Autor: admin

  • Warsztaty Game Design Summit z udziałem ekspertów z Obsidian, Blizzard i Techland

    Warsztaty Game Design Summit z udziałem ekspertów z Obsidian, Blizzard i Techland

    Warsztaty Game Design Summit: Przełom w Świecie Projektowania Gier

    W świecie gier komputerowych, gdzie innowacje i kreatywność nieustannie idą w parze, wydarzenia takie jak Game Design Summit odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu przyszłości branży. To wyjątkowe wydarzenie, które ma na celu rozwijanie umiejętności projektowych, zaprasza uczestników do aktywnego zaangażowania w proces tworzenia gier. Podczas warsztatów będzie można czerpać z wiedzy oraz doświadczenia takich specjalistów, jak Josh Sawyer, design director z Obsidian Entertainment, Fernando Forero, starszy artysta UI z Blizzard Entertainment, oraz Marta Fijak, główny projektant gier z Techland, wyróżniona nagrodą za szczególne osiągnięcia na zeszłorocznych Digital Dragons Awards.

    Game Design Summit: Dlaczego Warto Uczestniczyć?

    Uczestnictwo w Game Design Summit to nie tylko okazja do nauki od najlepszych w branży, ale także możliwość nawiązania cennych kontaktów, które mogą okazać się kluczowe w przyszłej karierze zawodowej. Format warsztatów jest kameralny, co sprzyja aktywnej dyskusji oraz osobistym interakcjom. Uczestnicy będą mieli okazję wziąć udział w praktycznych sesjach, które przybliżą im zasady rządzące projektowaniem gier oraz zaprezentują nowoczesne techniki i narzędzia używane w branży.

    Kim Są Prelegenci?

    Josh Sawyer, znany z pracy nad takimi grami jak "Fallout: New Vegas", wniesie do warsztatów nieocenioną wiedzę na temat narracji i mechaniki gier. Jego unikalne podejście do projektowania pozwala tworzyć opowieści, które wciągają graczy na długie godziny. Fernando Forero, z kolei, podzieli się doświadczeniem zdobytym w Blizzard Entertainment, słynącej z doskonałego wyczucia estetyki i interfejsów użytkownika. Jego prezentacje będą równie inspirujące, jak i praktyczne, dając uczestnikom narzędzia do samodzielnego tworzenia atrakcyjnych wizualnie i funkcjonalnych gier. Marta Fijak, jako jedna z czołowych kobiet w branży, udowodni, że różnorodność w projektowaniu gier jest kluczem do ich sukcesu. Jej talent oraz kreatywność uczynią z warsztatów niezapomniane doświadczenie.

    Jakie Umiejętności Można Wykształcić na Summit?

    Podczas Game Design Summit uczestnicy mają szansę rozwijać szeroki wachlarz umiejętności. Uczy się nie tylko podstaw projektowania gier, ale również zaawansowanych technik prototypowania, testowania oraz uzyskiwania informacji zwrotnej. Oprócz tego, warsztaty obejmują zajęcia z zakresu pisania fabuły, tworzenia postaci oraz projektowania poziomów gier. Uczestnicy będą mieli także możliwość pracy z nowoczesnym oprogramowaniem, co pozwoli im na lepsze zrozumienie procesu tworzenia gier.

    Networking i Współpraca w Branży Gier

    Game Design Summit to jednak nie tylko warsztaty. To również doskonała okazja do nawiązania kontaktów z innymi pasjonatami gier, jak i profesjonalistami z branży. W przemyśle gier, gdzie współpraca odgrywa kluczową rolę, umiejętność budowania relacji i wymiany doświadczeń może okazać się nieoceniona. Uczestnicy będą mieli także okazję do wymiany pomysłów z rówieśnikami w ramach sesji networkingowych, co może prowadzić do przyszłych projektów i współpracy.

    Podsumowanie: Game Design Summit jako Katalizator Zmian

    Game Design Summit to nie tylko zbiór praktycznych umiejętności i wiedzy, ale również tablet do inspiracji oraz pasji, które napędzają branżę gier. Dzięki wyjątkowym prelegentom, kameralnej atmosferze oraz możliwości rozwijania swoich umiejętności, wydarzenie to z pewnością przyciągnie wielu entuzjastów projektowania gier. Warto zainteresować się tym, co oferuje Game Design Summit i wziąć udział w tej niesamowitej przygodzie w świecie gier.

    Osobom pragnącym wziąć udział w tak istotnym wydarzeniu, zaleca się śledzenie strony internetowej Game Design Summit, aby nie przegapić okazji do zakupu biletów i zarezerwowania miejsca. Z pewnością będzie to inwestycja, która zaprocentuje w przyszłości.

  • Innowacyjna bioniczna trzustka: Nowa nadzieja dla pacjentów z cukrzycą w Polsce

    Innowacyjna bioniczna trzustka: Nowa nadzieja dla pacjentów z cukrzycą w Polsce

    Rewolucyjna Technologia Bionicznej Trzustki: Przełom w Leczeniu Cukrzycy

    Postęp naukowy osiągany przez polski zespół badawczy w dziedzinie medycyny bionicznej zwraca uwagę na niezwykle innowacyjne podejście do leczenia cukrzycy. W obliczu rosnącego problemu zdrowotnego, jakim jest cukrzyca, szczególnie typu 1, naukowcy z Polski rozwijają technologię, która może zmienić życie wielu pacjentów. Mowa o bionicznej trzustce, narządzie, który będzie mógł zostać wszczepiony pacjentom z ciężkimi postaciami choroby, dla których jedynym dotąd ratunkiem były przeszczepy od zmarłych dawców.

    Jak działa bioniczna trzustka?

    Bioniczna trzustka stworzona przez polskich badaczy będzie wykorzystywać komórki pacjenta, co ma na celu uniknięcie ryzyka odrzutu. Pozyskanie komórek od biorcy i ich połączenie z biomateriałami umożliwi zbudowanie organu, który będzie działał identycznie jak naturalna trzustka. Dział zespół badawczy dąży do wyeliminowania zagrożeń związanych z przeszczepami, takich jak powikłania wynikające z wykrzepiania, które mogą prowadzić do niepowodzenia całej procedury.

    Kroki w kierunku innowacyjnego przeszczepu

    Na etapie przygotowawczym prac nad bioniczną trzustką trwają intensywne badania i konstrukcja niezbędnej infrastruktury. Jak wyjaśnia prof. Michał Wszoła, chirurg transplantolog i prezes zarządu Polbionica, zakończono już prace przedkliniczne, a umowa z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju na finansowanie projektu została podpisana. W planach jest przeprowadzenie pierwszych przeszczepów bionicznych na ludziach najwcześniej w 2026 roku.

    Biotechnologiczne aspekty konstrukcji bionicznej trzustki

    Tworzenie bionicznej trzustki odbywa się z zastosowaniem technologii biodruku 3D. Komórki pacjentów zostaną zmieszane z substancjami, które imituje naturalny matrix. Proces wydrukowania organu trwać będzie około 1,5 godziny, a po spełnieniu odpowiednich warunków narząd zostanie umieszczony w bioreaktorze, gdzie do momentu przeszczepu będzie odżywiany.

    Wyjątkowość technologii drukowania narządów

    Bioniczna trzustka to innowacyjny koncept, który zyskuje na znaczeniu jako alternatywa dla standardowych przeszczepów. Tradycyjne przeszczepy trzustki są obarczone ryzykiem komplikacji, a zespół badawczy dąży do tego, aby decyzja o transplantacji bionicznego organu była nie tylko bezpieczniejsza, ale również przynosiła lepsze efekty. Kluczowe jest tutaj wytworzenie układu naczyniowego, który będzie integralną częścią pacjenta oraz wytrzyma odpowiednie ciśnienia, co bioniczna trzustka z łatwością przewyższa.

    Perspektywy rozwoju i wartości rynkowe

    Sukces projektu bionicznej trzustki może zmienić sposób, w jaki postrzegamy transplantację i leczenie cukrzycy. Z danych wynika, że światowy rynek organów i implantów bionicznych w 2022 roku osiągnął wartość przeszło 44 miliardów dolarów, a według prognoz do 2032 roku może przekroczyć 92 miliardy dolarów. Taki rozwój zapotrzebowania na innowacyjne technologie sugeruje, że bioniczna trzustka ma przed sobą obiecujący czas.

    Podsumowanie

    Innowacje w biotechnologii, takie jak bioniczna trzustka, są dowodem na to, jak bliska jest przyszłość nowoczesnej medycyny i ile zysków może przynieść pacjentom. Zespół polskich naukowców stał się inspiracją dla wielu i pokazuje, jak zaawansowane technologie mogą pomagać ludziom borykającym się z poważnymi schorzeniami takimi jak cukrzyca. Kontynuacja badań i prac nad bionicznymi organami może zrewolucjonizować medycynę transplantacyjną, a perspektywy na przyszłość zapowiadają się nad wyraz pozytywnie.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Jak Sztuczna Inteligencja Może Zmniejszyć Zużycie Energii i Wspierać Działania Klimatyczne

    Jak Sztuczna Inteligencja Może Zmniejszyć Zużycie Energii i Wspierać Działania Klimatyczne

    Jak sztuczna inteligencja wpływa na zużycie energii i środowisko

    Sztuczna inteligencja (AI) zyskuje na znaczeniu w niemal każdej dziedzinie życia, a jej zastosowania nieustannie się rozwijają. Jednakże, jak pokazują badania, rozwój dużych modeli językowych, takich jak ChatGPT, wiąże się z ogromnym zużyciem energii, które bywa porównywane do rocznej konsumpcji energii przez małe państwa. Temat ten nabiera szczególnego znaczenia w kontekście globalnych wysiłków na rzecz zmniejszenia śladu węglowego, co stawia przed nami wiele wyzwań. W tym artykule przyjrzymy się bliżej tej problematyce, zwracając uwagę na konieczność projektowania bardziej energooszczędnych algorytmów oraz na potencjalne korzyści, jakie sztuczna inteligencja może przynieść w walce ze zmianami klimatycznymi.

    Wzrost popularności sztucznej inteligencji, zwłaszcza w kontekście modeli językowych, wiąże się z rosnącym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową. Jak zauważa Pamela Krzypkowska, dyrektorka Departamentu Badań i Innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji, aby sprostać potrzebom, konieczne jest budowanie nowych centrów danych. Szacuje się, że obecnie AI zużywa coraz więcej energii, co przekształca się w coraz wyższe koszty. Ostatnie dane mówią o tym, że ChatGPT, z 300 milionami aktywnych użytkowników tygodniowo, zużywa każdego dnia około 2,9 miliona kWh energii. Dla porównania, przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe jest w stanie konsumować zaledwie 29 kWh dziennie, co obrazuje, że ChatGPT potrzebuje 100 tysięcy razy więcej energii niż typowe gospodarstwo.

    Niezwykle istotnym jest, byśmy zdawali sobie sprawę z kosztów środowiskowych, które wiążą się z rozwijaniem technologii AI. Tego rodzaju świadomość to pierwszy krok w kierunku poszukiwania rozwiązań, które pozwolą nam ograniczyć negatywny wpływ na naszą planetę. Według raportu „World Energy Outlook 2024” opracowanego przez Międzynarodową Agencję Energetyczną, centra danych mają znaczący wpływ na globalne zużycie energii elektrycznej, generując od 1 do 1,5 procenta całkowitego zapotrzebowania. W Europie przewiduje się, że zużycie energii przez centra danych wzrośnie z obecnych 62 TWh do ponad 150 TWh do 2030 roku. To zjawisko stawia przed nami wyzwanie w postaci opracowania bardziej energooszczędnych metod i algorytmów, które skutecznie zminimalizują ślad węglowy związany z technologią.

    Podczas gdy technologia AI staje się coraz bardziej zaawansowana, równocześnie pojawia się potrzeba wykorzystania mniejszych i bardziej wyspecjalizowanych modeli językowych. W Polsce powstają takie alternatywy jak PLLuM (Polski Model Dużego Języka) oraz Bielik, które mimo mniejszej liczby parametrów, wciąż potrafią skutecznie wspierać użytkowników w różnych zadaniach. Jak podkreśla Krzypkowska, w wielu przypadkach nie jest konieczne sięganie po najnowocześniejsze modele, które są najbardziej skomplikowane i energochłonne. Dla wielu zadań można wykorzystać mniejsze modele, które zużywają znacznie mniej energii. Również alternatywne podejścia, takie jak wyjaśnialne modele AI czy modele oparte na mniejszych sieciach neuronowych, mogą okazać się skuteczne i efektywne energetycznie.

    Z drugiej strony, sztuczna inteligencja może także odegrać istotną rolę w walce ze zmianami klimatycznymi. Wykorzystując zaawansowane algorytmy, AI wspiera analizę trendów klimatycznych oraz przewidywanie zmian pogodowych, co umożliwia bardziej efektywne zarządzanie zasobami. W sektorze transportu sztuczna inteligencja już teraz pomaga minimalizować zużycie paliwa poprzez inteligentne systemy zarządzania logistyką i optymalizację tras. To rozwiązanie pozwala na obniżenie kosztów i zredukowanie emisji, co jest niezwykle istotne w świetle globalnych działań mających na celu ograniczenie skutków zmian klimatycznych.

    W przyszłości sztuczna inteligencja może jeszcze bardziej wpłynąć na efektywność energetyczną, wspierając zarządzanie sieciami energetycznymi oraz systemami opartymi na odnawialnych źródłach energii. Już teraz modele uczenia maszynowego są wykorzystywane w optymalizacji wykorzystania energii odnawialnej, co pomaga dostosować produkcję i dystrybucję do rzeczywistego zapotrzebowania. Dzięki temu ograniczamy straty i zmniejszamy koszty operacyjne.

    Jak podkreśla Krzypkowska, warto myśleć o sztucznej inteligencji jako o narzędziu wspierającym kluczowe procesy, które są najbardziej energochłonne. Optymalizacja sieci energetycznych oraz logistyka to obszary, w których AI ma bardzo duży potencjał do rozwoju w przyszłości. W obliczu rosnących wyzwań związanych z ochroną środowiska oraz zaspokajaniem potrzeb energetycznych społeczeństwa, konieczne staje się poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań, które połączą rozwój technologii z dbałością o naszą planetę.

    Podsumowując, rozwój sztucznej inteligencji to zjawisko, które wiąże się zarówno z ogromnymi możliwościami, jak i z istotnymi wyzwaniami, zwłaszcza w kontekście efektywności energetycznej. Tak jak niezbędne jest projektowanie bardziej energooszczędnych algorytmów, tak również ważne jest, aby wykorzystać potencjał AI w działaniach na rzecz ochrony środowiska. W przyszłości to właśnie umiejętność harmonijnego łączenia nowych technologii z potrzebą dbania o naszą planetę może okazać się kluczowa dla zrównoważonego rozwoju społeczeństwa.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Brak decyzji KOWR zagraża polskiemu rolnictwu i bezpieczeństwu infrastruktury

    Brak decyzji KOWR zagraża polskiemu rolnictwu i bezpieczeństwu infrastruktury

    Niepokojąca przyszłość polskiego rolnictwa: KOWR w obliczu kluczowych decyzji

    Rynki rolne w Polsce stają w obliczu poważnego kryzysu, który może znacząco wpłynąć na przyszłość krajowego rolnictwa. Brak wiążących decyzji ze strony Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) dotyczących gruntów oddawanych do Zasobów Skarbu Państwa stanowi zagrożenie dla istniejącej infrastruktury rolnej. Skala demontażu obiektów rolniczych oraz grupowe zwolnienia pracowników to nie tylko kwestia lokalnych ograniczeń, ale potencjalna katastrofa dla całego sektora rolnictwa w Polsce.

    Pracownicy firmy Top Farms, jednym z liderów w polskim rolnictwie, protestują przed siedzibą KOWR w Poznaniu, wyrażając obawy dotyczące dalszego opóźnienia w podejmowaniu decyzji administracyjnych, które mogą doprowadzić do wzrostu zależności kraju od zagranicznych dostawców żywności. Łukasz Stasiak, dyrektor ds. magazynowania i logistyki w Top Farms Wielkopolska, podkreśla, że sytuacja jest alarmująca. Od wielu lat wiadomo, że umowy dzierżawy, które były ważne, wkrótce wygasną, a KOWR do tej pory nie dostarczył żadnych wytycznych dotyczących niezbędnej infrastruktury oraz przyszłości w sektorze zatrudnienia.

    Przyszłość gruntów i strategia KOWR

    Ustawa z 2011 roku wymusiła na gospodarstwach towarowych, które dzierżawią grunty Skarbu Państwa, wyłączenie 30% powierzchni ich użytków rolnych. Celem tego przepisu było przekazanie gruntów rolnikom indywidualnym, co miało wspierać rodzinną produkcję rolną. W kontekście Top Farms, nieprzekazanie tych gruntów skazuje spółkę na problem związany z kończącymi się dzierżawami. Te grunty są nie tylko źródłem utrzymania dla firm, ale też kluczowym elementem dla zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w Polsce.

    W obliczu planowanego zwrotu gruntów Skarbowi Państwa, Top Farms zmuszona jest do demontażu infrastruktury, która została stworzona przez trzy dekady działalności. Dotyczy to zarówno suszarni w Witoldowie, jak i nowoczesnych magazynów w Goli, o łącznej pojemności wynoszącej 21 000 ton zbóż. Utrata takich obiektów to nie tylko koniec działalności lokalnych rolników, ale również rozpoczęcie procesów likwidacyjnych, które dotkną setki pracowników.

    Potrzeba Ośrodków Produkcji Rolniczej

    Aby walczyć z tymi wyzwaniami, zarządy spółek należących do Grupy Top Farms złożyły wnioski o utworzenie Ośrodków Produkcji Rolniczej na terenach gruntów, które mają być oddane do zasobów KOWR. To działanie miałoby na celu zabezpieczenie produkcji rolniczej w regionie oraz ochronę miejsc pracy dla lokalnych pracowników. Niestety, brak reakcji ze strony KOWR w tej sprawie wzbudza niepokój wśród pracowników i ich rodzin.

    Protest, który miał miejsce 14 kwietnia przed Oddziałem Terenowym KOWR w Poznaniu, jasno pokazał determinację pracowników w walce o utrzymanie swoich miejsc pracy oraz infrastruktury. Domagali się oni pilnych decyzji w sprawie utworzenia Ośrodków Produkcji Rolniczej w Starym Gołębinie i Mchach, co ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa ekonomicznego regionu i dalszej produkcji rolnej.

    Krótkowzroczność decyzji administracyjnych

    Przygnębiająca perspektywa likwidacji istniejących struktur produkcyjnych nie jest jedynym problemem, przed którym staje branża rolnicza. Jak zauważa Janusz Gużda, przewodniczący Związków Zawodowych Pracowników Rolnictwa, problemem są ewentualne konsekwencje braku działań KOWR. W przypadku dalszego opóźnienia w podejmowaniu decyzji dotyczących Ośrodków Produkcji Rolniczej, polskie rolnictwo może stanąć w obliczu drastycznego ograniczenia produkcji oraz strat zatrudnienia, co w dłuższej perspektywie wpłynie na całe lokalne społeczności.

    Wyjątkowe wyzwania dla rolników

    Przyszłość Ośrodków Produkcji Rolniczej będzie ściśle związana z odpowiednim dostosowaniem obszarów do prowadzonej działalności rolniczej. Sołtysi i lokalni rolnicy muszą być świadomi, że prócz właściwego obszaru dla hodowli zwierząt, niezbędna jest również odpowiednia ilość użytków rolnych do zapewnienia paszy i utrzymania infrastruktury, a także dostępu do wody – szczególnie w suchych regionach Wielkopolski.

    Aktualnie Top Farms operuje na ponad 22 tysiącach hektarów rozłożonych w województwie wielkopolskim, lubuskim, opolskim i warmińsko-mazurskim, prowadząc jednocześnie hodowlę jednego z największych stad bydła mlecznego w kraju. Jako jeden z najważniejszych producentów ziemniaków przemysłowych, Top Farms pokrywa około 10% krajowego zapotrzebowania, co czyni tę firmę kluczowym partnerem dla stabilności krajowego rynku żywności.

    Zagrożenia związane z brakiem decyzji KOWR

    Niepewność dotycząca dalszych losów gruntów i infrastruktur Top Farms w obliczu zmian regulacyjnych oraz ewentualnych przetargów na dzierżawę wywołuje niepokój nie tylko wśród pracowników, ale również w całej branży rolniczej. Janusz Gużda zwraca uwagę, że nawet gdyby Ośrodki Produkcji Rolniczej zostały przekazane nie spółkom Grupy Top Farms, to kluczowe będzie, aby KOWR zobowiązał się do zapewnienia odpowiedniego rozliczenia i zatrudnienia pracowników, co obecnie pozostaje niepewne.

    Stagnacja gruntów i utrata doświadczenia

    Warto również zwrócić uwagę, że grunty, które są przejmowane przez KOWR, w wielu przypadkach pozostają od lat odłogiem, co stanowi dodatkowe źródło frustracji. Maria Stasiak, wieloletni pracownik, zauważa, że krajobraz rolniczy, który kiedyś był pełen życia i dynamiki, teraz zmienia się w martwe przestrzenie. Takie podejście do zarządzania gruntami wpływa nie tylko na lokalną produkcję, ale również na przyszłość stanowisk pracy, co w regionach rolniczych, takich jak Wielkopolska, ma katastrofalne skutki dla społeczności lokalnych.

    Walka o miejsca pracy i przyszłość rolnictwa

    Likwidacja infrastruktury i miejsc pracy w rolnictwie oznacza nie tylko utratę dochodów dla rodzin, ale także problemy społeczne, które mogą zrodzić się w wyniku wzrostu bezrobocia w regionach o dużym udziale sektora rolniczego. Związki zawodowe apelują o niezwłoczne podjęcie decyzji dotyczących utworzenia Ośrodków Produkcji Rolniczej, jako konkretnego rozwiązania, które mogłoby zrekompensować planowane zmiany w zakresie likwidacji istniejącej infrastruktury.

    W regionach rolniczych, takich jak Głubczyce, wskaźniki bezrobocia wynoszą powyżej 11%, co jedynie potwierdza, jak konieczne są pilne działania, aby zapobiec dalszemu pogarszaniu się sytuacji. Lokalne społeczności nie mogą sobie pozwolić na kolejne miesiące stagnacji i niepewności, a KOWR musi zrozumieć, jak znaczące mogą być ich decyzje dla przyszłości sektora rolnego w Polsce.

    Zakończenie

    Trudna sytuacja w polskim rolnictwie wymaga natychmiastowej reakcji oraz skutecznych działań ze strony KOWR. Niezbędne jest, aby decyzje podejmowane przez tę instytucję uwzględniały nie tylko konieczność likwidacji starych struktur, ale również ochronę obecnej infrastruktury, miejsc pracy i przede wszystkim przyszłość niezależności żywnościowej kraju. W przeciwnym wypadku polskie rolnictwo może stanąć na krawędzi kryzysu, który odbije się szerokim echem w życiu codziennym milionów ludzi.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Zmiany w Dyrektywie Tytoniowej UE: Wyższe Ceny Papierosów w Polsce i Nowe Regulacje

    Zmiany w Dyrektywie Tytoniowej UE: Wyższe Ceny Papierosów w Polsce i Nowe Regulacje

    Wzrost akcyzy na papierosy w UE – zmiany, które mogą wpłynąć na Polskę

    Rozpoczęta w Brukseli dyskusja na temat zmiany unijnej dyrektywy tytoniowej staje się coraz bardziej istotna w kontekście zdrowia publicznego oraz finansów państw członkowskich. Minimalna stawka akcyzy na paczkę papierosów może wzrosnąć z 1,8 euro do 3,6 euro, co doprowadziłoby do ujednolicenia cen wyrobów tytoniowych w krajach Unii Europejskiej. Tak znacząca zmiana wpłynie szczególnie na państwa, które przystąpiły do UE w 2004 roku, takie jak Polska, gdzie udział akcyzy w cenie paczki papierosów jest znacznie niższy niż nowe, proponowane minima unijne. Potencjalnie paczka papierosów w naszym kraju mogłaby kosztować nawet około 40 zł.

    Podczas spotkania ECOFIN w Warszawie, minister finansów Andrzej Domański podkreślił, że Polska nie wywiera presji na Komisję Europejską w sprawie przyspieszenia prac nad dyrektywą tytoniową, koncentrując się na innych priorytetach, jakimi są kwestie sekurytyzacji. Nie można jednak ignorować narastającej potrzeby aktualizacji przepisów dotyczących wyrobów tytoniowych, zwłaszcza wobec rosnącej popularności nowych produktów, takich jak e-papierosy, które przyciągają młodzież swoimi kolorami i zapachami.

    Ewolucja rynku wyrobów tytoniowych

    Ewolucja rynku wyrobów tytoniowych jest nieodłącznym elementem dyskusji na temat zdrowia publicznego. W wyjątkowy sposób zjawisko to dotyka dzieci i młodzież, które coraz częściej sięgają po wyroby tytoniowe w różnych formach. Z danych wynika, że w Polsce, e-papierosy stały się niezwykle popularne, a ich różnorodność przyciąga uwagę młodych ludzi, co budzi zaniepokojenie ze strony rządu i ekspertów ds. zdrowia.

    Komisja Europejska, w której skład wchodzi m.in. holenderski komisarz Wopke Hoekstra, intensywnie pracuje nad nowelizacją dyrektywy. Holenderski rząd, dysponujący jednymi z najwyższych stawek akcyzy na papierosy w UE, skutecznie lobbuje za szybszymi zmianami, co ma na celu ochronę zdrowia publicznego. Obecnie akcyza na papierosy w Holandii wynosi 7,66 euro, a ceny paczek sięgają około 8,27 euro. Warto zauważyć, że w krajach takich jak Irlandia czy Francja, ceny papierosów są jeszcze wyższe.

    Zalecenia dla przyszłych działań

    Ogólnounijna dyrektywa tytoniowa nie była aktualizowana od 2014 roku i wymaga zmian, które powinny uwzględniać bieżące potrzeby zdrowotne społeczeństwa. Wprowadzone niedawno przepisy, takie jak możliwość zakazu sprzedaży podgrzewanych wyrobów tytoniowych o charakterystycznych aromatach, stanowią krok w dobrym kierunku, ale to nie wystarczy. Minister zdrowia Izabela Leszczyna wskazała na konieczność zastosowania podobnych zakazów dotyczących rynku e-papierosów, które mają równie szkodliwy skutek zdrowotny.

    Wzrost popularności e-papierosów, które występują w różnych smakach i kolorach, stanowi istotne zagrożenie. Rozprzestrzeniają się one w łatwo dostępnych miejscach, takich jak kioski, stacje benzynowe, a ich atrakcyjne opakowania często przyciągają młodzież. W kontekście rekomendacji, minister zdrowia podkreśla potrzebę równoległego działania w stosunku do wszystkich typów wyrobów nikotynowych, aby skutecznie zmniejszyć ich dostępność dla niepełnoletnich.

    Przyszłość regulacji tytoniowych w Polsce

    Polski rząd zobowiązał się do ograniczenia dostępu dla młodzieży do jednorazowych e-papierosów beznikotynowych i saszetek nikotynowych. Ustawa zakazująca sprzedaży takich wyrobów osobom niepełnoletnim została już zgłoszona to Komisji Europejskiej i czeka na rozpatrzenie. Zgodnie z aktualnymi regulacjami, osoby poniżej osiemnastego roku życia w Polsce mogą obecnie legalnie nabywać e-papierosy i saszetki nikotynowe.

    W przypadku zatwierdzenia zmiany przez Komisję, rząd Polski będzie mógł wprowadzić przepisy ograniczające sprzedaż tych wyrobów. Takie inicjatywy są kluczowe dla ochrony młodego pokolenia przed szkodliwym wpływem nikotyny i zapobieganiu nałogom, które mogą rozwinąć się w przyszłości.

    Sygnalizacja potrzeby zmiany

    Obowiązująca dyrektywa dotycząca podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych również wymaga aktualizacji. Ostatnia zmiana miała miejsce w 2011 roku, a wiadomości ze stycznia 2025 roku wskazują, że nie ma jeszcze planów dotyczących jej nowelizacji. Holandia, wraz z innymi piętnastoma państwami członkowskimi, apeluje o przyspieszenie prac nad przepisami dotyczącymi tytoniu, co może wpłynąć na przyszłą politykę zdrowotną w Unii Europejskiej.

    Na rodzimym podwórku, zmiany w podatku akcyzowym zostały przyjęte przez Sejm, a nowe regulacje mają na celu objęcie również produktów, takich jak urządzenia do waporyzacji oraz saszetki nikotynowe. Zmiany te mają na celu poprawę zdrowia publicznego oraz dostosowanie polskiego rynku do standardów unijnych.

    Podsumowanie zmian i ich znaczenie dla polityki zdrowotnej

    W obliczu zawirowań związanych z dyrektywą tytoniową oraz dynamicznie zmieniającym się rynkiem e-papierosów, wiele zależy od dalszych decyzji Unii Europejskiej oraz krajowych regulacji w Polsce. Zaniedbanie tej kwestii może prowadzić do wzrostu liczby uzależnionych młodych ludzi, co z pewnością negatywnie odbije się na zdrowiu społeczeństwa i finanse państwowe. Polityka zdrowotna, z uwagi na rozwój technologii i zmiany w zachowaniach konsumenckich, musi być elastyczna i dostosowywać się do aktualnych potrzeb. Tylko w ten sposób można skutecznie ograniczyć problem uzależnień od nikotyny i poprawić jakość życia mieszkańców.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Piotr Zelt na nartach w Alpy: Świąteczny relaks i pasja do narciarstwa

    Piotr Zelt na nartach w Alpy: Świąteczny relaks i pasja do narciarstwa

    Plany narciarskie Piotra Zelta na Wielkanoc: Jak w pełni wykorzystać zimowy sezon

    Wielkanoc to czas, który dla wielu z nas kojarzy się z rodzinnym biesiadowaniem przy suto zastawionych stołach, jednak nie wszyscy są zwolennikami tradycyjnych świątecznych obyczajów. Piotr Zelt, znany aktor i pasjonat sportów zimowych, postanowił skusić się na coś zupełnie innego. Zamiast spędzać ten czas w domowym cieple, planuje wyjazd na narty, wykorzystując świąteczną przerwę w pracy. Tak samo jak w ubiegłym roku, Zelt zamierza oddać się urokowi alpejskich stoków, które dla niego stanowią nie tylko formę aktywności fizycznej, ale także sposób na doskonałe odprężenie.

    Szusowanie po alpejskich stokach jest dla Zelta przyjemnością, której nie zamierza sobie odmawiać. W rozmowie z agencją Newseria podkreślił, że w tym sezonie czuje spory niedosyt w kwestii jazdy na nartach. Dlatego planowanie wyjazdu na narty w okresie Wielkanocy wydaje się być dla niego idealnym rozwiązaniem. Aktor zauważa, że w obliczu kiepskiego sezonu narciarskiego, spędzenie kilku dni na śniegu pomoże mu nie tylko w poprawieniu nastroju, ale także w uzyskaniu pełnej satysfakcji z tego, co kocha najbardziej.

    Zelt przekonuje, iż świąteczny czas zamierza poświęcić na aktywność, a nie na długie posiedzenia przy Świątecznym stole. Jak sam mówi, "chciałbym jeszcze uratować sezon narciarski, który w tym roku nie dostarczył mi zbyt wiele radości". Zespół śniegowych warunków, jakie towarzyszą zimowej aurze, jest dla niego niezwykle istotny. Czuje, że niezbędne są sprzyjające warunki atmosferyczne, by móc w pełni skorzystać z uroków zimy.

    Dla Piotra Zelta narty są znacznie więcej niż tylko sportem. Zafascynowanie tymi aktywnościami sięga daleko jego młodości. Oprócz jazdy na nartach, Zelt ma jeszcze inną pasję – rowery. Wiele razy podkreśla, że jazda na stokach narciarskich to nie tylko ulubiona forma aktywności, ale także jedna z jego wielkich miłości. To właśnie narciarstwo sprawia, że jest w stanie w pełni zrelaksować się i odpocząć od codziennych zmartwień.

    Aktor posiada również kwalifikacje instruktora narciarskiego, co czyni go profesjonalistą w tej dziedzinie. Zlet jest certyfikowanym instruktorem SITN-PZN, dzięki czemu ma możliwość dzielenia się swoją pasją z innymi. W przeszłości często uczył jazdy na nartach w szkole narciarskiej swojego serdecznego przyjaciela w rejonie Zakopanego. Jego zaangażowanie w narciarstwo nie kończy się na osobistym upodobaniu – praca jako instruktor pozwala mu na utrzymanie bliskiego kontaktu z tą dyscypliną.

    Oprócz swoich zimowych pasji, Piotr Zelt dba także o kondycję i rozwój w innych dziedzinach sportu. Jego ambicje sięgają dokładnie cyklu największych wyścigów kolarskich dla amatorów Gran Fondo, które w tym roku mają odbyć się w Lublinie, Poznaniu oraz Gdyni. Wyścigi te to prawdziwe wyzwanie, ponieważ zawodnicy będą musieli pokonać co najmniej 120 kilometrów. Dla Zelta, nie tylko narciarstwo, ale również kolarstwo stanowi sposób na utrzymanie zaawansowanej kondycji i dobrej formy fizycznej.

    W tym kontekście Piotr Zelt daje jasny sygnał, że sport towarzyszy mu w każdej chwili życia. Wzrastająca liczba pasji sportowych zdaje się tworzyć wokół niego podstawy do jeszcze intensywniejszego działania. Przyszłość, z niepewnym stanem pogody i możliwością odkrywania nowych, zimowych przygód, wygląda obiecująco. Zelt z entuzjazmem wyczekuje momentu, w którym będzie mógł ponownie postawić narty na śniegu, ciesząc się nie tylko z jazdy, ale także z towarzystwa innych pasjonatów sportów zimowych.

    Piotr Zelt pokazuje, że każdy czas można wykorzystać w sposób aktywny i pełen pasji, a jego plany na nadchodzącą Wielkanoc są doskonałym tego przykładem. Dzięki swojemu zaangażowaniu i determinacji, ma szansę na wspaniałe wspomnienia spędzone w otoczeniu górskich piękności. Jest to inspiracja dla nas wszystkich, aby niezależnie od okoliczności, wciąż dążyć do realizacji naszych pasji i marzeń.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Elastyczne modele użytkowania smartfonów w Polsce: jak najem urządzeń zmienia rynek

    Elastyczne modele użytkowania smartfonów w Polsce: jak najem urządzeń zmienia rynek

    Jak zmienia się cykl życia smartfonów w Polsce? Analiza trendów i przyszłości rynku

    Cykl życia smartfonów w Polsce obserwuje wyraźną tendencję do wydłużania się. Z danych przedstawionych w badaniu Smart Barometr, opracowanym przez IQS dla bolttech, wynika, że aż 35 procent Polaków korzysta ze swoich urządzeń już ponad dwa lata. Pomimo tego, spora grupa użytkowników pragnie częstszej wymiany swojego sprzętu, nawet co roku, co sugeruje, że rynek smartfonów może zmieniać się w kierunku elastycznych modeli użytkowania, takich jak najem. W obliczu tak dynamicznych zmian, warto przyjrzeć się bliżej zachowaniom konsumentów oraz nowym możliwościom, które pojawiają się na horyzoncie.

    Zróżnicowanie modeli użytkowania smartfonów w Polsce

    Z badania wynika, że prawie trzy czwarte polskich użytkowników (73 proc.) korzysta na co dzień z jednego smartfonu, a 28 proc. posługuje się dwoma lub więcej urządzeniami. Dominującym systemem operacyjnym w Polsce jest Android, z którego korzysta aż 86 proc. użytkowników, podczas gdy 12 proc. preferuje iOS. Te dane ilustrują, jak ważne w życiu codziennym stały się smartfony, pełniąc funkcje nie tylko komunikacyjne, ale także rozrywkowe oraz informacyjne.

    Ekonomiczne aspekty posiadania smartfona

    Jedna trzecia Polaków ocenia wartość swojego smartfona na ponad 1000 zł, co wskazuje, że znaczna część społeczeństwa zmuszona jest do korzystania z tańszych modeli. Mimo to, potrzeba posiadania droższych flagowców jest wyraźnie obecna, chociaż ich zakup wciąż stanowi niewielki odsetek rynku. Zjawisko to jest szczególnie interesujące w kontekście rosnących cen urządzeń, które powodują, że użytkownicy decydują się na dłuższe użytkowanie posiadanego sprzętu.

    Zmieniające się nawyki użytkowników

    Interesującym trendem w badaniach jest rosnąca integracja smartfonów z innymi urządzeniami. Wśród najczęściej wykorzystywanych akcesoriów znajdują się bezprzewodowe słuchawki (55 proc.) oraz integracja z telewizorami, która wzrosła z 1 proc. w 2022 roku do 43 proc. obecnie. Wzrost ten jest także widoczny w przypadku integracji smartfonów z systemami samochodowymi, co potwierdza zwyżkę zastosowania tych urządzeń w codziennym życiu. Smartfony stają się zatem centralnym punktem naszej codziennej rutyny, łącząc różne sfery aktywności.

    Bezpieczeństwo użytkowania smartfonów

    Pomimo rosnącej świadomości na temat zabezpieczeń cyfrowych, użytkownicy rzadko sięgają po dodatkowe usługi ochrony swojego sprzętu. Najczęściej wybieraną opcją jest ochrona przed uszkodzeniem (20 proc.), dodatkowa gwarancja (15 proc.) oraz programy antywirusowe (6 proc.). Ponad połowa użytkowników deklaruje, że nie korzysta z żadnych dodatkowych usług. W kontekście popytu na takie usługi, respondenci wskazują na zainteresowanie opcjami ułatwiającymi życie, takimi jak możliwość odsprzedania starego urządzenia przy zakupie nowego.

    Długotrwałe trendy i ich implikacje

    Niepokojące jest to, że mimo iż wiele osób nie zabezpiecza swojego smartfona, jego cykl życia wydłuża się. Największy odsetek użytkowników korzysta z jednego modelu przez mniej niż 1,5 roku, ale rośnie liczba tych, którzy pozostają przy tym samym urządzeniu przez ponad trzy lata. Kluczowe decyzje dotyczące wymiany sprzętu podejmowane są najczęściej w związku z awarią (47 proc.) lub spadkiem wydajności baterii (44 proc.), a nie z chęci posiadania nowego modelu. Warto zwrócić uwagę na to, że Polacy najczęściej wymieniają swoje smartfony, kierując się kondycją sprzętu, co stawia pod znakiem zapytania tradycyjne podejście do zakupów technologicznych.

    Przyszłość rynku smartfonów w Polsce

    Z danych wynika, że 60 proc. badanych pragnie wymieniać swoje smartfony co dwa lata lub częściej. To oznacza, że istnieje znaczny potencjał dla firm, które dostarczą rozwiązania umożliwiające Polakom korzystanie z nowoczesnych smartfonów w bardziej przystępny sposób. Istnieje wyraźna potrzeba wprowadzenia alternatywnych modeli użytkowania, takich jak wynajem, które mogą zaspokoić oczekiwania współczesnych konsumentów.

    Elastyczne modele użytkowania jako przyszłość rynku

    Najem smartfonów to nowoczesne podejście, które umożliwia konsumentom korzystanie z droższych modeli w ramach stałej, niskiej opłaty miesięcznej. Taki model zniża barierę wejścia na rynek nowoczesnych produktów, umożliwiając użytkownikom cieszenie się nowymi technologiami bez konieczności dokonywania dużych inwestycji na początku. Co istotne, niezmienna wysokość opłaty sprawia, że konsumenci czują się bezpieczniej, niezależnie od zmieniających się warunków ekonomicznych.

    Mimo że 79 proc. użytkowników nie słyszało o możliwościach wynajmu smartfonów, zainteresowanie tą usługą rośnie, szczególnie wśród posiadaczy iPhone’ów, w których 31 proc. potwierdza znajomość modelu najmu. To podejście przyciąga uwagę młodszych konsumentów, którzy cenią sobie elastyczność i możliwość regularnej wymiany na nowocześniejsze urządzenia.

    Podsumowanie

    Rynek smartfonów w Polsce przechodzi ewolucję, a zmieniające się oczekiwania użytkowników skłaniają do poszukiwania nowych modeli użytkowania, takich jak wynajem. Choć Polacy są coraz bardziej świadomymi konsumentami, ich potrzeby w zakresie posiadania nowoczesnych urządzeń są wyraźne. W tym kontekście, elastyczne podejście do korzystania ze smartfonów może stanowić klucz do sukcesu na konkurencyjnym rynku technologii mobilnych. Przyszłość rynku smartfonów będzie zatem związana nie tylko z jakością i nowoczesnością urządzeń, ale także z umiejętnością dostosowania się do potrzeb i oczekiwań konsumentów.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Deregulacja jako klucz do rozwoju polskich startupów i branży ICT w 2024 roku

    Deregulacja jako klucz do rozwoju polskich startupów i branży ICT w 2024 roku

    Nadmierne Obciążenia i Bariery w Polskim Świecie Startupów: Wyzwania i Możliwości

    W dzisiejszym dynamicznie rozwijającym się świecie technologii, wiele młodych firm staje przed poważnymi wyzwaniami, które mogą zaważyć na ich przyszłości. Jak pokazuje raport „Polskie Startupy 2024”, zjawisko nadmiernych obciążeń biurokratycznych oraz wysokich kosztów prawnych jest często wskazywane jako najistotniejsza przeszkoda w działalności innowacyjnych przedsiębiorstw. Te trudności prowadzą do poszukiwania przez start-upy alternatywnych lokalizacji dla swoich siedzib – często za ocean, co z kolei osłabia konkurencyjność polskiej gospodarki.

    Coraz silniejszy nacisk na deregulację w sektorze ICT (technologii informacyjnych i komunikacyjnych) nie jest nowością, a raczej długotrwałą i palącą potrzebą. W kontekście globalnego wyścigu technologicznego, zbyt skomplikowane regulacje mogą znacznie utrudniać rozwój branży, ograniczając jej innowacyjność oraz zdolność do konkurowania na międzynarodowej arenie. Przykład branży IT doskonale ilustruje, jak przewyższające regulacje wpływają na utratę konkurencyjności. Młodzi przedsiębiorcy, którzy zakładają swoje firmy w Polsce, często wyrażają chęć pracy dla rynku amerykańskiego, co skutkuje ich migracją do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu bardziej sprzyjających warunków do rozwoju.

    Z raportu wynika, że 37% badanych startupowców zgłasza problemy związane z biurokracją, a 25% skarży się na wysokie koszty związane z obsługą prawną. Obciążenie legislacyjne wymaga nieustannego dostosowywania swoich działań do zmieniającego się prawodawstwa, co w rezultacie generuje znaczne koszty w postaci angażowania dodatkowego personelu. Co więcej, około 83% badanych start-upów monitoruje zmiany w przepisach, które mogą wpływać na ich działalność, zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym.

    Również ambicje międzynarodowe kształtują strategię przedsiębiorstw. Prawie wszystkie badane start-upy (91%) dążą do rozszerzenia swojej działalności za granicą. Z tego, 37% wskazuje Niemcy jako kluczowy rynek, a 29% kieruje swoje zainteresowania na Wielką Brytanię. Szczególnie pociągający jest rynek amerykański, który przyciąga aż 60% firm. Azjatycki rynek, ze swoimi ogromnym potencjałem konsumenckim oraz dostępem do nowoczesnych technologii, budzi zainteresowanie co trzeciej młodej firmy, jednak 25% z nich dostrzega trudności z międzynarodową ekspansją jako największą barierę do pokonania.

    Problemy związane z ryzykiem, a także potencjalne konsekwencje łamania przepisów prawa w obszarze regulacyjnym stanowią znaczną przeszkodę dla innowacji. Mariusz Mielczarek, dyrektor ds. regulacji i sektora publicznego w Amazon, zauważa, że wiele start-upów waha się z wejściem na inne rynki, obawiając się potencjalnych konsekwencji związanych z przestrzeganiem skomplikowanych przepisów. W takiej sytuacji wiele z tych firm rezygnuje z dalszych działań, co w dłuższej perspektywie prowadzi do stagnacji.

    W 2024 roku wprowadzono istotne zmiany legislacyjne związane z regulacją sztucznej inteligencji (AI Act). Jego implementacja, zakończona w 2026 roku, jest przełomowym momentem dla branży start-upów oraz innowacji, a kraje członkowskie Unii Europejskiej pracują nad jego wdrożeniem i integracją z własnym prawodawstwem. Taki pakiet regulacyjny stwarza dodatkowe wyzwania dla startupów, które powinny dostosować swoje modele biznesowe oraz procedury operacyjne do nowych wymogów prawnych.

    Związek Cyfrowa Polska również podkreślił znaczenie ewentualnych zmian w legislacji dotyczącej sztucznej inteligencji. Wskazując na potencjalne obawy związane z niepewnością regulacyjną oraz ryzykiem karnym, eksperci wyrazili pragnienie, aby regulacje były spójne z unijnymi normami, co uprościłoby proces wdrażania technologii AI oraz ich dalszy rozwój. Wyzwania te, zdaniem przedstawicieli branży, mogą prowadzić do coraz większej liczby biurokratycznych przeszkód, które mogą paraliżować innowacyjność.

    Przedsiębiorcy z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) nawołują do przemyślenia regulacji w kontekście branży ICT. Przekonują, że nadmierne obciążenia regulacyjne mogą nie tylko hamować rozwój, ale także zniechęcać do inwestycji i innowacji. Krótkowzroczne patrzenie na branżę teleinformatyczną jako na „dojną krowę” może prowadzić do jej marginalizacji w skali globalnej. Eksperci opowiadają się za podejściem, które stawia na regenerujący rozwój oraz wolność kreatywności, co jest kluczowe dla długofalowego sukcesu.

    Deregulacja w branży ICT powinna być ukierunkowana na zwiększenie jej atrakcyjności. Możliwość inwestycji w ten sektor oraz wzrost kapitału to obiektywne miary sukcesu reform. To, czy młode pokolenia będą mogły żyć w lepszym i bardziej nowoczesnym społeczeństwie, jest rezultatem działań podjętych już dziś. Istnieją jednak obawy dotyczące nowych regulacji, takich jak krajowy system cyberbezpieczeństwa, które mogą wprowadzić dodatkowe ograniczenia.

    Debata dotycząca deregulatorów oraz kształtowania przyszłości branży innowacyjnej miała miejsce na zorganizowanej przez agencję Newseria debacie "De:Regulacje. Biznes potrzebuje prostych zasad". Wydarzenie to miało na celu zbadanie problemów, z jakimi borykają się start-upy oraz omówienie sposobów na uproszczenie aplikacji prawnych w sektorze technologicznym.

    Ostatecznie, kluczem do sukcesu polskich startupów oraz branży ICT jako całości jest relaksacja nadmiernych obciążeń biurokratycznych. Jest to nie tylko krok w stronę większej innowacyjności, ale również działania, które mogą przyczynić się do wzmocnienia konkurencyjności Polski na międzynarodowym rynku technologicznym. Przede wszystkim jednak, przedsiębiorcy oraz organizacje branżowe muszą mieć możliwość współpracy z rządem i instytucjami regulacyjnymi, aby wypracować nowe, bardziej elastyczne rozwiązania prawne, które będą wspierać rozwój i innowacyjność w Polsce.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Innowacje dla zrównoważonego rozwoju miast: ING Bank Śląski wspiera start-upy i naukowców

    Innowacje dla zrównoważonego rozwoju miast: ING Bank Śląski wspiera start-upy i naukowców

    Zrównoważony rozwój miast w obliczu rosnącej urbanizacji – nowe inicjatywy ING Banku Śląskiego

    W obliczu dynamicznego wzrostu liczby mieszkańców miast, które według prognoz ONZ do 2030 roku mają zamieszkiwać 5 miliardów ludzi, wiele miast staje przed szeregiem niecodziennych wyzwań. Problemów takich jak gospodarka odpadami, zarządzanie zasobami naturalnymi oraz zanieczyszczenie powietrza i wód, nie można bagatelizować. W sytuacji, gdy urbanizacja postępuje w zawrotnym tempie, odpowiedzią na te problemy mogą być innowacyjne rozwiązania oparte na zrównoważonym rozwoju, które mogą wpłynąć na lepsze funkcjonowanie miasta. W tym kontekście ING Bank Śląski ogłasza nową edycję Programu Grantowego, który ma na celu wsparcie młodych naukowców i start-upów, oferując im 1 milion złotych w ramach dotacji na innowacje.

    Urbanizacja – wyzwania związane z miejskim rozwojem

    Wzrost liczby ludności w miastach to nie tylko kwestia demograficzna, ale także społeczna i ekologiczna. W Polsce obecnie 22 miliony ludzi, czyli niemal 60% ogółu populacji, żyje w miastach, co stawia przed nimi zadania związane z zapewnieniem odpowiedniego poziomu życia dla mieszkańców. Zrównoważony rozwój miast wymaga nowoczesnych rozwiązań, które mogłyby przynieść korzyści zarówno dla środowiska, jak i dla jakości życia mieszkańców. Zgodnie z 11. Celem Zrównoważonego Rozwoju ONZ, wszystkie kraje, w tym Polska, zobowiązały się do podjęcia działań na rzecz zrównoważonego miejskiego rozwoju.

    Innowacje jako klucz do zrównoważonego rozwoju

    Małgorzata Jarczyk-Zuber, chief ESG innovation officer w ING Banku Śląskim, podkreśla, jak ważne są innowacje w kontekście zarządzania miastami. Zasugerowała, że miasta powinny skoncentrować się na kilku kluczowych obszarach, w tym na stworzeniu zrównoważonego transportu. Przykłady takiego transportu obejmują niskoemisyjne środki komunikacji, rozwój infrastruktury dla pieszych, rowerzystów oraz osób z niepełnosprawnościami. Oprócz tego ważne jest wprowadzenie technologii pozwalających na oszczędność zasobów, jak energia czy woda, które są niezbędne dla przyszłości miast.

    Konieczność redukcji zanieczyszczeń

    Na rosnącego zanieczyszczenia, które dotyka większości miast, także spogląda Małgorzata Jarczyk-Zuber, która wskazuje, że technologia może zredukować emisje szkodliwych substancji do środowiska. Zgodnie z danymi ONZ, miasta, mimo że zajmują jedynie 3% powierzchni Ziemi, są odpowiedzialne za 60–80% globalnego zużycia energii oraz 75% emisji dwutlenku węgla. Oczyszczenie powietrza, wody i gleby, a także redukcja hałasu i zanieczyszczenia światłem, stanowią priorytety, które miasta muszą wziąć pod uwagę. Zmiana korzystnych praktyk w tych dziedzinach nie tylko wspiera środowisko, ale także bezpośrednio wpływa na zdrowie mieszkańców.

    Dbanie o dobrostan mieszkańców

    Zrównoważony rozwój miast to również zapewnienie dobrostanu mieszkańców. To nie tylko dostępność do usług zdrowotnych, edukacyjnych czy kulturowych, ale także zwiększenie dostępu do przestrzeni zielonych, które są niezbędne dla jakości życia w miastach. Każde miasto powinno dążyć do stworzenia harmonijnego środowiska, w którym mieszkańcy czują się komfortowo i bezpiecznie. Innowacje w obszarze urbanistyki oraz zarządzania przestrzenią miejską mogą znacząco podnieść jakość życia mieszkańców.

    Program Grantowy ING – wsparcie dla innowatorów

    ING Bank Śląski, dostrzegając potrzebę innowacji w miejskim rozwoju, uruchamia Program Grantowy, który zachęca młodych naukowców i start-upy do wprowadzania nowych pomysłów w praktykę. Zgłoszenia są przyjmowane do 24 kwietnia bieżącego roku, a po ich ocenie ostateczni zwycięzcy zostaną wyłonieni podczas gali finałowej. To szansa nie tylko na finansowe wsparcie, ale również na udział w warsztatach oraz programach mentoringowych, co umożliwi młodym innowatorom rozwinięcie ich pomysłów oraz przekształcenie ich w realne rozwiązania.

    Wsparcie finansowe i merytoryczne dla innowacji

    Małgorzata Jarczyk-Zuber zaznacza, że do tej pory ING Bank Śląski przeznaczył już 6 milionów złotych na taką inicjatywę, a każdy rok udowadnia, że wsparcie dla innowacji ma sens. Przedsiębiorcy mogą liczyć na nie tylko na pomoc finansową, ale również na wsparcie merytoryczne, które daje im narzędzia do rozwoju i zwiększenia szans na sukces. Granty w wysokości 400 tys. zł dla zwycięzcy czy 300 tys. zł dla drugiego miejsca to realna szansa na wprowadzenie przełomowych rozwiązań na rynek.

    Przeszłe edycje Programu Grantowego

    Minione edycje Programu Grantowego koncentrowały się na tematyce zrównoważonego rozwoju w różnych aspektach, takich jak czysta energia, dostęp do wody, zdrowie, czy zrównoważona produkcja żywności. Każdy z tych obszarów jest kluczowy w walce ze współczesnymi wyzwaniami i wymaga innowacyjnego podejścia oraz współpracy między różnymi sektorami – od prywatnego po publiczny.

    Podsumowując, innowacyjne podejścia oraz zrównoważony rozwój miast stanowią klucz do przetrwania w obliczu rosnącej urbanizacji i zmian klimatycznych. Program Grantowy ING Banku Śląskiego jest przecież doskonałym przykładem tego, jak biznes może wspierać i promować młodych innowatorów, tworząc lepsze warunki dla przyszłych pokoleń. Zrównoważony rozwój to nie tylko wizja, ale realny cel, za którym stoi potrzeba zmiany i dostosowania się do nowych wyzwań, które potrafią przynieść korzyści zarówno mieszkańcom, jak i środowisku.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA

  • Dostęp do Aptek w Polsce: Kryzys po Wprowadzeniu Przepisów Apteka dla Aptekarza

    Dostęp do Aptek w Polsce: Kryzys po Wprowadzeniu Przepisów Apteka dla Aptekarza

    Niezrównany kryzys apteczny w Polsce: Wykluczenie zdrowotne z powodu nowych regulacji

    W ostatnich latach w Polsce miało miejsce zjawisko, które wstrząsnęło rynkiem farmaceutycznym oraz dostępnością leków dla obywateli. Od momentu wprowadzenia przepisów znanych jako "Apteka dla Aptekarza", na polskim rynku zamknięto ponad 2,2 tysiąca aptek, co ma bezpośredni wpływ na życie codzienne milionów Polaków. W chwili obecnej około 400 gmin w Polsce pozbawionych jest aptek, a trzech na pięciu Polaków zmuszonych jest podróżować do innych miejscowości, aby zakupić podstawowe leki. Powstała niepokojąca sytuacja, w której mieszkańcy są skazani na wykluczenie zdrowotne, z setkami tysięcy osób, które nie mają łatwego dostępu do niezbędnych medykamentów, co rodzi poważne konsekwencje zdrowotne i społeczne.

    Skutki regulacji Apteka dla Aptekarza

    Regulacje dotyczące Apteki dla Aptekarza, przyjęte w 2023 roku przez Naczelną Izbę Aptekarską, miały na celu wprowadzenie licznych ograniczeń w zakresie otwierania nowych aptek oraz utrzymania istniejących. Niestety, działania te były przeprowadzone bez jakiejkolwiek konsultacji społecznych, co nie tylko narusza zasady transparentności, ale również rodzi wątpliwości co do ich zgodności z oczekiwaniami i potrzebami społecznymi. Jak wskazuje Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych, skala problemu staje się jasno widoczna, a regulacje te hamują rozwój rynku farmaceutycznego, wprowadzając niezdrowa konkurencję i pogłębiając kryzys dostępności aptek.

    Na terenach wiejskich, gdzie aptek brakuje szczególnie dotkliwie, mieszkańcy muszą często pokonywać długie odległości do najbliższej apteki, co w praktyce oznacza utrudniony dostęp do podstawowych leków i usług farmaceutycznych. Przypadek gminy Perlejewo, gdzie Jakub Wierzbicki, wójt gminy, wskazuje na dramatyczny spadek liczby aptek, jest przykładem tego, jak nowe przepisy wpływają na lokalne społeczności.

    Problemy globalne a lokalne realia

    Przepisy teoretycznie miały chronić lokalny rynek przed przejęciami przez duże sieci, lecz w rzeczywistości doprowadziły do pogorszenia dostępności usług farmaceutycznych dla mieszkańców. Z szacunków wynika, że około 2 milionów Polaków mieszka w obszarach, gdzie dostęp do aptek jest mocno ograniczony. W trakcie pandemii COVID-19 oraz w obliczu starzejącego się społeczeństwa, problem ten nabrał dodatkowego znaczenia, gdyż osoby starsze i niesamodzielne często nie mają możliwości samodzielnego dotarcia do źródeł opieki zdrowotnej.

    Analizując dane, można zauważyć, iż po wprowadzeniu przepisów Apteka dla Aptekarza liczba aptek w Polsce spadła do alarmującego poziomu – z ponad 13 tysięcy w 2017 roku, do około 11 360 w 2025 roku, co stanowi drastyczny spadek. W rezultacie w niektórych obszarach, mieszkańcy zmuszeni są przebywać nawet 100 kilometrów, aby dotrzeć do najbliższej apteki, co podkreśla konieczność zmiany przepisów oraz rewizji podejścia do polityki aptecznej w Polsce.

    Apel o zmiany w legislacji

    Sygnatariusze otwartego apelu do minister zdrowia przygotowanego przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym” jasno wskazują na potrzebę zmiany piorytetów w legislacji dotyczącej rynku aptek. Ich wezwanie do podjęcia rzeczywistych, systemowych działań przeciwdziałających wykluczeniu zdrowotnemu opiera się na przekonaniu, że każdy Polak powinien mieć równy dostęp do aptek i leków, niezależnie od miejsca zamieszkania.

    W dokumencie z dnia 14 kwietnia sygnatariusze postawili na pierwszym miejscu postulaty dotyczące wprowadzenia Apteki dla Pacjenta, co zdaniem przedstawicieli koalicji umożliwiłoby mieszkańcom terenów wiejskich łatwiejszy dostęp do leków oraz usług farmaceutycznych. Apel ten, podpisany przez 44 sygnatariuszy, w tym wójtów oraz przedstawicieli lokalnych społeczności, uzmysławia, jak poważny zjawiskiem jest kryzys apteczny w Polsce.

    Wnioski i dalsze kroki

    Choć obecne regulacje wydają się niekorzystne, wzywają do podjęcia kroków, które mogą odmienić oblicze dostępu do aptek w Polsce. Konieczne jest zwrócenie uwagi na funkcjonujące modele, które zamiast ograniczeń ilościowych powinny wprowadzać elastyczność oraz przyjazne warunki na rynku farmaceutycznym. Ekspertki i eksperci apelują o to, aby zmiany legislacyjne były ukierunkowane na rzeczywiste problemy pacjentów, w tym również na wspieranie osób starszych, które często borykają się z dodatkowymi trudnościami w dostępie do leków.

    Przedstawiciele Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” podkreślają, że odpowiedzią na problemy, które dotykają tak wiele osób w Polsce, powinny być zmiany w prawodawstwie, które nie tylko zniwelują ograniczenia, ale także stworzą nową rzeczywistość korzystną dla pacjentów oraz lokalnych farmaceutów. Z każdym dniem narażeni na długie dojazdy oraz dostępność tylko do jednego lub dwóch punktów aptecznych, Polacy zasługują na system, który zadba o ich zdrowie i bezpieczeństwo na równi w miastach, jak i na terenach wiejskich.

    Źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA