Tag: Czechy

  • Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce 2024: Wzrost wartości mimo trudności

    Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce 2024: Wzrost wartości mimo trudności

    Eksport produktów rolno-spożywczych w Polsce: Wyzwania i przyszłość

    W ostatnich latach polski eksport produktów rolno-spożywczych odgrywał istotną rolę w gospodarce kraju, jednak dane za ubiegły rok wskazują na pewne trudności, z którymi borykają się nasi eksporterzy. Z informacji przekazanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że w 2024 roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych osiągnęła 53,5 miliarda euro, co oznacza wzrost o 2,7 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Jednocześnie import w tej samej kategorii wzrósł o 6,7 proc. Te zjawiska sugerują szereg wyzwań, które mogą wpłynąć na przyszłość polskiego przemysłu rolno-spożywczego.

    Wzrost wartości eksportu a zmiana cen

    W minionych latach zauważalny był wpływ umocnienia się złotego względem euro na dynamikę polskiego eksportu żywności. Jak podkreśla dr hab. Łukasz Ambroziak, profesor w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, po raz pierwszy od 2016 roku wolumen sprzedanych za granicą produktów rolno-spożywczych wzrósł jedynie o 1 proc. w odniesieniu do roku 2023. Słabsze wyniki wolumenu, w połączeniu z rosnącymi cenami, przyczyniły się do ograniczenia przewag konkurencyjnych, które polski przemysł żywnościowy wykorzystywał przez ostatnie dwa dekady.

    W rezultacie, w mijającym roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych wzrosła, jednak nie można mówić o imponujących wynikach. Pomimo wzrostu o 2,7 proc. w euro, wartość wyrażona w złotych zmalała o 2,9 proc. To sytuacja, która powinna skłonić eksporterów do poszukiwania nowych rozwiązań oraz strategii, aby utrzymać swoją konkurencyjność na rynkach zagranicznych.

    Eksport a saldo handlowe

    Dodatnie saldo w handlu rolno-spożywczym, które dotychczas było siłą napędową polskiego eksportu, również odnotowało spadek. Wartość nadwyżki zmalała o 820 milionów euro w porównaniu do roku 2023 i wyniosła blisko 17,9 miliarda euro. Głównym czynnikiem wpływającym na ten trend okazała się sytuacja na rynkach zbożowych, zwłaszcza w kontekście pszenicy, kukurydzy i rzepaku. Pandemia oraz inwazja rosyjska na Ukrainę znacząco wpłynęły na destabilizację rynku rolno-spożywczego, co zaowocowało wzrostem cen surowców rolnych i energii.

    Mimo że obecnie na giełdach surowcowych można zauważyć tendencję do stabilizacji, koszty ponoszone przez producentów w sektorze spożywczym wciąż są wyższe niż przed pandemią. Ekonomiści zauważają, że przewagi cenowo-kosztowe, które przez lata wspierały rozwój polskiego eksportu, stają się coraz mniej istotne, co wymusza na producentach przeformułowanie strategii rynkowych.

    Zmiany w strategii eksportowej

    Nieco optymistyczniejsze z perspektywy przyszłości eksporterów rolno-spożywczych jest zwiększenie znaczenia strategii opartych na jakości produktów. Jak zauważa prof. Ambroziak, kluczowe jest, aby polscy producenci skupili się na rozwijaniu przewag pozacenowych. Wysokiej jakości produkty, takie jak żywność funkcjonalna czy wysoko przetworzona, mogą zyskać na znaczeniu na rynku europejskim i globalnym. Ta zmiana strategii nie tylko pozwoli na poprawę konkurencyjności, ale także pomoże w przyciąganiu nowych rynków zbytu.

    W kontekście prognoz dla sektora rolno-spożywczego, warto zwrócić uwagę na wzrastający udział tej kategorii w polskim handlu zagranicznym. W 2024 roku według wstępnych danych, udział produktów rolno-spożywczych w polskim eksporcie wzrósł do 15,3 proc. Jest to najwyższy poziom od wielu lat, co może świadczyć o rosnącej konkurencyjności polskich produktów żywnościowych.

    Główne kategorie eksportu

    Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że w strukturze towarowej polskiego eksportu dominowała kategoria mięsna, która osiągnęła wartość 10,8 miliarda euro, co stanowi 20 proc. całkowitego eksportu produktów rolno-spożywczych. Kolejne istotne pozycje to ziarno zbóż i przetwory, tytoń, cukier, produkty mleczne oraz ryby i przetwory. Ten zróżnicowany portfel produktów sprzyja stabilizacji polskiego eksportu na rynkach zagranicznych, a także stanowi doskonałą podstawę do dalszego rozwoju.

    Udział unijnego rynku w polskim eksporcie produktów rolno-spożywczych wyniósł 74 proc., co mówi wiele o kierunkach, w jakich zmierza polska gospodarka. Główne kierunki eksportowe to Niemcy, Francja, Niderlandy, Włochy i Czechy, a w zakresie eksportu poza Unię Europejską przodują mięso, produkty mleczne oraz czekolada. Eksport do Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych również pokazuje, że polskie produkty zyskują uznanie w coraz szerszym gronie odbiorców.

    Przyszłość polskiego eksportu rolno-spożywczego

    Podsumowując, polski eksport produktów rolno-spożywczych stanowi nie tylko istotny element gospodarki, ale również pole do innowacji i wprowadzania nowych strategii. Przed naiwnością optymizmu jednak stoi wiele wyzwań, które wymagają elastyczności oraz szybkiego dostosowania do zmieniających się warunków. Ekspansja na nowe rynki i wdrażanie wysokiej jakości produktów mogą przyczynić się do dalszego rozwoju tego ważnego segmentu. Eksporterzy, aby skutecznie stawić czoła wyzwaniom, muszą koncentrować się na jakości i innowacyjności, co w dłuższej perspektywie powinno zapewnić wzrost konkurencyjności oraz stabilność na międzynarodowych rynkach.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • NaszEauto: Nowy program dopłat do zakupu samochodów elektrycznych w Polsce

    NaszEauto: Co warto wiedzieć o nowym programie dopłat do samochodów elektrycznych?

    W lutym 2023 roku wystartował nowy program rządowy o nazwie NaszEauto, który ma na celu wsparcie finansowe dla osób fizycznych oraz osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, które zdecydują się na zakup samochodu elektrycznego. Program ten dysponuje budżetem sięgającym 1,6 miliarda złotych, a maksymalna kwota dopłaty wynosi 40 tysięcy złotych. Warto jednak zaznaczyć, że według ekspertów takie wyłączenie firm z możliwości skorzystania z dofinansowania może wpłynąć na efektywność całego przedsięwzięcia. Aleksander Szałański z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych zwraca uwagę, że dopłaty powinny być uzupełnieniem szerszych reform systemowych, zwłaszcza tych dotyczących przepisów podatkowych.

    Kluczowe różnice między programami

    Zdalne i osobiste doświadczenia użytkowników programów dotacyjnych dla samochodów elektrycznych pokazują, że największe różnice między NaszEauto a jego poprzednikiem, Moim Elektrykiem, dotyczą czterech istotnych aspektów. Po pierwsze, program NaszEauto jest dedykowany jedynie osobom fizycznym oraz tym, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, co stawia go w opozycji do wcześniejszych inicjatyw, które obejmowały szersze kręgi beneficjentów, w tym przedsiębiorstwa.

    Po drugie, nowy program oferuje wyższe kwoty wsparcia. W przypadku Moim Elektrykiem maksymalne dopłaty wynosiły 27 tysięcy złotych, natomiast w NaszEauto mogą one sięgnąć aż 40 tysięcy złotych. Dodatkowo, program wprowadza nowe premie, których wcześniej nie było, takie jak np. dodatkowe wsparcie za zezłomowanie starego samochodu spalinowego czy dla osób o niskich dochodach.

    Kolejną, istotną różnicą są pojazdy, które mogą być objęte dofinansowaniem. W ramach NaszEauto wsparcie dotyczy wyłącznie samochodów kategorii M1, czyli typowo osobowych, podczas gdy poprzednia edycja obejmowała także lekkie pojazdy dostawcze.

    Kto może skorzystać z programu?

    Zgodnie z regulaminem NaszEauto, wsparciem objęte są fabrycznie nowe samochody elektryczne, których przebieg nie przekracza 6 tysięcy kilometrów, a które przed zakupem nie były zarejestrowane. Ich maksymalna cena wynosi 225 tysięcy złotych netto (bez VAT). Do programu kwalifikują się również pojazdy demonstracyjne, wykorzystywane w ramach jazd próbnych przez dealerów.

    Osoby fizyczne, które przystąpią do programu, mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości 18 750 zł, do którego można dodać dodatkowe premie, takie jak 10 tysięcy złotych za zezłomowanie starego auta czy 11 250 zł dla osób, które osiągają dochody poniżej 135 tysięcy złotych rocznie. W przypadku posiadaczy Karty Dużej Rodziny podstawowe wsparcie wynosi 30 tysięcy złotych plus premia 5 tysięcy złotych za każde zrealizowane kryterium. Osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą mogą otrzymać 30 tysięcy złotych bazowego wsparcia oraz 10 tysięcy złotych za zezłomowanie.

    Odbiór programu i jego realny wpływ na rynek

    Ocena programu NaszEauto jest złożona. Z jednej strony wiele osób chwali wprowadzenie nowego programu, na co szczególnie zwracają uwagę dealerzy i producenci, cieszący się z wyższej maksymalnej wartości pojazdu objętego dofinansowaniem. Z drugiej strony, ograniczenie grupy beneficjentów wywołuje obawy o rzeczywistą efektywność programu, który może nie przyczynić się do znacznego wzrostu liczby rejestracji elektryków w Polsce.

    Według danych z końca grudnia 2024 roku, w Polsce zarejestrowano 80 699 samochodów całkowicie elektrycznych. W ciągu ostatniego roku ich liczba wzrosła o 24,2 tysiące, co stanowi jedynie 2-procentowy wzrost. Eksperci zauważają, że spowolnienie wzrostu rynku elektryków wynika z zahamowania programów dopłat, co sugeruje, że Transformacja rynku motoryzacyjnego może wymagać szerszej analizy potrzeb klientów oraz zmiany podejścia do wspierania elektromobilności.

    Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, podkreśla, że aby wpłynąć na rynek w znaczący sposób, konieczne jest inwestowanie w klientów instytucjonalnych. W roku 2024 ta grupa pochłonęła 87% wszystkich zarejestrowanych samochodów elektrycznych. Stąd postulaty, aby to właśnie ten segment rynku został objęty większym wsparciem dzięki różnorodnym funduszom i zachętom, co mogłoby wpłynąć na dynamikę sprzedaży pojazdów elektrycznych.

    Przyszłość polityki transportowej w Polsce

    Decyzje rządu dotyczące dopłat do samochodów elektrycznych to kolejny krok w kierunku przyspieszenia transformacji sektora transportowego. Ekspert Aleksander Szałański podkreśla, że wprowadzenie mechanizmów wsparcia powinno stanowić uzupełnienie szerszych reform systemowych, zwłaszcza w obszarze podatków. Kluczowe jest, aby użytkowanie samochodów wysokoemisyjnych nie było bardziej opłacalne niż korzystanie z pojazdów niskoemisyjnych. Potrzebna jest zmiana w postrzeganiu transportu, by wprowadzenie zasady „zanieczyszczający płaci” stało się normą we wszystkich krajach europejskich, w tym w Polsce.

    Z danych Polskiego Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów europejskich, które nie wprowadziły żadnych form opodatkowania samochodów spalinowych. W innych krajach, takich jak Austria czy Czechy, występują różnorodne opłaty, które pomagają w redukcji wpływu wysokiej emisji z transportu.

    Program NaszEauto może doprowadzić do zwiększenia zainteresowania pojazdami elektrycznymi, ale kluczową rolę w zmianach na polskim rynku odegrają także efektywne regulacje podatkowe i dalsza modernizacja infrastruktury. Tylko wówczas nasz rynek motoryzacyjny będzie mógł zbliżyć się do standardów innych krajów europejskich i zrealizować cele związane z ochroną środowiska oraz zrównoważonym rozwojem.

    Podsumowanie

    W obliczu zmian klimatycznych oraz rosnących oczekiwań społeczeństwa związanych z ochroną środowiska, rządowe programy wsparcia typu NaszEauto mogą okazać się krokiem w dobrą stronę, jednak ich rzeczywisty sukces będzie uzależniony od zintegrowanego podejścia do transformacji rynku, które będzie obejmowało także zmiany w zakresie przepisów podatkowych oraz rozwój odpowiedniej infrastruktury. Ostatecznie, to odważne decyzje i wsparcie klientów instytucjonalnych mogą przesądzić o przyszłości transportu elektrycznego w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Jak poprawić stopę inwestycji w Polsce? Wyzwania i możliwości dla przedsiębiorców

    Pomimo rosnącego produktu krajowego brutto, Polska boryka się z niepokojącym problemem niskiego poziomu inwestycji, który w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej pozostawia wiele do życzenia. Niepewność regulacyjna, zmienność prawa oraz skomplikowany system podatkowy stają się przeszkodami, które niweczą wysiłki przedsiębiorców i wpływają na decyzje inwestycyjne. Warto zadać sobie pytanie, jakie czynniki kształtują obecny krajobraz inwestycyjny w Polsce oraz jakie kroki można podjąć, aby poprawić sytuację.

    Obecny stan inwestycji w Polsce w 2023 roku

    Według zapowiedzi rządu, rok 2023 ma być rekordowy pod względem inwestycji, które mają osiągnąć wartość przekraczającą 650 miliardów złotych. Wśród planowanych projektów znajdują się ogromne inwestycje w infrastrukturę, na przykład rozbudowa portów, rozwój kolei oraz innowacje w sektorze energetycznym. Jednakże, po latach spadającego poziomu inwestycji, przedsiębiorcy pozostają ostrożni, a ich sceptycyzm względem przyszłych decyzji legislacyjnych nie maleje.

    Czynniki wpływające na spadek inwestycji

    Przedsiębiorcy zauważają, że kluczowym problemem jest niestabilność prawa oraz brak przewidywalności regulacji. Piotr Palutkiewicz, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, podkreśla, że zmiany w przepisach, takie jak te wprowadzone przez Polski Ład, czy bieżące modyfikacje polityki akcyzowej, zależą od decyzji rządowych i są często nagłe oraz nieprzewidywalne. Taki stan rzeczy powoduje, że przedsiębiorcy czują się zniechęceni do lokowania kapitału w Polsce.

    Porównanie inwestycji w Polsce z innymi krajami UE

    Wzrost inwestycji w Polsce wciąż pozostaje w tyle w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej. Wartości wskaźnika inwestycji w relacji do PKB są alarmujące. W 2023 roku wyniósł on jedynie 17,7%, co stawia Polskę na jednym z najniższych miejsc w Europie, wyprzedzoną jedynie przez Grecję. W porównaniu z innymi krajami, takimi jak Rumunia czy Czechy, które odnotowują znacznie wyższe wskaźniki inwestycyjne, Polska zdaje się nie korzystać z dostępnych możliwości.

    Wpływ niepewności regulacyjnej na decyzje inwestycyjne

    Podczas gdy władze zauważają potrzebę poprawy sytuacji, niepewność regulacyjna wciąż nie sprzyja długoterminowym decyzjom inwestycyjnym. Firmy działające w Polsce, z racji inflacji i rosnących kosztów prowadzenia działalności, stają przed trudnym zadaniem, aby planować przyszłość. Zagraniczni inwestorzy coraz częściej wybierają stabilniejsze rynki, co dodatkowo komplikuje sytuację.

    Aktualne zmiany prawa a inwestycje

    Obserwując zmiany, które mają miejsce w polskim prawodawstwie, widać, że wprowadzenie różnych przepisów, a także ich modyfikacje, mogą prowadzić do rozczarowania wśród przedsiębiorców. W 2023 roku, wprowadzono niemal 34,4 tys. stron nowego prawa, co znacznie komplikuje sytuację pracujących na polskim rynku firm. Problemem pozostaje również skomplikowanie systemu podatkowego, które generuje dodatkowe koszty i wpływa na decyzje przedsiębiorców.

    Potrzeba deregulacji i uproszczenia prawa

    Eksperci wskazują, że kluczowym krokiem w poprawie jakości inwestycji jest deregulacja oraz uproszczenie przepisów. Rząd polski planuje wprowadzenie zmian, które mają ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej. Jednym z proponowanych działań jest ograniczenie kontroli firm, co ma na celu zredukowanie biurokracji oraz uproszczenie przepisów podatkowych. Tego rodzaju zmiany są niezbędne, aby zwiększyć konkurencyjność oraz zachęcić inwestorów do lokowania kapitału w Polsce.

    Zakończenie: Możliwości na przyszłość

    Mimo wielu wyzwań, przed jakimi stoi polska gospodarka, istnieją realne szanse na poprawę sytuacji inwestycyjnej. Kluczowym celem powinno być stworzenie stabilnego środowiska prawnego, które zachęca inwestorów do podejmowania decyzji kapitałowych w Polsce. Prawidłowe podejście do legislacji oraz większa otwartość rządu na opinie przedsiębiorców mogą stać się fundamentem dla przyszłych sukcesów. Tylko wówczas Polska ma szansę na wzrost stopy inwestycyjnej i nawiązanie do pozytywnych trendów w Europie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version