Tag: Chiny

  • Ujednolicenie regulacji w UE kluczowe dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw

    Ujednolicenie regulacji w UE kluczowe dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw

    Ujednolicenie przepisów w Unii Europejskiej – Klucz do rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw

    W obliczu współczesnych wyzwań, przed którymi stają przedsiębiorcy w Unii Europejskiej, zwłaszcza ci działający w sektorze małych i średnich firm, nie można zignorować problemu skomplikowanego i rozdrobnionego systemu regulacji. Różnice w przepisach między krajami członkowskimi stają się barierą, która ogranicza możliwości ekspansji zagranicznej. W dobie e-commerce takie ograniczenia mogą być szczególnie dotkliwe. Wiele firm apeluje o ujednolicenie regulacji, co pozwoliłoby na bardziej płynne funkcjonowanie na wspólnym rynku. Istotnym zjawiskiem w tej kwestii jest także tzw. gold-plating, czyli wprowadzanie przez niektóre kraje dodatkowych przepisów, które wykraczają poza wymogi unijne.

    Zgodnie z raportami opracowanymi przez takie postacie jak Marin Draghiego czy Enrico Lettę, harmonizacja przepisów jest kluczowym krokiem ku lepszemu wykorzystaniu potencjału jednolitego rynku. Uproszczenie i ujednolicenie regulacji z pewnością ułatwiłoby życie małym i średnim przedsiębiorcom, którzy często zmagają się z biurokratycznymi przeszkodami na międzynarodowych rynkach. Jak zauważa Mariusz Mielczarek, dyrektor ds. regulacji i sektora publicznego Amazon w regionie CEE, brak spójności przepisów staje się poważną przeszkodą w rozwoju i zwiększaniu konkurencyjności firm.

    Ekspansja w unijnym rynku staje się szczególnie wyzwaniem, gdy weźmie się pod uwagę, że regulacje w Europie są znacznie bardziej rygorystyczne niż w takich krajach jak Chiny czy Stany Zjednoczone. Wyniki badania Europejskiego Banku Inwestycyjnego pokazują, że aż 61% firm uznaje nadmiar regulacji za najpoważniejszą długoterminową barierę dla inwestycji. Z kolei w 2023 roku 55% małych i średnich przedsiębiorstw zgłosiło przeszkody regulacyjne jako największe wyzwanie, przed którym stoi. Te problemy są szczególnie dotkliwe dla start-upów oraz średnich firm, które w obliczu trudności z zatrudnieniem oraz problemów z łańcuchem dostaw muszą zmagać się z dodatkowymi regulacjami.

    Raport Enrico Letty podkreśla niedostatek przyjaznych regulacji, które mogłyby wspierać rozwój biznesu. Przedsiębiorców obciążają trudności związane z rejestracją do VAT w różnych krajach. Obecne przepisy zmuszają ich do rejestracji w każdym państwie, w którym zamierzają prowadzić sprzedaż, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. Podobnie sprawa wygląda w przypadku rozszerzonej odpowiedzialności producenta, gdzie obowiązki raportowania mogą generować znaczące wydatki i obciążenia administracyjne.

    W Europie aktualnie obowiązuje około 100 regulacji dotyczących zarządzania odpadami, co stawia producentów w trudnej sytuacji. Badania wskazują, że przedsiębiorstwa planujące sprzedaż na wspólnym rynku UE muszą składać nawet 300 raportów rocznie, co pochłania średnio 37 dni roboczych. Wzrost konkurencji ze strony azjatyckich platform e-commerce, które nie muszą zmagać się z takimi dodatkowymi kosztami, staje się poważnym zagrożeniem dla europejskich sprzedawców internetowych.

    Komisja Europejska, która rozpoczęła prace nad uproszczeniem regulacji w grudniu 2024 roku, stawia sobie za cel zmniejszenie biurokracji. Do końca obecnego mandatu planuje wprowadzić 11 kluczowych propozycji mających na celu uproszczenie przepisów. Przemysław Kalinka, ekspert ds. gospodarczych w przedstawicielstwie Komisji Europejskiej, podkreśla znaczenie współpracy z Parlamentem Europejskim i państwami członkowskimi w procesie tworzenia regulacji, aby zachować ich spójność i skuteczność.

    Kolejną istotną kwestią jest tak zwany gold-plating, który prowadzi do tworzenia barier dla międzynarodowej działalności przedsiębiorców, hamując nie tylko innowacyjność, ale także konkurencyjność w ramach jednolitego rynku. Trudnością dla małych i średnich firm jest również prostota w monitorowaniu i dostosowywaniu się do różnorodnych przepisów w różnych krajach.

    Deregulacja i uproszczenie prawa to kluczowe postulaty, które powinny być realizowane ze szczególną uwagą na potrzeby biznesu. Jak zauważa Małgorzata Mroczkowska-Horne, dyrektor generalna Konfederacji Lewiatan, zmniejszenie obciążeń administracyjnych powinno stać się priorytetem, aby umożliwić łatwiejszy eksport i import, szczególnie dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. Organizacje reprezentujące sektor biznesowy, takie jak BusinessEurope, wzywają do zdecydowanych działań mających na celu uproszczenie regulacji oraz poprawę jakości tworzonych przepisów.

    W obliczu postępującej deregulacji, która staje się przedmiotem debaty publicznej, ważne jest, aby konsultacje z przedstawicielami biznesu prowadziły do powstania przepisów, które rzeczywiście odpowiadają na ich potrzeby. Temat uproszczeń prawnych stał się przedmiotem dyskusji podczas niedawnej debaty zorganizowanej przez agencję Newseria, gromadząc ekspertów i przedstawicieli organizacji przedsiębiorców.

    Wynikające z tego wnioski podkreślają nie tylko potrzebę uproszczenia regulacji, ale także poprawy jakości istniejących przepisów, co uczyni je bardziej zrozumiałymi i dostępnymi dla przedsiębiorców. Proponowane zmiany powinny zatem w większym stopniu uwzględniać realia, z jakimi borykają się firmy działające na europejskim rynku. Tym samym, w dłuższej perspektywie, jednolity rynek UE może wreszcie stać się przestrzenią sprzyjającą rozwojowi, innowacyjności oraz wzrostowi konkurencyjności.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Recykling Zużytego Oleju Kuchennego: Jak Projekt Olejomaty Zmienia Utylizację Odpadów w Polsce

    Olej kuchenny w recyklingu: Jak Olejomaty zmieniają podejście do zużytego oleju?

    Każdego dnia na całym świecie miliony litrów zużytego oleju kuchennego, często wylewanych do kanalizacji lub wyrzucanych do śmieci, przyczyniają się do poważnych problemów infrastrukturalnych. Warto zwrócić uwagę na innowacyjny projekt Olejomaty, który ma na celu ułatwienie konsumentom oddawania wykorzystanego oleju do specjalnych urządzeń, co pozwala na jego późniejsze przetworzenie i ponowne wykorzystanie, na przykład w produkcji biopaliw. W artykule tym przyjrzymy się nie tylko problemowi nieprawidłowej utylizacji zużytego oleju kuchennego, ale również rozwiązaniom, jakie proponują Olejomaty oraz ich wpływowi na środowisko.

    Dlaczego zużyty olej kuchenny stanowi zagrożenie?

    Olej kuchenny, który po użyciu ląduje w śmieciach lub kanalizacji, wyrządza wiele szkód. Zużyty olej kuchenny, znany jako UCO (used cooking oil), po ostygnięciu staje się lepką substancją, która tworzy zatory w rurach i urządzeniach kanalizacyjnych. Co więcej, może łączyć się z innymi odpadami, co prowadzi do dalszych komplikacji i kosztownych napraw infrastruktury. W sytuacji, gdy problem ten występuje na dużą skalę, a zatory zatykają rury całego bloku mieszkalnego, koszty sprzątania spoczywają na lokalnych samorządach, które muszą ponosić wydatki związane z usuwaniem tych zanieczyszczeń.

    Ponadto, zarówno woda, jak i gleba są zagrożone przez niewłaściwe składowanie oleju. Zużyty olej, jeżeli przedostanie się do środowiska, prowadzi do skażenia wód gruntowych oraz powierzchniowych, co ma dramatyczne konsekwencje dla fauny i flory. Przykładem może być znany na całym świecie incydent z „fatbergiem” w Londynie, który ważył 130 ton i miał aż 250 metrów długości. Koszt jego usunięcia opiewał na miliony funtów, co uwidacznia skalę problemu.

    Olej kuchenny jako cenny surowiec

    Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że zużyty olej kuchenny to wartościowy surowiec. Zastosowanie nowoczesnej technologii może przynieść znaczące korzyści w recyklingu oleju, polegające na wydzieleniu wody, frakcji stałej oraz oczyszczonego oleju, który można ponownie wykorzystać. Najpowszechniejszym zastosowaniem tego surowca jest produkcja biopaliw, które mogą być używane jako dodatek do biodiesla. Dodatkowo, olej kuchenny może być stosowany w produkcji różnych innych produktów, takich jak mydła, farby olejne, a nawet dodatki wiążące do pasz dla zwierząt.

    Przykład z Chin: Jak skutecznie przetwarzać UCO?

    Chiny jako kraj, który z powodzeniem radzi sobie z recyklingiem zużytego oleju kuchennego, przetwarzają aż 60% UCO, z planem osiągnięcia 90%. W Shenzhen, 70% przetworzonego oleju zasila transport publiczny, co jest doskonałym przykładem efektywnego wykorzystania zasobów odpadowych. W przemyśle chemicznym olej kuchenny ma szerokie zastosowanie, m.in. w produkcji mydeł, smarów oraz dodatków do tworzyw sztucznych.

    Nowoczesne technologie przetwarzania oleju na świecie

    Inne kraje azjatyckie, takie jak Japonia i Singapur, również wdrażają innowacyjne technologie recyklingu oleju. W Japonii powstał program Fry to Fly, który łączy współpracę między Japan Airlines a miastem Jokohama, umożliwiający przetwarzanie oleju kuchennego na biopaliwa lotnicze. W Singapurze wdrożono programy, które umożliwiają mieszkańcom sprzedaż UCO, co nie tylko edukuje społeczność, ale także przynosi finansowe korzyści. W miarę wzrostu zapotrzebowania na recykling i ponowne wykorzystanie oleju, coraz bardziej kluczowe staje się monitorowanie procesu zbiórki i przetwarzania, aby zminimalizować ryzyko nieprawidłowości, takich jak wtórne użycie oczyszczonego UCO w gastronomii.

    Rola projektu Olejomaty w recyklingu UCO w Polsce

    W Polsce projekt Olejomaty zyskuje na znaczeniu, skupiając się na edukacji oraz ogólnopolskiej zbiórce UCO. System ten składa się z nowoczesnych maszyn, które nie tylko umożliwiają łatwe oddawanie oleju, ale również są przyjazne dla środowiska, jako że do ich działania wystarcza energia słoneczna. Za pomocą aplikacji mobilnej użytkownicy mogą zarejestrować się, co pozwala na precyzyjne monitorowanie procesu oddawania oleju. Użytkownik podchodzi do Olejomatu, otrzymuje specjalną butelkę, a następnie z łatwością zlewa zużyty olej do maszyny.

    Inicjatorka projektu, Małgorzata Rdest, podkreśla, jak ważne jest odpowiednie informowanie i edukacja młodszych pokoleń o zagrożeniach związanych z niewłaściwą utylizacją oleju kuchennego. W ramach działań projektu Olejomaty organizowane są wizyty w placówkach edukacyjnych, gdzie przedstawiane są nie tylko problemy związane z UCO, ale także korzyści płynące z jego recyklingu.

    Obecnie, sieć Olejomatów rozrasta się w Polsce z 60 maszyn do planowanej liczby prawie 180. Dodatkowo, planowane jest uruchomienie zakładu do oczyszczania oleju, co tylko potwierdza rosnące zainteresowanie tym tematem wśród lokalnych społeczności i firm.

    Podsumowanie: Jak przyszłość recyklingu oleju kuchennego może wyglądać?

    Recykling zużytego oleju kuchennego stanowi kluczowy element w walce z zanieczyszczeniem środowiska. Innowacyjne projekty, takie jak Olejomaty, nie tylko ułatwiają odpowiednie oddawanie oleju, ale również edukują społeczeństwo o wadach niewłaściwego składowania odpadów. W miarę jak coraz więcej osób zacznie korzystać z tego rodzaju technologii, mamy szansę na znaczne zmniejszenie negatywnego wpływu UCO na nasze okolice. W zmieniającym się świecie, pełnym wyzwań ekologicznych, projekty takie jak Olejomaty stają się inspiracją do działania w kierunku zrównoważonego rozwoju, który łączy innowacje z odpowiedzialnością za środowisko.

    Wspierając lokalne inicjatywy i biorąc udział w programach recyklingu, możemy przyczynić się do bardziej ekologicznej przyszłości, w której zasoby naturalne będą szanowane, a odpady odpowiednio przetwarzane.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Unia Europejska Wzmacnia Bezpieczeństwo: Nowa Strategia Obronna i Niższa Zależność od Zewnętrznych Dostaw

    Bezpieczeństwo Unii Europejskiej: Nowa Strategia w Świetle Wyjątkowych Wyzwań

    W obliczu narastających zagrożeń geopolitycznych i niestabilności na świecie, Unia Europejska postanowiła wzmocnić swoje bezpieczeństwo oraz uniezależnić się od dostaw sprzętu wojskowego spoza kontynentu. W tym kontekście Komisja Europejska zaprezentowała ambitny plan pod nazwą ReArm Europe/Readiness 2030. W białej księdze dotyczącej obronności zawarte są kluczowe priorytety, które mają na celu przekształcenie kontynentu w obszar bardziej autonomiczny, gdzie Europejczycy nie będą musieli polegać na zewnętrznych dostawcach, takich jak Stany Zjednoczone czy NATO.

    Przebrzmiewają głosy europosłów, którzy z pełnym przekonaniem podkreślają konieczność działania UE na własną rękę. W szczególności Marta Wcisło, europosłanka z Platformy Obywatelskiej, wskazuje na realia, z jakimi zmaga się Polska, granicząca z Białorusią. W obliczu wojny w Ukrainie oraz hybrydowych zagrożeń, wspomniana polityk zaznacza, że projekty takie jak Tarcza Wschód są niezbędne dla ochrony ponad 500 milionów obywateli Unii Europejskiej.

    Zgodnie z obserwacjami wielu polityków, choć NATO pozostaje fundamentem europejskiego bezpieczeństwa, UE musi rozwijać własne zdolności obronne. Kluczowe elementy nowej strategii obejmują rozwój systemów wspólnej obrony powietrznej oraz zwiększenie liczby ćwiczeń wojskowych prowadzonych na poziomie europejskim. Co więcej, Unia planuje zainwestować w innowacyjne technologie wojskowe dzięki nowemu funduszowi, mającemu na celu zwiększenie konkurencyjności europejskiego sektora obronnego.

    Kiedy zmienność amerykańskiej administracji staje się codziennością, Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego, podkreśla znaczenie długofalowego myślenia o bezpieczeństwie. W ramach struktury NATO z pewnością istnieją gwarancje, jednakże istotne jest również posiadanie własnego przekonania, że europejski parasol bezpieczeństwa funkcjonuje skutecznie.

    W marcu br. Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której zdecydowanie opowiedział się za wzmocnieniem obronności UE. Głosując z wynikiem 419 do 204, posłowie podkreślili potrzebę zwiększenia nakładów na przemysł zbrojeniowy oraz rozwój strategicznych mechanizmów obronnych. W rezolucji zwrócono uwagę na to, że "Rosja – wspierana przez swoich sojuszników: Białoruś, Chiny, Koreę Północną i Iran – stanowi obecnie najważniejsze zagrożenie dla Unii Europejskiej", co stawia Wspólnotę przed najpoważniejszymi wyzwaniami militarnymi od zakończenia zimnej wojny.

    Andrzej Halicki zauważa, że te kroki stanowią kluczowy pierwszy etap w kierunku aktywnej polityki bezpieczeństwa. Ogromne środki, które mają być uruchomione, będą fundamentem przyszłej strategii obronnej. Obecnie około 65% zakupów broni i amunicji w krajach członkowskich pochodzi z zewnętrznych źródeł, co stanowi istotny problem. Halicki zwraca uwagę, że konieczne jest ożywienie europejskiego przemysłu zbrojeniowego, zaznaczając, że dominacja amerykańskich i azjatyckich dostawców nie może trwać w nieskończoność.

    Podkreślając znaczenie aktywnego uczestnictwa w procesie pokojowym, Unia Europejska zamierza zapewnić, że przyszłe negocjacje z Rosją wezmą pod uwagę interesy Ukrainy, jak i stabilność całego regionu. Udzielając pomocy finansowej oraz militarnej Kijowowi, UE pokazuje, że nie tylko dba o swoje bezpieczeństwo, ale też o przyszłość Ukrainy.

    Rosyjska agresja z 2022 roku pobudziła Unii Europejskiej do podjęcia zdecydowanych działań, które objęły odsunięcie dotychczasowych słabości. Ponad 135 miliardów euro wsparcia dla Ukrainy, w tym 48,7 miliardów na wzmacnianie jej sił zbrojnych, stawia Unię w zupełnie nowym świetle. Dodatkowo, wprowadzone sankcje skierowane na kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki mają na celu spowolnienie agresywnej polityki Kremla. Europosłanka Marta Wcisło zwraca uwagę na wspólny ciężar, jaki spadł na Unię Europejską w obliczu konfliktu, zaznaczając, że pomoc ukraińska jest kluczowa dla stabilności całej Wspólnoty.

    W rezolucji dotyczącej obronności podkreślane są również zmiany, które mają uprościć podejmowanie decyzji w tym obszarze. Utworzenie Rady Ministrów Obrony oraz przejście od jednomyślności do kwalifikowanej większości dla decyzji na poziomie UE to kroki, które mają na celu zwiększenie efektywności działań obronnych.

    W obliczu kryzysów zdrowotnych i militarnych, jakie stawia przed Europą XXI wiek, Wspólnota musi zjednoczyć swoje siły w dziedzinie bezpieczeństwa. Europosłanka zwraca uwagę, że niepewność co do jednomyślności w czasach kryzysu nie może osłabiać siły Europy. Wspólna strategia obronna i współpraca między państwami członkowskimi są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa dla wszystkich obywateli Unii.

    W miarę jak Unia Europejska opracowuje swoją strategię obronności, konieczne jest przemyślenie priorytetów w obszarze bezpieczeństwa, w tym zabezpieczenie energetyczne oraz bezpieczeństwo żywnościowe. To właśnie takie priorytety mogą stanowić podstawę nowej, silniejszej Europy, która poradzi sobie z przyszłymi wyzwaniami.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Rekordowy eksport polskich produktów rolno-spożywczych w 2024 roku: Wzrost wartości i perspektywy dla produktów wysokoprzetworzonych

    Eksport polskich produktów rolno-spożywczych w 2024 roku: Wzrosty i wyzwania

    W 2024 roku Polska zyskała na pozycji na międzynarodowej scenie handlowej dzięki znacznemu wzrostowi eksportu produktów i przetworów rolno-spożywczych. Wartość ta osiągnęła rekordowe 53,5 miliarda euro, co oznacza wzrost o 2,7 procent w porównaniu do roku 2023. To niewątpliwie osiągnięcie, które pokazuje siłę polskiego sektora rolniczego oraz zdolność naszych producentów do dostosowywania się do zmieniającego się rynku globalnego. Co więcej, dynamika rozwoju eksportu nie ogranicza się tylko do krajów Unii Europejskiej, lecz obejmuje również rynki spoza Unii, co otwiera nowe możliwości dla rodzimych producentów i dystrybutorów.

    Znaczenie produktów wysokoprzetworzonych w eksporcie

    Jednym z kluczowych czynników sukcesu w dalszym rozwoju polskiego eksportu rolno-spożywczego jest wzrost udziału produktów wysokoprzetworzonych. Według dr. hab. Łukasza Ambroziaka, eksperta z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, produkty te mają większy potencjał konkurencyjny na rynkach międzynarodowych niż te niskoprzetworzone. Obecnie około 40 procent całego eksportu rolno-spożywczego z Polski stanowią produkty wysokoprzetworzone, podczas gdy pozostałe 60 procent to surowce i półprodukty, takie jak mięso czy zboża. Wzrost produkcji i eksportu bardziej przetworzonych artykułów spożywczych z pewnością przyczyni się do dalszego umocnienia pozycji Polski na rynkach międzynarodowych.

    Kierunki rozwoju: Azja na czołowej pozycji

    Patrząc na prognozy międzynarodowych organizacji dotyczące popytu na żywność, dostrzega się rosnące zapotrzebowanie zwłaszcza w krajach azjatyckich, takich jak Chiny czy Indie. W miarę wzrostu liczby ludności oraz zamożności konsumentów w tych regionach, zmieniają się także zwyczaje żywieniowe. Wzrost znaczenia mięsa i produktów nabiałowych otwiera nowe rynki dla polskich producentów. Jesteśmy świadkami dynamicznego rozwoju eksportu polskiego mięsa na rynki azjatyckie, co należy ocenić jako istotną szansę na zwiększenie wartości polskiego eksportu rolno-spożywczego.

    Dominacja rynków unijnych oraz nowe kierunki eksportowe

    Rynki Unii Europejskiej wciąż dominują w polskim eksporcie, z Niemcami na czołowej pozycji. Polska eksportuje na ten rynek głównie mięso, ryby, wyroby tytoniowe oraz czekoladę. Przykładem są produkty, takie jak drób, pieczywo oraz karma dla zwierząt, które cieszą się dużym zainteresowaniem w krajach członkowskich. Jednakże nie można zapominać o coraz ważniejszej roli rynków pozaunijnych, gdzie Polacy eksportują również znaczące ilości mięsa, nabiału oraz czekolady. Odbiorcy spoza UE, tacy jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone czy Turcja, stają się kluczowymi partnerami handlowymi, co wpływa pozytywnie na zróżnicowanie rynków zbytu i zabezpiecza polskich producentów przed negatywnymi skutkami ewentualnych kryzysów gospodarczych w Europie.

    Wyzwania na drodze do dalszego rozwoju

    Mimo sukcesów, przed polskim sektorem rolno-spożywczym stoją liczne wyzwania. Przede wszystkim kwestie ceł oraz nowe regulacje związane z Zielonym Ładem mogą wpływać na koszty produkcji. Wprowadzenie coraz bardziej rygorystycznych norm wpływa na konkurencyjność polskich produktów na rynkach międzynarodowych. Dodatkowo, postępująca integracja Ukrainy z jednolitym rynkiem europejskim oraz perspektywa umowy o wolnym handlu z Mercosur stawiają przed Polską nowe wyzwania, które wymagają adaptacji i elastyczności naszych producentów.

    W nadchodzących latach kluczowe będzie zwiększanie innowacyjności i efektywności produkcji, a także umiejętne dostosowywanie oferty do oczekiwań zagranicznych rynków. Polscy producenci muszą sięgnąć po nowe technologie oraz zainwestować w badania i rozwój, aby utrzymać konkurencyjność i zdobywać kolejne rynki eksportowe. Jednocześnie ważne jest, aby zacieśnić współpracę z instytucjami badawczymi oraz organizacjami wspierającymi eksport, co pomoże w lepszym rozumieniu potrzeb różnych rynków i doskonaleniu oferty.

    W wyniku tych działań możliwe będą dalsze sukcesy polskich eksporterów, co przyczyni się do umocnienia pozycji Polski na globalnej mapie eksportowej. Kluczem do sukcesu jest nie tylko adaptacja do zmieniających się warunków rynkowych, ale również umiejętność przewidywania oraz podejmowanie działań wyprzedzających, które pozwolą na skuteczne zdobywanie nowych rynków zbytu. W kontekście globalizacji i zwiększającej się konkurencji, Polska ma szansę stać się jednym z liderów eksportu produktów rolno-spożywczych na świecie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Nowy akt o lekach krytycznych: Jak Komisja Europejska planuje zwiększyć niezależność farmaceutyczną UE

    Nowe regulacje dotyczące leków krytycznych: Jak Europa wzmocni swoją produkcję farmaceutyczną?

    W obliczu globalnych kryzysów zdrowotnych, które wywołuje pandemia COVID-19 oraz konflikty zbrojne, Komisja Europejska postanowiła podjąć zdecydowane kroki w celu zabezpieczenia rynku farmaceutycznego. Nowy akt o lekach krytycznych ma na celu nie tylko rozwiązać problemy z niedoborem leków, ale także zredukować nadmierną zależność Unii Europejskiej od dostaw substancji czynnych pochodzących głównie z Azji. Obecnie, aż 80% substancji aktywnych stosowanych w produkcji leków w Europie pochodzi z krajów takich jak Chiny i Indie, co w obliczu globalnych napięć stawia europejski sektor farmaceutyczny w sytuacji dużego ryzyka.

    Dr Adam Jarubas, europoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, zwrócił uwagę na istotność samodzielnego wytwarzania leków. W jego ocenie, pandemia i toczone na świecie konflikty ujawniły słabości w europejskim łańcuchu dostaw, co naraziło pacjentów na brak dostępu do niezbędnych leków. Priorytetem powinno być więc nie tylko przywracanie zdolności produkcji w Europie, ale również budowanie bardziej resilientnych i przyjaznych partnerstw handlowych z krajami, które można uznać za sojuszników. Akt o lekach krytycznych stawia na zwiększenie mocy produkcyjnych europejskich firm farmaceutycznych oraz umożliwienie im wspólnych zakupów, co z kolei ma wpłynąć na ceny leków na rynku.

    Pandemia COVID-19 unaoczniła konieczność poszukiwania równowagi pomiędzy dostępnością leków a ich przystępnością cenową, dlatego nowe regulacje koncentrują się na szczególnie krytycznych preparatach, jak antybiotyki oraz leki stosowane w terapii nowotworowej i chorób sercowo-naczyniowych. Problemy z produkcją tych substancji czynnych i gotowych leków mogą prowadzić do sytuacji, w której pacjenci nie mają alternatyw, co z kolei staje się kwestią bezpieczeństwa zdrowotnego. Z danych wynika, że aż 80% substancji czynnych oraz 40% gotowych leków sprzedawanych w Europie pochodzi z Azji. To pokazuje, jak bardzo Unia Europejska stała się zależna od tych dostawców, co osłabiło jej zdolność do niezależnego wytwarzania istotnych leków.

    Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w dniu 11 marca br. zaprezentowano założenia nowego aktu prawnego. Przewiduje on łatwiejszy dostęp do finansowania dla przedsiębiorstw farmaceutycznych oraz korzystniejsze przepisy, które mają sprzyjać inwestycjom. Projekty strategiczne związane z produkcją leków mogą liczyć na wsparcie publiczne, co świadczy o potrzebie mobilizacji funduszy w celu repatriacji produkcji kluczowych składników.

    Już wcześniej liczni eksperci apelowali o potrzebę finansowania europejskich zdolności produkcyjnych, dostrzegając trudności, jakie krajowe systemy ochrony zdrowia napotykają, gdyż koszty inwestycji są często zbyt wysokie dla pojedynczych państw członkowskich. Osiągnięcie oszczędności w produkcji możliwe będzie jedynie wtedy, gdy będzie ona realizowana na większą, europejską skalę.

    Jak zaznacza dr Jarubas, celem wprowadzanych impulsów jest zwiększenie zdolności produkcyjnych europejskich firm oraz stworzenie mechanizmów, które umożliwią państwom członkowskim wspólne zakupy leków. Dodatkowo, istotne będą instrumenty finansowe, które pozwolą na reformę sektora farmaceutycznego w sposób, który nie będzie prowadził jedynie do zadłużenia krajów, ale także wprowadzi nowe możliwości wsparcia.

    Proponowany budżet na lata 2026-2027, wynoszący około 88 mln euro, ma znaczenie w kontekście kosztów repatriacji produkcji jednego aktywnego składnika antybiotyku. Jednak w świetle danych dotyczących ilości potrzebnych składników, ta suma może okazać się niewystarczająca dla zapewnienia pełnej niezależności wobec Asii.

    Ostatecznie, jak podkreśla dr Adam Jarubas, dla efektywnego wzmocnienia europejskiej produkcji farmaceutycznej konieczne jest wprowadzenie elastycznych przepisów oraz instrumentów finansowych, które będą obejmowały zarówno działania na poziomie krajowym, jak i europejskim. Umożliwi to stymulowanie produkcji krytycznych substancji oraz zapewnienie leku dla pacjentów w każdym zakątku Europy. W dobie globalnych kryzysów zdrowotnych, bezpieczeństwo farmaceutyczne zyskuje na znaczeniu, co powinno być priorytetem nie tylko dla legislatorów, ale i dla całego społeczeństwa.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Inwestycje w sztuczną inteligencję w Polsce: jak wykorzystać 200 mld euro na rozwój innowacji i bezpieczeństwa

    Inwestycje w sztuczną inteligencję w Polsce: Klucz do innowacyjności i bezpieczeństwa narodowego

    Rozwój sztucznej inteligencji (AI) z pewnością staje się jednym z najważniejszych tematów na globalnym rynku technologicznym. W kontekście europejskim, a zwłaszcza polskim, napotykamy na szereg wyzwań, które zdeterminują przyszłość innowacji oraz konkurencyjność krajowych firm. Właśnie w tym duchu Komisja Europejska ogłosiła nową inicjatywę InvestAI, mającą na celu zmobilizowanie 200 miliardów euro na inwestycje związane z rozwojem sztucznej inteligencji. Mimo że kwota ta zdaje się imponująca, w rzeczywistości jest to tylko kropla w morzu w obliczu globalnego wyścigu technologicznego, który prowadzą Stany Zjednoczone i Chiny.

    Polska w globalnym wyścigu zbrojeń AI

    W wypowiedzi dr. Macieja Kaweckiego, prezesa Instytutu Lema i dyrektora Centrum Innowacji Uniwersytetu WSB Merito w Warszawie, podkreślane jest, że Polska stale zyskuje na znaczeniu jako jedna z najsilniejszych gospodarek świata, ale tempo rozwoju w obszarze AI nie jest zadowalające. Mimo kilka znaczących osiągnięć, takich jak wzrost wartości polskiego PKB, który według prognoz w 2023 roku wyniesie 915 miliardów dolarów, nie można zapominać, že dużą część tych osiągnięć zawdzięczamy funduszom unijnym, a nie własnym innowacjom.

    Liderzy w obszarze AI, jak np. firmy pozyskujące finansowanie od inwestorów z Doliny Krzemowej, dominują na rynku. Brak polskich "unicornów", czyli firm wycenianych na miliard dolarów, staje się alarmujący. Przykładem może być ElevenLabs, polska firma obsługująca generatywną sztuczną inteligencję, która pomimo swojego polskiego pochodzenia jest klasyfikowana jako amerykańska z powodu lokalizacji swojego rozwoju.

    Potężne inwestycje, ale czy wystarczające?

    Analizując raport "Liderzy AI Driven w regionie CEE", który powstał dzięki współpracy MCI Capital, Bain & Company oraz Art of Networking, widzimy, że inwestycje w AI stały się jednym z głównych obszarów lokowania kapitału na całym świecie, także w Polsce. Co więcej, jedna trzecia globalnych inwestycji typu venture capital koncentruje się na technologii związanej z sztuczną inteligencją. Niestety, Europa, w tym Polska, nie tylko ustępuje w tym wyścigu Stanom Zjednoczonym, ale jest również z tyłu w stosunku do Chin.

    Jak zauważa Kawecki, polskie start-upy często operują na rozwiązaniach otwartych, takich jak API OpenAI, ale to rodzi zależność od technologii własnych ogromnych graczy technologicznych. Zamiast inwestować w rozwój autorskich narzędzi AI, polskie firmy opierają się głównie na technologii dostarczanej przez zachodnich liderów. Konsumpcja zewnętrznych rozwiązań bez poszukiwań własnych innowacji może prowadzić do ruszenia w odwrotnym kierunku względem dążenia do technologicznej niezależności.

    Przyszłość sztucznej inteligencji w Polsce – kierunek rozwoju

    W lutym 2025 roku przekonamy się o efektach inicjatywy InvestAI, która ma na celu uruchomienie funduszu na 20 miliardów euro, przeznaczonego na wybudowanie czterech gigafabryk AI. Te nowoczesne zakłady dbające o rozwój największych modeli AI mają mieć oszałamiającą moc obliczeniową, która umożliwi każdemu graczowi na rynku, niezależnie od jego rozmiaru, wykorzystywanie najnowocześniejszych technologii.

    Niemniej jednak, jeśli spojrzymy na globalne inwestycje w tym obszarze, zauważymy, że Europa pozostaje daleko w tyle. Chiński bank ogłosił, że do 2028 roku przeznaczy na rozwój AI 130 miliardów dolarów, a Stany Zjednoczone zapowiadają przeznaczenie 500 miliardów dolarów na projekt Stargate.

    Wyzwania technologiczne i bezpieczeństwo narodowe

    Oprócz wykorzystania AI w celach komercyjnych, warto zwrócić uwagę na jej potencjał w kontekście bezpieczeństwa narodowego. Jak zauważa Jacek Meissner w swoim opracowaniu dotyczącym zagrożeń i wyzwań w cyberprzestrzeni, rozwój technologii kwantowych stawia przed Polską nowe wyzwania dotyczące bezpieczeństwa. Możliwość przełamania algorytmów szyfrujących stosowanych w secie wiadomości oraz danych może równocześnie stwarzać zagrożenie oraz popyt na dalsze prace nad kryptografią postkwantową.

    Inwestycje w AI i kryptografię kwantową to kluczowy krok ku zapewnieniu bezpieczeństwa country. Kawecki zwraca uwagę na to, że nie możemy zapominać, iż walka cybernetyczna wymaga posługiwania się tą samą technologią, lub lepszymi. Dlatego jedno z najbardziej obiecujących przedsięwzięć technologicznych to budowa komputera kwantowego, realizowana przy współpracy Politechniki Śląskiej, Politechniki Warszawskiej oraz polskiego Komponentu Wojsk Cyberprzestrzeni.

    Nowe horyzonty i wyzwania dla polskiego ekosystemu innowacji

    Zarówno Polska, jak i reszta regionu Europy Środkowo-Wschodniej posiadają ogromny potencjał na wypracowanie znaczącego miejsca w globalnym krajobrazie innowacji AI. Mimo że obecnie dominują wykonawcy i integratorzy zachodnich rozwiązań, nie można zapominać o możliwościach, jakie stwarza współpraca z nauką i badaniami nad AI. Przekształcenie tego potencjału w sukces komercyjny wymaga dużych inwestycji oraz stworzenia odpowiedniego klimatu dla rozwoju innowacji. Utrzymujący się problem braku wystarczających funduszy na badania oraz innowacje w Polsce poniżej średniej światowej, wyraźnie pokazuje, dlaczego Polska i jej przedsiębiorstwa były mniej konkurencyjne.

    Z perspektywy długofalowej kluczowym będzie zapewnienie polskim uczelniom oraz instytutom badawczym dostępu do odpowiednich środków finansowych. Niestety, często budżet jednej z wiodących amerykańskich uczelni, na których rozwijane są innowacyjne produkty technologiczne, znacząco przewyższa budżet polski na naukowe przedsięwzięcia. W tej klasie inwestycji, zaleca się przemyślenie i wdrożenie polityk sprzyjających współpracy międzynarodowej, które nie tylko umożliwiłyby transfer technologii, ale także przyczyniły się do stworzenia lepszego ekosystemu innowacji.

    Sztuczna inteligencja nie tylko zmienia sposób funkcjonowania gospodarki, ale także wpływa na nasze codzienne życie. Również bezpieczeństwo narodowe staje się coraz bardziej zależne od zaawansowanych rozwiązań technologicznych. Dlatego Polsce potrzeba nie tylko większych inwestycji w AI, ale także pomysłu na stworzenie autorskich produktów technologicznych, które mogłyby stanowić istotny element w globalnej konkurencji. Inwestycje w AI oraz kryptografię kwantową mogą stać się kluczem do zapewnienia bezpieczeństwa na wielu poziomach.

    Wnioski

    Podsumowując, stawiając czoła wyzwaniom związanym z inwestycjami w sztuczną inteligencję, Polska stoi przed możliwością stać się jednym z kluczowych graczy na globalnej mapie innowacji. Otwierając ekosystem innowacji, inwestując w badania i rozwój, oraz kształcąc nowych specjalistów, możemy zbudować solidne fundamenty dla przyszłości kraju opartego na technologii. W obliczu nadchodzącej ery cyfrowej, nie można ignorować rosnącej roli, jaką sztuczna inteligencja będzie odgrywać w kształtowaniu naszej rzeczywistości. Wykorzystanie tego potencjału to nie tylko zadanie dla sektora prywatnego, ale także odpowiedzialność rządu, instytucji oraz społeczeństwa obywatelskiego, które muszą razem pracować na rzecz rozwoju innowacji i zapewnienia bezpieczeństwa narodowego w dobie nowoczesnej technologii.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Polski Rynek AGD: Wyzwania i Perspektywy na Przyszłość w Obliczu Konkurencji

    Przemysł AGD w Polsce: Wyzwania, możliwości i przyszłość

    Polska wciąż pozostaje kluczowym graczem na europejskim rynku sprzętu AGD, jednak w obliczu rosnącej konkurencji z krajów trzecich, szczególnie Chin, staje przed wieloma wyzwaniami. Zmiany w otoczeniu rynkowym, zmniejszona produkcja oraz rosnąca presja ze strony importu to tylko niektóre z trudności, z jakimi boryka się branża. Mimo to, eksperci dostrzegają pozytywne sygnały, które mogą świadczyć o nadchodzącym ożywieniu.

    Produkcja AGD w Polsce: Statystyki i najnowsze trendy

    Rok ubiegły przyniósł Polsce produkcję aż 26 milionów urządzeń AGD, w tym ponad 23 milionów z kategorii dużych sprzętów. Warto zauważyć, że pomimo zawirowań na rynku, wartość produkcji pozostała na porównywalnym poziomie w stosunku do 2023 roku. Interesującym zjawiskiem jest natomiast znaczący wzrost sprzedaży małego AGD, który zwiększył się o 16% w porównaniu z rokiem ubiegłym, podczas gdy sprzedaż dużego AGD wzrosła o 6%.

    Wojciech Konecki, prezes zarządu APPLiA Polska, podkreśla, że po okresie pandemii nastąpił spadek produkcji w skali całej branży, co było wynikiem nadmiernej konsumpcji podczas lockdownów. Obecnie, po trudnych latach, istnieje szansa na odbudowę rynku, a prognozy na 2024 rok dają również powody do optymizmu.

    Kondycja fabryk AGD w Polsce: Zatrudnienie i inwestycje

    W kraju funkcjonuje obecnie 35 fabryk, które zatrudniają około 100 tysięcy pracowników, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Przemysł AGD w Polsce jest jednym z kluczowych sektorów gospodarki, co znajduje odzwierciedlenie w inwestycjach wynoszących ponad 8 miliardów złotych w latach 2020-2024.

    Jednakże do końca 2025 roku przewiduje się spadek liczby fabryk do 32, co może wpłynąć na przyszłość tego sektora. Mimo spadku liczby zakładów produkcyjnych, Polska nadal utrzymuje pozycję lidera na europejskim rynku AGD, z aż 36% udziałem w produkcji. W takich segmentach jak pralki, suszarki do ubrań oraz zmywarki, udział ten jest jeszcze bardziej znaczący, wynosząc odpowiednio 52% i 59%.

    Międzynarodowe relacje i eksport polskiego AGD

    Najwięksi odbiorcy polskiego sprzętu AGD to Niemcy, a pozostałe kraje, takie jak Wielka Brytania, Francja i Włochy, również odgrywają istotną rolę na tym rynku. Eksport stanowi kluczowy element produkcji, z ponad 85% wyrobów trafiających na rynki zagraniczne. Dla branży szczególnie istotne są zmiany w niemieckim popycie, gdyż mają one duży wpływ na polski sektor produkcji.

    Tymczasem na rynku unijnym obserwuje się wzrost importu dużego AGD spoza UE, który obecnie wynosi 49%. W Polsce również nastąpił znaczący wzrost importu, wynoszący 13% w ujęciu rocznym, a w przypadku sprzętu chińskiego aż 54%.

    Konkurencja z Chinami i przyszłe wyzwania

    Chiny dominują na rynku eksportu dużego AGD, z 35% udziałem, podczas gdy Polska plasuje się na drugiej pozycji z 9% udziałem. Polskie fabryki wyróżniają się w produkcji suszarek do ubrań i zmywarek, osiągając udziały odpowiednio 31% i 19%.

    Wojciech Konecki zwraca uwagę na rosnącą konkurencję ze strony takich krajów jak Turcja i Rumunia. Import dużego AGD, szczególnie z Chin, staje się coraz bardziej znaczący, co zwiększa presję na polskich producentów. W związku z tym branża apeluje do rządu o wsparcie dla lokalnych inwestycji oraz produkcji, by stawić czoła zagrożeniom wynikającym z nieuczciwego importu.

    Optymizm pomimo wyzwań: Co przyniesie przyszłość?

    Mimo trudności, branża AGD w Polsce pozostaje umiarkowanym optymistą. Wyzwaniami, które ciągle pozostają, są niepewność dotycząca niedoboru kadr, zmniejszający się popyt oraz rosnąca presja z nieuczciwym importem. Przyszłość przemysłu wymaga szczególnej uwagi na łańcuchy dostaw oraz konieczność ulepszania warunków zatrudnienia. Wiele wskazuje na to, że Polska skupi się na rozwoju automatyzacji i robotyzacji, które mogą być kluczowe dla przyszłej konkurencyjności sektora.

    Konecki wskazuje również na potrzebę deregulacji, która mogłaby ulżyć polskim producentom od uciążliwych przepisów, zwłaszcza w kontekście regulacji środowiskowych oraz obciążeń administracyjnych. W branży AGD ważne jest również poszerzenie zakresu mechanizmu CBAM, co mogłoby przyczynić się do poprawy konkurencyjności lokalnych producentów.

    Wśród postulatów skierowanych do władz znalazły się także zalecenia dotyczące ułatwienia zatrudniania pracowników z zagranicy. To ważne działanie ma na celu wsparcie rozwoju polskiego przemysłu i zwiększenie innowacyjności.

    Podsumowanie: Co czeka nas w przyszłości?

    Mimo wielu wyzwań, przyszłość polskiego przemysłu AGD wydaje się pełna nadziei. Kluczowe znaczenie ma tu nie tylko wsparcie ze strony rządu, ale także rozwój lokalnych innowacji i dostosowanie się do zmieniającego się rynku. Konkurencja międzynarodowa stawia przed polskimi producentami nowe wyzwania, ale i możliwości, które mogą przyczynić się do dalszego rozwoju sektorów AGD w kraju.

    Niezależnie od tego, jak będzie się kształtować rynek w najbliższych latach, pewne jest jedno: Polska pozostanie jednym z kluczowych graczy w Europie, coraz bardziej adaptując się do globalnych trendów oraz zmieniającego się otoczenia gospodarczego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Clean Industrial Deal: Strategia na rzecz konkurencyjności i dekarbonizacji europejskiego przemysłu

    W obliczu globalnych wyzwań związanych ze zmianami klimatu oraz coraz intensywniejszej konkurencji ze strony USA i Chin, Komisja Europejska podjęła decyzję o wprowadzeniu innowacyjnej strategii znanej jako Clean Industrial Deal. Ta nowa inicjatywa ma na celu połączenie ambicji dekarbonizacji z koniecznością ochrony i wzrostu konkurencyjności europejskiego przemysłu. Kluczowymi elementami tej strategii będą obniżenie kosztów energii, rozwój zielonych technologii, a także zwiększenie niezależności surowcowej. Roman Przybylski, wiceprezes Grupy Kęty, zwraca uwagę, że nie chodzi o łagodzenie polityki klimatycznej, ale prowadzenie jej w sposób bardziej pragmatyczny, aby dostosować narzędzia do aktualnych realiów gospodarczych.

    Nowa strategia oczekuje również na to, że europejski przemysł otrzyma wsparcie, które pomoże mu osiągnąć neutralność klimatyczną bez narażania jego pozycji na globalnym rynku. Przybylski podkreśla, że utrzymanie idei związanych z zieloną transformacją jest kluczowe, ale równocześnie musi być uwzględniony aspekt konkurencyjności, aby europejskie firmy mogły ponownie zdobywać i bronić swojego miejsca w globalnym wyścigu.

    W kontekście poprawy konkurencyjności, Komisja Europejska rozpoczęła nową kadencję pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen, która zapowiedziała kontynuację działań na rzecz Zielonego Ładu. W rzeczywistości jednak transformacja powinna być realizowana bardziej „zręcznie” i z uwzględnieniem realiów rynku. Kompas Konkurencyjności, który został zaprezentowany przez KE, definiuje strategiczne kierunki działań na nadchodzące lata.

    W ramach Clean Industrial Deal, KE planuje wprowadzenie szeregu działań mających na celu wsparcie firm w transformacji. Kluczowe będą tutaj działania krótkoterminowe, które stworzą odpowiednie warunki do odbudowy konkurencyjności europejskiego przemysłu, przy równoległej dekarbonizacji. Wśród planowanych działań znajduje się obniżenie kosztów energii oraz promowanie rozwoju zielonych technologii i odnawialnych źródeł energii (OZE). Dodatkowo, nowa strategia ma także na celu wprowadzenie ambitnego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90% do 2040 roku, co ma zostać formalnie zapisane w europejskim prawie klimatycznym.

    Przybylski zaznacza, że jednym z kluczowych elementów skutecznej polityki klimatycznej powinno być dostosowanie narzędzi i mechanizmów do rzeczywistych warunków gospodarczych. Obecne regulacje często obciążają europejskie przedsiębiorstwa bardziej niż ich zagranicznych konkurentów, co prowadzi do decyzji o przenoszeniu produkcji do krajów o łagodniejszych standardach środowiskowych.

    Nieefektywność obecnych rozwiązań jest zauważalna w kontekście takich inicjatyw jak CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism). Choć idea harmonizacji standardów ekologicznych jest słuszna, to sam mechanizm wiąże się z nadmierną biurokracją i kosztami dla europejskich przedsiębiorstw, co w praktyce nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Ekspert zauważa, że bardziej złożone regulacje prowadzą do tego, że firmy zamiast skupić się na innowacjach, muszą traktować zawirowania biurokratyczne jako priorytet.

    Kwestia konkurencyjności europejskiego przemysłu nie jest jedynie wewnętrznym problemem Unii Europejskiej, ale także reakcją na globalne zmiany. Raporty, takie jak ten opracowany przez Mario Draghiego, wskazują na niską innowacyjność UE w porównaniu do Stanów Zjednoczonych i Chin. Podkreślają, że wysokie koszty energii obciążają europejskie firmy i hamują ich rozwój w kontekście zaawansowanych technologii, takich jak sztuczna inteligencja.

    Jednak nie tylko innowacyjność jest kluczowym wyzwaniem dla europejskiego przemysłu. Również istnienie nierównych warunków na globalnym rynku, do których przyczyniają się ogromne subsydia dla zagranicznego przemysłu, stawia europejskie firmy w niekorzystnej sytuacji. Chiny, szczególnie w branży aluminium, były w stanie zbudować nadwyżkę mocy produkcyjnych dzięki subsydiom, co pozwala im na oferowanie produktów po cenach dumpingowych.

    W odpowiedzi na te wyzwania, Unia Europejska wprowadziła mechanizmy ochronne, takie jak cła antydumpingowe oraz system CBAM, które miały na celu wyrównanie konkurencji. Niestety, w praktyce okazały się one niewystarczające i pełne luk prawnych, co negatywnie wpływa na europejskie przedsiębiorstwa.

    Aby zbudować silniejszy, konkurencyjny rynek, europejski przemysł musi dążyć do stworzenia jednolitego, dużego rynku, który umożliwi rozwój na porównywalnym poziomie z firmami azjatyckimi i amerykańskimi. Priorytetem staje się również ochrona równego boiska, co oznacza, że jeśli od europejskich firm wymaga się określonych standardów, to analogiczne wymogi powinny dotyczyć także importowanych produktów.

    Reasumując, Clean Industrial Deal stanowi ambitną reakcję na wyzwania, przed którymi stoi europejski przemysł. Kluczowe będzie osiągnięcie równowagi między celami dekarbonizacji a wzrostem konkurencyjności. Niezbędne staje się wdrożenie prostych i skutecznych mechanizmów, które pozwolą na odpowiednie dostosowanie polityki klimatycznej do realiów gospodarczych oraz umożliwią europejskim firmom faktyczny rozwój i innowacje, bez narażania ich pozycji na globalnym rynku. W obliczu coraz większej konkurencji, te działania staną się kluczowe dla przyszłości europejskiego przemysłu i jego zdolności do konkurowania na światowej arenie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z WHO i jego konsekwencje

    Na początku swojej kadencji jako prezydent, Donald Trump zdecydował się na kontrowersyjną decyzję o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Ta decyzja, mająca przynieść skutki w przeciągu 12 miesięcy, została podjęta z powodu krytyki, jaką Trump wytoczył organizacji, zarzucając jej niewłaściwe zarządzanie pandemią COVID-19 oraz brak skutecznych reform. Zdaniem wielu ekspertów, taki krok może osłabić zdolność WHO do reagowania na kryzysy zdrowotne, w szczególności w krajach o niższych dochodach, a w dłuższej perspektywie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych oraz społecznych.

    Ekspert w kwestiach zdrowia globalnego Robert Biedroń podkreśla, że decyzje te mogą mieć katastrofalne skutki dla organizacji, jak i dla samego zdrowia publicznego. Jako że finansowanie WHO w dużej mierze opiera się na składkach krajów członkowskich, ograniczenie funduszy z USA, które stanowią około 15% budżetu, może przyczynić się do niewystarczających środków na realizację kluczowych projektów zdrowotnych. Zmniejszone finansowanie wpłynie na możliwość dostarczania leków ratujących życie oraz na wsparcie w walce z chorobami zakaźnymi, które wciąż są poważnym zagrożeniem dla zdrowia ludzi na całym świecie.

    Skutki decyzji Trumpa dla globalnej opieki zdrowotnej

    Przyczyny decyzji Trumpa są wieloaspektowe. Prezydent wskazuje na nierównomierne składki krajów członkowskich, podkreślając, że USA płacą znacznie więcej niż inne kraje, w tym Chiny, które z zasobami przewyższającymi populację amerykańską wnoszą znacznie mniej do budżetu WHO. Niemniej jednak, finansowanie organizacji opiera się na kontrybucjach obowiązkowych, a głównie na dobrowolnych darowiznach, które zapewniają większość środków budżetowych. W czasach kryzysów zdrowotnych, takich jak pandemia, wsparcie finansowe jest kluczowe dla szybkiej reakcji WHO na nowe zagrożenia.

    WHO nie tylko odpowiada za walkę z chorobami na całym świecie, ale również prowadzi działania mające na celu wsparcie krajów rozwijających się w ich wysiłkach w zakresie ochrony zdrowia. Wydatki na badania i kontrolę chorób w takich regionach są krytyczne dla zapobiegania globalnym epidemikom. Jak pokazują niezliczone dane, w sytuacjach kryzysowych, w tym podczas wybuchów eboli czy COVID-19, uczestnictwo krajów o większych zasobach, takich jak USA, ma kluczowe znaczenie dla skuteczności reakcji.

    Migracje i ich związki z polityką zdrowotną

    Wstrzymanie wsparcia finansowego dla WHO może prowadzić do jeszcze większej migracji, zwłaszcza z regionów globalnego Południa, gdzie pomoc międzynarodowa jest już ograniczona. W miastach i wsi, gdzie dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej jest utrudniony, brak wsparcia ze strony organizacji takich jak WHO może prowadzić do dramatycznego pogorszenia sytuacji zdrowotnej mieszkańców. Ostatecznie, w obliczu braku perspektyw w swoich ojczyznach, ludzie będą zmuszeni do poszukiwania lepszych warunków życia w krajach rozwiniętych, w tym w Europie.

    Biedroń zwraca uwagę, że kluczowym sposobem na ograniczenie migracji jest poprawa warunków życia w krajach, z których pochodzą migranci. To właśnie inwestycje w zdrowie, edukację i rozwój gospodarczy powinny być priorytetem dla społeczności międzynarodowej.

    Finansowanie WHO i globalne bezpieczeństwo zdrowotne

    Światowa Organizacja Zdrowia odgrywa istotną rolę w zapobieganiu i kontrolowaniu chorób, poprzez programy natychmiastowej reakcji w sytuacjach kryzysowych, jak i prowadzenie działań wspierających szczepienia, badania oraz edukację zdrowotną. Bez dostatecznych środków finansowych z USA, które stanowią znaczący procent budżetu, WHO może utracić zdolność do szybkiej i efektywnej reakcji na pojawiające się zagrożenia zdrowotne.

    Kryzysy zdrowotne z przeszłości – takie jak Ebola, ptasia grypa czy COVID-19 – udowodniły, że erupcje chorób często mają miejsce w krajach rozwijających się, które borykają się z wieloma problemami, w tym z ubóstwem i brakiem dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej. Dlatego też podejście globalne, wsparcie finansowe oraz budowa silniejszych systemów zdrowotnych w tych regionach są kluczowe dla zapobiegania pandemiom, które mogą zagrażać zdrowiu ludzi na całym świecie.

    Wnioski na przyszłość

    Decyzja prezydenta Trumpa o wycofaniu USA z WHO może prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji dla zdrowia publicznego na całym świecie. Mniejsza obecność funduszy oraz zasobów przeznaczonych na walkę z chorobami ogranicza zdolność Organizacji do skutecznego działania w trudnych warunkach, a także zagraża bezpieczeństwu zdrowotnemu globalnej społeczności. Potrzebne są pilne rozmowy na temat przyszłości stosunków USA z WHO oraz zapotrzebowania na międzynarodowe wsparcie w opiece zdrowotnej, tak aby zapobiegać kolejnym kryzysom zdrowotnym, które mogą mieć katastrofalne skutki dla całej ludzkości.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version