Tag: IPSOS

  • Pracujące Mamy w Polsce: Zmiana Wyznań Zdrowotnych i Wsparcie Społecznościowe

    Pracujące Mamy w Polsce: Zmiana Wyznań Zdrowotnych i Wsparcie Społecznościowe

    MAMY czas na zdrowie: Wsparcie dla pracujących mam w Polsce

    W Polsce blisko połowa pracujących mam nie ma możliwości odpoczynku, nawet podczas choroby. Wyniki badań kampanii „MAMY czas na zdrowie” ujawniają, jak ogromna presja ciążąca na kobietach łączy się z ich rolami zawodowymi oraz domowymi. Dla wielu z nich, konieczność spełniania oczekiwań zarówno w pracy, jak i w rodzinie, prowadzi do tego, że poświęcają własne zdrowie na rzecz obowiązków. Tegoroczna edycja kampanii ma na celu uświadomienie społeczności konieczności troski o własne zdrowie oraz oferuje wsparcie dla lokalnych inicjatyw, które pomogą pracującym mamom.

    Presja w codziennym życiu mam

    Kobiety pracujące w Polsce często czują się zmuszone do kontynuowania swoich obowiązków, nawet gdy przeżywają epizody chorobowe, takie jak przeziębienie czy grypa. Problem ten wydaje się narastać, gdy bierzemy pod uwagę, że zdrowie powinno być na pierwszym miejscu, a jednak wiele matek nie otrzymuje wsparcia w radzeniu sobie z codziennymi obowiązkami, nawet w trudnych chwilach. Z danych badań IPSOS i SW Research wynika, że jedna trzecia mam odczuwa presję ze strony bliskich, którzy oczekują pełnego zaangażowania, mimo że są chore. Praktycznie co czwarta z nich nie ma na kim polegać, co sprawia, że aż 60% opiekuje się domem, nawet w trakcie choroby.

    Statystyki mówią same za siebie

    Badanie przeprowadzone przez ZUS uwidacznia, że kobiety znacznie częściej biorą nieobecności na pracy z powodu opieki nad dzieckiem. W 2024 roku odpowiadały za aż 80% wszystkich absencji chorobowych związanych z opieką nad dziećmi, podobnie jak w poprzednim roku. Mimo to, wiele pracujących matek przyznaje, że nie przerywa pracy nawet w obliczu choroby, co tylko potwierdza panującą w społeczeństwie presję.

    Karolina Andrian, prezeska Fundacji Share the Care, zwraca uwagę na to, że cierpienie z powodu presji finansowej sprawia, że mamy nie czują się uprawnione do odpoczynku. Wiele z nich wybiera kontynuację pracy, co grozi pogorszeniem stanu zdrowia. Pracownicy w dobrym zdrowiu są najcenniejszym zasobem każdej organizacji, a zatrudnianie osób w złym stanie zdrowia może być kosztowne dla pracodawców.

    Realna potrzeba wsparcia dla mam

    Kampania „MAMY czas na zdrowie” ma na celu nie tylko budowanie wsparcia w najbliższym otoczeniu mam, ale także stwarza przestrzeń do dialogu z pracodawcami na temat elastycznych rozwiązań. Trzecia odsłona kampanii kładzie nacisk na oddolne inicjatywy, które mogą zbudować lokalne wsparcie dla mam. Z danych Narodowego Spisu Powszechnego wynika, że w Polsce w 2021 roku istniało ponad 2,5 mln rodzin niepełnych, z czego 85% to samotne matki z dziećmi. Stanowią one 20,7% wszystkich rodzin w Polsce.

    Wspólne wsparcie w społeczności

    Inicjatorki kampanii zwracają uwagę na codzienne zmagania mam i pracują nad rozwiązaniem, które pozwoli im zyskać poczucie, że nie są same, gdy przechodzą przez trudności zdrowotne. Odpoczynek nie powinien być postrzegany jako oznaka słabości, lecz jako kluczowy element procesu zdrowienia. Anna Bachulska-Kossek, marketing manager w firmie Haleon, podkreśla, że w każdej społeczności powinny powstać miejsca, gdzie pracujące matki będą mogły liczyć na wsparcie, kiedy choroba przychodzi.

    W ramach programu grantowego, lokalne organizacje mogą ubiegać się o wsparcie finansowe, które ma na celu wzmacnianie poczucia wspólnoty oraz przeprowadzanie działań edukacyjnych związanych z zdrowiem. Projekty finansowane z grantu powinny prowadzić do zwiększenia aktywności lokalnych wspólnot oraz integrowania sąsiadów w celu budowy czytelnych i konstruktywnych relacji.

    Zmiany w społecznych nawykach

    Zgłoszenia do programu można przesyłać do 12 grudnia, a najlepsze inicjatywy zostaną ogłoszone w połowie stycznia 2026 roku. To szansa dla lokalnych organizacji na wprowadzenie realnych zmian w codziennym życiu mam. Karolina Andrian zaznacza, że przekaz kampanii ma dotrzeć jak najszerzej, ponieważ prawo do odpoczynku nie jest luksusem, lecz podstawową potrzebą.

    Inicjatorki kampanii wierzą, że sąsiedzkie grupy samopomocy mogą przynieść ogromną moc wsparcia dla mam, pomagając im w codziennych obowiązkach, takich jak zrobienie zakupów czy odbieranie dzieci z przedszkola. Takie grupy nie tylko oferują wsparcie, ale także przyczyniają się do budowania wspólnoty oraz zwiększania poczucia bezpieczeństwa i dobrostanu pracujących mam.

    Podsumowując, kampania „MAMY czas na zdrowie” stawia w centrum uwagi potrzebę zdrowych, wspierających społeczności, które dają matkom możliwość odpoczynku i regeneracji sił. W obliczu trudności, które przynosi życie, to niezwykle ważne, aby każda mama miała wsparcie i mogła skupić się na dbaniu o swoje zdrowie oraz dobro swoich dzieci.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • „Sztuczna inteligencja w medycynie: Jak modele językowe wspierają pacjentów i lekarzy”

    „Sztuczna inteligencja w medycynie: Jak modele językowe wspierają pacjentów i lekarzy”

    Sztuczna inteligencja w medycynie: Przyszłość pacjentów i wyzwań zdrowotnych

    W obliczu dynamicznego rozwoju technologii, sztuczna inteligencja oraz duże modele językowe (LLM) stają się coraz bardziej powszechne w kontekście medycyny. Pacjenci zyskują nowe możliwości, korzystając z narzędzi AI do uzyskiwania informacji, co w efekcie wpływa na ich przygotowanie do wizyt lekarskich oraz zrozumienie złożonych terminów medycznych. Warto jednak zauważyć, że ta innowacja niesie ze sobą również poważne ryzyka, które wymagają odpowiedniego nadzoru oraz przemyślanych ram ochronnych.

    Coraz częstsze użycie AI przez pacjentów

    Zjawisko korzystania z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji wśród pacjentów staje się nie tylko trendem, ale wręcz normą. Często wykorzystywane są w celu interpretowania wyników badań, przygotowywania się do wizyt lekarskich czy poszukiwania dostępnych terapii. Dzięki AI, pacjenci mogą przetłumaczyć skomplikowane terminy medyczne na bardziej zrozumiały język, co ułatwia im nawigację w świecie zdrowia. Jednak, jak podkreśla ekspertka Natalia Baranowska z Roche, pacjenci nie zawsze są świadomi ograniczeń tych narzędzi, co może prowadzić do nieporozumień. Modele AI często mają tendencję do dostarczania błędnych informacji, a ich użytkownicy mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, że narzędzia te nie potrafią przyznać się do braku wiedzy w danym zakresie.

    Potencjał i wyzwania rynku AI w medycynie

    Z danych wynika, że rynek sztucznej inteligencji w medycynie rośnie w zastraszającym tempie. Badania Ipsos pokazują, że 31% konsumentów korzysta z generatywnej AI w kwestiach zdrowotnych. Także w praktyce lekarskiej zauważalne jest jej zastosowanie: 20% brytyjskich lekarzy rodzinnych wspiera swoje diagnozy i dokumentację przy użyciu tego typu technologii. Kluczowym atutem AI jest możliwość uproszczenia specjalistycznego żargonu, co pozytywnie wpływa na dostępność informacji dla pacjentów.

    Niemniej jednak, narzędzia te nie są wolne od błędów. Możliwość generowania sprzecznych z wiedzą medyczną treści przez modele AI rodzi poważne obawy. Jak zauważają eksperci, to, na jakich zbiorach danych wyrabiają się modele, ma istotny wpływ na jakość ich odpowiedzi. Obecne zastosowania technologii akcentują zatem potrzebę ostrożnego i krytycznego podejścia do informacji uzyskiwanych przy pomocy AI.

    Inicjatywy na rzecz bezpiecznego rozwoju AI w medycynie

    W obliczu rosnącego znaczenia sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej inicjatywy, takie jak Healthcare Datathon, zyskują na znaczeniu. Stanowią one platformę, gdzie lekarze, pacjenci, badacze i specjaliści mogą wspierać się nawzajem w testowaniu możliwości sztucznej inteligencji w kontekście ochrony zdrowia. Spotkania tego typu pozwalają na odkrywanie potencjału AI, a także na analizowanie jego ograniczeń w praktyce klinicznej. Dzięki współpracy przedstawicieli różnych środowisk możliwe jest szersze spojrzenie na zastosowanie technologii w medycynie, co z kolei prowadzi do bardziej przemyślanych decyzji.

    Szkolenie i edukacja jako kluczowy element

    Healthcare Datathon nie jest jedynie wydarzeniem technologicznym, ale również formą edukacji, która ma na celu wykształcenie umiejętności krytycznego myślenia wśród uczestników. Uczestnicy uczą się, jak oceniać mocne i słabe strony narzędzi AI. Jest to niezwykle ważne, zwłaszcza w kontekście zróżnicowania dostępu do opieki zdrowotnej w Polsce. W kraju, gdzie do 2026 roku może być przeznaczone nawet 400 mln dolarów na rozwój technologii cyfrowych, sztuczna inteligencja może odegrać kluczową rolę w ułatwieniu dostępu do diagnostyki i terapii.

    Nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej

    Polska boryka się z problemem nierównomiernego dostępu do opieki zdrowotnej – na 1000 mieszkańców przypada zaledwie 3,4 lekarza, co jest poniżej średniej OECD. Sytuacja ta jest szczególnie niepokojąca na terenach wiejskich, gdzie braki kadrowe są wyjątkowo widoczne. Zastosowanie sztucznej inteligencji może zminimalizować te problemy poprzez identyfikację obszarów, gdzie zasoby są szczególnie potrzebne, a także poprzez usprawnienie komunikacji między pacjentem a specjalistą.

    Rola AI w edukacji zdrowotnej

    Ze względu na istotne różnice w poziomie edukacji i dostępie do informacji, AI może pełnić rolę „tłumacza” medycznego, upraszczając skomplikowane terminologie oraz zwiększając ogólną świadomość zdrowotną społeczeństwa. Jak pokazują wyniki badań, niemal 40% dorosłych Polaków ma trudności z czytaniem ze zrozumieniem, co stanowi poważne wyzwanie w kontekście komunikacji zdrowotnej. W obliczu tych faktów wykorzystanie AI jako narzędzia do uproszczenia przekazu medycznego staje się jeszcze bardziej aktualne.

    Prewencja i AI w opiece zdrowotnej

    Eksperci podkreślają, że kluczowym elementem skutecznej opieki zdrowotnej jest prewencja. Dzięki AI można zdobyć większe zrozumienie czynników wpływających na zdrowie, co może prowadzić do zmiany zachowań zdrowotnych i redukcji ryzyka wystąpienia chorób. Stosowanie sztucznej inteligencji w analizie danych pozwala na szybsze i bardziej efektywne diagnozowanie oraz leczenie, co poprawia komfort pacjentów i ich dostęp do opieki zdrowotnej.

    Regulacje prawne i przyszłość AI w medycynie

    Rozwój sztucznej inteligencji w medycynie nie może odbywać się w próżni. Dlatego niezmiernie istotne jest wprowadzenie odpowiednich ram prawnych, które umożliwią bezpieczne korzystanie z tej technologii. Z dniem 2024 roku w Unii Europejskiej wejdą w życie przepisy dotyczące sztucznej inteligencji, które nałożą szczególne wymogi na systemy uznawane za wysokiego ryzyka, takie jak AI wykorzystywana w wyrobach medycznych. Dodatkowo, od marca 2025 roku na terenie europejskim zacznie funkcjonować Europejska Przestrzeń Danych Zdrowotnych (EHDS), która ma za zadanie ułatwić bezpieczną wymianę danych medycznych.

    Podsumowanie

    Sztuczna inteligencja w medycynie to temat, który wymaga nie tylko innowacyjnych rozwiązań, ale także odpowiedzialności ze strony wszystkich zainteresowanych stron. Zachowanie równowagi pomiędzy korzystaniem z nowoczesnych narzędzi a ochroną pacjentów przed potencjalnymi zagrożeniami jest kluczowe dla przyszłości stereoty i rozwoju usług zdrowotnych. Tylko w ten sposób możemy wykorzystać potencjał AI w sposób bezpieczny i efektywny, z korzyścią dla każdego pacjenta.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Ustawa o związkach partnerskich w Polsce: aktualny stan debaty publicznej i prawo do uznania relacji

    Ustawa o związkach partnerskich w Polsce: aktualny stan debaty publicznej i prawo do uznania relacji

    Związki partnerskie w Polsce – Czy w końcu zyskałyby prawną legitymację?

    Temat związków partnerskich powraca na arenę publiczną i polityczną w Polsce z nową intensywnością. W Sejmie trwają prace nad poselskim projektem ustawy, który ma na celu prawne uznanie relacji niemałżeńskich, zarówno jednopłciowych, jak i heteroseksualnych. Mimo że poparcie społeczne dla tego rozwiązania jest wysokie, kwestia ta wciąż czeka na ostateczne rozstrzyganie, co pokazuje, jak bardzo potrzebna jest zmiana legislacyjna w tej dziedzinie.

    Polska należy do niewielkiej grupy krajów unijnych, w skład której wchodzą także Bułgaria, Litwa, Słowacja oraz Rumunia, które nie umożliwiają zawarcia formalnego związku przez pary tej samej płci. To stawia nasz kraj w niezbyt pozytywnym świetle, zwłaszcza w kontekście europejskich standardów prawnych dotyczących równości i ochrony praw człowieka.

    Joanna Scheuring-Wielgus, europosłanka Nowej Lewicy, wyraża swoje oburzenie na brak postępu w tej kwestii. Zauważa, że polscy konserwatyści, często wzorujący się na swoich odpowiednikach z innych krajów w wielu kwestiach, w przypadku związków partnerskich podchodzą do tematu z zupełnie inną retoryką. W jej opinii, porażką jest brak rozwiązania tej sprawy w 2025 roku.

    Obowiązki Polski w zakresie instytucjonalizacji związków osób tej samej płci zostały potwierdzone przez dwa wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wskazały na naruszenie przez Polskę art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. To wskazanie na konieczność zapewnienia prawnego uznania dla związków partnerskich jest wyraźnym sygnałem do działania.

    Z danych wynikających z globalnego raportu IPSOS „LGBT+ Pride Report 2025” wynika, że w Polsce coraz więcej osób popiera małżeństwa par jednopłciowych. Zaledwie 31 proc. społeczeństwa sprzeciwia się takim rozwiązaniom, co sugeruje, że społeczne tabu związane z tematyką związków partnerskich powoli zanika. Poparcie dla formalnych związków partnerskich zadeklarowało 52 proc. Polaków według badania CBOS, co również podkreśla rosnącą akceptację dla różnorodnych form związków, które przekraczają tradycyjne modele.

    Narodowy Spis Powszechny z 2021 roku wykazał wzrost liczby związków nieformalnych w Polsce, co wskazuje na zmieniające się podejście społeczeństwa do form życia w związku. W ciągu ostatniej dekady liczba par żyjących w związkach nieformalnych wzrosła o ponad 57 proc., co pokazuje, że ci, którzy decydują się na życie w parach, coraz mniej boją się społecznych konsekwencji takiego wyboru. Dynamiczny wzrost związków partnerskich pokazuje potrzebę wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych, które zagwarantują im taką samą ochronę i prawa jak w małżeństwach.

    Joanna Scheuring-Wielgus wskazuje na fakt, że wiele osób czeka na wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich. Mimo przeszkód w parlamencie, takich jak opór ze strony niektórych posłów PSL-u, nie można się poddawać. Walka o równość i prawo do legalizacji związków partnerskich staje się coraz bardziej istotna w kontekście współczesnych wartości demokratycznych.

    W czerwcu, przed rekonstrukcją rządu, Katarzyna Kotula złożyła do Sejmu projekt ustawy o związkach partnerskich. Tryb procedowania ma być bardziej efektywny niż w przypadku rządowego projektu, ze względu na ewentualne różnice w koalicji. Propozycje zawarte w projekcie mają na celu zapewnienie stabilności prawnej dla par żyjących w związkach partnerskich oraz zwiększenie ich bezpieczeństwa socjalnego i materialnego. Zakładają one m.in. możliwość dziedziczenia, uzyskiwania informacji o stanie zdrowia partnera, wspólne rozliczanie podatków i dostęp do świadczeń, jak w przypadku małżeństw. Istnieje również opcja wprowadzenia rozwiązania kompromisowego, które mogłoby obejmować związek osób bliskich lub umowę partnerską. Prezydent elekt, Karol Nawrocki, zadeklarował chęć współpracy w zakresie przepisów dotyczących statusu osoby najbliższej.

    Wszystkie te dyskusje i propozycje potrafiłyby wywołać renesans debaty na temat związków partnerskich i ich statusu w Polsce. Jak zauważa europosłanka Nowej Lewicy, możemy mieć do czynienia z paradoksem: może powstać ustawa, która mimo zmienionego nazewnictwa na związek osób bliskich zostanie podpisana przez prezydenta, którego wielu krytykuje. Taki rozwój wydarzeń byłby niewątpliwie wstydem dla całego środowiska politycznego, które nie zdołało wprowadzić odpowiednich regulacji szybciej.

    Jednakże, na horyzoncie rysują się potencjalne przeszkody, z których jedna może dotyczyć art. 18 polskiej Konstytucji, w którym małżeństwo definiowane jest jako związek kobiety i mężczyzny. Arkadiusz Mularczyk, europoseł z PIS, ostrzega, że każdy projekt dotyczący związków partnerskich może być postrzegany jako niekonstytucyjny i podlegać skargom do Trybunału Konstytucyjnego. W związku z tym stoimy przed długą i niepewną drogą do zakończenia tej debaty i wdrożenia konkretnych rozwiązań prawnych.

    Podsumowując, Polska musi zmierzyć się z wyzwaniami związanymi z legalizacją związków partnerskich. Społeczne poparcie dla tego rozwiązania staje się coraz silniejsze, a liczby pokazują, że model życia w związku ulega zmianom. Nowe projekty ustaw mają szansę wprowadzić pozytywne zmiany, ale droga do równości w prawie z pewnością będzie wymagała dalszych dyskusji i działań politycznych. Zmiana podejścia do związków partnerskich w Polsce to nie tylko kwestia prawna, ale również moralna, pokazująca, jak bardzo jesteśmy gotowi zaakceptować różnorodność w społeczeństwie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Degradacja lasów i wylesianie: Kluczowe wyzwania i rozwiązania dla ochrony klimatu

    Degradacja lasów i wylesianie: Kluczowe wyzwania i rozwiązania dla ochrony klimatu

    Degradacja lasów oraz wylesianie – Jak możemy zatrzymać ten niekorzystny trend?

    Degradacja lasów oraz wylesianie to dwa z kluczowych problemów, które nie tylko wpływają na bioróżnorodność naszego ekosystemu, ale również przyczyniają się do globalnych zmian klimatycznych. Eksperci podkreślają, że jednymi z najskuteczniejszych sposobów na ograniczenie emisji CO2 są działania zmierzające do regeneracji ekosystemów leśnych oraz zapobiegania dalszemu wylesieniu. W obliczu tych wyzwań niezbędne stają się rozwiązania systemowe, takie jak unijne rozporządzenie EUDR oraz różne formy certyfikacji gospodarki leśnej, które potwierdzają przestrzeganie najwyższych standardów ochrony środowiska.

    Każdego roku na całym świecie znikają ogromne obszary lasów. Szacunki Organizacji Narodów Zjednoczonych wskazują, że jest to blisko 10 milionów hektarów, co odpowiada powierzchni jednej trzeciej Polski. Choć w Europie oraz Unii Europejskiej lasów przybywa, musimy zdawać sobie sprawę, że nasza konsumpcja ma wpływ na lasy na całym świecie, przez co przekształcamy tereny leśne w obszary nieleśne. Jako społeczeństwo musimy podjąć zdecydowane kroki, aby zatrzymać ten proces, ponieważ wylesianie i degradacja lasów przyczyniają się do poważnych skutków zmian klimatycznych.

    Warto zwrócić uwagę na fakt, że według WWF mimo licznych zobowiązań ze strony rządów, firm i organizacji do zakończenia wylesiania, corocznie tracimy miliony hektarów lasów. Co sekunda znika obszar o wielkości boiska do piłki nożnej, a głównymi czynnikami odpowiedzialnymi za ten stan rzeczy jest działalność rolnicza, ścisłe związana z hodowlą bydła, produkcją oleju palmowego oraz uprawą soi. Dodatkowo, niekontrolowane pozyskiwanie drewna, budowa dróg i inne związane z tym działania jeszcze bardziej przyczyniają się do strat w leśnych siedliskach.

    Czynnikiem, który może przyczynić się do poprawy sytuacji, jest EUDR – unijne rozporządzenie, które ma na celu wprowadzenie precyzyjnych regulacji dotyczących produktów sprzedawanych w UE. Tylko te dobra, które nie przyczynią się do dalszego wylesiania, będą mogły być wprowadzane na rynek. Firmy będą miały obowiązek staranniej monitorować pochodzenie wykorzystywanych surowców, w tym drewna, oleju palmowego, soi, kakao, kawy, bydła oraz kauczuku. Produkty te muszą być pozyskiwane w sposób nie związany z wylesianiem po 31 grudnia 2020 roku.

    Wprowadzenie EUDR, wcześniej planowane na 30 grudnia 2024 roku, zostało opóźnione o rok i wejdzie w życie w końcu 2025 roku. Jednym z kluczowych postulatów jest także zmiana postaw konsumenckich. Konsumenci powinni świadomie podejmować decyzje, które są korzystne dla środowiska. W tym kontekście niezwykle pomocne są certyfikaty, takie jak FSC, które gwarantują, że pochodzenie drewna jest zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju.

    Certyfikaty FSC to instytucje, które audytują oraz potwierdzają najwyższe standardy w zakresie zrównoważonej gospodarki leśnej. Coroczne kontrole wskazują, że lasy, z których pochodzi surowiec drzewny, są zarządzane zgodnie z najnowocześniejszą wiedzą naukową oraz wymogami środowiskowymi, co przyczynia się do ochrony bioróżnorodności oraz ekosystemów.

    W Polsce certyfikacja FSC ma już niemal 30-letnią tradycję i obejmuje jedną trzecią krajowych lasów. Standardy FSC eliminują nielegalne pozyskiwanie drewna oraz wylesianie certyfikowanych terenów, ograniczając także użycie pestycydów. Dodatkowo, zarządzający lasami muszą wyznaczać obszary referencyjne, gdzie nie prowadzi się żadnych prac gospodarczych. Osoby odpowiedzialne za zarządzanie certyfikowanymi lasami są zobowiązane do ochrony praw lokalnych społeczności oraz praw pracowniczych.

    Niemal dwie trzecie polskich konsumentów preferuje produkty, które nie szkodzą środowisku oraz nie przyczyniają się do zmian klimatycznych. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem zrównoważonego rozwoju, jak pokazały badania, stał się znak FSC, wskazywany przez połowę rzech respondentów w badaniach przeprowadzonym przez Ipsos.

    Dzięki regularnym audytom dokonywanym przez niezależne jednostki, posiadacze certyfikatu mogą odpowiedzialnie udowodnić, że ich produkty pochodzą z dobrze zarządzanych lasów. Lasy zajmują kluczową rolę w ekosystemie, będąc domem dla ponad 80% lądowych gatunków roślin i zwierząt, a ich ochrona jest niezbędna do zminimalizowania skutków zmian klimatycznych. Funkcjonują jako "zielone płuca" Ziemi, filtrując powietrze z zanieczyszczeń i produkując tlen niezbędny do życia milionów organizmów.

    Zgromadzenie Ogólne ONZ ogłosiło 21 marca Międzynarodowym Dniem Lasów, mającym na celu podnoszenie świadomości na temat ich roli w naszym życiu. W 2025 roku tematem dnia będą lasy i żywność, podkreślając kluczowe znaczenie lasów w kontekście bezpieczeństwa żywnościowego i lokalnych źródeł utrzymania. Obecnie blisko 5 miliardów ludzi korzysta z produktów leśnych zarówno do celów spożywczych, jak i medycznych. W niektórych krajach lasy dostarczają około 20% dochodów gospodarstw domowych w obszarach wiejskich.

    Podsumowując, walka z degradacją lasów i wylesianiem jest nie tylko wyzwaniem ekologicznym, ale również społecznym i ekonomicznym. Wszystkie te elementy łączą się, tworząc sieć, w której każda decyzja, jaką podejmiemy, może mieć wpływ na przyszłość naszych lasów i planetę. Aby zrobić postęp, potrzebne są zarówno systemowe zmiany, jak i odpowiedzialne podejście konsumentów. Tylko wspólnie możemy stawić czoła temu wyzwaniu i zapewnić, że lasy będą mogły coraz bardziej wspierać równowagę na Ziemi.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA