednia strategia obronnościowa mogą w znaczący sposób przyczynić się do stabilizacji sytuacji bezpieczeństwa zarówno w Polsce, jak i w całej Europie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Korzyści z deregulacji dla firm w UE: Wyzwania i nowe propozycje

    Deregulacja jako klucz do zwiększenia konkurencyjności w Unii Europejskiej

    W obliczu rosnących wyzwań dla konkurecyjności europejskich przedsiębiorstw, deregulacja stała się jednym z najważniejszych tematów na agendzie Unii Europejskiej. Wiele firm w UE wskazuje przeregulowanie jako główną przeszkodę dla inwestycji, co zostało podkreślone w badaniach przytaczanych w raporcie Mario Draghiego. Zmniejszenie obciążeń regulacyjnych oraz uproszczenie przepisów prawnych stało się pilnym priorytetem, zarówno na poziomie UE, jak i w poszczególnych państwach członkowskich. W Polsce temat deregulacji zyskuje na znaczeniu, a władze publiczne podejmują konkretne kroki w celu uproszczenia przepisów.

    Nie ma wątpliwości, że biurokracja stanowi poważną barierę dla rozwoju gospodarczego. Jak zauważa Krzysztof Hetman, europoseł z Polskiego Stronnictwa Ludowego, zbyt wiele niepotrzebnych i skomplikowanych przepisów narosło w całym systemie prawnym. Zarówno przedsiębiorcy, jak i rolnicy czy samorządowcy krytykują obecny stan rzeczy, zwracając uwagę na zbytnią biurokratyzację, zwłaszcza w kontekście funduszy unijnych. Wielu korzystających z tych środków ma trudności przez natłok regulacji, co w konsekwencji wpływa na ich konkurecyjność i zdolność do rozwoju.

    Według raportu Mario Draghiego, usuwanie obciążeń regulacyjnych oraz uproszczenia prawa są kluczowe dla poprawy konkurencyjności na wspólnym rynku europejskim. Z badania przeprowadzonego przez Europejski Bank Inwestycyjny wynika, że ponad 60% przedsiębiorstw z UE traktuje regulacje jako barierę dla inwestycji, a 55% małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) wskazuje, że obciążenia administracyjne są ich największym wyzwaniem. To alarmujące dane, które pokazują, jak istotna jest potrzeba zmian w prawie.

    Organizacja BusinessEurope, zrzeszająca przedstawicieli przedsiębiorców z różnych krajów, również podkreśla, że w ciągu ostatniego roku obciążenia administracyjne dla firm wzrosły w wyniku nowych regulacji wprowadzonych na poziomie unijnym. Statystyki mówią same za siebie: aż 86% firm w UE zatrudnia pracowników, których głównym zadaniem jest obsługa wymogów regulacyjnych, co generuje znaczne koszty – na poziomie 1,8% obrotów, a w przypadku MŚP nawet 2,5%. Dla porównania, koszty związane z energią po kryzysie energetycznym stanowią około 4% obrotów. Oznacza to, że przepisy regulacyjne są na równi z innymi znaczącymi kosztami, co obniża zdolność konkurencyjną firm.

    Krzysztof Hetman zauważa, że polski system prawny wymaga gruntownej rewizji. Podkreśla, że konieczne jest nie tylko przeglądanie istniejących przepisów, ale także wdrożenie zasady "jeden wchodzi, dwóch wychodzi", co pozwoliłoby na efektywne zarządzanie biurokracją. W kontekście planów Komisji Europejskiej na rzecz zwiększenia konkurencyjności wdrażane są zalecenia zawarte w raporcie Draghiego. Plany te mają na celu stworzenie przyjaznego otoczenia dla biznesu, co w efekcie ma przyczynić się do wzrostu gospodarczego na poziomie unijnym.

    W strategii Komisji Europejskiej przewidziano zwiększenie skuteczności i konkurencyjności gospodarki unijnej, a także redukcję obciążeń administracyjnych aż o 25% do końca kadencji 2029 roku, a dla MŚP nawet o 35%. Pierwszy pakiet deregulacyjny, który został zaprezentowany na początku roku, skupia się na uproszczeniu zasad sprawozdawczości oraz innych obowiązków związanych z ESG (Environmental, Social and Governance), a także dostosowaniem mechanizmów na granicach z uwzględnieniem emisji CO2. Kluczowa zmiana ma przynieść oszczędności rzędu 6,3 miliarda euro rocznie w kosztach administracyjnych, a także przyciągnąć dodatkowe inwestycje na poziomie 50 miliardów euro.

    W Polsce działania deregulacyjne również nabierają tempa. Ministerstwo Rozwoju i Technologii, pod kierownictwem pełnomocnika do spraw deregulacji i dialogu gospodarczego, dr Mariusza Filipka, przygotowało już szereg zmian. W marcu Rada Ministrów zatwierdziła pierwszy pakiet deregulacyjny, który obejmuje ponad 40 proponowanych zmian mających na celu uproszczenie działalności gospodarczej. Zmiany te obejmują notyfikację firm, czas kontroli, a także zasady współpracy administracji z przedsiębiorcami.

    W lutym premier Donald Tusk zaproponował, aby same przedsiębiorcy opracowali zbiór inicjatyw deregulacyjnych, co wywołało pozytywną reakcję ze strony środowisk biznesowych. Zespół, który nad tym pracuje, prowadzi prezes InPostu, Rafał Brzoska, już przedstawił pierwsze propozycje zmian, które mają na celu uproszczenie regulacji prawnych.

    Raport "Barometr prawa" przygotowany przez Grant Thornton ujawnia, że w Polsce w 2023 roku uchwalono ponad 34 tysiące stron nowych przepisów, w tym 1604 modyfikacje regulacji dotyczących działalności gospodarczej. Krótkie vacatio legis dla ustaw podatkowych, wynoszące zaledwie 31 dni, zwiększa chaos legislacyjny, co szczególnie dotyka małych i średnich przedsiębiorców. Eksperci organizacji BCC wskazują, że brak stabilności w przepisach prawa jest poważnym problemem, z którym muszą zmagać się przedsiębiorcy, a wielu z nich nie dysponuje zasobami, by szybko dostosować swoje działania do zmieniające się regulacje.

    Podsumowując, pragmatyczna deregulacja prawa w Polsce i Unii Europejskiej to kluczowy krok w kierunku poprawy konkurencyjności lokalnych gospodarek. Zmiany te, jeżeli będą odpowiednio wdrażane, mogą stać się istotnym impulsem dla rozwoju przedsiębiorczości oraz zwiększenia atrakcyjności inwestycyjnej regionu. Tylko poprzez działania na rzecz uproszczenia przepisów można sprawić, że europejskie firmy będą mogły efektywniej konkurować na rynku globalnym.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version