Tag: Kaufland

  • Ranking certyfikowanych ryb i owoców morza w Polsce 2024: Lidl liderem sprzedaży

    Ranking certyfikowanych ryb i owoców morza w Polsce 2024: Lidl liderem sprzedaży

    Zrównoważona sprzedaż ryb i owoców morza w Polsce: liderzy rynku i ich wyniki

    Z opublikowanego niedawno raportu przez pozarządową organizację Marine Stewardship Council (MSC) wynika, że sprzedaż ryb oraz owoców morza pochodzących ze zrównoważonych połowów w Polsce cieszy się rosnącym zainteresowaniem konsumentów. Na czołowej pozycji staje sieć Lidl, która zanotowała niemal 40-procentowy wzrost sprzedaży. Na kolejnych miejscach znajdują się ALDI oraz Kaufland, natomiast Biedronka, dotychczas obecna w czołówce, z uwagi na spadek o 27 procent, wypadła poza podium.

    Wzrost popularności certyfikowanych produktów

    – Z roku na rok obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania konsumentów certyfikowanymi produktami rybnymi oraz owocami morza. Obecnie w Polsce sprzedaje się około 22 tysięcy ton certyfikowanych ryb rocznie, a liczba ta nieustannie rośnie. W sklepach dostępnych jest już około 400 różnych produktów posiadających certyfikat MSC, które można znaleźć w ponad 25 tysiącach lokalizacji – komentuje Marta Kalinowska, country manager na Polskę oraz Europę Centralną w MSC.

    Na rynku dostępnych jest obecnie przeszło 40 różnych gatunków ryb i owoców morza posiadających certyfikaty. W porównaniu do 2013 roku, kiedy to było zaledwie pięć gatunków, odsetek ten znacząco wzrósł, co dowodzi pozytywnej tendencji w dbaniu o środowisko naturalne.

    Globalne wyzwania związane z przełowieniem

    Z danych opublikowanych w raporcie Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa wynika, że około 35 procent wszystkich komercyjnie poławianych stad ryb na świecie jest przełowionych. Ta informacja jest alarmująca, zwłaszcza że od lat 70. ubiegłego wieku wskaźnik ten wzrósł ponad trzykrotnie.

    – Ważne, aby konsumenci wybierali produkty z certyfikatem MSC, jako że ich wybory przyczyniają się do redukcji globalnego przełowienia. Certyfikat MSC na opakowaniu produktu oznacza, że ryba pochodzi ze zrównoważonych połowów i że spełnia rygorystyczne wymagania związane z ochroną ekosystemów morskich – podkreśla Marta Kalinowska.

    Analiza rynku – Ranking sieci handlowych

    W opracowanym rankingu MSC uwzględniono dane dotyczące wolumenu sprzedaży oraz liczby oferowanych produktów z certyfikatem w markach własnych różnych sieci handlowych. Analizowane były również zmiany w tych obszarach z lat 2023–2024 oraz 2024–2025.

    – Nasze badania koncentrują się na dwóch kwestiach: po pierwsze, chcemy pokazać konsumentom, jak bogata jest oferta certyfikowanych produktów, a po drugie, motywować sieci do większej konkurencyjności nie tylko w zakresie cen, ale również odpowiedzialności społecznej i promowania świadomych wyborów konsumenckich – dodaje Kalinowska.

    Domination Lidla i spadek Biedronki

    Jak wskazuje raport, Lidl po raz kolejny zajął pierwsze miejsce, oferując ponad 130 produktów z certyfikatem MSC, co przełożyło się na blisko 40-procentowy wzrost ich sprzedaży w ostatnim roku. Na drugim miejscu znajduje się ALDI, który konsekwentnie rozwija swoją ofertę certyfikowanych produktów, a tuż za nim uplasował się Kaufland.

    Zaskoczeniem w tegorocznej edycji rankingu był spadek Biedronki, która straciła pozycję z trzeciego na piątą i zanotowała 30-procentowy spadek liczby certyfikowanych produktów w porównaniu do roku ubiegłego. Mimo szerokiego zasięgu sieci w Polsce, wyniki nie spełniły oczekiwań.

    Rola marek własnych w zrównoważonym rybołówstwie

    Ranking MSC kładzie szczególny nacisk na marki własne sieci handlowych, ponieważ to one najlepiej odzwierciedlają zobowiązania danej sieci do oferowania zrównoważonych rozwiązań dla konsumentów. Marta Kalinowska zwraca uwagę, że marki własne są niezwykle efektywnym narzędziem, zwłaszcza w przypadku dyskontów, które dominują w sektorze ryb i owoców morza w Polsce.

    – Dyskonty mają największy wpływ na walkę z przełowieniem mórz i oceanów. Ważne jest, by sieci handlowe wprowadzały do swojej oferty jak najwięcej certyfikowanych produktów – argumentuje Kalinowska.

    Inne notowania i wyróżnienia

    W rankingu MSC czwarte miejsce zajęły ex aequo Netto oraz Carrefour, a na piątą pozycję przesunęła się Biedronka. Wśród innych sieci, które odnotowały pozytywne wyniki, znalazły się Auchan oraz POLOmarket, a organizacja przyznała specjalne wyróżnienie dla MAKRO Cash & Carry, które jedynie w kategorii hurtowej oferuje certyfikowane produkty MSC.

    Dodatkowo w zakresie sprzedaży ryb i owoców morza z certyfikatem MSC w markach własnych aktywnie uczestniczy także IKEA oraz Rossmann, co świadczy o rosnącym zainteresowaniu tym segmentem rynku.

    Konsumenckie znaczenie certyfikacji MSC

    Jak podkreśla Marta Kalinowska, kluczowym aspektem dalszego rozwoju rynku ryb i owoców morza jest obecność znaków certyfikacyjnych na opakowaniach. Im bardziej widoczny i rozpoznawalny jest znak MSC, tym większa szansa, iż konsumenci sięgną po certyfikowane produkty, co z kolei będzie motywacją do ich produkcji. Przetwórcy oraz rybacy zaczynają dostrzegać korzyści z wdrażania zrównoważonych praktyk połowowych, co stanowi integralną część „teorii zmiany” promowanej przez organizacje takie jak MSC.

    Podsumowując, raport MSC ukazuje pozytywne tendencje w obszarze zrównoważonej sprzedaży ryb i owoców morza w Polsce, wskazując na rosnącą świadomość konsumentów oraz odpowiedzialność sieci handlowych w prowadzeniu swoich działań. Świadome wybory konsumentów oraz zaangażowanie sieci handlowych mogą znacząco wpłynąć na przyszłość naszych oceanów i mórz, co w dłuższej perspektywie przyniesie korzyści nie tylko ekologiczne, ale również ekonomiczne. Warto zatem, abyśmy jako konsumenci wybierali świadome opcje, co przyczyni się do zdrowia zarówno naszej planety, jak i przyszłych pokoleń.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rozwój infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych w Polsce: statystyki i prognozy

    Rozwój infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych w Polsce: statystyki i prognozy

    Rozwój infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych w Polsce: Przegląd i prognozy

    Polska znajduje się na progu dynamicznego rozwoju elektromobilności, a liczba punktów ładowania samochodów elektrycznych, która wynosi obecnie około 10 tysięcy, rośnie w zastraszającym tempie. Warto zauważyć, że wzrost ten osiąga poziom około 50% rocznie. Przez długi czas dynamika rozwoju infrastruktury była szybsza niż sama sprzedaż samochodów elektrycznych, która w ubiegłym roku spadła z powodu zawieszenia rządowych dopłat do zakupu elektryków. Jednak pierwszy kwartał tego roku przyniósł optymistyczne dane, z 22% wzrostem rejestracji elektryków w skali rocznej, a kwiecień prawdopodobnie wskaże już wzrost na poziomie 100%.

    Prognozy wskazują, że na koniec 2024 roku liczba miejsc, w których można naładować samochód elektryczny, wyniesie około 10,6 tysiąca. Z analizy InsightOut Lab, przygotowanej na zlecenie Volkswagena, wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba ta zwiększyła się dziewięciokrotnie. Raport „Polish EV Outlook Index” wskazuje, że do końca kwietnia na rynku było ponad 9,5 tysiąca ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego blisko 3 tysiące stanowiły punkty szybkiego ładowania, co oznacza wzrost o 62% r/r. Mimo to 68% rynku to punkty ładowania prądem przemiennym (AC) o mocy do 22 kW, które także wzrosły o 35%.

    Rafał Czyżewski, prezes GreenWay Polska, podkreśla, że wskaźniki dotyczące liczby punktów ładowania w przeliczeniu na liczbę samochodów elektrycznych w Polsce są porównywalne z wynikami innych krajów europejskich, chociaż w przypadku punktów szybkiego ładowania, Polska pozostaje w tyle. Z wyjaśnieniem, że jako kraj z rozbudowaną siecią dróg i autostrad, powinniśmy zainwestować w rozwój floty pojazdów elektrycznych, aby jeszcze bardziej zwiększyć liczbę punktów ładowania.

    Wzrost liczby samochodów elektrycznych

    Według raportu PEVO Index, na koniec kwietnia br. po polskich drogach poruszało się już ponad 90,7 tysiąca całkowicie elektrycznych samochodów osobowych i użytkowych (BEV). W pierwszym kwartale 2024 roku ich liczba wzrosła o 22% w porównaniu do ubiegłego roku, a dynamika wzrostu w kwietniu przekroczyła 100%. Udział BEV w rynku nowych samochodów osobowych wyniósł w tym okresie rekordowe 5,4%. Wzmożona sprzedaż samochodów elektrycznych może być wspierana przez uruchomiony na początku lutego program dopłat NaszEauto, który ma zrekompensować stagnację rynku spowodowaną wygaszeniem programu Mój Elektryk.

    Eksperci Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) wskazują, że mimo wzrostu, dynamika jest wciąż niewystarczająca w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Sytuacja na rynku aut elektrycznych jest ściśle związana z tempem rozbudowy infrastruktury ładowania, co stanowi istotny aspekt dla przyszłości elektromobilności w Polsce.

    Wyzwania rozwoju infrastruktury

    Rafał Czyżewski wskazuje, że miniony rok był trudny, gdyż przyrost liczby samochodów był niewielki. Wzywa do zaangażowania inwestorów w rozwój rynku, aby osiągnąć długoterminowe korzyści. Bez wzrostu liczby samochodów elektrycznych trudno będzie myśleć o rentowności inwestycji związanych z budową stacji ładowania.

    Kolejnym istotnym aspektem jest możliwość podłączenia infrastruktury ładowania do sieci dystrybucyjnej. Obecnie inwestorzy napotykają długie terminy oczekiwania na przyłączenia oraz niejasne procedury administracyjne. W różnych częściach Polski urzędy nadzoru budowlanego interpretują przepisy w sposób, który może wydłużać czas realizacji projektów, co znacząco utrudnia rozwój sektora elektromobilności.

    Koszty energii i ich wpływ na elektromobilność

    Koszty energii elektrycznej w Polsce, niestety, należą do jednych z najwyższych w Europie, co wpływa na opłacalność użytkowania samochodów elektrycznych w porównaniu do pojazdów spalinowych. Badania wskazują, że dla 57% właścicieli elektryków cena za kWh ma kluczowe znaczenie podczas wyboru punktów ładowania.

    Wysokie ceny energii negatywnie wpływają na rozwój elektromobilności, a także na opłacalność inwestycji w infrastrukturę. W przypadku szybkich ładowarek, które są niezbędne do pokonywania dłuższych dystansów, łączny koszt utrzymania stacji ładowania obejmuje nie tylko koszt energii, ale także serwis, wynajem miejsc parkingowych oraz zakup samych ładowarek. Zrozumienie tych kosztów jest kluczowe dla inwestorów i operatorów stacji ładowania.

    Różnorodność inwestorów w sektorze ładowania

    Na rynku stacji ładowania funkcjonują różne grupy inwestorów. Wśród nich wyróżnia się firmy wyspecjalizowane w budowie stacji ładowania, takie jak GreenWay. Obok nich znajdują się także firmy paliwowe i energetyczne, takie jak Orlen i Tauron, które postrzegają rozwój infrastruktury ładowania jako ważny element swojej strategii na przyszłość. Ostatnio zauważalny jest także wzrost inwestycji ze strony sieci handlowych, takich jak Kaufland czy Lidl, które zainwestowały znaczne zasoby w rozbudowę stacji ładowania.

    Jednak Polska wyróżnia się na tle innych krajów europejskich niskim zaangażowaniem samorządów w rozwój infrastruktury ładowania, co stanowi wyzwanie dla przyszłego rozwoju sektora. Większość wysiłków w zakresie budowy stacji ładowania pochodzi od firm prywatnych oraz częściowo od państwowych spółek paliwowych.

    Podsumowanie

    Rozwój infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych w Polsce jest kluczowym elementem dla przyszłości elektromobilności w naszym kraju. Choć tempo wzrostu punktów ładowania jest obiecujące, wciąż borykamy się z wieloma wyzwaniami, takimi jak wysokie koszty energii, niejasne procedury administracyjne oraz nedostateczna liczba samochodów elektrycznych na drogach. Wspólne działania inwestorów, sektora publicznego oraz regulacji prawnych będą miały kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju i popularyzacji pojazdów elektrycznych w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Zmiany w hodowli kur: Spadek chowu klatkowego w Polsce i rosnąca świadomość konsumentów

    Zmiany w hodowli kur: Spadek chowu klatkowego w Polsce i rosnąca świadomość konsumentów

    Zmienność Chowu Klatkowego Kur w Polsce: Trendy i Społeczne Oczekiwania

    Zmiany w sektorze hodowli kur niosek, zwłaszcza jeśli chodzi o chów klatkowy, nie zachodzą z dnia na dzień, jednak ostatni raport Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” ukazuje wyraźny spadek jego udziału w Polsce. Przemiany te są zauważalne i budzą nadzieję na lepsze warunki życia dla milionów kur. Już dziś niemal jedna trzecia kur w naszym kraju hodowana jest w systemach alternatywnych, co w porównaniu do sytuacji sprzed dziesięciu lat, kiedy to tylko 13% kur miało takie warunki, stanowi znaczący postęp. Nadzieję na skuteczność tego trendu dostrzega Anna Iżyńska-Tymoniuk, menedżerka ds. komunikacji w Stowarzyszeniu „Otwarte Klatki”.

    Spadek Udziału Chowu Klatkowego w Polsce

    W ciągu ostatniej dekady, od 2014 roku, udział chowu klatkowego w ogólnej strukturze hodowli kur niosek spadł o ponad 20 punktów procentowych. Dawniej wynosił on 87%, a obecnie osiągnął poziom mniejszy niż 67%. To znacząca zmiana biorąc pod uwagę, że w Polsce hoduje się około 54 milionów kur, z czego około 37,7 miliona wciąż przebywa w klatkach. To pokazuje, że mimo niewielkiego spadku procentowego w skali całej produkcji, oznacza to, że miliony kur mogą mieć potencjalnie lepsze warunki życia i uniknąć claustrofobicznych warunków klatkowych.

    Świadomość i Preferencje Polskich Konsumentów

    Badania jednoznacznie wskazują, że polscy konsumenci stają się coraz bardziej świadomi kwestii dobrostanu zwierząt. Zdecydowana większość, bo aż 80,8% mieszkańców kraju, jest zdania, że chów klatkowy nie zapewnia kurom odpowiednich warunków do życia. Co więcej, prawie 72% Polaków dokonując zakupu jaj, zwraca szczególną uwagę na warunki ich hodowli. To właśnie ta świadomość społeczeństwa wpływa na zmiany w przemyśle spożywczym, z powodzeniem wyznaczając nowe standardy dla firm hodowlanych i dystrybutorów.

    Warto zauważyć, że Polacy są gotowi zaakceptować wyższe ceny za jaja pochodzące z alternatywnych systemów hodowli, takich jak chów ściółkowy czy wolnowybiegowy. To kolejny krok w stronę większego zrozumienia i wsparcia dla etycznych praktyk w hodowli zwierząt, co z pewnością przyczynia się do kształtowania przyszłości rynku jaj w Polsce.

    Przemiany w Branży HoReCa i Wśród Producentów Żywności

    Raport Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” podkreśla również zmiany w podejściu do tematu chowu klatkowego ze strony sklepów, producentów żywności oraz przedstawicieli branży HoReCa. Do grona firm, które zadeklarowały wycofanie jaj klatkowych do końca 2025 roku, dołączyły między innymi sieci Carrefour oraz FRAC. Również takie sieci jak Biedronka, Kaufland, Netto, Żabka, Frisco oraz Makro wprowadziły zakaz sprzedaży świeżych jaj klatkowych na wcześniejszych etapach.

    Co więcej, od 2024 roku nie znajdziemy jaj klatkowych w produktach gotowych takich marek własnych jak Kaufland, Auchan, Lidl oraz Żabka. Producenci żywności również stają w obliczu nowego trendu i dostosowują swoje procesy produkcyjne. Na przykład, takie firmy jak Lisner, Wedel oraz Fabryka Cukiernicza Kopernik od początków 2025 roku zrezygnują z jaj klatkowych w swojej ofercie.

    Postępy i Wyzwania w Polsce

    Niemniej jednak, mimo że postęp w hodowli kur niosek staje się zauważalny, Polska pozostaje w tyle za wieloma krajami zachodnimi. W Europie średni udział chowu klatkowego wynosi bowiem poniżej 40%, a niektóre kraje, takie jak Niemcy, posiadają ten wskaźnik na poziomie zaledwie 4%. Co więcej, istnieją już państwa, które całkowicie zakazały chowu klatkowego, podczas gdy w innych krajach toczy się intensywna debata na temat legislacyjnych rozwiązań w tej kwestii, co stawia Polskę przed wieloma wyzwaniami.

    Zakaz Chowu Klatkowego – Inicjatywy i Plany na Przyszłość

    Osobnym zagadnieniem jest konieczność wprowadzenia ustawy zakazującej chowu klatkowego. Niewątpliwie taki krok byłby milowym osiągnięciem w tym procesie transformacji. Istnieją przesłanki wskazujące, że podobne rozwiązania mogą być przyjęte na poziomie Unii Europejskiej. Przykładem tego jest Europejska Inicjatywa Obywatelska „Koniec Epoki Klatkowej”, która uzyskała wsparcie ponad 170 organizacji prozwierzęcych działających w całej Europie.

    W lutym bieżącego roku Komisja Europejska opublikowała wizję dotyczącą rolnictwa i żywności, która potwierdziła wcześniejsze zapowiedzi dotyczące rewizji regulacji dotyczących dobrostanu zwierząt w UE, w tym planów odnośnie zakazu stosowania klatek. Dokument ten powstał w wyniku dialogu strategicznego, w którym wzięli udział przedstawiciele sektora rolno-spożywczego, środowiska naukowego i organizacji społecznych, co zapowiada coraz większą troskę o dobrostan zwierząt w Unii Europejskiej.

    Społeczne Wsparcie dla Przemian

    Szacuje się, że propozycja ta cieszy się ogromnym poparciem obywateli Unii Europejskiej, co odgrywa istotną rolę w kontekście działań Komisji Europejskiej. Dodatkowo Bruksela przygotowuje się na wyzwanie wprowadzenia jednolitych standardów zarówno dla produktów hodowanych wewnątrz Unii, jak i dla tych importowanych spoza jej granic. To istotny krok, który zapewni, że zmiany w regulacjach dotyczących chowu będę miały rzeczywisty wpływ na rynek.

    Podsumowanie: Wybory, które Zmieniają Rzeczywistość

    Obecne dane wskazują, że chów ściółkowy stanowi 25,25% rynku, natomiast chów wolnowybiegowy 6,69%. Niestety, najniższy udział ma chów ekologiczny, który zaledwie wynosi 1,18%. Możliwości dalszych przemian i reform w tym zakresie są ogromne, a ich realizacja jest zależna od świadomych wyborów dokonywanych przez konsumentów, oraz od działań podejmowanych przez legislatorów w Polsce i na poziomie Unii Europejskiej.

    Konieczne jest, aby społeczeństwo pozostawało czujne i aktywne w dążeniu do wyeliminowania nie tylko chowu klatkowego, ale także ogólnie rzecz biorąc, wszelkich praktyk mogących naruszać dobrostan zwierząt. To nie tylko wymaga zmian legislacyjnych, ale również przemyślenia naszej roli jako konsumentów i obrońców praw zwierząt, co może prowadzić do budowania lepszej rzeczywistości jeżeli chodzi o hodowlę i produkcję żywności. Tylko w ten sposób możemy stworzyć bardziej etyczny i zrównoważony system hodowli zwierząt, który w pełni odpowiada na potrzeby współczesnego społeczeństwa.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Zrównoważone poławianie białych ryb w Polsce: dlaczego warto wybierać produkty z certyfikatem MSC?

    Zrównoważone poławianie białych ryb w Polsce: dlaczego warto wybierać produkty z certyfikatem MSC?

    Ekologiczne rybołówstwo: Jak wybór białej ryby wpływa na nas i na środowisko

    W dzisiejszym świecie, świadome wybory konsumenckie mają kluczowe znaczenie dla zachowania równowagi w ekosystemach morskich. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ), ponad 37 procent globalnych zasobów ryb jest poławianych w sposób niezrównoważony, co stwarza realne zagrożenie zarówno dla środowiska, jak i dla populacji morskich. Ryby oraz owoce morza są bowiem niezwykle ważnym źródłem białka dla ponad 3 miliardów ludzi na całym świecie, dlatego przeciwdziałanie przełowieniu staje się kwestią priorytetową. Polska, będąca rynkiem o dużym zainteresowaniu białymi rybami, takimi jak mintaj czy dorsz, ma do odegrania istotną rolę w tym ekologicznym wyzwaniu.

    Z danych wynika, że w Polsce z certyfikowanych rybołówstw pochodzi około 75 proc. poławianych białych ryb, jednakże zaledwie 5-10 proc. produktów rybnych dostępnych na polskim rynku to ryby oznaczone certyfikatem Marine Stewardship Council (MSC). To wskazuje na konieczność edukacji konsumentów oraz promowania zrównoważonych praktyk w branży rybnej.

    Zrównoważone rybołówstwo: Co to właściwie oznacza?

    Białe ryby, ze względu na swoje delikatne i niskotłuszczowe mięso, są szczególnie cenione przez konsumentów. Gatunki te żyją w zimnych, dobrze natlenionych wodach, przebywając przeważnie blisko dna, co wpływa na ich zdolność do magazynowania tlenu i odmienną zawartość mioglobiny. Miądzy innymi, białe ryby charakteryzują się niską zawartością tłuszczu, a za to bogate są w witaminy i składniki mineralne, takie jak jod, selen, wapń czy potas. Właściwości prozdrowotne tych ryb przyciągają coraz większą liczbę konsumentów, co jednak rodzi obawy o ich przyszłość.

    Warto podkreślić, że wybierając białe ryby z certyfikowanych połowów, każdy z nas może przyczynić się do ochrony morskich ekosystemów. Raport "WWF’s Living Blue Planet Report 2015" wskazuje, że liczba morskich populacji zmalała o niemal połowę pomiędzy 1970 a 2012 rokiem. Przełowienie oraz zanieczyszczenie wód to poważne zagrożenia, z którymi musimy się zmierzyć.

    Czy jesteśmy wystarczająco świadomi zagrożeń?

    Obecny stan ekosystemów morskich budzi poważne zaniepokojenie. Z badania przeprowadzonego przez agencję GlobeScan wynika, że 89 proc. polskich konsumentów jest zaniepokojonych losem mórz i oceanów. Warto jednak zauważyć, że w ciągu ostatnich kilku lat wzrosła liczba osób pesymistycznie patrzących na przyszłość. Jeszcze dwa lata temu, blisko dwie trzecie ankietowanych wierzyło w możliwość uratowania oceanów przed nieodwracalnymi szkodami ze strony człowieka. Dziś ten optymizm podziela jedynie 45 proc. Polaków, co sugeruje duże zniechęcenie i brak wiary w skuteczne działania.

    Zrównoważony rozwój rybołówstwa jest niezbędny dla przyszłości naszych mórz. Dlatego eksperci nawołują do zakupu ryb, takich jak dorsz, mintaj, morszczuk, miruna czy halibut, które pochodzą z odpowiedzialnych źródeł. Biorąc pod uwagę, że 74 proc. białych ryb poławianych w Polsce pochodzi z certyfikowanych rybołówstw MSC, każdy z nas ma szansę przyczynić się do ochrony środowiska w trakcie codziennych zakupów.

    W jaki sposób wybieramy ryby?

    Kupując białe ryby, warto zwrócić uwagę na certyfikat MSC, który stanowi gwarancję, że ryby pochodzą z odpowiedzialnych i zrównoważonych połowów. Certyfikat ten potwierdza, że rybacy muszą przestrzegać rygorystycznych wymogów dotyczących ochrony środowiska oraz zarządzania połowami, co z kolei prowadzi do stabilizacji populacji ryb oraz ochrony całego ekosystemu morskiego.

    Obecnie w Polsce dostępnych jest ponad 150 różnych produktów z białych ryb oznaczonych tym prestiżowym certyfikatem. Do najczęściej spotykanych gatunków należą mintaj i dorsz, ale można znaleźć również miruny, morszczuki, halibuty oraz inne ciekawe rodzaje ryb. Warto zaznaczyć, że największy wybór certyfikowanych produktów oferują firmy takie jak FRoSTA oraz Abramczyk. Wśród sieci handlowych wyróżnia się Lidl, który ma w swojej ofercie certyfikowane ryby, a Kaufland jako jedyny w Polsce prowadzi certyfikowane lady rybne.

    Zrównoważona przyszłość rybołówstwa

    Choć certyfikowane produkty z białych ryb stanowią w Polsce jedynie 5-10 proc. całkowitej sprzedaży, rosnące zainteresowanie konsumentów oraz ich proekologiczne wybory mogą znacząco wpłynąć na branżę rybną. Każdy z nas, dokonując świadomego wyboru, ma szansę przyczynić się do zachowania różnorodności biologicznej i zapewnienia przyszłych pokoleń o odpowiednie zasoby rybne.

    Z programem MSC współpracuje już ponad 700 rybołówstw, co przekłada się na 19 proc. globalnych połowów dzikich ryb i owoców morza. Oznacza to, że poprzez promowanie zakupów produktów z niebieskim certyfikatem MSC, wpływamy nie tylko na naszą lokalną gospodarkę, ale także na globalne ekosystemy morskie. Codzienne wybory mają znaczenie i każdy powinien wziąć pod uwagę, jakie konsekwencje niosą ze sobą decyzje podejmowane w sklepach.

    Przyszłość białych ryb jest w rękach konsumentów. Nasze zachowania dziś mogą mieć dalekosiężne konsekwencje dla zachowania bioróżnorodności i równowagi w oceanach. Dlatego ważne jest, abyśmy świadomie dobierali produkty rybne i wspierali zrównoważone rybołówstwo. Warto pamiętać, że nasza odpowiedzialność nie kończy się na dokonaniu zakupu — jako konsumenci mamy także narzędzia i możliwości, aby domagać się zmian w branży rybnej. Dialog z producentami, sieciami handlowymi oraz wspieranie inicjatyw ekologicznych mogą przyczynić się do poprawy sytuacji w naszym morzu i oceanie, nie tylko dla nas, ale także dla przyszłych pokoleń.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA