Tag: Donald Tusk

  • Nacjonalizacja i repolonizacja w polskiej gospodarce: Kontrowersje i opinie ekspertów

    Nacjonalizacja i repolonizacja w polskiej gospodarce: Kontrowersje i opinie ekspertów

    Nacjonalizacja, repolonizacja i polityka gospodarcza w Polsce: wyzwania i perspektywy

    Nacjonalizacja oraz repolonizacja gospodarki polskiej, które zapowiedział Donald Tusk, wywołały liczne dyskusje i kontrowersje. Chociaż inicjatywa ma na celu zwrócenie uwagi na słabości aktualnego modelu gospodarczego, niejasności wokół definicji tych terminów powodują, że wiele osób zadaje sobie pytanie o realny sens i konsekwencje tych działań. Wypowiedzi takich ekspertów jak profesor Leszek Balcerowicz wskazują na potrzebę wyjaśnienia intencji rządu oraz przemyślenia, co dokładnie oznacza repolonizacja.

    Profesjonalny ekonomista, profesor Balcerowicz, podkreśla, że termin „repolonizacja” to właściwie nieokreślony slogan, który można rozumieć na wiele sposobów. Oczekuje on, że zamiast skomplikowanych terminów, rząd powinien dostarczyć konkretne informacje na temat polityki gospodarczej. W jego ocenie, Polska potrzebuje odpolitycznienia gospodarki oraz dokończenia procesu prywatyzacji. Tylko w ten sposób można osiągnąć pożądany wzrost gospodarzy i zlikwidować niezdrowy wpływ kapitału politycznego na sektor ekonomiczny.

    Podczas swojego wystąpienia na Europejskim Forum Nowych Idei Tusk zapowiedział, że era „naiwnej globalizacji” dobiega końca. Jego słowa, sugerujące, że spółki strategiczne powinny priorytetowo traktować cele społeczne nad maksymalizację zysków, wywołały spadki na warszawskiej giełdzie. W kontekście ich znaczenia dla akcjonariuszy mniejszościowych, takie działania mogą zostać odebrane jako niekorzystne.

    W odpowiedzi na wyzwania związane z repolonizacją, premier Tusk ogłosił, że rząd planuje powołać zmiany w przetargach publicznych, które mają na celu ochronę interesów polskich przedsiębiorstw. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła w mediach społecznościowych, że repolonizacja oznacza większą obecność polskiego kapitału w gospodarce oraz wsparcie dla krajowych firm. Ważne jest jednak, aby nie utożsamiać tego procesu z renacjonalizacją.

    Balcerowicz jasno wskazuje na potrzebę zakończenia dominacji polityków w sektorze gospodarczym. Sugeruje, że rząd powinien skupić się na przekazywaniu kontroli nad firmami państwowymi w ręce sektora prywatnego, co przyczyniłoby się do zwiększenia konkurencji na rynku. Jak zauważa, doświadczenia z innych krajów pokazują, że tylko poprzez dokończenie reform własnościowych można osiągnąć postęp, który pozwoli Polsce dogonić zachodnie gospodarki.

    W raportach Głównego Urzędu Statystycznego zauważono, że w Polsce działa około 2,8 miliona firm, jednak wiele z nich to mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa. Wciąż jednak dominują spółki skarbu państwa, które mają znaczący wpływ na gospodarkę. Według danych, na koniec 2024 roku w Polsce funkcjonowało około 400 takich spółek.

    Ciekawe wyniki przyniosło badanie przeprowadzone przez Forum Obywatelskiego Rozwoju, które analizowało stosunek Polaków do prywatyzacji. Okazało się, że opinie wykazywały dużą zmienność w zależności od formułowania pytań. W ogólnych pytaniach respondenci wyrażali skłonność do popierania prywatyzacji, podczas gdy w odniesieniu do konkretnych spółek mieli bardziej sceptyczne podejście. To pokazuje, że Polacy są otwarci na reformy, ale nadal obawiają się skutków prywatyzacji niektórych kluczowych przedsiębiorstw.

    W kontekście trudnej sytuacji na polskim rynku, Balcerowicz zwraca uwagę na niepokojący stan własności państwowej, która, szczególnie w sektorze bankowym, wpływa na sytuację gospodarczą kraju. Po rządach PiS-u państwowe instytucje kontrolują niemal 50% sektora bankowego, co budzi uzasadnione obawy o przyszłość polskiej gospodarki. Autor wskazuje na konieczność wprowadzenia zmian w tej dziedzinie oraz podniesienia efektywności sektora poprzez udostępnienie go prywatnym inwestorom.

    Specyfika polskiego systemu gospodarczego, w porównaniu do krajów zachodnich, jest dosyć wyraźna. Polska ma duży deficyt budżetowy, który różni się od innych rozwiniętych państw. Oprócz tego, kraj boryka się z problemem wysokiego udziału własności państwowej, co ogranicza dynamiczny rozwój sektora prywatnego. Jeśli Polska chce w przyszłości zwiększyć swoją konkurencyjność, konieczne jest podjęcie decyzji o dalszym przekazywaniu kontroli nad gospodarczymi zasobami w ręce prywatnych przedsiębiorców.

    Podsumowując, procesy nacjonalizacji i repolonizacji nie mogą być przeprowadzane w sposób chaotyczny czy nieprzemyślany. Wszelkie zmiany powinny być precyzyjnie zaplanowane i uwzględniać nie tylko cele polityczne, ale przede wszystkim ekonomiczne i społeczne. To klucz do stabilnej przyszłości gospodarczej Polski. Czas pokaże, czy zapowiadane reformy przyniosą zakładane efekty, czy też staną się kolejnym przykładem braku jasności w polityce gospodarczej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Potencjalna Akcesja Norwegii i Islandii do Unii Europejskiej: Co Mówią Obywatele?

    Potencjalna Akcesja Norwegii i Islandii do Unii Europejskiej: Co Mówią Obywatele?

    Potencjalna Akcesja Norwegii i Islandii do Unii Europejskiej: Nowe Perspektywy dla Północnej Europy

    W ostatnich miesiącach w Norwegii i na Islandii pojawiły się liczne spekulacje dotyczące możliwości przystąpienia tych państw do Unii Europejskiej. Odbywanie się referendów w obu krajach, które mają na celu zbadać nastroje społeczne w tej kwestii, staje się coraz bardziej realne. Z perspektywy europejskiej, akcesja tych dwóch północnych krajów mogłaby przynieść istotne korzyści zarówno dla Unii, jak i dla Polski, która zyskuje na sojuszach w regionie.

    Zgodnie z zapowiedziami rządu Islandii, planowane referendum na rok 2027 ma być punktem zwrotnym w historii tego kraju. Obywatele wyrażają swoje zdanie, decydując, czy ich władze powinny rozpocząć negocjacje akcesyjne z UE. Łukasz Kohut, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, podkreśla dynamiczny charakter sytuacji na Islandii i możliwe następne referendum po rozpoczęciu negocjacji.

    Badania przeprowadzone przez Gallupa wskazują, że w społeczeństwie islandzkim trwa debata na temat przystąpienia do Unii. Warto zauważyć, że 44 proc. mieszkańców wyraża poparcie dla akcesji, co pokazuje, że zainteresowanie tym tematem jest znaczące. Z kolei sytuacja w Norwegii jawi się jako bardziej skomplikowana. Norwegowie w przeszłości dwukrotnie odrzucili możliwość przystąpienia do UE, jednakże obecnie, w obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, temat zyskuje na znaczeniu.

    Sondaż przeprowadzony na początku kwietnia tego roku pokazał, że około 33 proc. Norwegów jest za akcesją, podczas gdy 42 proc. jest przeciw. To znacząca zmiana w stosunku do lat poprzednich, kiedy to przeciwnicy przystąpienia do Unii stanowili ponad 70 proc. społeczeństwa.

    Dla Unii Europejskiej przystąpienie Norwegii byłoby nie tylko zyskiem pod względem gospodarczym, ale również symbolicznym wzmocnieniem militarno-politycznym. Norwegia, jako silna gospodarka, która już wcześniej przeprowadziła transformację energetyczną, mogłaby stać się istotnym ogniwem w umacnianiu europejskiej współpracy, oraz tworzeniu silniejszej i bardziej zintegrowanej struktury obronnej.

    Kohut zwraca uwagę na to, że obecność Norwegii w Unii mogłaby przynieść korzyści także Polsce, ze względu na "domknięcie" przestrzeni Północnej Europy i Bałtyku w ramach UE. Premier Donald Tusk, podczas swoich wizyt w krajach skandynawskich, wydaje się podążać w kierunku budowania silnych sojuszy, co mogłoby poprawić bezpieczeństwo regionalne.

    Norwegia, mimo że nie jest członkiem Unii Europejskiej, ma z nią bardzo bliskie relacje. Jako uczestnik strefy Schengen oraz kluczowy partner w obszarze energetyki, Norwegia odgrywa ważną rolę w strategii bezpieczeństwa Polski. W grudniu 2024 roku doniesiono o rozmieszczeniu rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej na terenie Polski, co jest wyrazem współpracy obronnej między tymi krajami.

    Zarówno Polska, jak i Norwegia, są także zaangażowane w przemysł zbrojeniowy, co zacieśnia ich współpracę. W ubiegłym miesiącu odbyły się negocjacje między przedstawicielami obu krajów w Warszawie, dotyczące współpracy w tej dziedzinie, co wskazuje na rosnącą integrację i zaufanie między krajami.

    Warto również zwrócić uwagę na znaczenie Funduszy Norweskich, które otwierają nowe możliwości finansowe dla Polski. Umowa międzyrządowa pozwala na pozyskanie ponad 441 milionów euro na różnorodne projekty wspierające rozwój lokalny oraz innowacje. To nie tylko inwestycja w polską gospodarkę, ale również dowód na chęć dalszej współpracy między Norwegią a Polską.

    W miarę jak sytuacja w obu krajach, Norwegii i Islandii, rozwija się, warto śledzić zmiany w nastrojach społecznych i politycznych, które mogą w przyszłości kształtować nową rzeczywistość dla Unii Europejskiej. Przyjęcie tych krajów może odpowiedzieć na wiele kluczowych wyzwań, przed którymi stoi kontynent, związanych ze bezpieczeństwem, gospodarką oraz ochroną środowiska.

    Z perspektywy mieszkańców Norwegii i Islandii, ta dyskusja o członkostwie w UE staje się nie tylko kwestią polityczną, ale także emocjonalną. Oba kraje mają bogatą historię i silne związki z Europą, co sprawia, że ewentualne przystąpienie do Unii nabiera szczególnego znaczenia w kontekście przyszłości północnoeuropejskiej. Mając na uwadze zmiany, które zachodzą w polityce globalnej, przyszłość Norwegii i Islandii w Unii Europejskiej może stać się jedną z kluczowych kwestii w najbliższych latach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowa polityka gospodarcza w Polsce: repolonizacja i wsparcie dla rodzimych firm

    Nowa polityka gospodarcza w Polsce: repolonizacja i wsparcie dla rodzimych firm

    Nowa polityka gospodarcza w Polsce: Odbudowa i repolonizacja

    Polska gospodarka stoi na progu znaczącej przemiany, która ma na celu skierowanie uwagi na krajowe przedsiębiorstwa oraz ich rozwój. Premier Donald Tusk, podczas otwarcia wiosennej odsłony Europejskiego Forum Nowych Idei, zasugerował, że nadszedł czas na nową politykę gospodarczą, która koncentruje się na odbudowie tego, co polskie. Wskazał na potrzebę repolonizacji rynku, a także zwrócił uwagę na konieczność wsparcia polskich firm w przetargach i inwestycjach. Jak podkreśla dr Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, kluczowe jest, aby rząd skupił się na tym, kto i w jaki sposób wspiera lokalne przedsiębiorstwa. Podczas gdy Polska jest integralną częścią Unii Europejskiej, inne kraje odnoszą większe sukcesy w ochronie swoich interesów gospodarczych.

    Podczas wystąpienia Tusk zaznaczył, że era naiwnej globalizacji dobiega końca. Jego zdaniem nastał czas, aby skupić się na gospodarce narodowej, co może oznaczać szersze wsparcie dla krajowych producentów. W ramach tych zmian, instytucje państwowe zostaną zobowiązane do wyboru krajowych dostawców, o ile ich oferty będą porównywalne z propozycjami zagranicznymi. Tusk przypomniał, że chociaż Polska jest mocno zintegrowana w międzynarodowych strukturach, to jednak w dążeniu do ochrony krajowych interesów, inne państwa nieco lepiej sobie radziły w tych samych warunkach.

    Przedsiębiorczość a ochrona interesów narodowych

    Odnosząc się do potrzeby ochrony polskiej przedsiębiorczości, Bochniarz zwraca uwagę, jak ważne jest, aby pomóc krajowym firmom konkurować na międzynarodowych rynkach. Uważa, że obecne regulacje mogą nie sprzyjać rozwojowi małych i średnich przedsiębiorstw, a ich uproszczenie powinno być priorytetem. Nieustanna zmiana przepisów oraz ich interpretacja przez różne organy może generować zamieszanie i niepewność, co jest szczególnie niekorzystne dla mniejszych firm, które próbują odnaleźć się na rynku.

    Pomimo przyjętych przez rząd deklaracji, Bochniarz podkreśla, że skuteczność zastosowanych rozwiązań będzie zależała od ich rzeczywistego wdrożenia. Ekspertka wskazuje na potrzebę organizacji spotkań z przedstawicielami środowisk gospodarczych w celu omówienia konkretnych działań, które mogłyby wesprzeć polski rynek. W obliczu globalnych zmian politycznych i ekonomicznych, kluczowe będzie zrozumienie, jakie instrumenty mogą przynieść realne korzyści rodzimym firmom.

    Reforma i deregulacja – klucz do wzrostu

    Konfederacja Lewiatan, w ramach działań na rzecz polskiego biznesu, przygotowała „Czarną listę barier” wskazującą na przeszkody, które utrudniają działalność firm. Lista ta obejmuje niemal 300 propozycji deregulacyjnych dotyczących kluczowych obszarów takich jak podatki, zatrudnienie, energetyka, zdrowie, media oraz rynek finansowy i cyfryzacja. Ilość problemów do rozwiązania pokazuje, jak wiele jeszcze pozostaje do zrobienia, by poprawić atmosferę prowadzenia biznesu w Polsce.

    W kontekście niskiej konkurencyjności krajowych firm w obliczu przepisów prawnych, Bochniarz alarmuje, że brak stabilności i przewidywalności w regulacjach prawnych może prowadzić do stagnacji. Chociaż duże korporacje mogą sobie radzić w takich warunkach, małe i średnie przedsiębiorstwa potrzebują wsparcia, aby móc się rozwijać. Wprowadzenie jasnych i zrozumiałych regulacji prawnych może zestawić polskie firmy w lepszej pozycji na rynku krajowym oraz międzynarodowym.

    Wpływ polityki na inwestycje zagraniczne

    Pomimo potencjalnych zmartwień związanych z nową polityką gospodarczą, jak zauważa Bochniarz, Polska wciąż pozostaje atrakcyjnym rynkiem dla zagranicznych inwestorów. Czynniki takie jak duży rynek konsumencki, zaspokojone potrzeby oraz innowacyjne embrazy stanowią silnych magnetyzm dla zagranicznych przedsiębiorstw. Według ekspertki, misją rządu powinno być wsparcie dla polskich firm przy jednoczesnym kształtowaniu korzystnych warunków dla inwestycji zagranicznych.

    Tusk dostrzega w nadchodzących dużych inwestycjach infrastrukturalnych i energetycznych kluczowe wsparcie dla polskiej gospodarki. Przykładowo, budowa pierwszej elektrowni atomowej w kraju czy terminal przeładunkowy w Sławkowie mogą stworzyć wiele możliwości dla lokalnych przedsiębiorstw w zakresie dostarczania komponentów i usług.

    Wnioski na przyszłość

    Konsekwentna i przemyślana polityka gospodarcza, a także dbanie o interesy polskich firm, mogą znacząco wpłynąć na dalszy rozwój gospodarczy kraju. By skutecznie realizować zamierzenia rządu, konieczne będą praktyczne zmiany w przepisach oraz stworzenie przyjaznego środowiska dla lokalnych przedsiębiorstw. Zmiany te powinny wspierać nie tylko dużych graczy, lecz także małe i średnie firmy, które stanowią trzon polskiej gospodarki. W tak dynamicznie zmieniającym się świecie, jest to niezbędne, by Polska mogła skutecznie konkurować na rynkach międzynarodowych, zapewniając swoim obywatelom rozwój i stabilizację finansową.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Deregulacja w Polsce: Klucz do Inwestycji i Konkurencyjności Firm

    Deregulacja w Polsce: Klucz do Inwestycji i Konkurencyjności Firm

    Deregulacja w Polsce: Klucz do Wzrostu Inwestycji i Rozwoju Gospodarki

    Prace nad pakietami deregulacyjnymi w Polsce są w toku. Przedsiębiorcy mają nadzieję, że zmiany te zostaną szybko wprowadzone, choć nie oczekują, że ich efekty będą widoczne wcześniej niż na jesieni. Obecnie przedsiębiorcy spędzają aż 40 procent swojego czasu na spełnianiu różnych wymagań administracyjnych. Ta sytuacja wpływa negatywnie na ich decyzje inwestycyjne, które są wstrzymywane z powodu niestabilności przepisów prawa. W opinii wielu przedstawicieli biznesu, deregulacja to krok w dobrym kierunku, który mógłby pomóc w przekierowaniu zamrożonych środków z banków na rozwój i poprawić konkurencyjność polskich firm.

    Obciążenie Nadmiarem Regulacji

    Jak zauważa Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, główne przeszkody w rozwoju gospodarczym Polski stanowią nadmierne regulacje oraz złożoność obowiązków raportowych. W ostatnich latach pojawiły się dodatkowe wyzwania, takie jak wzrastające koszty pracy i ceny energii, jednak nadmiar regulacji pozostaje trwałym problemem. Przykładem są skomplikowane procedury wydawania pozwoleń, gdzie nieprzestrzeganie terminów przez urzędników jest na porządku dziennym. W konsekwencji, inwestorzy często napotykają długie opóźnienia, których długość jest nieprzewidywalna. Ten stan rzeczy skutkuje tym, że inwestycje w Polsce nie rozwijają się w oczekiwanym tempie.

    Gotowość do Inwestycji

    Z raportu Narodowego Banku Polskiego wynika, że w styczniu 2025 roku 36,8 procent przedsiębiorców deklarowało gotowość do podejmowania nowych inwestycji. To wyraźny wzrost w porównaniu do wcześniejszych lat, jednak nadal poniżej poziomu sprzed pandemii, kiedy to wskaźnik ten przekraczał 40 procent. Co szósty przedsiębiorca, według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wciąż nie planuje żadnych działań inwestycyjnych. Choć wskazania te są nieco niższe niż w poprzednich kwartałach, utrzymują się na wysokim poziomie i nie są efektem braku dostępnego finansowania.

    Cztery lata temu obawy przedsiębiorców dotyczące zablokowanych na kontach firmowych funduszy wynoszących około 400 miliardów złotych były uzasadnione. Obecnie ta kwota wzrosła trzykrotnie, co podkreśla ogromny potencjał inwestycyjny, który pozostaje niewykorzystany. Maciej Witucki opisuje, że zamrożone pieniądze mogłyby być przeznaczone na rozwój innowacyjnych miejsc pracy oraz nowych technologii. W rozmowach z przedsiębiorcami, obawiającymi się o regulacje i zmienność prawa, pojawia się wyraźny strach, który hamuje ich decyzje inwestycyjne.

    Potrzeba Zrównoważonych Regulacji

    Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, podkreśla, że nikt z sektora biznesowego nie jest zadowolony z nadmiaru regulacji. Istnieją regulacje, które są niezbędne i zapewniają bezpieczeństwo, jednak także te, które stanowią udrękę dla przedsiębiorców. Zbyt duża liczba wymagań administracyjnych sprawia, że przedsiębiorcy spędzają do 40 procent swojego czasu na wypełnianiu nieracjonalnych spraw formalnych. To zjawisko musi zostać zmienione, aby polska gospodarka stała się bardziej atrakcyjna dla inwestorów, którzy zwracają uwagę na regulacje przy podejmowaniu decyzji o inwestycjach.

    Deregulacja jest szczególnie istotna dla małych i średnich przedsiębiorstw, które nie dysponują tak dużymi zasobami organizacyjnymi i ekonomicznymi, by skutecznie konkurować w obliczu rosnącej liczby obowiązków administracyjnych. Ułatwienie działania w bardziej przyjaznym środowisku prawnym pozwoli im skupić się na swoich kluczowych zadaniach, zamiast zanurzać się w gąszczu przepisów, które często są trudne do zrozumienia.

    Strategia Rozwoju Polski

    Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zaprezentowali na Giełdzie Papierów Wartościowych strategię rozwoju Polski na nadchodzący rok, w ramach którego planowane są inwestycje na poziomie 700 miliardów złotych. Plan ten opiera się na sześciu głównych filarach: inwestycjach w naukę, transformacji energetycznej, nowoczesnych technologiach, rozwoju infrastruktury transportowej, dynamicznym rynku kapitałowym oraz wsparciu współpracy z biznesem. W tym kontekście powołano zespół pod kierownictwem Rafała Brzoski, mający na celu przygotowanie rekomendacji ułatwień prawnych, które można szybko wdrożyć.

    Rząd również od początku swojego działania stara się wdrożyć deregulację. W styczniu ubiegłego roku powstał zespół w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, który przygotował pierwszy pakiet deregulacyjny. Jego uchwała została przyjęta przez Radę Ministrów, a następnie skierowana do prac w komisjach Sejmu, gdzie wciąż oczekuje na konkretne rezultaty. Specjaliści z sektora biznesowego na razie pozytywnie oceniają działania rządu, chociaż podkreślają potrzebę przeczekania na widoczne efekty tych zmian.

    Oczekiwanie na Efekty Deregulacji

    Według Witolda Michałka, wiceprezesa Business Centre Club, pierwsze rezultaty w postaci ułatwień na rynku powinny być widoczne najwcześniej na jesieni. Przewiduje, że rząd zdoła przygotować zmiany w pierwszym pakiecie deregulacyjnym do lipca, jednak po przerwie wakacyjnej parlament będzie potrzebował dodatkowego czasu na ich procedowanie. W związku z tym najpewniej w okolicach października powinny pojawić się pierwsze pozytywne efekty.

    Warto zauważyć, że zespół Rafała Brzoski już teraz odnotował ponad 13 tysięcy propozycji zmian, z których 70 procent pochodzi od zwykłych obywateli. Kluczowymi obszarami do uproszczenia, według przedstawicieli biznesu, są zdrowie, prawo podatkowe, sądownictwo, cyfryzacja, energetyka, prawo unijne oraz bezpieczeństwo i obronność. Zespół dąży do zebrania 300 wartościowych propozycji do 1 czerwca, a także zwrócił się do Sejmu o traktowanie pierwszych projektów na czerwiec.

    Kluczowe Obszary Zmian

    Maciej Witucki wskazuje na trzy obszary, w których zmiany są szczególnie konieczne: efektywna cyfryzacja procesów związanych z formalnościami, jasność i stabilność przepisów oraz domniemanie niewinności podatnika w praktyce. Te zmiany mają na celu zredukowanie obaw przedsiębiorców związanych z administracją i stworzenie bardziej sprzyjającego otoczenia dla inwestycji.

    Tomasz Olszówka ocenia, że wprowadzenie deregulacji przyniesie pozytywne efekty w zakresie konkurencyjności przedsiębiorstw i jego organizacji. Ułatwienia przepisowe mogą wpłynąć na zmniejszenie kosztów działalności, co z kolei przełoży się na lepszą konkurencyjność i sprawniejsze funkcjonowanie firm. W warunkach, gdy przedsiębiorcy będą mogli skupić się na rozwoju, zyskają czas i przestrzeń na planowanie przyszłości oraz wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań.

    Rozmowy na temat oczekiwań biznesu wobec procesów deregulacyjnych odbyły się podczas debaty zorganizowanej przez agencję Newseria pod tytułem „De:Regulacje. Biznes potrzebuje prostych zasad”. Transmisję z wydarzenia można znaleźć pod tym linkiem: debata na YouTube.

    Wnioskując, deregulacja jest niezbędna dla rozwoju polskiej gospodarki. Minimalizacja zbędnych regulacji umożliwi firmom skoncentrowanie się na innowacjach oraz wzroście, co w efekcie przyniesie korzyści całemu systemowi ekonomicznemu. Bez wątpienia, nadchodzące zmiany mają szansę na poprawę sytuacji na rynku, a ich efekty będą obserwowane przez przedsiębiorców z nadzieją na dynamiczny rozwój sektora.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Korzyści z deregulacji dla firm w UE: Wyzwania i nowe propozycje

    Korzyści z deregulacji dla firm w UE: Wyzwania i nowe propozycje

    Deregulacja jako klucz do zwiększenia konkurencyjności w Unii Europejskiej

    W obliczu rosnących wyzwań dla konkurecyjności europejskich przedsiębiorstw, deregulacja stała się jednym z najważniejszych tematów na agendzie Unii Europejskiej. Wiele firm w UE wskazuje przeregulowanie jako główną przeszkodę dla inwestycji, co zostało podkreślone w badaniach przytaczanych w raporcie Mario Draghiego. Zmniejszenie obciążeń regulacyjnych oraz uproszczenie przepisów prawnych stało się pilnym priorytetem, zarówno na poziomie UE, jak i w poszczególnych państwach członkowskich. W Polsce temat deregulacji zyskuje na znaczeniu, a władze publiczne podejmują konkretne kroki w celu uproszczenia przepisów.

    Nie ma wątpliwości, że biurokracja stanowi poważną barierę dla rozwoju gospodarczego. Jak zauważa Krzysztof Hetman, europoseł z Polskiego Stronnictwa Ludowego, zbyt wiele niepotrzebnych i skomplikowanych przepisów narosło w całym systemie prawnym. Zarówno przedsiębiorcy, jak i rolnicy czy samorządowcy krytykują obecny stan rzeczy, zwracając uwagę na zbytnią biurokratyzację, zwłaszcza w kontekście funduszy unijnych. Wielu korzystających z tych środków ma trudności przez natłok regulacji, co w konsekwencji wpływa na ich konkurecyjność i zdolność do rozwoju.

    Według raportu Mario Draghiego, usuwanie obciążeń regulacyjnych oraz uproszczenia prawa są kluczowe dla poprawy konkurencyjności na wspólnym rynku europejskim. Z badania przeprowadzonego przez Europejski Bank Inwestycyjny wynika, że ponad 60% przedsiębiorstw z UE traktuje regulacje jako barierę dla inwestycji, a 55% małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) wskazuje, że obciążenia administracyjne są ich największym wyzwaniem. To alarmujące dane, które pokazują, jak istotna jest potrzeba zmian w prawie.

    Organizacja BusinessEurope, zrzeszająca przedstawicieli przedsiębiorców z różnych krajów, również podkreśla, że w ciągu ostatniego roku obciążenia administracyjne dla firm wzrosły w wyniku nowych regulacji wprowadzonych na poziomie unijnym. Statystyki mówią same za siebie: aż 86% firm w UE zatrudnia pracowników, których głównym zadaniem jest obsługa wymogów regulacyjnych, co generuje znaczne koszty – na poziomie 1,8% obrotów, a w przypadku MŚP nawet 2,5%. Dla porównania, koszty związane z energią po kryzysie energetycznym stanowią około 4% obrotów. Oznacza to, że przepisy regulacyjne są na równi z innymi znaczącymi kosztami, co obniża zdolność konkurencyjną firm.

    Krzysztof Hetman zauważa, że polski system prawny wymaga gruntownej rewizji. Podkreśla, że konieczne jest nie tylko przeglądanie istniejących przepisów, ale także wdrożenie zasady "jeden wchodzi, dwóch wychodzi", co pozwoliłoby na efektywne zarządzanie biurokracją. W kontekście planów Komisji Europejskiej na rzecz zwiększenia konkurencyjności wdrażane są zalecenia zawarte w raporcie Draghiego. Plany te mają na celu stworzenie przyjaznego otoczenia dla biznesu, co w efekcie ma przyczynić się do wzrostu gospodarczego na poziomie unijnym.

    W strategii Komisji Europejskiej przewidziano zwiększenie skuteczności i konkurencyjności gospodarki unijnej, a także redukcję obciążeń administracyjnych aż o 25% do końca kadencji 2029 roku, a dla MŚP nawet o 35%. Pierwszy pakiet deregulacyjny, który został zaprezentowany na początku roku, skupia się na uproszczeniu zasad sprawozdawczości oraz innych obowiązków związanych z ESG (Environmental, Social and Governance), a także dostosowaniem mechanizmów na granicach z uwzględnieniem emisji CO2. Kluczowa zmiana ma przynieść oszczędności rzędu 6,3 miliarda euro rocznie w kosztach administracyjnych, a także przyciągnąć dodatkowe inwestycje na poziomie 50 miliardów euro.

    W Polsce działania deregulacyjne również nabierają tempa. Ministerstwo Rozwoju i Technologii, pod kierownictwem pełnomocnika do spraw deregulacji i dialogu gospodarczego, dr Mariusza Filipka, przygotowało już szereg zmian. W marcu Rada Ministrów zatwierdziła pierwszy pakiet deregulacyjny, który obejmuje ponad 40 proponowanych zmian mających na celu uproszczenie działalności gospodarczej. Zmiany te obejmują notyfikację firm, czas kontroli, a także zasady współpracy administracji z przedsiębiorcami.

    W lutym premier Donald Tusk zaproponował, aby same przedsiębiorcy opracowali zbiór inicjatyw deregulacyjnych, co wywołało pozytywną reakcję ze strony środowisk biznesowych. Zespół, który nad tym pracuje, prowadzi prezes InPostu, Rafał Brzoska, już przedstawił pierwsze propozycje zmian, które mają na celu uproszczenie regulacji prawnych.

    Raport "Barometr prawa" przygotowany przez Grant Thornton ujawnia, że w Polsce w 2023 roku uchwalono ponad 34 tysiące stron nowych przepisów, w tym 1604 modyfikacje regulacji dotyczących działalności gospodarczej. Krótkie vacatio legis dla ustaw podatkowych, wynoszące zaledwie 31 dni, zwiększa chaos legislacyjny, co szczególnie dotyka małych i średnich przedsiębiorców. Eksperci organizacji BCC wskazują, że brak stabilności w przepisach prawa jest poważnym problemem, z którym muszą zmagać się przedsiębiorcy, a wielu z nich nie dysponuje zasobami, by szybko dostosować swoje działania do zmieniające się regulacje.

    Podsumowując, pragmatyczna deregulacja prawa w Polsce i Unii Europejskiej to kluczowy krok w kierunku poprawy konkurencyjności lokalnych gospodarek. Zmiany te, jeżeli będą odpowiednio wdrażane, mogą stać się istotnym impulsem dla rozwoju przedsiębiorczości oraz zwiększenia atrakcyjności inwestycyjnej regionu. Tylko poprzez działania na rzecz uproszczenia przepisów można sprawić, że europejskie firmy będą mogły efektywniej konkurować na rynku globalnym.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Parlament Europejski przyjmuje Tarcza Wschód jako kluczowy projekt obronności UE

    Parlament Europejski przyjmuje Tarcza Wschód jako kluczowy projekt obronności UE

    Tarcza Wschód: Kluczowy Projekt Bezpieczeństwa Unii Europejskiej

    Parlament Europejski podjął przełomową uchwałę, w której przyjął Tarczę Wschód, inicjatywę zaproponowaną przez premiera Donalda Tuska, jako flagowy projekt na rzecz wspólnego bezpieczeństwa Unii Europejskiej. W wyniku głosowania nad rezolucją dotyczącą wzmocnienia obronności UE, która zakończyła się wynikiem 419 głosów za i 204 przeciw, przyjęto poprawkę akcentującą, że ochrona granic lądowych, powietrznych i morskich UE jest niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa całej wspólnoty, szczególnie na jej wschodniej granicy. Michał Szczerba, europoseł, odniósł się do tego wydarzenia, stwierdzając, że „to przełom, bo oznacza, że to Polska narzuca obecnie myślenie w Europie na temat obronności”.

    Parlament po raz kolejny wykazał większą determinację w kwestiach bezpieczeństwa, przyjmując rezolucję uznającą Tarczę Wschód oraz Bałtycką Linię Obrony za kluczowe projekty unijne. Tarcza Wschód ma na celu nie tylko zbudowanie fizycznych umocnień wzdłuż wschodniej i północnej granicy Polski, ale także wzmocnienie całego systemu obrony Unii. Na realizację tego projektu przewidziano budżet w wysokości 10 miliardów złotych na lata 2024–2028.

    Priorytety w zakresie bezpieczeństwa

    Podczas rozmów na temat bezpieczeństwa premier Donald Tusk podkreślał, że ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej powinna być priorytetem. Wsparcie tej inicjatywy przez Radę, Komisję oraz Parlament pokazuje, że unijne instytucje widzą potrzebę nie tylko w sferze politycznych deklaracji, ale również konkretnego działania. Taki kierunek myślenia w znacznej mierze jest dzięki Polsce, która staje się liderem w kontekście bezpieczeństwa militarnego w Europie. Michał Szczerba zaznaczył, że kluczowe będą konkretne projekty, które będą musiały być wdrożone, aby zapewnić bezpieczeństwo na długie lata.

    Uchwała Parlamentu Europejskiego wzywa do pilnych działań mających na celu wzmocnienie zdolności obronnych. W obliczu narastających napięć geopolitycznych oraz w związku z wojną w Ukrainie, europarlamentarzyści zwracają uwagę na potrzebę zmniejszenia zależności od państw trzecich. Wzrost potencjału obronnego Europy powinien być traktowany jako kluczowy krok w kontekście współczesnych zagrożeń.

    Nowe inwestycje w obronność Europy

    Niedawne działania UE mają na celu zwiększenie wydatków na obronność do co najmniej 3% PKB każdego z państw członkowskich. Ponadto, parlament zaapelował o utworzenie specjalnego banku obrony, bezpieczeństwa i odporności, który umożliwi efektywne finansowanie dużych inwestycji militarnych. Unia Europejska planuje przeznaczyć 800 miliardów euro na rozwój obronności w nadchodzących czterech latach, co jest odpowiedzią na wyzwania stojące przed kontynentem.

    W ramach strategii ReArm Europe, zaplanowano pożyczki w wysokości 150 miliardów euro dla państw członkowskich. Środki te będą mogły być wykorzystane na zakup nowoczesnego uzbrojenia oraz rozwój infrastruktury wojskowej, co w kontekście obecnych uwarunkowań geopolitycznych staje się kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa w regionie.

    Rosyjski rozwój obronny a potrzeby NATO

    W świetle aktualnych wydarzeń, w tym niepokojącego wzrostu zdolności obronnych Rosji, zwiększenie wydatków na obronność staje się kluczowe. Think tank Bruegel niepokoi się o tempo, w jakim rosyjska produkcja obronna wzrasta. Tylko w 2024 roku Rosja planuje wyprodukować około 1550 czołgów oraz 5700 pojazdów opancerzonych. Tak znaczny rozwój możliwości wojskowych rosyjskiego wojska stawia Europę w trudnej sytuacji, wymagając od NATO reakcji i przygotowania odpowiednich sił.

    Dla porównania, aby skutecznie bronić krajów bałtyckich, NATO potrzebowałoby przynajmniej 1400 czołgów oraz 2000 bojowych wozów piechoty. W tej chwili taka siła bojowa przekracza zasoby dostępne w armiach krajów takich jak Francja, Niemcy, Włochy czy Wielka Brytania razem wzięte. Z perspektywy strategicznej, zwiększenie wspólnych zasobów obronnych powinno stać się priorytetem.

    Koalicje i współpraca w obronie

    Z racji dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, współpraca między państwami członkowskimi w zakresie obronności staje się niezbędna. Działania wspierające Ukrainę, w tym wspólne zakupy broni czy amunicji, są kluczowe dla zapobiegania dalszym agresjom i zapewnienia stabilności w regionie. Tego rodzaju rozwiązania w postaci wspólnych inicjatyw, podobnych do czeskich i duńskich, mogą znacząco podnieść efektywność zakupów oraz procesów produkcyjnych.

    W kontekście zagrożeń, które niosą ze sobą agresywne działania Rosji, Polska razem z innymi krajami powinna dążyć do budowy silnych więzi w zakresie obronności, aby móc w przyszłości przeciwdziałać ewentualnym konfliktom. Solidarność i zjednoczenie sił w obliczu wspólnego wroga powinny stać się fundamentami dalszej strategii obronnej Europy.

    Podsumowanie

    Inicjatywa Tarczy Wschód jest tylko jednym z wielu kroków, które Europa powinna podjąć, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w nowoczesnym świecie. Współpraca, zwiększone wydatki na obronność oraz wspólne działania na rzecz bezpieczeństwa są kluczowymi tematami, które muszą być kontynuowane. W obliczu rosnących zagrożeń, tylko zjednoczone i zdecydowane działania mogą przynieść oczekiwane efekty, a ich brak może prowadzić do poważnych konsekwencji dla całego kontynentu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Deregulacja w Polsce: Klucz do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw

    Deregulacja w Polsce: Klucz do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw

    Deregulacja polskiej gospodarki — klucz do zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorstw

    W obliczu dynamicznie zmieniających się realiów gospodarczych, deregulacja pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań, z jakimi boryka się polska gospodarka. Zmniejszenie biurokracji oraz uproszczenie przepisów ma potencjał do znacznego zwiększenia konkurencyjności polskich firm, co zostało podkreślone w analizach przeprowadzonych przez Business Centre Club (BCC). Przedsiębiorcy, biorący udział w finale 32. edycji konkursu Lider Polskiego Biznesu, zwracają uwagę na pilną potrzebę deregulacji oraz stworzenia stabilnego systemu podatkowego.

    Korzyści płynące z deregulacji

    Jak wynika z wypowiedzi dr. Jacka Goliszewskiego, prezesa BCC, deregulacja wiąże się z wieloma korzyściami, w tym oszczędnością czasu oraz redukcją kosztów. Duże przedsiębiorstwa zazwyczaj posiadają doradców, którzy zapewniają im wsparcie w obszarze przepisów, podczas gdy mniejsze firmy często zmagają się z koniecznością dokładnego studiowania skomplikowanych regulacji. Zmniejszenie liczby przepisów oraz ich uproszczenie pozwoliłoby na zmniejszenie kosztów zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, co z kolei dawniłoby więcej czasu na kluczowe działania związane z zarządzaniem oraz planowaniem strategicznym.

    Wzrost konkurencyjności dzięki uproszczeniom

    Eksperci BCC uważają, że deregulacja jest niezbędna nie tylko z punktu widzenia przedsiębiorców, ale także jako warunek do przyspieszenia wzrostu gospodarczego w Polsce i zwiększenia inwestycji. W kontekście aktualnych wyzwań, takich jak stabilność finansów publicznych czy spowolnienie gospodarcze w Unii Europejskiej, kluczowe staje się również skuteczne wdrażanie reform. Jak dodaje dr Goliszewski, istotne jest stworzenie przejrzystego i przewidywalnego systemu podatkowego, który pozwoli przedsiębiorcom na lepsze planowanie i działania biznesowe.

    Przekładający się na realia małych i średnich przedsiębiorstw

    Brak stabilności legislacyjnej dotyka szczególnie małych i średnich przedsiębiorców, którzy nie dysponują wystarczającymi zasobami, aby szybko dostosować swoje procesy księgowe i podatkowe do kolejnych zmian w regulacjach. Dr hab. Adam Mariański z Uczelni Łazarskiego zwraca uwagę na to, że gdy przedsiębiorcy postrzegają system podatkowy jako sprawiedliwy, są bardziej skłonni do jego przestrzegania oraz płacenia podatków. Problem pojawia się, gdy regulacje są skomplikowane, co prowadzi do wykorzystywania możliwości ich unikania. Złożoność przepisów podatkowych w Polsce zostało potwierdzone w badaniach, które pokazują, że średnia czas poświęcany przez przedsiębiorców na wypełnianie obowiązków podatkowych plasuje Polskę na drugim miejscu w Europie.

    Konieczność zmiany w praktykach podatkowych

    W 2024 roku zauważono, że liczba kontroli podatkowych wzrosła, a organy skarbowe skupiły się głównie na badaniach związanych z VAT oraz nadużyciami podatkowymi. Niezbędna jest nie tylko interwencja rządowa, ale również zmiana w przyjętych praktykach stosowania przepisów, co podkreśla prof. Ewa Łętowska. Wymaga to między innymi większej otwartości organów skarbowych na dialog z przedstawicielami przedsiębiorców i dostosowanie działań do ich realnych potrzeb oraz problemów.

    Inicjatywy na rzecz deregulacji

    Premier Donald Tusk zaproponował, by przedsiębiorcy aktywnie uczestniczyli w stworzeniu zestawu propozycji deregulacyjnych dla polskiej gospodarki. Kluczowe dla dalszych działań jest również to, aby deregulacja nie była tylko fasadą, ale poważnym propozycjom, które nastawiają się na długofalowe efekty. W tym kontekście kluczowa jest współpraca pomiędzy różnymi instytucjami oraz organizacjami, które spróbują zrealizować postulaty przedsiębiorców w zakresie uproszczenia przepisów.

    Sprawiedliwość i przewidywalność w systemie podatkowym

    Oczekiwania dotyczące wprowadzenia bardziej przewidywalnych i sprawiedliwych rozwiązań legislacyjnych są podkreślane przez przedstawicieli różnych środowisk biznesowych. W tym kontekście wprowadzenie odpowiednich vacatio legis, czyli czasów przejściowych, ma kluczowe znaczenie dla prawidłowej implementacji nowego prawa. Dokładne zrozumienie potrzeb przedsiębiorców oraz wsłuchiwanie się w ich opinie mogą znacząco poprawić jakość przepisów oraz ich zastosowanie w realnym życiu gospodarczym.

    Podsumowanie

    Ostatecznie, deregulacja polskiej gospodarki jawi się jako niezwykle istotny temat, który wymaga naświetlenia, a także odpowiednich działań zarówno ze strony rządzących, jak i samych przedsiębiorców. Stworzenie lepszego, bardziej przejrzystego systemu prawno-gospodarczego mogłoby przyczynić się do rozwoju polskich firm, zwiększenia konkurencyjności, a także poprawy ogólnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Kluczowe będzie kontynuowanie dyskusji na ten temat oraz wniesienie realnych propozycji mających na celu uproszczenie i usprawnienie przepisów.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wzrost współpracy gospodarczej Polski i Hiszpanii w 2024 roku

    Wzrost współpracy gospodarczej Polski i Hiszpanii w 2024 roku

    W 2024 roku Hiszpania zajmuje coraz ważniejsze miejsce w polskiej wymianie handlowej, zyskując na znaczeniu zarówno jako partner eksportowy, jak i importowy. W obliczu rosnących inwestycji polskich firm w Hiszpanii oraz hiszpańskich inwestycji w Polsce, zarówno rząd, jak i przedsiębiorcy dostrzegają ogromny potencjał w dalszym rozwijaniu współpracy między tymi dwoma krajami. Kluczowym zagadnieniem, które wybrzmiewa na arenie politycznej w Polsce i Europie, jest temat deregulacji, uznawany za jeden z fundamentalnych problemów dla przyszłego rozwoju gospodarek. Jak podkreśla wiceminister rozwoju i technologii, działania w tej sprawie są już prowadzone, a oczekiwane rezultaty mają zostać zaprezentowane w niedalekiej przyszłości. W kontekście prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej można dostrzegać szansę na istotną rolę naszego kraju w tej kwestii.

    Współpraca polsko-hiszpańska przeżywa dynamiczny rozwój. Wiceminister Michał Baranowski zwraca uwagę, że ubiegły rok przyniósł rekordowy wzrost w handlu na poziomie 6 procent, co zaowocowało wymianą handlową osiągającą niemal 20 miliardów euro. Tak znacząca suma potwierdza, że obie strony czerpią korzyści z tego economicznego partnerstwa. Polska, z dodatnim saldem obrotów handlowych od 2012 roku, odnotowuje ciągły rozwój współpracy z Hiszpanią, która obecnie zajmuje dziewiąte miejsce pod względem wartości naszego eksportu. Wyniki Głównego Urzędu Statystycznego za 2024 rok wskazują, że eksport do Hiszpanii wyniósł 10,2 miliarda euro, co stanowi 29 procent całkowitego eksportu Polski.

    Nie bez znaczenia jest również sytuacja dotycząca importu z Hiszpanii. Wartość tego handlu osiągnęła 7,8 miliarda euro, co uplasowało Hiszpanię na dziesiątej pozycji wśród naszych kontrahentów. Gdy weźmiemy pod uwagę kraj wysyłki, import z Hiszpanii wyniósł 9 miliardów euro, co również wskazuje na silną obecność tego kraju na polskim rynku.

    Należy zaznaczyć, że Hiszpania odnotowuje w polskim rynku także znaczące inwestycje. W 2023 roku znajduje się ona na piątej pozycji wśród największych zagranicznych inwestorów na polskim rynku. Polskie przedsiębiorstwa aktywnie angażują się w hiszpański rynek, koncentrując swoje działania w branżach takich jak IT, finanse, motoryzacja, chemia budowlana, farmacja oraz przemysł spożywczy. Takie zróżnicowane zainteresowania świadczą o dużym potencjale, jaki tkwi w relacjach pomiędzy tymi dwoma krajami.

    Wiceminister podkreśla, że kluczowe jest dalsze pogłębianie współpracy polsko-hiszpańskiej, dostrzegając potencjał na wielu płaszczyznach, takich jak energia odnawialna oraz infrastruktura. Szczególną uwagę należy zwrócić na możliwość wspólnej budowy infrastruktury kolejowej, co mogłoby wzmocnić pozycję obu krajów na rynkach europejskich. Hiszpania dla Polski jest bramą do Ameryki Łacińskiej, podczas gdy Polska stanowi dla hiszpańskich przedsiębiorców drzwi do Europy Wschodniej i Środkowej, co stwarza ogromne możliwości na przyszłość.

    W lutym 2024 roku w Warszawie odbyło się Hiszpańsko-Polskie Forum Biznesowe, które zgromadziło przedstawicieli biznesu oraz instytucji rządowych, które wymieniały się doświadczeniami oraz dyskutowały o przyszłych możliwościach współpracy gospodarczej. Zorganizowane przez ICEX Spain Trade and Investment oraz Ambasadę Hiszpanii w Polsce, forum było doskonałym miejscem do networkingowania i nawiązywania nowych relacji biznesowych.

    Oprócz tego, premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zaprezentowali plan przyspieszenia inwestycji i deregulacji gospodarki, ogłoszony jako „Polska. Rok przełomu”. To ważne wydarzenie zbiegło się w czasie ze spotkaniem koalicji Europe Unlocked w Sztokholmie, podczas którego podkreślano, że Europa stoi przed koniecznością wprowadzenia realnych zmian, aby pomóc przedsiębiorcom w przezwyciężaniu istniejących barier, w tym nadmiernej biurokracji.

    Wiceminister rozwoju i technologii przypomina, że deregulacja jest priorytetem nie tylko dla Polski, ale również dla Komisji Europejskiej i wszystkich państw członkowskich. Tylko przez konkretne działania można przekształcić te deklaracje w rzeczywistość. W ciągu najbliższych miesięcy możemy spodziewać się konkretnych propozycji i zmian na poziomie krajowym oraz europejskim.

    Działania na rzecz redukcji obciążeń administracyjnych już są w toku. Jak donosi „Rzeczpospolita”, Komisja Europejska planuje przedstawić pierwszą z serii omnibusów, czyli pakietów deregulacyjnych, które powstaną po dialogu z przedsiębiorstwami. Na samym początku mają zostać przeanalizowane trzy akty prawne, w tym dyrektywy dotyczące zrównoważonego rozwoju. Unijny komisarz Valdis Dombrovskis zapowiedział zmniejszenie obciążeń administracyjnych o co najmniej 25 procent dla wszystkich firm oraz o 35 procent dla małych i średnich przedsiębiorstw.

    Polska prezydencja w Radzie UE otwiera nie tylko możliwości na stanowiskach rządowych, ale również daje przestrzeń do rozwijania agendy gospodarczej. W tym okresie Polska staje się szczególnie atrakcyjnym partnerem dla rządów i instytucji biznesowych. Bezpieczeństwo gospodarcze oraz ekonomiczne stają się kwestią priorytetową, a Polska ma szansę odegrać istotną rolę w formułowaniu współpracy na poziomie europejskim.

    W sumie, współpraca z Hiszpanią w obszarze gospodarczym staje się nie tylko praktycznym wyborem, ale również strategicznym krokiem dla polskich przedsiębiorstw oraz rządu. Wzajemne zainteresowanie inwestycjami oraz dążenie do deregulacji stwarza solidną podstawę dla dalszego rozwoju relacji między oboma krajami. W nadchodzących latach można oczekiwać dalszego wzrostu obrotów handlowych oraz intensyfikacji współpracy inwestycyjnej, co z pewnością przyniesie korzyści obu stronom.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA