Tag: Element

  • Wsparcie kultury ukraińskiej w obliczu rosyjskiej agresji: Rola Europy i inicjatywy kulturalne

    Wsparcie kultury ukraińskiej w obliczu rosyjskiej agresji: Rola Europy i inicjatywy kulturalne

    Wpływ rosyjskiej agresji na ukraiński sektor kultury: Potrzeba wsparcia Europy

    Rosyjska agresja na Ukrainę w ciągu ostatnich lat miała katastrofalny wpływ na różne aspekty życia codziennego, w tym na kulturę. Zniszczenie historycznych budowli, obiektów sakralnych oraz innych instytucji kulturalnych to tylko kilka z tragicznych skutków tej wojny. W obliczu tych wydarzeń ukraiński sektor kultury znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji, z dramatycznym ograniczeniem możliwości finansowania, wstrzymaniem wielu projektów artystycznych oraz zamknięciem instytucji kulturalnych. W tym kontekście kluczowe staje się wsparcie ze strony Europy, które może umożliwić przetrwanie i rozwój ukraińskim artystom oraz instytucjom.

    Najbardziej dotkniętym aspektem wojny jest zniszczenie obiektów miasta. Od 24 lutego 2022 roku do końca lutego 2025 roku, UNESCO zarejestrowało 485 zniszczonych obiektów kulturowych, w tym 149 obiektów sakralnych oraz 249 budynków o znaczeniu historycznym lub artystycznym. Ważnym jest, aby zrozumieć, że te straty to nie tylko utrata infrastruktury, ale również wyniszczanie dziedzictwa narodowego, które budowane było przez pokolenia. Z tego powodu instytucje kulturalne w Ukrainie oraz ich pracownicy pilnie potrzebują wsparcia finansowego oraz zasobów, aby nie tylko przetrwać, ale również móc działać.

    W kontekście przerwania wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych, kluczowe staje się zaangażowanie Europy. Jak podkreśla Yaryna Grusha, ukraińska pisarka i tłumaczka, niezależni dziennikarze oraz artyści w Ukrainie stają przed ogromnymi wyzwaniami, a ich projekty często nie mogą się realizować w obliczu braku funduszy. Przykładem powyższej sytuacji jest działalność organizacji PEN Ukraine, która aktualnie poszukuje wsparcia finansowego dla projektu mającego na celu dostarczenie książek do bibliotek na terenach okupowanych.

    Programy takie jak „Kreatywna Europa” oraz „Erasmus+” stają się niezwykle ważnymi narzędziami dla ukraińskiego sektora kultury. W odpowiedzi na potrzeby lokalnych artystów, różne organizacje europejskie podjęły działania na rzecz przywrócenia i wsparcia kulturalnego, oferując zarówno programy wsparcia finansowego, jak i możliwości współpracy między ukraińskimi a europejskimi twórcami. Fundacja Izolyatsia, we współpracy z innymi europejskimi instytucjami, uruchomiła program ZMINA: Rebuilding. Program ten, o wartości 1,4 mln euro, skierowany jest na wsparcie lokalnych artystów, którzy w trudnych warunkach wojennych próbują kontynuować swoją pracę.

    Dzięki takim inicjatywom jak „Kultura pomaga”, Europejska Unia nie tylko reaguje na kryzys krajowy, ale również przyczynia się do integracji uchodźców kulturowych z lokalnymi społecznościami. Projekty, które łączą artystów z Ukrainy i Europy, mają na celu nie tylko tworzenie nowej kultury w zmienionej rzeczywistości, ale także umożliwienie wymiany doświadczeń i idei, które mogą wzbogacić zarówno ukrainistykę, jak i kulturę europejską.

    W roku 2025, w Parlamencie Europejskim w Strasburgu miała miejsce ceremonia otwarcia Czytelni im. Wiktorii Ameliny, ukraińskiej pisarki, która zginęła podczas ataku, co jest symbolicznym gestem na rzecz wsparcia kultury ukraińskiej. Obiekt ten wnosi ważny element do współczesnej debaty na temat roli kultury w społeczeństwie oraz ukazuje, jak istotne jest wspieranie głosów z terenów dotkniętych wojną. Ta przestrzeń kolekcjonuje nie tylko pamięć o zmarłej pisarce, ale także stanowi dowód na to, jak niezwykle ważne jest, aby pamiętać o ofiarach i zachować ich dziedzictwo kulturowe.

    Wiktoria Amelina w swoich pracach podejmowała ważne tematy dotyczące ukraińskiej tożsamości oraz zbrodni wojennych. Jej ostatni projekt, „Looking at Women, Looking at War”, miał na celu zarejestrowanie doświadczeń ukraińskich kobiet w czasie wojny. Pomimo tragicznej śmierci, jej prace kontynuują inspirowanie kolejnych pokoleń i przypominają o wartościach, za które walczy i które są nieodłącznym elementem hanzeatu.

    Warto podkreślić, że europejskie instytucje, poprzez taką działalność jak otwarcie przestrzeni imienia Ameliny, pokazują, że troska o kulturę oraz wsparcie dla uchodźców jest niezwykle istotną domeną naszej współczesności. Ukraińcy, zachowując odwagę i determinację, nie tylko bronią swojej suwerenności, ale także kulturowe dziedzictwo, które stanowi fundament wspólnej europejskiej tożsamości.

    Nie możemy zapominać, że pomoc w odbudowie i wsparciu ukraińskiego sektora kultury to również wkład w umacnianie wartości demokratycznych oraz praw człowieka, które są bliskie każdemu mieszkańcowi Europy. Wspierając kulturę, wspieramy nie tylko twórczość, ale przede wszystkim wolność słowa, myśli oraz działalność artystyczną, które są kluczowe dla funkcjonowania społeczeństw demokratycznych. Zachowanie dziedzictwa kulturowego w obliczu zniszczeń staje się więc czymś więcej niż tylko kwestią lokalną; jest to zadanie dla całej wspólnoty europejskiej.

    Podsumowując, obecna sytuacja kulturowa w Ukrainie wymaga natychmiastowego wsparcia ze strony Europy, które może pomóc w odbudowie nie tylko infrastruktury kulturowej, ale również socjologicznych więzi społecznych, które wojna zniszczyła. Naszą misją powinno być nie tylko rozmawianie o pomocy, ale również aktywne udzielanie wsparcia, które umożliwi Ukrainie przetrwanie kryzysu oraz wyjście z niego jako mocniejsza i bardziej zintegrowana część Europy. Walka o kulturę Ukrainy jest walką o jej tożsamość, a wspólne działanie na rzecz ukraińskich artystów dają nadzieję na odrodzenie i rozwój w przyszłości.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Dzień Przyjemności w Pracy: Jak Motywacja i Docenianie Zwiększają Zaangażowanie Pracowników w Polsce

    Dzień Przyjemności w Pracy: Jak Motywacja i Docenianie Zwiększają Zaangażowanie Pracowników w Polsce

    Dzień Przyjemności w Pracy: Klucz do Lepszego Zaangażowania Pracowników

    W dzisiejszych czasach, kiedy rynek pracy zmienia się w zawrotnym tempie, ważne jest, aby pracownicy czuli, że ich trud i zaangażowanie są doceniane. Jak wskazuje raport „Siła doceniania”, kandydaci do pracy oraz obecni pracownicy z coraz większą mocą podkreślają, jak istotne dla ich satysfakcji jest poczucie uznania oraz radości w miejscu pracy. W kontekście tego tendencja staje się niepokojąca, gdyż badania Gallupa z 2024 roku ujawniają, że w Polsce jedynie 10% pracowników wykazuje zaangażowanie w swoje obowiązki, co plasuje nasz kraj wśród najmniej zaangażowanych w Europie.

    Pracodawcy muszą zauważyć, że satysfakcja zawodowa wpływa na wydajność pracowników. Dbając o atmosferę w pracy, można znacząco podnieść poziom zaangażowania. Na to zwraca uwagę Arkadiusz Rochala, dyrektor generalny i wiceprezes zarządu Pluxee Polska, który podkreśla, jak ważna jest radość w pracy – odczucie, które 98% pracowników definiuje jako istotne dla ich dobrostanu. Wspólne chwile radości, które zapewniają relacje międzyludzkie, są kluczowe dla poprawy dynamiki zespołu i redukcji stresu.

    Radość w Pracy jako Element Polityki HR

    W obliczu tych wyzwań, Pluxee zainicjowało nową tradycję – Dzień Przyjemności w Pracy, obchodzony 14 lutego. To święto, będące alternatywą dla walentynek w biurze, ma za zadanie zachęcać pracowników do dzielenia się pozytywnymi emocjami oraz integracji. Działania te wpisują się w szeroko pojęty well-being i employee experience, czyli dążenie do stworzenia przyjaznego środowiska pracy, gdzie każdy czuje się doceniany i zmotywowany do działania.

    Podczas drugiej edycji Dnia Przyjemności w Pluxee, organizowane są różnorodne aktywności, od tańca hula, przez tworzenie hawajskich naszyjników, po wspólne gry i zabawy. Tego dnia pracownicy zyskują także czas na relaks i budowanie więzi, co jest niezwykle istotne, zwłaszcza w dobie pracy zdalnej, która często ogranicza interakcje międzyludzkie.

    Efekty Inwestycji w Dobrostan Pracowników

    Dane z badań przeprowadzonych przez Pluxee przed i po pierwszej edycji Dnia Przyjemności jednoznacznie pokazują, że takie inicjatywy mają realny wpływ na samopoczucie pracowników. Wzrost poczucia dobrostanu z 52% do 74% po wydarzeniu jest dowodem na to, że inwestycje w pracowników przynoszą wymierne efekty. Arkadiusz Rochala zwraca uwagę na znaczenie pozytywnej kultury organizacyjnej, co nie tylko wpływa na satysfakcję pracowników, lecz również przyciąga talenty na rynku pracy.

    Docenianie jako Klucz do Sukcesu

    Podczas Dnia Przyjemności w Pracy, Pluxee organizuje także akcję walentynkowej poczty doceniania, w ramach której pracownicy wymieniają się pozytywnymi wiadomościami. Tego rodzaju praktyki są ważne, ponieważ docenianie w firmie powinno mieć charakter dwustronny. Kluczowe jest, aby wszyscy pracownicy, niezależnie od zajmowanego stanowiska, potrafili dostrzegać i doceniać wysiłki innych.

    Wnioski na Przyszłość

    Warto zauważyć, iż w kontekście rosnących wyzwań na rynku pracy, takich jak rekordowo niskie bezrobocie oraz wzrastająca obecność pokolenia Z, firmy, które wdrażają nieoczywiste elementy polityki HR, mogą znacznie poprawić swoje wrażenie w oczach potencjalnych pracowników. Dzień Przyjemności w Pracy wpisuje się doskonale w filozofię Pluxee, która kładzie nacisk na „przyjemności codzienności”.

    Pracownik, który otrzymuje od pracodawcy benefity w postaci karty podarunkowej, ma możliwość zaspokojenia swojej potrzeby radości, co w dłuższej perspektywie przekłada się na jego motywację i większe zaangażowanie w wykonywane zadania.

    Podsumowanie

    Na zakończenie warto podkreślić, że radość z pracy i docenienie pracowników to fundamenty, na których opiera się skuteczna polityka HR. Dzięki takim inicjatywom jak Dzień Przyjemności w Pracy, firmy mają szansę na stworzenie lepszego środowiska dla swoich pracowników, co przekłada się na ich zaangażowanie i efektywność. Utrzymywanie dobrej atmosfery w miejscu pracy, inwestycje w przestrzeń do integracji oraz wspieranie pozytywnych relacji, to kluczowe elementy, które mogą znacząco wpłynąć na sukces każdej organizacji.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Długowieczność: Sekrety zdrowego życia w błękitnych strefach

    Długowieczność: Sekrety zdrowego życia w błękitnych strefach

    Jaka jest tajemnica długowieczności?

    Długowieczność to temat, który fascynuje ludzkość od pokoleń. Współczesne badania wskazują na czynniki, które mogą znacząco wpłynąć na wydłużenie naszego życia. Kluczową rolę odgrywa dieta, styl życia oraz relacje interpersonalne. Aby dożyć setnego roku życia, a nawet więcej, musimy zadbać o zdrową dietę bogatą w warzywa i owoce, unikać używek, a także regularnie wykonywać ćwiczenia fizyczne oraz cieszyć się dobrym snem. Nie można również pominąć aspektu emocjonalnego, który, jak zauważono, ma ogromne znaczenie dla jakości życia. Jak podkreśla prof. Grzegorz Dworacki z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, nieprzypadkowo na świecie wyodrębniło się pięć tzw. „niebieskich stref”, w których mieszkańcy doświadczają długiego i zdrowego życia.

    Niebieskie strefy długowieczności

    Dwie z tych niezwykłych stref pod względem długowieczności znajdują się w Europie – Ikaria w Grecji oraz Sardynia, szczególnie w regionie Ogliastra oraz w kilku górskich wioskach Barbagii. Pozostałe „Blue Zones” to Okinawa w Japonii, półwysep Nicoya w Kostaryce oraz Loma Linda w Kalifornii. W miejscach tych żyje największa liczba stulatków, a ich szczęście i zdrowie przyciągają uwagę naukowców, którzy starają się zrozumieć tajemnicę ich długiego życia.

    Prof. Dworacki wskazuje, że na długowieczność wpływa nie tylko miejsce zamieszkania, ale również kondycja emocjonalna i psychiczna. Ci, którzy chcą „oszukać PESEL”, powinni zadbać o swój dobrostan psychiczny, prowadząc tym samym zrównoważony styl życia. Istotne okazują się również relacje z bliskimi, które sprzyjają dobremu samopoczuciu. Jak mówi profesor: „Niektórzy mówią, że bez miłości między ludźmi nie ma długiego życia”.

    Znaczenie relacji rodzinnych

    Relacje międzyludzkie mają kluczowe znaczenie w dążeniu do długowieczności. Osoby, które otaczają się życzliwością i dobrocią, a także funkcjonują w przyjaznym otoczeniu, wykazują większe zdolności do radzenia sobie ze stresem. W takich warunkach ludzie, którzy żyją w kochających rodzinach oraz przyjaznych relacjach, często doświadczają lepszej jakości życia, co w konsekwencji wpływa na długość ich życia. Profesor Dworacki podkreśla, że dobry układ odpornościowy odgrywa fundamentalną rolę w profilaktyce nowotworów, a relacje społeczne mogą mieć na to pozytywny wpływ.

    Dieta a długowieczność

    Dieta jest jednym z najważniejszych fundamentów zdrowia i długowieczności. Warzywa i owoce dostarczają organizmowi nie tylko niezbędnych witamin, ale również błonnika i przeciwutleniaczy, które pomagają w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Przykłady mieszkańców niebieskich stref pokazują, że ich diety są bogate w naturalne składniki, niskoprzetworzone i różnorodne. Wiele badań wskazuje na sposóbżywienia, który wspiera funkcje układu odpornościowego oraz sprzyja zdrowemu stylowi życia.

    Warto podkreślić, że dieta nie powinna być jedynym czynnikiem w dążeniu do długowieczności. Odpowiednia aktywność fizyczna jest nieodłącznym elementem zdrowego życia. Regularne ćwiczenia sprzyjają utrzymaniu właściwej masy ciała, zwiększają wydolność organizmu oraz poprawiają samopoczucie.

    Rola aktywności fizycznej

    Regularna aktywność fizyczna, szczególnie na świeżym powietrzu, ma kluczowe znaczenie w kontekście długowieczności. Profesor Dworacki zaleca różnorodne formy ruchu, na przykład ćwiczenia rozciągające, które były nieodłącznym elementem codzienności naszych przodków. W przeszłości, gdy ludzie prowadzili bardziej aktywny styl życia: wspinając się po górach czy nosząc wodę, organizm był stale stymulowany do działania, co wpływało na jego kondycję. Współczesny tryb życia, który często charakteryzuje się siedzącą pracą, niestety obniża aktywność naszego układu odpornościowego.

    Sen jako kluczowy element długowieczności

    Badania wskazują, że jakość snu również odgrywa kluczową rolę w dążeniu do długowieczności. Osoby pracujące na zmiany, które zarywają noce, mają znacznie większe ryzyko wystąpienia nowotworów. Świadomość, że sen jest fundamentem zdrowia, powinno stać się priorytetem dla każdego z nas. Utrzymanie regularnych rytmów snu i unikanie pracy w nocy może przyczynić się do poprawy jakości życia i długowieczności.

    Prof. Dworacki zwraca uwagę, że sen kompensacyjny w ciągu dnia jest znacznie mniej efektywny niż nocny wypoczynek. Stąd też powinna zaistnieć potrzeba tworzenia warunków sprzyjających zdrowemu snu, co ma ogromny wpływ na regenerację organizmu oraz jego odporność.

    Podsumowanie

    Warto pamiętać, że długowieczność to nie tylko geny, ale również styl życia, który prowadzimy. Kluczem do cieszenia się zdrowiem i długim życiem są relacje międzyludzkie, zrównoważona dieta, regularna aktywność fizyczna oraz dbanie o zdrowy sen. Zgłębiając temat długowieczności, na pewno warto kierować się wskazówkami naukowców, takich jak prof. Grzegorz Dworacki, którzy podkreślają, że dążenie do dobrego zdrowia i długości życia to nieustanna praca nad sobą. Życie w zgodzie z powyższymi zasadami może zbliżyć nas do celu, jakim jest długie i pełne zdrowia życie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzrost spożycia alkoholu w Polsce: Konieczność zmiany polityki zdrowotnej i podatkowej

    Wzrost spożycia alkoholu w Polsce: Konieczność zmiany polityki zdrowotnej i podatkowej

    Wzrost spożycia alkoholu w Polsce: zagrożenia i potrzeba zmiany polityki

    Spożycie alkoholu w Polsce od lat utrzymuje tendencję wzrostową, co prowadzi do poważnych konsekwencji zdrowotnych oraz społeczno-ekonomicznych. Dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, krajowy konsultant ds. zdrowia publicznego, zwraca uwagę na fakt, że alkohol staje się coraz bardziej dostępny, a jego cena nie nadąża za poziomem zarobków. W tej sytuacji, konieczna jest kompleksowa zmiana polityki podatkowej, aby ograniczyć dostępność alkoholu na rynku.

    Dr Balwicki podkreśla, że alkohol, choć traktowany jako normalny element życia społecznego, jest substancją toksyczną, której każda dawka może być szkodliwa. W związku z tym, w Polsce potrzebna jest zmiana w myśleniu o alkoholu. Ekspert porównuje obecne podejście do alkoholu do tego, jakie mamy względem nikotyny, i postuluje, że powinniśmy zredefiniować nasze podejście do jego konsumpcji. Należy zaczynać działania prewencyjne już na etapie edukacji dzieci i młodzieży, aby zniechęcać je do sięgania po tę substancję.

    Złudna taniość alkoholu

    Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, alkohol jest jednym z głównych czynników ryzyka zdrowotnego, prowadzącym do licznych przewlekłych chorób, jak nowotwory, schorzenia serca, a także problemów psychicznych. Koszty związane z nadużywaniem alkoholu w Polsce sięgają ogromnych sum, szacowanych na przeszło 93 miliardy złotych. Warto zaznaczyć, że aż 220 tysięcy przedwczesnych zgonów miało miejsce w latach 2002-2017 z powodu problemów związanych z alkoholem.

    Pomimo pewnych podwyżek akcyzy na alkohol, wpływ takich działań na budżet pozostaje marginalny w porównaniu do całkowitych kosztów społecznych. Dr Balwicki wskazuje na to, że niska cena alkoholu sprzyja nie tylko uzależnieniu, ale także okazjonalnemu nadużywaniu. Łatwość dostępu do alkoholu oraz promocyjne ceny tworzą wręcz bulwersującą sytuację. Z danych wynika, że w 2022 roku za średnie miesięczne wynagrodzenie Polacy mogli nabyć o 140% więcej alkoholu niż dwadzieścia lat temu.

    Statystyki a zdrowie społeczeństwa

    Raporty Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom również potwierdzają niewłaściwą politykę w zakresie kontrolowania dostępności alkoholu. W ostatnich latach obserwuje się wzrost konsumpcji, co nie tylko wiąże się z ryzykiem zdrowotnym, ale również z pogarszającą się jakością życia. Z danych wynika, że przeciętny Polak konsumuje rocznie około 11 litrów czystego alkoholu, co jest wyraźnie ponad średnią europejską. Wartości te pokazują, że mimo działań prewencyjnych, społeczeństwo ciągle boryka się z problemem nadużywania alkoholu.

    Podejście Polski do zdrowia publicznego jako całości często skupia się na leczeniu skutków, a nie na prewencji. Zamiast tworzyć zasady ograniczające nadużycia, wciąż promuje się picie alkoholu jako normalny element życia społecznego. Dr Balwicki podkreśla konieczność wprowadzenia bardziej restrykcyjnych regulacji dotyczących sprzedaży i reklamy alkoholu, a także wzmocnienia działań edukacyjnych w tej dziedzinie. Działania te muszą być wspierane przez konkretne przepisy prawa, które będą skuteczne w ograniczaniu dostępności alkoholu na rynku.

    Doświadczenia zagraniczne

    Przykłady innych krajów pokazują, że można skutecznie ograniczyć spożycie alkoholu poprzez odpowiednią politykę. Litwa, dzięki wprowadzeniu regulacji dotyczących dostępności oraz zakazu reklamy alkoholu, zdołała znacząco obniżyć jego konsumpcję. Polska powinna czerpać inspirację z takich praktyk i wdrożyć podobne rozwiązania, aby poprawić sytuację zdrowotną społeczeństwa.

    Zakończenie

    W obliczu rosnącego problemu nadużywania alkoholu w Polsce, konieczne są zdecydowane działania. Potrzebna jest nie tylko zmiana podejścia do samego alkoholu, ale także wprowadzenie skutecznych przepisów mających na celu jego ograniczenie. Ostatecznie chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo społeczeństwa, które w dużej mierze uzależnione jest od sposobu, w jaki podchodzimy do tej problematyki. Połączenie działań edukacyjnych z odpowiednimi regulacjami prawnymi może przynieść wymierne efekty i przyczynić się do zdrowszej przyszłości Polaków.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Inwestycje w sztuczną inteligencję w Polsce: jak wykorzystać 200 mld euro na rozwój innowacji i bezpieczeństwa

    Inwestycje w sztuczną inteligencję w Polsce: jak wykorzystać 200 mld euro na rozwój innowacji i bezpieczeństwa

    Inwestycje w sztuczną inteligencję w Polsce: Klucz do innowacyjności i bezpieczeństwa narodowego

    Rozwój sztucznej inteligencji (AI) z pewnością staje się jednym z najważniejszych tematów na globalnym rynku technologicznym. W kontekście europejskim, a zwłaszcza polskim, napotykamy na szereg wyzwań, które zdeterminują przyszłość innowacji oraz konkurencyjność krajowych firm. Właśnie w tym duchu Komisja Europejska ogłosiła nową inicjatywę InvestAI, mającą na celu zmobilizowanie 200 miliardów euro na inwestycje związane z rozwojem sztucznej inteligencji. Mimo że kwota ta zdaje się imponująca, w rzeczywistości jest to tylko kropla w morzu w obliczu globalnego wyścigu technologicznego, który prowadzą Stany Zjednoczone i Chiny.

    Polska w globalnym wyścigu zbrojeń AI

    W wypowiedzi dr. Macieja Kaweckiego, prezesa Instytutu Lema i dyrektora Centrum Innowacji Uniwersytetu WSB Merito w Warszawie, podkreślane jest, że Polska stale zyskuje na znaczeniu jako jedna z najsilniejszych gospodarek świata, ale tempo rozwoju w obszarze AI nie jest zadowalające. Mimo kilka znaczących osiągnięć, takich jak wzrost wartości polskiego PKB, który według prognoz w 2023 roku wyniesie 915 miliardów dolarów, nie można zapominać, že dużą część tych osiągnięć zawdzięczamy funduszom unijnym, a nie własnym innowacjom.

    Liderzy w obszarze AI, jak np. firmy pozyskujące finansowanie od inwestorów z Doliny Krzemowej, dominują na rynku. Brak polskich "unicornów", czyli firm wycenianych na miliard dolarów, staje się alarmujący. Przykładem może być ElevenLabs, polska firma obsługująca generatywną sztuczną inteligencję, która pomimo swojego polskiego pochodzenia jest klasyfikowana jako amerykańska z powodu lokalizacji swojego rozwoju.

    Potężne inwestycje, ale czy wystarczające?

    Analizując raport "Liderzy AI Driven w regionie CEE", który powstał dzięki współpracy MCI Capital, Bain & Company oraz Art of Networking, widzimy, że inwestycje w AI stały się jednym z głównych obszarów lokowania kapitału na całym świecie, także w Polsce. Co więcej, jedna trzecia globalnych inwestycji typu venture capital koncentruje się na technologii związanej z sztuczną inteligencją. Niestety, Europa, w tym Polska, nie tylko ustępuje w tym wyścigu Stanom Zjednoczonym, ale jest również z tyłu w stosunku do Chin.

    Jak zauważa Kawecki, polskie start-upy często operują na rozwiązaniach otwartych, takich jak API OpenAI, ale to rodzi zależność od technologii własnych ogromnych graczy technologicznych. Zamiast inwestować w rozwój autorskich narzędzi AI, polskie firmy opierają się głównie na technologii dostarczanej przez zachodnich liderów. Konsumpcja zewnętrznych rozwiązań bez poszukiwań własnych innowacji może prowadzić do ruszenia w odwrotnym kierunku względem dążenia do technologicznej niezależności.

    Przyszłość sztucznej inteligencji w Polsce – kierunek rozwoju

    W lutym 2025 roku przekonamy się o efektach inicjatywy InvestAI, która ma na celu uruchomienie funduszu na 20 miliardów euro, przeznaczonego na wybudowanie czterech gigafabryk AI. Te nowoczesne zakłady dbające o rozwój największych modeli AI mają mieć oszałamiającą moc obliczeniową, która umożliwi każdemu graczowi na rynku, niezależnie od jego rozmiaru, wykorzystywanie najnowocześniejszych technologii.

    Niemniej jednak, jeśli spojrzymy na globalne inwestycje w tym obszarze, zauważymy, że Europa pozostaje daleko w tyle. Chiński bank ogłosił, że do 2028 roku przeznaczy na rozwój AI 130 miliardów dolarów, a Stany Zjednoczone zapowiadają przeznaczenie 500 miliardów dolarów na projekt Stargate.

    Wyzwania technologiczne i bezpieczeństwo narodowe

    Oprócz wykorzystania AI w celach komercyjnych, warto zwrócić uwagę na jej potencjał w kontekście bezpieczeństwa narodowego. Jak zauważa Jacek Meissner w swoim opracowaniu dotyczącym zagrożeń i wyzwań w cyberprzestrzeni, rozwój technologii kwantowych stawia przed Polską nowe wyzwania dotyczące bezpieczeństwa. Możliwość przełamania algorytmów szyfrujących stosowanych w secie wiadomości oraz danych może równocześnie stwarzać zagrożenie oraz popyt na dalsze prace nad kryptografią postkwantową.

    Inwestycje w AI i kryptografię kwantową to kluczowy krok ku zapewnieniu bezpieczeństwa country. Kawecki zwraca uwagę na to, że nie możemy zapominać, iż walka cybernetyczna wymaga posługiwania się tą samą technologią, lub lepszymi. Dlatego jedno z najbardziej obiecujących przedsięwzięć technologicznych to budowa komputera kwantowego, realizowana przy współpracy Politechniki Śląskiej, Politechniki Warszawskiej oraz polskiego Komponentu Wojsk Cyberprzestrzeni.

    Nowe horyzonty i wyzwania dla polskiego ekosystemu innowacji

    Zarówno Polska, jak i reszta regionu Europy Środkowo-Wschodniej posiadają ogromny potencjał na wypracowanie znaczącego miejsca w globalnym krajobrazie innowacji AI. Mimo że obecnie dominują wykonawcy i integratorzy zachodnich rozwiązań, nie można zapominać o możliwościach, jakie stwarza współpraca z nauką i badaniami nad AI. Przekształcenie tego potencjału w sukces komercyjny wymaga dużych inwestycji oraz stworzenia odpowiedniego klimatu dla rozwoju innowacji. Utrzymujący się problem braku wystarczających funduszy na badania oraz innowacje w Polsce poniżej średniej światowej, wyraźnie pokazuje, dlaczego Polska i jej przedsiębiorstwa były mniej konkurencyjne.

    Z perspektywy długofalowej kluczowym będzie zapewnienie polskim uczelniom oraz instytutom badawczym dostępu do odpowiednich środków finansowych. Niestety, często budżet jednej z wiodących amerykańskich uczelni, na których rozwijane są innowacyjne produkty technologiczne, znacząco przewyższa budżet polski na naukowe przedsięwzięcia. W tej klasie inwestycji, zaleca się przemyślenie i wdrożenie polityk sprzyjających współpracy międzynarodowej, które nie tylko umożliwiłyby transfer technologii, ale także przyczyniły się do stworzenia lepszego ekosystemu innowacji.

    Sztuczna inteligencja nie tylko zmienia sposób funkcjonowania gospodarki, ale także wpływa na nasze codzienne życie. Również bezpieczeństwo narodowe staje się coraz bardziej zależne od zaawansowanych rozwiązań technologicznych. Dlatego Polsce potrzeba nie tylko większych inwestycji w AI, ale także pomysłu na stworzenie autorskich produktów technologicznych, które mogłyby stanowić istotny element w globalnej konkurencji. Inwestycje w AI oraz kryptografię kwantową mogą stać się kluczem do zapewnienia bezpieczeństwa na wielu poziomach.

    Wnioski

    Podsumowując, stawiając czoła wyzwaniom związanym z inwestycjami w sztuczną inteligencję, Polska stoi przed możliwością stać się jednym z kluczowych graczy na globalnej mapie innowacji. Otwierając ekosystem innowacji, inwestując w badania i rozwój, oraz kształcąc nowych specjalistów, możemy zbudować solidne fundamenty dla przyszłości kraju opartego na technologii. W obliczu nadchodzącej ery cyfrowej, nie można ignorować rosnącej roli, jaką sztuczna inteligencja będzie odgrywać w kształtowaniu naszej rzeczywistości. Wykorzystanie tego potencjału to nie tylko zadanie dla sektora prywatnego, ale także odpowiedzialność rządu, instytucji oraz społeczeństwa obywatelskiego, które muszą razem pracować na rzecz rozwoju innowacji i zapewnienia bezpieczeństwa narodowego w dobie nowoczesnej technologii.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Marta Wierzbicka o swojej roli w serialu „Szpital św. Anny” – Jak aktorstwo łączy się z nauką medycyny

    Marta Wierzbicka o swojej roli w serialu „Szpital św. Anny” – Jak aktorstwo łączy się z nauką medycyny

    Marta Wierzbicka na planie „Szpitala św. Anny” – jak serial kształtuje umiejętności aktorskie i medyczne

    Marta Wierzbicka, znana polska aktorka, po raz kolejny udowadnia, że nie boi się podejmować ambitnych wyzwań w swojej karierze. Jej udział w nowym serialu „Szpital św. Anny” przyczynił się nie tylko do wzbogacenia jej warsztatu aktorskiego, ale także do zdobycia nowych, zaskakujących umiejętności medycznych. Uczestnicząc w produkcji, Wierzbicka odkrywa, że świat medycyny bywa trudny i skomplikowany, co sprawia, że jej rola staje się jeszcze bardziej wymagająca. Dzięki wsparciu konsultanta medycznego na planie, aktorka zyskała wiedzę, która może być przydatna nawet poza kamerami.

    W serialu „Szpital św. Anny” obserwujemy codzienną walkę kobiet pracujących jako lekarki, które stają przed trudnymi decyzjami kluczowymi dla zdrowia i życia swoich pacjentów. Każda z nich zmaga się z nie tylko zawodowymi wyzwaniami, ale również osobistymi zawirowaniami, co czyni ten serial prawdziwie ludzką opowieścią o relacjach i poświęceniu. W roli ginekolożki, doktor Darii, Wierzbicka pokazuje, jak balansować między profesjonalizmem a emocjami, które niejednokrotnie towarzyszą medykom.

    W rozmowie z przedstawicielami mediów, Marta Wierzbicka nie ukrywa, że dzięki współpracy z konsultantem medycznym na planie, zyskała ogromne umiejętności praktyczne. Przykładowo, nauczyła się nie tylko zasad zszywania ran, ale także poznała techniki związane z przeprowadzaniem cesarskiego cięcia. Wierzbicka podkreśla, że każdy dzień na planie to dla niej szansa na naukę i rozwój, co sprawia, że staje się bardziej świadoma zarówno swojej roli, jak i zadań, które podejmują lekarze w rzeczywistym życiu.

    Jednym z najtrudniejszych momentów dla Wierzbickiej była pierwsza scena cesarskiego cięcia, w której brała udział. Na początku aktorka miała trudności z terminologią medyczną oraz zrozumieniem narzędzi wykorzystywanych w operacjach. Jednakże, z czasem i dzięki doświadczeniu, nauczyła się nie tylko jak wykonywać tę procedurę, ale również zrozumiała, na czym ona polega i jak ważne są każdy detale i precyzja.

    W miarę jak produkcja serialu postępuje, Wierzbicka zauważyła, że wpaja sobie nawyki, które są niezbędne dla lekarzy. Przykładem jest regularne zakładanie rękawiczek przed kontaktem z pacjentem. Zwyczaj ten, początkowo dla niej obcy, stał się teraz automatycznym elementem jej przygotowań do pracy na planie. Aktorka zaznacza, że medycyna to nie tylko wiedza teoretyczna, ale również praktyka oraz konsekwencja w postępowaniu, co odegrało kluczową rolę w jej nauce.

    Odcinki serialu „Szpital św. Anny” obfitują w intrygujące przypadki medyczne, które często zaskakują zarówno bohaterki, jak i widzów. Wierzbicka podkreśla, że chłonie wiedzę przekazywaną przez specjalistów i cieszy się, że ma szansę uczyć się od najlepszych. Aktorka przyznaje, że zdobta wiedza może przydać się w przyszłości, na przykład, gdy sama będzie musiała stawić czoła problemom zdrowotnym. Z uśmiechem wspomina sytuację, gdy borykając się z bólem jajnika, pomyślała, jak wspaniale byłoby móc samodzielnie się zdiagnozować.

    Ważnym aspektem „Szpitala św. Anny” jest również współpraca aktorek odgrywających inne role, takich jak Jolanta Fraszyńska, Joanna Liszowska, Julia Kamińska czy Ada Szczepaniak. Wierzbicka zwraca uwagę na miłą atmosferę panującą na planie, która wpływa na jakość pracy i relacje między aktorkami. Nawet jeśli każda ma swoją indywidualną historię, to chwile spędzane na wspólnym dopracowywaniu scen przynoszą prawdziwą radość i satysfakcję.

    Warto wspomnieć, że Marta Wierzbicka jest również aktywna w innych projektach, jak choćby w serialu „Na Wspólnej”. Posiadanie wielu ról i aktywności teatralnych sprawia, że jej życie zawodowe jest pełne wyzwań, które stara się łączyć z czasem wolnym. Aktorka zaznacza, że dąży do równowagi, pragnąc znaleźć czas na regenerację, co stanowi niezbędny element pracy w tak wymagającym zawodzie.

    Podsumowując, „Szpital św. Anny” to nie tylko serial rozrywkowy pokazujący zmagania lekarek, ale także historia, która uczy widzów o medycynie. Dla Marty Wierzbickiej to przede wszystkim życiowa lekcja, która uświadomiła jej, jak wiele pracy i odpowiedzialności wiąże się z zawodem lekarza. Dzięki temu doświadczeniu nie tylko zyskała umiejętności, ale także nowe spojrzenie na ludzi żyjących w świecie medycyny. Teraz, po przejściu przez szereg wyzwań, aktorka wychodzi na przeciw nowym możliwościom, które przed nią stoją, gotowa do dalszej nauki i rozwoju.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Przyszłość elektromobilności w Europie: Czy po 2035 roku samochody zeroemisyjne będą jedynym wyborem?

    Przyszłość elektromobilności w Europie: Czy po 2035 roku samochody zeroemisyjne będą jedynym wyborem?

    Przyszłość elektromobilności w Europie: wyzwania i perspektywy

    W ostatnich latach elektromobilność stała się jednym z kluczowych tematów dyskusji w Europie. Mimo że pojawiają się różne prognozy dotyczące potencjalnego odejścia od tej koncepcji, Bruksela pozostaje przy swoim stanowisku, że po roku 2035 rynek motoryzacyjny będzie oparty wyłącznie na samochodach zeroemisyjnych. Adam Holewa, członek zarządu oraz dyrektor ds. motoryzacji w Boryszew SA, podkreśla, że nie ma mowy o całkowitym wycofaniu się z elektromobilności. Jego zdaniem, jedyną możliwością może być poluzowanie rygorystycznych norm i przepisów związanych z emisją dwutlenku węgla.

    Holewa stanowczo zauważa, że przemysł motoryzacyjny w Europie jest na etapie, w którym zainwestowano ogromne kwoty w rozwój elektromobilności. Choć może on być opóźniony w stosunku do innych rynków, takich jak Azja, dalszy rozwój tego sektora wydaje się nieunikniony. To oznacza, że odwrót od elektromobilności jest w tej chwili niemożliwy, jednak nie można wykluczyć, że regulacje dotyczące emisji mogą przejść pewne zmiany.

    Infrastruktura jako kluczowy element rozwoju elektromobilności

    Jednym z najważniejszych wyzwań, przed którymi stoi elektromobilność, jest inwestycja w infrastrukturę ładowania. Na początku tego roku w Polsce liczba zarejestrowanych samochodów elektrycznych wyniosła około 82,5 tysiąca, podczas gdy ogólnodostępnych punktów ładowania było zaledwie 9 tysiące. Populacja punktów ładowania jest zatem niewystarczająca, ponieważ na jeden punkt przypada średnio około dziesięciu samochodów elektrycznych. Holewa jednoznacznie stwierdza, że rozwój sieci ładowania musi stać się priorytetem, aby umożliwić dalszą ekspansję rynku elektrycznych środków transportu. W krajach wysoko uprzemysłowionych, infrastruktura ta stale rośnie, ale są obszary, w których rozwój jest nadal niewystarczający.

    Cyfryzacja i nowe usługi w motoryzacji

    Ważnym aspektem przyszłości nowoczesnej motoryzacji jest również transformacja cyfrowa. To nie tylko rozwój pojazdów elektrycznych, ale także złożone systemy zarządzania ruchem. Cyfrowa mobilność to obszar, w którym samochody łączą się ze sobą, optymalizując trasy i wykorzystując różne usługi związane z transportem. Automatyzacja i rozwój autonomicznych pojazdów to kolejny krok w kierunku nowoczesnej mobilności.

    W Polsce przygotowania do “zielonej rewolucji” w branży motoryzacyjnej są w pełnym toku. Firmy są gotowe na szybszą implementację pojazdów elektrycznych, co sugeruje, że polski rynek nie potrzebuje doganiania międzynarodowej konkurencji. Holewa podkreśla, że moce produkcyjne polskich przedsiębiorstw są znacznie większe, niż to, co obecnie obserwuje się na rynku, co stwarza ogromne możliwości dla dalszego rozwoju elektromobilności w kraju.

    Europejska rzeczywistość elektromobilności

    Analizy sytuacji na rynku elektromobilności w Europie prowadzą do wniosków dotyczących “Europy dwóch prędkości”. W Polsce, zarejestrowanych jest około 24 milionów wszystkich pojazdów, z czego tylko nieco ponad 82 tysiące to samochody elektryczne. Oznacza to, że ich udział w rynku wynosi zaledwie 0,3–0,5 proc. Dla porównania, w Niemczech, który jest jednym z liderów elektromobilności, na drogach porusza się ponad 61 milionów pojazdów, w tym około 1,6 miliona to auta elektryczne, co stanowi prawie 2,7 proc. całej floty. Jednakże w Niemczech również można zauważyć tendencję spadkową w popycie na samochody BEV, co rodzi pewne obawy wśród zwolenników elektromobilności.

    Holewa zauważa, że mimo pewnych spadków przewidziane są poprawy na rynku. Rok 2024 może przynieść chwilowe rozczarowanie z powodu znaczącego spadku sprzedaży samochodów elektrycznych w Niemczech, jednak eksperci są przekonani, że sytuacja zacznie się normalizować. W styczniu 2025 roku w całej Unii Europejskiej zarejestrowano 124,3 tysiąca nowych samochodów całkowicie elektrycznych, co stanowiło około 15 proc. wszystkich nowo rejestrowanych pojazdów.

    Podsumowanie

    Przyszłość elektromobilności w Europie rysuje się w różnorodnych barwach. Choć droga do pełnej elektryfikacji nie jest prosta i stawia przed rynkiem wiele wyzwań, jak infrastruktura czy regulacje prawne, to jednak przemysł motoryzacyjny jest na dobrej drodze do adaptacji do zmieniającego się środowiska. Wzmożone inwestycje w sieć ładowania oraz rozwój cyfrowej mobilności sugerują, że Europejczycy są gotowi na zmianę. W Polsce, jak i w całej Europie, nadchodzące lata będą kluczowe dla rozwoju elektromobilności, a zainteresowanie elektrycznymi pojazdami z pewnością będzie rosło.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Dlaczego insulinooporność jest tak groźna? Ekspert radzi, jak jej zapobiegać

    Dlaczego insulinooporność jest tak groźna? Ekspert radzi, jak jej zapobiegać

    Insulinooporność, będąca nieprzeciętnie złożonym zjawiskiem w obszarze zdrowia metabolicznego, definiuje się jako zmniejszoną wrażliwość tkanek na działanie insuliny. Ta hormonosoczna nierównowaga zmusza trzustkę do nadmiernego wydzielania insuliny, co z kolei zwiększa apetyt i sprzyja przyrostowi masy ciała. Insulinooporność to nie tylko prosta dysregulacja metaboliczna, lecz również czynnik ryzyka wielu poważnych schorzeń, takich jak cukrzyca typu 2 oraz choroby układu krążenia. Wpływy na jej rozwój są liczne i różnorodne, w tym złe nawyki żywieniowe, długotrwały stres, zaburzenia snu i predyspozycje genetyczne.

    Wśród hormonów kluczowych dla prawidłowego metabolizmu, insulina wykazuje szczególną rolę. Wydzielana przez trzustkę, reguluje poziom glukozy w organizmie, a także jej absorpcję przez tkanki. Insulinooporność pojawia się, gdy tkanki obwodowe tracą swoją wrażliwość na tę hormon, co często pozostaje niezauważone przez dłuższy czas. Jak podkreślają eksperci, insulinooporność może dotykać znaczną część populacji, nawet do 35 proc. ludzi, nie dając jednoznacznych objawów.

    Złożoność przyczyn insulinooporności

    Przyczyny insulinooporności są wieloaspektowe i wciąż w dużej mierze niewłaściwie zrozumiane. Dietetycy identyfikują błędy żywieniowe, takie jak dieta obfitująca w cukry i tłuszcze trans oraz skrajne restrykcje kaloryczne jako czynniki ryzyka. Styl życia, w tym siedzący tryb życia, nadmiar masy ciała, spożywanie alkoholu oraz uzależnienia, także odgrywają kluczową rolę w rozwoju tego schorzenia. Co więcej, czynniki genetyczne mogą wpływać na wrodzoną mniejszą wrażliwość tkanek na insulinę lub produkcję insuliny o nieprawidłowej budowie.

    Ekspert Jakub Mauricz zauważa, że nie ma jednej, prostej odpowiedzi na pytanie o przyczyny insulinooporności. Wiele czynników, takich jak dieta, styl życia, stres przewlekły oraz zaburzenia snu, mogą synergicznie przyczyniać się do rozwoju tej choroby. Co więcej, niektóre choroby metaboliczne, jak niedoczynność tarczycy czy przerost bakteryjny w jelitach, mogą also stanowić dodatkowe źródło problemów z insuliną.

    Samodzielna diagnoza i symptomy insulinooporności

    Jednym z kluczowych elementów radzenia sobie z insulinoopornością jest umiejętność obserwacji własnego organizmu. Objawy takie jak wzrost masy ciała, ciągłe zmęczenie, senność czy napady głodu mogą sugerować, że insulinooporność dotyka daną osobę. W przypadku bezpodstawnego przyrostu masy ciała – na przykład, gdy konsumujesz te same ilości jedzenia co wcześniej, a waga jednak rośnie – warto, jak podkreśla Mauricz, zwrócić uwagę na ten stan i rozważyć konsultację ze specjalistą.

    Na etapie wstępnej diagnozy, warto wykonać odpowiednie badania. Chociaż proste testy poziomu glukozy czy insuliny na czczo mogą nie zawsze ukazać rzeczywiste problemy, bardziej zaawansowane testy, takie jak OGTT (test obciążenia glukozą), pozwalają na prawidłową ocenę i wykrycie potencjalnych zaburzeń wymagających odpowiedniego leczenia i dietoterapii.

    Zrównoważone podejście do zdrowia w leczeniu insulinooporności

    Leczenie insulinooporności to proces wymagający wprowadzenia licznych zmian w stylu życia i nawykach żywieniowych. Jakub Mauricz zaznacza, że przywrócenie równowagi w organizmie wymaga systematyzacji wszystkich elementów dotyczących higieny życia. Dieta, aktywność fizyczna, odpowiedni wypoczynek oraz zidentyfikowanie źródła problemu stanowią fundament skutecznego leczenia. Regularna aktywność fizyczna, jako kluczowy element w spalaniu nadmiaru kalorii i glukozy, może nie tylko wspomagać proces zdrowienia, ale także zapobiegać insulinooporności oraz związanym z nią poważnym schorzeniom.

    Na zakończenie, dietetyk podkreśla, że ważne jest, by nie kierować się uproszczonymi diagnozami. Wiele przypadków insulinooporności nie jest wynikiem jedynie złych nawyków żywieniowych, a czynnikami przyczyniającymi się mogą być różnorodne problemy, jak niedobory witamin czy problemy z trawieniem. W lutym na rynku ukazała się książka „Insulinooporność. Jak odzyskać zdrowie, witalność i szczupłą sylwetkę” autorstwa Jakuba Mauricza oraz Sylwii Bomby, która ma na celu edukację w zakresie tej istotnej kwestii, dostarczając informacji na temat insulinooporności, analizy przypadków klinicznych, wskazówek dotyczących badań oraz zaleceń dietetycznych.

    Zrozumienie insulinooporności jako złożonego zagadnienia przyczyni się do dążenia do lepszego zdrowia i samopoczucia dla osób narażonych na ten problem. Warto dbać o zdrowie i regularnie monitorować swój stan, aby móc uniknąć poważnych konsekwencji tej dolegliwości. Aktywne wspieranie organizmu oraz zrozumienie jego potrzeb to klucz do sukcesu w walce z insulinoopornością.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Polski Rynek AGD: Wyzwania i Perspektywy na Przyszłość w Obliczu Konkurencji

    Polski Rynek AGD: Wyzwania i Perspektywy na Przyszłość w Obliczu Konkurencji

    Przemysł AGD w Polsce: Wyzwania, możliwości i przyszłość

    Polska wciąż pozostaje kluczowym graczem na europejskim rynku sprzętu AGD, jednak w obliczu rosnącej konkurencji z krajów trzecich, szczególnie Chin, staje przed wieloma wyzwaniami. Zmiany w otoczeniu rynkowym, zmniejszona produkcja oraz rosnąca presja ze strony importu to tylko niektóre z trudności, z jakimi boryka się branża. Mimo to, eksperci dostrzegają pozytywne sygnały, które mogą świadczyć o nadchodzącym ożywieniu.

    Produkcja AGD w Polsce: Statystyki i najnowsze trendy

    Rok ubiegły przyniósł Polsce produkcję aż 26 milionów urządzeń AGD, w tym ponad 23 milionów z kategorii dużych sprzętów. Warto zauważyć, że pomimo zawirowań na rynku, wartość produkcji pozostała na porównywalnym poziomie w stosunku do 2023 roku. Interesującym zjawiskiem jest natomiast znaczący wzrost sprzedaży małego AGD, który zwiększył się o 16% w porównaniu z rokiem ubiegłym, podczas gdy sprzedaż dużego AGD wzrosła o 6%.

    Wojciech Konecki, prezes zarządu APPLiA Polska, podkreśla, że po okresie pandemii nastąpił spadek produkcji w skali całej branży, co było wynikiem nadmiernej konsumpcji podczas lockdownów. Obecnie, po trudnych latach, istnieje szansa na odbudowę rynku, a prognozy na 2024 rok dają również powody do optymizmu.

    Kondycja fabryk AGD w Polsce: Zatrudnienie i inwestycje

    W kraju funkcjonuje obecnie 35 fabryk, które zatrudniają około 100 tysięcy pracowników, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Przemysł AGD w Polsce jest jednym z kluczowych sektorów gospodarki, co znajduje odzwierciedlenie w inwestycjach wynoszących ponad 8 miliardów złotych w latach 2020-2024.

    Jednakże do końca 2025 roku przewiduje się spadek liczby fabryk do 32, co może wpłynąć na przyszłość tego sektora. Mimo spadku liczby zakładów produkcyjnych, Polska nadal utrzymuje pozycję lidera na europejskim rynku AGD, z aż 36% udziałem w produkcji. W takich segmentach jak pralki, suszarki do ubrań oraz zmywarki, udział ten jest jeszcze bardziej znaczący, wynosząc odpowiednio 52% i 59%.

    Międzynarodowe relacje i eksport polskiego AGD

    Najwięksi odbiorcy polskiego sprzętu AGD to Niemcy, a pozostałe kraje, takie jak Wielka Brytania, Francja i Włochy, również odgrywają istotną rolę na tym rynku. Eksport stanowi kluczowy element produkcji, z ponad 85% wyrobów trafiających na rynki zagraniczne. Dla branży szczególnie istotne są zmiany w niemieckim popycie, gdyż mają one duży wpływ na polski sektor produkcji.

    Tymczasem na rynku unijnym obserwuje się wzrost importu dużego AGD spoza UE, który obecnie wynosi 49%. W Polsce również nastąpił znaczący wzrost importu, wynoszący 13% w ujęciu rocznym, a w przypadku sprzętu chińskiego aż 54%.

    Konkurencja z Chinami i przyszłe wyzwania

    Chiny dominują na rynku eksportu dużego AGD, z 35% udziałem, podczas gdy Polska plasuje się na drugiej pozycji z 9% udziałem. Polskie fabryki wyróżniają się w produkcji suszarek do ubrań i zmywarek, osiągając udziały odpowiednio 31% i 19%.

    Wojciech Konecki zwraca uwagę na rosnącą konkurencję ze strony takich krajów jak Turcja i Rumunia. Import dużego AGD, szczególnie z Chin, staje się coraz bardziej znaczący, co zwiększa presję na polskich producentów. W związku z tym branża apeluje do rządu o wsparcie dla lokalnych inwestycji oraz produkcji, by stawić czoła zagrożeniom wynikającym z nieuczciwego importu.

    Optymizm pomimo wyzwań: Co przyniesie przyszłość?

    Mimo trudności, branża AGD w Polsce pozostaje umiarkowanym optymistą. Wyzwaniami, które ciągle pozostają, są niepewność dotycząca niedoboru kadr, zmniejszający się popyt oraz rosnąca presja z nieuczciwym importem. Przyszłość przemysłu wymaga szczególnej uwagi na łańcuchy dostaw oraz konieczność ulepszania warunków zatrudnienia. Wiele wskazuje na to, że Polska skupi się na rozwoju automatyzacji i robotyzacji, które mogą być kluczowe dla przyszłej konkurencyjności sektora.

    Konecki wskazuje również na potrzebę deregulacji, która mogłaby ulżyć polskim producentom od uciążliwych przepisów, zwłaszcza w kontekście regulacji środowiskowych oraz obciążeń administracyjnych. W branży AGD ważne jest również poszerzenie zakresu mechanizmu CBAM, co mogłoby przyczynić się do poprawy konkurencyjności lokalnych producentów.

    Wśród postulatów skierowanych do władz znalazły się także zalecenia dotyczące ułatwienia zatrudniania pracowników z zagranicy. To ważne działanie ma na celu wsparcie rozwoju polskiego przemysłu i zwiększenie innowacyjności.

    Podsumowanie: Co czeka nas w przyszłości?

    Mimo wielu wyzwań, przyszłość polskiego przemysłu AGD wydaje się pełna nadziei. Kluczowe znaczenie ma tu nie tylko wsparcie ze strony rządu, ale także rozwój lokalnych innowacji i dostosowanie się do zmieniającego się rynku. Konkurencja międzynarodowa stawia przed polskimi producentami nowe wyzwania, ale i możliwości, które mogą przyczynić się do dalszego rozwoju sektorów AGD w kraju.

    Niezależnie od tego, jak będzie się kształtować rynek w najbliższych latach, pewne jest jedno: Polska pozostanie jednym z kluczowych graczy w Europie, coraz bardziej adaptując się do globalnych trendów oraz zmieniającego się otoczenia gospodarczego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce 2024: Wzrost wartości mimo trudności

    Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce 2024: Wzrost wartości mimo trudności

    Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce: Wyzwania i przyszłość

    W ostatnich latach polski eksport produktów rolno-spożywczych odgrywał istotną rolę w gospodarce kraju, jednak dane za ubiegły rok wskazują na pewne trudności, z którymi borykają się nasi eksporterzy. Z informacji przekazanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że w 2024 roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych osiągnęła 53,5 miliarda euro, co oznacza wzrost o 2,7 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Jednocześnie import w tej samej kategorii wzrósł o 6,7 proc. Te zjawiska sugerują szereg wyzwań, które mogą wpłynąć na przyszłość polskiego przemysłu rolno-spożywczego.

    Wzrost wartości eksportu a zmiana cen

    W minionych latach zauważalny był wpływ umocnienia się złotego względem euro na dynamikę polskiego eksportu żywności. Jak podkreśla dr hab. Łukasz Ambroziak, profesor w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, po raz pierwszy od 2016 roku wolumen sprzedanych za granicą produktów rolno-spożywczych wzrósł jedynie o 1 proc. w odniesieniu do roku 2023. Słabsze wyniki wolumenu, w połączeniu z rosnącymi cenami, przyczyniły się do ograniczenia przewag konkurencyjnych, które polski przemysł żywnościowy wykorzystywał przez ostatnie dwa dekady.

    W rezultacie, w mijającym roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych wzrosła, jednak nie można mówić o imponujących wynikach. Pomimo wzrostu o 2,7 proc. w euro, wartość wyrażona w złotych zmalała o 2,9 proc. To sytuacja, która powinna skłonić eksporterów do poszukiwania nowych rozwiązań oraz strategii, aby utrzymać swoją konkurencyjność na rynkach zagranicznych.

    Eksport a saldo handlowe

    Dodatnie saldo w handlu rolno-spożywczym, które dotychczas było siłą napędową polskiego eksportu, również odnotowało spadek. Wartość nadwyżki zmalała o 820 milionów euro w porównaniu do roku 2023 i wyniosła blisko 17,9 miliarda euro. Głównym czynnikiem wpływającym na ten trend okazała się sytuacja na rynkach zbożowych, zwłaszcza w kontekście pszenicy, kukurydzy i rzepaku. Pandemia oraz inwazja rosyjska na Ukrainę znacząco wpłynęły na destabilizację rynku rolno-spożywczego, co zaowocowało wzrostem cen surowców rolnych i energii.

    Mimo że obecnie na giełdach surowcowych można zauważyć tendencję do stabilizacji, koszty ponoszone przez producentów w sektorze spożywczym wciąż są wyższe niż przed pandemią. Ekonomiści zauważają, że przewagi cenowo-kosztowe, które przez lata wspierały rozwój polskiego eksportu, stają się coraz mniej istotne, co wymusza na producentach przeformułowanie strategii rynkowych.

    Zmiany w strategii eksportowej

    Nieco optymistyczniejsze z perspektywy przyszłości eksporterów rolno-spożywczych jest zwiększenie znaczenia strategii opartych na jakości produktów. Jak zauważa prof. Ambroziak, kluczowe jest, aby polscy producenci skupili się na rozwijaniu przewag pozacenowych. Wysokiej jakości produkty, takie jak żywność funkcjonalna czy wysoko przetworzona, mogą zyskać na znaczeniu na rynku europejskim i globalnym. Ta zmiana strategii nie tylko pozwoli na poprawę konkurencyjności, ale także pomoże w przyciąganiu nowych rynków zbytu.

    W kontekście prognoz dla sektora rolno-spożywczego, warto zwrócić uwagę na wzrastający udział tej kategorii w polskim handlu zagranicznym. W 2024 roku według wstępnych danych, udział produktów rolno-spożywczych w polskim eksporcie wzrósł do 15,3 proc. Jest to najwyższy poziom od wielu lat, co może świadczyć o rosnącej konkurencyjności polskich produktów żywnościowych.

    Główne kategorie eksportu

    Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że w strukturze towarowej polskiego eksportu dominowała kategoria mięsna, która osiągnęła wartość 10,8 miliarda euro, co stanowi 20 proc. całkowitego eksportu produktów rolno-spożywczych. Kolejne istotne pozycje to ziarno zbóż i przetwory, tytoń, cukier, produkty mleczne oraz ryby i przetwory. Ten zróżnicowany portfel produktów sprzyja stabilizacji polskiego eksportu na rynkach zagranicznych, a także stanowi doskonałą podstawę do dalszego rozwoju.

    Udział unijnego rynku w polskim eksporcie produktów rolno-spożywczych wyniósł 74 proc., co mówi wiele o kierunkach, w jakich zmierza polska gospodarka. Główne kierunki eksportowe to Niemcy, Francja, Niderlandy, Włochy i Czechy, a w zakresie eksportu poza Unię Europejską przodują mięso, produkty mleczne oraz czekolada. Eksport do Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych również pokazuje, że polskie produkty zyskują uznanie w coraz szerszym gronie odbiorców.

    Przyszłość polskiego eksportu rolno-spożywczego

    Podsumowując, polski eksport produktów rolno-spożywczych stanowi nie tylko istotny element gospodarki, ale również pole do innowacji i wprowadzania nowych strategii. Przed naiwnością optymizmu jednak stoi wiele wyzwań, które wymagają elastyczności oraz szybkiego dostosowania do zmieniających się warunków. Ekspansja na nowe rynki i wdrażanie wysokiej jakości produktów mogą przyczynić się do dalszego rozwoju tego ważnego segmentu. Eksporterzy, aby skutecznie stawić czoła wyzwaniom, muszą koncentrować się na jakości i innowacyjności, co w dłuższej perspektywie powinno zapewnić wzrost konkurencyjności oraz stabilność na międzynarodowych rynkach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA