Blog

  • Jak rozpoznać problematyczne używanie internetu u nastolatków?

    Jak rozpoznać problematyczne używanie internetu u nastolatków?

    Problematyczne Używanie Internetu wśród Nastolatków – Jak rozpoznać i zaradzić?

    W dzisiejszym świecie, w którym technologia staje się nieodłącznym elementem codziennego życia, młodzież często znajduje się w sytuacji, w której korzystanie z internetu może wymykać się spod kontroli. Badania przeprowadzone przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę ujawniają alarmujące dane: czterech na dziesięciu nastolatków może borykać się z problematycznym używaniem internetu (PUI). W szczególności 31% z nich doświadcza wysokiego natężenia tych wskaźników, a aż 8% wykazuje bardzo wysokie objawy PUI. Problem ten staje się coraz bardziej powszechny i wymaga naszej uwagi.

    Internet jako Nowa Forma Autorytetu

    W przeszłości, to starsze pokolenia miały za zadanie przekazywać młodszym wiedzę oraz wartości niezbędne do funkcjonowania w społeczeństwie. Dziś sytuacja jest odmienna. Władza formalnie należy do rodziców, jednak to właśnie smartfony stały się głównym źródłem wiedzy dla nastolatków. To one często zastępują relacje z rówieśnikami i bliskimi. Prof. Bogdan de Barbaro, uznany psychoterapeuta, zauważa, że współczesne nastolatki mogą mieć większą wiedzę dotyczącą cyberprzestrzeni niż ich rodzice. To powoduje, że tradycyjna rodzinna hierarchia zaczyna się zacierać, co prowadzi do konfliktów i poczucia dystansu między rodzicem a dzieckiem.

    Wpływ Mediów Społecznościowych na Młodzież

    Smartfony i media społecznościowe stały się dla młodych ludzi nie tylko narzędziem do komunikacji, ale również miejscem, gdzie zdobywają informacje o wydarzeniach, trendach oraz opiniach. Algorytmy, które rządzą tymi platformami, kierują ich uwagę na określone tematy, co może prowadzić do zaburzeń w percepcji rzeczywistości. Narzędzia, które pierwotnie miały ułatwiać życie i umożliwiać kontakt, w rzeczywistości zyskują coraz większą władzę nad ich osobowościami.

    Rola Rodziców w Kształtowaniu Bezpiecznych Relacji Online

    Jak pokazują wyniki badań, młodzież, która korzysta z internetu w sposób normatywny, znacznie lepiej ocenia wsparcie emocjonalne ze strony swoich rodzin. Kluczowe jest, aby rodzice podejmowali rozmowy na temat bezpiecznego korzystania z sieci oraz ustalali jasne zasady dotyczące korzystania ze smartfonów. Więź między dzieckiem a rodzicem odgrywa kluczową rolę w tym, jak młodzi ludzie postrzegają swoje interakcje z technologią. Kiedy relacje są silne i pełne zrozumienia, smartfon staje się jedynie narzędziem, a nie dominującą siłą w relacji.

    Poszukiwanie Wsparcia w Sieci a Ryzyko Dezinformacji

    Wielu nastolatków, zamiast rozmawiać o swoich problemach z rodzicami lub nauczycielami, zwraca się do internetu w poszukiwaniu odpowiedzi. Niestety, często prowadzi to do korzystania z informacji dostarczanych przez anonimowych użytkowników, które mogą być nieprawdziwe lub krzywdzące. Prof. de Barbaro podkreśla, że różnice między prawdą a fałszem w internecie mogą być trudne do dostrzeżenia, co prowadzi do zamieszania emocjonalnego i etycznego.

    FOMO – Lęk przed Ominieniem Czegoś Ważnego

    Rosnące uzależnienie od technologii i ciągłe sprawdzanie powiadomień sprawiają, że młodzież coraz częściej doświadcza zjawiska FOMO (Fear of Missing Out) – lęku przed tym, że coś istotnego ich omija, kiedy są offline. Ten stan umysłu potrafi prowadzić do poważnych problemów psychicznych i emocjonalnych, potęgując poczucie izolacji i nieadekwatności.

    Smartfon jako Pseudoprzyjaciel

    Warto zauważyć, że smartfony stały się dla młodych ludzi czymś w rodzaju pseudoprzyjaciela. Dają złudzenie bliskości oraz zrozumienia, jednak w rzeczywistości uprzedmiotawiają relacje międzyludzkie. Technologia dostarcza informacji i kontaktów, ale często brakuje w tym prawdziwych, głębokich relacji. Zdaniem eksperta, traktowanie smartfonów jako przyjaciół stanowi zagrożenie, podczas gdy ich rola jako użytecznych narzędzi może być pozytywna, o ile nie zastępują one prawdziwych więzi.

    Jak Walczyć z Problemem PUI?

    Kluczowym krokiem w walce z problematycznym używaniem internetu jest uświadamianie młodzieży o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą nieumiejętne korzystanie z sieci. Rodzice powinni być świadomi, że ich zaangażowanie oraz zrozumienie są niezbędne. Rozmowy na temat internetowego dobrostanu powinny stać się normą, a nie wyjątkiem. Zacieśnianie więzi rodzinnych poprzez wspólne spędzanie czasu offline, jak również aktywne angażowanie się w życie młodzieży, może przynieść pozytywne rezultaty.

    Podsumowując, problematyczne używanie internetu wśród nastolatków to temat, który wymaga pilnej uwagi. Dzięki zrozumieniu tego zjawiska i wprowadzeniu odpowiednich działań, można znacznie poprawić jakość relacji rodzinnych oraz bezpieczeństwo młodych użytkowników w sieci. Ważne jest, aby rodzice byli aktywnymi uczestnikami w życiu swoich dzieci, a internet traktowali jako narzędzie, które w odpowiednich rękach może służyć jako sfera do nauki i pozytywnej interakcji.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Finansowe wyzwania sportowców: Iwona Guzowska o braku sponsorów i determinacji w drodze do sukcesu

    Kariera sportowa bez wsparcia – refleksje Iwony Guzowskiej

    Iwona Guzowska, była zawodowa pięściarka, dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat trudności, z jakimi borykają się sportowcy w różnych dyscyplinach. W jej ocenie sportowcy z bardziej popularnych dyscyplin, takich jak piłka nożna, tenis czy skoki narciarskie, są w znacznie lepszej sytuacji niż ich koledzy z mniej popularnych sportów. Temat wsparcia finansowego oraz sponsorów w sporcie staje się kluczowy w kontekście możliwości realnego rozwoju kariery sportowej.

    Z przełomowych doświadczeń Guzowskiej wynika, że chociaż niektóre dyscypliny generują substantialne zyski i przyciągają dużych sponsorów, inne pozostają w cieniu, gdzie ich przedstawiciele muszą zmagać się z poważnymi problemami finansowymi. Wielu sportowców, zwłaszcza na początku swojej kariery, nie ma dostępu do profesjonalnego sprzętu, co utrudnia im osiąganie zamierzonych celów. Guzowska podkreśla, że pieniądze w sporcie są często czynnikiem decydującym o sukcesie, jednak nie są jedynym wyznacznikiem drogi na szczyt.

    Rzeczywistość zawodowego sportowca

    Była pięściarka zauważa, że w obliczu wielkich wydarzeń sportowych, takich jak igrzyska olimpijskie, nagle wszyscy zaczynają interesować się sportowcami, którzy na co dzień pozostają w cieniu. Dopiero w chwilach rywalizacji, kiedy emocje sięgają zenitu, zaczynamy dostrzegać zmagania tych, którzy nieustannie podejmują wysiłek, aby osiągnąć sukces. Iwona Guzowska wskazuje, że tak naprawdę droga sportowca to nieustanna walka z przeciwnościami losu, a decyzje, które podejmuje, dotyczą nie tylko sportu, ale również jego codziennego życia.

    Guzowska podkreśla znaczenie samodzielności i determinacji w osiąganiu celów. Zaczynając swoją karierę w kickboxingu, wiedziała, że musi stawić czoła ogromnym trudnościom. Przykład Iwony pokazuje, jak ważne jest, aby być zdeterminowanym i nie polegać wyłącznie na wsparciu zewnętrznym. Chociaż wsparcie ze strony rodziny czy przyjaciół może być cenne, to ostatecznie to sportowiec ponosi odpowiedzialność za swoją karierę.

    Determinacja i samodzielność kluczem do sukcesu

    Guzowska uznaje, że do osiągnięcia sukcesu konieczne są nieustanne treningi oraz rozwijanie swoich umiejętności. Bez względu na to, czy w danym momencie spotykała osoby gotowe pomóc jej na różnych etapach kariery, wiedziała, że to ona sama musi dać z siebie wszystko. Jej przykład pokazuje, że osobista odpowiedzialność jest fundamentem drogi do sukcesu. Nie oczekiwała, że ktoś przyjdzie do niej z dużą kwotą pieniędzy, jednak z wdzięcznością przyjmowała wsparcie, które otrzymywała.

    Z perspektywy Iwony Guzowskiej, autorytet w świecie sportu, niezwykle ważne jest, aby sportowcy zdawali sobie sprawę, że są w pełni odpowiedzialni za swoje wybory i ich konsekwencje. Tylko wtedy mogą przestać narzekać na sytuację w sporcie czy poszukiwaniu winnych w otoczeniu. Guzowska zachęca do skupienia się na własnych pasjach i dążeniach, co prowadzi do większej satysfakcji i osiągnięć.

    Wnioski z doświadczeń sportowych

    Podsumowując, Iwona Guzowska zwraca uwagę na różnorodność doświadczeń sportowców w zależności od wybranej dyscypliny. Widoczna jest różnica w możliwościach finansowych, jakie oferują popularne dyscypliny w porównaniu do tych mniej znanych. Mimo to, determinacja, ciężka praca oraz osobista odpowiedzialność za kształtowanie własnej kariery pozostają kluczowe, niezależnie od tego, jak wiele sponsorów otacza daną dyscyplinę. Sportowcy powinni znaleźć siłę i motywację w sobie, aby przetrwać trudności i dążyć do realizacji swoich celów.

    Guzowska uczy nas, że sukces w sporcie to nie tylko wyniki na arenie, ale przede wszystkim codzienny wysiłek, małe kroki w kierunku marzeń i umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami. Nawet jeśli droga wydaje się kręta i trudna, to każdy sportowiec powinien mieć w sobie wiarę w swoją moc sprawczą i nieustannie dążyć ku lepszemu, budując przy tym swoje własne ścieżki do sukcesu.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Inwestycje w biomedycynę: 1,14 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na innowacyjne terapie i leki przyszłości

    Przełomowe badania biomedyczne w Polsce – 1,14 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy

    W polskim sektorze biomedycznym nadchodzi czas intensywnej transformacji, a to za sprawą znaczących środków finansowych przeznaczonych na badania w tej dziedzinie. Z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) ma trafić na ten cel aż 1,14 miliarda złotych. Agencja Badań Medycznych (ABM) z dużym zainteresowaniem rozstrzygnęła niedawno wszystkie ogłoszone konkursy, które były zlecane przez Ministerstwo Zdrowia. Ostatnim z nich były badania dotyczące innowacyjnych terapii, które obejmują leki przyszłości oraz kwestie związane z bezpieczeństwem lekowym. Tak ogromne inwestycje mogą przyczynić się do dynamicznego rozwoju sektora biomedycznego, przynosząc korzyści nie tylko dla przedsiębiorców i instytucji badawczych, ale także dla pacjentów oraz całej polskiej gospodarki.

    Inwestycje w badania biomedyczne – nowa era w polskim zdrowiu

    Od momentu utworzenia, czyli przez ostatnie pięć lat, Agencja Badań Medycznych przeznaczyła już 4,5 miliarda złotych na 324 projekty w obszarze biomedycznym. Z tej kwoty aż 922 miliony złotych powędrowały do polskich przedsiębiorców, którzy pracują nad rozwojem nowych technologii, zarówno w zakresie leków, jak i wyrobów medycznych. Teraz, dzięki dodatkowym funduszom w ramach KPO, planowane jest dalsze wsparcie badań oraz wzmocnienie innowacyjności w tych sektorach. Ireneusz Staroń, zastępca prezesa ABM, podkreśla, że szczególnym zainteresowaniem cieszą się Centra Wsparcia Badań Klinicznych, które mają na celu systemowe wsparcie i zwiększenie konkurencyjności polskich badań klinicznych.

    W styczniu ABM zakończyła konkurs dla przedsiębiorców, który dotyczył realizacji badań nad bezpieczeństwem lekowym oraz innowacyjnymi terapiami. W ramach tego przedsięwzięcia wybrano 22 projekty, które otrzymają dofinansowanie w wysokości ponad 112 milionów złotych. Wśród zatwierdzonych projektów znalazły się innowacyjne leki z rozmaitych dziedzin, w tym terapie układu oddechowego, celowane terapie onkologiczne oraz antytoksyny.

    Polski rynek innowacji – w poszukiwaniu globalnych sukcesów

    Polski rynek biomedyczny nieustannie ewoluuje, a zainteresowanie innowacyjnymi terapiami wzrasta. Przykładem tego są projekty realizowane przez firmę Ryvu, która prowadzi badania kliniczne w zakresie produktów biologicznych. W ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat, eksperci mają nadzieję, że te innowacyjne terapie będą dostępne na polskim rynku oraz w innych krajach, w tym na najbardziej rozwiniętym rynku jakim są Stany Zjednoczone.

    W kontekście wzrastającego zainteresowania badaniami klinicznymi, przedstawiciele ABM zapowiadają, że rok bieżący może okazać się kluczowy dla rozwoju sektora biomedycznego. Dofinansowanie z KPO ma szansę na przyspieszenie prac nad innowacyjnymi produktami, co zwiększy nie tylko konkurencyjność polskich firm, ale także przyczyni się do podniesienia poziomu bezpieczeństwa lekowego w kraju oraz pobudzenia polskiej gospodarki.

    Inwestycje w przyszłość – znaczenie strategii wsparcia

    Agencja Badań Medycznych podkreśla, że odpowiednie inwestycje w ten sektor są kluczem do budowy gospodarki opartej na wiedzy i nowoczesnych technologiach. Choć kwoty inwestowane w branżę farmaceutyczną mogą wydawać się stosunkowo niewielkie, ich potencjał do generowania znacznych wartości dodanych jest ogromny. Warto zauważyć, że sam sektor farmaceutyczny przynosi rocznie około 5 miliardów euro przychodu, a dodanie do tego innych związanych branż, jak badania kliniczne, tworzy silny filar wzrostu gospodarczego.

    W drugiej części stycznia ADP ogłosiło także konkurs na realizację badań aplikacyjnych w obszarze biomedycznym, które spotkało się z rekordowym zainteresowaniem. Na 224 złożone wnioski, 57 projektów otrzymało rekomendację do dofinansowania na łączną kwotę blisko 447 milionów złotych. Projekty te obejmują różne tematy, w tym monitorowanie terapii nowotworowych oraz badania genetyczne, co potwierdza rosnące zapotrzebowanie na innowacyjne rozwiązania w polskim systemie zdrowia.

    Wyzwania i nadzieje – przyszłość badań biomedycznych

    Jakkolwiek dofinansowanie z KPO jest kuszącą perspektywą przyspieszenia rozwoju badań, to jednak wiąże się z pewnymi wyzwaniami. Środki te muszą być wykorzystane do połowy 2026 roku, co w przypadku badań biomedycznych może wydawać się zbyt krótkim czasem. W związku z tym, Agencja Badań Medycznych zdecydowała, że projekty będą finansowane jedynie na określonym etapie ich realizacji, co ma pozwolić na optymalizację wykorzystania tych funduszy.

    Od początku stycznia rozstrzygnięty został również konkurs na zakładanie Centrów Wsparcia Badań Klinicznych, co przyczyni się do rozwoju infrastruktury badawczej w Polsce. Z łączną kwotą wsparcia wynoszącą 200 milionów złotych, planowane jest uruchomienie 12 nowych placówek w kilku województwach, co zwiększy dostępność badań klinicznych w kraju.

    W przyszłości kluczowe będzie wykorzystanie dużego potencjału polskich naukowców i przedsiębiorców w obszarze biomedycznym. Dzięki rzetelnemu wsparciu oraz odpowiednim bodźcom finansowym, możliwe będzie dalsze rozwijanie innowacyjnych projektów, które mogą przynieść korzyści zarówno pacjentom, jak i gospodarce. Na horyzoncie widać zatem nie tylko wyzwania, ale także realne perspektywy dla polskiego sektora biomedycznego, który z pewnością zyska na znaczeniu na arenie międzynarodowej.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Cyfrowe Euro: Rewolucja w Europejskim Systemie Finansowym

    Cyfrowe Euro: Wyzwania i Szanse dla Europejskiego Systemu Finansowego

    W obliczu dynamicznych zmian w świecie finansów, Europejski Bank Centralny (EBC) staje przed monumentalnym wyzwaniem – wprowadzeniem cyfrowego euro. Celem tego przedsięwzięcia jest dostosowanie europejskiego systemu finansowego do realiów ery cyfrowej, a w dłuższej perspektywie, wzmocnienie pozycji euro na globalnych rynkach. Eksperci zarówno w Europie, jak i na całym świecie dostrzegają w tym ruchu potencjał do zwiększenia elastyczności oraz bezpieczeństwa płatności, ale kwestie związane z bezpieczeństwem i stabilnością cyfrowej waluty budzą szereg kontrowersji i obaw.

    Cyfrowe euro jest postrzegane jako naturalne uzupełnienie tradycyjnej waluty, a nie jej zastępstwo. Już w rozmowie z dziennikarzami, prof. dr hab. Artur Nowak-Far z Katedry Integracji i Prawa Europejskiego SGH podkreślił, że nowa forma pieniądza mogłaby znacząco wzmocnić międzynarodową rolę euro, czyniąc je bardziej atrakcyjnym zarówno dla inwestorów, jak i dla obywateli Unii Europejskiej. Historycznie, euro stanowi jeden z najważniejszych elementów integracji europejskiej – od momentu wprowadzenia w 1999 roku jako waluty rozliczeniowej, do jego fizycznej obecności w formie banknotów i monet od 1 stycznia 2002 roku. Dziś euro jest oficjalną walutą dwudziestu państw Unii, a jego wpływ wykracza daleko poza granice Europy.

    W kontekście cyfrowego euro EBC planuje stworzenie cyfrowej formy pieniądza, która będzie dostępna we wszystkich krajach strefy euro. Taki produkt finansowy nie ma na celu zastąpienia gotówki, ale ma ją wzbogacić, umożliwiając bezpieczne i łatwe płatności cyfrowe. Warto jednak zaznaczyć, że wprowadzenie cyfrowego euro wymaga również zrozumienia zmieniających się preferencji dotyczących płatności oraz podkreślenia autonomii i odporności Europy na globalne zmiany.

    Podczas debaty w Parlamencie Europejskim Christine Lagarde, prezeska EBC, zwróciła uwagę na potrzebę wprowadzenia cyfrowego euro, aby Europa mogła uzyskać solidną infrastrukturę płatniczą. Rzeczywiście, obecnie w strefie euro brakuje jednego, spójnego rozwiązania płatniczego, które mogłoby funkcjonować na równi we wszystkich krajach. W wielu z nich dominują międzynarodowe systemy kart płatniczych, co stawia pytanie o ich dostępność i koszty transakcji. Cyfrowe euro mogłoby znacząco uprościć proces transakcji transgranicznych, eliminując niepotrzebne koszty związane z przewalutowaniami oraz pośrednictwem finansowym.

    Analizując potencjał cyfrowego euro jako inwestycji, prof. Nowak-Far zwrócił uwagę na możliwość, że mogłoby ono stać się ważnym składnikiem portfeli inwestycyjnych. EBC miałoby tym samym nie tylko zwiększyć stabilność finansową w strefie euro, ale również uzyskać przychody z takiej emisji, które mogłyby być przeznaczone na dalsze stabilizowanie systemu. Kluczową kwestią pozostaje jednak zapewnienie stabilności kursu między cyfrowym a tradycyjnym euro – parytet powinien wynosić 1:1, aby uniknąć spekulacji.

    Prace nad cyfrowym euro EBC mają ruszyć w listopadzie 2023 roku, a kluczowe decyzje mają zapaść pod koniec 2025 roku. Choć chęć wprowadzenia nowej formy płatności jest zdecydowana, zachowanie stabilności finansowej oraz kwestia prywatności użytkowników nadal pozostają otwartymi zagadnieniami wymagającymi publicznej debaty.

    Warto zauważyć, że cyfrowe waluty są już przedmiotem zainteresowania również w innych częściach świata. W USA, podejście do cyfrowych dolarów zależy od polityki administracji, a w Chinach cyfrowy juan jest już w użyciu. Wprowadzenie takiego systemu wzbudza jednak obawy o możliwości nadużycia, w tym o nadmierne kontrolowanie finansów obywateli.

    Z perspektywy technologicznej, wprowadzenie cyfrowego euro stawia przed Europejskim Bankiem Centralnym szereg trudnych pytań. Kluczowe będzie zapewnienie anonimowości transakcji oraz zachowanie stałości parytetu. W obliczu takich wyzwań, eksperci przewidują, że implementacja cyfrowego euro może zająć jeszcze kilka lat, zanim zostaną rozwiązane wszystkie problemy technologiczne.

    Podsumowując, wprowadzenie cyfrowego euro zapowiada się jako krok milowy w kierunku modernizacji europejskiego systemu finansowego. Przyszłość euro w nowej formie z pewnością będzie kształtowana przez działania EBC oraz globalne tendencje w zakresie cyfrowych walut. Z jednej strony, cyfrowe euro może przyczynić się do jeszcze większej integracji Europy w sferze finansowej, a z drugiej – wymagać będzie uważnego śledzenia, by nie stracić kontroli nad ochroną praw obywateli oraz stabilnością systemu finansowego.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Technologie CCS w branży cementowej: Klucz do ograniczenia emisji CO2 w Polsce

    Branża cementowa a zrównoważony rozwój: wyzwania i technologie redukcji emisji CO2

    W obliczu narastających problemów związanych z kryzysem klimatycznym oraz wciąż rosnącymi wymaganiami środowiskowymi, przemysł cementowy staje przed poważnymi wyzwaniami. Branża ta, choć kluczowa dla rozwoju infrastruktury, nie jest w stanie produkować cementu bez emisji dwutlenku węgla. Dlatego też, poszukiwane są skuteczne metody redukcji wpływu produkcji cementu na środowisko. Wychwytywanie i składowanie CO2 (CCS) staje się jednym z najważniejszych rozwiązań, które mogą umożliwić osiągnięcie tego celu.

    Emisje CO2 w branży cementowej

    Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Krzysztofa Kieres, przewodniczącego Stowarzyszenia Producentów Cementu, w 2023 roku Polska emitowała 377 milionów ton gazów cieplarnianych, z czego branża cementowa odpowiadała za około 12 milionów ton, co stanowi 3,5 procent całkowitych emisji. W kontekście zmian klimatycznych każdy emitent powinien podjąć działania zmierzające do redukcji swojej emisji. W przypadku przemysłu cementowego technologia CCS jest jednym z kluczowych rozwiązań, które może pomóc w tym procesie.

    Emisje gazów cieplarnianych można podzielić na dwa zasadnicze typy. Emisje procesowe, generowane przez chemiczne reakcje zachodzące podczas wypalania klinkieru, stanowią dwie trzecie całkowitych emisji, które są nieodłącznie związane z procesem produkcyjnym. Natomiast emisje paliwowe, związane z używanymi do produkcji paliwami, stanowią pozostałą jedną trzecią. Eksperci wskazują, że możliwość ograniczenia zużycia paliw kopalnych, takich jak węgiel, na rzecz bardziej zrównoważonych paliw alternatywnych, jest aktualnie na poziomie około 80 proc.

    Technologie CCS: przyszłość branży cementowej

    Technologie wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS) są nie tylko innowacyjne, ale także wymagają znacznych inwestycji finansowych. Według przeprowadzonego przez Akademię Górniczo-Hutniczą studium wykonalności, koszty związane z implementacją tych technologii w średniej wielkości cementowni szacowane są na kwotę od 0,5 do 1,5 miliarda złotych. Kluczowym czynnikiem jest również to, że technologia umożliwia wychwycenie do 85 procent rocznej emisji CO2, co czyni ją istotnym krokiem w kierunku osiągnięcia neutralności klimatycznej.

    Jednakże realizacja tych ambitnych celów nie jest możliwa bez zewnętrznego wsparcia, zarówno finansowego, jak i infrastrukturalnego. Wsparcie to jest potrzebne nie tylko dla samego procesu wychwytu, ale również dla energii potrzebnej do jego przeprowadzenia, która może stanowić aż 70 procent kosztów operacyjnych. W związku z tym kluczowe staje się wykorzystanie odnawialnych źródeł energii lub energii atomowej, aby zapewnić zrównoważony rozwój przemysłu cementowego.

    Rola rządu i regulacji prawnych

    Współpraca z rządem i Unią Europejską jest kluczowa dla dalszego rozwoju technologii CCS w Polsce. Rządowe inicjatywy, które powstają w ramach Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a także zainteresowanie legislacją dotyczącą technologii wychwytu, są niezwykle istotne dla przyszłości branży cementowej. Zespół ds. rozwoju technologii CCS ma za zadanie opracowanie projektów, które pomogą w skutecznym wdrożeniu tych technologii.

    Branża cementowa dostrzega również, iż nie tylko wspólnymi siłami rządu i sektora przemysłowego można osiągnąć zamierzone cele związane z redukcją emisji. Zgodnie z raportem analitycznym firmy EY, implementacja technologii CCS w przemysł cementowym nie tylko przyczyni się do ograniczenia emisyjności materiałów budowlanych, ale także wpłynie pozytywnie na rynek budowlany poprzez zwiększenie zatrudnienia oraz wzrost PKB.

    Przyszłość budownictwa z technologią CCS

    Zastosowanie technologii CCS w branży cementowej to nie tylko kwestia ochrony środowiska, ale także szansa na cywilizacyjny i ekonomiczny rozwój. Władze i przedstawiciele branży cementowej podkreślają, że konieczne jest intensywne inwestowanie w badania i rozwój w obszarze zrównoważonego budownictwa oraz innowacji technologicznych. Przemiany te będą miały ogromne znaczenie dla przyszłości, nie tylko sektora budowlanego, ale także całego społeczeństwa.

    Nie można bagatelizować roli, jaką technologie CCS mogą odegrać w wychwytywaniu i redukcji emisji CO2. Ich wdrożenie to krok w stronę zrównoważonego rozwoju, który może pokazać innym branżom, jak można łączyć rozwój gospodarczy z wysokimi standardami ochrony środowiska. Dzięki innowacjom technologicznym oraz współpracy z instytucjami, istnieje szansa na stworzenie przemysłu cementowego, który nie tylko będzie bardziej przyjazny dla środowiska, ale także przyczyni się do wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki na arenie międzynarodowej.

    Podsumowanie

    Branża cementowa stoi przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z koniecznością redukcji emisji gazów cieplarnianych. Wdrożenie technologii wychwytywania i składowania CO2 jest kluczowym krokiem w kierunku osiągnięcia neutralności klimatycznej. Współpraca z rządem, Unią Europejską oraz innymi instytucjami jest niezbędna, aby skutecznie realizować ambitne cele dekarbonizacyjne. Branża cementowa, jako prekursorek w dziedzinie takich technologii, ma potencjał, by stać się liderem na rynku, a jednocześnie przyczynić się do ochrony naszej planety dla przyszłych pokoleń.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Radosław Majdan o hejcie: 'Nie toleruję chamstwa w sieci’

    Radosław Majdan o hejcie w mediach społecznościowych: "Karma zawsze wraca"

    W dobie nieustannie rozwijających się mediów społecznościowych, gdzie każdy z nas ma możliwość wyrażania swojej opinii, łatwo jest natrafić na negatywne komentarze i agresję ze strony obcych ludzi. Radosław Majdan, znany były bramkarz i obecny komentator sportowy, otwarcie wypowiada się na temat hejtu w sieci i wpływu, jaki może on mieć na nasze życie. Stwierdza, że nie zamierza przejmować się opiniami osób, które go nie znają, a jego filozofia życiowa opiera się na kreowaniu przestrzeni wolnej od toksycznych interakcji.

    Majdan zauważa, że media społecznościowe, zamiast być polem do wyrażania negatywnych emocji, powinny pełnić rolę inspirującą, promując pozytywne wartości. Uważa, że jest to szczególnie istotne, gdyż każdy z nas może stać się ofiarą hejtu, a konsekwencje takiego działania mogą być dalekosiężne. Entuzjastyczni obserwatorzy jego poczynań w sieci mogą śledzić nieustannie rozwijającą się historię rodzin Majdanów, jednak nadmiar krytyki, szczególnie tej wulgarnej, jest nieakceptowalny. W związku z tym były sportowiec z przyjemnością blokuje osoby, które przekraczają granice przyzwoitości w swoich wypowiedziach.

    Radosław Majdan podkreśla, że konstruktywna krytyka jest mile widziana, ale hejt jest zjawiskiem, którego nie zamierza tolerować. Wyraźnie oddziela te dwa pojęcia, mówiąc o tym, że każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, jednak forma, w jakiej to robi, ma ogromne znaczenie. Majdan wyjaśnia: „Dla mnie hejt to nie tylko brak szacunku, ale także brak empatii. Wyrażając opinie w wulgarny sposób, często obrażamy innych i ranimy ich uczucia. Przekonanie, że można w internecie mówić, co się chce, nie biorąc pod uwagę uczuć drugiej osoby, jest dla mnie nie do zaakceptowania”.

    Poszukiwanie pozytywnych emocji

    Jego mantra opiera się na promowaniu pozytywnych emocji, które chce zarażać swoim otoczeniem. Przekonuje, że niezależnie od trudnych doświadczeń, każdy może odnaleźć szczęście. Majdan podaje siebie jako przykład, mówiąc o swojej drodze życiowej oraz o tym, jak znalazł miłość po dwóch rozwodach. "Chcemy inspirować innych, pokazywać, że nawet w trudnych momentach można znaleźć nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Wierzę, że nasza historia może być motywacją dla wielu” – mówi.

    Z jego perspektywy media społecznościowe to również sposób na dzielenie się radościami i sukcesami. "Instagram to dla mnie swego rodzaju album, w którym gromadzimy najcenniejsze wspomnienia” – wyjaśnia. Majdan zauważa, że nie tylko fotografie z wakacji dopełniają jego profil, ale też codzienne chwile, które spędza z rodziną. „Każde wspomnienie, które tam zamieszczamy, ma dla nas ogromne znaczenie. To nasze życie, które chcemy pokazać innym w pozytywnym świetle” – dodaje.

    Wartym podkreślenia jest również fakt, że pomimo aktywności w sieci, Majdan oraz jego żona Małgorzata dbają o swoją prywatność. Cenią sobie chwile spędzane tylko we dwoje oraz z synami, co dla nich jest bezcenne. „Mamy swoje priorytety, a rodzina jest dla nas najważniejsza. Wyjątkowe chwile należy celebrować i nie pozwalać, by media zakłócały ten spokój” – podkreśla.

    Krytyka a pozytywne podejście do życia

    Radosław Majdan zaznacza, że życie w świetle reflektorów może być trudne, zwłaszcza gdy pojawia się publiczna krytyka. Mimo to, stara się nie pozwalać, by hejt wpływał na jego samopoczucie. „Każdy ma prawo do swojego zdania, ale jedna rzecz jest pewna – ja nie zamierzam się tym przejmować” – mówi. Zauważa również, że dla niego osobiście najważniejsze są opinie bliskich, którzy znają go naprawdę i mogą go wspierać w trudnych chwilach.

    Majdan podchodzi do krytyki z ogromnym dystansem, wiedząc, że życie publiczne wiąże się z nieustanną oceną. Wielu ludzi postrzega znane osobowości przez pryzmat swojego doświadczenia, co prowadzi do negatywnych interakcji. „Trudno jest zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie czują potrzebę, by ranić innych” – mówi. „Ja jednak wolę otaczać się tymi, którzy przynoszą radość i inspirację”.

    Radosław Majdan, zdając sobie sprawę z mocy słowa, czynów oraz pozytywnej energii, precyzyjnie formułuje swoje przekonania, promując ideę, że lepiej jest dzielić się tym, co dobre, niż zajmować się złem. „Zamiast zajmować się hejtem, wolę skupić się na tym, co pozytywne. Uważam, że karma zawsze wraca” – dodaje.

    Inspiracja w mediach społecznościowych

    Media społecznościowe to platformy, które powinny inspirować, a nie dzielić. Majdan podkreśla, że każdy ma szansę tworzyć wartościowe treści, które mogą wpływać na innych. „To my decydujemy, jaką energię przesyłamy innym. Każdy z nas może być ambasadorem pozytywnych zmian w swoim otoczeniu, jeśli tylko zechce” – stwierdza.

    Dla pary Majdanów kluczowe jest, by ich obecność w internecie nie tylko dokumentowała ich życie, ale również dawała innym nadzieję i motywację do działania. „Pragniemy uczyć innych, że zmiany są możliwe, a każdy ma prawo do szczęścia” – mówi Majdan.

    Z każdym dniem, z każdym postem, Radosław Majdan oraz Małgorzata starają się ukazać, że życie w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami jest kluczem do prawdziwego szczęścia. I mimo że czasem można napotkać trudności na drodze, warto dążyć do tego, by żyć w harmonii i szerzyć wokół siebie pozytywne emocje.

    Podsumowanie

    Radosław Majdan jako były bramkarz oraz publiczna osoba stał się inspiracją dla wielu ludzi, pokazując, jak radzić sobie z hejtem oraz jak ważne jest otaczanie się pozytywnymi emocjami. Jego podejście do życia opiera się na równowadze między życiem publicznym a prywatnym, szacunku oraz empatii, co jest niezwykle ważne w dzisiejszym świecie pełnym negatywnych interakcji. „Karma wraca, dlatego warto być dobrym dla innych i promować pozytywne wartości” – podsumowuje Majdan, dając nam wszystkim cenną lekcję na przyszłość.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Sztuczna inteligencja w służbie zdrowia: Nowa era wykrywania wad serca u płodu

    Wykrycie wad wrodzonych serca u płodu to temat, który w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu. Poprawa skuteczności diagnostycznej jest nie tylko koniecznością, ale i priorytetem, który może znacząco wpłynąć na późniejsze rokowania zdrowotne dzieci. W Polsce obserwuje się znaczny postęp w tym zakresie, jednakże wciąż wiele pracy przed nami. Kluczowym narzędziem, które wspiera lekarzy w ich zmaganiach, staje się sztuczna inteligencja, a także adekwatne badania prenatalne, takie jak echokardiografia płodu.

    Wyzwania diagnostyki przedurodzeniowej

    Zagadnienie wad wrodzonych serca jest niezwykle złożone i generuje wiele wyzwań. Jak zauważa dr hab. n. med. Marcin Wiecheć z Uniwersytetu Jagiellońskiego, średnia wykrywalność wad wrodzonych na całym świecie wynosi zaledwie 40%. To wynik, który jest niewystarczający i uzależniony od wielu czynników, takich jak kraj czy system edukacyjny. Interesująco prezentują się różnice regionalne: na przykład, w rejonie Rhône we Francji wykrywalność zespołu niedorozwoju lewego serca osiąga aż 98%, podczas gdy na Słowacji spada do zaledwie 25%. Nie ma wątpliwości, że Polska, dzięki rosnącej wykrywalności, staje się jednym z liderów w tej dziedzinie.

    Postęp w polskiej diagnostyce prenatalnej

    Jednym z najważniejszych wskaźników poprawy w diagnostyce prenatalnej w Polsce jest wzrost wykrywalności wad, szczególnie tych poważnych, jak przełożenie wielkich pni tętniczych. Jeszcze 20 lat temu wykrywalność tej wady wynosiła tylko 36%, teraz zaś osiąga 66%. Eksperci podkreślają, że wynik powyżej 70% może świadczyć o sukcesie, natomiast celem jest przekroczenie 90%. To niezwykle optymistyczne dane, które pokazują, jak wiele można osiągnąć dzięki nowoczesnym technologiom i nowatorskim rozwiązaniom w medycynie.

    Rola sztucznej inteligencji w diagnostyce

    Nowe technologie, w szczególności algorytmy sztucznej inteligencji, zaczynają odgrywać kluczową rolę w diagnostyce wad serca. W ramach projekty InteliCardio zespół pracuje nad stworzeniem cyfrowego „przyjaciela” dla lekarzy, zwłaszcza tych pracujących w pierwszej linii. Zastosowanie sztucznej inteligencji ma na celu wsparcie w interpretacji wyników badań, co może znacznie zwiększyć wykrywalność wad i poprawić ogólną jakość opieki zdrowotnej.

    Oczekuje się, że rynek technologii obrazowania medycznego opartego na AI osiągnie imponujące przychody, w miarę jak coraz więcej instytucji stosuje nowoczesne narzędzia w diagnostyce. Współpraca z Fundacją Serce Dziecka oraz innymi instytucjami pozwala na zwiększenie kompetencji pracowników ochrony zdrowia w zakresie wykorzystania systemów SI, co jest kluczowe w walce z wadami wrodzonymi serca.

    Interdyscyplinarność kardiologii prenatalnej

    Kardiologia prenatalna to dziedzina, która łączy wiele specjalności, w tym ginekolodzy, położnicy, perinatolodzy i kardiolodzy dziecięcy. Taka interdyscyplinarność sprzyja efektywniejszej diagnostyce wad serca, a także umożliwia szybsze wdrożenie odpowiednich interwencji. Niestety, jak zauważają eksperci, badania echokardiograficzne płodu w Polsce wciąż są zbyt rzadko wykonywane. Istnieje potrzeba, aby badanie to stało się rutynowe, co pozwoli zwiększyć wykrywalność wad na etapie prenatalnym.

    Potrzeba zwiększenia liczby badań echokardiograficznych

    Z czasem rośnie liczba wskazań do wykonania badania echokardiograficznego płodu, co podkreślają międzynarodowe standardy. Zwiększona świadomość ciężarnych o znaczeniu tego badania jest kluczowa. Im więcej kobiet w ciąży będzie świadomych korzyści płynących z tego badania, tym większe będą szanse na wczesne wykrywanie wad wrodzonych serca.

    Przesiewowe badania serca stają się niezbędnym elementem opieki prenatalnej. Polscy lekarze są zdania, że każda ciężarna powinna rozważyć przeprowadzenie echokardiografii płodu niezależnie od ewentualnych chorób współistniejących. Jak zauważa prof. Wiecheć, kluczowym celem jest lepsza opieka nad pacjentkami oraz ich noworodkami, które mogą potrzebować specjalistycznej pomocy kardiologicznej lub kardiochirurgicznej.

    Życie po urodzeniu z wadami wrodzonymi

    W Polsce mamy jednych z najlepszych specjalistów w dziedzinie kardiologii dziecięcej i kardiochirurgii. Choć liczba dostępnych ekspertów jest jeszcze zbyt mała w porównaniu z innymi krajami, to ich kompetencje i doświadczenie pozwalają na skuteczne leczenie wielu wad wrodzonych. W przypadku dzieci urodzonych z takimi wadami, możliwe jest wprowadzenie nowych technik operacyjnych, które mogą uratować życie.

    Wnioski i przyszłość diagnostyki prenatalnej

    Podsumowując, istnieje wiele wyzwań związanych z wykrywaniem wad wrodzonych serca, jednak technologia oraz interdyscyplinarne podejście stają się obiecującymi narzędziami w tej walce. Wzrost wykrywalności, rozwój sztucznej inteligencji oraz nowe standardy w diagnostyce prenatalnej mogą przyczynić się do poprawy jakości życia dzieci z wadami serca. Polska ma szansę stać się liderem w tej dziedzinie, co z pewnością wpłynie na zdrowie przyszłych pokoleń.

    W dalszym ciągu istotne jest, aby pracować nad zwiększeniem dostępności badań oraz edukować społeczeństwo w zakresie wykrywania wad wrodzonych serca, co może przełożyć się na liczne uratowane życie i lepszą jakość opieki zdrowotnej. Kardiologia prenatalna w Polsce ma przed sobą świetlaną przyszłość, a rośnie ścisła współpraca między różnymi dyscyplinami medycznymi, a także rozwój technologii monitorujących i diagnostycznych są kluczowe w osiąganiu coraz lepszych wyników.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • NaszEauto: Nowy program dopłat do zakupu samochodów elektrycznych w Polsce

    NaszEauto: Co warto wiedzieć o nowym programie dopłat do samochodów elektrycznych?

    W lutym 2023 roku wystartował nowy program rządowy o nazwie NaszEauto, który ma na celu wsparcie finansowe dla osób fizycznych oraz osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, które zdecydują się na zakup samochodu elektrycznego. Program ten dysponuje budżetem sięgającym 1,6 miliarda złotych, a maksymalna kwota dopłaty wynosi 40 tysięcy złotych. Warto jednak zaznaczyć, że według ekspertów takie wyłączenie firm z możliwości skorzystania z dofinansowania może wpłynąć na efektywność całego przedsięwzięcia. Aleksander Szałański z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych zwraca uwagę, że dopłaty powinny być uzupełnieniem szerszych reform systemowych, zwłaszcza tych dotyczących przepisów podatkowych.

    Kluczowe różnice między programami

    Zdalne i osobiste doświadczenia użytkowników programów dotacyjnych dla samochodów elektrycznych pokazują, że największe różnice między NaszEauto a jego poprzednikiem, Moim Elektrykiem, dotyczą czterech istotnych aspektów. Po pierwsze, program NaszEauto jest dedykowany jedynie osobom fizycznym oraz tym, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, co stawia go w opozycji do wcześniejszych inicjatyw, które obejmowały szersze kręgi beneficjentów, w tym przedsiębiorstwa.

    Po drugie, nowy program oferuje wyższe kwoty wsparcia. W przypadku Moim Elektrykiem maksymalne dopłaty wynosiły 27 tysięcy złotych, natomiast w NaszEauto mogą one sięgnąć aż 40 tysięcy złotych. Dodatkowo, program wprowadza nowe premie, których wcześniej nie było, takie jak np. dodatkowe wsparcie za zezłomowanie starego samochodu spalinowego czy dla osób o niskich dochodach.

    Kolejną, istotną różnicą są pojazdy, które mogą być objęte dofinansowaniem. W ramach NaszEauto wsparcie dotyczy wyłącznie samochodów kategorii M1, czyli typowo osobowych, podczas gdy poprzednia edycja obejmowała także lekkie pojazdy dostawcze.

    Kto może skorzystać z programu?

    Zgodnie z regulaminem NaszEauto, wsparciem objęte są fabrycznie nowe samochody elektryczne, których przebieg nie przekracza 6 tysięcy kilometrów, a które przed zakupem nie były zarejestrowane. Ich maksymalna cena wynosi 225 tysięcy złotych netto (bez VAT). Do programu kwalifikują się również pojazdy demonstracyjne, wykorzystywane w ramach jazd próbnych przez dealerów.

    Osoby fizyczne, które przystąpią do programu, mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości 18 750 zł, do którego można dodać dodatkowe premie, takie jak 10 tysięcy złotych za zezłomowanie starego auta czy 11 250 zł dla osób, które osiągają dochody poniżej 135 tysięcy złotych rocznie. W przypadku posiadaczy Karty Dużej Rodziny podstawowe wsparcie wynosi 30 tysięcy złotych plus premia 5 tysięcy złotych za każde zrealizowane kryterium. Osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą mogą otrzymać 30 tysięcy złotych bazowego wsparcia oraz 10 tysięcy złotych za zezłomowanie.

    Odbiór programu i jego realny wpływ na rynek

    Ocena programu NaszEauto jest złożona. Z jednej strony wiele osób chwali wprowadzenie nowego programu, na co szczególnie zwracają uwagę dealerzy i producenci, cieszący się z wyższej maksymalnej wartości pojazdu objętego dofinansowaniem. Z drugiej strony, ograniczenie grupy beneficjentów wywołuje obawy o rzeczywistą efektywność programu, który może nie przyczynić się do znacznego wzrostu liczby rejestracji elektryków w Polsce.

    Według danych z końca grudnia 2024 roku, w Polsce zarejestrowano 80 699 samochodów całkowicie elektrycznych. W ciągu ostatniego roku ich liczba wzrosła o 24,2 tysiące, co stanowi jedynie 2-procentowy wzrost. Eksperci zauważają, że spowolnienie wzrostu rynku elektryków wynika z zahamowania programów dopłat, co sugeruje, że Transformacja rynku motoryzacyjnego może wymagać szerszej analizy potrzeb klientów oraz zmiany podejścia do wspierania elektromobilności.

    Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, podkreśla, że aby wpłynąć na rynek w znaczący sposób, konieczne jest inwestowanie w klientów instytucjonalnych. W roku 2024 ta grupa pochłonęła 87% wszystkich zarejestrowanych samochodów elektrycznych. Stąd postulaty, aby to właśnie ten segment rynku został objęty większym wsparciem dzięki różnorodnym funduszom i zachętom, co mogłoby wpłynąć na dynamikę sprzedaży pojazdów elektrycznych.

    Przyszłość polityki transportowej w Polsce

    Decyzje rządu dotyczące dopłat do samochodów elektrycznych to kolejny krok w kierunku przyspieszenia transformacji sektora transportowego. Ekspert Aleksander Szałański podkreśla, że wprowadzenie mechanizmów wsparcia powinno stanowić uzupełnienie szerszych reform systemowych, zwłaszcza w obszarze podatków. Kluczowe jest, aby użytkowanie samochodów wysokoemisyjnych nie było bardziej opłacalne niż korzystanie z pojazdów niskoemisyjnych. Potrzebna jest zmiana w postrzeganiu transportu, by wprowadzenie zasady „zanieczyszczający płaci” stało się normą we wszystkich krajach europejskich, w tym w Polsce.

    Z danych Polskiego Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów europejskich, które nie wprowadziły żadnych form opodatkowania samochodów spalinowych. W innych krajach, takich jak Austria czy Czechy, występują różnorodne opłaty, które pomagają w redukcji wpływu wysokiej emisji z transportu.

    Program NaszEauto może doprowadzić do zwiększenia zainteresowania pojazdami elektrycznymi, ale kluczową rolę w zmianach na polskim rynku odegrają także efektywne regulacje podatkowe i dalsza modernizacja infrastruktury. Tylko wówczas nasz rynek motoryzacyjny będzie mógł zbliżyć się do standardów innych krajów europejskich i zrealizować cele związane z ochroną środowiska oraz zrównoważonym rozwojem.

    Podsumowanie

    W obliczu zmian klimatycznych oraz rosnących oczekiwań społeczeństwa związanych z ochroną środowiska, rządowe programy wsparcia typu NaszEauto mogą okazać się krokiem w dobrą stronę, jednak ich rzeczywisty sukces będzie uzależniony od zintegrowanego podejścia do transformacji rynku, które będzie obejmowało także zmiany w zakresie przepisów podatkowych oraz rozwój odpowiedniej infrastruktury. Ostatecznie, to odważne decyzje i wsparcie klientów instytucjonalnych mogą przesądzić o przyszłości transportu elektrycznego w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Udział kobiet w zarządach polskich spółek giełdowych w 2024 roku – wyniki badania 30% Club Poland

    Niedostateczna różnorodność płci w zarządach i radach nadzorczych polskich spółek giełdowych.

    Ostatnie badania przeprowadzone przez 30% Club Poland wskazują na alarmujące dane dotyczące udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych największych spółek giełdowych w Polsce. Na koniec 2024 roku udział kobiet wynosił zaledwie 18,4 procent. W porównaniu do roku wcześniejszego, wzrost ten był marginalny, osiągając jedynie 0,4 procenta. Sektor finansów, dotychczas postrzegany jako lider w kwestii różnorodności płci, również odnotował spadki, podczas gdy średnie spółki z indeksu mWIG40 wykazały znaczny progres. Sytuacja ta podkreśla potrzebę wprowadzenia działań mających na celu poprawę sytuacji kobiet w wyższych szczeblach zarządzania.

    Mijający rok był czasem znaczących zmian w strukturze wielu giełdowych spółek, jednak te zmiany nie przełożyły się na zwiększenie różnorodności pod względem płci. Jak wynika z badania, aż 29 spółek ma w swoich zarządach i radach nadzorczych wyłącznie mężczyzn, co stanowi jeden na pięć przypadków. Dla porównania, w roku 2022 takich przypadków było 23, a w 2023 – 28. To pokazuje, że postęp, w kontekście wprowadzenia kobiet do wyższych szczebli zarządzania, nie tylko nie przyspiesza, ale wręcz się wydaje stagnować.

    Małgorzata Kloka, członkini Komitetu Sterującego 30% Club Poland, podkreśla, że organizacja od pięciu lat prowadzi monitoring udziału kobiet na kluczowych stanowiskach w ponad 140 spółkach giełdowych, które obejmują indeksy WIG20, mWIG40 oraz sWIG80. “Wyraźnie widać, że kobiety stanowią zaledwie 18,4 proc. władz tych spółek. Wyobraźmy sobie, że w zarządzie składającym się z 11 osób mamy jedynie dwie kobiety. To rzeczywiście niewielki postęp, który nieco zatrzymuje się na progu minimalnej różnorodności” – zaznacza Kloka.

    Analizując dane, zauważamy, że w zarządach kobiety stanowią jedynie 14 proc. składu, co oznacza, że na sześciu mężczyzn przypada tylko jedna kobieta. W radach nadzorczych sytuacja jest nieco bardziej obiecująca, gdyż 21 proc. stanowią panie. Celem 30% Club Poland jest osiągnięcie poziomu 30 proc. kobiet na kierowniczych stanowiskach, ponieważ zgodnie z teorią tzw. masy krytycznej, ten poziom jest niezbędny do tego, aby głos mniejszości mógł być słyszalny i miał realny wpływ na podejmowane decyzje.

    Jednak sytuacja, w której jedynie 11 spółek osiągnęło ponad 33 proc. udziału kobiet w zarządzie i radzie nadzorczej, wskazuje na przełomowe wyzwania. “Niski udział kobiet w kluczowych rolach przekłada się na niewielką obecność pań na stanowiskach kierowniczych. Wśród 140 największych spółek po zakończeniu minionego roku jedynie sześć kobiet pełniło rolę prezesa zarządu, co stanowi jedynie 4 proc. Wśród przewodniczących rad nadzorczych udział kobiet wyniósł tylko 11,4 proc., co jest najgorszym wynikiem od rozpoczęcia badania” – dodaje Kloka.

    Na szczycie rankingu różnorodności płci wciąż znajduje się sektor finansowy, w którym kobiety stanowią 25 proc. władz spółek. Mimo tego, zauważono tam niewielki spadek o dwa punkty procentowe. Kolejne branże, takie jak nieruchomości czy sektor detaliczny, osiągnęły zbliżony udział kobiet, wynoszący około 21 proc., notując wzrost o około dwa punkty procentowe. Natomiast sektory rolno-spożywczy i przemysłowy pozostają w tyle, z udziałem kobiet wynoszącym odpowiednio 10,3 proc. i 13,7 proc.

    Analizując sytuację na poziomie wielkości spółek, liderem są spółki z indeksu WIG20, gdzie udział kobiet wyniósł 22 proc. Niestety ten wynik zmniejszył się w porównaniu do roku poprzedniego o 0,8 proc. Natomiast średnie spółki z mWIG40 odnotowały znaczący wzrost, na poziomie 3 punktów procentowych, co pozwoliło im niemal zrównać się z największymi spółkami. W grupie sWIG80 kobiety stanowiły tylko 15 proc. i również tam zauważono spadek w porównaniu do końca 2024 roku.

    Pierwsze wnioski nasuwają się same: zmiany są widoczne, lecz ich tempo jest ogromnie powolne. Istnieje też ryzyko, że poprawa ta nie będzie postępować w sposób ciągły. Dobrym przykładem są spółki z WIG20 czy sektor finansowy, które w 2023 roku odnotowały spadek wskaźnika udziału kobiet. Zachodzi zatem potrzeba działań na wielu poziomach – od edukacji, mentorskiego wsparcia, po działania wewnętrzne, które promują różnorodność już na etapie rekrutacji czy planowania kariery. Kloka zwraca uwagę również na potrzebę wprowadzenia bardziej zdecydowanych regulacji zewnętrznych, takich jak dyrektywa Women on Boards, które mogłyby ponaglić zmiany w tej kwestii.

    Z ciekawych informacji wynika, że im niżej w hierarchii korporacyjnej, tym większy udział kobiet. Wśród kadry zarządzającej średniego szczebla kobiety stanowią już 40 proc. Ekspertki zwracają uwagę na potencjał do dalszych wzrostów wskaźników. Statystyki dotyczące edukacji mówią same za siebie; 63 proc. absolwentów uczelni wyższych to kobiety, co stwarza solidny fundament do przyszłych awansów. Polki wykazują nie tylko ambicję, ale także inicjatywę do zajmowania kierowniczych stanowisk.

    Jednakże, mimo potencjału, wiele kobiet nadal boryka się z przeszkodami, które hamują ich karierę. Wciąż pełnią one tradycyjne role społeczne, co sprawia, że są nadmiernie obciążone obowiązkami domowymi. Dodatkowo w wielu firmach występują nieuświadomione uprzedzenia i stereotypy, które skutkują przekonaniami, że kobiety nie są naturalnymi liderkami skłonnymi do zajmowania eksponowanych stanowisk. Kloka podkreśla, że barierą dla kobiet jest również ograniczony networking w porównaniu do mężczyzn; im wyżej w hierarchii, tym większe znaczenie mają relacje i sieci kontaktów. W grę wchodzą też kwestie osobiste, takie jak pewność siebie oraz wiarę w siebie, które w dużym stopniu determinują dalszy rozwój.

    Podsumowując, dane przedstawione przez 30% Club Poland jasno wskazują na wyzwania, przed jakimi stoi kwestia różnorodności płci w polskich przedsiębiorstwach. Jest to temat, który wymaga nie tylko świeżego spojrzenia, ale i kompleksowych działań, które przyczynią się do poprawy sytuacji i wpłyną na równość szans w zarządzaniu. Wsparcie różnorodności płci w zarządach i radach nadzorczych nie jest jedynie kwestią sprawiedliwości, ale także inteligentnej strategii biznesowej, która może przynieść wymierne korzyści każdej firmie. Warto zatem podejmować działania mające na celu zniwelowanie istniejących barier i promowanie równouprawnienia w biznesie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Decyzje OECD w sprawie dekarbonizacji Polski: Wyzwania i rekomendacje do 2030 roku

    Polska stoi w obliczu znaczących wyzwań związanych z transformacją energetyczną i ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wskazuje, że pomimo wprowadzonych reform i działań, kraj ten ma małe szanse na osiągnięcie zamierzonej redukcji emisji o 55 proc. do roku 2030 w porównaniu z rokiem 1990. Choć aktualnie ponad 30 proc. energii w Polsce pochodzi ze źródeł odnawialnych, dominacja węgla w polskim miksie energetycznym wciąż pozostaje kluczowym problemem, który stawia przed Polską wiele wyzwań.

    Sytuacja Energetyczna w Polsce: Statystyki i Analizy

    Z danych zawartych w „OECD Economic Survey of Poland 2025” wynika, że Polska zajmuje dziesiąte miejsce pod względem emisji gazów cieplarnianych w przeliczeniu na Produkt Krajowy Brutto (PKB) wśród państw członkowskich OECD. Mimo postępów w transformacji energetycznej, według analiz OECD, nie ma realnych szans na osiągnięcie celu redukcji emisji o 55 proc. do 2030 roku. Rząd polski, w nowej propozycji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK), przewiduje redukcję na poziomie 50,4 proc. Oznacza to, że węgiel, nadal dominujące źródło energii w Polsce, będzie trudny do zastąpienia, mimo jego stopniowego wygaszania.

    Dr Maciej Cygler, adiunkt w Instytucie Ekonomii Międzynarodowej SGH, zauważył, że Polska startowała z trudniejszej pozycji, co sprawia, że proces dekarbonizacji jest bardziej kosztowny i czasochłonny. W ostatnich latach węgiel w polskim miksie energetycznym zredukował się z ponad 80 proc. w 2015 roku do prognozowanego poziomu 57,1 proc. w roku 2024. Oznacza to znaczący postęp, jednak nadal nie wystarczający, aby spełnić wymogi ochrony środowiska i klimatu.

    Duża Emisja Gazów: Węgiel, Transport i Budownictwo

    OECD zwraca uwagę nie tylko na problem z dekarbonizacją sektora energetycznego, ale także na rosnącą emisję gazów cieplarnianych z transportu. Obszar ten odpowiada za 20 proc. emisji, a węgiel oraz paliwa kopalne wciąż dominują w polskim krajobrazie energetycznym. Organizacja postulowała reformę systemu podatkowego, aby zniechęcić do używania samochodów spalinowych na rzecz pojazdów niskoemisyjnych.

    Z kolei sektor budowlany jest również poważnym źródłem emisji z około 10 proc. udziałem w całkowitym bilansie. Konieczność inwestycji w termomodernizację budynków oraz odejście od węgla w ogrzewaniu jest kluczowa dla poprawy jakości powietrza i zmniejszenia zależności od węgla jako surowca. Wprowadzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS2 w 2027 roku może spowodować znaczne obciążenia finansowe dla gospodarstw domowych.

    Waloryzacja Węgla i Przemiany Gospodarcze

    OECD dowodzi, że Polska musi przyspieszyć plan wygaszania sektora węglowego, gdyż jego obecny proces jest zbyt powolny. Plan KPEiK wskazuje na planowane osłabienie popytu na węgiel kamienny w latach 2020-2030, co powinno iść w parze z rozwojem zeroemisyjnych źródeł energii. Warto jednak pamiętać, że węgiel brunatny, emisja CO2 z tego źródła, pozostaje problematyczna i wciąż brak jest konkretnych celów jego wycofania.

    Rekomendacje dla Polskiej Energetyki: Dekarbonizacja i Zrównoważony Rozwój

    Aby przyspieszyć transformację energetyczną, OECD zaleca Polsce uproszczenie procedur związanych z uzyskiwaniem pozwoleń na nowe instalacje OZE, stworzenie strategii dekarbonizacji przemysłu oraz programów związanych z zeroemisyjnym ogrzewaniem i budownictwem. Dodatkowo, postulowana jest potrzeba utworzenia specjalnej Rady ds. Klimatu, która mogłaby pracować nad zharmonizowaniem przepisów w dziedzinie ochrony klimatu i dążenia do dekarbonizacji.

    Podsumowując…

    Przemiany zachodzące w polskim systemie energetycznym niosą ze sobą zarówno wyzwania, jak i szanse na zrównoważony rozwój. W obliczu dynamicznych zmian klimatycznych oraz presji społeczeństwa na poprawę jakości powietrza, Polska stoi przed trudnym zadaniem – przejścia od wysokiej emisji gazów cieplarnianych do gospodarki niskoemisyjnej. Kluczem do sukcesu może być innowacyjność, współpraca międzysektorowa oraz zrozumienie, że transformacja ta wymaga czasu, a także wsparcia zarówno ze strony rządu, jak i obywateli. Wzajemne działania będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości polskiej energetyki oraz ochrony środowiska.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

Exit mobile version