Tag: EY

  • Wykorzystanie sztucznej inteligencji w polskich MŚP: Wyzwania i możliwości

    Wykorzystanie sztucznej inteligencji w polskich MŚP: Wyzwania i możliwości

    Sztuczna inteligencja w polskich przedsiębiorstwach – wyzwania i możliwości

    W ostatnich latach sztuczna inteligencja (AI) staje się coraz istotniejszym elementem strategii rozwoju przedsiębiorstw, a szczególnie mikro, małych i średnich firm. Z danych wynika, że wykorzystanie AI w tych kategoriach przedsiębiorstw oscyluje pomiędzy 5,9 a 16 proc. Dlaczego jednak tak niewielki odsetek? Wiele wskazuje na to, że przedsiębiorcy w Polsce nie są w pełni świadomi potencjalnych korzyści, jakie niesie ze sobą wdrożenie nowych technologii. Badania, takie jak te przeprowadzone przez EY, ukazują, że zadowolenie z implementacji sztucznej inteligencji rośnie, osiągając już 70 proc. Warto zatem przyjrzeć się, jakie są obecne tendencje oraz jakie przeszkody stoją na drodze do pełnego wykorzystania potencjału AI w polskich firmach.

    Niska świadomość, wysokie możliwości

    Jak podkreśla Jacek J. Wojciechowicz, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich, małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce znacznie rzadziej korzystają z nowoczesnych technologii niż ich odpowiedniki w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej. Z przeprowadzonych badań wynika, że ponad połowa mikroprzedsiębiorstw nawet nie rozważa wdrożenia AI. Powód? Głównie niska świadomość, która ogranicza ich możliwość wykorzystania technologii do zwiększenia efektywności i, co za tym idzie, zysków.

    W kontekście europejskim dane Eurostatu na 2024 rok wskazują, że 13,48 proc. wszystkich przedsiębiorstw w UE korzysta z AI. Niestety, w Polsce ten odsetek występuje na poziomie jedynie 5,9 proc. To istotny sygnał, który jasno wskazuje na potrzebę zwiększenia wiedzy na temat nowych technologii wśród polskich przedsiębiorców.

    Obawy związane z kosztami i kadrami

    Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI w polskich przedsiębiorstwach” ujawnia, że aż 77 proc. firm nie rozważa wdrożenia AI, dopóki nie będzie to absolutnie konieczne. Barierą są przede wszystkim wysokie koszty związane z implementacją cyfrowych rozwiązań. Oprócz tego przedsiębiorcy wskazują na brak wykwalifikowanej kadry, co staje się istotnym hamulcem dla cyfryzacji. Bez odpowiednich programów szkoleniowych wdrożenie sztucznej inteligencji wydaje się być nieosiągalne dla wielu przedsiębiorstw.

    Wojciechowicz zauważa, że dostępność grantów i programów pilotażowych mogłaby znacząco przyspieszyć proces cyfryzacji w Polsce, ułatwiając małym i średnim przedsiębiorstwom wprowadzenie AI do ich działalności. W praktyce to oznacza, że wsparcie państwa w zakresie finansowania i edukacji mogłoby przynieść wymierne korzyści.

    Przykłady skutecznych wdrożeń AI

    Z raportu EY wynika, że w 2024 roku 25 proc. firm z sukcesem zakończyło wdrożenia sztucznej inteligencji, co oznacza wzrost z 20 proc. w poprzednim roku. Wzrasta także gotowość przedsiębiorstw do kolejnych inwestycji, co może świadczyć o stopniowym przełamywaniu barier. Inno_LAB, projekt realizowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, jest doskonałym przykładem inicjatywy, która może wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa w procesie transformacji cyfrowej.

    Dzięki programom takim jak Inno_LAB, przedsiębiorstwa mogą zyskać dostęp do informacji, narzędzi i technologii, które są kluczowe dla przetrwania i rozwoju w dzisiejszym cyfrowym świecie. Takie działania przyczyniają się nie tylko do wzrostu konkurencyjności, ale także do wzrostu zaufania do nowych technologii.

    Rola agentów AI w cyfryzacji

    Jak zauważa Wojciechowicz, zastosowanie agentów AI w małych i średnich firmach mogłoby przynieść ogromne korzyści. Dzięki nim przedsiębiorstwa mogłyby skoncentrować się na strategicznych zadaniach, podczas gdy technologia zajmie się rutynowymi czynnościami. Przykładem mogą być chatboty, które obsługują klientów, czy systemy rekomendacji, które zwiększają efektywność działań marketingowych.

    Wprowadzenie agentów AI do codziennego funkcjonowania firmy nie tylko ułatwiłoby pracownikom życie, ale również stworzyło przestrzeń do wzrostu i ekspansji. W miarę jak firma staje się coraz bardziej zautomatyzowana, zyskuje możliwość zatrudnienia dodatkowych pracowników, co bezpośrednio przekłada się na rozwój.

    Edukacja jako klucz do sukcesu

    Edukacja w kontekście sztucznej inteligencji w polskich firmach to nie tylko kwestia techniczna, ale również humanitarna. Przedsiębiorcy muszą być świadomi skutków wdrożenia AI, w tym potencjalnych zagrożeń, jakie mogłyby wyniknąć z automatyzacji miejsc pracy. Strach przed redukcją zatrudnienia jest jedną z głównych obaw, jakie wyrażają pracownicy i menedżerowie.

    Jak pokazują badania, 42 proc. pracowników obawia się, że sztuczna inteligencja będzie skutkować mniejszym zapotrzebowaniem na ludzką siłę roboczą. Edukacja w tym obszarze jest niezwykle istotna, by wykształcić nowe kompetencje wśród pracowników i przygotować ich na nadchodzące zmiany.

    Potrzeba regulacji i wsparcia finansowego

    Kluczowe dla rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce jest także stworzenie odpowiednich regulacji oraz programów wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw, które zainwestują w nowe technologie. Przejrzysty system regulacyjny oraz konkretne propozycje wsparcia finansowego powinny stać się fundamentem polityki państwowej wspierającej rozwój AI.

    Podsumowanie

    Widzimy zatem, że chociaż Polska nadal znajduje się na początku drogi do pełnej cyfryzacji w obszarze sztucznej inteligencji, istnieje wiele możliwości, które powinny zostać wykorzystane. Wzrost świadomości, dostęp do odpowiednich narzędzi oraz regulacji mogą znacząco przyczynić się do rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce. Czas najwyższy, by przedsiębiorcy dostrzegli potencjał, jaki niesie ze sobą sztuczna inteligencja, a także dostosowali się do zmieniającego się rynku i potrzeb swoich klientów.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Jak polityka celna Trumpa wpływa na globalną gospodarkę i polskie firmy?

    Jak polityka celna Trumpa wpływa na globalną gospodarkę i polskie firmy?

    Wpływ polityki celnej Donalda Trumpa na globalną gospodarkę i polski eksport

    Niemal każdy ruch amerykańskiej administracji od momentu objęcia urzędów przez Donalda Trumpa wywołuje powszechną debatę na temat jego konsekwencji dla światowej gospodarki. Chaotyczna polityka celna, która polegała na wprowadzaniu, zawieszaniu i modyfikowaniu ceł na różnorodne sektory i kraje, wprowadziła wiele niepewności na rynkach. Utrudnia to nie tylko planowanie działań gospodarczych, ale także znacząco wpływa na skłonność przedsiębiorstw do inwestowania. W obliczu rosnących niepewności wiele firm postanawia wstrzymać swoje projekty inwestycyjne oraz gromadzić zapasy surowców na nadchodzące tygodnie operacyjnej działalności.

    Amerykańska polityka celna nieuchronnie prowadzi do wprowadzenia taryf odwetowych przez kraje dotknięte nowymi regulacjami. To z kolei powoduje globalne spowolnienie w handlu, co wpływa na dalszy rozwój gospodarczy. Jak zauważa Marek Wąsiński, kierownik zespołu gospodarki światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wprowadzenie wyższych ceł przez USA zmusza inne państwa do ochrony własnych rynków, co z kolei może prowadzić do destabilizacji globalnych rynków.

    Globalne konsekwencje wojen celnych

    Wojna celna pomiędzy USA a Unią Europejską, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się odległa od polskich realiów, ma swoje implikacje także dla krajowych przedsiębiorstw. Choć Stany Zjednoczone stanowią jedynie niewielki procent polskiego eksportu, to jednak wiele polskich firm może odczuwać negatywne skutki tych napięć. Z danych przedstawionych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że w pierwszych dwóch miesiącach 2025 roku USA odpowiadały za 3,6% wartości polskiego eksportu. Jednak, według badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego, około 20% polskich eksporterów w 2024 roku dostarczało swoje produkty do USA, co czyni tę sytuację kluczową dla wielu z nich.

    Pomimo faktu, że polski eksport do USA nie stanowi znacznej części krajowej wymiany handlowej, działanie amerykańskich ceł może znacząco osłabić koniunkturę na rynkach europejskich, co odczują również polskie firmy. W szczególności, jak pokazuje jedno z badań, około 40% polskich przedsiębiorców dostrzega zagrożenie, jakie niosą ze sobą amerykańskie taryfy. Wzrost kosztów importu z USA oraz osłabienie koniunktury rynków europejskich stanowią dla nich istotne obawy.

    Działania odwrotne na rynkach międzynarodowych

    W odpowiedzi na działania administracji Donalda Trumpa, niektóre kraje, w tym Chiny, wprowadziły już działania odwetowe, takie jak wprowadzenie ceł odwetowych lub ograniczenia dostępu do niektórych surowców. Marek Wąsiński zwraca uwagę na zjawisko "weaponization of trade", czyli wykorzystywania handlu jako narzędzia politycznego. Unia Europejska również rozważa swoje odpowiedzi na amerykańskie cła, co prowadzi do dalszej destabilizacji handlu międzynarodowego.

    Warto zaznaczyć, że w dłuższej perspektywie wojny handlowe przynoszą straty wszystkim zaangażowanym stronom. Z raportu EY wynika, że wprowadzenie powszechnych ceł na poziomie 10% zarówno dla krajów UE, jak i reszty świata, może skutkować skumulowanym obniżeniem PKB w UE oraz USA o 2,0-2,2%. W krajach takich jak Kanada czy Meksyk, które znajdują się w bliskim sąsiedztwie, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze.

    Stan amerykańskiej gospodarki a kolejna recesja

    Obecnie amerykańska gospodarka zmaga się z poważnymi wyzwaniami, a prognozy dotyczące recesji stają się coraz bardziej powszechne. Zdaniem Goldman Sachs, ryzyko wystąpienia recesji w USA sięga 45%. Co gorsza, wielu ekonomistów, w tym renomowany miliarder Ray Dalio, zaczyna postrzegać tę sytuację jako coś gorszego niż sama recesja, wskazując na rosnący deficyt rządu federalnego, który przekroczy 1,83 biliona dolarów w 2024 roku.

    W obliczu tego, należy zauważyć, że amerykańscy przedsiębiorcy zaczynają coraz bardziej obawiać się, że wprowadzone cła zniwelują pozytywny wpływ wcześniejszych działań, takich jak deregulacje oraz obniżki podatków, które miały na celu ożywienie gospodarki.

    Ocena długoterminowych skutków polityki celnej

    W ocenie Marka Wąsińskiego, długoterminowe skutki amerykańskiej polityki celnej mogą być szkodliwe dla Samych Stanów Zjednoczonych. W przeszłości USA czerpały korzyści z globalnych powiązań gospodarczych, a wprowadzenie wojny celnej, zamiast pomóc w osiągnięciu celów, takich jak redukcja deficytu handlowego, prawdopodobnie przyniesie odwrotny skutek. Wzrost ceł spowoduje bowiem spadek importu, co osłabi wartość amerykańskiego dolara i tym samym obniży konkurencyjność amerykańskiej gospodarki.

    Konsekwencje polityki celnej Donalda Trumpa odczuwane są nie tylko w USA, ale również na całym świecie, w tym w Polsce. Wzrost niepewności gospodarczej oraz wprowadzenie ceł wywołuje reakcje łańcuchowe, które mogą poważnie wpłynąć na działalność lokalnych przedsiębiorstw. Przedsiębiorcy muszą więc bacznie obserwować rozwój sytuacji na rynkach międzynarodowych, aby móc odpowiednio dostosować swoje strategie do zmieniającego się otoczenia gospodarczego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Technologie CCS w branży cementowej: Klucz do ograniczenia emisji CO2 w Polsce

    Technologie CCS w branży cementowej: Klucz do ograniczenia emisji CO2 w Polsce

    Branża cementowa a zrównoważony rozwój: wyzwania i technologie redukcji emisji CO2

    W obliczu narastających problemów związanych z kryzysem klimatycznym oraz wciąż rosnącymi wymaganiami środowiskowymi, przemysł cementowy staje przed poważnymi wyzwaniami. Branża ta, choć kluczowa dla rozwoju infrastruktury, nie jest w stanie produkować cementu bez emisji dwutlenku węgla. Dlatego też, poszukiwane są skuteczne metody redukcji wpływu produkcji cementu na środowisko. Wychwytywanie i składowanie CO2 (CCS) staje się jednym z najważniejszych rozwiązań, które mogą umożliwić osiągnięcie tego celu.

    Emisje CO2 w branży cementowej

    Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Krzysztofa Kieres, przewodniczącego Stowarzyszenia Producentów Cementu, w 2023 roku Polska emitowała 377 milionów ton gazów cieplarnianych, z czego branża cementowa odpowiadała za około 12 milionów ton, co stanowi 3,5 procent całkowitych emisji. W kontekście zmian klimatycznych każdy emitent powinien podjąć działania zmierzające do redukcji swojej emisji. W przypadku przemysłu cementowego technologia CCS jest jednym z kluczowych rozwiązań, które może pomóc w tym procesie.

    Emisje gazów cieplarnianych można podzielić na dwa zasadnicze typy. Emisje procesowe, generowane przez chemiczne reakcje zachodzące podczas wypalania klinkieru, stanowią dwie trzecie całkowitych emisji, które są nieodłącznie związane z procesem produkcyjnym. Natomiast emisje paliwowe, związane z używanymi do produkcji paliwami, stanowią pozostałą jedną trzecią. Eksperci wskazują, że możliwość ograniczenia zużycia paliw kopalnych, takich jak węgiel, na rzecz bardziej zrównoważonych paliw alternatywnych, jest aktualnie na poziomie około 80 proc.

    Technologie CCS: przyszłość branży cementowej

    Technologie wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS) są nie tylko innowacyjne, ale także wymagają znacznych inwestycji finansowych. Według przeprowadzonego przez Akademię Górniczo-Hutniczą studium wykonalności, koszty związane z implementacją tych technologii w średniej wielkości cementowni szacowane są na kwotę od 0,5 do 1,5 miliarda złotych. Kluczowym czynnikiem jest również to, że technologia umożliwia wychwycenie do 85 procent rocznej emisji CO2, co czyni ją istotnym krokiem w kierunku osiągnięcia neutralności klimatycznej.

    Jednakże realizacja tych ambitnych celów nie jest możliwa bez zewnętrznego wsparcia, zarówno finansowego, jak i infrastrukturalnego. Wsparcie to jest potrzebne nie tylko dla samego procesu wychwytu, ale również dla energii potrzebnej do jego przeprowadzenia, która może stanowić aż 70 procent kosztów operacyjnych. W związku z tym kluczowe staje się wykorzystanie odnawialnych źródeł energii lub energii atomowej, aby zapewnić zrównoważony rozwój przemysłu cementowego.

    Rola rządu i regulacji prawnych

    Współpraca z rządem i Unią Europejską jest kluczowa dla dalszego rozwoju technologii CCS w Polsce. Rządowe inicjatywy, które powstają w ramach Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a także zainteresowanie legislacją dotyczącą technologii wychwytu, są niezwykle istotne dla przyszłości branży cementowej. Zespół ds. rozwoju technologii CCS ma za zadanie opracowanie projektów, które pomogą w skutecznym wdrożeniu tych technologii.

    Branża cementowa dostrzega również, iż nie tylko wspólnymi siłami rządu i sektora przemysłowego można osiągnąć zamierzone cele związane z redukcją emisji. Zgodnie z raportem analitycznym firmy EY, implementacja technologii CCS w przemysł cementowym nie tylko przyczyni się do ograniczenia emisyjności materiałów budowlanych, ale także wpłynie pozytywnie na rynek budowlany poprzez zwiększenie zatrudnienia oraz wzrost PKB.

    Przyszłość budownictwa z technologią CCS

    Zastosowanie technologii CCS w branży cementowej to nie tylko kwestia ochrony środowiska, ale także szansa na cywilizacyjny i ekonomiczny rozwój. Władze i przedstawiciele branży cementowej podkreślają, że konieczne jest intensywne inwestowanie w badania i rozwój w obszarze zrównoważonego budownictwa oraz innowacji technologicznych. Przemiany te będą miały ogromne znaczenie dla przyszłości, nie tylko sektora budowlanego, ale także całego społeczeństwa.

    Nie można bagatelizować roli, jaką technologie CCS mogą odegrać w wychwytywaniu i redukcji emisji CO2. Ich wdrożenie to krok w stronę zrównoważonego rozwoju, który może pokazać innym branżom, jak można łączyć rozwój gospodarczy z wysokimi standardami ochrony środowiska. Dzięki innowacjom technologicznym oraz współpracy z instytucjami, istnieje szansa na stworzenie przemysłu cementowego, który nie tylko będzie bardziej przyjazny dla środowiska, ale także przyczyni się do wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki na arenie międzynarodowej.

    Podsumowanie

    Branża cementowa stoi przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z koniecznością redukcji emisji gazów cieplarnianych. Wdrożenie technologii wychwytywania i składowania CO2 jest kluczowym krokiem w kierunku osiągnięcia neutralności klimatycznej. Współpraca z rządem, Unią Europejską oraz innymi instytucjami jest niezbędna, aby skutecznie realizować ambitne cele dekarbonizacyjne. Branża cementowa, jako prekursorek w dziedzinie takich technologii, ma potencjał, by stać się liderem na rynku, a jednocześnie przyczynić się do ochrony naszej planety dla przyszłych pokoleń.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA